Starszy brat, młodszy brat

Okładka książki Starszy brat, młodszy brat autora Filip Florian, Matei Florian, 9788375360776
Okładka książki Starszy brat, młodszy brat
Filip FlorianMatei Florian Wydawnictwo: Czarne Seria: Inna Europa, Inna Literatura literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Inna Europa, Inna Literatura
Tytuł oryginału:
Băiuţeii
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375360776
Tłumacz:
Szymon Wcisło
Średnia ocen

4,8 4,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Starszy brat, młodszy brat w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Starszy brat, młodszy brat

Średnia ocen
4,8 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Starszy brat, młodszy brat

avatar
1582
1457

Na półkach:

Ta książka to lekko, zabawnie rozpisany w dwugłos -hymn na cześć wyobraźni, szczęśliwego dzieciństwa, spontaniczności i braterskiej przyjaźni. Gdyby ktoś pomyślał, że to pozytywna opinia , to jednak nie. Książka niestety mnie wynudziła. Miałam wrażenie, że autorzy piszą to dla siebie, że bawią się przywołaniem i kreowaniem na nowo dzieciństwa, ale nie oferują nic więcej poza przyłączeniem się do ich zabawy.

Ta książka to lekko, zabawnie rozpisany w dwugłos -hymn na cześć wyobraźni, szczęśliwego dzieciństwa, spontaniczności i braterskiej przyjaźni. Gdyby ktoś pomyślał, że to pozytywna opinia , to jednak nie. Książka niestety mnie wynudziła. Miałam wrażenie, że autorzy piszą to dla siebie, że bawią się przywołaniem i kreowaniem na nowo dzieciństwa, ale nie oferują nic więcej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
183
103

Na półkach:

Zaczyna się intrygująca- wracamy w czasie na podwórko blokowiska bukaresztańskiego z lat 80-tych, gdzie banda podwórkowa bawi się, szaleje, rozlicza swoje dziecięce interesy i wymierza sprawiedliwość. Typowy obrazek z czasów zabaw podwórkowych. Im dalej w las tym bardziej nierówno, a i obrazków z życia bukaresztańskiego podwórka lat 80-tych coraz mniej. Książka pisana przez dwóch braci próbuje zatrzymać na wieczne czasy momenty i pamięć o spawach istotnych dla jednostki, rodziny. Uchwycić to co ulotne i być może nie uniwersalne ale ważne dla autorów. Najpiękniejszym wątkiem w książce jest zresztą wspomnienie starszego z barci o dziadku, wspólnych wycieczkach w góry i jego duszy krążącej po śmierci wokół krzyża na jednej z nich i duchu/pasji górskiej którą przekazał (która metafizycznie przeleciała od dziadka do wnuka) najmłodszemu wnukowi.
Książa pisana jest przez dwóch autorów – braci. Starszy Filip i młodszy o 11 lat Matei przedstawiają te same wydarzenia z ich życia i sprawy porywające ówczesnych mieszkańców stolicy Rumunii (np. półfinał pucharu Europy: Liverpool – Dinamo Bukareszt, niesnaski kibicowskie między fanami poszczególnych klubów ze stolicy Rumunii)) z różnych perspektyw. Nie ma tam zbyt wiele spraw społecznych i wielkiej polityki. Perspektywa dzieci (nastolatka i kilkulatka) siłą rzeczy nie koncentruje się na tego typu zagadnieniach, a na tym, co z ich pespektywy było istne i angażujące – szkoła, konflikty sąsiedzkie, sprawy rodzinne. Zabieg jest bardzo ciekawy, tym bardziej że w rozdziałach obaj bracia nawiązują do swoich słów i obserwacji, lekko polemizując lub uzupełniając podjęte już wątki.
Słabiej niestety wypada zetknięcie stylów narracji. O ile części Floriana czyta się lekko i z zainteresowaniem. Subtelnie przemyca w nich obserwacje społeczne, wykraczające poza krąg spraw rodzinnych, o tyle części Matei są nużące i zagmatwane. Młodszy z barci głownie koncentruje się na swoich wewnętrznych światach, wyobrażeniach i wizjach – np. dialogu młodego Matei i tym starszym przyszłości. Pisze przy tym w sposób bardzo zagmatwany – szczerze mówiąc w kilku miejscach przerzuciła strony bez czytania, bo pogubiłam watki i odczucia. Na szczęście zabieg ten nie spowodował „pogubienia” się w akcji”.
Bardzo nierówna książka. Momentami męcząca.

