Phenian

Okładka książki Phenian autora Guy Delisle, 8392398637
Okładka książki Phenian
Guy Delisle Wydawnictwo: Kultura Gniewu komiksy
182 str. 3 godz. 2 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Pyongyang
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
182
Czas czytania
3 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
83-923986-3-7
Tłumacz:
Katarzyna Szajewska
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Phenian w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Phenian



książek na półce przeczytane 1312 napisanych opinii 1115

Oceny książki Phenian

Średnia ocen
7,7 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Phenian

avatar
1136
424

Na półkach:

Bardzo fajna. Rysunki proste, które idealnie pasują do Korei Północnej

Bardzo fajna. Rysunki proste, które idealnie pasują do Korei Północnej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1041
770

Na półkach: , , ,

Lubię Delislego za umiejętność obserwacji i przelewania jej na rysunki. Ciekawiło mnie, czy “jego” Phenian będzie inny w jakikolwiek sposób od tego, co o tym mieście/kraju czytałam lub widziałam u innych. Okazało się, że nie bardzo. Znalazłam w tym komiksie właściwie dokładnie to samo, co już o tym miejscu wiedziałam.

Delisle spędził w stolicy Korei Północnej dwa miesiące. Pojechał tam do pracy w związku z jakąś animacją. O ile dobrze zrozumiałam, miał koordynować prace zespołu dorabiającego ruchy postaci pomiędzy głównymi kadrami. Z jego wspomnień wynika, że może i taniej było przenieść tam tę pracę (pracownikom płacili np. workami ryżu),ale wcale nie było to praca wysokiej jakości. Delisle trochę frustracji do swoich rysunków przelał.

💒 Życie w Phenian

Ale to nie jego praca była tam najważniejsza, tylko okoliczności w których żył. Ciążyła mu ciągła i obligatoryjna obecność opiekunów – przewodników, czy brak możliwości samodzielnego zwiedzania. Urywanie się z ich smyczy było często zakończone stanem przedzawałowym opiekunów i można przypuszczać, że mieli z tego powodu nieprzyjemności. Na każdym kroku zauważał kontrasty społeczne i braki żywności, czy stałego prądu. Chociaż jego, jako zagranicznego turysty właściwie, to nie do końca to dotyczyło.

Autor zastanawiał się, czy w pokoju hotelowym ma podsłuch, albo czy Koreańczycy naprawdę wierzą w propagandę. Próbował też edukować muzycznie swoich współpracowników, niestety bez skutku. Okazali się odporni na jazz, czy też może raczej woleli pozostać przy bezpiecznym korean-polo z motywami wielbiącymi władzę.

💒 Nic się nie zmienia

Phenian to komiks z 2003 roku – to ponad dwadzieścia lat temu! A jednak, jak się okazuje nie zmienia się tam wiele. Prawie dokładnie to samo opowiadał Michael Palin w swoim dzienniku podróży po Korei z 2019 roku. Podobne doświadczenia można też wyciągnąć po obejrzeniu zupełnie świeżych vlogów podróżników czy to polskich, czy z zagranicy.

Co ciekawe, jeden z youtuberów wyjechał z tego kraju tuż po tym, jak Koreańczycy po raz kolejny zamknęli granicę dla turystów. Powód? Wcale nie, że ludzie na świecie zobaczą, co się dzieje w reżimie Kima. Powodem jest to, że turyści przywożą do środka idee i informacje zza granicy, które przeczą propagandzie…

Kiedyś chciałam pojechać do Phenian i w inne miejsca tego kraju, ale już chyba nie chcę. Przypuszczam, że towarzyszyłyby mi uczucia podobne jak na Kubie. Współczucie i niedowierzanie. Zresztą powstało całkiem sporo materiałów na youtube, czy też świetny dokument pt. “Pod opieką wiecznego słońca” autorstwa Vitaliya Manskiy’ego. Chyba nie warto na własne oczy przekonywać się, że nic się tam przez dwadzieścia lat nie zmieniło i jest to kraj smutny. Ale niektórzy mieszkańcy są mimo wszystko szczęśliwi. Innego życia nie znają.

Lubię Delislego za umiejętność obserwacji i przelewania jej na rysunki. Ciekawiło mnie, czy “jego” Phenian będzie inny w jakikolwiek sposób od tego, co o tym mieście/kraju czytałam lub widziałam u innych. Okazało się, że nie bardzo. Znalazłam w tym komiksie właściwie dokładnie to samo, co już o tym miejscu wiedziałam.

