Perwersyjna zmysłowość

Okładka książki Perwersyjna zmysłowość autora Pio Baroja, 8307008700
Okładka książki Perwersyjna zmysłowość
Pio Baroja Wydawnictwo: Czytelnik klasyka
324 str. 5 godz. 24 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La sensualidad pervertida
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
324
Czas czytania
5 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
83-07-00870-0
Tłumacz:
Edward Boyé
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Perwersyjna zmysłowość w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Perwersyjna zmysłowość

Średnia ocen
6,6 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Perwersyjna zmysłowość

Sortuj:
avatar
308
308

Na półkach:

Baroja był lekko po 50-tce i gdy rzecz wydał (1920),chyba swój pisarski szczyt miał już za sobą. Powieści historyczne które wyrobiły mu nazwisko już wyszły. Napisze jeszcze z tuzin kolejnych, głównie obyczajowych, ale o wiele mniej popularnych.

Jego powieści w historycznym sztafażu czyta się bardzo dobrze: styl wartki, bez psychologizowania, dużo się dzieje, czasem i trup padnie (najlepszy przykład to Zalacaín). Obyczajowe w sumie niewiele gorzej, jak zaświadcza właśnie ta książka. Introspekcje bywają, owszem, ale to nie jest poziom patologiczny a la Proust. Ta powieść wywołała lekki bulwersik w Hiszpanii, głównie ze względu na dość bezceremonialne potraktowanie wątku męsko-damskiego, utwierdzając opinię o autorze jako o niebezpiecznym i cynicznym skandaliście.

Ogólnie podobała mi się, może nawet najwięcej z powieści Barojy, które przeczytałem (niewiele, oprócz Paradoksa i Zalacaina po polsku jeszcze Mascaradas i Mayorazgo po hiszpańsku). Paradoks to teoretyczna i sztuczna dystopia, Zalacain jest OK ale ciągnie go w dół propagandowy zamiar, Mascaradas jakby zeszła z produkcyjnej taśmy pisarskiej. Zmysłowość porobała mi się głównie dlatego, że osobowośc Barojy – postaci chyba raczej antypatycznej –tym razem nie unosi się nad kartami tej powieści w postaci aroganckiego mędrca, tylko coś bardziej na kształt niepewnego siebie, ale pokrywającego wątpliwości pokrzykiwaniem, nowego moralisty. W ogóle Baroja kojarzy mi się nieco z Przybyszewskim, ta sama drapieżność, kontestacja, skandalizujące wątki (tyle że nie obsesyjnie erotyczne),konwenanse precz, ja jestem (albo będę) silny człowiek. Zresztą ciekawe, że obu – Przybyszewskiego i Baroję – posądzano o sympatie profaszystowskie.

Tak na moje oko powieść jest wpół drogi między dekadencją okresu przełomu wieków a nietzscheańską fascynacją wolą i działaniem. Może nawet tak została obmyślona. Zawiera bowiem fikcyjną „Notę wydawniczą”, datowaną na rok 1954 (powieść wyszła w 1920!). Wspomina się w niej m.in. o tym, że po rewolucji 1948 roku, która zmieniła Europę, powieść ta może wydać się świadectwem czasów dawno minionych.

Baroja dożył roku 1954, a zmarł dwa lata potem. Mimo że był nieugiętym wrogiem starego (w tym monarchii, religiii oraz armii),a w okresie wojny domowej karliści omal go nie zastrzelili pod przydrożnym murem, jakoś ułożył sobie życie z frankizmem, był tolerowany a nawet lokalnie celebrowany. Ciekawe jak z tej perspektywy – triumf woli! – patrzył na dekadenckie dylematy społeczeństwa hiszpańskiego z agonalnego okresu monarchii, 35 lat wcześniej.

Baroja był lekko po 50-tce i gdy rzecz wydał (1920),chyba swój pisarski szczyt miał już za sobą. Powieści historyczne które wyrobiły mu nazwisko już wyszły. Napisze jeszcze z tuzin kolejnych, głównie obyczajowych, ale o wiele mniej popularnych.

