rozwiń zwiń

Buntownicy

Okładka książki Buntownicy
Lynne Olson Wydawnictwo: AMF Plus Group powieść historyczna
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Troublesome young men
Data wydania:
2008-05-02
Data 1. wyd. pol.:
2008-05-02
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360532126
Tłumacz:
Piotr Amsterdamski
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Buntownicy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Buntownicy

Średnia ocen
7,4 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
233
115

Na półkach:

To pierwsza praca Lynne Olson jaką przeczytałem. Rewelacyjna książka. W skrócie - to historia jak i dlaczego Winston Churchill został w maju 1940 roku premierem (co być może zmieniło przebieg II wojny światowej). W tle przestawione uniwersalne mechanizmy władzy, działania partii politycznych gdzie lojalność wobec przywódcy (Neville Chamberlain) jest ważniejsza od interesu Państwa, opowieść jak działa demokratyczna cenzura, w jaki sposób pycha i osobista słabość (strach) premiera doprowadza prawie do upadku (a w każdym razie do krawędzi upadku) Wielką Brytanię. To też historia brytyjskiego społeczeństwa, jego rozwartstwienia majątkowego, prawie całkowitego oderwania warstwy politycznej (rządzącej) od "powładnych" jej władzy. Warto przeczytać zarówno jako historię jak i uniwersalną metaforę (nie wiem czy taki był też zamiar autorki ale tak to odebrałem). I na koniec - gratulacje za bardzo dobre tłumaczenie.

To pierwsza praca Lynne Olson jaką przeczytałem. Rewelacyjna książka. W skrócie - to historia jak i dlaczego Winston Churchill został w maju 1940 roku premierem (co być może zmieniło przebieg II wojny światowej). W tle przestawione uniwersalne mechanizmy władzy, działania partii politycznych gdzie lojalność wobec przywódcy (Neville Chamberlain) jest ważniejsza od interesu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

