Kowal słów. Tom 1

Okładka książki Kowal słów. Tom 1
Łukasz Malinowski Wydawnictwo: Erica Cykl: Skald (tom 2.1) fantasy, science fiction
348 str. 5 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Skald (tom 2.1)
Data wydania:
2014-08-04
Data 1. wyd. pol.:
2014-08-04
Liczba stron:
348
Czas czytania
5 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364185564
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kowal słów. Tom 1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kowal słów. Tom 1

Średnia ocen
7,2 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
241
112

Na półkach: ,

Ciężko jednoznacznie ocenić mi drugi tom przygód Skalda.
W pierwszym tomie (Karmiciel Kruków) mieliśmy do czynienia raczej z opowiadaniami z życia naszego bohatera, które zachowywały chronologię, lecz nie tworzyły idealnie jednej spójnej fabuły. Po pierwszej historii następowała druga, dziejąca się kilka lat później. Miały one związek między sobą, gdyż jedne wydarzenia wpływały na drugie, jednakże były one też niejako rozgraniczone. W przypadku "kowala słów" mamy do czynienia ze spójną fabułą. Historia nie jest tak rozstrzelana w czasie, jak było to w pierwszym tomie. Ciężko mi stwierdzić, który tom podobał mi się bardziej pod względem fabularnym.

Na pewno plusem w kowalu słów są bohaterowie. Dzięki temu, że fabuła dotyczy jednej historii dziejącej się w stosunkowo krótki okresie czasu, możemy lepiej zapoznać się z każdym z bohaterów. Mimo, że nie jestem pewna czy pałam do nich sympatią, to na pewno zaciekawili mnie bardziej, niż miało to miejsce w poprzednim tomie. Jako, że jest to tom 2 część 1, nie mogę się doczekać poznania części drugiej tej historii, aby jeszcze lepiej poznać historię i osobowość każdego z bohaterów.

Minusem dla mnie małym była brutalność i masakra prezentowana w tym tomie. Jako, że dość dawno czytałam Karmiciela Kruków, nie jestem pewna, czy w pierwszym tomie nie było tej rzezi odrobinę mniej. Oczywiście sceny walki są nieodłączne dla tej serii, prócz poezji tym właśnie zajmuje się nasz bohater. Lecz mam wrażenie, że momentów walk było więcej a i opisowość ich była nazwijmy to bogatsza. W pewnym momencie już mnie to niestety nudziło, bo za ile można czytać o latających flakach, gdzie chcę dowiedzieć się co będzie dalej, a utykam na tych opisach raz za razem.

Polecam tę książkę fanom fantastyki, wikingów, lecz zaznaczam, że jest to pozycja od 16 lat. Są sceny przemocy, ale i erotyzmu, dlatego dla kogoś młodszego nie bardzo się nadaje.

Ciężko jednoznacznie ocenić mi drugi tom przygód Skalda.
W pierwszym tomie (Karmiciel Kruków) mieliśmy do czynienia raczej z opowiadaniami z życia naszego bohatera, które zachowywały chronologię, lecz nie tworzyły idealnie jednej spójnej fabuły. Po pierwszej historii następowała druga, dziejąca się kilka lat później. Miały one związek między sobą, gdyż jedne wydarzenia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

313 użytkowników ma tytuł Kowal słów. Tom 1 na półkach głównych
  • 180
  • 130
  • 3
83 użytkowników ma tytuł Kowal słów. Tom 1 na półkach dodatkowych
  • 53
  • 13
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Kowal słów. Tom 1

