Deklaracja celna

Okładka książki Deklaracja celna
Bora Ćosić Wydawnictwo: Czarne literatura piękna
148 str. 2 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
148
Czas czytania
2 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8387391867
Średnia ocen

                4,9 4,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Deklaracja celna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Deklaracja celna

Średnia ocen
4,9 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
168
85

Na półkach:

Specyficzna książka, wolny przepływ myśli, czasem właśnie na taką mam ochotę. Niecałe 150 stron, które można zacząć czytać w dowolnym miejscu. Brak akcji, dialogów, po prostu przemyślenia człowieka opuszczającego kraj. Kilka szczególnie przypadło mi do gustu np.:
"Każde życie toczy się bez pytania, nawet w wypadku, gdyby jego właściciel wcale takiego życia nie chciał."

Specyficzna książka, wolny przepływ myśli, czasem właśnie na taką mam ochotę. Niecałe 150 stron, które można zacząć czytać w dowolnym miejscu. Brak akcji, dialogów, po prostu przemyślenia człowieka opuszczającego kraj. Kilka szczególnie przypadło mi do gustu np.:
"Każde życie toczy się bez pytania, nawet w wypadku, gdyby jego właściciel wcale takiego życia nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Deklaracja celna na półkach głównych
  • 56
  • 8
33 użytkowników ma tytuł Deklaracja celna na półkach dodatkowych
  • 21
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Deklaracja celna

