Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne

Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne

Średnia ocen
6,9 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne

Sortuj:
avatar
371
368

Na półkach:

Antologia staropolskiej poezji erotycznej, wyboru utworów dokonał Józef Krzyżanowski. Zbiór obejmuje trzy nurty poezji: oficjalny, popularny i ludowy. W antologii znajdują się utwory m.in. Mikołaja Reja, a nawet Jana Kochanowskiego.
Wiersze z założenia miały być obsceniczne, wulgarne i takie są. Niektórych mogą śmieszyć, innych razić.
Nie jestem pruderyjna, ale te wiersze, płytkie i czasem tak niesmaczne, że aż obrzydliwe, nie przypadły mi do gustu. Mimo że wielu autorów, których utwory znajdują się w tym zbiorze, cenię za ich twórczość, przez to ledwie przebrnęłam. To nie dla mnie.

Antologia staropolskiej poezji erotycznej, wyboru utworów dokonał Józef Krzyżanowski. Zbiór obejmuje trzy nurty poezji: oficjalny, popularny i ludowy. W antologii znajdują się utwory m.in. Mikołaja Reja, a nawet Jana Kochanowskiego.
Wiersze z założenia miały być obsceniczne, wulgarne i takie są. Niektórych mogą śmieszyć, innych razić.
Nie jestem pruderyjna, ale te wiersze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1802
611

Na półkach: , , , , ,

Wybór staropolskich erotyków i wulgarnych wierszyków. Archaiczny język bawi, choć czasem jest trudny do zrozumienia. Jak dla mnie, świetna rozrywka i ciekawy sposób na spędzenie paru wolnych chwil. Można poznać nowe oblicza wielu autorów, których kojarzymy z poważniejszymi dziełami.

