C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii

Okładka książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii autora Michael White, 9788371635649
Okładka książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii
Michael White Wydawnictwo: Twój Styl Seria: Biografie [Twój Styl] biografia, autobiografia, pamiętnik
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Biografie [Twój Styl]
Tytuł oryginału:
C.S.Lewis. The boy who chronicled Narnia. A biography
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788371635649
Tłumacz:
Irena Scharoch
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii

Średnia ocen
6,6 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii

avatar
495
164

Na półkach:

Wspaniała.

Wspaniała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
63

Na półkach:

Pisanie biografii to z pewnością ciężki kawałek chleba - wielu rzeczy autor musi się domyślać, dużo interpretować i zawsze będzie ktoś niezadowolony z interpretacji. Michael White udźwignął to zadanie całkiem dobrze, ukazując Lewisa w wiarygodny sposób, w wielu momentach odbrązawiając jego postać, za co z pewnością należy mu się szacunek. Wydaje mi się jednak, że biografia byłaby dużo lepsza bez ostatniego rozdziału, w którym autor, po opisaniu całego życia i głównego celu twórczości Lewisa - propagowania chrześcijaństwa - przyznaje, że popiera pomysł wycięcia z Opowieści z Narnii wątków chrześcijańskich. Taki brak szacunku dla dzieła autora zniesmaczył mnie nieco.

Niestety, polskie wydanie biografii nie ustrzegło się od błędów. W tekście jest sporo literówek (w tym pomyłka w pisowni nazwiska pani J. K. Rowling),a pani tłumacz z jakiegoś powodu przetłumaczyła tytuł The Chronicles of Narnia jako Kroniki z Narnii, co, choć poprawne, nie zgadza się z ogólnie przyjętą w Polsce wersją.

Ogólnie biografię oceniam raczej pozytywnie i z pewnością warto ją przeczytać, aby poznać Lewisa z różnych stron, nie tylko jako chrześcijańskiego pisarza i filozofa.

Pisanie biografii to z pewnością ciężki kawałek chleba - wielu rzeczy autor musi się domyślać, dużo interpretować i zawsze będzie ktoś niezadowolony z interpretacji. Michael White udźwignął to zadanie całkiem dobrze, ukazując Lewisa w wiarygodny sposób, w wielu momentach odbrązawiając jego postać, za co z pewnością należy mu się szacunek. Wydaje mi się jednak, że biografia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
483
110

Na półkach: ,

Moim zdaniem biografia ta została napisana w sposób tendencyjny. Autor bardzo natrętnie próbuje wniknąć w niektóre aspekty życia Lewisa, które nie dość, że były dosyć intymne,to na dodatek nie wiemy o nich prawie nic, gdyż zostały pominięte w autobiografii "Zaskoczony radością" oraz nie zachowały się o nich konkretne wspomnienia wśród znajomych pisarza. Skoro Lewis sam o nich milczy, jakie prawo ma w tym szperać ktoś obcy, żyjący długo później i jeszcze podkopywać czyjś autorytet poprzez same domniemania?
Widać, że autor ma na celu podchwycić jakąś sensację, a nie rzetelnie przedstawić życiorys twórcy.
Nie polecam tej pozycji, gdyż nie jest według mnie wiarygodna

Moim zdaniem biografia ta została napisana w sposób tendencyjny. Autor bardzo natrętnie próbuje wniknąć w niektóre aspekty życia Lewisa, które nie dość, że były dosyć intymne,to na dodatek nie wiemy o nich prawie nic, gdyż zostały pominięte w autobiografii "Zaskoczony radością" oraz nie zachowały się o nich konkretne wspomnienia wśród znajomych pisarza. Skoro Lewis sam o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

196 użytkowników ma tytuł C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii na półkach głównych
  • 130
  • 66
50 użytkowników ma tytuł C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii na półkach dodatkowych
  • 30
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii

Inne książki autora

Michael White
Michael White
Angielski pisarz. Jego książki stawały się bestsellerami w Wielkiej Brytanii i na całym świecie, tłumaczone były na ponad 30 języków. Pracował w brytyjskim "GQ" oraz "Sunday Express". Obecnie wraz z żoną i czwórką dzieci mieszka w Sydney w Australii. Kształcił się w Thorpe Hall oraz King's College w Londynie. Przez kilka lat pracował jako zawodowy muzyk i producent nagrań, a obecnie jest dyrektorem Studium Naukowego w d'Overbroeck's College w Oxfordzie. Pisywał artykuły do "New Scientis", pracował też jako scenarzysta, konsultant i prezenter programów naukowych w radiu i telewizji BBC. Napisał dla młodzieży biografie takich znanych postaci, jak Izaak Newton, Galileusz, Mozart i John Lennon.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lewis. Człowiek, który stworzył Narnię Michael Coren
Lewis. Człowiek, który stworzył Narnię
Michael Coren
Książka od początku do końca mnie pochłonęła. Nie wiem czy na skutek sposobu pisania autora biografii czy wzruszającej historii Lewisa. Chociaż posługuje się stylem bardziej skierowanym do młodszych czytelników jakoś mnie ta prostota ujęła. Opowiada historię życia Lewisa od najmłodszych lat, kiedy mieszkał z rodziną, o czasach jego edukacji, wojnie, wielu przyjaźniach z pisarzami m. in. z Tolkienem oraz najważniejszą historię miłości z Joy Davidman Gresham. Na samym końcu po przeczytaniu historii śmierci żony Lewisa musiałam przerwać czytanie bo strasznie się wzruszyłam a zostało mi zaledwie 5 kartek. Książka jest ciekawie ilustrowana zdjęciami Lewisa z ludźmi, którzy otaczali go całe życie oraz miejscami w których je spędził. Dwoma minusami w tej książce jest po pierwsze: brak informacji od kogo pochodzą przypisy. Według mnie od tłumaczki, która wytyka błędy autorowi oraz po drugie: autor opisując dzieła literackie Lewisa w zasadzie streszcza je szczegółowo razem z zakończeniem. Zirytował mnie ten fakt, ponieważ jestem fanką Opowieści z Narnii i znam ich treść ale nie miałam jeszcze okazji zapoznania się z innymi dziełami Lewisa, które mnie zawsze intrygowały i niestety autor biografii opowiedział mi nawet to czego nie chciałam wiedzieć. Coren umiescił je w swej pozycji, ponieważ interpretuje dzieła Lewisa ale mimo wszystko, niektóre streszczenia zakończeń powieści mógł sobie odpuścić. Mimo to autor z takim uwielbieniem wyraża się o Lewisie, że utwierdza czytelnika w przekonaniu, iż Lewis od dziecka był wyjątkową osobą. Wciąż mam niezmierną ochotę przeczytać inne dzieła autora. Pozycję gorąco polecam fanom Lewisa ale takim, którzy większość utworów Lewisa mają przeczytanych. Coren mocno opiera się na książkach H. Carpentera. Książka wydana w ciekawym formacie w twardej oprawie, wydrukowana na kremowym papierze o nieco grubszej gramaturze. Nie jest ciężka i bardzo poręczna, ma zaledwie 135 stron.
czytam_przy_księżycu - awatar czytam_przy_księżycu
ocenił na75 lat temu
Tolkien i C. S. Lewis. Historia niezwykłej przyjaźni Colin Duriez
Tolkien i C. S. Lewis. Historia niezwykłej przyjaźni
Colin Duriez
Ciekawa pozycja dla literaturoznawców, polonistów, filozofów i teologów oraz osób zainteresowanych wymienionymi dziedzinami kultury. Colin Diurez kreśli obraz przyjaźni Tolkiena i Lewisa, skupiając się na związkach filozofii z mitem i twórczością pisarską. Wydaje mi się, że język biografii jest nieco hermetyczny, nie do końca wiadomo czy to utwór popularnonaukowy czy dla specjalistów. Niewiele wiedziałam o życiu obu panów, dzięki pracy pana Durieza poszerzyłam swój zakres wiadomości. Dowiedziałam się jaki był wpływ obu pisarzy na siebie i twórczość, jaką religię i filozofię wyznawali, gdzie szukać źródeł Opowieści z Narnii i Władcy Pierścienia. Skąd się wzięła fascynacja lingwistyczna Tolkiena. Jakimi byli ludźmi, co było dla nich ważne. Dowiedziałam się, z kim mieszkali, z kim pracowali, jaka była atmosfera intelektualna na Oksfordzie i Cambridge w pierwszej połowie XX wieku. Poznałam pogląd Tolkiena, według którego kult maszyn to współczesna magia. Głosił też ideę subkreacji - dzieła łączącego świat fizyczny, duchowy i moralny. Dla Tolkiena każda kreacja świata wtórnego, w powieściach i filmach, była próbą przedstawienia