102 użytkowników ma tytuł Buntownicy na półkach głównych
  • 56
  • 45
  • 1
44 użytkowników ma tytuł Buntownicy na półkach dodatkowych
  • 38
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Polowanie na Hitlera Roger Moorhouse
Polowanie na Hitlera
Roger Moorhouse
Zacząłem czytać tą książkę bardzo dawno temu (jakieś dwa lata temu) kiedy jeszcze nie byłem po dobrej stronie mocy i zamiast czytać tyle ile się da to marnowałem wolny czas na bezproduktywne oglądanie telewizji. Przeczytałem 100 stron i książka trafiła na półkę bo wziąłem ja ze sobą dla zabicia czasu w podróży na wakacje. Ostatnio odgrzebałem ją spośród innych książek i stwierdziłem, że trzeba ją skończyć. Jeżeli chodzi o literaturę II wojny światowej to jestem fanem Wołoszańskiego. Pan Moorhouse pisze odrobinę inaczej, nie dodaje do ksiazki elementów fabularyzowanych przez co książkę czytało się raz lepiej raz gorzej. Widać, że autor włożył masę pracy w przekazanie jak najwięcej danych liczbowych, szczegółów i detali. Tytuł jest odrobinę mylący ponieważ tytułowe zamachy stanowią jedynie 1/3 całej ksiazki. Pozostała fabuła opiera się na wydarzeniach z całej wojny: pucz monachijski, kampania wrześniowa, represje i okrucieństwo żołnierzy Niemeckich w Polsce, kampania zachodnia, plan Barbarossa, przełom w kampanii wschodniej i powolny odwrót Wehrmachtu, który prowadzi do berlińskiego bunkra, w którym Hitler odebrał sobie życie. Ale te wydarzenia stanowią tło do wskazanych w tytule zamachów. Poznajemy sylwetkę Georga Elsera odpowiedzialnego za wybuch w pijalni w Monachium. Dowiadujemy się w jaki sposób spiskowali oficerowie Abwehry (niemiecki wywiad). Autor uchyla rąbka tajemnicy na temat planów zamachów autorstwa NKWD, SOE i RAFu. Zaznajamia nas ze spiskowcami z kręgu oficerów Wehrmachtu oraz szczegółowo opowiada o wydarzeniach w Wilczym Szańcu. Co ciekawe opisuje nie tylko zamachy na samego Hitlera ale i na innych nazistów chociażby poprzez działalność AK (zamach na Kutscherę) czy szpiegów NKWD (tutaj polecam zwrócić uwagę na Nikolaja Kuzniecowa, którego postać świetnie przedstawiono w książce z 1989 roku "Człowiek który wstrząsnąl Trzecią Rzeszą"). Podsumowując, książka bardzo ciekawa z dużą ilością danych i szczegółów. Choć czasami czytało się ją lekko opornie. To co intryguje podczas lektury tej książki, to fakt tego, iż Hitler z każdego zamachu wyszedł obronną ręką. Jeden ze spiskowców nawet stwierdził mimochodem, iż Hitler musi mieć "diabła stróża". Polecam szczególnie fanom II wojny światowej.
Grzegorz - awatar Grzegorz
ocenił na 6 6 lat temu
Alianci. Stalin, Roosevelt, Churchill. Tajne rozgrywki zwycięzców II wojny światowej Jonathan Fenby
Alianci. Stalin, Roosevelt, Churchill. Tajne rozgrywki zwycięzców II wojny światowej
Jonathan Fenby
Mam dosyć ambiwalentne wrażenia po tej książce. Z jednej strony doceniam za skrupulatne opisanie każdej z konferencji, mnóstwo szczegółów, anegdot (tej o Marshallu, który spóźnił się na spotkanie z Teheranie, bo wybrał się na wycieczkę, wcześniej nie słyszałem) i pokazanie wielu różnych punktów widzenia. Z drugiej strony jednak książka była momentami nudna... Po kilku pierwszych rozdziałach przerwałem lekturę i wróciłem do niej dopiero na późniejszych rozdziałach (Kair, Teheran, generalnie im więcej było o "sprawie polskiej" tym ciekawiej mi się czytało). Miałem też problem z tym, że autor czasem bez ładu i składu przedstawia narracje kilku osób w jednym akapicie. Tutaj jedno zdanie od kogoś, potem komentarz kogoś innego. Było to momentami męczące. Były też takie fragmenty, gdzie autor w kilka zdaniach chciał zmieścić kilka wątków i zupełnie nie mogłem zrozumieć jaki był tego cel. Z innych przemyśleń, to uważam lekturę za obowiązkową dla każdego, kto nadal myśli, że zostaliśmy w Teheranie czy Jałcie za darmo sprzedani Stalinowi. Książka jasno pokazuje, że szczególnie Churchill wysoko na agendzie stawiał sprawę polską, a jeśli ktoś był hamulcowym, to był nim Roosevelt, który zasadniczo był o wiele bardziej spolegliwy względem Stalina. Ostatecznie i tak decydowała brutalna siła. Sowieci mieli wojska w Polsce, a Anglosasi nie, dlatego trzeba było zrobić dobrą minę do złej gry i zaakceptować zapewnienia Stalina, że pozwoli w Polsce na wolne wybory. Wyżej niż 6 nie jestem jednak w stanie dać książce, której fragmenty tak mnie nudziły, że musiałem przeskakiwać rozdziały.
PrzeBirn - awatar PrzeBirn
ocenił na 6 3 miesiące temu
Druga wojna światowa Martin Gilbert
Druga wojna światowa
Martin Gilbert