Inne książki autora

Okładka książki The Stranger Next Door: An Anthology from the Other Europe David Albahari, Vladimir Arsenijević, Bora Ćosić, Slavenka Drakulić, Drago Jančar, Miljenko Jergović, Ismail Kadare, Fatos Kongoli, Charles Simic, Biljana Srbljanović, Saša Stanišić, Luan Starova, Nenad Veličković, Dragan Velikić
Ocena 0,0
The Stranger Next Door: An Anthology from the Other Europe David Albahari, Vladimir Arsenijević, Bora Ćosić, Slavenka Drakulić, Drago Jančar, Miljenko Jergović, Ismail Kadare, Fatos Kongoli, Charles Simic, Biljana Srbljanović, Saša Stanišić, Luan Starova, Nenad Veličković, Dragan Velikić
Bora Ćosić
Bora Ćosić
Bora Ćosić (ur. Zagrzeb, 1932) mieszkał najpierw w Królestwie Jugosławii, potem bardzo długo w powojennej republice Tity. W dzieciństwie przeżył niemiecką okupację Belgradu (1941-1944), a na początku lat dziewięćdziesiątych znalazł się na dobrowolnym wygnaniu. Dziś mieszka w Berlinie. Rozgłos zdobył książką "Rola mojej rodziny w światowej rewolucji" (1969, wyd. pol. 2002), napisaną w stylu burleski, przypominającym amerykańskie komedie z lat dwudziestych i trzydziestych. Jako że jego marksizm łączył się raczej z braćmi Marx, miał problemy z cenzurą "miękkiego" jugosłowiańskiego socjalizmu. Na początku wojen bałkańskich napisał Dnevnik apatrida (1981, "Dziennik apatrydy"), potem jeszcze dwadzieścia książek, też apatrydzkich. Ostatnio publikuje także poezję. W Polsce, oprócz "Roli mojej rodziny", ukazała się także jego książka prozatorska "Deklaracja celna" (2003).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koncert Muharem Bazdulj
Koncert
Muharem Bazdulj
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Koncert zespołu jako jedno z najważniejszych wydarzeń w nowożytnej historii całego narodu i symbol powrotu do normalności po druzgocącej wojnie, która zdefiniowała postrzeganie nowopowstałego państwa w oczach światowej opinii publicznej? Brzmi nieprawdopodobnie, ale coś takiego wydarzyło się naprawdę – 23 września 1997 roku na stadionie, który 13 lat wcześniej był areną XIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich, odbył się koncert będącej wówczas u absolutnego szczytu sławy grupy U2. Sam pamiętam to wydarzenie dość mgliście – byłem ledwie nastolatkiem, ale nie ulega wątpliwości, że było to jedno z najważniejszych wydarzeń – nie tylko muzycznych – całej dekady, a dla młodego, a okrutnie już poturbowanego przez wojnę państwa było to coś w rodzaju założycielskiego mitu: i mit ten w swojej króciutkiej (zbyt krótkiej!) książce próbuje przywołać, opisać i zrozumieć Bazdulj. Zadanie to karkołomne, choć sam koncept wyjściowy wydaje się być samograjem – literatura jednak różnie radzi sobie z opisem muzyki, a z tej autor czyni siłę napędową całej opowieści. Oto bowiem obserwujemy przygotowania do koncertu, dowiadujemy się mnóstwa faktów (że po raz pierwszy od zakończenia wojny przywrócono kolej w Bośni!), danych (ile kilometrów kabli wykorzystano i ile ton sprzętu przywieźli ze sobą muzycy), przede wszystkim jednak obserwujemy, jak sam koncert przeżywają biorący w nim udział ludzie – nie tylko mieszkańcy Sarajewa, ale przybysze z całej byłej Jugosławii! Dla jednych to wydarzenie, które zmieni ich życie, dla innych rozczarowanie lub „kolejny koncert, nic wielkiego”, dla jeszcze innych okazja, by po raz pierwszy stanąć obok przedstawicieli wrogiego narodu i uczestniczyć razem w wielkim wydarzeniu. Obserwujemy reakcje uczestników koncertu, wraz z nimi śledzimy to, co na scenie robi Bono, jak teksty piosenek U2 rezonują z ich własnymi emocjami, wreszcie jak całe to – medialne i obserwowane przez cały świat – wydarzenie wpływa na ich poczucie tożsamości. I tylko chciałoby się, żeby książce towarzyszył... soundtrack, bo od razu ma się ochotę wysłuchać wszystkich tych utworów. Albo najlepiej całego koncertu.
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na 8 1 rok temu
Koczownicy Nenad Veličković
Koczownicy
Nenad Veličković