Jego powieści w historycznym sztafażu czyta się bardzo dobrze: styl wartki, bez psychologizowania, dużo się dzieje, czasem i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2112
274

Na półkach:

Powieść "Perwersyjna zmysłowość", to gorzkie odzwierciedlenie hiszpańskiego społeczeństwa końca XIX wieku, " ludzi spaczonych moralnie, wykolejeńców i rozbitków losu, którzy przegrali życie, zanim jeszcze zaczęli o nie walczyć".
Hiszpania w tym czasie odarta była z romantyzmu i wszelkich złudzeń, zastygła w swojej skostniałej prozie życia.
Główny bohater to Luis Murguia Y Arellano. Zostawszy sierotą, dzieciństwo i młodość dzielił na trzy domy: w Arnazabal u babki i ciotki ze strony ojca, w Mota del Ebro u ciotki Luizy ze strony matki i w Irun u stryja Luisa. Studiował w Madrycie a w wieku dojrzałym często wyjeżdżał do Paryża.
Przez całe swoje życie spotykał i poznawał wielu ludzi, zwłaszcza kobiety. Zapoznajemy się z historiami ich życia, jego oceny i odczucia wobec nich. I to jest głównym wątkiem powieści. Bohater zastanawia się nad jego własnym erotyzmem , zmysłowością i miłością, jego miejscem w świecie i postrzeganiem otoczenia.
Mimo, że żył w świecie wyrachowania, zepsucia i zgnilizny moralnej, zastanawia się jak odróżnić dobro od zła, ma pewne swoje wartości, których trzymał się do końca, m.in. że nie wolno bezkarnie czynić zła.
Luis Morguia mawiał o sobie: " Byłem ciekawy różnych rzeczy, ale prawdziwego powołania nie miałem. Pomijając pragnienie zdobywania kobiet i włóczenia się po świecie, cechowało mnie brak decyzji... Żyć wygodnie, nie wyrządzać nikomu krzywdy i mieć maksimum zadowolenia... Nie pragnąłem sławy, pieniędzy ani znaczenia. Żyć i kontemplować. Taki był mój ideał".
Miał wrodzony wstręt do wszystkiego co jest płaskie i ordynarne. Kobiety podobały mu się ładne i brzydkie, lecz nie stawiał je na piedestale, każdą oceniał realnie z jej wadami i zaletami, zarówno fizycznymi jak i duchowymi. Równocześnie odrazą napawało go podwójne życie jego przyjaciół i nie wyobrażał sobie ożenku dla pieniędzy.
Nie pił kawy, wina i alkoholu, nie palił papierosów, nie zażywał kokainy, która była wtedy modna ani nie jadł mięsa.
Mimo, że był przesiąknięty ówczesną atmosferą życia, jednocześnie wyróżniał się, co było krytykowanie i niezrozumiałe.
Książka choć trudna tematycznie warta jest przeczytania, za refleksyjność i zadumę. Autor używa prostego i łatwego języka, a przy tym giętkiego, barwnego i żywego.
Opisy są bardzo plastyczne i działające na wyobraźnię. Tytuł może być jednak mylący, nie ma tu nic z perwersji jedynie przewrotność.

Powieść "Perwersyjna zmysłowość", to gorzkie odzwierciedlenie hiszpańskiego społeczeństwa końca XIX wieku, " ludzi spaczonych moralnie, wykolejeńców i rozbitków losu, którzy przegrali życie, zanim jeszcze zaczęli o nie walczyć".
Hiszpania w tym czasie odarta była z romantyzmu i wszelkich złudzeń, zastygła w swojej skostniałej prozie życia.
Główny bohater to Luis Murguia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

69 użytkowników ma tytuł Perwersyjna zmysłowość na półkach głównych
  • 37
  • 32
18 użytkowników ma tytuł Perwersyjna zmysłowość na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Perwersyjna zmysłowość