Martin Gilbert jest świetnym pisarzem i znakomitym historykiem. Zapoznałem się z jego twórczością czytając jego Pierwszą Wojnę Światową. To znakomita książka, idealnie opisująca ten, nieco już zapomniany, konflikt. Przede wszystkim zaś Gilbert był w stanie pokazać człowieka pogrążonego w odmęcie nowoczesnej wojny (lub wojny przemysłowej), za co należą mu się wielkie brawa. Mając powyższe na uwadze, zabrałem się za jego opowieść o Drugiej Wojnie Światowej pełen entuzjazmu. I już od pierwszej strony mój entuzjazm nieco zmalał. Otóż, w przypadku książki o IWŚ Gilbert, na początku, skupił się na przyczynach wybuchu konfliktu. Opisał odpowiednio "krajobraz" polityczny, po prostu zrobił odpowiedni wstęp. W przypadku książki o 2WŚ tego nie uświadczymy. Opowieść zaczyna się bowiem 1 września 1939 roku. Czy to źle? Z pewnością nie będzie to problemem dla osób, które historię znają (nawet pobieżnie), ale dla tych, którzy nie mają zbytniej wiedzy o stronach konfliktu może być to kłopotem. "Druga Wojna Światowa" jest skonstruowana tak samo jak książka Gilberta o Pierwszej Wojnie Światowej, czyli opowiada dzieje konfliktu dzień po dniu (np 10 października 1944 roku stało się na Pacyfiku X, w Europie Y a w USA Z). Może to nieco utrudniać czytanie, ale daje odpowiedni obraz tego co działo się na świecie, pokazuje jak przebiegał konflikt dzień po dniu. Odbiór tego rozwiązania zależy, moim zdaniem, od osobistych preferencji czytelnika. Niektórzy mogą się pogubić, bo np. oblężenie Stalingradu, bitwa o Moskwę czy też kampania w Afryce zostały mocno rozczłonkowane, ale z drugiej strony ta książka stara się stworzyć ogólny opis konfliktu. Poszczególne bitwy czy kampanie możemy sobie doczytać w innych pozycjach (do czego gorąco zachęcam). Czytając książkę należy pamiętać o kilku rzeczach - Gilbert był fascynatem Churchilla. Napisał jego biografię i stąd też wizerunek Churchilla w książce może być nieco wypaczony (bezkrytyczny?). Dodatkowo autor zdaje się czasami zapominać, że i alianci dokonywali zbrodni wojennych. Ataki na cywilów, których dokonywali Niemcy (np. bombardowanie Londynu czy ataki rakietowe na miasta) opisywane są wręcz z oburzeniem, ale ataki alianckie na Hamburg czy Drezno (celowy atak na cywilów) a także zrzucenie bomb atomowych na Japonię zostały opisane jako wojenna konieczność. Ogólnie rzecz ujmując książka jest bardzo wartościowa. Przede wszystkim pokazuje jak wielkie znaczenie miała rola wywiadu w tym konflikcie (pozytywna i negatywna), dotyczy to również rozszyfrowania kodu Enigmy. "Druga Wojna Światowa" to dobry opis konfliktu, ale niepełny. Stanowi jednak świetny punkt wyjściowy do dalszej lektury.
Astrith - awatar Astrith
ocenił na 7 8 lat temu
Polowanie na Rommla Steven Pressfield
Polowanie na Rommla
Steven Pressfield
Opowieść wojenno-sensacyjna w realiach drugowojennych. Oddziały specjalne, tzw. daleki zwiad (Long Range Desert Group), dostają za zadanie zabić Rommla, który ze względu na swój styl dowodzenia, jest dość łatwym celem. Ta łatwość jest oczywiście względna. Powieść utrzymana w tonie reportażowo-pamiętnikarsko-wspomnieniowym, choć czysto beletrystyczna, jest bardzo mocno osadzona w realiach. Elementy wymyślone i historyczne przenikają się w sposób niezauważalny. Jest to przeprowadzone tak sprawnie, że co jakiś czas musiałem sobie przypominać, że to nie są prawdziwe wspomnienia. Kolejną zaletą jest humanistyczne podejście autora. Owszem, sednem są akcje czysto techniczno-wojskowe, ale ciężar narracji oparty jest na żołnierzu jako człowieku i jego relacjach wewnątrz grupy, z resztą armii, rozmaitymi cywilami, ale też wrogimi żołnierzami, którzy traktowani są jak ludzie, a nie jak punkty na strzelnicy. Na wojennej ścieżce żołnierz spotykał bardzo szeroką paletę sytuacji. Od zimnego bestialstwa po współczucie i rycerskość ze strony przeciwnika. Dość znamienne są przemyślenia głównego bohatera: "Być może czułem się winny, bo zabiłem wrogów, czyli zrobiłem to, co powinienem, i chciałem odkupić tę winę. Tylko jak? Zabijając następnych lub czyniąc coś, co bezpośrednio lub pośrednio doprowadzi do śmierci kolejnych? To jakbym chciał odkupić przestępstwo, popełniając kolejne. Tyle że to nie były przestępstwa, lecz czyny, za które mój kraj mnie nagradzał i z których w przyszłości najprawdopodobniej będę dumny. Czysty paradoks. Bo z jednej strony, skoro tak uważałem, powinienem dalej służyć w wojsku, a z drugiej było niewyobrażalne, bym sobie na to pozwolił. A jakoś nie mogłem przekonać sam siebie, że postąpiłem słusznie, ani przestać o tym myśleć. Równocześnie jednak wiedziałem, że muszę dalej walczyć — dla Rose, dziecka, kolegów i kraju. Tu właśnie tkwiła prawdziwa tragedia wojny — walczyliśmy z ludźmi takimi jak my, którzy mogliby się stać naszymi przyjaciółmi, gdyby nie takie abstrakcje jak państwo, doktryna, rasa czy religia, w imię których mordowaliśmy się nawzajem, a których tak naprawdę nikt z nas nie rozumiał i które nie miały dla nas