Wybór staropolskich erotyków i wulgarnych wierszyków. Archaiczny język bawi, choć czasem jest trudny do zrozumienia. Jak dla mnie, świetna rozrywka i ciekawy sposób na spędzenie paru wolnych chwil. Można poznać nowe oblicza wielu autorów, których kojarzymy z poważniejszymi dziełami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne na półkach głównych
  • 38
  • 21
  • 2
30 użytkowników ma tytuł Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jan Kochanowski
Jan Kochanowski
Polski poeta epoki renesansu, tłumacz, prepozyt kapituły katedralnej poznańskiej w latach 1564–1574, poeta nadworny Stefana Batorego w 1579 roku, sekretarz królewski i wojski sandomierski w latach 1579–1584. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych twórców renesansu w Europie i poetę, który najbardziej przyczynił się do rozwoju polskiego języka literackiego. W swojej twórczości łączył inspiracje pochodzące z różnych nurtów filozoficznych: neoplatońskie, neoarystotelesowskie, neostoickie, epikurejskie, sokratejsko-sceptyczne, erazmiańsko-ireniczne, ogólnochrześcijańskie. Lista jego dzieł obejmuje kilkaset utworów, w znacznej części wierszowanych, pisanych w języku polskim i po łacinie: 301 fraszek, 59 pieśni, wierszowanych tragedii, przekładu 150 psalmów oraz wielu innych. Nadrzędnym celem literackim poety było stworzenie dzieła literackiego doskonałego pod względem formalnym i treściowym przy wykorzystaniu ówczesnych polskich norm stylistyczno-językowych oraz skodyfikowanych zasad poetyk antycznych i renesansowych. Zachowywał przy tym równowagę między zbytnią archaizacją a nadmierną modernizacją języka. Jako pierwszy stosował gatunki liryczne nie przeznaczone bezpośrednio do śpiewu, wprowadzając do nich nowe rozmiary wierszowe i odmiany stroficzne. Forma wierszowa stała się dla Kochanowskiego ważnym elementem tekstu, podkreślała zmianę tematu oraz nastroju utworu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje Jan Lechoń
Poezje
Jan Lechoń
Spotkanie „Dzisiaj nocą samotną, spędzoną bezsennie, Po promieniach księżyca, jakimś dziwnym tchnieniem, Sam nie wiem, jak się nagle ocknąłem w Rawennie I z dawno utęsknionym spotkałem widzenie. (,,,) „Tyżeś to, ty. mój mistrzu! Dlaczegoś tak blady I czemu tak dziwny niepokój cię żarzy? Przychodzę cię ubłagać o sekret twej twarzy. Nic nie wiem. Zbłądziłem. I proszę twej rady”. (…) (s. 51) Jan Lechoń, Poezje, Wybrała i wstępem opatrzyła M. Wełna, Wyd. Lubelskie, Lublin1989. Spotkanie – to jeden z najciekawszych wierszy Lechonia, niezwykle tajemniczy w treści i mieszczący w sobie niezwykłe bogactwo interpretacyjne. Jak napisze Matylda Wełna we Wstępie: „Lechoń, dziecko wielkiego miasta, był gorącym miłośnikiem ojczystego krajobrazu i piękna przyrody.(…). Drzewa, krzewy, niebo, ziemia, Wisła, mazowieckie wierzby i piaski - tam jest trącone leciutko piórem jakby po drodze, jakby od niechcenia, a jednak niezwykle ostro i trafnie ujęte w słowa”. (s.163.) „ (…) Ach! dzień dobry wam kasztany, Wodo pełna srebrnych lśnień! Jeszcze jeden darowany Cudownego życia dzień! Warto pochylić się nad całym wyborem wierszy z różnych okresów życia i twórczości poety, łącznie z przekładami (z Aleksandra Błoka, z Pani de Noailles, z Pawła Valery). Z Pani de Noailles *** „Dom, pokój, łoże już niczyje Nie zmienia mego osłupienia, Że Ty umarłaś, a ja żyję. W ziemi, gdzie zimno, ciasno, ciemno. Będzie spotkanie Twoje ze mną”. (s. 237.) (1935) Wiele wierszy poświęca poeta postaciom historycznym, postaciom z literatury i sztuki. Przykładowo jest: Herostrates, Jacek Malczewski, Chełmoński, Szekspir, Jan Kazimierz, Święty Antoni, Jan Potocki, Plato, Norwid… Nie zawahał się sięgnąć po temat siedmiu grzechów głównych, stąd: Gniew i Lenistwo, a także… Poezja Lechonia – to prawdziwa uczta dla ducha nie tylko dla tych, którzy kochają poetyckie słowo. Tomik warto mieć pod ręką. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Piórka Jan Izydor Sztaudynger
Piórka
Jan Izydor Sztaudynger
