Przebudzeni

Okładka książki Przebudzeni autorstwa Chris Wooding
Okładka książki Przebudzeni autorstwa Chris Wooding
Chris Wooding Wydawnictwo: Amber Cykl: Opowieści z Ketty Jay (tom 1) fantasy, science fiction
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Opowieści z Ketty Jay (tom 1)
Tytuł oryginału:
Retribution Falls
Data wydania:
2011-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-01
Data 1. wydania:
2009-01-01
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324139484
Tłumacz:
Przemysław Bieliński
Eksplozja akcji i przygody w retrofuturystycznym świecie podniebnych piratów w powieści nominowanej do Arthur C. Clarke Award 2010

Mały bandycki port położony na uboczu rozległego kontynentu Vardii. Kapitan Darian Frey zawija tu przed kolejną łupieżczą wyprawą swoim statkiem powietrznym, który przewozi kontrabandę, napada na inne statki i unika jak ognia fregat Marynarki Koalicji.

Lukratywne zlecenie na frachtowiec wydaje się świetną okazją łatwego zarobku. Kiedy jednak napad się nie udaje, a frachtowiec eksploduje, Frey staje się wrogiem publicznym numer jeden ściganym przez doborową jednostkę Arcyksięcia i bezwzględną łowczynię nagród. Wie jednak coś, czego nie wiedzą oni: że frachtowiec przewoził tajemniczy ładunek i że jego samego wrobiono. Nie wie jednak, że został wplątany w spisek groźniejszy dla jego awanturniczej załogi niż demony czy nieumarli. I że będzie potrzebował wszystkich swoich przestępczych talentów, by wymknąć się żądnym władzy książętom, dyszącym żądzą zemsty byłym kochankom i budzącym grozę Przebudzonym…
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przebudzeni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Przebudzeni i



2479
64
61

Opinia społeczności książki Przebudzenii



Książki 2980 Opinie 554

Oceny książki Przebudzeni

Średnia ocen
7,0 / 10
179 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przebudzeni

avatar
25
20

Na półkach: , ,

Pierwszy tom zostawił ciekawe wrażenie. Latające statki, miny powietrzne oraz inne smaczki wraz z trudnym życiem najemnika fajnie przedstawiają świat.

Historia nie wciąga jak szalona, a przynajmniej nie czytając jedynie jej fragment, ponieważ ponownie zaledwie 1 tom jest przetłumaczony na nasz ojczysty język.

Pierwszy tom zostawił ciekawe wrażenie. Latające statki, miny powietrzne oraz inne smaczki wraz z trudnym życiem najemnika fajnie przedstawiają świat.

Historia nie wciąga jak szalona, a przynajmniej nie czytając jedynie jej fragment, ponieważ ponownie zaledwie 1 tom jest przetłumaczony na nasz ojczysty język.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
312
36

Na półkach: ,

Dawno nie czytałam tak ciągnącej się książki. Zmuszałam się żeby ją skończyć. Niby akcja jest wartka, wątek łotrzykowski jest, latające statki są to jednak wszystko to zostało podane w suchy i nudny sposób. Nie polecam tracić czasu, jest mnóstwo lepszych książek.

Dawno nie czytałam tak ciągnącej się książki. Zmuszałam się żeby ją skończyć. Niby akcja jest wartka, wątek łotrzykowski jest, latające statki są to jednak wszystko to zostało podane w suchy i nudny sposób. Nie polecam tracić czasu, jest mnóstwo lepszych książek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
344
61

Na półkach:

Nie ukrywam, dobrze bawiłam się przy tej książce. Jest z rodzaju tych przyjemnych, niezobowiązujących lektur, które można przeczytać w oczekiwaniu na premierę przed kolejną częścią sagi,trylogii czy czegoś takiego ;) albo nawet jako głębszy oddech przed czytelniczym wyzwaniem.
Pirackie historie, albo opowiadania o grupie ludzi balansujących na linii przestępczego światka, mają swój urok. "Przebudzeni" także mają to "coś". Fajny humor, bez wybielonych bohaterów. Może brakowało im do prawdziwych rzezimieszków, to jednak miło było poświęcić im trochę czasu. ALE... Niby wszystko było na odpowiednim miejscu. Dobrze poprowadzona akcja, w odpowiednim czasie przedstawione losy z przeszłości członków załogi, kolejno odkrywane karty z życia kapitana to jednak... mam mały niedosyt. Niedosyt z rodzaju tych, z których wiesz, że technicznie wszystko jest ok, to jednak wciąż czegoś brakuje. Myślę, że jednym z takich najbardziej irytujących elementów było ucinanie akcji z rozpoczęciem kolejnego rozdziału. W jednym jesteśmy w mroźnej Yortlandii, a w kolejnym znaleźliśmy się już w Marklin's Reach. Przenoszenie w czasie? Nie... to zwyczajne ucinanie akcji. Rozumiem trochę ten manewr. Z pewnością ktoś dał limit stron. Więcej tekstu nie wydrukują. Nabijam się. Przepraszam...no ale błagam! 400 stron? I pełna historia nietypowej załogi wplątana w rządowy spisek? Jak można to zmieścić w 400 stronach? Nie wiem, czy zdołałabym znaleźć na to odpowiedź. Takie historie jak te proszą się o lepsze rozbudowanie. Nie zamykając się na jednym tomie. Jestem pewna, że można było to zrobić lepiej. Znacznie lepiej. Tym bardziej, że w takim stanie jest po prostu... dobrze.
I z taką oceną zostawiam swój komentarz. Jest po prostu dobrze.

Nie ukrywam, dobrze bawiłam się przy tej książce. Jest z rodzaju tych przyjemnych, niezobowiązujących lektur, które można przeczytać w oczekiwaniu na premierę przed kolejną częścią sagi,trylogii czy czegoś takiego ;) albo nawet jako głębszy oddech przed czytelniczym wyzwaniem.
Pirackie historie, albo opowiadania o grupie ludzi balansujących na linii przestępczego światka,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

512 użytkowników ma tytuł Przebudzeni na półkach głównych
  • 278
  • 226
  • 8
153 użytkowników ma tytuł Przebudzeni na półkach dodatkowych
  • 94
  • 14
  • 14
  • 10
  • 9
  • 7
  • 5

Tagi i tematy do książki Przebudzeni

Inne książki autora

Chris Wooding
Chris Wooding
Obdarzony niezwykłą wyobraźnią jeden z najpopularniejszych brytyjskich autorów książek dla młodzieży, łączących fantastykę z sensacją, przygodą i powieścią grozy. Jeden z najoryginalniejszych młodych pisarzy ostatnich lat. Chris Wooding dorastał w małym miasteczku Leicester w Anglii. Nie było to zapewne miejsce tryskające atrakcjami dla młodego wówczas Chrisa, który chcąc uciec przed nudą, zaczął pisać powieści. Miał zaledwie 16 lat, gdy skończył swoją pierwszą powieść. Swoją pierwszą książkę wydał w wieku 21 lat. Ukończywszy studia, zarabiał na siebie wyłącznie pisaniem książek i zajmował się tym profesjonalnie przez całe dorosłe życie. Dziś, mając 33 lata, Chris ukończył już 16 powieści, które zostały przetłumaczone na 20 języków. Chris intensywnie podróżował dokoła świata. Mieszkał przez jakiś czas w Madrycie. Nie tak dawno dowiedział się, że jego drzewo genealogiczne sięga aż do Johna Miltona, autora "Raju utraconego". Chris mieszka obecnie w Londynie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rezydent wieży. Księga I Andrzej Tuchorski
Rezydent wieży. Księga I
Andrzej Tuchorski
Książka Andrzeja Tuchorskiego „Rezydent wieży” podziałała na moją wyobraźnię przede wszystkim okładką, której autorem jest fantastyczny malarz Volkan Baga. Widnieje na niej zakapturzony mężczyzna na mrocznym tle starych murów i burzowego, groźnego nieba. Postać tajemniczo spogląda na potencjalnego czytelnika, jak gdyby oceniając, czy jest on powołany do tego by zdradzić mu swoje sekrety. Kiedy tylko dostałam możliwość przeczytania tej książki, czym prędzej zajrzałam do środka chcąc bliżej poznać tego Rezydenta z okładki. „Rezydent wieży” księga I - to zbiór pięciu opowiadań, który wygrał plebiscyt na powieść fantasy zorganizowany w miesięczniku „Nowa Fantastyka”. Opowiadania łączy ze sobą sylwetka czarodzieja Klavresa, zamieszkującego wieżę Irrum. Posiadanie własnej wieży jest marzeniem każdego adepta magii, więc wydawałoby się, że Klavres jest magiem spełnionym. Z racji swojego zawodu czarodziej często styka się z przeróżnego rodzaju podróżnikami, żołnierzami, rycerzami i typami spod ciemnej gwiazdy, którzy zaglądają do jego wieży w poszukiwaniu odpowiedzi na trapiące ich problemy natury magicznej. Jako, że Rezydent z wieży Irrum jest prawdziwym mistrzem w swoim fachu ściągają do niego przybysze z różnych stron i z różnymi potrzebami. Jedni poszukują magicznej broni, której niemały arsenał zgromadził mag w swoim sklepiku, inni chcą odkryć tajemnicę zaklętej mapy. Kolejni potrzebują rady, informacji lub magicznej mikstury. Inteligentny mag dla wszystkich znajdzie czas i chętnie udzieli pomocy w zamian za odpowiednią ilość monet. Tylko nieliczni mogą poznać jego głęboko skrywane myśli krążące wokół podróży, poszukiwania skarbów i przygód, które pozwoliłyby mu zapomnieć o użeraniu się między innymi z bezczelnymi młodzikami uważającymi się za wybrańców. Bywa czasem tak, że jak się czegoś mocno chce, to owo pragnienie może się ziścić. Szczególnie często zdarza się to w powieściach fantasy, więc czytelnik może być pewny, że przygody nie ominą też maga Klavresa. Świat, w którym została osadzona fabuła jest zadziwiająco podobny do znanego nam z lekcji historii świata starożytnych Rzymian. I tak dla porównania - Imperium Averyńskie kojarzy się z Imperium Rzymskim, a bóg Saturnus z Saturnem, a całe grono bóstw nosi oryginalne rzymskie imiona. Klavres szuka rozrywki w amfiteatrze, spaceruje po forum, a pokryty runami gladius jest mu bliższy niż nieporęczny kostur. Dlatego też nie powinny czytelnika zdziwić liczne łacińskie słówka, którymi autor urozmaicił swoją powieść. Większość powieści fantasy, które czytałam osadzona jest w uniwersum średniowiecza, więc świat wykreowany przez Andrzeja Tuchorowskiego jest całkiem udaną i przyjemną w odbiorze odmianą. I jak na tradycyjną fantasy przystało nie zabraknie czytelnikowi także smoka, elfów, orków, krasnoludów i innych ras żyjących tu wespół z ludźmi . Klavres pieczołowicie dbał o wizerunek typowego maga w celu uniknięcia niepotrzebnych nieporozumień, dlatego nosił płaszcz tylko w kolorze czarnym. To jedyna nieścisłość, jaką dostrzegłam między ilustracją okładkową a wyobrażeniem autora. Książka napisana jest lekko, a treść urozmaicają ciekawe dialogi. Postacie są różnorodne i z wyraźnie zarysowanymi charakterami. Dzięki pierwszoosobowej narracji czytelnik integruje się z głównym bohaterem i razem z nim przeżywa jego rozterki i wybory, przed którymi stawia go autor. Jedynym mankamentem, który zakłócał mi odbiór była mnogość porównań, które w pewnym momencie zaczęły mnie nużyć. Szkoda też, że niektóre, bardzo interesujące wątki zostały potraktowane przez autora dość pobieżnie. Mam na myśli młodość czarodzieja i jego przyjaciół, w czasie której doszło do wydarzeń mających zdecydowany wpływ na ich dalsze losy. Pomimo to, książkę przeczytałam szybko i z przyjemnością. Podsumowując uważam, że „Rezydent wieży” jest całkiem udanym debiutem Andrzeja Tuchorskiego, obok którego nie może przejść obojętnie żaden miłośnik fantastyki i fantasy, szczególnie tej tradycyjnej.
Faledor - awatar Faledor
ocenił na73 lata temu
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich Drew Magary
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Drew Magary
W ubiegłym roku czytałam powieść „Miara życia”, w której ludzie otrzymują tajemnicze sznurki prognozujące długość ich życia. Oczywiście implikuje to całą masę problemów, głównie związanych z dyskryminacją osób, które otrzymały „krótkie sznurki”. I tak np. ludzie nie chcą wchodzić w związki z krótkosznurkowcami, gdyż się „nie opłaca” na kilka lat. Zabawne, że w powieści Drew Magary zachodzi zupełnie coś odwrotnego: po wynalezieniu leku „na śmierć” ludzie nie chcą się wiązać, gdyż przeraża ich perspektywa tak długiego bycia z drugą osobą, nawet jeśli ta się nie starzeje i jest w dobrym zdrowiu… Jedna tylko duża uwaga – jest zasadnicza różnica między niestarzeniem się, a nieśmiertelnością – i dlatego tytuł tej książki jest tak bardzo błędny (o prawdziwym „pokonaniu śmierci” pisze Neal Shusterman w trylogii Kosiarze – można sobie porównać jak tych dwóch autorów różnie podeszło do tematu). To jest wszystko jeden wielki paradoks, gdyż wychodzi na to, że cokolwiek by zrobić, zawsze będzie źle (co też świetnie widać w tej książce): żyjesz krótko – źle, żyjesz długo, też źle. Jesteś młody – źle (wiadomo, młodość też ma swoje wady),stary – jeszcze gorzej. Człowieka nijak nie da się zaspokoić ani zadowolić, zawsze chce więcej, albo „trawa jest bardziej zielona u sąsiada”, a co gorsza nie da się też nas powstrzymać od robienia rzeczy, które w efekcie są strzałem w stopę dla całej ludzkości, kończącym się katastrofą. Tym bardziej, jeśli dotyczy to kwestii zdrowia i życia: przecież każdy chce żyć jak najdłużej (i nikt nie chce być stary) i spróbuj przekonać kogoś, że ma sobie nie przedłużać życia (jeśli jest taka możliwość),albo nie posiadać dzieci, w trosce o dobro wszystkich… Przeludnienie? Who cares? Katastrofa klimatyczna. Oj tam oj tam… Magary pokazuje konsekwencje takich ludzkich działań i jest to mocna dystopia. Największe marzenie ludzi przeradza się w koszmar, zgodnie z maksymą beware what you wish for. I wcale to nie jest takie nieprawdopodobne, w świetle tego, co już potrafi biologia syntetyczna – chyba nam do tego bliżej, niż dalej. Trochę mnie jednak w tego typu dystopiach bawi, kiedy autor skupia się na jednym aspekcie, a ignoruje inne, tzn. zakłada się postęp w jakiejś dziedzinie, ale nie uwzględnia, że inne też nie stoją w miejscu. Ewentualne problemy mogą być niwelowane innymi wynalazkami/odkryciami. Albo w drugą stronę – nie zakłada się negatywnych konsekwencji, takich, które już mamy na dzień dzisiejszy. Tu autor w ogóle nie bierze pod uwagę konsekwencji katastrofy klimatycznej (choć pisze o ekspansji człowieka na północ, co byłoby niemożliwe bez ocieplenia się klimatu),a niektóre wydarzenia są dość absurdalne, zatem zbudowany obraz przyszłości jest mocno niedoskonały. Ale co ciekawe Magary „prognozuje” rosyjską inwazję na Ukrainę (a książka napisana w 2010 roku). Ciekawa dystopia.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na61 rok temu
Zmrok Tim Lebbon
Zmrok
Tim Lebbon
Bardzo mroczna, od pierwszych stron epatująca przemocą i beznadziejnością. Początek jest mocny. Potem nie ma wytchnienia, choć wciąż pojawia się jakaś nadzieja, że coś się może uda - nadzieja bardzo złudna. A autor zupełnie zabija ją na sam koniec. Tak, zdecydowanie nie podobało mi się to, co spotkało Rafe'a. Polubiłam chłopaka, a raczej ten pomysł, że oto magia, która umarła na 300 lat, odradza się w niewinnym, niczego nieświadomym chłopcu. Liczyłam na to, że Rafe powoli będzie się zmieniał, odkrywał swoje możliwości, ale to co się z nim działo... te ciągłe powtarzanie "jestem tylko wiejskim chłopcem", a przy tym zachowania jakby pozjadał mądrości świata> nie ma nic o tym, dlaczego, to on właśnie został wybrany przez magię, skąd się wziął... Zaprzepaszczona szansa. Co mnie jeszcze zafascynowało w tej historii, to oryginalny świat - fledżerzy, toczniki, strawniki, zniszczone maszyny, które kiedyś towarzyszyły ludziom w każdej pracy, a teraz nikt nie wie, jak działały - naprawdę fascynujące. Jeszcze o bohaterach: Wiedźma Nadzieja - takie tam odrażające babsko, jakoś nic mnie w niej nie ciekawi, mimo że odniosłam wrażenie, że autor chciał, by ciekawiła :D Motyw Alishii i biblioteki fajny, gdy pojawia się cień, bohaterka tak naprawdę przestaje istnieć. Trey - iskra, którą miał na początku też powoli znika, w miarę tego, jak rośnie okres od ostatniego fledżowego posiłku. Kosar i A'Meer - najbardziej charakterystyczni, o nich dowiadujemy się najwięcej. Mnisi - hmmm jakoś nie mogłam do końca kupić tego ich motywu działań, a także tego, że są tak naprawdę niezniszczalni, jakby byli magiczni, mimo że magii dawno już nie ma... Podsumowując - bohaterowie, którzy nie przyciągają, za dużo przemocy, za dużo też wątków erotycznych (jak taki naprawdę fuj motyw: Nadzieja, która chce zgwałcić śpiącego Rafe'a). Ale pomysł na świat tak ciekawy, że z chęcią dowiem się, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów, tym bardziej, że tytuł kolejnej części "Świt" - wskazuje, że jest jakaś nadzieja (bo już się zmęczyłam tym wszechobecnym mrokiem).
Gosgos - awatar Gosgos
ocenił na66 lat temu
Legenda Kella Andy Remic
Legenda Kella
Andy Remic
Był rok 2012 kiedy kupiłem „Legendę Kella”. Mija właśnie trzeci od chwili kiedy pierwszy tom „Kronik Mechanicznych Wampirów” trafił na półki księgarń a tekst, który teraz czytacie nie będzie tylko i wyłącznie moją opinią o tej książce. Poznacie również historię o tym, jak zostałem oszukany przez wydawnictwo. Książka, o której dzisiaj mówimy miała być olbrzymim sukcesem. Miała zdobyć polski rynek. Wydawca rozpływał się zarówno nad fabułą książki jak i samym autorze. Czas jednak pokazał coś innego. Ale zacznijmy od początku. Tytułowy bohater „Legendy” wiedzie spokojne życie. Po latach tułaczki po świecie, po staniu się weteranem wielu bitew, odkłada swój topór w kąt i grzeje swoje stare kości przy domowym ognisku. Jednak czas pokoju nie może trwać długo, a bohater którego przeznaczeniem jest wojna znów musi stawić czoła zagrożeniu w postaci tajemniczego ludu Vaszynów. Atmosfera w powieści jest mroczna. Tajemnicze stworzenia, do tego góry zimą gdzie wcześnie zapada mrok a jedynym źródłem światła są gwiazdy i księżyc oraz wrażenie ciągłego zagrożenia. Jak dla mnie – bomba! Opisy nie tylko scen erotycznych ale i scen walki są bardzo naturalistyczne. Krew leje się wszędzie a wnętrzności ciągną się po polu bitwy. Na chwilę uwagi zasługuje również wspomniany przeze mnie wcześniej lud Vaszynów. Są to ludzie, którzy poddali swoje ciała różnym modyfikacjom, stając się w końcu bardziej maszynami niż tym do czego zostali stworzeni. Jedynym paliwem czy też smarem (jak kto woli),który zapewnia odpowiednie funkcjonowanie werków jest ludzka krew. Budują oni Rafinerie Krwi, gdzie z ludzi powstaje odpowiednia odżywka. W momencie kiedy poznajemy to przerażające społeczeństwo (nie jest to bowiem horda stworów ale doskonale zorganizowane i wykształcone społeczeństwo) z początku idiotyczny tytuł trylogii nabiera sensu. Chociaż ja osobiście wolałbym nazwę „Kroniki Zegarowych Wampirów” niż obecnie funkcjonujące tłumaczenie, ponieważ właśnie do mechanizmu starych zegarów najbardziej podobna jest konstrukcja ciał Vaszynów. Nie mogę przejść obojętnie obok według mnie największego minusa tej książki. Czy jest nim ogromne podobieństwo do „Sagi Drenajów” Davida Gemmella? Już bowiem sam bohater ze swoim toporem jest wręcz lustrzanym odbiciem Drussa i jego Snagi. Narracja prowadzona jest w bardzo podobny sposób, dialogi skonstruowane są na podobieństwo tych w „Sadze”. Zresztą można się tego spodziewać już od samego początku ponieważ Andy Remic dedykuje „Legendę Kella” właśnie Gemmellowi. To właśnie ta nie znajomość historii Drenajów wpływa na negatywne oceny i opinie recenzentów. Minusem książki nie jest samo podobieństwo ale to, że ktoś kto wcześniej nie spotkał się z Drussem i kompanami nie może odpowiednio odebrać tej książki. Ja mam to szczęście, że Sagę Drenajów udało mi się przeczytać. Dlatego też pewnie widzę pewne „smaczki” niedostępne dla każdego. Poza tym jeśli krytykujemy fabułę nie możemy zapomnieć o tym, że nie znamy jej całej. Jest to bowiem pierwszy tom trylogii a historia toczy się dalej. Na Kella należy spojrzeć z perspektywy całości a nie tylko i wyłącznie pierwszego tomu. Ostatnimi czasy w sieci pojawia się coraz więcej recenzji „Legendy Kella”. Wbrew pozorom nie napawa mnie to optymizmem. Dlaczego? Ponieważ ludzie piszący je w 80% zdobyli swoje książki na wyprzedażach. Nauczony doświadczeniem wiem, że oznacza to jedno: wydawnictwo nie zamierza kontynuować serii. Dlatego właśnie czuję się nie dość, że porządnie wkurzony to i oszukany przez „Fabrykę”. Myślę, że jest to kolejny gwóźdź do trumny działu fantastyki obcej tego wydawnictwa. Czytelnicy tracą zaufanie, nie wiedzą czy kupować daną książkę ponieważ nie wiedzą czy będą mieli szanse dobrnąć do końca danej opowieści. „Legenda Kella” to z pewnością tytuł nie dla każdego. Jeżeli lubisz mocną, męską literaturę a do tego znasz „Sagę Drenajów” Davida Gemmella to z pewnością jest to książka, która przykuje Twoją uwagę. Jeżeli jednak nie spełniasz kryteriów , o których wcześniej mówiłem to lepiej zostawić tę książkę tak samo jak to zrobił wydawca. Wielka szkoda, że ta historia nie zostanie opowiedziana do końca polskim czytelnikom. [recenzja pierwotnie ukazała sie na moim blogu: http://zapomnianypokoj.blogspot.com/ zapraszam]
Michał - awatar Michał
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Przebudzeni

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przebudzeni