Demony

Okładka książki Demony
Łukasz Śmigiel Wydawnictwo: Red Horse Seria: Po zmroku horror
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Po zmroku
Data wydania:
2008-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2008-10-10
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360504642
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Demony w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Demony

Średnia ocen
5,7 / 10
197 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
218
81

Na półkach: ,

Nie jest to książka, która wprawia mnie jakoś w zachwyt ale robi robotę, jest kilka naprawdę fajnych opowiadań- tych zaskakujacych jak i tych niesmacznych, które również wpasowuja sie w ogólny klimat. Proszę nie sugerować się okładką podczas wyboru, nie będzie tutaj scen rodem z "egzorcyzmów" :)

Nie jest to książka, która wprawia mnie jakoś w zachwyt ale robi robotę, jest kilka naprawdę fajnych opowiadań- tych zaskakujacych jak i tych niesmacznych, które również wpasowuja sie w ogólny klimat. Proszę nie sugerować się okładką podczas wyboru, nie będzie tutaj scen rodem z "egzorcyzmów" :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

429 użytkowników ma tytuł Demony na półkach głównych
  • 259
  • 165
  • 5
119 użytkowników ma tytuł Demony na półkach dodatkowych
  • 88
  • 9
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Ocena 8,1
Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Okładka książki TEQUILA: Szalony świat Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Ocena 0,0
TEQUILA: Szalony świat Katarzyna Babis, Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel
Łukasz Śmigiel (ur. 1982) – dziennikarz i PR-owiec, z zawodu lektor, pracownik Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Doktorant prof. Stanisława Beresia (naukowo zajmuje się współczesnymi formami promocji książek i pisarzy).Współpracował z wieloma stacjami radiowymi jako dziennikarz, reporter, wydawca i producent (m.in. Radio Wrocław, Radio Traffic, II Program Polskiego Radia, Radio Kolor), obecnie współtworzy wraz ze studentami uniwersyteckie UniRadio (www.uniradio.pl). Redaktor Naczelny czasopisma grozy „Lśnienie” (www.lsnienie.com) Jego teksty stale ukazują się w prasie kulturalno-fantastycznej (m.in. „Tygiel Kultury”, „Przekrój”, „Nowa Fantastyka”, „Science Fiction”, „Magazyn Fantastyczny”). Autor bardzo dobrze przyjętego zbioru opowiadań grozy pt. Demony (Red Horse 2008), który wyróżniono nominacjami do nagród „Gazety Wyborczej” (wARTo) oraz magazynu „Esensja” (plebiscyt książka roku) oraz powieści Muzykologia, czyli the best of spraw damsko-męskich (Grasshopper 2009), która zgromadziła kilka tysięcy fanów w Internecie. Na festiwale filmowe w USA i w Polsce trafił niedawno film Head To Love, nakręcony na podstawie jednego z jego opowiadań napisanych do spółki z Kazimierzem Kyrczem Jr.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trupojad. Nie ma ocalenia Jarosław Grzędowicz
Trupojad. Nie ma ocalenia
Jarosław Grzędowicz Paweł Paliński Daniel Greps Tomasz Duszyński Robert Cichowlas Aleksandra Zielińska Jakub Małecki Piotr Połubiński Agata Getek Robert Wieczorek Krzysztof Gonerski Paweł Pietrzak Tim Borys Radosław Kowalik Anna Szczęsna Wiesław Karasiński