Inne książki autora

Okładka książki Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Ocena 8,3
Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Okładka książki Weles. Opowieści z podziemia Grzegorz Gajek, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Ocena 6,9
Weles. Opowieści z podziemia Grzegorz Gajek, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Łukasz Malinowski
Łukasz Malinowski
Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego (studiował również w Oslo), doktor nauk historycznych UJ (2010), specjalizujący się w dziejach średniowiecznej Skandynawii. Popularyzator wiedzy o tym okresie, znawca etosu wikińskiego. Publikował w czasopismach: „Wiedza i Życie”, „Focus Historia”, „Mówią Wieki” i w Nowej Fantastyce. Jako pisarz zadebiutował w roku 2013 powieścią fantastyczno-historyczną „Karmiciel kruków”, pierwszą z cyklu „Skald”, w której stworzył postać Ainara, oddającą ideał skandynawskiego wojownika i poety z X wieku. Zaplanowana na kilka tomów seria ukazuje zderzenie pogańskich tradycji wikingów z umysłowością i mentalnością mieszkańców różnych części ówczesnej Europy – od Irlandii po Ruś i Bizancjum. Narracja nie ogranicza się do świata ludzi, lecz w konwencji fantasy historycznej materializuje wyobrażenia bogów i demonów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kabalista z Pragi Marek Halter
Kabalista z Pragi
Marek Halter
„Kabalista z Pragi” Marka Haltera to powieść, która wyrasta z bogatej tradycji literatury historyczno-mistycznej, czerpiąc pełnymi garściami z motywów żydowskiego folkloru, ezoteryki oraz tragizmu renesansowej Europy. Fabuła koncentruje się wokół postaci Dawida Gansa, ucznia słynnego Maharala – rabbiego Löwa. Głównym motywem spajającym akcję jest poszukiwanie boskiego pierwiastka w materii, co materializuje się w legendzie o Golemie. Halter prowadzi nas przez mroczne uliczki praskiego getta, gdzie nauka miesza się z magią, a astronomia Tychona Brahego sąsiaduje z zakazanymi rytuałami kabały. Akcja osadzona jest w XVI-wiecznej Pradze, pod panowaniem ekscentrycznego cesarza Rudolfa II. Miasto to jawi się jako tygiel kulturowy, w którym lęk przed inkwizycją przeplata się z intelektualnym fermentem. Dawid Gans, rozdarty między racjonalnym badaniem gwiazd a mistycznym oddaniem swojemu mistrzowi, staje się świadkiem narastającego antysemityzmu. Gdy nad społecznością żydowską zawisa widmo pogromu, jedyną nadzieją staje się stworzenie sztucznej istoty – Golema. To klasyczny motyw hybris – ludzkiej pychy rzucającej wyzwanie prawom natury, który w interpretacji Haltera zyskuje polityczny ciężar. Moja ocena to solidne 6/10. Choć książka obiecuje wielowarstwową ucztę, zatrzymuje się w pół kroku między ambitną prozą a literaturą popularną. Oto kluczowe argumenty: Atmosfera (8/10): Halter genialnie oddaje duszny klimat Pragi. Opisy alchemicznych laboratoriów i modlitewnego skupienia są niezwykle plastyczne. Czytelnik niemal czuje zapach starego pergaminu i wilgoć Wełtawy. Narracja (5/10): Niestety, dynamika powieści kuleje. Autor momentami zbyt mocno ucieka w wykłady o kabale, co wyhamowuje akcję. Dialogi bywają sztuczne, służąc jedynie jako nośnik informacji historycznych, a nie budowania relacji między postaciami. Głębokość postaci (6/10): Dawid Gans jest protagonistą poprawnym, ale brakuje mu wewnętrznego ognia. Najciekawszy pozostaje milczący Golem, który staje się smutną metaforą siły pozbawionej duszy. Marek Halter stworzył dzieło poprawne, które ucieszy miłośników historii i żydowskiej mistyki, ale może znużyć czytelnika szukającego wartkiej akcji. To książka o odpowiedzialności za stworzenie i o tym, że każda próba ocalenia świata przy pomocy magii niesie ze sobą nieprzewidziane konsekwencje. Autor sprawnie operuje motywami wygnania i tożsamości, jednak literacko nie dorównuje wielkim eposom w tej tematyce. „Kabalista z Pragi” to sprawnie napisana lekcja historii z nutką nadprzyrodzoności, która pozostawia niedosyt – niczym Golem, ma formę, ale brakuje jej ożywczego „tchnienia” wielkiej literatury.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Karmiciel kruków Łukasz Malinowski
Karmiciel kruków
Łukasz Malinowski
