rozwińzwiń

Gdy krzepnie rtęć

Okładka książki Gdy krzepnie rtęć autora Tadeusz Piotrowski (himalaista),8320703514
Okładka książki Gdy krzepnie rtęć
Tadeusz Piotrowski (himalaista) Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry Seria: Naokoło Świata literatura podróżnicza
186 str. 3 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Naokoło Świata
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
186
Czas czytania
3 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
8320703514
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdy krzepnie rtęć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gdy krzepnie rtęć

Średnia ocen
7,2 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdy krzepnie rtęć

avatar
375
189

Na półkach:

Książka napisana pięknym językiem. Jest to historia, która rozpoczęła Polski Himalaizm Zimowy. Zdecydowanie polecam wszystkim góromaniakom.

Książka napisana pięknym językiem. Jest to historia, która rozpoczęła Polski Himalaizm Zimowy. Zdecydowanie polecam wszystkim góromaniakom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
21

Na półkach:

Tadeusz Piotrowski nie tylko był sportowcem. Był przede wszystkim ciekawym świata podróżnikiem, wrażliwym na świat bystrym obserwatorem. Książka nie tylko jest opisem pierwszego w dziejach himalaizmu zwycięskiego zmagania z górami najwyższymi. To także obraz Afganistanu sprzed radzieckiej interwencji. Świata, który bezpowrotnie odszedł. Dla obu tych aspektów zdecydowanie warto po tę opowieść sięgnąć.

Tadeusz Piotrowski nie tylko był sportowcem. Był przede wszystkim ciekawym świata podróżnikiem, wrażliwym na świat bystrym obserwatorem. Książka nie tylko jest opisem pierwszego w dziejach himalaizmu zwycięskiego zmagania z górami najwyższymi. To także obraz Afganistanu sprzed radzieckiej interwencji. Świata, który bezpowrotnie odszedł. Dla obu tych aspektów zdecydowanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
55

Na półkach: ,

Jedna z pierwszych książek o tematyce wysokogórskiej, jakie dane mi było przeczytać. Bardzo dobrze się ją czyta. Jest to relacja z pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysiecznik. Ciekawa pozycja z uwagi na pionierskie osiągnięcie Polaków, którzy dysponowali śmiesznym, jak na dzisiejsze warunki sprzętem. Polecam, bo warto zapoznać się z początkami zimowych ekspedycji. Styl Piotrowskiego odpowiadał mi tak bardzo, że sięgnąłem po jego kolejną książkę "W burzy i mrozie".

Jedna z pierwszych książek o tematyce wysokogórskiej, jakie dane mi było przeczytać. Bardzo dobrze się ją czyta. Jest to relacja z pierwszego zimowego wejścia na siedmiotysiecznik. Ciekawa pozycja z uwagi na pionierskie osiągnięcie Polaków, którzy dysponowali śmiesznym, jak na dzisiejsze warunki sprzętem. Polecam, bo warto zapoznać się z początkami zimowych ekspedycji....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

127 użytkowników ma tytuł Gdy krzepnie rtęć na półkach głównych
  • 82
  • 43
  • 2
49 użytkowników ma tytuł Gdy krzepnie rtęć na półkach dodatkowych
  • 31
  • 6
  • 5
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki W górach wysokich. Kompendium polskich wypraw wysokogórskich Krzysztof Birkenmajer, Eugeniusz Chrobak, Krzysztof Cielecki, Anna Czerwińska, Michał Jagiełło, Zbigniew Kowalewski, Janusz Kurczab, Tadeusz Łaukajtys, Marek Malatyński, Józef Nyka, Wiktor Ostrowski, Andrzej Paczkowski, Andrzej Paulo, Tadeusz Piotrowski (himalaista), Maciej Popko, Zbigniew Rubinowski, Wanda Rutkiewicz, Kazimierz Saysse-Tobiczyk, Ryszard Wiktor Schramm, Andrzej Skłodowski, Ryszard Szafirski, Jan Alfred Szczepański, Bernard Uchmański, Jerzy Wala, Jerzy Warteresiewicz, Andrzej Zawada (himalaista), Stanisław Zierhoffer, Adam Zyzak
Ocena 7,9
W górach wysokich. Kompendium polskich wypraw wysokogórskich Krzysztof Birkenmajer, Eugeniusz Chrobak, Krzysztof Cielecki, Anna Czerwińska, Michał Jagiełło, Zbigniew Kowalewski, Janusz Kurczab, Tadeusz Łaukajtys, Marek Malatyński, Józef Nyka, Wiktor Ostrowski, Andrzej Paczkowski, Andrzej Paulo, Tadeusz Piotrowski (himalaista), Maciej Popko, Zbigniew Rubinowski, Wanda Rutkiewicz, Kazimierz Saysse-Tobiczyk, Ryszard Wiktor Schramm, Andrzej Skłodowski, Ryszard Szafirski, Jan Alfred Szczepański, Bernard Uchmański, Jerzy Wala, Jerzy Warteresiewicz, Andrzej Zawada (himalaista), Stanisław Zierhoffer, Adam Zyzak

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moje góry Walter Bonatti
Moje góry
Walter Bonatti
Walter Bonatti - wspinacz legenda, ostatni, romantyczny wojownik ścian, geniusz ekstremalnej wspinaczki w najtrudniejszych ścianach Alp, i to w czasach, gdy nie było jeszcze współczesnych ułatwień, a wspinacz musiał cisnąć skałę techniką hakową (czyli wbijanie młotkiem w ścianę tzw. haków),wiele trudnych dróg w Alpach nazywa się filarami Bonattiego, ograbiony ze sławy pierwszego zdobywcy K2 przez tych, którzy szczyt faktycznie zdobyli. Jego etos wspinaczki był unikatowy, jednocześnie był skromnym człowiekiem, korzystał ze sławy, ale nią nie epatował. Bonatti napisał kilka książek, z których na rynku polskim do dzisiaj ukazała się niestety tylko jedna, czyli rzeczone "Moje góry", zobrazowanie kilkunastu wybitnych przejść Bonattiego do roku 1961. Pozycja literacko dosyć przeciętna, Bonatti średnio pisał (zrobienie Wielkiego Filara Narożnego masywu Mont Blanc, epokowe wydarzenie lat 50-tych w alpiniźmie opisane jak wypad po paczkę fajek do kiosku za rogiem),ale kilka rozdziałów czytało się prima sort (zachodni filar Petit Dru, rzeczone K2, czy tragiczne zdobywanie wariantu Col de Pouterey na Mont Blanc, kiedy zginął przyjaciel i partner linowy Bonattiego, Andrea Oggioni. To ostatnie wydarzenie (z lata 1961r,),odbiło się głośnym echem medialnym i środowiskowym i przyczyniło się do zreformowania alpejskiego ratownictwa górskiego. Dla zobrazowania skali trudności polecam obejrzec krótki, 5-minutowy filmik na Youtube pt. "Bonatti Petit Dru".
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na63 lata temu
Zdobycie Gasherbrumów Wanda Rutkiewicz
Zdobycie Gasherbrumów
Wanda Rutkiewicz
Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją książki „Zdobycie Gasherbrumów” (Sport i Turystyka, 1979 r.) opracowanej pod redakcją Wandy Rutkiewicz, a dotyczącej pamiętnej polskiej wyprawy w pasmo Karakorum, zrealizowanej w 1975 r. (Wyprawa Kobieca w Karakorum 75, Ladies Himalaya Expedition). Książkę tę wygrzebałem na jednej z półek Biblioteki Kraków . Książka bardzo szczegółowo opowiada o tym w jaki sposób doszło do zrealizowania pierwszej tak zaawansowanej logistycznie wyprawy narodowej w pasmo Karakorum, jakie były jej cele oraz jak finalnie udało się je zrealizować. W latach ‘60 i ‘70 ubiegłego wieku po raz pierwszy zaczęto poruszać kwestie wspinaczki sportowej realizowanej przez zespoły kobiece. Również w polskim świecie wspinaczkowym ten temat był poruszany co raz śmielej. Sama Wanda Rutkiewicz niejednokrotnie wypowiadała się na temat różnic we wspinaczce w zespole mieszanym (a więc z męskimi partnerami),a wspinaczce w zespole kobiecym. Uważała, że tylko wspinaczka w samodzielnych zespołach kobiecych, pozwalała jej uczestniczkom na odczuwanie pełni przeżyć i emocji związanych ze zdobywaniem szczytów górskich. Sama Rutkiewicz na starcie swojej kariery - trasy wspinaczkowe w Alpach i Norwegii – wspinała się w zespole z Haliną Krüger-Syrokomską, uzyskując zresztą świetne rezultaty. Zorganizowanie i zrealizowanie typowo kobiecej wyprawy w góry najwyższe, było zatem w tym okresie, wydarzeniem nie tylko na skalę europejską, ale podejrzewam że nawet światową. Nadarzyła się świetna okazja – rok 1975 został ogłoszony przez UNESCO Międzynarodowym Rokiem Kobiet.      Książka jest pełną relacją z organizacji wyprawy narodowej w góry wysokie. Musimy pamiętać, że wyprawa była organizowana w czasie głębokiej komuny, dlatego nie wystarczyło udać się do sklepu, kupić sprzęt do wspinaczki wysokogórskiej i ruszyć na podbój szczytów Karakorum. Czytając opis przygotowań do wyprawy i nie chodzi mi tu tylko o kwestie logistyki i osprzętu, ale również o szereg zabiegów dyplomatycznych, które doprowadziły do udzielenia przez rząd Pakistanu pozwolenia na realizację wyprawy, pokazuje jak jak wielkim wyzwaniem było przygotowanie takiej wyprawy. Równocześnie czytając właśnie o logistycznym przygotowaniu całego przedsięwzięcia, faktycznie myśli się o wyprawie Ladies Himalaya Expedition ‘75, jako o wyprawie narodowej – autorzy szczegółowo opisują jakie wsparcie uzyskano od poszczególnych spółdzielni produkcyjnych, co pokazuje że faktycznie przedsięwzięcie to powinno nosić miano „wyprawy narodowej”. Warto wspomnieć również, że ostatecznie w ramach wyprawy z 1975 r. w paśmie Karakorum miała działać grupa mieszana, ale z wyraźnie wydzielonymi zadaniami – odrębnymi dla zespołu kobiecego i męskiego. Decyzja taka została podyktowana z jednej strony realiami społeczno-kulturowymi (grupa kobieca wędrująca samotnie po muzułmańskim kraju mogła być narażona na szereg niebezpieczeństw),a z drugiej strony kwestiami finansowymi (ówczesne realia gospodarcze nie pozwalały na zorganizowanie dwóch odrębnych wypraw).      W „Zdobyciu Gasherbrumów” bardzo dokładnie, można rzec ze wręcz z kronikarską precyzją, opisano moment przygotowań do wyjazdu: to w jaki sposób był kompletowany zespół wspinaczy, w jaki sposób poszczególne grupy docierały do punktu zbiorczego w Skardu, jak przebiegała wędrówka karawany, jak przebiegały przygotowania do akcji górskiej i ataki szczytowe. Ciekawym rozdziałem, który również znalazł się w omawianej publikacji jest raport medyczny, w którym lekarka wyprawy, opisuje z jakimi trudnościami medycznymi musiała sobie poradzić w trakcie trwania ekspedycji. Znamienny jest fakt, że nie tylko sprawowała opiekę medyczną nad członkami wyprawy, ale również w miarę możliwości i dostępnych środków leczniczych niosła pomoc medyczną kulisom i ludności tubylczej z którą spotykała się w rejonie wyprawy. Co ciekawe, w trakcie organizacji ekspedycji założono również możliwość wystąpienia takich działania i w związku z tym odpowiednio zwiększono zapas leków. Jeśli chodzi o konstrukcję tekstu, to książka została podzielona na rozdziały, za które byli odpowiedzialni poszczególni uczestnicy wyprawy. Jest to bardzo dobry zabieg, bo czytelnik widzi poszczególne wydarzenia z kilku perspektyw, co tworzy w miarę obiektywny obraz zdarzeń. Tekst jest doskonałym świadectwem ogromu trudności i walki również, a może przede wszystkim, ze słabościami własnego organizmu, jakie każdy wspinacz musi przezwyciężyć, żeby pokusić się o zdobycie tych najwyższych punktów na Ziemi. Z drugiej strony w książce zarysowano motywacje poszczególnych uczestników, które kierują nimi przy podejmowaniu decyzji związanych z akcjami szczytowymi. Widać powoli rodzący się konflikt pomiędzy bezkompromisową, nastawioną na cel kierowniczką wyprawy (Wanda Rutkiewicz) a pozostałą częścią zespołu. Z pewnością na tę sytuację ma wpływ przedłużająca się wyprawa bez wyraźnych sukcesów – owszem indywidualne rekordy wysokości były przez poszczególne uczestniczki wspinaczki pokonywane i ustanawiane, ale nie oszukujmy się nie po to się tam wybrały…      Pomimo tych niesnasek wyprawa zakończyła się wielkim sukcesem. Podstawowym celem wyprawy było wejście samodzielnego zespołu kobiecego na szczyt Gasherbrum III (7952 m.),szczyt ten został zdobyty w składzie mieszanym: Wanda Rutkiewicz, Alison Chadwick-Onyszkiewicz, Janusz Onyszkiewicz i Krzystof Zdzitkowiecki. Było to nie tylko I wejście kobiece, ale równocześnie w ogóle pierwsze odnotowane wejście na ten szczyt, który do tego momentu uważany był za szczyt dziewiczy. Pozwoliło ono również na ustanowienie nowego kobiecego rekordu wysokości (który swoją drogą przetrwał około doby). Po raz pierwszy w historii odnotowano kobiece wejście na szczyt Gasherbrum II (8035 m.). Szczyt zdobyty został przez zespół w składzie: Halina Krüger-Syrokomska i Anna Okopińska – było to równocześnie pierwsze wejście samodzielnego zespołu kobiecego na szczyt ośmiotysięczny. Doprowadziło ono do ustanowienia nowego kobiecego rekordu wysokości dla Polski i Europy. Dodatkowo dwa męskie zespoły dokonały wejścia na szczyt Gasherbrum II ustanawiając wysokościowy rekord Polski (odnotowane III i IV wejście; zespół I – Leszek Cichy, Janusz Onyszkiewicz, Krzysztof Zdzitkowiecki; II zespół – Władysław Woźniak, Marek Janas, Andrzej Łapiński).     Książkę przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Pozwoliła mi ona uzmysłowić sobie jak wielkim przedsięwzięciem w tamtych czasach było przygotowanie wyprawy w tak egzotyczny rejon jakim jest pasmo Karakorum. Tekst ubogacony jest cudownymi zdjęciami, które doskonale obrazują przebieg wyprawy. Uważam, że pomimo upływających lat niektóre problemu nie straciły na wymowie i są one aktualne również teraz. Ze swojej strony zachęcam do sięgnięcia po tę blisko 40-letnią już lekturę.
Przemek - awatar Przemek
ocenił na78 lat temu
Moje życie na krawędzi Reinhold Messner
Moje życie na krawędzi
Reinhold Messner
OCENA - 8/10 REWELACJA „MOJE ŻYCIE NA KRAWĘDZI” Reinholda Messnera to pasjonująca autobiografia. Książka ma charakter wywiadu, rozmowy z reporterem czasopisma „Der Spiegiel”, Thomasem Huetlinem. Ta relacja przeradza się w niesamowitą opowieść o jednym z najsłynniejszych himalaistów świata. Reinhold Messner wiódł ciekawe życie, wspinaczka znaczyła dla niego coś więcej niż sport, uwielbiał jak nikt inny zmagać się z trudnościami i niebezpieczeństwem była w tym nuta pasji ale i szaleństwa. Narażanie życia stało się codziennością, wędrówki po ekstremalnych ścianach przygodą. Lubił odkrywać nowe przejścia, traktował to jako podążanie za tajemnicą, koniecznie chciał przez kilka dni być zdanym wyłącznie na siebie. To swoiste podejście do tego co robił, wyniosło go na sam szczyt sławy i stał się niewątpliwie legendą za życia. Z tej książki dowiemy się naprawdę sporo o Reinholdzie ponieważ nasz bohater opowiada o swoim dzieciństwie, ojczystym kraju, przyjaźni, swoich relacjach w rodzinie. Wreszcie nie szczędzi nam szczegółów o sobie jakim jest człowiekiem, czym jest dla niego alpinizm, oraz o instynkcie który prawie zawsze podpowiadał mu, jaką wybrać drogę. Co ważne droga ta nie zawsze związana była wyłącznie z górami wysokimi, ale i z pustyniami Gobi czy Takla Makan, a nawet z Antarktydą czy Grenlandią. Jednym słowem podążał za wielką przygodą bo uznał, że tylko takie życie będzie coś warte. Czytałem tę pozycję z ogromnym zainteresowaniem, najbardziej zaintrygował mnie fragment dotyczący wyprawy na Nanga Parbat w roku 1970, w której zginął jego brat Gunther, mogłem poznać w końcu jego punkt widzenia na to wydarzenie i wreszcie je poznałem. Rewelacyjna autobiografia, polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Gdy krzepnie rtęć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gdy krzepnie rtęć