Zbiory opowiadań dla wielu są przy recenzji wyzwaniem. Trudno jako spójną całość ocenić zestawienie kilkunastu różniących się od siebie utworów, szczególnie mając do czynienia z nieznanymi dotąd autorami_autorkami, a na pisanie kilku słów o każdym opowiadaniu zabrakło by miejsca. "Trupojad. Nie ma ocalenia" jest jednak taką antologią horroru, której każdy element zasługuje na równe (dobra, mniej lub bardziej równe 🙄) uznanie. Są to świetne całostki oparte na niezwykle kreatywnych pomysłach i wywołujących przyjemny dreszcz emocji opisach. Od nerwowego uśmiechu przy makabrycznych żartach, przez szczery śmiech, kiedy owe żarty nie są już niczym dziwnym, aż do uniesionych z zaskoczenia brwi przy zakończeniu. Moim zdaniem warto się z nimi wszystkimi zapoznać. Mimo że różne (i w większości debiutanckie) stanowią bardzo wciągające i makabrycznie przyjemne zestawienie. Jak podkreślono we wstępie, zakotwiczone w rzeczywistości odsyłają nas do naszych lęków i ukrytych do tej pory w cieniu potworności świata. Gęsia skórka gwarantowana! Opinia także na moim bookstagramie https://www.instagram.com/_naczytalia/. Zapraszam!
_naczytalia - awatar _naczytalia
oceniła na 8 4 lata temu
Dziki Mesjasz Rafał W. Orkan
Dziki Mesjasz
Rafał W. Orkan
W Vakkerby pojawił się Dziki Mesjasz. Wokół niego krąży coraz więcej wyznawców, którzy ślepo podążają za jego słowami. Wkrótce świat, w którym żyją, ma ulec zupełnej przemianie. Wiele książek wydawanych przez Fabrykę Słów po prostu mi nie siada. Są „zbyt męskie”, często przy tym bardzo prostolinijne, skupiające się na mordobiciu i opierające się na prostych schematach. I nie żeby to zawsze było złe. Po prostu osobiście, jeśli mam sięgnąć po lekką lekturę to raczej nie w takiej tematyce. Ale „Dziki Mesjasz” jest pod tym względem trochę wyjątkowy. Choć owszem, to raczej typ męskiej literatury, ze sporą dawką mordobicia to po prostu widać, że Orkan potrafi pisać. Koncept autora na świat może nie jest najbardziej innowacyjny, ale bez wątpienia jest po prostu interesujący, zwłaszcza bądź co bądź w dość rozrywkowej fantastyce. Styl Orkana ma dobry ciężar i buduje dobry, dość mroczny klimat. Nie jest jednak idealnie. Mam wrażenie, zwłaszcza po lekturze dwóch tomów, że mimo wszystko widać brak pewnej wprawy Orkana w pisaniu. Bywa nieco chaotyczny. Widzę w tej historii też potencjał na coś więcej, niż ostatecznie wyszło. Wolałabym mimo wszystko, aby było tu nieco mniej rozrywkowo, a za to by autor skupił się nieco bardziej na tworzeniu świata czy bohaterów. W tej formie po prostu zbyt łatwo da się wyłapać np. postacie, stworzone tylko po to, by pokazać brutalność świata przedstawionego. Drugi tom to już po prostu powieść. Pierwszy był opowiadaniami, które stopniowo przeradzały się w jedną historię, tu zaś książka jest zdecydowanie bardziej jednolita. Autor miał też ciekawy koncept wyjściowy na fabułę: mimo wszystko nieczęsto czytam fantastykę o buntującej się sekcie. Doceniam też trochę zagranie na nosie takiemu czytelnikowi jak ja, który po tytułowym bohaterze wcale nie spodziewał się obrania właśnie takiego kierunku, jaki obrał pomiędzy tomami. Albo może po prostu byłam nieco naiwna… „Dziki Mesjasz” to solidna powieść rozrywkowa. Być może nie burzy trzeciej ściany, nie jest czymś zupełnie świeżym dla gatunku, ani nie jest perfekcyjna warsztatowo, ale naprawdę wyróżnia się na tle innych. I trochę szkoda, że na razie nowych powieści od Orkana ani widu, ani słychu…
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 7 3 lata temu
Kanon Barbarzyńców, t.1 Jewgienij T. Olejniczak
Kanon Barbarzyńców, t.1
Jewgienij T. Olejniczak Rafał Dębski Tomasz Bochiński Robert J. Szmidt Dawid Juraszek Paweł Majka Cezary Frąc Michał Cetnarowski Anna Koronowicz
Cierpliwość jest cnotą. Przekonałem się o tym po raz kolejny podczas lektury tego zbioru, gdyż bardzo mało brakowało, a bym odłożył go na półkę z napisem ,,może nigdy?". Ale przemogłem się i zmęczyłem pierwsze opowiadania. Nie żeby były bardzo złe, w każdym było coś ciekawego. Może poza drugim, oryginalnym jak cios maczugą w łeb... I bohater trzeciego (prawie bliźniak Conana, wszystko potrafiący, dumny, potężny bohater, ale...charakteru i osobowości w nim za grosz) nieco mnie odstręczał... I ta ,,Wyspa mnichów", w której główny bohater jest barbarzyńcą chyba tylko dlatego, że tak wypada... Ale to bez znaczenia, gdyż o wszystkich zastrzeżeniach zapomniałem gdy zacząłem czytać kolejne opowiadania. W ,,Jestem ogniem" wreszcie zobaczyłem idealnego barbarzyńcę z wyboru, który nie jest nim dlatego, że cywilizacja do niego nie dotarła, ale takiego który nią zwyczajnie gardzi. Dalej było już tylko lepiej: wspaniale bawiłem się przy ,,Tęsknocie mieczy", która jest jednocześnie najdłuższym opowiadaniem serii. Z kolei ,,Valkar i muzyka ciemności" to humorystyczne podejście do klasyki, gdyż tytułowy barbarzyńca (nb bardzo sympatyczna postać) nie jest jego głównym bohaterem. Jest nim... podążający jego śladem grabarz, który dzięki jego barbarzyńskim wyczynom nigdy nie narzeka na brak klientów. Świetne podsumowanie całego gatunku, w końcu wizyta takiego powieściowego Conana zostawia skutki podobne do detonacji bomby atomowej... A skoro o Conanie mowa, pojawia się on w ostatnim opowiadaniu Rafała Dębskiego. I chociaż nie do końca zgadza się ono z wydarzeniami z powieści R. Howarda, to byłem nim zachwycony. Tak właśnie wyobrażałem sobie uginającego się pod ciężarem korony wielkiego wojownika... Gdybym chciał oceniać każde opowiadanie z osobna i wyciągnąć z ocen średnią, pewnie musiał bym całemu dać 6, może 7. Ale za to, że kiedy niemal wzruszony przewracałem ostatnia stronę i stwierdziłem z żalem: ,,Jak to? To już koniec?'' muszę dodać co najmniej jedno oczko.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na 8 10 lat temu
Decathexis Łukasz Śmigiel
Decathexis
Łukasz Śmigiel
Recenzja książki Łukasz Śmigiel: Decathexis W roku 1888, w świecie Kirkegaardu, religią panującą jest Śmierć, której podporządkowano każdy aspekt ludzkiego życia. Właśnie w takich realiach o sens istnienia walczą główni bohaterowie – młody tanatolog Jon Pendergast, człowiek o błyskotliwym umyśle i nieprzeciętnej wiedzy na temat zmarłych, oraz jego dobry przyjaciel, pierwszy szermierz królowej – Tancerz Śmierci, Danse Macabre. Bohaterowie starają się rozwiązać zagadkę zmarłych, którzy w niewyjaśniony sposób znikają z cmentarzy. Wiele wskazuje na to, że za mroczną tajemnicą stoi tajemniczy Kościół Morii i jego najwyższy kapłan Abaddon La Roche. -------------------------------------------------------- Decathexis to książka ciekawa. Klimatem przypomina mi wiele produkcji takich jak chociażby "Za kamień i za ciemność" autorstwa @piotr.t.dudek_pisarz @soniakorta, które czytałem jakiś czas temu. Bardzo polubiłem kilka postaci z tej książki i świetnie spędzało mi się z nimi czas. Książka ma masę ciekawych momentów, akcji, trochę tych zabawnych i zaskakujących. W książce tej można powiedzieć pojawiają się zombie co na plus. Miejsce akcji bardzo kojarzyło mi się z Londynem z czasów Kuby rozpruwacza. Naprawdę świetna historia, przez którą płynie się jak z prądem rzeki dzięki ciekawym opisom. Ogólnie strasznie szybko się to czytało i naprawdę na plus oceniam styli pisania autora. Czy polecam ? Bardzo. Przede wszystkim ciekawy jest sam tytuł i jego znaczenie. Moja ocena 5/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #bookstagrampl #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Nemo_BookFish - awatar Nemo_BookFish