Ciężko mi ocenić tę książkę. Mam dylemat między oceną 6 a 7, a o to dlaczego. Historia wydała mi się dość pomysłowa i osobiście wcześniej nie spotkałam się, aby to bard (bo tym jest skald) był głównym bohaterem. Początkowo spodziewałam się kogoś podobnego do Jaskra z Wiedźmina, lecz mimo podobieństwa w ciętym humorze i geniuszu literackim na tym ono się kończy. Nasz bohater jest wikingiem z krwi i kości. Uwielbia bijatyki, alkohol i kobiety. Jest jednakże jednym z inteligentniejszych i uzdolnionych w słowie. Co ciekawe nie można uznać go całkiem za dobrego człowieka. Ostatnim razem, gdy czytałam książkę, gdzie główny bohater był wątpliwej moralności zawiodłam się przeogromnie. Zaczynając poznawać Skalda bałam się, że dostanę kolejnego Mordimera z serii "Ja inkwizytor" ale na całe szczęście autor nie przesadził tak bardzo jak Pan Piekara. Skald myśli głównie o sobie i o swoich korzyściach, jest przebiegły i nie cofnie się przed zdradą, aby osiągnąć to, czego chce. Jednakże nie jest całkowicie zepsuty, co widzimy z biegiem historii. Miałam również wątpliwość co do podejścia do kobiet w tej pozycji. Nie czytałam ich tak wielu, ale zaczynam odnosić wrażenie, że Polscy pisarze fantasy mają pewne problemy z kobietami... Już kolejny autor sprowadza rolę kobiety w historii do zaspokajania potrzeb mężczyzny. Na całe szczęście nie było to tu tak tragiczne. Skald, jak i inni bohaterowie, postrzegają tu kobiety głównie jako obiekt seksualny, lecz na szczęście wykorzystanie kobiety wbrew jej woli jest postrzegane jako naganne. Niby logiczne, ale jak się okazało nie każdy autor ma to na uwadze.... Ostatecznie temat nie raził tak bardzo. Jestem w stanie uwierzyć, że był zgodny z ówczesnymi realiami wikingów jednocześnie wzięto poprawkę na czasy współczesne. Mimo to wciąż dla mnie to mały minusik do tej serii. Sama książka napisana jest w formie 3 opowiadań. Mimo, że wydarzenia w nich następują po sobie chronologicznie, to nie ma tej ciągłości wydarzeń a raczej przeskakujemy z wydarzenia do wydarzenia, które może dzielić np. kilka lat. Losy Skalda mnie zaciekawiły dlatego też zamierzam sięgnąć po kolejne części. Książkę czyta się płynnie i szybko. Ma przyjemny styl pisania. Autor używa wielu słów z języka staroskandynawskiego, lecz wszystko jest zwięźle tłumaczone. Z początku trochę skołowało mnie nazewnictwo i odniesienia do mitologii, gdyż nie zgadzały mi się nazwy bogów czy postaci, z tymi, które z nam, jednakże i ten zabieg został wyjaśniony przez autora w dodatku na końcu książki. Myślę, że warto dać tej pozycji szansę, gdyż wydaje mi się ona mało znana. Bawiłam się przy niej bardzo dobrze, lecz ocenie ujmują te drobne minusy.
Daria97 - awatar Daria97
ocenił na 6 4 lata temu
Władca wilków Juraj Červenák
Władca wilków
Juraj Červenák
Z tej racji, że książką Juraja Cervenaka uporałem się dosyć szybko w ramach misji z literaturą słowacką w marcowym (03.2020 r. ) edycji wyzwani czytelniczego Book Trotter, uznałem, że warto czytelników zapoznać również z drugą częścią cyklu Czarnoksiężnik. No ale spokojnie, na to przyjdzie pora już niebawem, zajmijmy się najpierw pierwszą częścią tego cyklu zatytułowaną „Władca wilków”. Ta część pierwsza ma charakter części wprowadzającej wyjaśniającej w jaki to sposób główny bohater Rogan, został czarnoksiężnikiem, wspomnianym władcą wilków, na służbie Czarnoboga. Jeśli ja dobrze zrozumiałem za Białoboga uchodził Bóg chrześcijański, a Czarnobogiem jest któryś z pogańskich bóstw słowiańskich, niekoniecznie złych pod kątem tej opowieści. Autor sam sugeruje czytelnikowi, że zainspirowała go twórczość Andrzeja Sapkowskiego i wątki typowo słowiańskiej w przygodach Geralta. I rzeczywiście pewien klimat da się dobrze odczuć. Mamy te lasy, karczmy, różne zagrożenia, dzikie zwierzęta, nawet dzikie rośliny, które mogą nawet zabić. Krótko mówiąc klimat jest. Ciekawostką jest, że swój koncept autor oparł o realia typowo historyczne, ok. VIII / IX w. Walka plemion słowińskich z Awarami, zwanymi w książce dzikimi psami. To są groźni przeciwnicy posługujący się czarną magią. Skojarzenie pod kątem analogii literackiej jest wydaje mi się oczywiste. A mianowicie „Stara Baśń” Kraszewskiego. Nawet nie trzeba się wczuwać w szczegółowe analizy, żeby dopatrzeć się podobieństw. Wprowadzenie w fabułę jest nawet troszkę przydługie, czytelnik głowi się, co z tego wszystkiego będzie wynikało. No ale jednak akcja się rozkręca coraz lepiej