Powieść „Koczownicy” autorstwa bośniackiego pisarza Nenada Veličkovicia to jedna z tych książek, które pod maską lekkiej, niemal satyrycznej formy, przemycają druzgocącą diagnozę ludzkiej kondycji w obliczu tragedii. To lektura tyleż błyskotliwa, co bolesna, osadzona w realiach oblężonego Sarajewa. Głównym bohaterem i narratorem jest młody chłopak, który wraz z rodziną oraz grupą innych cywilów znajduje schronienie w podziemiach sarajewskiego Muzeum Narodowego. W świecie na zewnątrz panuje wojna – snajperzy, głód i nieustanny ostrzał stały się codziennością. Wewnątrz muzeum czas zdaje się jednak płynąć innym rytmem. Bohaterowie stają się tytułowymi koczownikami, którzy budują namiastkę domu między eksponatami. Śpią obok szkieletów mamutów i antycznych rzeźb, starając się zachować resztki godności w warunkach, które im ją odbierają. Codzienność wypełniają im absurdalne starania o przetrwanie: zdobywanie wody, walka o jedzenie i próby zrozumienia, dlaczego świat o nich zapomniał. Muzeum, zamiast być świątynią kultury, staje się schronem, a jego martwe eksponaty wydają się momentami bardziej „ludzkie” i trwałe niż żywi ludzie ukryci w piwnicach. Recenzja: Humor w cieniu snajperów Nenad Veličković dokonuje w „Koczownikach” niezwykłego wyczynu – pisze o jednym z najmroczniejszych wydarzeń współczesnej Europy z perspektywy pełnej ironii, a nawet wisielczego humoru. Nie jest to jednak humor tani czy lekceważący. To mechanizm obronny, jedyny sposób, w jaki narrator potrafi opisać absurdalność wojny, która zamieniła jego młodość w egzystencję szczura lądowego. Najmocniejszym punktem powieści jest kontrast. Z jednej strony mamy wielką historię i dziedzictwo kulturowe zgromadzone w muzeum, z drugiej – fizjologiczny wręcz głód i strach. Autor unika patosu i wielkich słów o patriotyzmie czy nienawiści etnicznej. Skupia się na szczególe: na smaku marnego jedzenia, na dźwięku spadającego pocisku, na kruchych więziach międzyludzkich, które w obliczu zagrożenia albo się zacieśniają, albo brutalnie pękają. Warto docenić warsztat Veličkovicia – jego język jest prosty, momentami naiwny (co wynika z perspektywy bohatera), ale przez to uderzająco autentyczny. „Koczownicy” to nie tylko kronika oblężenia, to uniwersalna opowieść o tym, że kultura i sztuka w obliczu śmierci stają się jednocześnie bezużyteczne i niezbędne jako ostatni bastion człowieczeństwa. To książka krótka, ale gęsta od emocji. Zmusza do refleksji nad tym, co byśmy zrobili, gdyby nasze cywilizowane życie nagle skurczyło się do rozmiarów muzealnej piwnicy. Veličković nie daje łatwych odpowiedzi ani taniego pocieszenia, ale jego opowieść zostaje w czytelniku na bardzo długo, jak echo wystrzału w pustej sali wystawowej.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Ekaterini Marija Knežević
Ekaterini
Marija Knežević
59/180/2023 #BraczBingo 2023: Książka w niebieskiej okładce Piękna opowieść o losach czterech pokoleń kobiet. Narratorką jest prawnuczka, czyli ostatnia z linii. Tytułowa Ekaterini jest jej babcią, drugą według kolejności, i rzeczywiście to ona jest najważniejszą postacią powieści i to ona jest na okładce (pięknej zresztą). A także jej więź z wnuczką. Jej matka i córka są postaciami raczej drugoplanowymi. Dzieje tych kobiet łączą się z wojnami bałkańskimi, II wojną światową i wojna na Bakanach w latach 90-tych. Jugosławia niewiele zaznała spokoju, trzeba to przyznać. A sama Ekaterini to Greczynka, która za mężem przeniosła się do Belgradu, a po wybuchu wojny związanej z rozpadem Jugosławii wyjeżdża do Grecji. Na stare lata dane jej więc było zobaczyć jeszcze swoją ojczyznę. Z powrotem do Belgradu (tak, zdążyła jeszcze przed śmiercią do niego wrócić) zabiera ze sobą słoik greckiej ziemi, żeby jej go rozsypać na grobie. To kolejna powieść, która uświadamia szybki upływ czasu, a także naszą nieistotność w obliczu dziejów. Chociaż tacy dla siebie samych ważni jesteśmy... "Życie jest jedno, nie warto rozpaczać. Kiedy widzisz, że coś nie idzie, odpuść. Taaa, tyle że człowiek zbyt późno na to wpada..." "(...) mogę mówić o czymkolwiek i jednocześnie słyszeć szelest wachlarzy, nie przepuścić ani jednego greckiego, serbskiego, angielskiego, hiszpańskiego słowa, które zawsze jest zrozumiałe i cudownie piękne."
AgaGaga - awatar AgaGaga
oceniła na 8 2 lata temu
Sahib. Impresje z depresji Nenad Veličković
Sahib. Impresje z depresji
Nenad Veličković