większego znaczenia. A mimo tej świadomości nadal to robiliśmy i będziemy robić aż do krwawego końca." Wszystko razem napisane jest bardzo sprawnym, rzemieślniczym, ale jednocześnie eleganckim stylem. Jedyny zarzut jaki mam, to lekka monotonia nieustannie przydarzających się przygód, czy to bitewnych czy logistyczno-technicznych. Jest tego mnóstwo i przy kolejnej iteracji, tak mniej więcej po lekturze 2/3 książki, zaczęła mnie atakować lekka nuda. Znów będą przeładowywać bagaże, szukać paliwa, szukać kryjówki, prostować wałki, klepać blachy, przykręcać, odkręcać, bandażować, i tak w kółko. W sumie jednak nic wielkiego. Bardzo przyjemna lektura, która chyba jako główny cel ma obrazowe przedstawienie bezsensu wojny. 8/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 8 2 miesiące temu
Ogień nad Chinami. Wojenne wspomnienia dowódcy Dywizjonu 303 Witold Urbanowicz
Ogień nad Chinami. Wojenne wspomnienia dowódcy Dywizjonu 303
Witold Urbanowicz
Ze względu na osobę Autora, książka Ogień nad Chinami Witolda Urbanowicza, pilota myśliwskiego dowodzącego legendarnym dywizjonem 303 w czasie jego największych zwycięstw, chwały i ofiary, kojarzy się jednoznacznie z dalekowschodnim epizodem jego służby. Oficer i dyplomata, dzięki swoim wysiłkom, koneksjom i szczęściu udaje się do Chin, by jako pilot myśliwski walczyć w sławnej jednostce Latających tygrysów dowodzonej przez legendarnego C. Chennaulta. Zawartość książki rzeczywiście pokrywa się ze skojarzeniem, chociaż nie do końca. Gdyby w czasie drugiej wojny światowej Witold Urbanowicz posiadał smartfona, zapewne jego wspomnienia z Chin przybrałyby postać wideoblogu lub cyklu filmów podróżniczych o tytule mniej więcej zbliżonym do tytułu wpisu. Jako, że wszystko działo się jakieś siedem, osiem dekad za wcześnie, mamy do dyspozycji tylko książkę ze wspomnieniami z tamtych lat. Swoją zawartością i układem przypomina mi współczesny serial Ciężarówką przez Wietnam. Dlaczego? Ano dlatego, że w obu wypadkach praca bohatera, czy to jako truckersa czy jako pilota myśliwca, jest tylko tłem, barwnym ale tłem, a właściwym bohaterem jest właśnie tło, czyli kraj toczącej się akcji. Jako człowiek dojrzały, obyty w świecie i w wyższych sferach, już utytułowany i życiowo ustatkowany, Urbanowicz traktuje swoją podróż nie tylko jako okazję do praktycznego zapoznania się z taktyką i realiami wojny powietrznej na Dalekim Wschodzie, ale także poznania egzotycznego kraju, jego ludzi i kultury. Tym czego doświadcza pomiędzy lotami bojowymi, a czasem też w ich trakcie, dzieli się z czytelnikami. Znajdziemy więc opisy egzotycznej przyrody, magicznych widoków Himalajskich szczytów spowitych welonami chmur, oświetlanych promieniami zachodzącego słońca. Poznamy z imienia i nazwiska ludzi z wyższych sfer chińskiego społeczeństwa, ich obyczaje, styl życia kulturę i stosunek do życia. Poznamy też anonimowy tłum ciężko pracujących ludzi: rolników, rybaków, budowniczych lotniska, rikszarzy sprzedawców itp. Prześlizgniemy się przez zakątki pełne biedaków, żebraków, różnych ciemnych typów, słowem całą paletę szarych ludzkich postaci. Wszystkie oryginalne, egzotyczne, intrygujące na swój sposób piękne. Jako outsider spoza splątanych w ówczesnych Chinach światów, nie Chińczyk, nie Amerykanin, z wrodzoną sobie łatwością nawiązuje kontakty i poznaje ludzi, z ich wartościami, stylem życia i słabościami. Poznaje ich i daje ich poznać nam, jakby podając z obfitego półmiska kolejne kawałki chińszczyzny, oczywiście używając pałeczek. Tekst nie jest też wolny o rozmyślań o bardziej ogólnym, wręcz filozoficznym charakterze. Sprzyjały im liczne godziny samotności w kokpicie myśliwca. Olbrzymie obszary, na których toczyły się walki sprzyjały długim lotom, kiedy to poza czasem walki, pilot zawieszony pomiędzy niebem a chmurami lub gwiazdoskłonem, mając za pan brat niebotyczne góry i bezmiar powietrznego oceanu popadał w zadumę. Chiny są wielkie, Chiny są piękne, Chiny są nieodgadnione, Chińczycy są niesamowici zdaje się mówić Urbanowicz. To wszystko nabiera innego kształtu w kontekście współczesności i innych, dzisiejszych Chin, które postrzegane są u nas na zachodzie coraz bardziej jako zagrożenie dla naszej cywilizacji, dla naszego systemu wartości dla naszej wolności. Dla naszych. A czy ktokolwiek pyta, jaki jest ich pogląd, a jeśli zapyta i otrzyma odpowiedź, czy nam o tym powie? Płynąc przez kolejne strony książki zastanawiałem się, kto ma prawo twierdzić, że jego system wartości, prawa i interesy są ponad innymi, choćby wywodzącymi się z kilku tysięcy lat tradycji. Lotnisko.blogspot.com
Xlem - awatar Xlem
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Buntownicy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Buntownicy