Miły czytelniku, upraszam cię wielce, Nie pij fraszek haustem – sącz je po kropelce. Wbrew prośbie autora połknąłem jego fraszki na raz, ekspresowo i trochę nieuważnie. Nie przeszkodziło mi to w docenieniu ich uroku. Te literackie drobiazgi wpisały się już na stałe w krajobraz polskiej literatury. Pierwsze nasze skojarzenie z fraszkami to oczywiście Jan Kochanowski, ale już drugie to właśnie Sztaudynger (notabene też Jan). Poeta, satyryk i tłumacz (urodzony i zmarły w Krakowie, ale związany również z Łodzią czy Zakopanem) zasłynął oczywiście z wydanych w 1954 r. "Piórek". Niniejszy wybór (dokonany przez córkę autora Annę) został poszerzony o teksty z późniejszych lat (pochodzące m.in. z "Kropel lirycznych", "Krakowskich piórek", "Piórek z gór"). Co wyróżnia epigramaty Sztaudyngera? Błyskotliwość, lekki dowcip i przenikliwa znajomość natury ludzkiej. Mają one wymiar uniwersalny, ale stanowią też trafny komentarz do polskiej rzeczywistości z pierwszych dekad po wojnie (zwłaszcza w aspekcie obyczajowym). Z obszernego zbioru wypisałem 40 fraszek, które szczególnie chciałbym zapamiętać. Część dotyczy stosunków damsko-męskich (w tych autor celował),inne mają charakter bardziej refleksyjny i dotykają tematu przemijania. Zabawne, oryginalne, mądre. Oparte na grze słów i pomysłowych skojarzeniach. Wciąż aktualne i warte cytowania – Fraszki Jana Sztaudyngera Piekło Piekło na człowieka W jego sercu czeka. Złe słowo Zastąpić umie bombę atomową. Rześki staruszek Na stare lata – Na młode lata… Bajka o cyniku Mistyk wystygł. Wynik: cynik! Rzadko Rzadko pełnia Marzenia spełnia. Marzenie i zdarzenie Kiedyż was pożenię?! Dojrzewanie i dojrzałość Trzeba dojrzeć Aby dojrzeć… Poezja Łapanie tęczy Do sieci pajęczej. Natura ludzka Więcej się stłucze niż sklei Za pomocą idei. Memento mori Memento mori między osłami Brzmi: Salami! Pierwsze pytanie Kiedy stworzył Bóg Adama, On zapytał się – A dama? Po zjedzeniu jabłka Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga, Innego raju już się nie domaga. Rajska depesza Jabłek nie jadam. Zmądrzałem. Adam. Trudności z ocaleniem Jak ocalić takie jagnię, Które samo wilka pragnie? Męska stałość On był stały – Tylko one się zmieniały. Obwieszczenie Na buzi plakat – Że w sercu vacat. Plażowa rewelacja Najlepiej to widać na plaży, Że kobieta nie ma twarzy. Zmajoryzowany Gdzie rządzą żądze, Tam ja nie rządzę. O czterech szczeblach Jej drabina do kariery Ma cztery litery. Agnes Twoim imieniem się pieszczę, Gdyby tak tobą jeszcze? Nie z tobą Nie z tobą się żenię, Poślubiam me marzenie... Alea iacta est Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: – Kości zostały rzucone! Dobra żona Żona mi odpowiada, Bo mi nie odpowiada. Sukcesy Nigdy mi nie odmówiły Te, które mi się śniły. Oda o młodości Młodość jest wyborną rzeczą, Tylko młodzi temu przeczą. Granice świata Zakreślany własnym nosem Mikrokosmos jest kosmosem. Rada Nie narzucaj światu Swojego formatu. Niczym Niczym się ludzie tak nie nudzą Jak szczęściem własnym i niedolą cudzą. Wynalazek Bóg mowę nam wymyślił Dla ukrywania myśli. Pozwól Pozwól nie tęsknić mi, Boże, Do tego, co być nie może. Dni Dni mnie oszukały, Znienacka w lata się zmieniały. Obliczanie lat Źle się oblicza wiek człowieka, Człowiek ma tyle lat, wiele go jeszcze czeka. Wzajemność My zabijamy czas, A on zabija nas. Czas Czas krok po kroku nam zmienia Gorycz pamięci – w słodycz zapomnienia. Spodziewana niespodzianka Nie zbudzę się pewnego ranka, Ot, spodziewana niespodzianka. Tranzyt Nie boję się nie niebytu, Boję się chwili tranzytu. Każdy ma Każdy ma całą śmierć, Choćby miał życia tylko ćwierć. Wieczność Wieczność przed nami i wieczność za nami, A dla nas chwila między wiecznościami. Trema Śmierci nie ma – Jest tylko przed nią trema. Testament mój Żyłem z wami, kochałem i cierpiałem z wami, Teraz żyjcie, kochajcie, cierpcie sobie sami.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na61 rok temu
Poezja naszego wieku Jan Lechoń
Poezja naszego wieku