i ciekawiej, a zakończenie naprawdę robi wrażenie. Awarowie, mimo, że zostali mocno osłabieni, i właściwie pozostały niedobitki raptem kilkadziesiąt osób, mimo to wciąż są wymagającymi przeciwnikami, i żeby mieć z nimi jakiekolwiek szanse dosłownie wszystkie ręce na pokład. Każda pomoc okazuje się przydatna. Sam Rogan przeszedł przemianę, ze zwykłego śmiertelnika, żołnierza, najemnika, który z magia niewiele miał do czynienia, znał kilku czarodziejów i czarodziejki i to chyba wszystko, a zakończeniem tej tajemniczej transformacji było, że sam został potężnym magiem. W kwestii rozwoju fabuły, było to w sam raz, bo wrogowie wojownicy i magowie aż palili się do walki. Z całego mnóstwa postaci ciekawy jest wilk Gorywałd, czarodziejka Mirena, kobieta, przywódca osady Boryniów, Krasa. Świetny jest motyw konwersacji Rogana z mgłowcem, potworem, wampirowpodobnym, mający umiejętność przemiany w mgłę. Przypomina to do złudzenia, jak Geralt rozmawia np. z trollami, których o ile nie jest do tego zmuszony nie zabija, bo te są rozumnymi potworami, choć znane są z tego, że inteligencją nie grzeszą. Wygląda to ciekawie, ewidentnie autor stworzył ten wątek pod kątem fascynatów wiedźmińskiego uniwersum. Książka jest ciekawa, polecam, mam też uzasadnioną nadzieję, że druga część książki będzie jeszcze lepsza. Zdecydowanie polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na 8 6 lat temu
Słowo i miecz Witold Jabłoński
Słowo i miecz
Witold Jabłoński
Dałem 10, choć może za całokształt powinienem dać, powiedzmy, 8. Negatywne oceny na tyle mnie jednak zmobilizowały, że uznałem za konieczne wstawić się za tą pozycją, bo najwyraźniej nie ci czytelnicy się za nią wzięli co powinni. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że przykładowo Cherezińskiej Korona Miecza i Krwi (czy jakoś tak) ma o 1(!) punkt wyższa średnią ocenę, to poziom rozchwiania oczekiwań czytelników jest chyba ogromny. Słowo i miecz jest zdecydowanie lepsze. Warto pamiętać, że jest to książka kierowana do powszechnego odbiorcy i nie sili się na artystyczny majstersztyk. To lekka pozycja, która jednak ma naprawdę fantastyczny przekaz. Oczywiście każdy szuka wedle własnych potrzeb i preferencji, ale najwyraźniej po Słowo i miecz sięgają osoby wyjątkowo wybredne i o guście wyjątkowo wyrobionym. Każdy temat można zanudzić na śmierć, a już słowiańskie korzenie na pewno. Tak jest z reguły, epopeje, wzniosłe sceny, patos, szlachetna acz nieszczęśliwa miłość. Litości! Jabłoński pokazuje świat w warstwie codziennej o niebo bardziej racjonalny i sensowny. Dzieje się dużo i cały czas, ale tak ma właśnie być! Ja gdybym zaczynał podróż do pogańskich korzeni, rozpocząłbym od trylogii Witolda Jabłońskiego., której 1 tomem jest Słowo i miecz. Te książki świetnie się czyta, a przez dobry warsztat pisarski autora i wnikliwe zbadanie tematu, można wspaniale wyobrazić sobie świat naszych przodków w kontekście przetaczającej się rewolucji. Dla mnie ten świat, odmalowany w tak barwny sposób, był nowy, niezależnie od ilości przeczytanych wcześniej a dotyczących go pozycji naukowych. Kiedy przeniesiemy się do początków państwowości z W.Jabłońskim nie da się już patrzeć na dramat tamtego czasu w postaci wytrzebienia pierwotnych wierzeń i zniszczenia samoświadomości Słowian jak na neutralną konieczność dziejową i trudną, ale jednak zmianę na lepsze. Można różnie oceniać procesy społeczne, które wtedy nastąpiły, jednak traktować ich z obojętnością już się nie da. Oczywiście jako książka beletrystyczna nie jest Słowo i miecz uniwersalnym źródłem wiedzy o epoce, o której traktuje. Jej wartość polega jednak na tym, że to co pięknie opisują naukowo Bruckner, Gieysztor, Strzelczyk czy choćby Dowiat ("Chrzest Polski") obleczone zostało w prawdziwe, choć okraszone fantastycznymi (Słowiańska mitologia) zdarzeniami życie. Życie, a nie egzystencję opisywaną w opracowaniach naukowych. Takie, jakie wyobraził sobie autor i jakie dzięki niemu czytelnikowi też łatwiej sobie wyobrazić. Proponuję podejść do tej powieści jak do większości książek fantasy, bez zbędnego nabzdyczenia i z otwartą na wyobraźnię autora głową.
StefanBobrowski - awatar StefanBobrowski
ocenił na 10 4 lata temu

Cytaty z książki Kowal słów. Tom 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kowal słów. Tom 1