świata takim jakim stworzył go Bóg. Tolkien marzył też, aby przywrócić baśń ludziom dorosłym. Ubolewał nad tym, że w czasach przedhistorycznych mężczyźni słuchali sag i eposów, nie wstydząc się tego zachwytu mitycznymi, legendarnymi światami. Uważam za wspaniałe, że Tolkien zrealizował swoje marzenie - jego utwory o elfach, wróżkach i gadających drzewach - czytają dorośli. W powieściach Tolkiena zawarta jest cała filozofia pisarza na temat powstania świata. Fascynujące, choć nie jestem zainteresowana szczegółami. Odbieram twory Tolkiena tylko na poziomie literackim. Gdybym chciała poszerzać swoje wiadomości, z pewnością sięgnęłabym po bibliografię i źródła cytatów zamieszczone na końcu książki Colina Durieza. Uważam, że dla laika, zainteresowanego biografiami pisarzy, to warta polecenia lektura.
Olga - awatar Olga
oceniła na77 lat temu
Inklingowie: C.S.Lewis, J.R.R.Tolkien, Charles Williams i ich przyjaciele Humphrey Carpenter
Inklingowie: C.S.Lewis, J.R.R.Tolkien, Charles Williams i ich przyjaciele
Humphrey Carpenter
Humphrey Carpenter jest jednym z najbardziej znanych badaczy i popularyzatorów twórczości oksfordzkiego kręgu Inklingów. Niniejsze dzieło bezpośrednio poprzedzała biografia J.R.R. Tolkiena, wydana również w Polsce pod tytułem J.R.R. Tolkien. Wizjoner i marzyciel. W Inklingach podjął próbę odpowiedzi na pytania, na czym opierała się ich przyjaźń, jak wpływali na siebie nawzajem i jakie odbicie ten wpływ znajduje w ich twórczości. Choć książka ma charak-ter popularny i adresowana jest do szerokiego kręgu czytelników, trudno nie zauważyć ogromu pracy, jaki autor włożył w jej powstanie, zapoznając się nie tylko z całością obszernej twórczości Tolkiena, Lewisa i Williamsa (a brak tego przygotowania jest niestety wadą wielu popularnych opracowań),lecz również z wieloma materiałami niepublikowanymi, takimi jak listy i dziennik Warrena Lewisa. Rozważając twórczość pisarzy tak powszechnie znanych, autor zawsze zmuszony jest poczynić pewne założenia dotyczące wiedzy czytelnika. „Czytelnik modelowy” Inklingów zna najważniejsze dzieła Lewisa i Tolkiena, choć niekoniecznie zetknął się z twórczością Williamsa czy filozofią Owena Barfielda. Założenie to okazało się trafne w odniesieniu do mnie i sądzę, że nie stanowię wyjątku. Z reguły po biografie pisarzy sięgają czytelnicy szczególnie zainteresowani ich dziełami, dlatego gdy np. Colin Duriez w swej książce Tolkien i C.S. Lewis – historia niezwykłej przyjaźni streszcza fabuły Hobbita i Opowieści z Narnii, wydaje się to zbyteczne i wręcz irytujące. Spośród wszystkich członków towarzystwa Inklingów Carpenter zasadniczo koncentruje się na Lewisie, co zaznacza już w przedmowie. Można by taką jednostronność uznać za wadę, gdyby Carpenter nie opisał już życia Tolkiena w wydanej zaledwie dwa lata wcześniej biografii i gdyby nie stanowiła ona najważniejszej tezy Inklingów. Otóż – jak dowodzi Carpenter – tym, co łączyło kilku tak różnych ludzi w krąg przyjaciół, nie była jakaś wspólna wizja świata ani literatury, ale właśnie osoba i charyzma C.S. Lewisa. W kluczowym chyba rozdziale „Lis, którego tam nie ma” zaprzecza obiegowemu poglądowi, jakoby definiowało ich pojęcie „oksfordzcy chrześcijanie” (Tolkien był zagorzałym katolikiem, Lewis anglikaninem kładącym szczególny nacisk na „chrześcijaństwo po prostu”, zaś niezwiązany z żadnym konkretnym kościołem Williams skłaniał się ku mistycyzmowi i ezoteryce). Ich duchowość znajduje również zupełnie inne odbicie w ich twórczości: od prostych, lecz tchnących życiem alegorii Lewisa, poprzez „thrillery metafizyczne” Williamsa, w których przekonuje się o ingerencji świata nadprzyro-dzonego w widzialną rzeczywistość, aż po skrytą głęboko w strukturze tekstu „mythopoeię” Tolkiena. Ciekawym eksperymentem jest rozdział odtwarzający fikcyjne, acz prawdopodobne spotkanie przyjaciół w mieszkaniu Lewisa około roku 1944. Czytelnik nieco obeznany z tematem przekona się, że dialog jest właściwie kompilacją cytatów z książek i listów, niemniej rzuca on światło na wzajemne przenikanie się poglądów Inklingów. Dla czytelnika polskiego wadą okaże się przekład Z. Królickiego, który wbrew dobremu zwyczajowi tłumaczy nie identyfikuje