WWW: Wake

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- WWW.Trylogia (tom 1)
- Data wydania:
- 2009-04-07
- Data 1. wydania:
- 2009-04-07
- Liczba stron:
- 354
- Czas czytania
- 5 godz. 54 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780441016792
Caitlin Decter is young, pretty, feisty, a genius at math-and blind. Still, she can surf the net with the best of them, following its complex paths clearly in her mind. But Caitlin's brain long ago co-opted her primary visual cortex to help her navigate online. So when she receives an implant to restore her sight, instead of seeing reality, the landscape of the World Wide Web explodes into her consciousness, spreading out all around her in a riot of colors and shapes. While exploring this amazing realm, she discovers something-some other-lurking in the background. And it's getting more and more intelligent with each passing day...
Kup WWW: Wake w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki WWW: Wake
Poznaj innych czytelników
294 użytkowników ma tytuł WWW: Wake na półkach głównych- Chcę przeczytać 162
- Przeczytane 127
- Teraz czytam 5
- Posiadam 70
- Fantastyka 8
- Science Fiction 8
- 2013 5
- Chcę mieć 3
- Chcę w prezencie 2
- Ulubione 2
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki WWW: Wake
Nie ciemność, gdyż to sugeruje rozumienie światła.
Nie cisza, gdyż to sugeruje rozumienie dźwięku.
Nie samotność, gdyż to wymaga wiedzy o istnieniu innych.
NIemniej jednak słaba, tak wątła, że gdyby choć trochę jej ubyło, przestałaby istnieć: świadomość.
Nic ponad to. Tylko świadomość - mgliste eteryczne poczucie istnienia.
Istnienia, ale nie stawa...




































OPINIE i DYSKUSJE o książce WWW: Wake
NadzAIa na przyszłość
Zazwyczaj science fiction podejmująca temat sztucznej inteligencji podchodzi do niej z jednego z dwóch kierunków. Sztuczna inteligencja jest zła albo dobra. Obrazuje to również dyskusję na temat współczesnych modeli generatywnych, które są albo hura optymistyczne, albo katastroficzne. Pisarze SF idąc tymi ścieżkami, podchodzą do tematów, które naprawdę ich interesują. Jak powstaje świadomość? Jak środowisko i możliwości ograniczają nasze poznanie? Jak nauczyć chłopskiego rozumu (zdrowego rozsądku) AI? I tym podobne. Rzadko kiedy AI traktowane jest inaczej i tym razem Sawyer zanurza nas w opowieść o narodzinach dobrej świadomości. Świadomości podobnej nieco w genezie do Thunderheada w „Kosiarzach” Neala Shustermana, ale powstałej we współczesności na początku XXI wieku (nie sugerować się wręcz cyberpunkową okładką).
Każda dobra science fiction lubuje się w opieraniu o aktualne teorie, a Robert J. Sawyer w żaden sposób nie kryje się swoimi inspiracjami. Bohaterowie jego dzieł czytają i dyskutują najróżniejsze teorie: od etyki zachowywania zagrożonych gatunków przez okulistykę i teorię informacji po „The Origin of Consciousness” (Narodziny świadomości) z hipotezą podzielonego umysłu. To ta ostatnia jest podstawą opisu świadomości w świecie przedstawionym. Ilość prawdziwych nawiązań do elementów współczesnego świata jest zatrważająca. Stanowi to dobry punkt wyjścia na rozszerzenie horyzontów, porównywalny z popularnymi książkami Harrariego. Jednak fabuła może dodawać nieco rozrywki w myśl oświeceniowej zasady „uczyć bawiąc”.
Przyznam, że nie jest to moja pierwsza lektura trylogii WWW Sawyera. Za pierwszym razem nie udało mi się zdobyć trzeciego tomu i dokończyć trylogii. Jak to ujęła główna bohaterka „WWW Wzrok” „w sieci można znaleźć wszystko, jeśli tylko się wie, gdzie szukać...” Gdy czytałem trylogię, moje umiejętności okazały się niewystarczające i tak zakończyła się moja przygoda z Sawyerem. Z tej perspektywy wracając po czasie do „WWW Wzrok”, obawiałem się potencjalnych wad. Jestem raczej dość pobłażliwy, ale narracja kobiety przez mężczyzn jest zawsze niebezpieczna. Szczególnie gdy wchodzimy na sferę seksualności, a pamiętałem, że Sawyer podchodził do tego nazbyt lekko. Na pewno robił to w swojej serii „Neandertalska paralaksa”. I tutaj mamy takie tematy, choć mi nie przeszkadzało, to dla kogoś może to być trudne.
Problem ten pojawia się w drugim obok narodzin sztucznej inteligencji głównym wątku. Poznajemy w nim świat oczami ślepej od urodzenia piętnastoletniej (sic!) Caitlin Decter. W wyniku eksperymentalnej terapii odzyskuje wzrok, ale przypadkiem zdobywa także zdolność do widzenia sieci WWW. To ta możliwość w bezpośredni sposób splata ja z wątkiem AI, które powoli krążą wokół siebie i dążą do satysfakcjonującego finału.
Niestety nie można tego powiedzieć o dwóch pobocznych wątkach, które nawet dostały się na do opisu okładkowego. Choć wątki te mają wpływ na pozostałe dwa, dają nawet ciekawe komentarze na temat świata, to mało się zmieniają i kończą się niesatysfakcjonującymi cliffhangerami.
Ale wróćmy do pozytywów, poza nieprzyjemnymi zakończeniami książka jest naprawdę zabawna i może stanowić dobrą pożywkę intelektualną. Opisy nudnych teorii matematycznych i informacyjnych są tutaj fascynujące i mają realne zastosowanie, albo można dostać polecenie bardzo dobrych książek, jak:
Pośród tegorocznych atrakcji [tj. lektur – przyp. ja] «Opowieści podręcznej» Margaret Atwood [...]. W zasadzie zdążyłam się już pokłócić z panią Zet, nauczycielką angielskiego, o tę książkę, bo powiedziałam, że to science fiction. Ona temu zaprzeczyła, aż w końcu wykrzykneła: «To nie może być science fiction, młoda damo, gdyż inaczej byśmy tego nie omawiali!»
Bardzo przekonująca reklama rodzimej SF (Sawyer jest Kanadyjczykiem). Nie pamiętam tego, ale pewnie dlatego przeczytałem „Opowieści podręcznej”.
Wątek o Chinach łączy się z paniką pierwszej dekady XXI wieku dotyczącym ptasiej grypy, choć to chyba najmniej ważna sprawa. Wątek ten skupia się przede wszystkim na krytyce Chin w sposób, który być może jest nawet trochę karykaturalny, ale nie jestem pewien. Z pewnością mimo poważnych tematów i tutaj nie brakuje humoru. Nasze oczy w Chinach i dysydent „zauważał też ironię w tym, że rząd [komunistyczny Chin – przyp. ja] wspiera instytucje, zajmującą się zachowywaniem skamielin”.
Ostatni wątek związany z inteligencją i świadomością u naczelnych krąży wokół problemu etycznego, czy czystość rasowa gatunkowa zagrożonych gatunków jest ważniejsza niż przetrwanie genów? Czy kastracja mieszańców jest konieczna, czy wyłącznie okrucieństwem wobec zwierząt? A to wszystko w tle rozwijających się możliwości intelektualnych szympansa Hobo. Skoro małpa może się nauczyć czegoś nowego, to jak nauczyć kogoś pozbawionego zrozumienia i zmysłów?
Dzieci, Helen Keller i nasze AI łączy początkowo ten sam element. Brak zrozumienia. Brak wystarczających bodźców. Dopiero z czasem i opieką możliwy jest rozwój. Wiemy, jak to zrobić z dziećmi, wiemy nawet, że jest to możliwe dla takich osób jak głuchoniewidoma Helen Keller. Jak jednak doprowadzić do edukacji sztucznej inteligencji? Sawyer przestawia to miejscami przekonująco, a czasami mniej skacząc i przyśpieszając tempo. Jednak najciekawsze w tym są realne zasoby wykorzystane do tej nauki, a szczególnie Cyc. Jest to projekt, który ma zdroworozsądkowo wytłumaczyć świat sztucznej inteligencji i nie dopuścić, by skończyła jak HAL z „2001: Odysei Kosmicznej”.
Największą siłą każdej science fiction jest przyjemne i inteligentne przedstawienie rozważań na temat możliwości technologicznych. Mimo braków fabularnych książkę czyta się łatwo, a teorie przekazywane są strawnie. Reszta wydaje się drugorzędna. Co do przedstawionej teorii świadomości, jej opis można znaleźć choćby w filmie Kacpra Pitali pt. „Najdziwniejsza teoria o ludzkim mózgu”
Mówi tam, że wg. Stephena Dawkinsa „The Origin of Consciousness” „to jedna z tych książek, które albo są stekiem bzdur, albo dziełem geniusza”. Ja bym obstawiał przy pierwszym, ale nie wątpię, że jest interesująca, czego dowodzi bardzo dobrze recenzowana książka.
Książka przeczytana dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy.
NadzAIa na przyszłość
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazwyczaj science fiction podejmująca temat sztucznej inteligencji podchodzi do niej z jednego z dwóch kierunków. Sztuczna inteligencja jest zła albo dobra. Obrazuje to również dyskusję na temat współczesnych modeli generatywnych, które są albo hura optymistyczne, albo katastroficzne. Pisarze SF idąc tymi ścieżkami, podchodzą do tematów, które naprawdę...
Książka bardzo przyjemna, minusem jest to, że jest w niej mnóstwo slownictwa i pojec specjalistycznych z matematyki, informatyki, fizyki itd przez co Książka momentami staje sie ciężka w czytaniu. Jednak historia jest bardzo pomysłowa i wydaje się być tylko wstępem do kolejnego tomu.
Książka bardzo przyjemna, minusem jest to, że jest w niej mnóstwo slownictwa i pojec specjalistycznych z matematyki, informatyki, fizyki itd przez co Książka momentami staje sie ciężka w czytaniu. Jednak historia jest bardzo pomysłowa i wydaje się być tylko wstępem do kolejnego tomu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpośród wszystkich książek Sawyera, ta na razie najmniej przypadła mi do gustu; jest bardzo dobrze napisana, trochę w cyberpunkowej (a raczej samej cyber-) estetyce, traktuje o świadomości i epidemiach, przypominając tym Śnieżycę Stephensona; jednak nieszczególnie zrobiła takie wrażenie, jak pozostałe, choć poprzeczka jest ustawiona naprawdę wysoko. Bez oceny.
Spośród wszystkich książek Sawyera, ta na razie najmniej przypadła mi do gustu; jest bardzo dobrze napisana, trochę w cyberpunkowej (a raczej samej cyber-) estetyce, traktuje o świadomości i epidemiach, przypominając tym Śnieżycę Stephensona; jednak nieszczególnie zrobiła takie wrażenie, jak pozostałe, choć poprzeczka jest ustawiona naprawdę wysoko. Bez oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSawyer to autor, którego absolutnie uwielbiam za nowoczesne, świetne wpasowanie sci-fi w „globalne incydenty”, których następstwa opisuje w zwięzłych notkach, ale z niemałą pomysłowością i godną podziwu dalekowzrocznością. Niestety, przekonałem się już po neandertalskiej trylogii, że potrafi kompletnie zniesmaczyć swój koncept na książkę odpłynięciem w skrajnie lewicowe przemyślenia, w których posuwa się momentami o jakąś pokraczną formę fundamentalizmu. W przypadku „www.Wzrok” nawet by mi to nie przeszkadzało, bo sam koncept na książkę brzmi tak, że czytelnikowi zapala się kontrolna lampka. Niewidoma dziewczynka, ożywający internet, złe Chiny i zyskujące świadomość małpy – ten kto zna Sawyera, może odczuć, że będzie miał do czynienia z literaturą pulpową, dla młodego i nieobytego czytelnika, przesiąkniętą pokracznie pojmowanym liberalizmem autora. Początkowo te odczucia niemal przytłaczają – niewidoma Caitlyn, której problemem zdaje się być nieuśmiechający ojciec oraz zmiana szkoły, opisana bardzo prostym, ubogim niemal językiem zwiastuje tragedię, a to przecież główna bohaterka i główny wątek!
Nic bardziej mylnego, im dalej, tym lepiej i lepiej, i lepiej, a „www.Wzrok” staje się pełnoprawnym, świeżym sci-fi. Główny motyw – w mojej interpretacji – to świat, w którym ludzkość będzie musiała się zmierzyć się z osiągnięciem samoświadomości przez inne byty – za równo komputerową sieć, jak i małpy. Ta „podwójność” i przeciwstawność jest intrygująca, a poza tym pięknie ograna. Topologia sieci, teoria informacji, lingwistyka - nie są to obiekty zainteresowania typowego autora sci-fi, a Sawyer zdaje się dobrze odrobić swoją lekcję i zdradza wielkie zainteresowanie zarówno nowinkami technologicznymi, jak i starszymi konceptami jak np. teoria bikameralnego umysłu, oswojona trochę powszechnie przez niezły serial „Westworld”. Rozkład Zipfa, Entropia Shannona – kto ogrywa te obce, trudne naukowe pojęcia tak obrazowo, tak celnie?
Co więcej, sam wątek Caitlyn staje się bardzo przyjemny. Nie jest to nic opisanego pięknym językiem czy wyszukanego, ale znajduję w nim dobry przykład beletrystycznego humanizmu, który uwrażliwia na niepełnosprawność. Poza tym, postać, która posiada zmysł „widzenia” internetu jest cudowna sama w sobie. Podobne jak sam pomysł na to, że po odcięciu na dłuższy czas chińskiej sieci, pakiety informacji odbijające się po sieci niczym szum sposobem zachowania automatów komórkowych zyskają świadomość – no cudo, to jest cudo sci-fi i bardzo oryginalne założenia fabularne same w sobie. Dodając do tego fakt, że Caitlyn dostrzega ingerencję rządu w sieć... napięcie rośnie.
Podoba mi się zresztą sama dynamika między Caitlyn i ożywiającą siecią. Dziewczyna jako niewidoma, której dano wzrok, uczy się życia od nowa, tworząc specyficzną więź z „internetem”. Posiada również wrażliwość, dzięki której gotowa jest wydobyć z mroku każdą formę istnienia, zainspirowana wyraźnie postacią swojej "idolki" - faktycznie istniejącej - Helen Keller, w czym zresztą sama dokonuje swoistego przeniesienia po relacji ojcem. Ten, jak się okazuje, jest autystą. Ten fakt dodaje złożoności dosyć prosto nakreślonej rodzinie i aż szkoda, że matka bohaterki odgrywa taką małą, właściwie nijaką rolę.
Ze wszystkich książek, którym wystawiłem na lubimyczytac.pl ocenę 8/10 ta jest niewątpliwie najgorzej napisana od czysto rzemieślniczej, jak i artystycznej strony, aczkolwiek to bardzo przyjemne, oryginalne sci-fi, które w swojej niszy naprawdę mało ma sobie równych. Doceniam, że I tom jest samowystarczalny, jak i ma przestrzeń do rozwinięcia ukazanych koncepcji i kilku wyraźnie urwanych wątków... aczkolwiek w tym przypadku przewiduję, że Sawyer się wyłoży.
PS Ciekawym jest zaakcentowanie, że Webmind nie jest właściwie ożywioną siecią, lecz bytem, który się w jej przestrzeni zawiera. Kilka trafnych metafor w odniesieniu jestestwo tej istoty do człowieka są bardzo w punkt. Ciekawe założenie.
Sawyer to autor, którego absolutnie uwielbiam za nowoczesne, świetne wpasowanie sci-fi w „globalne incydenty”, których następstwa opisuje w zwięzłych notkach, ale z niemałą pomysłowością i godną podziwu dalekowzrocznością. Niestety, przekonałem się już po neandertalskiej trylogii, że potrafi kompletnie zniesmaczyć swój koncept na książkę odpłynięciem w skrajnie lewicowe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCaitlin Decter jest niwidoma od urodzenia. W jej życiu przydaża się okazja aby mogła odzyskać wzrok poprzez wszczepienie implantu i w tym celu udają się wraz z rodzicami do Japonii gdzie ma być przeprowadzona operacja. Po operacji Caitlin zaczyna widzieć z tą z różnicą, że widzi dosłownie internet zamiast otaczający ją świat.
Poza główną historią są też watki poboczne: chiński haker próbuje zdemaskować komunistyczny rząd, amerykańska pani biolog wraz z innymi pracownikami odkrywają talent artystyczny u małpy.
Jeśli spodziewacie się nagłych zwrotów akcji to nie znajdziemy ich tutaj wiele. Za to dostaniemy cześć informacji z życią głównej bohaterki a także otrzymamy wiele treści stricte naukowych z zakresu informatyki czy też neurologii. Jak dla mnie ten "bełkot naukowy" był przesadzony więc miałem trochę trudności podczas lektury jednak to mnie nie odczucało.
Jeśli chodzi o pozostałe historię to wyszło autorowi równie ciekawe jak głowny wątek. Historia chińskiego "wojownika wolności" była momentami bajdziej ekscytująca niż wątek Caitlin i nie pojawiał się język naukowy. Natomiast wątek Shoshany był nawet dobry ale z trzech histori najmniej mi się podobał.
Tą pozycję dobrze mi się czytało, ale ma wiele mankametów jak zbyt naukowy język i mało zwrotów akcji(na to mogę przymknąć oko) jednak dla każdego fana fantastyki a zwałaszcza cyberpunku mogę polecić.
Caitlin Decter jest niwidoma od urodzenia. W jej życiu przydaża się okazja aby mogła odzyskać wzrok poprzez wszczepienie implantu i w tym celu udają się wraz z rodzicami do Japonii gdzie ma być przeprowadzona operacja. Po operacji Caitlin zaczyna widzieć z tą z różnicą, że widzi dosłownie internet zamiast otaczający ją świat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza główną historią są też watki poboczne:...
Wzrok kupiłem przez przypadek. Łaziłem po składnicy książek szukając nie wiadomo czego. Przeglądałem przypadkowe książki czytając ich opisy i tak znalazłem dwie części trylogii WWW. Kupiłem, bo lubię książki lekko nawiązujące do zawodu który wykonuję, a że w opisie znalazła się globalna sieć pomyślałem "biorę".
Nie wiedząc czego się spodziewać po książce której główną bohaterką jest niewidoma dziewczyna, zabrałem się do czytania. I muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłem. Mimo, że opis jak i okładka mogą wskazywać na lekturę raczej dla nastolatków, tematyka poruszona w tej pozycji jest raczej dojrzała. Ot mamy nastolatkę która zostaje zaproszona do eksperymentalnego przetestowania urządzenia pozwalającego niewidomym osobom, z określonymi predyspozycjami, przetestować nowe urządzenie, które pozwoli przywrócić im zmysł wzroku. W wyniku błędu oprogramowania początkowo dziewczyna może podglądać rzeczy będące w globalnej sieci Internet.
Autor w otoczce SF pozwala nam dostrzec czym dla ludzi jest zmysł wzroku, jak mogą go odbierać osoby niewidome i co mogą przeżyć, gdy w jakiś sposób dane im będzie jednak widzieć. Ciekawe są nawiązania naukowe oraz do faktycznie żyjących osób jak Helen Keller do której często odwołuje się bohaterka książki. Osoby dociekliwe mogą poszerzyć wiedzę z zakresu chociażby matematyki czy lingwistyki.
Książkę czyta się błyskawicznie, wciąga jak mało która pozycja którą do tej pory przeczytałem. Mam nadzieję, że kolejne tomy są równie dobre. Generalnie polecam.
Wzrok kupiłem przez przypadek. Łaziłem po składnicy książek szukając nie wiadomo czego. Przeglądałem przypadkowe książki czytając ich opisy i tak znalazłem dwie części trylogii WWW. Kupiłem, bo lubię książki lekko nawiązujące do zawodu który wykonuję, a że w opisie znalazła się globalna sieć pomyślałem "biorę".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedząc czego się spodziewać po książce której główną...
Nie dotrwałam nawet do połowy. Nie byłam w stanie. Czytając to czułam, że tracę swój czas. Pisane w niezwykle infantylny sposób, mierziło każde zdanie. Nawet nie jest warte porządnej recenzji. Katastrofa.
Nie dotrwałam nawet do połowy. Nie byłam w stanie. Czytając to czułam, że tracę swój czas. Pisane w niezwykle infantylny sposób, mierziło każde zdanie. Nawet nie jest warte porządnej recenzji. Katastrofa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://kieleckoowszystkim.blogspot.com/2015/09/o-tym-jak-wyglada-internet-czyli-wzrok.html
Generalnie akurat przy tej pozycji nie ma za bardzo co sugerować się okładką. Piętnastoletnia, niewidoma od urodzenia Caitlyn pewnego dnia dostaje informację o tym, że możliwe jest odzyskanie jej wzroku poprzez implant. Niespodziewanie okazuje się, że technologia pozwala widzieć jej... procesy zachodzące w wirtualnym świecie. Tymczasem w zupełnie innej części świata, w Chinach, rząd decyduje się na ekstreminację kilku tysięcy ludzi, po czym próbuje to zamaskować, odcinając od świata swoją część internetu. Jak już o internecie mowa - budzi się w nim pewna... świadomość, która pragnie nawiązać kontakt. Jest jeszcze jeden wątek, raczej mało znaczący - a mianowicie, szympans komunikujący się z ludźmi migowym zaczyna przejawiać niespodziewane zdolności artystyczne.
Czyli wątków mamy cztery. Według opisu na okładce, łączą się one, tworząc, cytuję "zaskakującą całość". Co do zaskakiwania, to jeszcze o tym będzie, ale przede wszystkim, jedyne co się tu łączy, to wątek Caitlyn i świadomości w sieci. O Chinach jest sporo na początku, aż w pewnym momencie po prostu jest urwany... co jednak nie jest żadnym problemem, gdyż dzieje się to akurat w momencie, kiedy główny wątek jest najbardziej interesujący, szczerze mówiąc nawet udało mi się wtedy o innych zapomnieć. Jeśli chodzi o ostatni wątek - bywają tam śmieszne momenty, natomiast w całości nie angażuje i jest niemal zbędny, przynajmniej w tej części trylogii.
Zajmijmy się więc głównym wątkiem. I kurczę... nie jestem pewna, co powiedzieć. Bo teoretycznie nie ma tu wartkiej akcji, a często nawet są, również teoretycznie, przynudzające fragmenty. Ale to po prostu wciąga, między innymi dzięki naprawdę dobrze przedstawionemu światowi. W sumie nawet nie wiem dlaczego. Bo nawet jak bohaterowie się specjalnie nie wyróżniają, to jednak świetnie napisane dialogi sprawiają, że czyta się naprawdę genialnie. Ogólnie styl jest jak najbardziej na plus, jest nie tylko przyjemny, ale i zabawny. Z tego co wiem, niektórzy narzekają na używanie naukowych pojęć i nijakie wyjaśnianie ich - ze swojej perspektywy uważam, że nie jest to żaden problem. Może i przy niektórych naprawdę mocno naukowych fragmentach rozumiałam tak sobie, ale jednak rozumiałam na tyle, żeby ogarnąć o co chodzi i czytać z przyjemnością...
Trzeba jednak dodać, że fabuła jest na nierównym poziomie. Owszem, wspominałam o tym, że się naprawdę wciągnęłam i to jak najbardziej prawda, tylko, że w pewnym momencie wydarzenia gwałtownie zwalniają i po prostu mogą przynudzać. Ja co prawda akurat przeczytałam "z rozpędu", ale kogoś, kogo nie wciągnęła aż tak całość, końcowa część może odrzucić.
Może i nie brzmię w tej akurat recenzji specjalnie entuzjastycznie, ale to naprawdę dobra książka! Mimo wszystko nie polecam kupienia jej za pełną cenę, czy nawet za 30 złotych, bo zwyczajnie rzecz biorąc można się naciąć. Ponadto wydaje mi się, że ta książka, mimo, że nie skierowana typowo do młodzieży, to właśnie im (jak i mnie) się bardziej spodoba. Bo czasem po prostu czuć tu naiwność, a dla niektórych akcja może być niewystarczająco wciągająca. Nie zmienia to faktu, że jednak jest interesująca, zabawna i dobrze poprowadzona. I zdecydowanie zamierzam sięgnąć po drugi tom, który już zakupiłam ;) Zdecydowanie za szybko się pierwszy czytało. Ocena? 7/10. Mimo wszystko naprawdę dobrze się czytało, a podczas lektury wad nie zauważałam.
PS. Do mieszkańców Kielc - w Tak Czytam na Sienkiewicza jest aktualnie spora kupa Wzroków za 4,5 złotego, można kupić ;)
http://kieleckoowszystkim.blogspot.com/2015/09/o-tym-jak-wyglada-internet-czyli-wzrok.html
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeneralnie akurat przy tej pozycji nie ma za bardzo co sugerować się okładką. Piętnastoletnia, niewidoma od urodzenia Caitlyn pewnego dnia dostaje informację o tym, że możliwe jest odzyskanie jej wzroku poprzez implant. Niespodziewanie okazuje się, że technologia pozwala widzieć...
Caitlin ma niecałe szesnaście lat. Jest niewidomą, ale niezwykle uzdolnioną matematycznie dziewczyną. Pewnego dnia kontaktuje się z nią doktor z Japonii, uważający, że za pomocą specjalnego implantu jest w stanie przywrócić dziewczynie wzrok. I rzeczywiście, dziewczyna zaczyna widzieć. Ale nie jest to zwykły świat... a sieć!
W innych zakątkach świata dzieją się nie mniej ciekawe rzeczy. Chiny próbują zamaskować morderstwo na dziesięciu tysiącach ludzi, w ośrodku badawczym w Kalifornii odbywa się pierwsza międzygatunkowa rozmowa między małpą a orangutanem, zaś w otchłani internetu do życia budzi się sztuczna inteligencja...
Te wszystkie wątki składają się na jedną, przepełnioną akcją książkę. Czytając www.Wzrok nie można narzekać na nudę! Autor zmusza nas, byśmy uważnie śledzili losy bohaterów i próbowali rozwiązać zagadki, jakie przed nami stawia.
Styl autora jest na prawdę dobry - dość prosty, ale przy tym inteligentny, dzięki czemu nie tylko wciąga, ale sprawia, że powieść szybko się czyta. Nie mam tu co narzekać: takich pisarzy właśnie chce mieć u siebie.
Co do bohaterów, obawiałam się nieco nastoletniej bohaterki. Zwykle takowe są nie najlepiej poprowadzone, opierają się na znanym wszystkich tematach i mają pustkę w głowie. Na szczęście, okazało się, że mój lęk był irracjonalny. Caitlin to owszem, bystra dziewczyna, ale przy okazji zachowuje się jak nastolatka. Dzięki temu jej decyzje nie są zbyt głupie, ale nie oznacza to też, że bohaterka nie popełnia żadnych błędów, że nie pyta się rodziców o zdanie, że nie ma żadnych problemów ze sobą. Bo i ma! Nie dość, że nie widzi, przeprowadziła się niedawno do nowego miejsca, marzy o chłopaku, jednak wie, że z jej wadą może się nie ziścić i przy tym nie rozumie nie raz bardzo krzywdzących zachowań jej ojca, który rzadko kiedy chce ją choćby przytulić.. Tak, Caitlin to dobrze wyważona postać, wzbudzająca sympatie i choć nie jest najciekawszą postacią, na jaką trafiłam, dobrze nadaje się na główną bohaterkę. Muszę dodać jeszcze, że fragmenty jej bloga, które można znaleźć w książce, również przyjemnie się czyta, a pozwalają lepiej wczuć się w sytuacje i charakter dziewczyny.
Ta część, która najbardziej mnie zaciekawiła, dotyczyła właśnie sztucznej inteligencji... widzimy jak powoli pojawia się i z fragmentu na fragment jest coraz to inteligentniejsza... Wzbudza niepokój (bo przecież lata moment może chcieć zabić ludzkość),jak i intryguje, zmuszając, by czytać dalej, by dowiedzieć się, czym ona tak na prawdę jest.
www.Wzrok to inteligentna, dobrze napisana powieść przypominająca swoją treścią amerykański film akcji, dlatego polecam ją nie tylko fanom science-fiction! Jeśli tylko szukacie czegoś, co w bystry, ciekawy sposób zapewni Wam dobrą rozrywkę, a przy okazji zmusi do jakiś, choć może nie nadzwyczaj głębokich, ale jednak - rozważań, na prawdę zachęcam, by po nią sięgnąć.
Caitlin ma niecałe szesnaście lat. Jest niewidomą, ale niezwykle uzdolnioną matematycznie dziewczyną. Pewnego dnia kontaktuje się z nią doktor z Japonii, uważający, że za pomocą specjalnego implantu jest w stanie przywrócić dziewczynie wzrok. I rzeczywiście, dziewczyna zaczyna widzieć. Ale nie jest to zwykły świat... a sieć!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW innych zakątkach świata dzieją się nie mniej...
Sawyer jest dla mnie autorem trudnym do sklasyfikowania. Nie wiem kto jest odbiorcą tej książki. Idealistyczni dorośli czy młodzież?
Temat, wokół którego osnuta jest fabuła powieści okazał się dla mnie super interesujący, ale sposób jego podania mniej. Lekkie dłużyzny, momentami za dużo naukowych dysput. Wszystkie trzy wątki są ciekawe.
Po pierwszym tomie ciężko orzec w którą stronę to zmierza. Zamierzam się przekonać.
Sawyer jest dla mnie autorem trudnym do sklasyfikowania. Nie wiem kto jest odbiorcą tej książki. Idealistyczni dorośli czy młodzież?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat, wokół którego osnuta jest fabuła powieści okazał się dla mnie super interesujący, ale sposób jego podania mniej. Lekkie dłużyzny, momentami za dużo naukowych dysput. Wszystkie trzy wątki są ciekawe.
Po pierwszym tomie ciężko orzec w...