Jan Lechoń Julian Tuwim Jan Twardowski Bolesław Leśmian Wisława Szymborska Zbigniew Herbert Tadeusz Różewicz Ernest Bryll Czesław Miłosz Jarosław Iwaszkiewicz Aleksander Wat Miron Białoszewski Antoni Słonimski Ewa Lipska Jerzy Liebert Bruno Jasieński Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Tadeusz Borowski Krzysztof Kamil Baczyński Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Urszula Kozioł Halina Poświatowska Rafał Wojaczek Stanisław Grochowiak Tadeusz Nowak Kazimiera Iłłakowiczówna Andrzej Bursa Stanisław Jerzy Lec Władysław Broniewski Witold Kaliński Ryszard Krynicki Julian Przyboś Tadeusz Gajcy Kazimierz Wierzyński Stanisław Baliński Mieczysław Jastrun Anatol Stern Józef Czechowicz Stanisław Młodożeniec Adam Ważyk Lucjan Szenwald Zbigniew Bieńkowski Tytus Czyżewski Tadeusz Peiper Władysław Sebyła
Poezja ambasadorem marzeń. Tym zaszczytnym tytułem obdarowałbym dziedzinę sztuki, którą tak chętnie wzięły pod swoją opiekę mitologiczne muzy olimpijskie. Cieszę się, że skarby liryki przedstawiają w moich oczach tak wielką wartość i warte są uhonorowania najwyższym szacunkiem. Wierzę, że nastrojowe wiersze są w stanie pogodzić namiętność z głosem rozumu. Jestem o tym przekonany, bo sam zobaczyłem ile ciężkiej pracy wykonała na przestrzeni kilkudziesięciu lat polska twórczość poetycka. To, czego dokonała nie było lekkim zajęciem. Ryszard Krynicki w próbach ratowania narodów widział w niej głos sumienia. Tadeusz Gajcy postrzegał ją jako myśl, pragnącą poznać istotę rzeczy. Władysław Broniewski odkrywał w niej krzyk pierwszomajowej krwi, utoczonej w walce o ludzką godność. Ja tymczasem nazwałbym ją wiecznym pielgrzymem, pukającym do naszych drzwi w poszukiwaniu miejsc, które by można rozjaśnić optymizmem i wiarą w sens życia. Tym jest poezja. Przyjacielem, jakiego warto mieć zawsze przy sobie. Zaintrygowany wierszami Juliana Tuwima zdałem sobie sprawę z realności fragmentu jego wiersza "Do prostego człowieka". "Rżnij karabinem w bruk ulicy! Twoja jest krew, a ich jest nafta!". Jak wielce aktualne wydają się słowa wypowiedziane ponad osiemdziesiąt lat temu. Jak wiele czasu potrzeba aby zasypać podziały gnębiące ludzkość. Jednak wykonując często syzyfową pracę, poezja daje nam nadzieję na łagodzenie bólu i oswojenie lęków. Pozostając pod wrażeniem wojowniczej retoryki Tuwima, dostrzegłem też całkiem odmienne w wymowie, wiersze Bolesława Leśmiana z cyklu "Łąka". Jego podawana z rąk do rąk zjawiskowa piękność, stała się dla mnie synonimem tajemniczej mgiełki, otulającej świat widzialny na pograniczu ezoterycznego wyobrażenia wrażeń. To wszystko potrafi zadziwić, zastanowić i zmusić do przystanięcia zaganianych współczesnym życiem ludzi. "Poezja naszego wieku" wykonała ogromny krok, spinający lirykę Młodej Polski z czasami poprzedzającymi upadek komunizmu. Po drodze musiała się zmierzyć z rujnowaniem przez złowrogie totalitaryzmy fundamentów świata. Ale nawet wtedy Krzysztof Kamil Baczyński znalazł w swoim "Erotyku" siłę, aby wypełnić ciszę pomiędzy salwami karabinów. W tamtych latach można było bardzo łatwo zostać bohaterem. Jednak dla uczestników walki o istnienie całego narodu, oglądanie "rzek ognia ściętych krwią purpurową", było traumatycznym przeżyciem o którym woleliby zapomnieć. Bo poezja to nie tylko walka. To również zabawa słowem Stanisława Młodożeńca i radość Wisławy Szymborskiej z zapisywania białych kartek. To drobne rzeczy, które przelotnie cieszą umysł, jak i poważne filozoficzne rozważania na miarę "Traktatu moralnego" Czesława Miłosza. Odczuwam, jakby Zbigniew Herbert dedykował "Przesłanie Pana Cogito" specjalnie dla mnie. "Bądź odważny gdy rozum zawodzi" - w wielce bojowej do życia pozycji nastawiają mnie te słowa. "Strzeż się jednak dumy niepotrzebnej" - ma rację nasz polski poeta, pokory nigdy za wiele. "Strzeż się oschłości serca" - prawda to święta a uczuciami nie warto grać w kości. "Powtarzaj wielkie słowa, powtarzaj je z uporem" - wiem, że tylko wtedy zerwę owoc z własnego drzewa wiedzy. Podejrzewam, że gdyby Zbigniew Herbert żył, to dodałby do tego zdanie "obiecaj, że nadal będziesz czytał poezję" - wypełniłbym to zadanie z wielką przyjemnością.
