Belfrzy
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Belfrzy
- Data wydania:
- 2019-09-04
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-09-04
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380323681
Tę książkę powinien przeczytać każdy w tym kraju – w końcu taka nasza przyszłość, jaka edukacja naszych dzieci!
Kiedy Polskę sparaliżował strajk nauczycieli, z jednej strony pojawiły się głosy, że nauczyciele nie powinni oczekiwać więcej, bo ich praca nie jest tak wymagająca, mają luksusowe dwa miesiące wakacji, a dzieci i tak uczą się dopiero na korepetycjach. Z drugiej strony zaczęto głośno mówić o tym, że polski program edukacji jest daleko w tyle za innymi krajami europejskimi, że niskie zarobki sprawiają, że do zawodu trafiają osoby z przypadku, a jakakolwiek inicjatywa ze strony nauczycieli z pasją rozbija się o brak pieniędzy i niekończący się proces reform. Co szwankuje w polskiej edukacji, że polskie uczelnie wyższe są tak daleko w światowych rankingach, a szkoła jest uciążliwym koszmarem dla uczniów, nauczycieli i rodziców. Ponoć nauczyciel ma być intelektualnym autorytetem dla swoich uczniów, ale czy rzeczywiście nim jest?
Kup Belfrzy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Belfrzy
Misja nauczyciel
Książka Doroty Kowalskiej to zapis rozmów z nauczycielami o problemach polskiej szkoły, przeprowadzonych w szczególnym dla niej momencie, czyli tuż po kwietniowym strajku. Masowe protesty wyzwoliły w nauczycielach wiele emocji, zaczęli oni głośno mówić o wszystkich problemach, z jakimi mierzą się na co dzień, odnosić się do głęboko zakorzenionych w społecznej świadomości mitów związanych z zawodem nauczyciela.
Te najbardziej krzywdzące środowisko nauczycielskie sprowadzają się do konkluzji, że skoro nauczyciele pracują mniej niż przeciętny Kowalski, to nie powinni za swą pracę oczekiwać większych pieniędzy, zwłaszcza że mają dwa miesiące wakacji, ferie i długie przerwy świąteczne. Tylko czy rzeczywiście pracują mniej? Mówi się tylko o godzinach, które nauczyciel spędza przy tablicy, zupełnie ignorując czas poświęcony na przygotowanie do zajęć, sprawdzanie prac, rady pedagogiczne, wypełnianie dokumentacji, wycieczki. Niektórzy idą w swoich komentarzach jeszcze dalej, mówiąc, że przecież to tzw. zawód z misją, i jako taki powinien być wykonywany przez pasjonatów, którym nie przystoi liczenie kasy.
We wszystkich rozmowach kwestia kiepskiego wynagrodzenia schodzi na dalszy plan. Większość rozmówców ubolewa przede wszystkim nad brakiem autonomii nauczycieli, rozliczanych z realizacji podstawy programowej kosztem czasu poświęcanego uczniom, ich problemom. W szkole nastawionej na rywalizację, a nie współpracę, gdzie coraz mniej liczy się systematyczna praca w roku szkolnym, a bardziej egzaminy i przygotowanie do nich, nie ma czasu na poprawne, pełne relacje uczeń – nauczyciel. Uczeń otrzymuje jasny przekaz: uczę się, aby dobrze zdać egzamin i dzięki temu dostać się do dobrej szkoły. Ciągłe reformy w polskiej szkole nie służą nikomu, na pewno nie uczniom ani ich rodzicom, coraz bardziej zestresowanym i zdezorientowanym. Tym bardziej że nie idą za nimi większe zmiany jakościowe. Programy nauczania nie satysfakcjonują nikogo, są przeładowane, od dawna nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością. W czasach, kiedy codziennie jesteśmy bombardowani mnóstwem informacji, należałoby uczyć młodzież, jak informacje selekcjonować, jak sprawdzać ich wiarygodność, a nie wymagać, aby pamięciowo opanowywali duże partie materiału, zupełnie jak w czasach przed internetem, jakby nic się nie zmieniło. Należałoby kłaść większy nacisk na umiejętności, a nie na przyswajanie wiedzy czysto teoretycznej. Dzięki temu byłoby więcej czasu na kształtowanie wartościowych relacji i postaw. Postulaty wydawałoby się proste i logiczne, jednak pozostają w sferze marzeń większości nauczycieli.