Jest to ciekawa powieść epistolarna, w której zderzone zostają dwa światy - zachodni i bałkański. Zachodni reprezentuje Anglik pracujący w organizacji humanitarnej w Sarajewie w 1993 roku, zaś bałkański - jego szofer, Sakib, Bośniak pochodzący z tego miasta, niegdyś profesor. Efektem tego zderzenia kultur jest wzajemne poczucie obcości oddana w książce za pomocą błyskotliwej, szyderczej ironii, którą posługuje się Anglik w swoich listach do ukochanego, opisując mu codzienność Sarajewa i jego mieszkańców. Z jednej strony prezentuje kolonialne, nieraz szowinistyczne poczucie wyższości względem tamtejszych narodów, z drugiej - momentami, jak sądzę, trafnie oddaje absurdy tamtejszej rzeczywistości. Można pomyśleć, że są to obserwacje samego autora, który z wisielczym humorem piętnuje wady swojego narodu - prymitywizm, brak logicznego myślenia, nacjonalizm, nienawiść, pazerność, bylejakość itd. Opisy zachowań i zwyczajów „tubylców” są śmieszne, ale widać u autora listów brak zainteresowania kulturą tego kraju, niedostrzeganie jasnych stron, brak uznania dla mieszkańców regionu i współczucia względem nich. Anglik nie jest jednak tylko zarozumiałym ignorantem. Jest świadomy, że organizacje humanitarne są tylko przykrywką dla eksploatacji tego regionu przez Zachód. To jest w ogóle ciekawa postać, zaskakująco niejednoznaczna. Jego ironia tylko pozornie jest prymitywna. Bohater jest w stanie dokonać szyderczej analizy działań zarówno własnej organizacji pseudo-humanitarnej, jak i nastawienia Zachodu wobec tego regionu. Nie wiemy do końca, kiedy pisze serio wyższościowo, a kiedy kpi z siebie i ze świata. Pisząc o mieszkańcach jako o „niewolnikach” przywdziewa kolonialną maskę, ale nie do końca się z nią utożsamia. Między nim samym a tym, co reprezentuje jest jednak pewien dystans. Mam przypuszczenie, że ironia autora listów wynika z czegoś więcej niż tylko z szowinizmu, ale z czego, tego do końca nie wiem, przerażenia wojną? Niezgody na taki świat, jaki jest? A może tylko doszukuję się drugiego dna. Książkę czyta się świetnie, absurdy opisywanej rzeczywistości nie są nam, Polakom, znowuż tak obce, i my pamiętamy wprowadzanie kapitalizmu, prymitywizm codzienności i nasze zderzenie z zachodnią mentalnością. Niewykluczone, że zostalibyśmy podobnie opisani przez jakiegoś przybysza z Zachodu, bo przecież Bałkany to również my.
Luna - awatar Luna
oceniła na 7 1 rok temu
Krystaliczna sieć Mirko Kovač
Krystaliczna sieć
Mirko Kovač
Zmarły w 2013 roku Mirko Kovač to bardzo ciekawa postać. W Wikipedii (w zależności od wersji językowej) bywa określany jako jugosłowiański, czarnogórski, serbski lub chorwacki pisarz (co ciekawe – co do trzech ostatnich przymiotników zgodni są ze sobą – jak rzadko kiedy – zarówno Serbowie, jak i Chorwaci). Polskim odbiorcom powinien być najbardziej znany jako współscenarzysta znakomitego filmu „Okupacja w 26 obrazach” Lordana Zafranovića. „Krystaliczna sieć” to powieść z ostatniego – chorwackiego – okresu w życiu autora. Ma charakter wspomnieniowy i dotyczy życia pisarza oraz jego znajomych z kręgu ludzi pióra i sztuki w Belgradzie w latach sześćdziesiątych. Czytelnikom znającym miasto łatwo będzie odtworzyć miejsce akcji poszczególnych epizodów. Ale autor nie ogranicza się do stolicy dawnej Jugosławii – w wątkach dygresyjnych i retrospektywnych przenosimy się do innych części kraju Tity, skąd pochodzą różne przedstawiane w powieści osoby i ich historie. Znaczna część z nich to postacie autentyczne – na przykład pisarz Zulfikar (Zuko) Džumhur czy artyści z grupy Mediala. Fabuła związana jest przede wszystkim z pierwszoosobowym narratorem i jego przygodami, także natury miłosnej czy raczej erotycznej, ale stanowi raczej tło dla innych opowieści związanych z pobytem w Belgradzie i znajomymi autora, nie tylko z kręgu bohemy artystycznej. Dlatego powieść zainteresuje przede wszystkim miłośników Bałkanów jako zapis pewnego etapu w historii zachodniej części tego półwyspu. Kiedy jeszcze nic nie zapowiadało krwawych konfliktów wojennych z okresu poprzedzającego wydanie powieści (1995 rok).
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Deklaracja celna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deklaracja celna