Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia

- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2010-11-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-11-01
- Liczba stron:
- 356
- Czas czytania
- 5 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362329106
Koniec 1944 roku, Prusy Wschodnie. Nadciąga sowiecka ofensywa. W powieści o prawdziwej historii Elbląga autor przedstawia obraz miasta, które czeka krwawa zagłada.
Na podstawie relacji mieszkańców, urywków listów, notatek i dokumentów powstała niezwykła opowieść opisująca wydarzenia tamtych dni. Poznajemy mieszkańców ówczesnego Elbinga, losy niemieckich obrońców oraz historię żołnierzy Armii Czerwonej. Ich oczami poznamy kulisy tych niezwykle morderczych walk, które posłużyły Sowietom jako poligon przed zdobyciem Berlina.
Powieść Tomasza Stężały ukazuje Ziemie Odzyskane z innej perspektywy i w barwny i sugestywny sposób ukazuje czytelnikowi jak naprawdę przebiegało sowieckie wyzwolenie?
Tomasz Stężała ? mieszkaniec, miłośnik i znawca historii Elbląga.
Kup Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia
Poznaj innych czytelników
138 użytkowników ma tytuł Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia na półkach głównych- Chcę przeczytać 70
- Przeczytane 68
- Posiadam 20
- Historia 2
- II wojna światowa 2
- Ulubione 2
- Powieść historyczna 2
- Z wojną w tle 2
- E-Booki 1
- Wojenne 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia
Historia odrodzenia mojego rodzinnego miasta
Historia odrodzenia mojego rodzinnego miasta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana w sposób bardzo obrazowy. Pomimo tego parokrotnie i tak nie widziałem tych walk i manewrów, o ktorych własnie czytałem. Losy bohaterow niezbyt wciagające, może zbyt duża ilość wątków o tym decydowała. Na plus przygotowanie historyczne. Autor napisał książkę jako pasjonat i to można dostrzec. Polecam zainteresowanym losami Elbląga w trakcie 2 wojny światowej. Książka daje szanse zapoznać się z wydarzeniami w bardziej przestępny sposób niż dokumentalne pozycje.
Książka napisana w sposób bardzo obrazowy. Pomimo tego parokrotnie i tak nie widziałem tych walk i manewrów, o ktorych własnie czytałem. Losy bohaterow niezbyt wciagające, może zbyt duża ilość wątków o tym decydowała. Na plus przygotowanie historyczne. Autor napisał książkę jako pasjonat i to można dostrzec. Polecam zainteresowanym losami Elbląga w trakcie 2 wojny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdziwy majstersztyk. Miałem pewne obawy kupując tę książkę, po przeczytaniu świetnych "Poruczników 1939" tego samego autora, obawiałem się, że "Elbing" nie utrzyma tego poziomu i tylko się rozczaruję. Nic bardziej mylnego. Książka była strzałem w 10, już w trakcie czytania nabyłem drugi tom, żeby nie narażać się na niepotrzebne czekanie. Miłośników powieści wojennych "Elbing" na pewno nie rozczaruje.
Prawdziwy majstersztyk. Miałem pewne obawy kupując tę książkę, po przeczytaniu świetnych "Poruczników 1939" tego samego autora, obawiałem się, że "Elbing" nie utrzyma tego poziomu i tylko się rozczaruję. Nic bardziej mylnego. Książka była strzałem w 10, już w trakcie czytania nabyłem drugi tom, żeby nie narażać się na niepotrzebne czekanie. Miłośników powieści wojennych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZasiadałam do tej książki z wielkim zapałem, ponieważ zawsze chętnie pochłaniam wszystko, co dotyczy okresu Ii wojny na Pomorzu i w okolicach. Niestety mój zapał szybko opadał z kolejnymi przeczytanymi kartkami, a im bliżej było do końca, tym bardziej cieszyłam się, że będę mogła odłożyć tę pozycję i zabrać się za coś innego. Może to kwestia mojego złego nastawienia. Podtytuł „Odnalezione wspomnienia” sugerował, że ta historia będzie mówiła więcej o przeżyciach mieszkańców Elbląga, że fabuła będzie oparta na rzeczywistych wspomnieniach itp. Tutaj natomiast autor bardziej skupił się na opisie ruchów taktycznych poszczególnych zgrupowań (bez przesady, ale miałam odczucie, że 2/3 książki to ciągłe odprawy),epizodycznie wprowadzając opis pojedynczych potyczek oraz kilka wątków miłosnych. Przy takim sformułowaniu treści dobrze byłoby wstawić kilka mapek, żeby trochę przybliżyć czytelnikowi, o czym mowa, a tego, niestety, zabrakło. Zamiast tego znalazło się tu kilka ilustracji tematycznych, niczego tak naprawdę nie wnoszących do ogólnego odbioru... Pocieszam się jeszcze, że ta pierwsza część cyklu dotyczyła właściwie przygotowań do radzieckiej ofensywy, że może coś ciekawszego będzie się działo w kolejnym tomie – i tylko ta ciekawość popycha mnie do lektury kontynuacji. Mam szczerą nadzieję, że druga część nie będzie takim rozczarowaniem...
Całej sytuacji nie poprawia momentami kiepska stylistyka i błędy logiczne. Te „nasze czołgi” przy opisie radzieckich zgrupowań, też wywołują lekki zgrzyt zębami (w końcu nie było tam udziału żołnierzy Berlinga, a jedynie sami Sowieci). Literówki już pomijam, bo to zaniedbanie ze strony wydawcy. Na plus zaś trzeba autorowi zapisać sposób prowadzenia narracji: raz z perspektywy Niemców, raz z punktu widzenia Sowietów. Taki chwyt sprawia, że opis działań bitewnych jest ciekawszy, bardziej dynamiczny. Ale to chyba jedyny pozytyw, który mogę tu przytoczyć...
Szkoda, liczyłam na naprawdę interesującą i wciągającą opowieść. A wyszła tak naprawdę dość standardowa historia wojenna. Jak na 300 stron książki opartej na prawdziwych wydarzeniach, wydaje mi się, że autor zmarnował trochę temat...
Zasiadałam do tej książki z wielkim zapałem, ponieważ zawsze chętnie pochłaniam wszystko, co dotyczy okresu Ii wojny na Pomorzu i w okolicach. Niestety mój zapał szybko opadał z kolejnymi przeczytanymi kartkami, a im bliżej było do końca, tym bardziej cieszyłam się, że będę mogła odłożyć tę pozycję i zabrać się za coś innego. Może to kwestia mojego złego nastawienia....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak wojna to "kiepska" sprawa.
Jednak wojna to "kiepska" sprawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje dzieciństwo i młodość (rocznik 1956) spędziłam w Elblągu. Miasto uważałam za swoje, chociaż moi rodzice przybyli tutaj z terenów wschodnich. Po lekturze tej książki zaczęłam rozumieć ludzi, którzy jak pamiętam przybywali z licznymi wycieczkami z Niemiec do tego nieciekawego, zniszczonego przez wojnę miasta. Oni przyjeżdżali do swojej małej ojczyzny. My świętowaliśmy co roku 10 lutego wyzwolenie Elbląga przez armię radziecką, chodziliśmy ulicami Diaczenki, Armii Czerwonej (dzisiaj Królewiecka),braliśmy udział w akademiach ku czci, zapalaliśmy znicze na cmentarzu poległych czerwonoarmiejców, a tak naprawdę to miasto nie zostało wyzwolone, tylko zdobyte niszczącym szturmem. Lektura obu tomów tej zbeletryzowanej, opartej na źródłach historycznych opowieści o mieście i ludziach wstrząsnęła mną. Bardzo ciekawym zabiegiem autora jest ukazanie tej historii z punktu widzenia niemieckich i polskich mieszkańców i obrońców Elbląga oraz jego zdobywców - Rosjan.
W latach 70-tych odnalezione zostały zdjęcia na szkle przedwojennego Elbląga, który jak się okazało był pięknym miastem o architekturze podobnej do Gdańska. Dzisiaj starówka jest sukcesywnie odbudowywana ale za czasów mojej młodości praktycznie nie istniała. Miasto zostało przecież zrównane z ziemią.
Moje dzieciństwo i młodość (rocznik 1956) spędziłam w Elblągu. Miasto uważałam za swoje, chociaż moi rodzice przybyli tutaj z terenów wschodnich. Po lekturze tej książki zaczęłam rozumieć ludzi, którzy jak pamiętam przybywali z licznymi wycieczkami z Niemiec do tego nieciekawego, zniszczonego przez wojnę miasta. Oni przyjeżdżali do swojej małej ojczyzny. My świętowaliśmy co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElbing szykuje się do wojny
"Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia" to pierwsza część powieści o zdobyciu Elbląga przez żołnierzy Armii Czerwonej w lutym 1945 roku.
Do końca 1944 roku mieszkańcy Elbinga nie byli bezpośrednio zagrożeni działaniami wojennymi. Owszem, służyli oni w niemieckiej armii lub pracując w zakładach Schichaua naprawiali uszkodzone pojazdy, ale nie miało to znaczącego wpływu na ich codzienne życie. Niestety, klęska na wschodnim froncie miała to zmienić i to w sposób nieodwracalny. Z dnia na dzień zaczęło przybywać uchodźców, pojawiły się problemy z zaopatrzeniem, a na niebie coraz częściej pojawiały się alianckie samoloty. Wszyscy zdolni do noszenia broni zostali włączeni w szeregi Volkssturmu, a ci bardziej przezorni zaczęli ukrywać cenne rzeczy lub wysyłać rodziny z miasta.
Tomasz Stężała przedstawia fabularyzowaną historię walk o Elbląg dzień po dniu, a całość jest oparta o wspomnienia uczestników tych wydarzeń, dokumenty, listy i inne dostępne źródła. Efektem tego jest dość duża ilość bohaterów, która w początkowej fazie czytania utrudnia trochę lekturę. Było to jednak wymagane przy przyjętym sposobie przedstawienia akcji - z perspektywy żołnierzy niemieckich, cywilnych mieszkańców miasta oraz radzieckich "bojców". Dla mnie lekkim zgrzytem było używanie centymetrów jako określenia kalibru broni zamiast powszechnie przyjętych milimetrów oraz pisanie wszystkich stopni oficerskich z wielkiej litery. Mimo to, powieść jest dobrze napisana, a z każdym "dniem" bardziej się wyczuwało napięcie i przerażenie przed walką z 'ruskimi".
Dla ułatwienia podążania za akcją na końcu książki podane są krótkie biogramy wybranych Rosjan, zestawienie stopni wojskowych niemieckich i radzieckich oraz spis ulic i dzielnic, które były opisywane.
Każdy, kto interesuje się historią Elbląga powinien zapoznać się z tą pozycją. Natomiast dla innych będzie to dobra książka wojenna.
http://czytalski.blogspot.com
Elbing szykuje się do wojny
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia" to pierwsza część powieści o zdobyciu Elbląga przez żołnierzy Armii Czerwonej w lutym 1945 roku.
Do końca 1944 roku mieszkańcy Elbinga nie byli bezpośrednio zagrożeni działaniami wojennymi. Owszem, służyli oni w niemieckiej armii lub pracując w zakładach Schichaua naprawiali uszkodzone pojazdy, ale nie...
"Ogólnie rzecz biorąc nie lubię powieści, których opis zawiera słowa „prawdziwa historia” czegośtam, albo sugerujące, że czytelnik się myli i dopiero lektura tej jednej, jedynej, konkretnej książki otworzy mu oczy. Jakoś mnie to mierzi i natychmiast zaczynam się krzywić. „Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia” to też prawdziwa historia Elbląga. Na dzień dobry załapał minusa. Zobaczmy jak się bronił dalej…"
Cała recenzja "Ciekawostek historycznych" pod adresem:
http://ciekawostkihistoryczne.pl/?p=4042
"Ogólnie rzecz biorąc nie lubię powieści, których opis zawiera słowa „prawdziwa historia” czegośtam, albo sugerujące, że czytelnik się myli i dopiero lektura tej jednej, jedynej, konkretnej książki otworzy mu oczy. Jakoś mnie to mierzi i natychmiast zaczynam się krzywić. „Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia” to też prawdziwa historia Elbląga. Na dzień dobry załapał minusa....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie jak w przypadku wywiadu z Leszkiem Kołakowskim tu także ciężko rozgraniczyć te dwa tomy. Widocznie z przyczyn wydawniczych zdecydowano się podzielić książkę na dwie części. Z drugiej strony, podział wydaje się logiczny, gdyż rok 1945 to bardzo ważny czas dla tego pruskiego miasta. Ostatni tydzień stycznia i początek lutego zmienił na zawsze charakter i wygląd miasta, które przeszło z rąk niemieckich w rosyjskie. I nie było to miłe przekazanie a brutalna napaść i totalne zniszczenie, które osiągnęło ponad dziewięćdziesiąt procent powierzchni.
Śmiem twierdzić, że Elbląg nie podniósł się do dziś po tamtych wydarzeniach.
Książka jest zbeletryzowaną opowieścią o niemieckich przygotowaniach do obrony i to znajdziemy w tomie pierwszym oraz rosyjskich oblężeniu, które wręcz z pietyzmem przedstawione jest w tomie drugim.
Oglądając przedwojenne pocztówki z widokami Elbinga i porównując je do stanu obecnego można odnieść wrażenie, że to dwa różne miejsca. Ogarnia złość, że można było dopuścić do zniszczenia miasta, przez co utraciło chyba już na zawsze swój urok, a którego Stare Miasto urodą dorównywało, jeśli nie przewyższało, Starówkę w Gdańsku.
Proszę mi wierzyć, wiem co mówię.
Jednak będąc obiektywny, to winę za ten stan rzeczy ponosi dowództwo niemieckie z Himmlerem na czele, który nadał miastu status twierdzy. Wiązało się to z obroną wszelkimi sposobami i do ostatniego żołnierza. Z przyczyn tylko propagandowych do ostatnich chwil nie pozwolono także na ewakuację mieszkańców.
Niemcy zbudowali i Niemcy zburzyli.
Na dodatek, gdy miasto przeszło pod zarząd Polski zapadła decyzja, iż zabytkowe cegły zostaną przeznaczone do odbudowy Starówek w Warszawie i Gdańsku.
Wracając jednak do książki jest ona napisana z ogromnym rozmachem i dbałością o detale. Autor nie ukrywa, że głównym źródłem wiedzy był internet a w szczególności tematyczne fora rosyjskie i niemieckie oraz rdzenni, jeszcze żyjący świadkowie tamtych wydarzeń.
Widać że książkę napisał pasjonat, który nota bene nie jest historykiem a nauczycielem biologii.
Całość składa się na przejmującą historię tych ziem, których wielokulturowy charakter był kołem napędzającym rozwój. Niestety tylko do momentu dojścia Hitlera do władzy. Kiedy miasto ze swoim przemysłem stoczniowym było potrzebne machinie wojennej brano z niego garściami. Kiedy można było ocalić je od zagłady nie zawahano się użyć go do własnych celów.
Zapewniam, że jeśli ktoś przeznaczy trochę swojego prywatnego czasu na lekturę książki nie będzie zawiedziony.
Gorąco polecam.
Podobnie jak w przypadku wywiadu z Leszkiem Kołakowskim tu także ciężko rozgraniczyć te dwa tomy. Widocznie z przyczyn wydawniczych zdecydowano się podzielić książkę na dwie części. Z drugiej strony, podział wydaje się logiczny, gdyż rok 1945 to bardzo ważny czas dla tego pruskiego miasta. Ostatni tydzień stycznia i początek lutego zmienił na zawsze charakter i wygląd...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonadal mi brakuje opracowania historycznego dotyczacego zdobycia miasta://
nadal mi brakuje opracowania historycznego dotyczacego zdobycia miasta://
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to