Zaczyna się intrygująca- wracamy w czasie na podwórko blokowiska bukaresztańskiego z lat 80-tych, gdzie banda podwórkowa bawi się, szaleje, rozlicza swoje dziecięce interesy i wymierza sprawiedliwość. Typowy obrazek z czasów zabaw podwórkowych. Im dalej w las tym bardziej nierówno, a i obrazków z życia bukaresztańskiego podwórka lat 80-tych coraz mniej. Książka pisana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
269
268

Na półkach:

W książce rumuńskich braci od początku do końca panuje narracyjny dwugłos, który jest siłą napędową tej niezwykłej opowieści o dzieciństwie. Pozwala on utrzymać dynamikę opisu, bo w końcu takie jest (a przynajmniej powinno być) dzieciństwo – dynamiczne, nieprzewidywalne, a przede wszystkim wypełnione cudownymi zdarzeniami i postaciami, które należy traktować nie inaczej niż z pełną powagą i zrozumieniem. W końcu nie ma nic dziwnego w tym, że sam latający Chrystus stoi na czele osiedlowej bandy, w nocy szpony swe wyciąga złośliwa Baba Jaga, a księżyc to szpieg, od którego nie sposób uciec. W chwilach wytchnienia można poszukać przyjaciół, zaglądając na przykład do słoika z musztardą, a może nawet zostać dowódcą drewnianych żołnierzyków i stoczyć wraz z nimi ostatnią bitwę o niepodległość.

Myliłby się jednak ten, kto twierdzi, że to czas okraszony jedynie beztroską. Wiedzą o tym i Filip i Matei, których dziecięce lata upłynęły nie tylko na bieganiu za ukochaną piłką, budowaniu szałasów, pluciu na „chodnikowe księżniczki” lub rozprawianiu się z narzekającymi na świat sąsiadami.
W książce jest też trochę miejsca na relację z trudnej strony dzieciństwa, które przebiegało na tle rozpadającego się małżeństwa rodziców i poczucia chronicznego braku ojca. Czytelnik i w tych momentach nie znajdzie jednak ani szczypty taniego sentymentalizmu, którego piszącym braciom udało się zgrabnie uniknąć.

Autorzy nie stronią jednak od wiecznego przekomarzania się, co jest przecież istotą braterstwa. Filip i Matei Florianowie w specyficzny dla siebie sposób relacjonują nie tylko zdarzenia, w których wspólnie brali udział, ale opowiadają też o osobistych doświadczeniach. O ile Filip w swoich opowieściach, jako starszy brat, daje pierwszeństwo głosowi rozsądku, za którym przemawiają konkrety, o tyle bardziej lirycznego Mateia ponosi wyobraźnia, która w zabawny sposób zostaje przez jego brata weryfikowana i poprawiana. Oczywiście młodszy brat nie byłby młodszym bratem, gdyby pozostał mu w tej sytuacji dłużny.

Dwa typy wrażliwości, dwie różne osobowości i wspólne dzieciństwo spędzone w bukareszteńskich dzielnicach w czasach komuny, notabene świetnie w książce odmalowanej. Co, oprócz wspólnie spędzonego czasu dzieciństwa, łączy obu braci? Oczywiście miłość: do matki, której dedykowana jest książka („Mamie, która nigdy w życiu nie upiekła ciasta, lecz pokazała nam szczęście”),do futbolu, a przede wszystkim miłość do siebie nawzajem, które to uczucie bije z każdej kartki tej książki w nie narzucający się czytelnikowi sposób. Podobnie zresztą jak dowcip.

Warto przeczytać. „Starszy brat, młodszy brat” to przede wszystkim świetnie napisana książka, w której można odnaleźć echo własnego, rozpędzonego do granic możliwości dzieciństwa.

Ewa Sokołowska

W książce rumuńskich braci od początku do końca panuje narracyjny dwugłos, który jest siłą napędową tej niezwykłej opowieści o dzieciństwie. Pozwala on utrzymać dynamikę opisu, bo w końcu takie jest (a przynajmniej powinno być) dzieciństwo – dynamiczne, nieprzewidywalne, a przede wszystkim wypełnione cudownymi zdarzeniami i postaciami, które należy traktować nie inaczej niż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Starszy brat, młodszy brat na półkach głównych
  • 56
  • 18
20 użytkowników ma tytuł Starszy brat, młodszy brat na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Starszy brat, młodszy brat

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Starszy brat, młodszy brat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Starszy brat, młodszy brat