Niespodzianki

Okładka książki Niespodzianki
Debbie Macomber Wydawnictwo: Harlequin Seria: New York Times Bestselling Authors: Romans literatura obyczajowa, romans
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Seria:
New York Times Bestselling Authors: Romans
Tytuł oryginału:
When Christmas comes
Wydawnictwo:
Harlequin
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8323844402
Tłumacz:
Alina Patkowska
Tagi:
samotność święta zamiana miłość uczucia

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
123 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
288
267

Na półkach:

Książka z serii lekkich, przyjemnych i przewidujących. W okresie przedświątecznej gorączki w szale sprzątania, zakupów i gotowania zapragnęłam przeczytać książkę ze świętami w tle. Ta książka świetnie wprowadza w klimat Bożego Narodzenia.
Seria przypadkowych pomyłek i zbiegów okoliczności doprowadza głównych bohaterów do myśli, że owe Boże Narodzenie jest najgorszym czasem w ich życiu. Jednak życie napisze dla nich nowe scenariusze. Czy nowe oznacza optymistyczne ???

Święta Bożego Narodzenia, to magiczny czas bycia razem, to magia opleciona zwyczajami, tradycjami i wierzeniami, to magiczna pora, kiedy wszystko się może zdarzyć i kiedy spełniają się życzenia….

Książka z serii lekkich, przyjemnych i przewidujących. W okresie przedświątecznej gorączki w szale sprzątania, zakupów i gotowania zapragnęłam przeczytać książkę ze świętami w tle. Ta książka świetnie wprowadza w klimat Bożego Narodzenia.
Seria przypadkowych pomyłek i zbiegów okoliczności doprowadza głównych bohaterów do myśli, że owe Boże Narodzenie jest najgorszym czasem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
193
128

Na półkach: ,

"Niespodzianki" to świetna, lekka i urocza bożonarodzeniowa książka, w sam raz na przedświąteczny i świąteczny czas. Poznajemy kilkoro bohaterów. Emily, jej przyjaciółkę – Faith, jej córkę – Heather, a także braci Charlesa i Raya oraz ich matkę – Bernice. Osią fabuły jest tu zamiana domów na okres świąteczny (coś jak w filmie "Holiday"). Charles, mieszkający w Bostonie odpowiada na ogłoszenie Emily, mieszkającej w małym miasteczku w stanie Waszyngton i oboje dokonują zamiany. Wyniknie z niej sporo różnych niespodzianek i komplikacji dla wszystkich bohaterów, a i czytelnika czekać będzie zaskoczenie. Powieść pozwala poczuć ten niepowtarzalny klimat i magię świąt oraz uwierzyć w przewagę tych dobrych uczuć i cech w ludziach. Książka wciąga od samego początku, napisana jest z pomysłem, a perypetie bohaterów śledzi się z przyjemnością. To bardzo dobra, pozytywnie nastrajająca lektura! Jeśli macie ochotę przeczytać świąteczną historię, "Niespodzianki" będą idealnym wyborem:) Zachęcam serdecznie:) Warto!

Moja ocena: 6/6 lub 9/10

"Niespodzianki" to świetna, lekka i urocza bożonarodzeniowa książka, w sam raz na przedświąteczny i świąteczny czas. Poznajemy kilkoro bohaterów. Emily, jej przyjaciółkę – Faith, jej córkę – Heather, a także braci Charlesa i Raya oraz ich matkę – Bernice. Osią fabuły jest tu zamiana domów na okres świąteczny (coś jak w filmie "Holiday"). Charles, mieszkający w Bostonie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
395
68

Na półkach:

Powiem tak: gdybym wiedziała, że nie czytam szybko, nie ruszyłabym tej książki, nieważne jak bardzo lubię atmosferę Świąt. A tak - niecałe półtorej godziny i z głowy, ale wciąż mam wrażenie że straciłam czas. Wiem, że "Niespodzianki" to taki typowy Harlequin, jednak wcale nie zamierzam tego traktować jako czynnik ułaskawiający. To mała pozycja z listy "feel good", czyli sztucznie pyszny happy end, którego mdławy zapach czuje się od pierwszej strony. Albo to, albo ja jestem straszliwie zgorzkniała (nie wykluczam :)).

Zazwyczaj nie bawię się w zaznaczanie w książkach miejsc, które powaliły mnie na łopatki, czy to z radości, czy z rozpaczy. Tutaj jednak uznałam, że będzie to ciekawy dodatek dla czytadła, czy też raczej dla jego recenzji. Rozbicie, kawałek po kawałku, braku logiki oraz durnych bohaterów to chyba największa frajda, jaką odczuję przy "Niespodziankach". Nie traćmy czasu!

Właściwie już po opisie z tyłu książki wiemy, z czym mamy do czynienia. Komedia pomyłek jest dokładnie tym - komedią i pomyłką, z zerową zawartością czegokolwiek, co mogłoby sprawić, że czytelnik poczułby się zaskoczony (albo nawet, że tak sobie zażartuję, zainteresowany). Wiem, oczywiście, że nie każdy rodzaj literatury jest od tego, by szokować i sprawiać, że czytający musi rozwikływać pogmatwane zagadki, przed którymi stoją bohaterowie, ale będę się upierać, że każda książka (przynajmniej jeśli mówimy o fikcji) musi mieć to coś, co będzie trybikiem popychającym zarówno odbiorcę, jak i samą historię, do przodu.

Co się stanie, kiedy wymieszamy dwie singielki z dwoma singlami? Zgadujcie. Tak, właśnie tak, trafią sobie oni do serc szybciej niż ktokolwiek zdąży wygwizdać pierwsze nuty "Dzwonków sań". Nie inaczej było w "Niespodziankach". Przyznaję, niespodzianką było to jak tępych bohaterów można stworzyć, szczególnie przy założeniu, że nie są oni nastolatkami, którym można wybaczyć pochopne działanie czy czysto emocjonalne podejście. W książce pani Macomber poznajemy więc Raya i Charlesa, dwóch braci, pracoholika oraz zrzędę z tragicznymi wspomnieniami. Z drugiej zaś strony mamy do czynienia z Emily i Faith, analogicznie - fanką Świąt oraz 30-letnią kobietą, która z racji swojego wieku (SIC!) praktycznie godzi się z faktem, że czeka ją samotne oraz bezdzietne życie. Ich losy zostają splątane, podobnie zresztą jak ich ciała i języki - bardzo szybko, swoją drogą - ale jak przecież inaczej pokazać magię Świąt?

Nie ma się tutaj co rozwodzić nad fabułą, bo jest znikoma i umiera w męczarniach przez całe 240 stron książki. Wyróżnijmy jednak dwa główne wątki, oraz jeden mniejszy, poboczny: wątek Raya i Emily, Charlesa i Faith, oraz Heather i jej absurdalnie złych wyborów życiowych (wiadomo, że są złe - dziewczyna ledwo przekroczyła dwudziestkę, to oczywiste że o życiu nie wie nic).

Ray i Emily praktycznie od pierwszej chwili wpadają sobie w oko, na tyle, by po kilku godzinach znajomości opowiadać o tak błahych sprawach jak, między innymi, śmierć męża Emily. Ray pokonuje tutaj istne wyżyny dobrego wychowania, kontynuując rozmowę takimi hitami jak: "Jesteś rozwiedziona?" czy "Czy jest jakiś powód, dla którego nie wyszłaś za mąż po raz drugi?" (strona 93). Wyobraźcie sobie zatem, jak wiele musiało się wydarzyć w międzyczasie, bowiem w kolejnej części książki (strona 137) dochodzi już do pocałunku, wymuszonego bardziej niż rozbiory Polski. Jednak mimo mojego sarkastycznego podejścia, jestem w stanie przymknąć oko na relację Raya i Emily. Faktycznie prowadzili ze sobą rozmowy, od początku mieli się ku sobie i kierowali się uprzejmością do drugiej osoby. Nawet wypowiedziane przez Raya "Słuchałaś sercem" (strona 215) po tym, jak Emily sprezentowała mu książkę sci-fi na Święta (dodajmy, że otwarcie mówił jej, że lubi sci-fi), jakoś przeszło przez moje oczy.

Zestaw numer dwa, Charles i Faith, to już twardszy orzech do zgryzienia. W odróżnieniu od poprzedniej pary, ci nie przypadli sobie do gustu ani trochę, już na stronie 85 niechętnie godząc się na przebywanie w swoim towarzystwie (i tylko do rana, jak odgrażał się Charles). Następne wymiany zdań nie są specjalnie przełomowe: malkontent nie życzy sobie, by mu przeszkadzano, ale łaskawie zgodzi się, by Faith gotowała mu jedzenie, w zamian za co będzie mogła zostać w domku. I tu pojawia się zgrzyt: wiemy, że Faith była już w miasteczku. Czy przez trzy miesiące pobytu zdołała poznać jedynie Emily? Czy naprawdę nie byłoby nikogo innego, kto przyjąłby znajomą pod swój dach, wiedząc, że w domu Emily zagnieździł się gbur? Ciężko mi w to uwierzyć, szczególnie że miasteczko krojone jest na miarę ciepłego, malutkiego raju pośród śniegu. Nie ma jednak o co się martwić - dziki romans Charlesa i Faith buzuje na całego, i kiedy na 155 stronie Faith stwierdza, iż: "Ciągnęło ich do siebie. Czuła to i wiedziała, że on również to czuje. (...) Odwróciła się, by odejść, ale pochwycił ją za rękę. Zastygła w pół kroku. Wyczuwała, że jeśli się odwróci, on ją pocałuje.", to czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak podrzucenie książki pod sufit z głośnym "hurra!".

Heather, córka Emily, istnieje w tej książce tylko po to, by pokazać, że dwudziestoletnie osoby rzadko kiedy wiedzą, co dla nich dobre, a ich próby przerwania pępowiny to zwykłe chamstwo i brak poszanowania dla rodziców (tutaj: dla Emily).

Książka jest ogólnie zbiorem mądrych zachowań:
- strona 17 - Emily postanawia jechać do córki, która dopiero co dzwoniła z informacją, że spędzi Święta sama - decyduje się jej nie uprzedzać, gdyż "to miała być prawdziwa świąteczna niespodzianka"
- strona 20 - Charles ma pretensje do świata, że jest profesorem i głowę zawracają mu studenci. Ach, te przeklęte dzieciaki! Gdyby tylko Charles nie pracował na uniwersytecie, gdzie studenci przebywają codzien- czekaj, zaraz...
- strona 45 - Emily konfrontuje się z córką na temat swojego przyjazdu do Bostonu. Klasyczna zagrywka emocjonalna po tym, jak Heather oznajmuje, że wyjeżdża z Bostonu: "To znaczy, że naprawdę zostawisz mnie tutaj..." Mmm. Pachnie jak zdrowa relacja.
- strona 58 - Bernice, matka Raya i Charlesa, zastanawia się jakie zdjęcia ma przynieść na spotkanie z przyjaciółkami, jako że jej synowie nie dają jej wnuków. Jak stwierdza sama zainteresowana, "Sytuacja nie przedstawia się najciekawiej".
- strona 70 - "Posłuchajcie, będę musiała uzgodnić to z przyjaciółką, ale jestem pewna, że ona zechce, żeby zaprosiła was na nocleg - powiedziała [Faith] z uśmiechem". Geniusz Faith objawia się tym, że zakłada, iż koleżanka, która lubi Święta, będzie też zachwycona gromadą karłów przebranych za elfy oraz gościem przebranych za Mikołaja w swoim domu (nie, Faith niczego koniec końców z nikim nie uzgadnia).
- strona 122 - Ray mówiący do Emily, po kilku dniach znajomości: "Na całym świecie nie ma ani jednej osoby, z którą spędziłbym święta chętniej niż z Tobą". To nieco smutne, Ray. Wychodź częściej.
- strona 124 - Faith rozpaczająca nad swoim wiekiem (trzydzieści lat), praktycznie jedną nogą w grobie. "Nie udało jej się małżeństwo. Choć wciąż marzyła o własnej rodzinie i dzieciach, nie wydawało się prawdopodobne, by miała dostąpić tego szczęścia".

I wiele, wiele więcej...

Czepiam się, oczywiście że tak - ale dość mam poczucia, że książki z serii "feel good", takie, które mają wlać ciepło do żołądka i na serducho, zawsze muszą być przy tym tak nienormalnie tępe i spłycone. Im robię się starsza, tym większa nerwowość w temacie, więc może koniec końców sama powinnam zamienić się z kimś mieszkaniem na Wigilię i liczyć, że poznam swojego Raya?

Powiem tak: gdybym wiedziała, że nie czytam szybko, nie ruszyłabym tej książki, nieważne jak bardzo lubię atmosferę Świąt. A tak - niecałe półtorej godziny i z głowy, ale wciąż mam wrażenie że straciłam czas. Wiem, że "Niespodzianki" to taki typowy Harlequin, jednak wcale nie zamierzam tego traktować jako czynnik ułaskawiający. To mała pozycja z listy "feel good",...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1159
707

Na półkach: , ,

Fabuła „Niespodzianek” przypomina scenariusz filmu „Holiday”. Emily Springer na czas świąt zamienia się mieszkaniami z profesorem Charlesem Brewsterem. On przenosi się do małego miasteczka Leavenworth, a ona jedzie do Bostonu. On chce odciąć się od tego całego świątecznego zamieszania i w spokoju napisać książkę, ona ma zamiar spędzić ten magiczny czas z córką. Oboje czeka przykra niespodzianka. Zapowiadają się najgorsze święta Bożego Narodzenia w ich życiu.
„Niespodzianki” Debbie Macomber to coś w sam raz dla tych, którzy szukają książki w klimatach świątecznych – optymistycznej, nieskomplikowanej i romantycznej.

Fabuła „Niespodzianek” przypomina scenariusz filmu „Holiday”. Emily Springer na czas świąt zamienia się mieszkaniami z profesorem Charlesem Brewsterem. On przenosi się do małego miasteczka Leavenworth, a ona jedzie do Bostonu. On chce odciąć się od tego całego świątecznego zamieszania i w spokoju napisać książkę, ona ma zamiar spędzić ten magiczny czas z córką. Oboje czeka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
259
40

Na półkach: , ,

Mega pozytywne czytadełko. Jak czytałam, zrobiło mi się niezmiernie miło, lekko i przyjemnie na sercu. Książka w sam raz do czytania w okresie świąt Bożego Narodzenia. Te pomyłki były śmieszne i sympatyczne. Ciepła książka na zimowe wieczory z gatunku romasidełek. Mi się bardzo, bardzo spodobała. :)

Mega pozytywne czytadełko. Jak czytałam, zrobiło mi się niezmiernie miło, lekko i przyjemnie na sercu. Książka w sam raz do czytania w okresie świąt Bożego Narodzenia. Te pomyłki były śmieszne i sympatyczne. Ciepła książka na zimowe wieczory z gatunku romasidełek. Mi się bardzo, bardzo spodobała. :)

Pokaż mimo to

avatar
388
58

Na półkach:

Debbie Macomber jako jedna z niewielu autorek potrafi całkowicie przenieść mnie w swój świat- zapachami, nastrojem, emocjami. Bez względu na fabułę i odczucia wobec treści. Powieść "Niespodzianki" w sumie podobna jest do znanego filmu Holiday z Cameron Diaz- zamiana mieszkań, seria wpadek a w finale wielkie love story w obu przypadkach. Sympatyczna, nie powalająca. Idealna na leniwą niedzielę i totalne "odmóżdżenie".

Debbie Macomber jako jedna z niewielu autorek potrafi całkowicie przenieść mnie w swój świat- zapachami, nastrojem, emocjami. Bez względu na fabułę i odczucia wobec treści. Powieść "Niespodzianki" w sumie podobna jest do znanego filmu Holiday z Cameron Diaz- zamiana mieszkań, seria wpadek a w finale wielkie love story w obu przypadkach. Sympatyczna, nie powalająca. Idealna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
743
215

Na półkach:

Daję 10 gwiazdek, bo to świetna sentymentalna, mało prawdopodobna "bajka" bożonarodzeniowa, a w taki czas czyta się takie książki miło i koniecznie w ciepłych skarpetach;) W innym czasie może to wypaść tanio i ckliwie.

Daję 10 gwiazdek, bo to świetna sentymentalna, mało prawdopodobna "bajka" bożonarodzeniowa, a w taki czas czyta się takie książki miło i koniecznie w ciepłych skarpetach;) W innym czasie może to wypaść tanio i ckliwie.

Pokaż mimo to

avatar
822
542

Na półkach:

Ta książka, jako lektura na święta jest strzałem w dziesiątkę. Pełna humoru, zabawna komedia pomyłek na pewno każdego wprowadzi w dobry nastrój. Serdecznie polecam!!!

Ta książka, jako lektura na święta jest strzałem w dziesiątkę. Pełna humoru, zabawna komedia pomyłek na pewno każdego wprowadzi w dobry nastrój. Serdecznie polecam!!!

Pokaż mimo to

avatar
649
439

Na półkach: , , ,

Idealna książka na zimowy wieczór.

Idealna książka na zimowy wieczór.

Pokaż mimo to

avatar
148
30

Na półkach: ,

Ot, miła, przecukrzona opowiesc o magii świąt. Mimo wszystko miło i szybko się czytało i polecam do relaksu w grudniowym stresie.

Ot, miła, przecukrzona opowiesc o magii świąt. Mimo wszystko miło i szybko się czytało i polecam do relaksu w grudniowym stresie.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niespodzianki


zgłoś błąd