Albo-albo. Tom I

521 str. 8 godz. 41 min.
- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Wielcy Filozofowie
- Tytuł oryginału:
- Enter-eller
- Data wydania:
- 1976-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1976-01-01
- Liczba stron:
- 521
- Czas czytania
- 8 godz. 41 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788301162160
- Tłumacz:
- Jarosław Iwaszkiewicz, Karol Toeplitz
Prezentacja dwóch postulowanych przez autora faz egzystencji: "estetycznej", hedonistycznej, i "etycznej", opartej na obowiązku i odpowiedzialności.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Albo-albo. Tom I w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Albo-albo. Tom I
Poznaj innych czytelników
1076 użytkowników ma tytuł Albo-albo. Tom I na półkach głównych- Chcę przeczytać 811
- Przeczytane 238
- Teraz czytam 27
- Posiadam 69
- Filozofia 48
- Ulubione 10
- Chcę w prezencie 7
- Filozofia 3
- Do wypożyczenia w wiejskiej bibliotece 2
- Filozofowie 2






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Albo-albo. Tom I
Søren Kierkegaard, to duński filozof, zwany duńskim „Sokratesem północy”, urodzony w roku 1813. W XIX wieku Dania charakteryzowała się rosnącą industrializacją i wstrząsami politycznymi. Kierkegaard żył w czasach wielkich przemian społecznych i kulturowych, a jego filozofia odzwierciedla ten kontekst. Wpływ na niego miały także ówczesne nurty intelektualne, w tym romantyzm i idealizm niemiecki.
Jego poglądy stały w polemice z filozofią heglowską, sam Kierkegaard jest dziś postrzegany jako prekursor egzystencjalizmu. Jest autorem krytycznych tekstów religijnych (chrześcijaństwo),rozważań na temat moralności, etyki, filozofii a także w pewnym wymiarze psychologii.
Najbardziej znane jego dzieło to „Albo-albo”, powstałe w 1843 roku. Autor stworzył w nim dwa przeciwstawne poglądy na życie: estetyczny i etyczny.
Pierwszy tom otwiera Diapsalmata - niewielki zbiór tez, zawierający różne drobne obserwacje na temat życia, opowiedziane z perspektywy estetyka. Kolejne zagadnienie to traktat o „Don Juanie” i rozważania o wzięciu odpowiedzialności za własne życie oraz wypełnianiu obowiązku. Z punktu widzenia etyka pojawiają się tu jednak wątpliwości co do właściwego wyboru. Na przykładzie Don Juana Kierkegaard omawia specyfikę studium estetycznego. Don Juan nie wybiera żadnej kobiety, z tego względu, że dokonując takiego wyboru utraciłby wszystkie inne. Nie jest w stanie dokonać wyboru.
Tom pierwszy kończy „Dziennik uwodziciela”, którego bohaterem jest Johannes - człowiek, według którego „(…) uwodzenie dziewczyny nie jest sztuką, ale szczęściem jest znaleźć kogoś, kogo warto uwieść (…)”. Egoistycznie, zgodnie z założonym planem porzucenia swojej ofiary zdobywa zaufanie i serce Kornelii, nie bacząc na to, jaką cenę za to poniesie ona i jej najbliżsi. Jest reżyserem swojego przedsięwzięcia i układa scenariusz tak, aby wynieść z tego jak największą przyjemność. To typowy przykład estety Kierkegaarda, który z życia czyni swoisty poemat i traktuje je jako dzieło sztuki.
Kierkegaard skupia się na poszukiwaniu przez jednostkę przyjemności i przeżyć. Twierdzi, że estetyczny styl życia charakteryzuje się impulsywnością i brakiem odpowiedzialności. Zgłębia także pojęcie ironii i relację estetycznego ironisty do świata.
Drugi tom książki przedstawia zagadnienie etyki, rozważane w postaci listów i tekstów, w których Kierkegaard zgłębia pojęcie odpowiedzialności i obowiązku. Twierdzi, że życie etyczne oparte jest na zasadach i moralności. Dla etyka, według filozofa, celem życia nie jest radość, lecz działanie. Etyk nie jest zależny od codziennych przyjemności, ale stara się postępować zgodnie z zasadami i prawami obowiązującymi w społeczeństwie. Rozważa także pojęcie miłości i znaczenie życia zgodnie z własnymi wartościami.
Główne rozważania „Albo albo” to lęk przed wyborem, który budzi w człowieku strach i niepokój. Te z kolei wynikają z obawy przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny i ich konsekwencje.
Kierkegaard w swoim dziele podkreśla również wolność jednostki wierząc, że człowiek ma wyjątkową zdolność dokonywania wyborów i kreowania własnego losu. Pokazuje jak ważne jest korzystanie z tej wolności w sposób odpowiedzialny i zgodny z własnymi wartościami.
Ważną rolę według Kierkegaarda pełni religia w życiu człowieka. Filozof argumentuje, że wiara w Boga daje człowiekowi poczucie celu i znaczenia, analizuje samą koncepcję chrześcijaństwa i znaczenie życia według wartości chrześcijańskich.
„Albo-albo” to dzieło, którego każde zdanie pobudza do myślenia i własnych rozważań. Kierkegaard udowadnia czytelnikowi z jednej strony swą fenomenalną zdolność analityczną, a z drugiej strony niezwykły talent poetycki, szczególnie widoczny w „Dzienniku uwodziciela”.
Mimo upływu 181 lat od napisania książki, dzieło to do dziś nie straciło na znaczeniu. Myśli Kierkegaarda dotyczące religii, wolności człowieka, wolności wyboru i związanym z tym lękiem nie zestarzały się i są aktualne również we współczesnym społeczeństwie.
Søren Kierkegaard, to duński filozof, zwany duńskim „Sokratesem północy”, urodzony w roku 1813. W XIX wieku Dania charakteryzowała się rosnącą industrializacją i wstrząsami politycznymi. Kierkegaard żył w czasach wielkich przemian społecznych i kulturowych, a jego filozofia odzwierciedla ten kontekst. Wpływ na niego miały także ówczesne nurty intelektualne, w tym romantyzm...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBogowie nudzili się, więc stworzyli człowieka. Adam nudził się w samotności, powstała więc Ewa. Od tego momentu nuda zakradła się do dziejów świata i rosła coraz bardziej dokładnie w miarę tego, jak rosła ilość ludzi. Adam nudził się samotnie, a potem Adam i Ewa nudzili się razem, a potem nudzili się: Adam, Ewa, Kain i Abel en famille, a potem wzrosła liczba ludzi na świecie i ludy nudziły się en masse. Dla rozrywki powzięli myśl zbudowania wieży tak wysokiej, że wierzchołek jej sięgał obłoków. Myśl ta była tak nudna, jak wieża byłą wysoka i stała się ostatecznym dowodem, że nuda wszystko zwyciężyła.
Bogowie nudzili się, więc stworzyli człowieka. Adam nudził się w samotności, powstała więc Ewa. Od tego momentu nuda zakradła się do dziejów świata i rosła coraz bardziej dokładnie w miarę tego, jak rosła ilość ludzi. Adam nudził się samotnie, a potem Adam i Ewa nudzili się razem, a potem nudzili się: Adam, Ewa, Kain i Abel en famille, a potem wzrosła liczba ludzi na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pisana trochę strumieniem napływających myśli, ale może dzięki temu się ją dobrze i zrozumiale czyta. Jest coś w Kierkegaardzie tak wyjątkowego, że w tak poetyckim stylu potrafi tak przenikliwie kontemplować nad ludzką naturą.
Książka pisana trochę strumieniem napływających myśli, ale może dzięki temu się ją dobrze i zrozumiale czyta. Jest coś w Kierkegaardzie tak wyjątkowego, że w tak poetyckim stylu potrafi tak przenikliwie kontemplować nad ludzką naturą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKierkegaardowskie „Albo‑albo” to fascynująca podróż w głąb ludzkiej świadomości, w której autor stawia czytelnika przed dramatycznym dylematem: żyć w estetycznym uniesieniu, czy podjąć trud odpowiedzialnego wyboru etycznego. Zręcznie skonstruowana dwuczęściowa forma – Listy estetyczne kontra Listy etyczne – skłania do nieustannej autorefleksji nad tym, co w życiu naprawdę ważne.
Fragmenty „A” zachwycają barwnym stylem, dowcipem i subtelną ironią, w „B” zaś uderza nagła głębia i stanowczość argumentów. To połączenie czyni lekturę dynamiczną, wręcz skokową: jedno zdanie zaskakuje, drugie zmusza do zatrzymania i zastanowienia. Choć miejscami język może wydać się archaiczny, pełnia myśli Kierkegaarda jest ponadczasowa.
Największą siłą tej książki jest jej zdolność do prowokowania — nie otrzymujemy gotowych odpowiedzi, lecz narzędzia do samodzielnego namysłu nad własnym «albo‑albo». Dla wszystkich, którzy cenią literaturę intelektualną i pragną skonfrontować się z fundamentalnymi pytaniami o sens, to pozycja obowiązkowa.
Kierkegaardowskie „Albo‑albo” to fascynująca podróż w głąb ludzkiej świadomości, w której autor stawia czytelnika przed dramatycznym dylematem: żyć w estetycznym uniesieniu, czy podjąć trud odpowiedzialnego wyboru etycznego. Zręcznie skonstruowana dwuczęściowa forma – Listy estetyczne kontra Listy etyczne – skłania do nieustannej autorefleksji nad tym, co w życiu naprawdę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper pozycja, polecam gorąco!!!
Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Super pozycja, polecam gorąco!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStudiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
"Albo-albo" to dzieło dosyć przytłaczające i nietypowe. Zainspirowało, na dobre i na złe, wiele pokoleń filozofów i artystów. W moim odbiorze: raczej na złe.
Kierkegaard to prekursor pisania na zasadzie strumienia świadomości. Oznacza to, że prezentowane przemyślenia znajdują się dopiero w stanie surowym, przez co to do czytelnika należy gros pracy odszyfrowania tego, o co tak naprawdę chodzi. Nurt ten został później rozwinięty przez takich autorów, jak Freud, Nietzsche, Derrida, Deleuze, Adorno oraz wielu, wielu innych.
"Albo-albo" dzieli się na dwa głosy, reprezentujące dwie postaci, które mają sprzeczny punkt widzenia na rzeczywistość: pierwszy głos należy do frywolnego dandysa, drugi do osoby ustatkowanej. Problem w tym, że podział ten jest dosyć sztuczny: Kierkegaard pozostaje głosem dominującym i patrząc na jakość myśli prezentowanych przez obie postaci łatwo stwierdzić, że Kierkegaard znacznie bardziej identyfikuje się z dandysem. W efekcie część poświęcona osobie ustatkowanej ma w sobie coś sztucznego, wręcz ironicznego, tak jakby Kierkegaard stale puszczał do nas oko. Osobiście tego rodzaju dwuznaczność wydaje mi się sprzeczna z ideą filozofii jako poszukiwanie klarownej i jednoznacznej wizji świata. To, że Kierkegaard tak osobliwie podchodzi do czytelnika uważam za poważny minus. Jest to wręcz absurd, który według mnie bierze się z ironicznego traktowania samego czytelnika.
"Albo-albo" pozostaje dziełem szalenie wpływowym i dlatego warto po nie sięgnąć, choć nie w całości. W zupełności powinna wystarczyć lektura po jednym rozdziale z każdej z obu części.
"Albo-albo" to dzieło dosyć przytłaczające i nietypowe. Zainspirowało, na dobre i na złe, wiele pokoleń filozofów i artystów. W moim odbiorze: raczej na złe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKierkegaard to prekursor pisania na zasadzie strumienia świadomości. Oznacza to, że prezentowane przemyślenia znajdują się dopiero w stanie surowym, przez co to do czytelnika należy gros pracy odszyfrowania tego, o co...
Absolutnie przepiękne, Kierkegaard-poeta w całej swej okazałości. I jaki on jest wspaniały, z tym całym swoim niepokojem, wahaniem, słowami, które płyną z głębi duszy, serca, czy czego tam jeszcze. Lektura wyczerpująca, ale okrutnie pociągająca i jakże owocna.
Absolutnie przepiękne, Kierkegaard-poeta w całej swej okazałości. I jaki on jest wspaniały, z tym całym swoim niepokojem, wahaniem, słowami, które płyną z głębi duszy, serca, czy czego tam jeszcze. Lektura wyczerpująca, ale okrutnie pociągająca i jakże owocna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza chyba jest w tym zbiorze legendarna wypowiedź o "Don Giovannim" Mozarta. Każe porzucić ciągłość w rozpatrywaniu wcześniejszych (Moliny i Moliera) utworów, bo autor eseju proponuje zmianę paradygmatyczną w optyce całego zjawiska. Jego recepcja opery Mozarta jest swoista, indywidualna i kładzie nacisk na aspekty do tej pory ignorowane, ponieważ i aparatura pojęciowa się w tym ujęciu zmienia.
Przede wszystkim mamy w tym przypadku do czynienia z zasadniczo odmiennym medium. Punktem wyjścia dla rozważań na poprzednich etapach były jednak dzieła literatury: jeśli idzie o Molinę i Molièra – bez wątpienia; w przypadku Mozarta – z zastrzeżeniem, że w zasadzie to czytamy libretto z akompaniamentem muzyki. Zaś Kierkegaard w swym eseju mówi o Don Giovannim zwłaszcza, a może i wyłącznie, jako dziele muzycznym, ponieważ sam nie tyle obejrzał je między 1841 a 1842 rokiem w Berlinie, co właśnie wysłuchał, wyraźnie zaznaczając, że zamknął oczy, by osiągnąć jedność muzyczną – „postrzegać samym uchem”.
To zignorowanie wizualno-literackiego komponentu intermedialnego bądź co bądź zjawiska niesie poważne konsekwencje dla jego interpretacji.
Autor nie kryje się ani z religijnym wręcz uwielbieniem Mozarta, którego zalicza do skromnego liczebnie prywatnego panteonu twórców, ani z oceną omawianej tu opery jako genialnej. W zasadzie cały tekst ma na celu wykazanie, że utwór ten jest klasyczny w takim rozumieniu, w jakim definiuje klasyczność Kierkegaard na wstępie.
Pojawia się tu idea genialności zmysłowej, którą wyrazić bezpośrednio może właśnie jedynie muzyka, ponieważ idea ta jest na wskroś muzyczna. W dodatku tylko dziełu Mozarta udało się dotąd ideę tę w pełni oddać. Malarstwo zdaniem filozofa może zdobyć się wyłącznie na uchwycenie momentu, literatura zaś, mimo że opisuje sekwencje zdarzeń, refleksyjnie dystansuje się od oddawanego przedmiotu, dlatego nie można mówić tu o bezpośredniej zmysłowości.
Co ciekawe ideę genialności zmysłowej – najistotniejszą kategorię rozważań Kierkegaarda – zdefiniowało zdaniem autora chrześcijaństwo, ale spostponowało ją jako traktowaną opozycyjnie do duchowości. Również muzyka w średniowiecznym chrześcijaństwie została trafnie (choć w rozpatrywanej tu optyce krzywdząco) rozpoznana jako sztuka demoniczna. Kierkegaard zdaje się w ogóle ignorować ambiwalentny stosunek religii do muzyki, która uznawała ją już to za artystyczną emanację czystej duchowości, już to za sztukę wyłącznie erotyczno-zmysłową i eksponuje tylko to drugie podejście.
Powyższe ustalenia są o tyle istotne, że interpretacja Don Giovanniego idzie w wyraźnej opozycji do ponurego duchowego ideału chrześcijaństwa, jakiego obraz wyniósł duński myśliciel z domu rodzinnego i osiąga to za pomocą uwypuklenia sonicznego aspektu opery w jak największym zakresie. Główny bohater ma w tych warunkach niejako uosabiać pełnię pierwotnych sił życia zmysłowego ściśle zakorzenioną w micie natury. Jego budząca wątpliwości nieświadomość etyczna zyskuje tutaj usprawiedliwienie, ponieważ Don Giovanni jest nie tyle konkretnym idywiduum, co ucieleśnieniem nadrzędnej idei geinialności zmysłowej, która porusza do namiętności również inne osoby dramatu. Zdaje się, że możliwe to jest tylko w muzyce. Znamienny jest fakt, że uwodziciel przestaje właściwie uwodzić i tłumaczyć światu swoją postawę w dyskursywnym trybie, z uwagi na to, że w tym medium odbiera mu się w pewnym sensie słowa. Jak zauważyliśmy, nie jesteśmy już na polu literatury, którą rządzi refleksyjność i dystans. Don Giovanni rozkochuje w sobie absurdalną liczbę niewiast, ponieważ jego głos w pierwszym rzędzie służy nie tyle językowemu artykułowaniu pięknych zdań: komplementów, wybiegów i podstępów, a po osiągnieciu celu, ewentualnym usprawiedliwieniom, co wokalizie – muzycznemu wyrażaniu erotycznego żywiołu, tak jak robić to może tylko instrument.
Najlepsza chyba jest w tym zbiorze legendarna wypowiedź o "Don Giovannim" Mozarta. Każe porzucić ciągłość w rozpatrywaniu wcześniejszych (Moliny i Moliera) utworów, bo autor eseju proponuje zmianę paradygmatyczną w optyce całego zjawiska. Jego recepcja opery Mozarta jest swoista, indywidualna i kładzie nacisk na aspekty do tej pory ignorowane, ponieważ i aparatura pojęciowa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza ważna pozycja Kierkegaarda, w której zaprezentował słynną dystynkcję: człowiek estetyczny - człowiek etyczny. Esteta to człowiek poszukujący spełnienia zachcianek i pragnień, którego szczęście leży w samym igraniu z nimi. Przykładem estety dla Kierkegaarda jest więc Uwodziciel, tracący zainteresowanie obiektem gry miłosnej, jak tylko osiąga ona swój cel. Nic dziwnego, że wzorem człowieka etycznego Kierkegaard uczynił przykładnego monogamistę. Taka osoba przede wszystkim wybiera wierność sobie i własnym wartościom. W ten właśnie sposób zdobywa prawdziwą wolność. Choć tezy to aktualne i dziś, to jednak maniera językowa Kierkegaarda już nie. Książka, gdyby wydana dziś, zostałaby uznana za przegadaną, a jej główne tezy za nie do końca jasne (po co np. udowadniać, że "Don Giovanni" Mozarta jest dziełem klasycznym?). Obawiam się, że Kierkegaard jest jednym z tych filozofów, który atrakcyjniej wypada w opracowaniach i wstępach (żeby nie powiedzieć brykach),niż "na żywo".
Pierwsza ważna pozycja Kierkegaarda, w której zaprezentował słynną dystynkcję: człowiek estetyczny - człowiek etyczny. Esteta to człowiek poszukujący spełnienia zachcianek i pragnień, którego szczęście leży w samym igraniu z nimi. Przykładem estety dla Kierkegaarda jest więc Uwodziciel, tracący zainteresowanie obiektem gry miłosnej, jak tylko osiąga ona swój cel. Nic...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka wybitna. Egzystencjalizm w czystej postaci.
To książka wybitna. Egzystencjalizm w czystej postaci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to