Zupełnie oddzielnym problemem jest przygotowanie do pracy w zawodzie nauczyciela. Wszyscy rozmówcy Doroty Kowalskiej to doświadczeni pedagodzy, w swoim fachu osiągnęli najczęściej najwyższy stopień awansu zawodowego, są nauczycielami dyplomowanymi. Wspominając swoją nauczycielską drogę, są zgodni co do tego, że rozpoczynając pracę, nie byli dostatecznie przygotowani do zastanej w szkołach sytuacji. Zderzenie z rzeczywistością niejednokrotnie bywało bolesne, okupione stresem. Intuicyjnie czujemy, że jest to profesja specyficzna, wymagająca określonych predyspozycji, i nie każdy rozpoczynający pracę w szkole zostanie w niej na zawsze. Dziś często słychać głosy, że mamy do czynienia z negatywną selekcją do zawodu. W obliczu braku chętnych dyrektorzy zatrudniają każdego, kto chce pracę podjąć. Jedni okażą się wspaniałymi, zaangażowanymi nauczycielami, inni nie, nie może być inaczej. Jedno jest pewne – dalsze obniżanie prestiżu zawodu nauczyciela, ciągłe zmiany prowadzące do odpływu kadr, nie poprawią sytuacji, w jakiej polskie szkoły się znajdują.
Szkolnictwo nie może być obszarem, dzięki któremu próbuje się zbijać polityczny kapitał, nie kosztem dobrostanu młodzieży. Nie można podejmować decyzji o likwidacji gimnazjów w oparciu o obiegowe społeczne opinie, jakoby się nie sprawdzały, zwiększać pensum nauczycieli, bo część wyborców twierdzi, że pracują mniej od innych. Propozycje zwiększenia pensum, jeśli zostaną urzeczywistnione, w połączeniu ze zlikwidowanymi gimnazjami będą dla wielu nauczycieli oznaczały spore kłopoty. Część z nich nie otrzyma w swojej szkole liczby godzin zapewniającej etat. Będą zmuszeni szukać dodatkowego zatrudnienia w innej placówce, przez co ich efektywność i zaangażowanie spadnie. To tylko wierzchołek góry lodowej, mnożących się problemów, które pogłębiają kryzys w oświacie.
Książka potrzebna, przybliża dylematy, przed jakimi stają dziś nauczyciele i to, jak przekładają się one na jakość polskiej edukacji. Jest głosem tych, którym, co niewiarygodne, dalej się chce. Mimo niechęci coraz bardziej roszczeniowego społeczeństwa i postawy rządzących mówią, że dzieci i młodzież są fantastyczne. Szkoda, że zaczyna brakować im czasu, aby z młodzieżą po prostu być – nie tylko nauczać, ale także wychowywać. Szkoda, że muszą walczyć o uznanie dla swojego codziennego wysiłku.
Monika Kurek
Opinia społeczności książki Belfrzy
Książka „Belfrzy” Doroty Kowalskiej to ciekawy reportaż, a zarazem tylko wierzchołek góry lodowej jakim jest edukacja w Polsce. Temat rzeka, najczęściej wypowiadają się o nauczycielach ludzie, którzy z tym środowiskiem nie mają nic do czynienia. Należę do tej grupy społecznej belfrów. Zawód ten nie cieszy się ogólnie poważaniem wśród społeczeństwa, tylko jednostki nauczycieli są dostrzegane ze względu na ich wyjątkowość. Tak jak w każdym zawodzie nie wszyscy nadają się do edukacji. Uważam, że powinien być egzamin państwowy, który weryfikowałby chętnych na różne stanowiska w szkolnictwie. Pamiętam jak moja mama opowiadała, że w latach 60 XX wieku, kiedy uczęszczała do podstawówki to niesforne jednostki były karane biciem po rękach drewnianą linijką. Książka nawiązuje do takich wydarzeń, a wszelka inność, czyli rozmowa zamiast karania była głośno unicestwiana nie tylko przez środowisko, ale również rodziców. Obecnie to rodzice i dzieci próbują wejść nauczycielom na głowę. Samo środowisko jest podzielone. Obecnie do wiadomości medialnej podano, że nauczyciel dyplomowany (czyli najwyższy z możliwych awansów jaki może otrzymać nauczyciel) zarabia 7 tysięcy złotych. Przecież to fake news. Od 1 września 2022 roku nauczyciel dyplomowany będzie zarabiał 4224 zł brutto. Wiem to, bo od sierpnia tego roku otrzymałam akt nadania na ten stopień. Na szczęście nie jestem tylko nauczycielem, ale również terapeutą i pedagogiem specjalnym czynnie pracującym. Od dwóch lat pracuję w budżetówce w Łodzi, rzeczywistość jest gorsza niż w Warszawie, gdzie przepracowałam 13 lat. To wielka przepaść pod każdym względem zaczynając od warunków lokalowych, kończąc na kartkach xero i długopisach. Jak zwykle czas osądzi, czy wszystkie reformy pisane przez przypadkowe osoby na kolanie są dobre. Obecnie grupa dzieci w przedszkolu to 28 dzieci (w tym 3 z Ukrainy). Nikt nie dał do grup krzeseł, stolików i innych potrzebnych rzeczy. Jeden nauczyciel, w tym dzieci z orzeczeniem bez nauczyciela współorganizującego, bo nikt za taką kasę nie chce przyjść do pracy. Istny cyrk. A ktoś dał za to podwyżkę, bo dołożyli obowiązków i napompowali dzieci do małych sal, aż wszystko pęka w szwach. Oczywiście, że nie i nie zamierza się to zmienić. Jeszcze jedna kwestia, nauczyciele zatrudnieni z Karty Nauczyciela mają 35 dni urlopu, który mogą tylko odebrać podczas wakacji. Istnieją szkoły i przedszkola, gdzie obowiązuje Kodeks Pracy, gdzie nauczyciele spędzają z dziećmi 40 h w tygodniu, a resztę pracy zanoszą do domu (tak zaczynałam w placówce prywatnej). Jest sierpień, od początku miesiąca mamy dyżur, przedszkole pęka w szwach od ilości dzieci korzystających z dyżuru. Pracujemy podczas ferii i różnych długich weekendów, np. 2 maja, podczas przerw między świętami. Wszystkich wrzucają do jednego worka, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Drogi Czytelniku, nie osądzaj kogoś, jeżeli nie chodzisz w jego butach. Książkę powinni przeczytać ludzie, którzy z tym środowiskiem nie mają nic wspólnego.
Oceny książki Belfrzy
Poznaj innych czytelników
274 użytkowników ma tytuł Belfrzy na półkach głównych- Przeczytane 152
- Chcę przeczytać 122
- Posiadam 30
- 2019 14
- 2021 4
- 2020 3
- 2019 3
- E-book 3
- Reportaże 3
- Literatura polska 3
Opinia
Kilka pierwszych rozmów bardzo dobrych i na temat, niestety kolejne jakby odbiegały. Z zainteresowania polskim systemem oświaty przeszliśmy na pracę w szkołach specjalnych, doświadczenia lektora z Hiszpanii i podsumowanie dziennika strajków. Oczywiście wiele wypowiedzi budzi moje silne emocje i niezgodę, a także bezsilność, ale warto zajrzeć.
Kilka pierwszych rozmów bardzo dobrych i na temat, niestety kolejne jakby odbiegały. Z zainteresowania polskim systemem oświaty przeszliśmy na pracę w szkołach specjalnych, doświadczenia lektora z Hiszpanii i podsumowanie dziennika strajków. Oczywiście wiele wypowiedzi budzi moje silne emocje i niezgodę, a także bezsilność, ale warto zajrzeć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to