Inne książki autora

Pio Baroja
Pio Baroja
Hiszpański pisarz, jeden z głównych twórców pokolenia 98. Po ukończeniu studiów medycznych na Uniwersytecie Madryckim objął posadę lekarza wiejskiego w Kraju Basków. Znudzony życiem na wsi, po roku pracy, przeniósł się do San Sebastián, a później do Madrytu. Po kilku latach "bezsensownej pracy", zdecydował się spróbować swoich sił w literaturze,stając się piewcą baskijskości. Wydał około stu książek, m.in. 22-tomowy cykl Pamiętniki człowieka czynu (Memorias de un hombre de accion),1913-1935, którego bohater bierze udział we wszystkich wojnach Hiszpanii w XIXw.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ostatnie listy Jacopa Ortis Ugo Foscolo
Ostatnie listy Jacopa Ortis
Ugo Foscolo
To było ciekawe przeżycie przeczytać włoski odpowiednik "Cierpień młodego Wertera". Pamiętam, że gdy czytaliśmy dzieło Goethe'go w liceum to byłem jednym z niewielu, który faktycznie odnalazł w tym coś pięknego, zamiast z góry stwierdzić, że Werter był płaczliwym nieudacznikiem. Coś było w tym pięknego, że jakiś bohater był w stanie przeżywać tak silne emocje ze względu na miłość, że odechciewało mu się żyć i cierpiał, bo nie wyobrażał sobie życia bez ukochanej. Oczywiście, że samobójstwo to skrajny i idiotyczny wybór, ale potraktowanie miłości, jako czegoś, co jest niezbędne do życia i bez tego traci się sens egzystencji - no cóż, ta idea nawet kilka lat później wydaje się piękną. Razem z lekturą "Ostatnich listów Jacopo Ortisa" powrócił ten sam temat rozważań, gdyż analogii jest naprawdę wiele. Nieszczęśliwa miłość, cierpienie głównego bohatera, wszystko napisane jako powieść epistolarna. Zbyt dawno czytałem książkę Goethe'go, żeby porównywać, ale mogę powiedzieć, że tekst Foscola podobał mi się i ma w sobie coś pięknego. Nie da się ukryć, że jest to literatura, która raczej nie poprawi nikomu humoru, ale chyba nikt nie sięga po tę lekturę z założeniem, że będzie się po niej uśmiechał. W "Ostatnich listach..." padło kilka ciekawych sentencji i przemyśleń głównego bohatera, które jest silnie związany z samym autorem. Foscolo w młodym wieku również przeżył podobny zawód miłosny, poza tym w historii Ortisa mógł zawrzeć swoje frustracje z ówczesną sytuacją polityczną Włoch. To znacząco odróżnia Wertera i Ortisa, że u tego drugiego autor kładzie duży nacisk na aspekt historyczny. Stąd też tak duże znaczenie tego dzieła dla narodu włoskiego. Przyznam, że i tak po kilku strona cierpień młodego Jacopo już miałem go dosyć. Pomimo dostrzegania piękna w tej sytuacji, nie mogłem się nie irytować w trakcie jego biadolenia. Ogółem polecam dla fanów włoskiej kultury, gdyż tekst ten jest naprawdę ważny. W innym przypadku uważam, że lektura Goethe'go w zupełności wystarczy.
Mikosek17 - awatar Mikosek17
ocenił na710 lat temu
Garden party Katherine Mansfield
Garden party
Katherine Mansfield
KRAINA TKLIWOŚCI Ta książka to dla mnie "perła ze śmietnika". Znalazłam ją dosłownie porzuconą na śmietniku w moim bloku w kilka tygodni po tym, jak dodałam ją do listy lektur na 'lubimy czytać'. A dodałam ją zainspirowana wzmiankami w powieści Chris Kraus 'I love Dick', gdzie Mansfield przedstawiana jest jako jedna z wielkich niedocenionych pisarek. To musiało być przeznaczenie - 'Garden Party' zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Chociaż nie lubię dzielenia literatury na męską i kobiecą, to Mansfield ma styl, który można nazwać kobiecym, przez wielkie K. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby mężczyzna napisał takie opowiadania - skupiają się one na rzeczywistości od zupełnie innej strony niż większość literatury. Kunszt autorki przejawia się przede wszystkim w opisach detalów rzeczywistości, które towarzyszą nam na codzień, a których czar często przegapiamy. Świat Mansfield to świat prześlicznych melodii, lodów jedzonych rozkosznie zamrożoną łyżeczką, piasku który pieści bosą stopę, tafty, która szeleści sugestywnie, małych sówek pohukujących w ciemnościach nocy... Mansfield wspaniale opisuje też postaci i ich emocje – w kilku zdaniach potrafi stworzyć wielowymiarowy portret postaci. W opisach tych najzwyklejszych chwil, które mijają niezauważone, pełno jest tkliwości i odrobina ironii. Najlepsze opodwiadanie to dla mnie "Małżeństwo a la mode". Cytaty: W zatoce: "W taki sposób należy żyć - niedbale, rozrzutnie, szczodrze. (...) Brać wszystko lekko, nie walczyć z przypływami i odpływami życia, ale poddawać się im - tego właśnie potrzebuje. Najgorsze jest to naprężenie. Żyć! Żyć! I ten skończenie piękny poranek, taki świeży i jasny, wygrzewający się w słońcu, jak gdyby śmiejący się ze swojej urody, zdawał się szeptać: "A czemuż by nie?" "- Och, ci mężczyźni! - rzekła. Zanurzyła czajnik w misce i trzymała go pod wodą jeszcze wtedy, gdy woda już przestała bulgotać, jak gdyby to był także mężczyzna, który w najlepszym wypadku zasługuje tylko na to, by go utopić". "Biedna stara mateczka – uśmiechała się, skacząc po kamieniach. – Biedna stara mateczka. Och! och! Jaka to radość, jaka rozkosz być młodą!" Państwo gołębiowie: "Rozumie się, że Reginald kochał matkę i tym podobne. Ona... ona chciała jak najlepiej, okazywała mu wiele poświęcenia i tak dalej. Ale nie można było zaprzeczyć, że była raczej ponurą istotą." Małżeństwo a la mode: –To takie ważne –wyjaśniła ta nowa Izabella –aby [dzieci] od samego początku polubiły odpowiednie rzeczy. Oszczędzi im to dużo czasu w przyszłości. Doprawdy, jeśliby te biedne maleństwa musiały patrzeć na takie okropności, można przypuszczać, że w latach późniejszych zażądałyby, aby je zaprowadzono do Akademii Królewskiej. Mówiła w taki sposób, jak gdyby pójście do Akademii Królewskiej oznaczało dla każdego natychmiastową, niechybną śmierć". Obcy: "Iść za Janey korytarzem, który ona znała tak dobrze, a który był tak obcy dla niego; rozcyhlać po niej zielone kotary i wchodzić do kajuty, która była jej kajutą, wszystko to sprawiało mu niewysłowioną rozkosz." "Jak zupełnie inaczej wsiada się do powozu z Janey". Święto bankowe: "Popatrzcie znowu! Ze wzgórza zjeżdża, kołysząc się ogromna kolasa, a wewnątrz niej dwoje starych, bardzo starych dzieci".
Zaplecze_Naukowe - awatar Zaplecze_Naukowe
ocenił na88 lat temu
Tajemnice Paryża Eugène Sue
Tajemnice Paryża
Eugène Sue
„Czytelnik nie zapomniał dwóch gości, których bacznie obserwował trzeci, później przybyły.” „Tajemnice Paryża” to książka, z którą wcześniej nie miałam do czynienia, a szkoda, gdyż przygoda należała do bardzo udanych. Przekonałam się, jak wiele późniejszych utworów wzorowało się na tym tytule. Powieść drukowana na łamach numerów gazety francuskiej, sto osiemdziesiąt lat temu, stała się prekursorką masowej formy literackiej. Odbierałam odcinkową osobowość powieści, wyraźnie czułam fragmentaryczność, także w tym tkwił jej urok. Mogłam wskakiwać w nią w dowolnym momencie, podążać scenariuszem zdarzeń zawartych w kilku rozdziałach, poddać się celowemu zawieszeniu akcji i niepewności, co będzie dalej, a to zachęcało do powrotów.  Narracja dostosowana do szerokiego grona odbiorcy, mniej lub bardziej obytego w świecie literatury, wynikało to z formy publikacji. Styl opowiadania wciągał, oferował wiele zajmujących przygód, niesamowitych scen, ciekawych dialogów. Wiele się działo, szybkie zwroty akcji, mocne intrygi, niekiedy przejaskrawione koloryty akcji, pełne patosu wypowiedzi, symboliczne przypisanie cech, stereotypowe potraktowanie synonimów piękna i brzydoty, przesadna dynamizacja sensacji, czy ubarwienia miejsc incydentów, ale jakże pasujące do klimatu epoki, mentalności i realiów życia, a przy tym bezpośrednio i klarownie kontrastujące zło i dobro. Więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2023/01/tajemnice-paryza.html
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na63 lata temu
Spowiedź szaleńca August Strindberg
Spowiedź szaleńca
August Strindberg
„...wczorajsza prawda zmienia się w jutrzejszą bzdurę”. Autobiograficzna powieść Strindberga o piętnastu latach jego burzliwego związku z pierwszą żoną, Siri von Essen (książkowa Maria). Wydaje się być przejmującym lamentem zgorzkniałego mężczyzny, wykorzystywanego i ciężko doświadczonego przez zepsutą i samolubną kobietę. Na ile jest prawdziwa? – trudno powiedzieć, gdyż z rozmysłem uwzględnia wyłącznie jeden punkt widzenia. W tym głośnym konflikcie małżeńskim, plotkarska opinia publiczna żywiąca się życiem innych, stanęła po stronie pani Strindbergowej, toteż dla Strindberga „Spowiedź szaleńca” była tym, czym dla dzisiejszych celebrytów uwikłanych w trudne związki, jest oświadczenie na Facebooku lub Instagramie. Zanim przystąpił do opisywania swoich relacji z późniejszą żoną, Strindberg poświęcił kilka stron powieści na wspomnienia z lat wcześniejszych. Okazuje się, że był on człowiekiem bezpruderyjnym. Dostrzegał wady moralne niektórych kobiet, lecz mu one nie przeszkadzały. Nie tylko akceptował te kobiety, ale nawet idealizował je i adorował. Można zatem rzec, że świadomie oszukiwał siebie bardziej, niż kiedykolwiek zrobiła to jego żona z pierwszego małżeństwa. Co nie oznacza, że opisane przez Strindberga cierpienie, jest z tego powodu mniej bolesne. Oczywiście nie jest. Tyle że wiedząc o tym, trudniej mu współczuć. Książka w absolutnie kapitalny sposób opisuje szaloną miłość Strindberga i przewrotność Siri von Essen. Biorąc pod uwagę tematykę związaną z homoseksualizmem i biseksualizmem (kobiet - w tym przypadku),aż trudno uwierzyć, że została napisana w XIX wieku. „Spowiedź szaleńca” to powieść świetna, ale ciężko się ją czyta. Tyle w niej niegodziwości, dziwactw i niepokoju, że czasem trudno to nagromadzenie perwersji wytrzymać. Jednak Strindberg jest pisarzem wybitnym, co widać zwłaszcza wtedy, gdy z finezją opisuje, jak wszystko bierze w łeb. Wielki samozwańczy pesymista, że tak powiem.
Apelajda Sękliwa - awatar Apelajda Sękliwa
oceniła na71 rok temu
Trzy baśnie Gustave Flaubert
Trzy baśnie
Gustave Flaubert
W ubiegłym miesiącu miałam okazję przeczytać ,,Panią Bovary" ⎯ książkę, która całkowicie mnie oczarowała. Po niej zamierzałam wypożyczyć ,,Szkołę Uczuć", jednak zamiast niej na bibliotecznej półce zobaczyłam ,,Trzy Opowieści". W ten sposób sięgnęłam po zupełnie inną powieść Gustave'a Flauberta, już mniej znaną... I dość specyficzną. Na całość składają się trzy tytułowe opowieści lub trzy baśnie ⎯ w zależności od tłumaczenia. Łączą one klamrą czasową antyk, średniowiecze oraz czasy współczesne Flaubertowi. W tym wydaniu po głównych historiach dostajemy całkiem sporo stron z obszernymi przypisami, a potem kalendarium... I niezwykle ciekawy dodatek ,,Croisset", który opowiada o życiu autora ⎯ o jego zwyczajach pisarskich, miejscu pracy i zamieszkania. Możemy więc bliżej poznać oryginała, jakim był ten słynny francuski pisarz. Ale przejdę już do właściwej treści książki :) ,,Czyste serce" ukazuje przemijanie zwyczajnego życia pewnej służącej. Nie obfituje ono w ciekawą akcję ani cuda. Ważny element stanowi końcowa obsesja bohaterki na punkcie papugi. Całość to typowo realistyczny utwór skłaniający do zastanowienia się nad sensem istnienia.  ,,Legenda o świętym Julianie szpitalniku" stanowi historię stylizowaną na średniowieczną. Opisuje kilka makabrycznych scen rzezi zwierząt oraz fatum ⎯ nieudaną próbę ucieczki przed przeznaczeniem. Jest nieco maskryczna, bardzo ironiczna w wymowie ⎯ w końcu odnosi się do życia ,,świętego", którego jednak wcale nie idealizuje ⎯ niejednoznaczna.  ,,Herodiada" to wielowymiarowa opowieść o czasach rzymskich. Pięknie opisuje realia antyku. Ukazaje konflikt między Rzymianami a Żydami oraz zwraca naszą uwagę głównie na słabość ludzkich charakterów. Na koniec daje odczuć bezsens konfliktów między ludźmi. Z pewnością baśnie te są oryginalne, niebanalne. Unikatowy styl Flauberta polegał na prostocie i niespotykanym dotąd mieszaniu francuskich czasów ⎯ to drugie trudno oddać w języku polskim, w którym czasy te niekoniecznie występują. Mimo wszystko w polskiej wersji ,,Trzech Opowieści" także widać dużą dbałość o szczegóły i bogactwo detali, jakie cechowało Gustave'a Flauberta.
Milena - awatar Milena
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki Perwersyjna zmysłowość

Więcej
Pio Baroja Perwersyjna zmysłowość Zobacz więcej
Pio Baroja Perwersyjna zmysłowość Zobacz więcej
Pio Baroja Perwersyjna zmysłowość Zobacz więcej
Więcej