ocenił na 8 1 rok temu
Głową w mur Rafał W. Orkan
Głową w mur
Rafał W. Orkan
Technologiczny Zakon Braci Konstruktorów stoi na straży świętego imienia Maszynowego Boga. Podziemia świata skrywają tajemnice niewiele lepsze od tych najgorszych. Mieszkańcy się dostosowali - jedni są maszynowi, inni z rogami, a jeszcze inni niemal przeklęci lub zdeformowani. Jedni chcą uciec. Drudzy zrobią wszystko, by im to uniemożliwić. Czytanie tej książki było czystą przyjemnością. Kilka opowiadań, które z czasem łączą się w spójną całość, niesamowicie wciąga i wręcz zmusza, by sięgnąć po drugi tom. Wyraźnie widać inspiracje różnymi światami - coś z Warhammera, coś z Mad Maxa i kilka elementów przypominających miasto rodem z serialu Arcane. I co najważniejsze: to działa. Ten nieoczywisty miks tworzy świat, który naprawdę żyje… w przeciwieństwie do niektórych jego mieszkańców. Każda historia przesiąknięta jest brutalnością i beznadzieją. Nie ma tu wielu powodów do radości. Są za to momenty poruszające - takie, które uderzają jak scena z psem w Fullmetal Alchemist albo poświęcenie Goku w walce z Cellem. Ale spokojnie - znalazło się też miejsce na humor. I to w stylu, który momentami kojarzył mi się z Sapkowskim. W tym wszystkim pojawiają się też jednorożce. Albo w sumie nie. Rafał Orkan stworzył własne, niewielkie uniwersum, które pod koniec tomu zaczyna niekontrolowanie się rozrastać. I choć nie czytam zbyt wielu polskich autorów (co być może jest błędem), tutaj mam poczucie solidnie wykonanej roboty. Zdecydowanie sięgnę po kolejną część. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Żałując za jutro Sebastian Uznański
Żałując za jutro
Sebastian Uznański
Wbrew notce wydawniczej z pewnością nie jest to klasyczna sapce opera, raczej postmodernistyczne pomieszanie wszelkiego rodzaju wątków, motywów, tradycji, legend i co tylko przyszło Autorowi do głowy – ni to fantasy, ni to SF, ni to space opera. Wszystko podlane sosem rozważań psychologicznych (dość dziwacznych), społecznych, politycznych, światopoglądowych Autora (tu na plus zaliczam zarówno otwarte, jak i zawoalowane drwiny z wszechobecnego obecnie political correct). Mieszane uczucia budzą liczne wątki romantyczno-erotyczne, wplecione przez S. Uznańskiego. Z jednej strony ubarwiają fabułę, z drugiej poprowadzono je w niezbyt wyszukany, jednostronny i wybitnie męski sposób. Może to również drwina z political correct? Bardziej jednak odbicie niezbyt zaawansowanego wieku Autora książki. Czyta się tę powieść w sumie nieźle i lektura upływa szybko. Nieustannie nasuwa się jednak refleksja, że to wszystko nie trzyma się kupy. Fabuła razi nieustannymi nielogicznościami i brakiem konsekwencji. Mam tu na myśli brak logiki wewnętrznej opisywanego świata oraz wydarzeń. A taką logiką powinna się jednak cechować kreacja powieściowego uniwersum, nawet uniwersum postmodernistycznej fantasy skrzyżowanej z SF. Przykład jeden z wielu. W którymś z kluczowych punktów akcji bohater obawia się przybycia patrolu wrogiej floty kosmicznej (dwóch zaledwie fregat, jak się okazuje), mogąc wystawić przeciwko nim jedynie elitarny szwadron demonów. Przedstawiono to jako kwestię życia i śmierci, powodzenia dalszych planów zdobycia władzy nad wszechświatem. A jakieś sto stron dalej ten sam szwadron bez problemu masakruje całkiem sporą flotyllę, stanowiącą eskortę głównego adwersarza naszego bohatera. Postmodernizm postmodernizmem, ale trudno kupić taką niefrasobliwość Autora.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Demony

Więcej
Łukasz Śmigiel Demony Zobacz więcej
Więcej