Pasaże

Okładka książki Pasaże
Walter Benjamin Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Seria: Pisarze języka niemieckiego publicystyka literacka, eseje
1164 str. 19 godz. 24 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Seria:
Pisarze języka niemieckiego
Tytuł oryginału:
Passagen-Werk
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
1164
Czas czytania
19 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8308038158
Tłumacz:
Ireneusz Kania
Tagi:
filozofia waler benjamin pasaże kultura flaneur
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,7 8,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,7 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
13
13

Na półkach:

Dobrze byłoby, nie mówię, że zawsze, ale przynajmniej czasami, by człowiek, najczęściej jak ktoś mówi czy pisze słowo człowiek, ma na myśli ja, myślał samodzielnie, dokonywał syntezy i bez pomagaczy, wszelkiej maści demiurgów reklamy, polityków i innych, którzy chcą naszego dobra, a którego zostało już nam tak niewiele, by człowiek bez pomagaczy myślał samodzielnie. O właściwych wnioskach już nie wspominam, bo przecież każdy ma prawo się mylić, ważne by nie były to wielbłądy. W dzisiejszym świecie myślenie własnym rozumem naprawdę nie jest łatwe. Już w szkole system zawziął się i postanowił siłowo oduczyć samodzielności, zawsze ma być tak jak funkcjonariusz systemu, w tym przypadku nauczyciel każe. No nie uczą tam samodzielnego myślenia i to jest fakt nie do pobicia. Skoro nie uczą to produkują cymbałów, którzy coś tam niby wiedzą, ale myśleć nie potrafią, cwaniaczą, kombinują, migają się, bo właśnie takie cechy wynosi się z przybytku nauki zwanego szkołą, potem jest jeszcze gorzej. Królowa logicznego myślenia, matematyka, jest przez system olewana, tylko nieliczni poznają w sposób wystarczający jej arkana. Brydża czy szachów do szkół w tym pięknym kraju w skostniałe mury edukacji pomimo, że mogliby to jednak wpuścić nie chcą. Etyka część filozofii w szkole, czy ktokolwiek się o coś takiego chociaż otarł? Religia w tym wydaniu w jakim jest wykładana to raczej żart. Inne przedmioty to po prostu przedmioty inne i samodzielności w posługiwaniu się osobistą ergo własną głową nie uczą i nie mają takich ambicji. Zatem cóż trzeba by nam robić, by skostniały system, który celowo kształci nas na durniów, wszak głupim łatwiej się zarządza, co robić by system okpić i poruszać się w tym gąszczu niechcianej reklamy, wywierania wpływu i opresji ze strony polityków, poruszać się o własnych intelektualnych siłach.
Jest lekarstwo, czytajmy filozofów! “Pasaże” Waltera Benjamina pomimo, że rzecz tyczy się przełomu wieków dziewiętnastego i dwudziestego, to jednak celnie dotyka człowieka współczesnego, okazuje się, że sama istota ludzka z jej przywarami nie podlega przemianom czasu, kultur i epok. Doskonale wbija się w nasze dzianie się tu i teraz, Paryż sto lat temu i Polska dziś to takie same realia. Tam sto lat temu powstawały tytułowe pasaże, galerie handlowe, u nas powstają teraz. Benjamin wychwytuje zachowania konsumpcyjne w każdej dziedzinie życia brutalnie trafnie i aż żal, że sto lat później “ludzkość” niczego się nie nauczyła, ale jak mieliśmy się douczyć jak system pragnie głupców.
Gorąco polecam “Pasaże”, czytajmy filozofów!!!

Dobrze byłoby, nie mówię, że zawsze, ale przynajmniej czasami, by człowiek, najczęściej jak ktoś mówi czy pisze słowo człowiek, ma na myśli ja, myślał samodzielnie, dokonywał syntezy i bez pomagaczy, wszelkiej maści demiurgów reklamy, polityków i innych, którzy chcą naszego dobra, a którego zostało już nam tak niewiele, by człowiek bez pomagaczy myślał samodzielnie. O...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
135
99

Na półkach: ,

Fascynująca pozycja! Wyjątkowo inspirująca i stanowiąca swoistą instrukcję obsługi kultury współczesnej. To wyraźna i pełna estetycznych zwrotów diagnoza człowieka współczesnego - łakomego kultury na swój sposób. Najbardziej podobały mi się reflekcje Benjamina o ulicach, wystawach, rodzeniu się do życia kultury flaneuryzmu, która wraz z rozwojem techniki zmienia swój image, ale naturę stale ma tą samą. Bardzo inspirujące okazały się też refleksje nt. panoramy jako nietypowego sposobu patrzenia.

