Stąd do starożytności

Okładka książki Stąd do starożytności autorstwa Aleksander Krawczuk
Okładka książki Stąd do starożytności autorstwa Aleksander Krawczuk
Aleksander Krawczuk Wydawnictwo: Wydawnictwa Radia i Telewizji powieść historyczna
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8321202543
Zbiór Esejów autora, które prowadzą nas po starożytności.
Spis treści
Historia i literatura
Magister Platon
Platon i Heisenberg
Arystoteles po polsku
Władysław Tatarkiewicz i świat starożytny
Ditfurth nie spadł z nieba
Makrobiotyka
Sarkofag Konstancji
Kojmeterion
Moody i Plutarch
Pliniusz, czyli męczeństwo i śmierć uczonego
Sprawy olimpiad
Piękno i mądrość elegii
Bogini Demokracja
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stąd do starożytności w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Stąd do starożytności

Średnia ocen
6,8 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Stąd do starożytności

avatar
451
429

Na półkach:

"Młodemu człowiekowi z reguły wydaje się, że najważniejsze w życiu są sprawy erotyki. Jest to więc homo eroticus. Ale nieco później, gdy staje się dojrzalszy i ambitniejszy, gdy otwierają się przed nim szersze horyzonty, zaczyna się pasjonować polityką. Chce zabawiać swój kraj i naród, a nawet świat cały. Czyli – homo politycus. Ale w miarę upływu lat i pod wpływem nacisku potrzeb życiowych przychodzi stopniowo rozeznanie, jak wiele zależy po prostu od pieniędzy; w tym kierunku działają też łagodne perswazje żony. Tak rodzi się homo oeconomicus. Aż wreszcie po wielu, wielu doświadczeniach nadchodzi etap prawdziwej i najwyższej mądrości: podstawę wszelkiego dobrego życia stanowi…” ( s. 157.)
Aleksander Krawczuk, „Stąd do starożytności”, Wyd. Radia i Telewizji, Warszawa 1988.

O tym, co jest podstawą dobrego życia,
dowiesz się, czytając Krawczuka.
W kilku zdaniach,
w kilkudziesięciu słowach autor
uchwycił historię człowieka
na miarą antycznej urody myśli.

Bierzesz do ręki przypadkowo napotkany
tekst „Stąd do starożytności”
(na podobieństwo tytułu znanej powieści),
otwierasz na dowolnej stronie
i wiesz, że lektura ma wartość.

KRAWCZUK– znawca starożytności grecko – rzymskiej,
prezentuje rzadki dar dzielenia się wiedzą i łączenia jej
ze współczesnością - jak nikt inny.
Opowieść płynie swoim wewnętrznym rytmem
bez chwili zatrzymania.

Czyta się ten tekst jak najlepszą powieść.
Jest w niej miejsce na; metamorfozy, sztukę kochania,
zemstę i zwycięstwo Ikara…, Homera i...
Mistrzowska forma,
znakomity powrót do starożytności.
10/10

"Młodemu człowiekowi z reguły wydaje się, że najważniejsze w życiu są sprawy erotyki. Jest to więc homo eroticus. Ale nieco później, gdy staje się dojrzalszy i ambitniejszy, gdy otwierają się przed nim szersze horyzonty, zaczyna się pasjonować polityką. Chce zabawiać swój kraj i naród, a nawet świat cały. Czyli – homo politycus. Ale w miarę upływu lat i pod wpływem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
126
74

Na półkach:

Bardzo przyjemny w czytaniu zbiór esejów napisany z perspektywy typowego "rupieciarza". Pragnienia zmiany rzeczywistości na bardziej antyczną, wyrażone wielokrotnie przez autora, w wymowie są miejscami uroczo naiwne, a miejscami autentycznie irytujące. Idealny zabijacz czasu na drogę do pracy, ale nic więcej.

Bardzo przyjemny w czytaniu zbiór esejów napisany z perspektywy typowego "rupieciarza". Pragnienia zmiany rzeczywistości na bardziej antyczną, wyrażone wielokrotnie przez autora, w wymowie są miejscami uroczo naiwne, a miejscami autentycznie irytujące. Idealny zabijacz czasu na drogę do pracy, ale nic więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
502
209

Na półkach: , ,

Mam troszkę problem z tą książką :) Nie jest to bowiem w żaden sposób dzieło szczegółowe, typowo historyczne, poświęcone jakiemuś wydarzeniu, okresowi czy postaci. To zbiór esejów, w zasadzie nie powiązanych ze sobą, chyba że uznamy iż cechą wspólną jest tematyka starożytności. Profesor Krawczuk pisze więc o wkładzie w badania nad starożytnością naszego najsławniejszego historyka filozofii - Władysława Tatarkiewicza; pisze o wartości demokracji i jej idealnemu wyobrażeniu w świecie starożytnym i ile z tego dziś odziedziczyliśmy; o Tetydzie - bogince morskiej, matce Achillesa i jej roli w micie trojańskim; o problemie z obiektywną oceną osoby Poncjusza Piłata, itp. itd. Czy warto? Cóż, profesor Krawczuk napisał wiele ważniejszych i mądrzejszych książek, tę zaś można traktować jako...uzupełnienie wiedzy o starożytności i odskocznię od cięższych, poważniejszych pozycji naukowych :)

Mam troszkę problem z tą książką :) Nie jest to bowiem w żaden sposób dzieło szczegółowe, typowo historyczne, poświęcone jakiemuś wydarzeniu, okresowi czy postaci. To zbiór esejów, w zasadzie nie powiązanych ze sobą, chyba że uznamy iż cechą wspólną jest tematyka starożytności. Profesor Krawczuk pisze więc o wkładzie w badania nad starożytnością naszego najsławniejszego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

290 użytkowników ma tytuł Stąd do starożytności na półkach głównych
  • 201
  • 86
  • 3
123 użytkowników ma tytuł Stąd do starożytności na półkach dodatkowych
  • 82
  • 20
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Stąd do starożytności

Inne książki autora

Aleksander Krawczuk
Aleksander Krawczuk
Aleksander Krawczuk – polski historyk, eseista, specjalista w zakresie historii starożytnej. Poseł na Sejm I i II kadencji, były minister kultury. Związany z Uniwersytetem Jagiellońskim. Ukończył w 1949 studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1985 uzyskał tytuł naukowy profesora. W latach 1986-1989 pełnił funkcję ministra kultury w rządach Zbigniewa Messnera i Mieczysława Rakowskiego. Od 1991 do 1997 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Postanowieniem prezydenta w 1997, w uznaniu wybitnych zasług dla kultury narodowej, został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Stąd do starożytności przeczytali również

Żywoty cezarów Swetoniusz
Żywoty cezarów
Swetoniusz
[...] Nie ma nic bardziej nieprzewidywalnego niż motłoch, nic bardziej niejasnego niż opinia publiczna, nic bardziej zwodniczego niż cały system polityczny. [...] Eamus quo nos signa deorum et iniquitas inimicorum nostrorum vocant. Alea iacta est. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀 -𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔" 🎧📚👩💗 "De vita Caesarum" to najważniejsze i jedyne zachowane w całości dzieło Swetoniusza właściwie Gajusza Swetoniusza Tranquillusa , powszechnie znane w języku angielskim jako "The Twelve Caesars". Jest to zbiór 12 biografii kolejnych rzymskich władców od Juliusza Cezara do Domicjana .Prawdopodobnie zostało ono napisane w czasach Hadriana. Inne prace Swetoniusza dotyczyły codziennego życia Rzymu , polityki, oratorium i życia znanych pisarzy, w tym poetów, historyków i gramatyków. Kilka z tych ksiąg przetrwało częściowo, lecz wiele zaginęło. Tekst łaciński pochodzi od Maksymiliana Ihma z wydania Teubnera z 1907 roku, z kosmetycznymi zmianami, jak w wydaniu Loeb Classical Library z lat 1913‑1914. Tłumaczenie angielskie wykonał J. C. Rolfe i ukazało się w tym samym wydaniu. Zarówno tekst, jak i tłumaczenie należą do domeny publicznej. Na tę konkretną powieść składa się 12 ksiąg, które z kolei są podzielone na mniejsze sekcje : -Tekst łaciński .-Tłumaczenie angielskie KSIEGA - I -DIVVS IVLIVS -JULIUS CAESAR KSIEGA - II -DIVVS AVGVSTVS -AUGUSTUS KSIĘGA - III -TIBERIVS -TIBERIUS KSIĘGA - IV -CALIGVLA -CALIGULA KSIĘGA - V -DIVVS CLAVDIVS -CLAUDIUS KSIĘGA - VI -NERO -NERO KSIĘGA - VII -GALBA -GALBA -OTHO -OTHO -VITELLIVS -VITELLIUS KSIĘGA - VIII -DIVVS VESPASIANVS -VESPASIAN -DIVVS TITVS -TITUS -DOMITIANVS -DOMITIAN Ukazują się też wydania w 8 księgach, podzielonych na 12 części, które zawierają tyleż biografii w porządku chronologicznym: Boski Juliusz – KSIĘGA I (89 rozdziałów) Boski August – KSIĘGA II (101 rozdziałów) Tyberiusz – KSIĘGA III (76 rozdziałów) Gajus Kaligula – KSIĘGA IV (60 rozdziałów) Boski Klaudiusz – KSIĘGA V (46 rozdziałów) Nero – KSIĘGA VI (57 rozdziałów) Galba – KSIĘGA VII (23 rozdziały) Oton – KSIĘGA VII (12 rozdziałów) Witeliusz – KSIĘGA VII (18 rozdziałów) Boski Wespazjan – KSIĘGA VIII (25 rozdziałów) Boski Tytus – KSIĘGA VIII (11 rozdziałów) Domicjan – KSIĘGA VIII (23 rozdziały) Do Żywotów Swetoniusza nawiązywała pomyślana jako ich kontynuacja Historia Augusta, powstała jako zbiorowe dzieło autorskie w czasach późniejszych. To monumentalne dzieło opowiada historię z życia każdego Cezara według ustalonej formuły i zawiera cenne informacje dotyczące życia, kariery politycznej, wyglądu zewnętrznego czy nawyków pierwszych cesarzy rzymskiego imperium, które nie występują w innych źródłach.: zaczynając od opisów wyglądu, znaków, historii rodziny, cytatów, a następnie historii podanych w spójnej kolejności. Zapisał najwcześniejsze relacje o napadach padaczkowych Juliusza Cezara . Pełno w niej anegdot często zabawnych, acz fascynujących. Oczywiście można je potraktować jako coś w rodzaju ploteczek ze starożytnego świata. Trzeba przyznać, że forma plotek często świadczy o duchu czasów i uwypukla ówczesne bieżące problemy, z których się rodzą. Z co ciekawszych kąsków można wysnuć wnioski, że taki chociażby Kaligula był szalony jak gruszka, August był najlepszy z możliwych, Neron dojrzał do łoża Freuda, a gdyby nie pogodny dziadek Wespazjan, wielkie Imperium Rzymskie dawno zniknęłoby w mrokach historii, a dzisiejsi turyści nie mieliby przy Koloseum miejsca do robienia zdjęć. Jednak jest to również doskonałe źródło informacji, a już na pewno wspaniały wstęp do innych dzieł tamtego burzliwego okresu i początkach naszej cywilizacji oraz kolejny dowód na to, że książka oraz jej autor to niezastąpione medium, które nigdy się nie starzeje. Zatem ... 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 ⵑ 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞Ę 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ⵑ 𝗦𝗭𝗖𝗭𝗘𝗥𝗭𝗘 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Swetoniusz był bliskim przyjacielem senatora i autora listów Pliniusza Młodszego . Pliniusz opisuje go jako „cichego i pilnego, człowieka oddanego pisaniu”. Pliniusz pomógł mu kupić małą posiadłość i wstawił się u cesarza Trajana o przyznanie Swetoniuszowi immunitetów zwykle przyznawanych ojcu trójki dzieci, ius trium liberorum , ponieważ jego małżeństwo było bezdzietne. Dzięki Pliniuszowi Swetoniusz zyskał łaskę Trajana i Hadriana . Mógł służyć w sztabie Pliniusza, gdy Pliniusz był cesarskim namiestnikiem ( legatus Augusti pro praetore ) Bitynii i Pontu (północna Azja Mniejsza ) w latach 110–112. Za Trajana pełnił funkcję sekretarza studiów (dokładne funkcje są niepewne) i dyrektora archiwów cesarskich. Za Hadriana został sekretarzem cesarza. Według kontrowersyjnej i niepełnej pod względem faktów Historii Augusta Hadrian później odprawił Swetoniusza za romans z cesarzową Vibią Sabiną . Poniższa lista zaginionych dzieł Swetoniusza pochodzi z przedmowy Roberta Gravesa do jego tłumaczenia Dwunastu Cezarów. Royal Biographies Lives of Famous Whores Roman Manners and Customs The Roman Year The Roman Festivals Roman Dress Greek Games Offices of State On Cicero's Republic Physical Defects of Mankind Methods of Reckoning Time An Essay on Nature Greek Objurations Grammatical Problems Critical Signs Used in Books Wstęp do wydania Loeba Swetoniusza, przetłumaczonego przez JC Rolfe’a, ze wstępem KR Bradleya, odwołuje się do Sudy pod następującymi tytułami : On Greek games On Roman spectacles and games On the Roman year On critical signs in books On Cicero's Republic On names and types of clothes On insults On Rome and its customs and manners Tom zawiera także inne tytuły, które nie zostały potwierdzone w Sudzie. On famous courtesans On kings On the institution of offices On physical defects On weather signs On names of seas and rivers On names of winds Dwa inne tytuły mogą być również zbiorami niektórych z wymienionych powyżej : Pratum (Miscellany) On various matters dodatkowe informacje wiki angielska oraz strony z łacińską wersją oraz jej tłumaczeniem.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na107 miesięcy temu
Zapomniany świat Sumerów Marian Bielicki
Zapomniany świat Sumerów
Marian Bielicki
Chyba najbardziej popularna i zarazem godna uwagi książka polskiego autorstwa o najstarszej cywilizacji w historii. Co ciekawe, nie jest ona napisana przez naukowca, lecz przez pełnego pasji i zapału laika, amatorsko "jedynie" zainteresowanego historią Mezopotamii i tajemniczym ludem Sumerów. Pan Marian Bielicki tak bardzo zaangażował się w swoje hobby i posiadł taką wiedzę w temacie, że jako dziennikarz dysponujący jak się okazuje niezłym warsztatem pisarskim, stworzył przystępne, kompletne, wciągające i kultowe już w zasadzie dzieło literackie, podsumowujące odległą o ponad pięć tysięcy lat historię Sumeru. Żeby uświadomić sobie jak ogromny jest to szmat czasu, wystarczy zdać sobie sprawę, że przeciętnemu obywatelowi Starożytnego Rzymu bliżej jest do nas niż do pierwszych mieszkańców takich miast jak Ur, Uruk czy Lagasz. Mówimy więc o naprawdę zamierzchłych czasach. Od pierwszych stron autor zabiera nas w fascynującą, orientalną podróż, przybliżając nam zarys dziejów odkrywania tajemnic skrywających się w niemych, monumentalnych ruinach zapomnianych dawno miast i zigguratów, przysypanych niedbale piaskami pustyni, a skrywającymi niewyobrażalne skarby. Skarby zarówno materialne, prezentowane dziś dumnie w rozmaitych muzeach na całym świecie, jak również skarby prawdopodobnie dużo bardziej wartościowe – bezcenne informacje o naszych korzeniach, o źródłach z których pełnymi garściami czerpały kolejne cywilizacje, aż do naszych czasów. Poznajemy więc losy dawnych podróżników, awanturników i poszukiwaczy przygód zafascynowanych intrygującym krajobrazem Mezopotamii, usianym licznymi, tajemniczymi kopcami, odkrywającymi gdzieniegdzie fragmenty murów świątyń, domostw i pałaców. O miejscach tych krążyło mnóstwo legend wśród lokalnej ludności, które tylko podsycały wyobraźnię i zachęcały do prowadzenia dalszych poszukiwań i wypraw badawczych. Znajdowane niekiedy gliniane tabliczki z pismem klinowym, były przez miejscowych interpretowane jako kamienie z odciskami czarcich pazurów. To doprawdy zadziwiające jak wiele fundamentalnych i genialnych sumeryjskich koncepcji i wynalazków po dziś dzień tkwi głęboko u podstaw funkcjonowania znanego nam świata i nowoczesnych społeczeństw. Najważniejsze i powszechnie znane są koło i pismo, ale należy pamiętać również o sześćdziesiątkowym systemie liczbowym, skąd wywodzi się liczba minut w godzinie i sekund w minucie, a także 360 stopni w pełnym kącie. Wszyscy kojarzą słynny kodeks prawa, babilońskiego władcy Hammurabiego, jednak mało kto zdaje sobie sprawę że był on w dużym stopniu wzorowany na znacznie starszym prawodawstwie sumeryjskim. Osobną kwestią są bardzo liczne podobieństwa między mitologią Sumerów a innymi religiami, nie wyłączając wierzeń starożytnych Greków czy chrześcijaństwa. Mnóstwo historii i założeń zostało zapożyczonych i zaadaptowanych w powstałych dużo później systemach wierzeń. Koncepty takie jak rajski ogród, stworzenie człowieka z gliny, wielki potop, czy choćby idea ostatecznego sądu po śmierci są przecież nam doskonale znane i przedstawiane jako rdzenne, oryginalne i biblijne. Wywodzą się one jednak w prostej linii z mitologii sumeryjskiej, oczywiście nie przejęte bezpośrednio, ale przez akadyjskich, asyryjskich, babilońskich i perskich pośredników. Mając to na uwadze można dużo lepiej zrozumieć o co właściwie w tych wszystkich, często niezrozumiałych mitach chodzi. Na przykład biblijna historia o Kainie i Ablu jest odzwierciedleniem prastarego sporu między mezopotamskimi pasterzami i rolnikami o to, która z tych grup jest ważniejsza w rodzącej się dopiero, młodej cywilizacji i hierarchii społecznej. Jeśli więc ktokolwiek jest zainteresowany historią Mezopotamii i starożytnych cywilizacji Bliskiego Wschodu, a także pozostałym po nich dziedzictwem, które ukształtowało w zasadzie naszą, tak zwaną Cywilizację Zachodnią, może śmiało sięgać po tę książkę. Mimo upływu tylu lat, wciąż można się z niej bardzo dużo dowiedzieć i zainspirować do dalszych dociekań. Prace archeologiczne i badania archiwalne nad znalezionymi tabliczkami z pewnością poszły mocno do przodu od lat sześćdziesiątych. Sam autor często podkreśla, że w tym czy innym aspekcie wiedzy, naukowcy wciąż prowadzą badania i jeszcze niewiele można o nich napisać, prócz domysłów i dywagacji. Sądzę jednak, że dociekliwy czytelnik w dzisiejszych czasach nie powinien mieć większych trudności z weryfikacją informacji, czy zapoznaniem się z obecnym stanem wiedzy na temat interesującego go zagadnienia. Sam sprawdzałem w internecie kilka rzeczy podczas lektury, chociażby to, czy uczonym udało się już zlokalizować Agade - dawną stolicę akadyjskiego króla Sargona. Okazało się że nadal szukają :)
Marek - awatar Marek
ocenił na71 miesiąc temu
Templariusze Régine Pernoud
Templariusze
Régine Pernoud
Régine Pernoud, jedna z najbardziej znanych mediewistek XX wieku, znana ze swej skrupulatności źródłowej i z zamiłowania do odmitologizowywania Średniowiecza, podjęła w "Templariuszach" trud sprostowania wielu przekonań i legend, które od stuleci narosły wokół zakonu templariuszy. Książka ma formę zwięzłego studium popularnonaukowego, co nadaje jej charakteru przystępnego lecz nie trywialnego. Pernoud zaczyna od genezy zakonu: potrzebie ochrony pielgrzymów w Ziemi Świętej, chaosie pokoro-krucjatowym po 1099 roku oraz kontekście religijnym i militarnym, który doprowadził do założenia zakonu templariuszy około 1119–1120 roku. Autorka zaznacza, że idea i pierwotny mandat Zakonu były wyraźnie religijne i dobroczynne — ochrona pielgrzymów była zadaniem pierwszoplanowym, a dopiero z czasem templariusze rozwijali inne role. Kolejne rozdziały nieco mnie znużyły, ponieważ drobiazgowo omawiają życie wewnętrzne zakonu: strukturę organizacyjną, regułę (która była pewnym kompromisem między życiem religijnym a wojskowym),zwyczaje, codzienność, odzienie, rytuały przyjmowania nowych członków. Pernoud nie unika detali. Odrębna część poświęcona jest działalności gospodarczej, finansowej i architektonicznej. Autorka ilustruje, jak templariusze, dzięki hojności darczyńców i dzięki swoim własnym inwestycjom i zarządzaniu, stawali się właścicielami wielu komandorii, zarządzali majątkami, pełnili funkcje bankierskie, prowadzili działalność gospodarczą — co z jednej strony wzmacniało ich pozycję, z drugiej — budziło ambicje władców świeckich. Architektura, jak zauważa Pernoud, często bywała mitem: na przykład przekonanie, że wszędzie templariusze budowali okrągłe kościoły, jest przesadą; autorka wskazuje, że przypadków jest kilka, lecz nie stanowią reguły. Kulminacyjnym momentem jest owiany złą sławą proces i kasata zakonu — działania króla Francji Filipa IV („Filip Piękny”) oraz papiestwa. Autorka przedstawia je jako rezultat skomplikowanego splotu czynników: politycznych (potrzeba pieniędzy, długi króla),ambicji władzy świeckiej nad majątkami templariuszy, konfliktów między jurysdykcją papieską a królewską oraz słabości instytucjonalnych, a wreszcie oskarżeń o herezję i praktyki sabatu, które Pernoud uważa za wymyślone, wyolbrzymione lub zmanipulowane w trakcie procesu. Końcowa część dotyczy recepcji templariuszy po ich upadku — symboliki, legend, interpretacji ich dziejów przez kolejne pokolenia (ofiary tyranii?, tajemniczy zakon masoński?, spisek?, na pewno obiekt popularnych mitów). Tu Pernoud stawia na przywrócenie głosu dokumentom głosu (co zresztą można odczytać jako apel o odpowiedzialność historyków. Rzetelność źródłowa jest zresztą znakiem rozpoznawczym książek Pernoud. Badaczka zawsze opiera się na dokumentach - w tym przypadku archiwach, aktach procesów, przepisach zakonu. Jednocześnie – mimo że omawia trudne i czasem niewdzięczne kwestie (struktura zakonu, reguły, administracja, finanse, architektura),czyni to w sposób klarowny dla czytelnika. To, co wyróżnia tę pracę, to niechęć do mitów. Autorka często kontrastuje legendę z dokumentem, starając się rozróżnić, co da się z pewnością udokumentować, a co jest efektem późniejszych przekręceń, symboli, fantazji. Tego rodzaju podejście jest bardzo potrzebne w tematyce templariuszy, ponieważ wokół nich narosło wiele teorii spiskowych, mistycyzmu i sensacyjnych narracji. Oczywiście ze względu na swoją formę i objętość, książka nie może być monografią wyczerpującą. Niektóre aspekty są potraktowane jedynie powierzchownie — np. wewnętrzne konflikty zakonu, różnice regionalne, życie pojedynczego brata / rycerza templariusza, szczegóły duchowości. Czytelnik szukający bardzo szczegółowych analiz znajdzie w niej punkty zaczepienia, ale będzie potrzebował dodatkowych źródeł. Ponadto, chociaż autorka często odnosi się do roli templariuszy w Ziemi Świętej, ich relacji z muzułmanami czy ze światem islamu, te aspekty są raczej tłem, nie głównym wątkiem. Kto chciałby zgłębiać kontakt kulturowy, relacje, wpływ templariuszy na regiony poza Europą Łacińską, może odczuć niedosyt. Ponieważ Pernoud stara się zdystansować od legend, fantasmagorii i mitów, mniej miejsca poświęca analizie tego, dlaczego te mity powstawały, jak były wykorzystywane w literaturze, sztuce, popkulturze. To nie jest krytyka fundamentalna — autorka wyraźnie nie zamierzała tego zrobić dogłębnie — ale jeśli oczekiwać refleksji kulturowej nad mitami templariuszy, należy szukać dalszych lektur. W świecie historiografii temat templariuszy ciągle się rozwija, więc książka Pernoud nie uwzględnia najnowszych odkryć (to naturalne w przypadku krótkiego, popularnonaukowego opracowania). Choć "Templariusze" to przede wszystkim dzieło historyczne, ma również wymiar literacki: język jest elegancki, spokojny, Pernoud potrafi budować narrację bez nadmiernego patosu, ale z widocznym szacunkiem dla postaci i wydarzeń. Jej opisy są nacechowane troską o fakty, ale także – gdy trzeba – o wymiar moralny historii: jakie były konsekwencje pychy władzy, jakie skutki dla zakonu i dla wiernych miały decyzje polityczne, jakie wartości legły u podstaw życia templariuszy. Książka wpisuje się też w szerszy projekt autorki, który polega na rehabilitowaniu Średniowiecza, przeciw stereotypowemu przekonaniu, że był to czas prymitywizmu, fanatyzmu i zamętu. Pernoud pokazuje, że Średniowiecze miało swoje struktury, kulturę, duchowość i że zakony, w tym templariusze, były instytucjami głęboko osadzonymi w ówczesnych realiach społecznych, politycznych i religijnych. Ta książka przypomina, iż historia templariuszy jest wciąż fascynująca — nie dzięki legendom, ale dzięki samej rzeczywistości: ludziom, instytucji, konfliktom, wierzeniom, polityce i zwykłych codziennych obowiązkach zakonników.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na77 miesięcy temu
Hellada królów Anna Świderkówna
Hellada królów
Anna Świderkówna
Świat hellenistyczny w monumentalnej książce Świderkówny staje się obszarem żywym, pełnym emocji, namiętności, intryg i zawodów. Pod wieloma względami jest to nie tyle książka historyczna, co opowieść. Bardzo gorzka, pozbawiona lukru i typowej dla gawęd płynnej narracji, ale jednak opowieść. Świderkówna nie stara się niuansować tej historii. Nie wplata w nią zbyt wielu rozważań na temat wiarygodności źródeł czy różnych punktów widzenia. Jej przekaz zdaje się być tym jedynym. Trzeba mieć to na uwadze podczas lektury, która przy tym zastrzeżeniu może posłużyć jako znakomite wprowadzenie do dziejów tego, co pozostawił po sobie Aleksander Wielki. Narracja jest dosyć rwana. Niektórym postaciom i motywom autorka poświęciła bardzo dużo miejsca, po innych wręcz się prześlizgnęła. Nagłe przyspieszenie czuć szczególnie w ostatnich rozdziałach książki, wraz z wkraczaniem do gry Rzymu. Można przyjąć jednak, że całe to nierówne tempo wynika z obecności bądź braku bazy źródłowej. Lekturę utrudniła mi jedna tylko rzecz. W wydaniu, które miałem w ręce, brakowało zupełnie map. Przy takim zagadnieniu są zaś one w mojej opinii wręcz niezbędne. O ile stosunkowo łatwo jest umieścić sobie w wyimaginowanej przestrzeni Grecję, Egipt czy Kapadocję, o tyle wiedza na temat tego, gdzie znajdowały się różne mniej znane krainy i miasta świata hellenistycznego - będące nierzadko ważnym elementem snutej przez Świderkównę opowieści - jest już zupełnie nieoczywista.
Patryk158 - awatar Patryk158
ocenił na810 dni temu
Wojna peloponeska Tukidydes
Wojna peloponeska
Tukidydes
Może coś nam się obiło o uszy, może też pamiętamy coś, co ktoś kiedyś nam mówił na marnie w tym zakresie prowadzonych lekcjach historii, że jakoś nieszczególnie układały się stosunki Aten i Sparty (szczególnie zaś po zakończeniu zmagań świata helleńskiego z potęgą perską niemal sto lat wcześniej). Nie ta koncepcja (miasta-)państwa, nie te ustroje polityczne (demokracja vs autokratyczne satrapie); ot, jak i dziś, gdy komuś nie podoba się, że sąsiadowi za miedzą (granicą) jakoś za dobrze się powodzi, jakoś za spokojnie żyje. “Wojna peloponeska” przekonuje nas, że jedną z przyczyn potyczek trwających dziesięciolecia była rosnąca potęga regionalna Aten i to ich wyrastanie ponad poziom również lokalnie przestało się podobać. Szczególnie potężnym Lacedemończykom (Sparta i inne miasta-państwa Peloponezu),którzy jeszcze chwilę wcześniej ramię w ramię z Ateńczykami odpierali perską nawałę. A więc panoszenie się Aten na odbitych Persom terenach, wciąganie innych państw w orbitę swoich wpływów i podporządkowywanie ich, w czym ateńczycy celowali. Do tego odwieczny konflikt Jończyków (Ateny) z Dorami (Peloponez) jako podłoże “etniczne” tej waśni. No i wreszcie hamletyczne nieomalże pytanie “demokracja czy oligarchia/tyrania?”. Odrzucając baśnie, gusła i wiarę w boskie interwencje, a z dogłębnej znajomości historii i niezmiennej natury ludzkiej wywodząc prorokowanie o wydarzeniach przyszłych, słusznie uchodzi Tukidydes za autora i pierwszego przedstawiciela krytyki historycznej. I tym właśnie głównie to dzieło jest: kronikarskim zapisem wydarzeń dokonujących się na oczach je spisującego i nawet czynnie biorącego w nich udział (po stronie Aten) uczestnika. Wojna toczona jest na lądach i morzach, w których to starciach różnice doskonale nam Tukidydes uzmysławia. O ile jednak jakieś większe czy mniejsze wiadomości mógł mieć co do ruchów poszczególnych wojsk, zajmowania i tracenia miast, budowania i niszczenia murów czy zmiennych sojuszów, o tyleż wydają się nieprawdopodobne cytowane liczne poselskie czy wodzowskie przemowy do miast mieszkańców czy wojowników. Skąd wiedzieć i jak spamiętać długie oraz kwieciste mowy, budzące ducha, a trwogę przeganiające? Inna sprawa, jak są piękne, jak przekonujące; na akademiach wojskowych powinno się je wykładać i przyszłych dowódców z ich znajomości na wyrywki odpytywać… Rzeczywiście retoryka i erystyka wielu postaci na najwyższych poziomach! Nie na darmo sztuka przemawiania, argumentowania i prowadzenia sporów, to klasyczne umiejętności, jakich w greckich polis wymagano od obywateli aspirujących do piastowania stanowisk publicznych; w tym to młodzież szkolono. A ci tu wszyscy jakby na “Uczcie” u Platona siedzieli… No może i nie wszyscy, bo jednak wyrafinowana wymowność przypisywana bywa głównie Atenczyńczykom; wsrod strony przeciwnej niektórzy mogli byc co najwyzej “wcale wymowni jak na Lacedemończyków”... Same zaś bitwy (a sporo ich na przestrzeni niemal trzech dekad walk) mają dość standardowy przebieg: tworzymy armię, bo i oni tworzą, jedziemy do nich lub płyniemy (albo oni to robią),stajemy naprzeciw siebie w porządnych szykach, walczymy i ich spychamy (albo oni niestety nas),po walce kawałek ich gonimy (albo znów oni),choć nie za długo, stawia się pomnik zwycięstwa i odpływa (albo patrzy na ucieczkę pokonanych). Tyle z taktyki wojennej. Trochę to jak gra (a bardziej warcaby niż szachy) z małą ilością stopni swobody ruchu bierek. Losy bitew, zajazdów i oblężeń nie jednak od samych strategów i wodzów zależą, szczególnie w świecie starożytnym. O ile jednak Tukidydes odrzuca tu wpływ bogów na ludzkie losy, to już obojętnym na przepotężne siły natury nie pozostaje. Niebanalny wpływ na pozycję militarną Aten miały wybuchające w mieście zarazy, znacząco osłabiające ich potęgę, a przecież Autor opisuje nam w trzydziestoleciu wojennym i erupcje wulkanów, i trzęsienia ziemi, i wywoływane nimi fale tsunami, a wszystkie te żywioły występują bez baczenia na siły i zamiary wrogich sobie armii. Dziś nawet bywają to moce iście katastrofalne, a jakimiż były dla bezbronnych nań starożytnych?.. Zresztą prócz głównych stron konfliktu (Ateńczycy vs Lacedemończycy) Tukidydes jako dość istotnych graczy maluje i inne nacje, czy wkołomiejskie plemiona: Beotów na przykład czy Traków, którzy to ostatni zwłaszcza wychodzą z tukidydesowej narracji na wichrzycieli i mąciwodów. Długo trwa ta wojna (27 lat),a ja długo czytam o niej księgi. Setki postaci, setki jeśli nie tysiące wydarzeń dużych i małych (wystąpień poselskich, zajmowania miast, odmieniania sojuszy, budowania i niszczenia miejskich murów),setki okrętów obróconych w niwecz, a wszystko to spamiętane i zapisane w dobie jakże mizernych środków technicznych. W czasach gdy nie każdy mógł być pisarzem i historykiem. Ostrakony w miejsce fiszek Kopalińskiego… Co ciekawe - nie ogranicza się Tukidydes do czysto reporterskiego opisu wydarzeń; ma również sporo refleksji natury ogólnej, dziś moglibyśmy nawet uznać, że obserwacji społecznych i socjologicznych. Jak wówczas, gdy w Księdze Trzeciej opisuje destrukcyjny wpływ wojny na tkankę społeczną i stosunki międzyludzkie (przypadek Korkiry) oraz prymat związków wewnątrzpartyjnych nawet nad rodzinnymi. Ta wspomniana wyżej wielość wszystkiego w tej narracji aż przytłacza, aż wywołuje uczucie przesytu, aż wręcz męczy - szczególnie w finalnych księgach. Jak inaczej opowiedzieć o wojnie, która trwała lat trzydzieści? Szczególnie wciągające są początkowe rozdziały “Księgi Pierwszej”, gdzie Tukidydes mówi o czasach dlań zamierzchłych; ważne jest zaś zarówno to, co mówi (z czym pewnie w dużej mierze zgodzą się i dzisiejsi badacze),jak i to, jak nam to opowiada (z opisem swej metody badawczej, przyczynami uznania jednych narracji a krytyki innych poglądów, nie-bezkrytycznego odczytywania dzieł wcześniejszych - choćby i tak uznanych jak to herodotowe). Prawdziwy mistrz, prawdziwy badacz, prawdziwy naukowiec. Z jednej strony ostrożny w szafowaniu wyroków i nieomylnych sądów, a z drugiej pewny siebie w rejonach, które zna osobiście, czy o których ma - jak sądzi - pewne źródła. Imponująca opowieść i sam jej styl! Jak pojąć wielkość tego, który współtworzył nowy typ opowieści - jak się tylko da rzetelny opis wydarzeń prawdziwie zaistniałych? Książka czytana w sumie dość długo i na zmianę z kilkoma innymi. Już sama jej objętość (i w moim przypadku - fizykalna postać) nie pozwala mieć jej zawsze pod ręką. Również i jej struktura wymusza pewne czytelnicze nawyki: nie przerwiesz czytania w połowie kampanii (to jeszcze pół biedy),nie oderwiesz się w połowie oblężenia miasta, ani nie porzucisz lektury w trakcie (czasem kilkustronicowej) przemowy jakiejś postaci. Wielki (mój) problem z oceną tego dzieła polega na tym, iż mam świadomość, że to dzieło bezprecedensowe i bezprzykładne, napisane z gigantycznym rozmachem i niezwykłą rzetelnością, a wszak nie przez bezstronnego badacza, a uczestnika części wydarzeń zaangażowanego po jednej ze stron konfliktu, jednocześnie jednak momentami dzieło mnie… zwyczajnie nudzi. Co nie zmienia faktu, że znać je warto, by dołożyć kolejny element do wielkiej kulturowej układanki europejskiej. I jeszcze po lekturze uświadamiam sobie, że już Tukidydes - choć mimowolnie - wskazał, a potwierdzenie tego otrzymujemy na świecie z wielu stron i dziś, po dwóch i pół tysiącu lat, że jednak chyba raczej tyrania niż demokracja. I co, panie Fukuyama, z tym “końcem historii”?
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na92 miesiące temu
Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu Lidia Winniczuk
Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu
Lidia Winniczuk
Bardzo ciekawa i wnikliwa praca popularnonaukowa. Miło było się przenieść oczyma wyobraźni, do słonecznej Hellady, i Romy, w te ponure, deszczowe dni późnej jesieni. Podpatrywać jak żyli, myśleli, i odpoczywali ludzie, którzy położyli podwaliny pod naszą cywilizacje. Autorka często oddaje głos samym starożytnym, najczęściej cytuje Cycerona i Senekę. W monografii poruszono bardzo szerokie spektrum tematów. Od struktury geograficzno - gospodarczej Grecji i Rzymu, poprzez hodowle zwierząt i polowanie na nie. Komunikacje i łączność w starożytności. Środki płatnicze i system monetarny. Kalendarz, czas i zegary. Zycie rodzinne Greków i Rzymian, od narodzin, aż po zgon. Rodzaje imion i nazwisk Greków i Rzymian. Nauka, wychowanie i wykształcenie. Stosunek obu narodów do literatury. Medycynę, sztukę kulinarną. Odpoczynek, rozrywki, sposoby spędzania wolnego czasu. Obrzędy, uroczystości, widowiska, kapłanów. Pieśni, muzykę, taniec, przeróżne wierzenia, oraz uroczystości. Każdy rozdział jest podzielony na dwie części, najpierw opisany jest temat rozdziału u Greków, następnie u Rzymian. Autorka mało miejsca poświęca sprawą seksualnym, ot dwa, trzy zdania o heterach. Dzisiejszy historyk, zapewne skupiłby się na kwestiach rozpusty, prostytucji, wszelkich deprawacji. Chwała pani Lidii, iż widzi w starożytnych coś więcej, niż te pop historyczne, modne współcześnie, sprawy porno historyczne. Przyjemna i dająca, dużo wiedzy lektura.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Stąd do starożytności

Więcej

A tymczasem różnica jest istotna: tytuł przecież to coś, co można w każdej chwili dać i odebrać formalnie, uczoność natomiast jest faktem. Uczonym nikt nikogo mianować nie może.

A tymczasem różnica jest istotna: tytuł przecież to coś, co można w każdej chwili dać i odebrać formalnie, uczoność natomiast jest faktem. U...

Rozwiń
Aleksander Krawczuk Stąd do starożytności Zobacz więcej

Historia starożytna jest istotnie niebezpieczna. Sławiła przecież ustami greckich i rzymskich dziejopisów, mówców, filozofów takie wartości, jak: wolność osobista, obywatelska, narodowa; swoboda słowa; jawność życia politycznego; demokracja, republikanizm, autentyczny patriotyzm. Wynosiła na ołtarze tyranobójców, piętnowała wszelkie formy jedynowładztwa, a także narzędzia ich mocy: donosicielstwo, służalczość, przekupstwo, korupcję.

Historia starożytna jest istotnie niebezpieczna. Sławiła przecież ustami greckich i rzymskich dziejopisów, mówców, filozofów takie wartości,...

Rozwiń
Aleksander Krawczuk Stąd do starożytności Zobacz więcej

Historyk musi być wrogiem powieści historycznej, zwłaszcza tej tradycyjnej.

Historyk musi być wrogiem powieści historycznej, zwłaszcza tej tradycyjnej.

Aleksander Krawczuk Stąd do starożytności Zobacz więcej
Więcej