
Polowanie na Czerwony Październik

494 str. 8 godz. 14 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Jack Ryan (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- The Hunt for Red October
- Data wydania:
- 1991-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1991-01-01
- Liczba stron:
- 494
- Czas czytania
- 8 godz. 14 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-85085-15-7
- Tłumacz:
- Dorota Murawska, Krzysztof Murawski
- Ekranizacje:
- Polowanie na Czerwony Październik (1990)
Najnowocześniejszy radziecki okręt podwodny z rakietami nuklearnymi na pokładzie ucieka do Ameryki. Rozpoczyna się polowanie na "Czerwony Październik"... Czy radzieckiej flocie uda się odzyskać lub zatopić okręt? Czy zdobęda go Amerykanie? Kapitan Marko Ramius osiągnąłby wymarzoną wolność...
(Od Wydawcy)
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Polowanie na Czerwony Październik w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Polowanie na Czerwony Październik
Poznaj innych czytelników
4171 użytkowników ma tytuł Polowanie na Czerwony Październik na półkach głównych- Przeczytane 3 034
- Chcę przeczytać 1 089
- Teraz czytam 48
- Posiadam 669
- Ulubione 120
- Sensacja 24
- Tom Clancy 23
- Literatura amerykańska 12
- 2021 11
- Chcę w prezencie 10














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Polowanie na Czerwony Październik
Tom Clancy, kiedyś jednym z najpoczytniejszych pisarzy na świecie, dziś jego gwiazda jest już raczej przebrzmiała. Obok Michaela Crichtona (tego od Parku Jurajskiego),jest on ojcem podgatunku literatury zwanego technothrillerem, w jego współczesnej inkarnacji. Niezaprzeczalnym faktem jest, że odcisnął on swe piętno nie tylko na rynku powieściowym, ale i gamingowym. A to za sprawą jednego z trzech filarów utrzymujących jeszcze przy życiu Ubisoft: serii Tom Clancy’s Rainbow Six.
Pierwszą książką Clancy’ego, która zapewniła mu międzynarodowy sukces, była wydana w 1984 r., przez prestiżowe wydawnictwo Naval Institute Press, Polowanie na "Czerwony Październik". Ktoś mógłby spytać po co w takim razie brać się za taką starą książkę? Otóż uwielbiam jej filmową ekranizację z 1990 roku, jeszcze w czasie prowadzenia zajęć dla studentów w IH UJ polecałem go studentom na zajęciach z popkultury zimnej wojny. Film ten dosłownie zdążył na koniec tego konfliktu, pokazując nam rywalizację dwóch wielkich mocarstw i decyzję jednego człowieka, która może diametralnie zmienić losy świata.
Film wyrasta z książki i… jest od niej lepszy.
Zasadniczy motyw fabularny i bohaterowie są ci sami. Kinematografia ma jednak swoje własne prawa a naczelnym z nich jest ilość czasu ekranowego. „Polowanie…” trwa przeszło 134 minut, ponad dwie godziny. Jest to długi film, powolny, ale i tak można go określić jako dynamiczny w porównaniu do książkowego oryginału. Zostało z niego wycięte całe mnóstwo szczegółów, żargonu technicznego i miniaturowych wątków spowalniających akcję, którymi książka jest dosłownie nabita. Pisząc obrazowo za dużo w niej technicznych rodzynków, podczas gdy film to perfekcyjny czysty sernik. Historia opowiedziana przez Clancy’ego w filmie nadal jest powolna, przegadana, ale i tak szybsza i bardziej skondensowana na głównym wątku. Pozwala to nam go docenić, przyjrzeć się i skupić na głównych bohaterach. Podczas gdy w książce zdarzało mi się zapominać, że jej głównym bohaterem jest tytułowy okręt i dowodzący nim kapitan Marco Ramius. Wraz ze słynnym Jackiem Ryan’em ginęli oni w rwącym, górskim potoku kolejnych bohaterów, sprzętu, systemów i technicznego żargonu. Bardzo często pojawiającego się tylko raz lub w tak dużym odstępie, że w trakcie lektury nie pamiętałem już kim byli i do czego służyli autorowi służyli. W sumie może właśnie taki był ich cel? Ukazanie, jak bardzo skomplikowaną, wielostopniową maszyną jest współczesne wojsko. Zarządzanie różnymi rodzajami wojsk by zatrzymać jednego zdeterminowanego człowieka, który nie ma nic do stracenia.
W efekcie książka Clancy’ego jest trudniej przyswajalna niż film, przydałby się jej wręcz krótki skorowidz postaci i słowniczek terminów/technikaliów na końcu. Kolejnym problemem z mojego punktu widzenia stał się podwójny finał. W filmie ostatnie starcie ucznia z mistrzem, Ramiusa z kapitanem Tupolewem, jest finałem podsumowującym całą produkcję, po którym zwycięscy bohaterowie wpływają do Ameryki. Tymczasem w książce najpierw wpływają do Ameryki, by z niej wypłynąć i wskutek szeregu błędów i zlekceważenia wroga nadziać się na oczekującego na nich Tupolewa i jego „Alfę”, torpedowy okręt podwodny. Tupolewa napędzała rządza chwały, pycha, potrzeba udowodnienia swej wartości i złość za zdradę mistrza. Pojedynek Ramiusa i Tupolewa przypomina wręcz „Gwiezdno Wojenny” pojedynek Obi Wana i Anakina, którego efekt jest dosyć podobny. Służący imperium zła uczeń po katastrofalnym pojedynku zostaje sprowadzony na dno. Dopiero po nim bohaterowie ponownie wpływają do bezpiecznego portu.
Tym, co w filmie tylko zarysowano, jest wątek społeczny. Przez wszystkie strony książki Clancy stara się ukazać zalety życia w USA i kapitalizmie na tle katastrofalnych warunków egzystencji w ZSRR. Mając w pamięci nasze własne, polskie doświadczenia, należy uznać, że Clancy przesadził tylko trochę w swoich porównaniach życia mieszkańców krajów realnego socjalizmu do ówczesnej Ameryki. Gorzej brzmi przy tym, że obecna Ameryka jawi się już jako dużo mniej sprzyjający kraj niż tamta z lat Zimnej Wojny.
Stąd można się zastanawiać czy w dzisiejszych czasach kapitan Ramius i jego oficerowie nadal chcieliby uciec do Ameryki?
Tom Clancy, kiedyś jednym z najpoczytniejszych pisarzy na świecie, dziś jego gwiazda jest już raczej przebrzmiała. Obok Michaela Crichtona (tego od Parku Jurajskiego),jest on ojcem podgatunku literatury zwanego technothrillerem, w jego współczesnej inkarnacji. Niezaprzeczalnym faktem jest, że odcisnął on swe piętno nie tylko na rynku powieściowym, ale i gamingowym. A to za...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo tu komentować?! Clancy to... Clancy. Nic ująć nic dodać!
Jednak w porównaniu do filmu akcja w książce jest nieco inna niż w filmie. Szczególnie końcówka.
Co tu komentować?! Clancy to... Clancy. Nic ująć nic dodać!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak w porównaniu do filmu akcja w książce jest nieco inna niż w filmie. Szczególnie końcówka.
Przyznaję bez bicia, że najpierw obejrzałam film a potem sięgnęłam po książkę i się nie zawiodłam. Genialna powieść sensacyjna, w której napięcie ze strony na stronę jest coraz bardziej odczuwalne.
Przyznaję bez bicia, że najpierw obejrzałam film a potem sięgnęłam po książkę i się nie zawiodłam. Genialna powieść sensacyjna, w której napięcie ze strony na stronę jest coraz bardziej odczuwalne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to5/10
5/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka legenda. Napisana i wydana w latach 80 ubiegłego wieku, nadal trzyma czytelnika w napięciu. Pełna akcji i amerykańskiego bohaterstwa. Dobrze się czyta. Z perspektywy czasu u czytelnika może pojawić się uśmiech na twarzy, czytając jak to dobrzy Amerykanie walczyli ze złymi Rosjanami.
Książka legenda. Napisana i wydana w latach 80 ubiegłego wieku, nadal trzyma czytelnika w napięciu. Pełna akcji i amerykańskiego bohaterstwa. Dobrze się czyta. Z perspektywy czasu u czytelnika może pojawić się uśmiech na twarzy, czytając jak to dobrzy Amerykanie walczyli ze złymi Rosjanami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZrobiłem tak jak pewnie większość odbiorców, mianowicie najpierw obejrzałem doskonałą ekranizację z Seanem Connery'm i Alec'iem Baldwinem w roli głównej a potem dopiero wziąłem się za książkę. Nie żałuje jednak, to świetna pozycja, czułem tę grozę sytuacji i przedproże wojny atomowej wynikającej z konfrontacji super mocarstw.
Zrobiłem tak jak pewnie większość odbiorców, mianowicie najpierw obejrzałem doskonałą ekranizację z Seanem Connery'm i Alec'iem Baldwinem w roli głównej a potem dopiero wziąłem się za książkę. Nie żałuje jednak, to świetna pozycja, czułem tę grozę sytuacji i przedproże wojny atomowej wynikającej z konfrontacji super mocarstw.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny technothriller – okręty podwodne, napięcie zimnej wojny i świetnie zarysowane postacie. Czuć, że autor zna temat od podszewki. Idealna lektura dla fanów militariów
Rewelacyjny technothriller – okręty podwodne, napięcie zimnej wojny i świetnie zarysowane postacie. Czuć, że autor zna temat od podszewki. Idealna lektura dla fanów militariów
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7/10
7/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff. Przeczytanie tej powieści zajęło mi prawie cały rok. Nie dlatego, że była zła (choć miała momenty, które mnie nie porywały i nie zachęcały do brania książki do ręki). Ale dziś nadszedł ten dzień, kiedy mogę powiedzieć, że zakończyłem czytanie.
Clancy niewątpliwie jest dobrym pisarzem. Widać to, szczególnie gdy akcja przyspiesza. Wtedy nie można się oderwać od lektury. Niestety między tym jest bardzo dużo (niepotrzebnych moim zdaniem) dywagacji na tematy technologiczne, które rozmywają przekaz.
Minusem całości jest szybkość zmian narracji. W Czasie Patriotów akcja trzymała się praktycznie tylko Ryana, tu skacze do Rosjan do Greera w niesamowitym tempie, często po jednym czy dwóch akapitach. Rozumiem, po co to było, ale mocno wybija to z rytmu.
Trochę brakowało mi tu analityki Ryana. Praktycznie jesteśmy jej pozbawieni. Jack wymyśla jedną rzecz, kreśli zarys planu, a potem całość leci swoim torem, nienadzorowana przez niego.
Bohaterów jest bardzo dużo, ale większość z nich strasznie się zlewa. Pewnie wynika to z czasu, który potrzebowałem, żeby przeczytać tę pozycję, ale wciąż, w niektórych książkach po latach pamiętam jeszcze, czym charakteryzował się każdy z bohaterów. Tu, poza może trzema, ciężko mi wskazać coś więcej (nie było też Kathy, która była perełką poprzedniej powieści).
Jest to niewątpliwie dobra powieść. Polecam ją do przeczytania nie tylko fanom gatunku, ale także osobom nieprzekonanym do thrillerów politycznych. Może dzięki niej zostaniecie kupieni.
Uff. Przeczytanie tej powieści zajęło mi prawie cały rok. Nie dlatego, że była zła (choć miała momenty, które mnie nie porywały i nie zachęcały do brania książki do ręki). Ale dziś nadszedł ten dzień, kiedy mogę powiedzieć, że zakończyłem czytanie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toClancy niewątpliwie jest dobrym pisarzem. Widać to, szczególnie gdy akcja przyspiesza. Wtedy nie można się oderwać od lektury....
Klasyk Toma Clancy'ego, który czytałam już 11 lat temu, planowałam wtedy przeczytać całą serię o Ryanie, ale nie udało mi się dorwać wszystkich tomów. Na okładce Znak szumnie zapowiedział wznowienie tych książek, póki co widzę, że ponownie wydał jedynie dwie.
Podoba mi się, że bohater (przynajmniej w tej części) jest zwykłym kolesiem, a nie bohaterem na miarę Bonda czy Bourne'a. Kilkakrotnie sam podkreśla, że uważa się za historyka, nie superszpiega, początkowo jego myśli zajmuje głównie to, czy zdąży wrócić do domu na Święta i kupić córce lalkę Barbie. Jest ponadprzeciętnie inteligentny, bystry, sprawny, ale jednocześnie ludzki. Szybko się uczy wszystkiego, także kierowania okrętem podwodnym, lecz przy okazji widzimy też, że boi się latać, spity kawą szuka kibelka na pokładzie, a po zabiciu człowieka rzyga jak kot. Nie rzuca ciętych ripost, gdy komuś zdefasonuje mordę, nie zajmuje się zaliczaniem lasek (zresztą prawie ich tam nie ma, a brak świństw to niezaprzeczalna zaleta książki dla osób, które takich rzeczy nie lubią lub w danym momencie nie mają na nie ochoty).
Czerwony Październik jest w sumie w moim wieku, powstał w czasach zupełnie innych historycznie, ale ze smutkiem czułam, że obecnie atmosfera w nim panująca jest bliższa temu, co odczuwam czytając wiadomości, niż w 2014 roku. Widać, że autor – choć był Amerykaninem – starał się odrobić pracę z historii Europy. Troszkę idealizuje swoją własna ojczyznę, ale to jest dla mnie zrozumiałe, natomiast nie pisze jak co poniektórzy bredni o Polaka jedzących pierogi z wódką na śniadanie, i w ogóle widać, że chyba nas lubi.
Clancy to szczególarz, który lubuje się w baardzo dokładnych, wręcz pedantycznych opisach uzbrojenia, sprzętu, generalnie rzeczy technicznych związanych z wojskową technologią. Pamiętam, jak Róża z serialu zaproszona przez jednego ze swoich adoratorów na oglądanie modeli samolotów wróciła nad ranem do domu mówiąc: „Śmiało, zapytaj mnie o cokolwiek związanego z modelami”, bo typ trzymał ją tam do rana i faktycznie pokazywał samoloty. Miałam podobne odczucia czytając tę książkę XD. W ciągu tych paru dni dowiecie się więcej o okrętach podwodnych niż przez całe swoje życie, ale nie warto się tym przerażać, powieść nie jest nudna, nie przypomina podręcznika dla marynarki wojennej. Choć dziś raczej nieaktualne z racji upływu czasu, współcześnie Clancy'ego raczej chwalono za wierność technikaliom, jak i realistyczne opisy dotyczące amerykańskiej armii i dyplomacji, więc można dowiedzieć się wielu ciekawostek.
Miałam wrażenie, że – choć to początek serii o Jacku Ryanie – na pierwszy plan wysuwa się nie on, lecz osoba Marko Ramiusa i to na Ramiusie Clancy skupił swoją uwagę najbardziej, budując go bardzo pieczołowicie i skrupulatnie. Cóż, to pierwsza opublikowana powieść Toma – z perspektywy lat widać, że autor rozwinie mocno osobowość Jacka Ryana, nada mu więcej „mięska”.
Jedyne, do czego mam zastrzeżenia, to literówki, które niestety stają się powoli plagą współczesnych wydawnictw - jeśli korektora ma zastąpic AI, chyba musimy się do tego przyzwyczaić. Ciekawe, czy AI można zatrudnić na umowę o dzieło ;). No i czemu na okładce jest jeden z kandydatów na prezydenta? ;)
Klasyk Toma Clancy'ego, który czytałam już 11 lat temu, planowałam wtedy przeczytać całą serię o Ryanie, ale nie udało mi się dorwać wszystkich tomów. Na okładce Znak szumnie zapowiedział wznowienie tych książek, póki co widzę, że ponownie wydał jedynie dwie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się, że bohater (przynajmniej w tej części) jest zwykłym kolesiem, a nie bohaterem na miarę Bonda czy...