Fascynująca pozycja! Wyjątkowo inspirująca i stanowiąca swoistą instrukcję obsługi kultury współczesnej. To wyraźna i pełna estetycznych zwrotów diagnoza człowieka współczesnego - łakomego kultury na swój sposób. Najbardziej podobały mi się reflekcje Benjamina o ulicach, wystawach, rodzeniu się do życia kultury flaneuryzmu, która wraz z rozwojem techniki zmienia swój image,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
73
24

Na półkach: , ,

"Lew jak najchętniej zgodzi się na obcięcie mu pazurów, byleby tylko nożyce trzymała ładna dziewczyna"

Książka wszystkich książek. Tyle w niej literatury, co dialektyki snu i rzeczywistości, koherentnych wobec siebie. Tworzy genius loci poprzez nieskończoność zamkniętą w ciasnym pasażu. Jego bohater - flaneur odbity w kręgu świadomego i nieświadomego - otoczony jest masą, którą czuje i stapia w sobie.
W "Pasażach", tej stężonej prozie, która łapczywie chwyta peryferyjne fakty i czyni z nich osnowę myśli, autor notuje ogrom nowości XIX- wiecznego Paryża. Lew to Francuzi w swej masie, poddani surrealistycznej hibernacji. Czym są "Pasaże", zadowalająco odpowiada Theodor Adorno w liście do Maxa Horkheimera z 1935 roku: "mamy do czynienia z próbą analizy XIX wieku jako <<stylu>> poprzez kategorię towaru jako obrazu dialektycznego (...)fetyszystyczny charakter towaru zostaje przyjęty jako klucz do świadomości, a przede wszystkim do nieświadomości burżuazji XIX wieku".
Benjamin wyswobadza prozę z okowów jej długości, usamodzielniając każdą z nowości, każdą z informacji. Można je czytać dzięki temu jak poezję. Jednocześnie wielość tych wpisów, tych postów zadziwia. Można traktować "Pasaże" jako dzieło nieukończone, a i w pewnym sensie niezaistniałe, dostrzegając w tekście projekt, z którego dopiero mogłoby wyłonić się dzieło. Ale czy to do czegoś prowadzi? Czy te cytaty i komentarze nie łączą się w miraż erudycyjny? Czy to tylko chaotyczna pulpa literacka, czy szereg iluminacji intelektu, spryt badacza, który grupuje historię w syntezę, a z dygresji czyni właściwy przedmiot wywodu? Jak to się dzieje, że mimochodem rzucona uwaga trafia w punkt, rozbija peryferia i trafia w centrum?
Nikt z Klubu Pickwicka nie powiedziałby celniej o Anglikach niż Walter Benjamin czyni to o Francuzach. Silva rerum nowoczesności, jej everyman to flaneur, jej artysta to Baudelaire, jej konwencja to art nouveau, jej tłum to jednostka.

"Lew jak najchętniej zgodzi się na obcięcie mu pazurów, byleby tylko nożyce trzymała ładna dziewczyna"

Książka wszystkich książek. Tyle w niej literatury, co dialektyki snu i rzeczywistości, koherentnych wobec siebie. Tworzy genius loci poprzez nieskończoność zamkniętą w ciasnym pasażu. Jego bohater - flaneur odbity w kręgu świadomego i nieświadomego - otoczony jest masą,...

więcej Pokaż mimo to

9
Reklama
avatar
0
0

Na półkach: ,

Jeśli zdobędę tę górę to będzie mój piąty ośmiotysięcznik. I Korona Świata już tuż, tuż. Nie mam złudzeń, nie będzie łatwo, ale z doświadczenia wiem, że kiedy już wdrapię się na szczyt to widok stamtąd będzie piękny i w pełni satysfakcjonujący.

Jeśli zdobędę tę górę to będzie mój piąty ośmiotysięcznik. I Korona Świata już tuż, tuż. Nie mam złudzeń, nie będzie łatwo, ale z doświadczenia wiem, że kiedy już wdrapię się na szczyt to widok stamtąd będzie piękny i w pełni satysfakcjonujący.

Pokaż mimo to

1
avatar
1480
1446

Na półkach: , , ,

Naprawdę to zrobiłam.

Naprawdę to zrobiłam.

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Walter Benjamin Pasaże Zobacz więcej
Walter Benjamin Pasaże Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd