Albo-albo

Okładka książki Albo-albo autora Søren Kierkegaard, 9788374532433
Okładka książki Albo-albo
Søren Kierkegaard Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria filozofia, etyka
484 str. 8 godz. 4 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-01-01
Liczba stron:
484
Czas czytania
8 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374532433
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Albo-albo w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Albo-albo



książek na półce przeczytane 1451 napisanych opinii 409

Oceny książki Albo-albo

Średnia ocen
7,8 / 10
135 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Albo-albo

avatar
635
408

Na półkach: ,

Søren Kierkegaard, to duński filozof, zwany duńskim „Sokratesem północy”, urodzony w roku 1813. W XIX wieku Dania charakteryzowała się rosnącą industrializacją i wstrząsami politycznymi. Kierkegaard żył w czasach wielkich przemian społecznych i kulturowych, a jego filozofia odzwierciedla ten kontekst. Wpływ na niego miały także ówczesne nurty intelektualne, w tym romantyzm i idealizm niemiecki.
Jego poglądy stały w polemice z filozofią heglowską, sam Kierkegaard jest dziś postrzegany jako prekursor egzystencjalizmu. Jest autorem krytycznych tekstów religijnych (chrześcijaństwo),rozważań na temat moralności, etyki, filozofii a także w pewnym wymiarze psychologii.
Najbardziej znane jego dzieło to „Albo-albo”, powstałe w 1843 roku. Autor stworzył w nim dwa przeciwstawne poglądy na życie: estetyczny i etyczny.
Pierwszy tom otwiera Diapsalmata - niewielki zbiór tez, zawierający różne drobne obserwacje na temat życia, opowiedziane z perspektywy estetyka. Kolejne zagadnienie to traktat o „Don Juanie” i rozważania o wzięciu odpowiedzialności za własne życie oraz wypełnianiu obowiązku. Z punktu widzenia etyka pojawiają się tu jednak wątpliwości co do właściwego wyboru. Na przykładzie Don Juana Kierkegaard omawia specyfikę studium estetycznego. Don Juan nie wybiera żadnej kobiety, z tego względu, że dokonując takiego wyboru utraciłby wszystkie inne. Nie jest w stanie dokonać wyboru.
Tom pierwszy kończy „Dziennik uwodziciela”, którego bohaterem jest Johannes - człowiek, według którego „(…) uwodzenie dziewczyny nie jest sztuką, ale szczęściem jest znaleźć kogoś, kogo warto uwieść (…)”. Egoistycznie, zgodnie z założonym planem porzucenia swojej ofiary zdobywa zaufanie i serce Kornelii, nie bacząc na to, jaką cenę za to poniesie ona i jej najbliżsi. Jest reżyserem swojego przedsięwzięcia i układa scenariusz tak, aby wynieść z tego jak największą przyjemność. To typowy przykład estety Kierkegaarda, który z życia czyni swoisty poemat i traktuje je jako dzieło sztuki.
Kierkegaard skupia się na poszukiwaniu przez jednostkę przyjemności i przeżyć. Twierdzi, że estetyczny styl życia charakteryzuje się impulsywnością i brakiem odpowiedzialności. Zgłębia także pojęcie ironii i relację estetycznego ironisty do świata.
Drugi tom książki przedstawia zagadnienie etyki, rozważane w postaci listów i tekstów, w których Kierkegaard zgłębia pojęcie odpowiedzialności i obowiązku. Twierdzi, że życie etyczne oparte jest na zasadach i moralności. Dla etyka, według filozofa, celem życia nie jest radość, lecz działanie. Etyk nie jest zależny od codziennych przyjemności, ale stara się postępować zgodnie z zasadami i prawami obowiązującymi w społeczeństwie. Rozważa także pojęcie miłości i znaczenie życia zgodnie z własnymi wartościami.
Główne rozważania „Albo albo” to lęk przed wyborem, który budzi w człowieku strach i niepokój. Te z kolei wynikają z obawy przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny i ich konsekwencje.
Kierkegaard w swoim dziele podkreśla również wolność jednostki wierząc, że człowiek ma wyjątkową zdolność dokonywania wyborów i kreowania własnego losu. Pokazuje jak ważne jest korzystanie z tej wolności w sposób odpowiedzialny i zgodny z własnymi wartościami.
Ważną rolę według Kierkegaarda pełni religia w życiu człowieka. Filozof argumentuje, że wiara w Boga daje człowiekowi poczucie celu i znaczenia, analizuje samą koncepcję chrześcijaństwa i znaczenie życia według wartości chrześcijańskich.
„Albo-albo” to dzieło, którego każde zdanie pobudza do myślenia i własnych rozważań. Kierkegaard udowadnia czytelnikowi z jednej strony swą fenomenalną zdolność analityczną, a z drugiej strony niezwykły talent poetycki, szczególnie widoczny w „Dzienniku uwodziciela”.
Mimo upływu 181 lat od napisania książki, dzieło to do dziś nie straciło na znaczeniu. Myśli Kierkegaarda dotyczące religii, wolności człowieka, wolności wyboru i związanym z tym lękiem nie zestarzały się i są aktualne również we współczesnym społeczeństwie.

Søren Kierkegaard, to duński filozof, zwany duńskim „Sokratesem północy”, urodzony w roku 1813. W XIX wieku Dania charakteryzowała się rosnącą industrializacją i wstrząsami politycznymi. Kierkegaard żył w czasach wielkich przemian społecznych i kulturowych, a jego filozofia odzwierciedla ten kontekst. Wpływ na niego miały także ówczesne nurty intelektualne, w tym romantyzm...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
31
27

Na półkach:

Bogowie nudzili się, więc stworzyli człowieka. Adam nudził się w samotności, powstała więc Ewa. Od tego momentu nuda zakradła się do dziejów świata i rosła coraz bardziej dokładnie w miarę tego, jak rosła ilość ludzi. Adam nudził się samotnie, a potem Adam i Ewa nudzili się razem, a potem nudzili się: Adam, Ewa, Kain i Abel en famille, a potem wzrosła liczba ludzi na świecie i ludy nudziły się en masse. Dla rozrywki powzięli myśl zbudowania wieży tak wysokiej, że wierzchołek jej sięgał obłoków. Myśl ta była tak nudna, jak wieża byłą wysoka i stała się ostatecznym dowodem, że nuda wszystko zwyciężyła.

Bogowie nudzili się, więc stworzyli człowieka. Adam nudził się w samotności, powstała więc Ewa. Od tego momentu nuda zakradła się do dziejów świata i rosła coraz bardziej dokładnie w miarę tego, jak rosła ilość ludzi. Adam nudził się samotnie, a potem Adam i Ewa nudzili się razem, a potem nudzili się: Adam, Ewa, Kain i Abel en famille, a potem wzrosła liczba ludzi na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
90
11

Na półkach:

Książka pisana trochę strumieniem napływających myśli, ale może dzięki temu się ją dobrze i zrozumiale czyta. Jest coś w Kierkegaardzie tak wyjątkowego, że w tak poetyckim stylu potrafi tak przenikliwie kontemplować nad ludzką naturą.

Książka pisana trochę strumieniem napływających myśli, ale może dzięki temu się ją dobrze i zrozumiale czyta. Jest coś w Kierkegaardzie tak wyjątkowego, że w tak poetyckim stylu potrafi tak przenikliwie kontemplować nad ludzką naturą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1079 użytkowników ma tytuł Albo-albo na półkach głównych
  • 814
  • 238
  • 27
141 użytkowników ma tytuł Albo-albo na półkach dodatkowych
  • 69
  • 48
  • 10
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Albo-albo

Inne książki autora

Søren Kierkegaard
Søren Kierkegaard
Duński filozof, poeta romantyczny i teolog, uznawany za jednego z prekursorów filozofii egzystencjalistycznej, zwłaszcza jej chrześcijańskiego nurtu; nazywany czasem "Sokratesem Północy". Wywarł wpływ nie tylko na rozwój XX wiecznej filozofii czy teologii, ale również biblistyki, literatury, sztuki a nawet psychologii. Myśl Kierkegaarda, będąca w głównej mierze próbą interpretacji kluczowych pojęć chrześcijaństwa, kształtowała się pod wpływem głębokiej religijności domu rodzinnego poety i przejawianej przez jego ojca, Michaela Pedersena Kierkegaarda, obsesji grzechu oraz zakorzeniania w duchowości syna poczucia religijnego posłannictwa. Duży wpływ na jego filozofię miały również zerwane zaręczyny z Reginą Olsen. Jego poglądy filozoficzne stały w ostrej opozycji do myśli Hegla oraz w pewnej kontynuacji Pascala, św. Augustyna i Schellinga.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu
Kultura jako źródło cierpień Sigmund Freud
Kultura jako źródło cierpień
Sigmund Freud
Dwa eseje, pierwszy -Dyskomfort w kulturze. Hasło przewodnie eseju można ująć tak: Kultura (w szerszym pojęciu również cywilizacja) musi próbować wszystkiego, aby powstrzymać agresywne popędy człowieka. A ewolucję kultury Freud określa mianem „walki rodzaju ludzkiego o życie” Znalazłem tutaj zdanie, które dało mi naprawdę mocno do myślenia: Rzecz jest o metodach odpierania cierpienia spowodowanego niemożliwością zaspokojenia naszych popędów, potrzeb: W ekstremalnej formie człowiek zabija popędy – jak naucza wschodnia mądrość życiowa i jak praktykuje joga. Jeśli się to jednak powiedzie to dochodzi do rezygnacji z wszelkiej innej aktywności (złożenia życia w ofierze) i do odzyskania tyle, że w inny sposób jedynie szczęścia spokoju. Przyznaję, że rzuciło mi to zupełnie nowe światło na drogę medytacji i skupienia. Dalej też jest ciekawie, choć już nie aż tak: Inna technika odpierania cierpienia posługuje się przesunięciami libido (…) Najwięcej osiąga się wtedy, gdy umie się dostatecznie podwyższać zysk przyjemności czerpany z pracy psychicznej i intelektualnej. Taki rodzaj zaspokojenia staje się udziałem artysty w trakcie pracy twórczej, przy ucieleśnianiu tworu jego fantazji, czy analogiczny rodzaj zaspokojenia jakiego doznaje badacz rozwiązując problemy i poznając prawdę (…) Słabość tej metody polega na tym, że nie nadaje się do powszechnego użytku i jest dostępna tylko nielicznym, pisał Freud Wiele lat później Mihaly Csikszentmihaly ściśle określił ten stan pomiędzy satysfakcją a euforią wywołanym całkowitym oddaniem się jakieś czynności i nazwał go PRZEPŁYW (FLOW). Inną wielką ciekawostką tego eseju jest określenie przez Freuda – DOBRA I ZŁA – jako pojęć abstrakcyjnych narzuconych kulturowo, wow! Naprawdę warto! Drugi esej -Przyszłość pewnego złudzenia. Jego ozdobą jest rozkmina Mona Lizy. LEONARDO DA VINCI jak wiadomo, żył w epoce, w której autorytet kościoła zaczął ustępować miejsca autorytetowi starożytności. W epoce, która była świadkiem walki między nieokiełznaną zmysłowością a ponura ascezą. Leonarda fantazja o sępie (która według Freuda jest kluczem do jego wszystkich osiągnięć oraz niepowodzeń): „i otworzył mi usta ogonem, i kilkakroć uderzył nim w wargi”) Uśmiech Giocondy (model Mona Lizy – żona kupca) wzbudził w Leonardo wspomnienie o prawdziwej matce (tej z pierwszych lat dzieciństwa)) W uśmiechu Mona Lizy – Freud widzi najdoskonalsze przedstawienie przeciwieństw, które rządzą erotycznym życiem kobiety: rezerwy i kuszenia, pełnej oddania czułości, a także bezwzględnej i wyniszczającej mężczyznę jak kogoś obcego zmysłowości. Dalej kontynuuje Freud: Żadnemu artyście nie udało się wyrazić w ten sposób samej istoty kobiecości: połączenia tkliwości i zalotności, wstydliwości i skrytej namiętności, emanacji wewnętrznej – jedynie tę bowiem ujawnia z całej swej powściągliwej osobowości. Wola uwodzenia i omamiania, wdzięk podstępny i dobro. Leonardo udało się w uśmiechu Mony Lizy ukazać jego podwójny sens – zarówno obietnicę bezgranicznej czułości jak i złowieszczą groźbę. W początku swych lat pięćdziesiątych w okresie, gdy u mężczyzny libido nierzadko jeszcze, zdobywa się na energiczny skok w Leonardzie dokonała się nowa przemiana. Spotyka on kobietę, która budzi w nim wspomnienie szczęśliwego i zmysłowo ekstatycznego uśmiechu matki, a dzięki temu wspomnieniu odzyskuje on podnietę, która kierowała nim w początkach jego artystycznych prób, kiedy tworzył uśmiechające się kobiety. Teraz maluje Mona Lizę, Świętą Annę Samotrzeć i szereg tajemniczych obrazów, których postaci obdarza zagadkowym uśmiechem. Dzięki pomocy swych najstarszych popędów erotycznych Leonardo święci teraz triumf, raz jeszcze zwycięża zahamowanie w sztuce. Pozostawmy jednak filozoficzną zagadkę Mony Lizy nierozwiązaną. Te dwa eseje napisane w latach 1927 i 1930, a więc kawał czasu od powstania „Wstępu do psychoanalizy”.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na93 lata temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Rozmowy Emil Cioran
Rozmowy
Emil Cioran
Właściwie nazwisko autora mówi o książce wszystko, czyli lekko, miło i przyjemnie nie będzie. Czytelnik musi być gotowy, że przeczyta: wiele rzeczy, po których na usta cisnąć się może jedynie: "O Matko Boska, jak on tak może" ( to o osobach duchowo usposobionych),albo: "o żesz k...", tutaj reakcja jednostek wybitnie laicyzujących. A poza tym lektura dla osób optymistycznie nastawionych do bytu, bo po depresji i katastrofizmie Ciorana przynajmniej średnia wyjdzie jako taka. Dlaczego Cioran może działać na nerwy? Może nie wszystkim, ale wielu na pewno. Pierwsza z brzegu irytująca teza, to ta, że dzieje człowieka to nieustanne awanturnictwo, bo człowiek ze swojej naturalnej zwierzęcości postanowił się wyrwać, postanowił przeżyć przygodę i być człowiekiem. I chociaż na pewno jest zwierzęciem genialnym to cała ta awantura może go doprowadzić tylko i wyłącznie do ruiny. To z kolei opinia o sensie, a właściwie bezsensie historii. Ilustruje to przykładem fal, które bujają się w tę i z powrotem i myślą, że to co robią jest postępem, bo działają przecież dla dobra Morza, a jak jest każdy widzi. I podobnie jest z człowiekiem, który każdemu, nawet najgłupszemu działaniu, nadaje metafizyczny sens. Są też opinie na temat naszego wielkiego wschodniosłowiańskiego brata, które niektórych mogą lekko zirytować. To, że Dostojewski to największy i najgłębszy pisarz wszechczasów to jeszcze nic, ale teza, że Europa ulegnie Rosji może u wielu czytających wzbudzić niepokój. Cioran twierdzi, że "narody Europy Zachodniej, która przestała wierzyć już w siebie, zużyły się". A Rosjanom w to graj, bo oni zawsze wierzyli, że zbawią świat i zaczną zbawiać świat od Europy Zachodniej. Cioran ma też ciekawą, ale i kontrowersyjną radę dla osób chcących zakończyć ze swoim życiem. Otóż twierdzi, że "gdyby nie myślał o samobójstwie dawno by się zabił". Jemu pomogło, czyli warto przećwiczyć na sobie...żartowałem... Warto w dobie niewątpliwej erotyzacji przestrzeni publicznej zapoznać się z Ciorana definicją miłości. Otóż zdaniem Ciorana "miłość to nieskończoność udostępniona pudlowi". Nie wiem, nigdy nie miałem pudla, ale właściciele pudli mogą tę prawdę zweryfikować. I już na koniec ciekawa konstatacja dotycząca "prawdy". Otóż Cioran twierdził, że najbliżej prawdy na temat podstawowych prawd są prości ludzie. Wykształcenie przesłania prawdę. Odwiedzając największa dziury w katolickich Włoszech i Hiszpanii uznał, że mieszkańcy owych miejsc są właśnie właścicielami prawdy, bo nie trzeba naukowych tytułów aby zrozumieć naturę i życie. Swoją drogą Polska też jest katolicka, a ja nawet mieszkam na największym zad..., czyli ścianie wschodniej, czyli kłamstwo powinienem wyczuć na odległość. A poza tym, coraz bardziej lubię Ciorana.
werblista - awatar werblista
oceniła na71 rok temu
Słowa Jean-Paul Sartre
Słowa
Jean-Paul Sartre
„Zrodziłem się z pisania - przed nim istniała tylko gra luster; gryzmoląc już swoją pierwszą powieść wiedziałem, że jako dziecko wkroczyło do pałacu zwierciadeł. Pisząc istniałem (...) istniałem tylko po to, żeby pisać” - czyli „Słowa” Jean - Paul Sartre. . To swego rodzaju biografia - autobiografia lat dzieciństwa i analiza swej osobowości w tym pierwsze zalążki człowieka jako pisarza jako artysty. Filozofia Sartre’a jest na najwyższym poziomie, ocieka nią każda strona tekstu, każde zdanie jest przesiąknięte iluzją, Francją, dziwną belle epoque. Sartre to bardzo trudny i wymagający literacki gracz. Jego sarkastyczna i brutalna autoanaliza dzieciństwa, roli matki i dziadka ukazuje „smutne” życie, w którym brakuje rówieśników ... są jedynie słowa i książki. I to właśnie one przyczyniły się do wykreowania wyjątkowej wyobraźni. . „Nie będę pisał dla przyjemności pisania, ale żeby w słowach wykuć sobie to ciało (...). Rozpatrywane z wyżyn mojego grobowca. Słowa to pamiętnik, to wspomnienie, to ironiczna autoanaliza. To niezwykła książka, pełna ironii, cynizmu i entropii. . Za „Słowa” otrzymał w 1964 roku Literacką Nagrodę Nobla, której odmówił przyjęcia argumentując to tym, „iż żaden człowiek nie powinien być uwieczniony za życia gdyż to ogranicza jego wolność”. . „Jestem mucha - łażę po szybie, spadam i znów zaczynam włazić. (...). Czuję, że czas nie mija”.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na75 lat temu
Metafizyka Arystoteles
Metafizyka
Arystoteles
Można narzekać że napisane w sposób niestrawny, powiem tak - gdy mędrzec wskazuje na księżyc, głupiec patrzy na palec. Arystoteles podejmuje dokładniejszą od Platona próbę opisania całej rzeczywistości, ma to sens i bardzo długo potem jego logika była jedyną obowiązującą. Dziś widać że tu nie ma żadnej prawdy samej, ale owszem są prawdy użyteczne pragmatycznie oraz w naukach ścisłych, przyrodniczych. Arystotelesowska filozofia nie opisuje świata tylko go szatkuje w sposób sztuczny i nie widzi tego co robi, ale robi to nieźle. Ciekawe odniesienia do presokratyków, Platona - z jego skrajnego realizmu pojęciowego do umiarkowanego, relatywistów np. Protagorasa, pitagorejczyków itd. Platon ładnie pisał i miał ideały, Arystoteles się uzbroił w wypisane tezy, metody logiczne i ścisłe definicje. Rozbicia definicji np. Plato opowiada naokoło że przyczyną bytów są idee w nich uczestniczące a Arystoteles cyk. rozróżnienie np. mamy przyczyny: materialną, formalną, sprawczą, celową. Forma, akt, dyspozycja, materia, potencjalność... Znowu dowód pierwszego poruszyciela (bo w poszukiwaniu przyczyn nie można się cofać w nieskończoność) a kto mi zabroni odejmować i się nie zatrzymać? Dogodność i rozsądek czy prawda? Popieram Heraklita. Btw. Jak dobrze pamietam Arystoteles wspomina jak to już w starożytności Heraklit był krytykowany że ze swoim "nie można wejść 2 razy do tej samej rzeki" jest niekonsekwentny. Bo zgodnie z jego wariabilizmem nie można wejść nawet raz do tej samej rzeki, wszak w trakcie wchodzenia zmieniamy się i wody w rzece również przepływają. Kwestia tego czy wejście do rzeki jako czynność jest jednym momentem [jak skrypt w grze video] czy procesem xd w ogóle nowoczesna nauka wydaje mi się że wspiera wariabilizm właśnie nawet na mikro poziomie aktywności części atomu itd. A czy zasada sprzeczności Arystotelesa nie implikuje koniecznie determinizmu? Np. Idę sobie, w oddali widzę ścianę. Mówię, że nie będę mógł przez nią przejść, że nie można. Wydaje mi się że to zdanie jest na pewno logicznie prawdziwe. Jednak zanim dotrę do ściany (która jest daleko),spadający samolot robi w niej dziurę (widzę to jeszcze z oddali). W tym momencie zdanie o niemożliwości przejścia przez ścianę jest fałszywe. Jeśli tak, to czy nie było fałszywe również poprzednio? A może właśnie było prawdziwe według tej sytuacji a według przyszłej nieprawdziwe więc jednocześnie takie i takie. Albo trzebaby zdania formułować z nieskończoną precyzją aby być logicznie poprawnym np. mając wzrost taki i taki a takie wymiary ciała w tej a tej godzinie nie będę mógł bez żadnego osprzętu przejść przez ścianę jeśli ona nie zmieni swojej jakości ani miejsca itd. Lecz nie wypowiem wszystkim możliwych warunków tak by mój sąd był tylko prawdziwy i wypełniło się w nim prawo logiczne. A na pewno tak będzie we wszystkich sytuacjach codziennych i wielu naukowych (podobnie z zasadą wyłączonego środka) W tym świetle wiekszość sądów jest jednocześnie prawdziwa i fałszywa por. kot Schrodingera. A jeśli zasada sprzeczności Arystotelesa jest prawdziwa to zakłada pełny determinizm i pełną wiedzę podmiotu wydającego sąd. Na gruncie psychologii już w ogóle zasada sprzeczności jest specyficznym, fałszywym uproszczeniem. Albo też ta zasada jest prawdziwa tylko w matematyce i innych dziedzinach, systemach zamkniętych gdzie mówimy o abstrakcjach, o ocenianiu ignotum per ignotum, istności wyobrażone czyli logika, w świecie prawdziwym nie ma żadnych dwóch A z logiki, zawsze jest tylko A, A', A'' itd. Kilka definicji Predykat -Predykat to właściwość lub cecha którą przypisujemy przedmiotowi/podmiotowi w zdaniu. Np. w zdaniu kot jest czarny, "czarny" jest predykatem przypisującym cechę kotowi. Ale predykat nie zawsze musi być przymiotnikiem. Np. W zdaniu: "Sokrates jest filozofem" predykatem jest "jest filozofem" Substrat -Substrat to podstawowa rzeczywistość, która istnieje niezależnie od swoich właściwości i zmian, będąca nośnikiem cech i właściwości. Zaś materia to specyficzny rodzaj substratu, który jest podstawą rzeczy fizycznych i potencjalnością do przyjmowania form Substancja -składa się z materii i formy czyli np w substancji posągu marmur to materia a jego kształt to forma. Substancja istnieje samoistnie i jest podstawą istnienia innych rzeczy, substancja to istota rzeczy, substancje to konkretne indywidualne rzeczy noszące cechy i właściwości... Hylemorfizm, hilemorfizm -to sformułowane przez Arystotelesa stanowisko metafizyczne i filozofii przyrody dotyczące ontycznej budowy i działania ciał naturalnych. Według tej teorii każdy byt jest ukonstytuowany przez materię pierwszą i formę substancjalną. Hylemorfizm niejako zastępuje platońską teorię idei która wyróżnia pierwotne, prawdziwe idee i rzeczy zmysłowe będące cieniami idei i niejako uczestniczące w ideach (sposób tego uczestniczenia chyba dla samego Platona był niejasny). Więc Arystoteles jakby platońskie idee zastępuje bardziej konkretnymi, ziemskimi formami natomiast rzeczy zmysłowe to substancje (sama czysta materia nie jest raczej możliwa do codziennej obserwacji zmysłowej). Formy Arystotelesa to jakby idee Platona ale istniejące tylko w poszczególnych rzeczach a nie w jakimś drugim świecie. Arystoteles realizuje ideę formy ale przenosi ją z nieba na ziemię. Akcydentalne- przypadkowe, przygodne, okolicznościowe, nie będące konieczne z definicji np. Człowiek zdrowy jest koniecznie dwunożny a ten konkretny jest akcydentalnie stary (jest stary i jednocześnie zdrowy w stosunku do normy na jego wiek) Aksjomat - podstawowe założenie przyjmowane bez dowodu, Arystoteles za takie uważa zasadę sprzeczności i wyłączonego środka. Entia rationis- byty rozumowe np. kategorie i pojęcia Entia realia - byty rzeczywiste, niezależne od ludzkiego myślenia. Kant powie że nie mamy o nich wiedzy poza fenomenami Entelechia (dosłownie: "ucelowienie") Wewnętrzny cel który według Stagiryty leży u podstaw rozwoju materii. W nieorganicznej materii enetelchia to określony stosunek w jaki mieszają się jego elementy, w organizmach żywych wyróżnia 3 postaci - roślinną, zwierzęcą i ludzką. W dzisiejszej nauce już nie wierzymy w cel wszystkiego, tu nas może Stagiryta opóźnił. "zasadą bowiem jest to, czego zniszczenie pociąga za sobą zniszczenie wszystkiego. Takie więc i podobne powstają trudności" Postmodernizm be like
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na81 rok temu
Zły demiurg Emil Cioran
Zły demiurg
Emil Cioran
Chyba już wszyscy wiedzą jak bardzo uwielbiam CIorana! <3 Ta pozycja tylko utwierdziła mnie w tym. Emil był geniuszem myśli! Ileż ja bym dała, żeby on jeszcze żył, żeby się z nim spotkać, posłuchać jak o bezsensowności istnienia mówi na żywo.... Praktycznie każda jego myśl zawarta w tej, i wgl we wszystkich jego książkach, otwiera oczy, uderza, zostawia w stanie takiego, nie wiem totalnego zawieszenia. Czytając to cały czas miałam w głowie takie 'Cioran gościu, dobrze mówisz, prościutko z mostu, do sedna, szczera prawda prosto w oczy, dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam itd' Nie będę się tutaj zachwycać w nieskończoność (ale genialne, GENIALNE!) pozostawie Wam przykładowy fragment z pierwszych stron, byście sami zobaczyli w jakim tonie napisana jest ta książka. Niech mądrość Ciorana spłynie na Was: "Nie można przystać na to, by jakiś bóg, czy nawet człowiek, powstawał w wyniku gimnastyki uwieńczonej stękaniem. Dziwne, że upłynęło już tak wiele czasu, a 'ewolucja' nie zdołała wypracować innej metody. Zresztą dlaczego miałaby się trudzić, skoro obecna funkcjonuje doskonale i wszystkim odpowiada? Chcę być dobrze zrozumiany: nie chodzi o samo życie, które jest tajemnicze i aż nadto uprzykrzone, ale o wzmiankowaną wyżej czynność, karygodnie wręcz - jeśli zważyć na jej konsekwencje - łatwą. Wiedząc, co los każdemu szykuje, zdumiewamy się dysproporcją między chwilką zapomnienia a oszałamiającą masą wynikających z niej kłopotów' i jeszcze jeden: 'Na synodzie przeciwko bogomiłom w 1211 obłożoną klątwą tych spośród nich, którzy utrzymywali. że 'niewiasta poczyna w swoim łonie za współudziałem Szatana i że odtąd Szatan przebywa w nim, nie wychodząc, aż do urodzenia się dziecka. Nie śmiem posądzać Złego o takie nami zainteresowanie, iżby dotrzymywał nam towarzystwa przez całe miesiące; nie wątpię jednak, że poczęto nas pod jego właśnie okiem i że istotnie wspomagał naszych drogich rodzicieli." Ah Cioran, mądry i pełen sarkazmu <3
joanlik_reads_books - awatar joanlik_reads_books
ocenił na92 lata temu
O wolności ludzkiej woli Arthur Schopenhauer
O wolności ludzkiej woli
Arthur Schopenhauer
🖤🧠 Wolność? Schopenhauer nie pyta, czy ruszyłeś ręką — tylko czy mogłeś chcieć inaczej 🧠🖤 ⭐ Moja ocena: 8/10 — lektura trudna, chwilami ciężka do przyswojenia, ale właśnie dlatego budzi szacunek. Nie czytałem tego z łatwością, raczej z wysiłkiem i próbą wyłapywania tego, co w jego myśleniu nadal żyje, a co już dziś trzeszczy. I to było bardzo ciekawe zderzenie. 📜 To nie jest luźny esej — tylko rozprawa napisana do konkretnego pytania 📜
 Ta książka powstała jako rozprawa konkursowa napisana dla Królewskiej Norweskiej Akademii, która postawiła pytanie: czy wolność ludzkiej woli da się udowodnić na podstawie samowiedzy. Schopenhauer od razu ustawia więc pole walki bardzo precyzyjnie. Nie pisze ogólnie „o wolności”, tylko bierze pod nóż dokładnie to jedno zagadnienie. Sam zresztą zaznacza, że ta rozprawa jest też uzupełnieniem tez ze Świata jako woli i przedstawienia, tylko podanych tu bardziej analitycznie, krok po kroku. 🪤 Najpierw porządkuje pojęcia, potem zaciska pętlę 🪤
 To, co mocne, to konstrukcja. Schopenhauer zaczyna od rozróżnienia wolności fizycznej, intelektualnej i moralnej, żeby od razu odsiać chaos pojęć. Potem przechodzi do samowiedzy i pokazuje, że to, iż czuję się sprawcą czynu, wcale jeszcze nie dowodzi wolności woli. Dalej wchodzą jego główne osie: motyw, charakter i konieczność. Człowiek chce pod wpływem motywów, ale odpowiada na nie zgodnie ze swoim charakterem — i właśnie dlatego, według Schopenhauera, nie ma tu miejsca na pełną dowolność. 🎯 Sedno jest mocne i do dziś kłujące 🎯
 Najważniejsze pytanie tej książki nie brzmi: „czy mogłem zrobić inaczej?”, tylko: „czy mogłem chcieć inaczej?”. I tu Schopenhauer jest naprawdę bezlitosny. Uważa, że nasze codzienne poczucie wolności jest powierzchowne, bo widzimy czyn, ale nie widzimy całego zaplecza, z którego on wyrasta. To właśnie robi największe wrażenie: on nie tyle polemizuje z potocznym myśleniem, ile po prostu wybija mu grunt spod nóg. 🧩 Najbardziej trzeszczy dziś jego myślenie o charakterze 🧩 Tam, gdzie mam największy opór, to jego przekonanie, że charakter człowieka jest czymś zasadniczo stałym i że w zetknięciu z motywami ujawnia się z koniecznością, a nie dowolnie. W tym miejscu najmocniej czuć, jak bardzo zmieniło się nasze dzisiejsze myślenie o osobowości, psychologii i wpływie środowiska. Ale nawet jeśli nie kupuję tego w całości, to nadal szanuję siłę jego rozumowania. To nie jest myślenie miękkie ani wygodne. ⚔️ Schopenhauer nie chce pocieszać — chce odebrać złudzenie ⚔️
 I może właśnie dlatego ta książka nadal działa. Nie dlatego, że wszystko w niej brzmi dziś równie przekonująco, ale dlatego, że zmusza do porównywania: co zostało, co się zestarzało, a co wciąż trafia. To nie jest lektura „przyjemna”. To jest lektura, która każe się zatrzymać i sprawdzić, czy to, co nazywamy wolnością, nie jest przypadkiem tylko dobrze brzmiącym przyzwyczajeniem. 🖋️ Domknięcie 🖋️
 Bardzo wartościowa rzecz. Niełatwa, nieraz szorstka, ale intelektualnie uczciwa i mocna. Czytałem ją z wysiłkiem, ale też z dużym szacunkiem. Bo nawet tam, gdzie Schopenhauer mnie nie przekonuje, nadal zmusza do myślenia — a to już jest dużo.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na84 dni temu

Cytaty z książki Albo-albo

Więcej
Søren Kierkegaard Albo-albo Zobacz więcej
Søren Kierkegaard Albo-albo. Tom I Zobacz więcej
Søren Kierkegaard Albo-albo Zobacz więcej
Więcej