bardzo licznych cytatów z przełożonych już na język polski dzieł Tolkiena i Lewisa. Tłumaczy je zatem sam, zniekształcając sens, przyjęte już imiona i nazwy, a nawet tytuły niektórych dzieł. Za przykład niech posłuży fragment „największą zbrodnią Nieczłeka nie jest kuszenie Evy z Perelandry…”. Czytelnik odnosi zatem wrażenie, że bohaterka Perelandry ma na imię Eva, tymczasem jest to istota imieniem Tinidril, która wpisuje się w archetyp biblijnej Ewy, a zatem imię bezwzględnie należało spolszczyć. Tego typu błędy utrudniają odbiór podobnie jak brak polskiej bibliografii, niemniej Inklingowie to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika twórczości Lewisa i jego przyjaciół – bo tak za Carpenterem należałoby ten krąg określić.
Silmarien - awatar Silmarien
ocenił na95 lat temu
Poeta i wariaci Gilbert Keith Chesterton
Poeta i wariaci
Gilbert Keith Chesterton
Oryginalne odejście do literatury detektywistycznej. Po wydaniu w 1841 rok opowiadania Poego „Zabójstwa przy Rue Morgue” i stworzonego przez niego genialnego detektywa Augusta Dubina rozpoczęła się moda na powieści detektywistyczne. Kolejni pisarze w swoich powieściach starali się stworzyć charakterystycznych i wyjątkowych detektywów. Artur Canan Doyl stworzył Sherlocka Holmesa, a Agatha Christe Herkulesa Poirot i pannę Marple. Ciekawym pisarzem był G.K. Chesterton, który przeszedł od postawy agnostyka poprzez kościół anglikański do katolicyzmu i dużą część swojej twórczości poświęcił religii. Jednak równolegle tworzył powieści kryminalne. Zresztą razem z Agathą Christe należeli do Klubu Detektywów zrzeszającym w Anglii pisarzy kryminałów. Do tej pory poznałam nie tylko z książek, ale też z serialu telewizyjnego stworzoną przez niego postać księdza Browna. Ten katolicki ksiądz oprócz posługi w swojej parafii jest genialnym detektywem. Dzięki dogłębnej znajomości ludzkiej psychiki z łatwością rozszyfrowuje przestępców. Czytając opowiadania „Poeci i wariaci” poznałam inną postać przez niego stworzoną, Gabriela Gala. Nie jest to typowy zbiór opowiadań, gdyż wszystkie łączy główny bohater, a ostatnie opowiadania są ze sobą powiązane. Gabriel Gal nie jest typowym detektywem, jest poetą i malarzem, który z grupą przyjaciół wędruje po angielskiej prowincji, poszukując plenerów malarskich. Gabriel Gal nie osiada umysłu praktycznego, patrzy na świat odmiennie. Wydaje się człowiekiem oderwanym od rzeczywistości, żyjącym we własnym świecie, ale zwraca uwagę na szczegóły, których jego towarzysze nie dostrzegają. Dzięki niestandardowemu, twórczemu tokowi rozumowania, a także intuicji potrafi rozwikłać najbardziej skomplikowane zagadki. Szczególnie widać to w opowiadaniu „Kanarek”. Gdy jego towarzysze malują, on leżąc pod drzewem, dostrzega dziwnego żółtego ptaszka wśród gałęzi, a później, gdy jego towarzysze rozmawiają z właścicielką pobliskiej posiadłości, on przez jedno z okien obserwuje rybki w akwarium. Jednak to właśnie on dostrzega olbrzymie niebezpieczeństwo. Po przeczytaniu tych opowiadań, a także paru innych książek Chestertona mogę potwierdzić, że autor jest mistrzem absurdalnego humoru, paradoksu i groteski. Na pewno nie są to opowiadania sensacyjne, ale dowcipne opowiadania detektywistyczne, które zwracają uwagę na pewne aspekty naszego życia. Opowiadania nie są klasyczną literaturą detektywistyczną, ale autor dość oryginalnie podchodzi do tej literatury. Stworzył intrygującą postać głównego bohatera, który nie tylko rozwiązuje zagadki detektywistyczne, przekazuje nam też swoje spojrzenie na świat. Nie wszystko na świecie można objąć rozumem, część z niego pozostaje zagadką, tajemnicą, niekiedy intuicją, impulsem, „wyzbyciem się” rozumu możemy zobaczyć więcej i lepiej. Właśnie takie podejście do życia głównego bohatera, który jest osobą wierzącą, pozwala mu rozwiązywać zagadki detektywistyczne. Książka nie tylko dowcipna, ale też mądra.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na84 miesiące temu
Tolkien. Niezwykła biografia twórcy Śródziemia Colin Duriez
Tolkien. Niezwykła biografia twórcy Śródziemia
Colin Duriez
„Tam właśnie ją zauważyłem, w księgarni. Książkę zatytułowana Hobbit z okładką przedstawiającą w powietrzu skrzydlatego smoka z wbitą w pierś strzałą.(…) Dzisiaj trudno jest wyobrazić sobie świat bez opowieści J. R. R. Tolkiena o Śródziemiu, elfach, czarodziejach i hobbitach. Jego nazwisko jest wszędzie, od Tunbridge Wells aż do Toronto, od Kioto do Kapsztadu. Na długo przed filmami nakręconymi na ich podstawie książki Hobbit i Władca Pierścieni były popularne na całym świecie. Ich oddanymi i wiernymi czytelnikami byli zarówno hydraulicy, jak i doktoranci, informatycy i bogaci bankierzy, mechanicy samochodowi i nauczyciele, emeryci i dzieci”. Colin Duriez, Przedmowa do: Colin Duriez,Tolkien. Niezwykła biografia twórcy Śródziemia, Tłum. M. Sowińska – Mann, s.9-10. Jak przeczytamy na okładce: „Ta książka to niezwykłą biografia. To historia zamkniętego w sobie, wspaniałego i niezwykle ekscentrycznego profesora specjalistycznej dziedziny nauki, którego wyobraźnia stanowiła odpowiedź na nasz głód wzniosłych i pokrzepiających historii”. W 1. rozdziale zatytułowanym „Tak naprawdę jestem hobbitem…” dowiemy się, że: „ John Ronald Reuel Tolkien (…) urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein w południowej Afryce jako pierworodny syn angielskich obywateli Arthura Reuela i Mabel Tolkienów”.(s.16) Jedną z pierwszych opowieści, jaką przedstawia biograf, jest historia małego Johna biegnącego wśród wysokich traw i ukąszonego przez tarantulę (miała mieć wielkość ludzkiej dłoni). Kiedy wrócił z płaczem do domu, opiekunka cóż mogła zrobić? Wyssała jad. Niewykluczone, że był to początek odniesień do wielkich pająków i stworów zaludniających opowiadania przyszłego pisarza. I tak niespiesznie toczy się opowieść aż po kres. Na wspólnym rodzinnym grobie przeczytamy: Edith Mary Tolkien Luthien 1889- 1971 John Ronald Reuel Tolkien Beren 1892- 1973 Biografia Tolkiena w wydaniu C. Durieza to tekst wyjątkowy. Czyta się go jak najlepszą powieść społeczno- obyczajową, bez chwili znużenia. Tolkien – władcą Śródziemia, Duriez -władcą życia - twórcy Hobbita. 8/10
zoe - awatar zoe
ocenił na81 rok temu
Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą Tomáš Halík
Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą
Tomáš Halík
„Na dzisiejszym barwnym i hałaśliwym rynku towarów religijnych mogę niekiedy ze swoją wiarą chrześcijańską wydawać się bliższy sceptycznym i agnostycznym krytykom religii niż temu wszystkiemu, co się tam oferuje. /…/ Tak, główną różnicę między wiarą a ateizmem dostrzegam w cierpliwości. Ateizm i religijny fundamentalizm oraz entuzjazm zbyt łatwej wiary są uderzająco podobne do siebie w tym, jak szybko potrafią uporać się z tajemnicą, którą nazywamy Bogiem – i właśnie dlatego wszystkie te trzy postawy są dla mnie jednakowo nie do przyjęcia” [1]. Mocne! Alfreda Hitchcocka zasada reżyserska i recepta na przyciągnięcie uwagi widzów: najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie będzie narastać, sprawdziła się tu w pełni. Skoro ksiądz katolicki zaczyna od stwierdzenia, że ateizm i religijny fundamentalizm są do siebie podobne bardziej, niż mogłoby się to wydawać, to moją uwagę kupił na pewno. Ten cytat ujawnia jednocześnie, choć w pewnym skrócie i uproszczeniu, o czym jest książka, czyli o braku ludzkiej cierpliwości wobec nieobecności Boga. Być może pozornej nieobecności, bo Bóg objawi się na pewno u kresu dziejów. Wtedy też da się poznać i może zrozumieć. Oznacza to, że tej cierpliwości potrzeba naprawdę sporo. Tą specyficzną cierpliwość Tomáš Halík osadził na trzech filarach: wierze, nadziei i miłości. „Nie mówię ateistom, że nie mają racji, ale że brak im cierpliwości; twierdzę, że ich prawda jest prawdą niedopowiedzianą” [2]. A teraz o tym, na czym opiera autor swoje przekonania, w jaki sposób je objaśnia. Otóż głównie na jednym zdarzeniu biblijnym i jednej osobie – na Zacheuszu. Zacheusz, tylko przypomnę, bo katolikom jego historia oczywiście jest świetnie znana, był przełożonym celników. Oznaczało to człowieka z obrzeża – nie całkiem swój, nie do końca obcy (celnicy nie cieszyli się poważaniem innych Żydów). Zacheusz chciał zobaczyć Jezusa, ale będąc człowiekiem wyjątkowo niskiego wzrostu, nie mógł Go w tłumie dostrzec. Wdrapał się więc na morwę (w innych wersjach na sykomorę) i zerkał spośród gałęzi. Jezus kazał mu zejść i wprosił się do niego na kolację. „Przemówić do Zacheusza może tylko ten, kto zna jego imię – zna jego tajemnicę. Ten, komu taki typ człowieka nie jest obcy, kto potrafi wczuć się w skomplikowane przyczyny jego nieśmiałości. Do Zacheuszów dzisiejszej epoki może się tak naprawdę przybliżyć tylko ten, kto sam był i w pewnym stopniu nadal pozostaje Zacheuszem” [3]. „Cierpliwość wobec Boga” to do pewnego stopnia zbiór esejów lub/i rozważań na temat Zacheusza, jego życia, postawy, dylematów. Choć epizod z Zacheuszem nie zajmuje w Biblii wiele miejsca, to jest ważniejszy, niż się to wydaje, bo to jakby ewangelia w pigułce. Misją Jezusa nie było ratowanie tych, którzy się dobrze mają, ale nawracanie, uzdrawianie, znajdowanie i przyjmowanie zagubionych czy pogubionych. Książka wzbudzająca rozmaite uczucia i emocje. Raz to wesołość, raz złość, raz wzruszenie, raz życzliwość, innym razem wdzięczność… Trudno byłoby mi znaleźć dziesięć kartek, na których przynajmniej raz nie znalazłbym treści ważnych, do przemyślenia. „Dojrzała wiara sprzyja dojrzewaniu sumienia, niedojrzała wiara nie ufa sumieniu i stara się go zastąpić jedynie mechanicznym posłuszeństwem wobec przedkładanych z zewnątrz nakazów i zakazów” [4]. Pozycja zdecydowanie warta uwagi dla wszystkich czytelników z otwartą głową, ale nie dla tych, którzy przekonani są, że już od dawna siedzą na kolanach Pana Boga i wszystko wiedzą lepiej. A może wierzących, bo to wygodne, że wszystko wie lepiej ich proboszcz… --- [1] Tomáš Halík, „Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą”, przekład: Andrzej Babuchowski, Wydawnictwo WAM, 2011, s. 7. [2] Tamże, s. 11. [3] Tamże, s. 21. [4] Tamże, s. 165.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na82 miesiące temu
Opowieści chasydów Martin Buber
Opowieści chasydów
Martin Buber
opowieści o słowach i dziełach Wypróbowanych ku pokrzepieniu i nauce Wiernych... *** Dwaj obcy W psalmie sto dziewiętnastym Psalmista mówi do Boga: "Jestem obcy na ziemi, nie kryj przede mną Twych przykazań!". Rabbi Baruch tak to wyjaśnił: "Kto trafił w odległe strony i znalazł się w nieznanym kraju, ten czuje się tam obco i z nikim nie może się porozumieć. Kiedy jednak zjawi się inny obcy, to choćby nie pochodził z jego ojczyzny, obaj stają się sobie bliscy, przebywają z sobą i wzajemnie są sobie oddani. A gdyby obaj nie byli obcymi, nigdy by się nie zbliżyli. To właśnie ma na myśli Psalmista: »Jak ja jesteś obcy na ziemi i nie masz tu gdzie spocząć, nie unikaj mnie więc, lecz odsłoń przede mną Twoje przykazania, żebym mógł być Twoim przyjacielem«". Sam dla siebie Rabbi Baruch tłumaczył zdanie z Przypowieści ojców: "Nie bądź zły sam dla siebie (co oznacza: nie wyobrażaj sobie, że nie możesz być wybawiony)" w następujący sposób: "Każdy człowiek został powołany, aby coś w świecie doprowadzić do doskonałości. Świat potrzebuje każdego człowieka. Ale są tacy, którzy tkwią zamknięci w swoich izbach, wciąż się uczą, nie wychodzą z domu i nie rozmawiają z ludźmi; dlatego inni mówią o nich, że są źli. Gdyby bowiem rozmawiali z ludźmi, zdołaliby cząstkę tego, co było im wyznaczone, doprowadzić do doskonałości. To właśnie znaczy: nie bądź zły sam, nie bądź zły przez to, że przebywasz sam z sobą i nie obcujesz z ludźmi; nie bądź zły przez samotność". Baal Szem Tow [Mistrz Świętego Imienia, Pan Dobrego Imienia, Mąż Dobrej Sławy], właśc. Izrael ben Eliezer, BeSzT (~1700 w Okopach Świętej Trójcy - 21.05.1760 w Międzybożu) – żydowski mistyk, uznawany za twórcę chasydyzmu polskiego. *** Poczet cadyków działających na ziemiach polskich i krajów ościennych: Izrael ben Eliezer (ok. 1700-1760),zwany Baal-szem-tow Mosze Chaim Efraim z Sudyłkowa, wnuk Baal-szem-towa Baruch z Międzyboża (ok. 1757-ok.l810),wnuk Baal-szem-towa Nachman z Braclawia (1772-1811),prawnuk Baal-szem-towa Dow Ber z Międzyrzecza (1710-1772),zwany Wielkim Magidem, uczeń Baalszem-towa Jakub Józef z Połonnego (-ok. 1782),uczeń Baal-szem-towa Arie Lejb ze Szpoly (-1811),zwany Dziadkiem ze Szpoły, uczeń Jakuba Józefa z Połonnego Pinchas z Korca (1726 lub 1728-1791) Rafał z Berszady (-1816),uczeń Pinchasa z Korca Lejb, syn Sary (ok.1730-) Dawid Leikes Chaim z Krosna Nahum (Menachem Nahum) z Czarnobyla (1730-1798) Mordechaj (Motel) z Czarnobyla ( -1837),syn Nahuma z Czarnobyla Jechiel Michał ze Złoczowa ( -ok. 1780),zwany Magidem złoczowskim Zeew Wolf ze Zbaraża , syn Jechiela Michała Mordechaj z Krzemieńca Meir z Przemyślan ( -1852),uczeń Mordechaja z Krzemieńca Aron Lejb z Przemyślan , uczeń Jechiela Michała, ojciec Meira z Przemyślan Mordechaj z Niesu chojeżów (-1800),uczeń Jechiela Michała Icchak z Niesuchojeżów , syn Mordechaja z Niesuchojeżów Lejb z Kowla , syn Mordechaja z Niesuchojeżów Abraham Anioł (-1776),syn Dowa Bera z Międzyrzecza Szalom Szachna z Pohrebyszcz (-1802),syn Abrahama Anioła Izrae l z Rużyna (1797-1850),syn Szaloma Szachny z Pohrebyszcz Abraham Jakub z Sadagóry ( -1883),syn Izraela z Rużyna Nahum ze Stepinesti, syn Izraela z Rużyna Dawid Mosze z Czortkowa ( -1903),syn Izraela z Rużyna Menachem Mendel z Witebska (-1788),uczeń Dowa Bera z Międzyrzecza Szmelke z Nikolsburga (-1778),uczeń Dowa Bera z Międzyrzecza Abraham Chaim ze Złoczowa, uczeń Szmelkego z Nikolsburga Icchak Ajzyk z Kalewa (Nagykallo) (-1821),uczeń Szmelkego z Nikolsburga Mosze Lejb z Sasowa ( -1807),uczeń Szmelkego z Nikolsburga Szmelke z Sasowa, syn Mosze Lejba z Sasowa Menachem Mendel z Kosowa (-1825),uczeń Mosze Lejba z Sasowa Chaim z Kosowa, syn Menachema Mendla z Kosowa Aron z Karolina (1736-1772) Lewi Icchak z Berdyczowa (1740-1809) Meszulam Zusja z Annopola (-1809) Elimelech z Leżajska (1717-1786),brat Meszulama Zusji Szneur Zalman z Lądów (1746-1812),zwany Raw Szlomo z Karolina (-1792) Jakub Icchak z Lublina (-1815),zwany Widzącym Izrael z Kozienic (-1814),zwany Magidem kozienickim Mosze z Kozienic , syn Izraela z Kozienic Eleazar z Kozienic , wnuk Izraela z Kozienic Chaim Meir Jechiel z Mogielnicy (-1849),wnuk Izraela z Kozienic Isachar Dow Ber z Wolborza ( -1876),uczeń Chaima Meira Jechiela z Mogielnicy Abraham Jehoszua Heszel z Opatowa (1765-1825),uczeń Elimelecha z Leżajska Menachem Mendel z Rymanowa (-1815),uczeń Elimelecha z Leżajska Cwi Hirsz z Rymanowa (-1846),uczeń Menachema Mendla z Rymanowa Uri ze Strzelisk ( -1826),zwany Seraf, uczeń Szlomy z Karolina Jehuda Cwi ze Stratyna (-1844),uczeń Uriego ze Strzelisk Abraham ze Stratyna (-1865),syn Jehudy Cwi ze Stratyna Mordechaj z Lachowicz (-1811) Noach z Lachowicz (-1834),syn Mordechaja z Lachowicz Szlomo Chaim z Kajdanowa (-1862),wnuk Mordechaja z Lachowicz Mosze z Kobrynia (-1858),uczeń Mordechaja z Lachowicz Michał z Lachowicz , uczeń Mordechaja z Lachowicz Dawid z Lelowa (-1813),uczeń Jakuba lcchaka z Lublina Naftali z Ropczyc (-1827),uczeń Jakuba lcchaka z Lublina Chaim z Sącza (1793-1876),uczeń Naftalego z Ropczyc Jecheskiel z Sieniawy (-1899),syn Chaima z Sącza Cwi Hirsz z Żydaczowa (-1831) Jehuda Cwi z Rozdołu ( -1847),bratanek i uczeń Cwi Hirsza z Żydaczowa Icchak Ajzyk z Żydaczowa (-1873),bratanek i uczeń Cwi Hirsza z Żydaczowa Mosze Teitelbaum (-1841) Szlomo Lejb z Łęcznej (-1843) Isachar Dow Ber z Radoszyc (-1843) Szlomo z Bełza ( 1799-1855) Jakub Icchak z Przysuchy (-ok. 1812),zwany Jehudi Jerachmiel z Przysuchy , syn Jakuba Icchaka z Przysuchy Jehoszua Aszer , syn Jakuba Icchaka z Przysuchy Jakub Cwi z Parysowa , syn Jehoszuy Aszera Meir Szalom , syn Jehoszuy Aszera Symcha Bunam z Przysuchy (-1827),uczeń Jakuba Icchaka z Przysuchy Abraham Mosze , syn Symchy Bunama z Przysuchy Perec Menachem Mendel z Kocka (-1859) Icchak z Warki (-1848),uczeń Symchy Bunama z Przysuchy Mendel z Warki (-1868),syn Icchaka z Warki Icchak Meir z Góry Kalwarii (- 1866) Chanoch z Aleksandrowa (-1870)
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na93 dni temu
Elżbieta II. Ostatnia królowa Marc Roche
Elżbieta II. Ostatnia królowa
Marc Roche
Margaret Thatcher powiedziała o niej "Wspaniała i perfekcyjna dama, która zawsze wie, co należy powiedzieć.". Wrzesień już się kończy. Ten miesiąc już zawsze będzie mi się kojarzył z Elżbietą II. Minął właśnie rok od jej śmierci i pogrzebu, który oglądały tłumy i to właśnie tłumy stały w kolejce do jej trumny w Westminster Hall, by po raz ostatni oddać jej hołd, pożegnać się. Myślę, że dzień śmierci królowej Elżbiety II bez wyjątku zapisał się w pamięci każdego z nas. Odeszła ikona, historia, znak czasów, w których się urodziliśmy. Jeśli chcecie się podzielić wspomnieniami z tych dni, śmiało komentujcie. Ja doskonale pamiętam, co robiłam w momencie, ogłoszenia śmierci Elżbiety II, tak samo było w przypadku śmierci księcia Filipa. Nie ukrywam, że łzy stanęły mi w oczach i parę samotnych kropel pociekło po policzku. Pomimo tego, iż nie znałam ich osobiście to były tak, można powiedzieć kultowe postacie, a ich brak spowodował pewną pustkę, ponieważ byli oni zawsze. To było coś wręcz irracjonalnego, niespodziewanego. W związku z rocznicą śmieci królowej postanowiłam sięgnąć do dawni już wydanej biografii Elżbiety II. "Elżbieta II. Ostatnia królowa" Marca Roche'a została wydana w 2007 roku. Dzięki niej mogłam się cofnąć w czasie i poczuć jakby nadal żyła. Ten czas czuć podczas czytania, nie dostaniemy tutaj nowych informacji. Wiele faktów nie jest już aktualna. Ta biografia jest idealna dla kogoś, kto chce sprawdzić jak wiele się przez te lata zmieniło i co udało się przewidzieć autorowi. Nie wniesie ona nic nowego osobie, która interesuje się rodziną królewską, może być ona dobra dla tych, co swą przygodę chcą dopiero zacząć. Jednak muszą być świadomi, że nie wszystko jest prawdą objawioną i należy patrzeć na niektóre informacje z dystansem. W książce znajdują się przepiękne zdjęcia, drzewo genealogiczne, które może być pomocne przy poznawaniu zawiłości historii rodzinnych. Autor przedstawia kolejność następców Elżbiety II (oczywiście nieuaktualnioną),ale także jej poprzedników i najważniejszych królowych angielskich. Marc Roche tak pisze o Elżbiecie II " Po pierwsze, w naszych czasach pozbawionych wielkich osobowości w polityce, reprezentuje Historię, i to jaką! Urodziła się w roku strajku generalnego (1926),dorastała w latach drugiej wojny światowej, na tron wstąpiła w roku 1953. Brała udział we wszystkich wielkich przeżyciach narodu i doprowadziła do końca cykl historyczny, w wyniku którego jej królestwo zostało wymyślone od nowa. Elżbieta II jest jedną z ostatnich osobistości XX wieku i brała w nich udział w stylu, który tylko jej jest właściwy. Rodzinne wspomnienia sprawiają, że należy jednocześnie do pokolenia międzywojennego i powojennego. Oryginalność jej drogi, którą przybyła polega na jej ciągłości- i to w czasie zmiany z państwowego socjalizmu na konserwatyzm czy z thatcheryzmu na blairyzm. Zawdzięcza to fenomenalnej wręcz zdolności przystosowania się do wszelkich okoliczności.".
Nora_2298 - awatar Nora_2298
ocenił na62 lata temu
Dom Sophii Michael D. O'Brien
Dom Sophii
Michael D. O'Brien
Książka ukazała się w serii: Powieść z duszą. Rzeczywiście o bolączkach duszy głównego bohatera - Pawła Tarnowskiego jest tu sporo i aż nadto. Kim jest Paweł Tarnowski? Wrażliwym młodzieńcem, niedoszłym zakonnikiem, niespełnionym artystą, malarzem, pisarzem, marzycielem. Jest także właścicielem odziedziczonego po wuju przedwojennego, warszawskiego antykwariatu zwanego ,,Domem Sophii". Kim jestem? Na to pytanie próbuje znaleźć odpowiedź sam główny bohater. Pogrążając się w beznadziei własnej samooceny, biedując nad własnym losem i brakiem miłości zdaje się dążyć do autodestrukcji. Zrządzeniem losu jesienią 1942 roku w jego księgarni pojawia się niespodziewanie młody uciekinier z getta - Żyd Dawid Schäfer. Udzielając mu schronienia Paweł dokonuje w sobie wewnętrznej przemiany. Jego życie nabiera wreszcie sensu i znaczenia. Książka składa się jakby z dwóch warstw fabularnych. Jedna to historia okupacyjna opowiadająca o przyjaźni ludzi z dwóch odrębnych kultur, którzy znajdują wspólny język dzięki odkrywaniu na nowo pojęcia ,,człowieczeństwo". Druga warstwa, o wiele trudniejsza do przebrnięcia, to zanurzanie się w filozoficzno, religijno, egzystencjalne rozważania obrazujące wewnętrzne cierpienia głównego bohatera. Dużym plusem są niewątpliwie wiernie oddane, historyczne realia dotyczące Warszawy w czasie okupacji opisane bądź co bądź przez kanadyjskiego pisarza. Oczywiście plus także za to, co bardzo lubię, czyli historię z księgarnią w tle.
Pan Książka - awatar Pan Książka
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki C. S. Lewis. Chłopiec, który spisał dzieje Narnii