czytający - awatar czytający
ocenił na78 lat temu
Zapomniane pocałunki Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Zapomniane pocałunki
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Dziesięć gwiazdek w mojej ocenie ogólnej. Nie za dużo? Nie na wyrost? Absolutnie nie (według mnie, oczywiście). To perła książkowa, która ukazała się w roku 1995 (w pięćdziesiątą rocznicę śmierci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej),a jej drugie, poprawione wydanie (które posiadam i oceniam) w roku 1997. Wszystko tu jest w porządki, wszystko się zgadza i jest na swoim miejscu, jakość pod każdym względem wręcz wzorcowa. Wiersze i listy tu zawarte wybrała, wstępem (pt. "Czarodziejka słowa i miłości") opatrzyła Magdalena Koperska. Jest ona także autorką noty biograficznej i edytorskiej. Gratulacje, za świetnie wykonaną pracę i niezwykle ciekawe teksty. Większość wierszy tu zebranych jest znakomita i najwyższych lotów. Dodatkowo w książce znajdziemy wiele zdjęć, czarno-białych ilustracji, które są idealnym dopełnieniem dzieła. Praktycznie same zalety, książka budzi podziw i w zachwyt mnie wprawia pod wieloma względami. Wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej są wyjątkowe i jest to jedna z najwspanialszych poetek. Była prawdziwą czarodziejką słowa, mistrzynią w lirycznym słów składaniu. Na zakończenie tejże skromnej i krótkiej opinii przytoczę choć jeden krótki wiersz, który znaleźć można w książce. Jego tytuł to "Morze i niebo". Krótki, czterowersowy, lecz jakże wartościowy: " Fale świecą się jak szkiełka czeskie i szepczą, by się morza nie bać, choć jest jak połowa nieba: równie pełne śmierci i niebieskie..."
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na105 lat temu
Zamek nadziei Bułat Okudżawa
Zamek nadziei
Bułat Okudżawa
„Piosenka o białych dozorcach” (...) „tam biali dozorcy co głowy z trzech wojen unieśli cało wciąż krążą, wirują, do czysta sprzątają nam świat. Sprzątajcie, sprzątajcie!… Poranne sprzątanie wykonać jeszcze zwinnymi miotłami wam przyjdzie nie raz i nie dwa, dopóki się uda zbudzonych mieszkańców przekonać wreszcie, że oto arbackie podwórko zamieniło się w raj” ( s.223) Bułat Okudżawa, Zamek nadziei. Wiersze i pieśni. Posłowiem opatrzyła J. Szymak- Reiferowa. Wyd. Literackie, Kraków- Wrocław, 1984. W poezji B. Okudżawy, mimo ponurych doświadczeń przebija ton: Wiary, Miłości i Nadziei (pisanych dużą literą). Nieprzypadkowo zbiór wierszy i pieśni nazwano „Zamkiem nadziei”. Ja napisze tłumaczka w Posłowiu:(…): „Okudżawa nigdy nie nawołuje ani nie poucza, co najwyżej podpowiada, niemniej przesłanie jego twórczości zawsze układa się w jakiś kodeks. Najpierw była nim sztama chłopaków z jednego podwórka (ballada Król),potem żołnierski etos, wreszcie wołanie o zbawczą jedność korporacji”.(„Stara pieśń studencka”, s. 277.) Wielkość poezji Okudżawy wyrasta, m in. z faktu, że mimo upływu lat teksty są wciąż aktualne, na miarę dokonań romantyków. Nieprzypadkowo marzeniem poety był spotkać się z Puszkinem i Lermontowem’ „Szczęściarz” Aleksander Sergieicz!- Temu to szło! Żyło mu się nielicho! Młyn huczał na cały głos, ból ucicha, w polu słychać skowronków gwar, baba w oknie siedzi, tylko dziesięć minut na targ pobliski się jedzie. Pierwszorzędny ma fach i pióro ostre...( s. 91.) W wierszach i pieśniach Okudżawy mieści się człowiek z całym bagażem doświadczeń i uczuć. Jest też świat z czterema żywiołami od ziemi i powietrza do ognia i wody, tworzącymi odwieczny porządek wszechrzeczy. Powrót do słów Modlitwy: wyznacza kierunek lektury tekstów Okudżawy: „Dopóki nam Ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak, Panie, ofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak: mędrca obdaruj głową, tchórzowi dać konia chciej, sypnij grosza szczęściarzom… I mnie w opiece swej miej.”(s.227) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na109 miesięcy temu

Cytaty z książki Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne