Dzieci rewolucji przemysłowej
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Prawdziwe historie
- Data wydania:
- 2019-06-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-06-03
- Liczba stron:
- 301
- Czas czytania
- 5 godz. 1 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324057160
Dzieci. Nie mają prawa głosu. Nie mają wyboru. Dorośli posyłają je do najcięższych prac. Nikogo to nie dziwi.
W kominie jest ciemno, duszno i gorąco. George jest mały, a tylko takie dzieci mogą pracować jako czyściciele kominów. Pod sobą ma czarną otchłań. Zapiera się gołymi piętami o cegły. Pełznie w górę. Do światła. Wyciąga rękę ze skrobaczką… Nagle wszystko znika. Nie słyszy własnego krzyku. Nie słyszy głuchego odgłosu, z którym jego ciało uderza o palenisko.
Łysa Patience pcha swój wózek kopalnianym tunelem. Dziewczynka boi się bicia, a daje radę szybko przesuwać wagonik z węglem, tylko jeśli wciśnie w niego obie ręce i czubek głowy. Włosy wytarły się tam zupełnie i została tylko goła skóra. Ośmioletni William już czeka przy swoich drzwiczkach. Przepuści wózek i zamknie je najszybciej, jak potrafi. W tych prymitywnych warunkach wentylacja jest kluczowa. Inaczej trujące gazy zabiją wszystkich w kopalni. Po pracy będzie chciał wrócić na górę. Zabłądzi.
Świat, jaki znamy, wymyślili wizjonerzy, inżynierowie, genialni naukowcy. Ale zbudowały go małe dzieci. Od Londynu, przez pełną fabryk Łódź, aż po ludne miasta Indii maluchom odbierano dzieciństwo, szansę na edukację i normalny dom. Ich praca była tania, a utrata zdrowia i życia – akceptowalna.
Katarzyna Nowak, laureatka konkursu „Książka historyczna nie musi być nudna” pod patronatem prof. Normana Daviesa, przenosi nas do czasów, gdy życie dziecka było warte tyle, ile przemysłowiec był gotów zapłacić za jego pracę. Bardzo niedużo. Działo się to w Anglii. Działo się w Polsce. I dziś, choć nie chcemy o tym słuchać, dzieje się nadal w wielu miejscach świata. Być może także korzystasz z pracy ich rąk.
Kup Dzieci rewolucji przemysłowej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Dzieci rewolucji przemysłowej
Książka jest poruszająca. W niektórych momentach bardzo smutna. Ukazuje nam to jak dzieci w czasie rewolucji przemysłowej były posyłane do najcięższych prac i nikt się tym nie przejmował. Były one pozbawione dzieciństwa, beztroski, zabawy i edukacji. Kiedy patrzymy za okno i widzimy bawiące się kilkuletnie maluchy, nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, że ich rówieśnicy w XIX wieku pracowali jako kominiarze czy w kopalniach. Co gorsze w obecnych czasach w niektórych krajach nadal dzieci są wykorzystywane jako tania siła robocza. Straszne historie i niestety prawdziwe.
Oceny książki Dzieci rewolucji przemysłowej
Poznaj innych czytelników
702 użytkowników ma tytuł Dzieci rewolucji przemysłowej na półkach głównych- Chcę przeczytać 463
- Przeczytane 239
- Posiadam 62
- 2019 20
- Historia 12
- Chcę w prezencie 8
- 2020 4
- Literatura faktu 4
- 2020 4
- Do kupienia 4
Tagi i tematy do książki Dzieci rewolucji przemysłowej
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Dzieci rewolucji przemysłowej
Fabryka zostanie zamknięta. Na sieroty znalazł się nowy nabywca, który podpisał papiery i już wysłał wozy po nowych pracowników...
Kiedy został przyjęty do przytułku, zaczął się jego trening. Rygor, rutyna, praca...
Opinia
Wyobraź sobie, że czekasz na wizytę kominiarza. Kiedy słyszysz pukanie, biegniesz do drzwi, ale kiedy je otwierasz, ku swojemu zdumieniu, oczy rejestrują tylko w tle plener, który już znasz na pamięć. Kolejny głupi żart myślisz. Patrzysz na grupkę chłopców bawiącą się niedaleko i miałbyś ochotę powiedzieć ich rodzicom, by w końcu znaleźli im jakieś pożyteczne zajęcie. Zamykasz ze złością drzwi i wracasz do filiżanki z kawą i gazety. Przerzucasz pierwsze strony, bo nie robią już na Tobie wrażenia nagłówki o kolejnej tragedii na kopalni czy o rzekomo rewolucyjnych zmianach w prawie pracy. Bardziej zwraca Twoją uwagę pęknięte uszko filiżanki, z której pijesz kawę, bo masz wrażenie, że nadaje się już do japońskiej filozofii wabi sabi i postanawiasz bez namysłu wyrzucić ją do kosza z ostatnim łykiem.
Historia na pozór w niczym niezwykła.
A gdybyś tak...zniżył wzrok otwierając drzwi, tak do poziomu 110 cm, to zauważyłbyś małego, wychudzonego, ubrudzonego od sadzy chłopca ze skrobakiem w ręku. Jego postawa w Twoim odbiorze sugerowałaby, że najchętniej wyżebrałby kromkę chleba...
Gdybyś tak wczytał się w nagłówki pierwszych stron gazet dostrzegłbyś, że z kopalni wydobyto kilkanaście ciał...dzieci. A w prawie pracy udało się wreszcie (sic!) zabronić pracy dzieciom poniżej 10 roku życia, które do tej pory zajmowały się na przykład wytwarzaniem porcelany, z której pijesz kawę.
Taka rzeczywistość towarzyszyłaby Ci w Anglii XVIII w.
Autorka książki stara się zbudować obraz życia dzieci doby rewolucji przemysłowej, na przykładzie wspomnień osób, które jako dzieci właśnie musiały szybko dorosnąć.
Poznajemy życie w przytułkach dla sierot, doświadczamy pokus i niebezpieczeństw czyhających na żebrzących dzieci, życia w ciemnościach zarówno kopalnianych labiryntów jak i przewodów kominowych, a także trudów bycia służącą czy pracy w zakładzie ceramicznym.
W losy bohaterów wplecione zostały realia życia początków industrializacji tj. problemów ze zdobyciem wykształcenia i wszechobecnego prymatu kar cielesnych towarzyszących najmłodszym na każdym kroku.
Książka jest czymś pomiędzy powieścią historyczną a literaturą faktu. Nie jest też typową biografią ani wspomnieniami. Z uwagi na charakter tekstów źródłowych - ich ubogość - wynikającą z trudności korzystania ze słowa pisanego przez bohaterów książki, którzy najczęściej nie mieli warunków do zdobycia podstaw wykształcenia, autorka zbeletryzowała brakujące elementy wspomnień. Powstałe w wyniku tego zabiegu historie, czyta się łatwo i szybko. Pytanie tylko czy łatwo, oznacza w tym przypadku dla czytelnika przyjemnie. Być może po lekturze tej książki, inaczej spojrzymy na znaczenie i rolę zabawy i czasu wolnego w życiu najmłodszych.
Autorce udało się także podkreślić hart ducha i niebywałe silną wolę swoich bohaterów. W każdej z opowieści znajdziemy zmagania z codziennymi obowiązkami, przekraczającymi ich możliwości, marzenia, które pomagają im zachować szczątki optymizmu a także...honor i charakter. Te ostatnie pojawiają się np. w sytuacjach, kiedy bohaterowie mogą wreszcie dostać od życia coś za darmo - rękoma życzliwych ludzi - a mimo to, nie wyobrażają sobie, by za te materialne wyrazy dobroci i współczucia zwyczajnie nie podziękować...pracą.
Choć bohaterom wszystkich 6 rozdziałów udało się przeżyć trudne czasy dzieciństwa i dorastania, to jednak obraz ich przyspieszonego dojrzewania jest smutny i przygnębiający.
Nie myśl jednak czytelniku, że ta książka stanowi tylko głos przeszłości. Urządzenie, na którym teraz czytasz tą opinie i ubranie które masz na sobie, też prawdopodobnie powstało przy udziale niewolniczej pracy małoletnich. Niestety, zmieniło się tylko miejsce tego wyzysku, sama idea zaś wciąż nie umarła.
Patrząc na podtytuł książki, dzieci nadal... „budują ten świat”.
Wyobraź sobie, że czekasz na wizytę kominiarza. Kiedy słyszysz pukanie, biegniesz do drzwi, ale kiedy je otwierasz, ku swojemu zdumieniu, oczy rejestrują tylko w tle plener, który już znasz na pamięć. Kolejny głupi żart myślisz. Patrzysz na grupkę chłopców bawiącą się niedaleko i miałbyś ochotę powiedzieć ich rodzicom, by w końcu znaleźli im jakieś pożyteczne zajęcie....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to