Delisle spędził w stolicy Korei Północnej dwa miesiące....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
202
139

Na półkach:

Książka bardzo lekka i z humorem opisuje pobyt autora w Korei Północnej. Było ciekawie poczytać te sprawozdanie aczkolwiek książka ma już 20 lat więc ktokolwiek kto już coś przeczytał lub obejrzał o Korei nie będzie niczym za bardzo zaskoczony. Przypuszczam, że była bardziej pasjonującą lekturą kiedy się ukazała. Niestety autor opisuje tylko to co mu zostało pokazane. Co jest zrozumiałe bo nie miał innej możliwości. Ale właśnie ze względu na to nie ma tu żadnych niespodzianek. Nic się nie dowiemy o Korei spoza obrazu stolicy, który pokazał mu tamtejszy reżim. A pokazuje to samo każdemu. Aczkolwiek to co widzi opisuje bardzo ciekawie. W pewnym momencie już następuje taka nuda. Ponieważ świat, w którym autor się porusza jest jakby światem równoległym, oderwanym kompletnie od normalnego świata i rzeczywistości. Niczym sen. Chodzi ciągle pomiędzy tymi samymi, jedynymi miejscami, które są dozwolone. Z reguły są też opustoszałe i do tego ma do czynienia ciągle z tymi samymi ludźmi, którzy nie mogą pozwolić mu na swobodne poruszanie się i tylko bombardują go propagandą cały czas. Jakby utknął w jakiejś pętli sennej. Przez to pod koniec już trochę nie chce się czytać o kolejnym już muzeum do którego go wiozą, żeby opowiadać o złych kapitalistach. Smutne. A to tylko obraz obcokrajowca, który jest traktowany jak gość honorowy. Strach pomyśleć jak to wygląda dla zwykłych koreańczyków. Autor porównuje to do książki 1984, którą podarowuje jednemu z przewodników, ale wydaje mi się, że większość Koreańczyków z północy dużo by oddało, żeby ich życie wyglądało tak jak z tej książki bo raczej mają nieporównanie gorzej. Tak jak dla większości ludzi jest to horror, dla nich przypuszczam, że jest to obraz trochę lepszego świata.

Książka bardzo lekka i z humorem opisuje pobyt autora w Korei Północnej. Było ciekawie poczytać te sprawozdanie aczkolwiek książka ma już 20 lat więc ktokolwiek kto już coś przeczytał lub obejrzał o Korei nie będzie niczym za bardzo zaskoczony. Przypuszczam, że była bardziej pasjonującą lekturą kiedy się ukazała. Niestety autor opisuje tylko to co mu zostało pokazane. Co...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

882 użytkowników ma tytuł Phenian na półkach głównych
  • 537
  • 345
240 użytkowników ma tytuł Phenian na półkach dodatkowych
  • 90
  • 59
  • 40
  • 14
  • 11
  • 10
  • 8
  • 8

Tagi i tematy do książki Phenian

Inne książki autora

Guy Delisle
Guy Delisle
Autor komiksów i animator filmowy pochodzący z Kanady. Studiował animację na Sheridan College w Oakville w okolicach Toronto. Pracował w studiu filmów animowanych CinéGroupe w Montrealu oraz w różnych studiach w Kanadzie, Niemczech, Francji, Chinach oraz w Korei Północnej. Doświadczenia z Korei zawarł w swojej najsłynniejszej powieści graficznej pt. Pjongjang (2004). W roku 2012 otrzymał Nagrodę za najlepszy komiks na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême za Kroniki jerozolimskie (2011). W Polsce komiksy Delisle wydaje Kultura Gniewu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Habibi Craig Thompson
Habibi
Craig Thompson
Craig Thomson to ciekawy gość jest. Jego głośne „Blankets” było doskonałym autobiograficznym obyczajem. „Żen-szeń” był wyjątkowym, spektakularnym, filozoficznym podręcznikiem rolnictwa. W Habibi mogło się zatem wydarzyć wszystko. I trochę wydarzyło, jeśli mam być szczery. Jest to długaśna przypowieść o chłopcu i dziewczynie wśród islamskiej religii, symboliki i stylu życia. To rozpinającą się na wiele lat, dziejącą się w nie do końca zdefiniowanych czasach opowieść o relacji dwójki ludzi. Relacji wystawionej na wiele prób, bardzo zmiennej, pokazującej jak różne funkcje przybieramy względem drugiej osoby na różnych etapach życia i w różnych sytuacjach. Z początku komiks wydawał mi się patchworkiem islamskiej mitologii, symboliki, przypowieści, ciekawostek kulturoznawczych, co mnie skrajnie nudziło i nastawiło dość negatywnie. Jednak z czasem wychodzi tu bardzo wyrazista tożsamość i autonomiczna poetyka tej opowieści. Często sięgająca po elementy humorystyczne, poddająca głoszone prawdy w wątpliwość. Formalnie jest to dzieło sztuki, szokujące poziomem rozplanowania tej historii, jak i poziomem stricte artystycznym. Komiks wplata symbole, kaligrafię, sprytne paralele i mnóstwo elementów islamskiej estetyki w sposób onieśmielająco misterny. W zasadzie ciężko znaleźć tu stronę, która nie demonstruje jakiegoś wyższego pomysłu w układzie kadrów, kompozycji czy ozdobnikach. Motywów jest tu mnóstwo. Walka z przeciwnościami, relacja dwójki ludzi, która potrafi przetrwać wszystko, czasem dość ordynarna ekologia, inicjacja, pożądanie, lęki związane z cielesnością, macierzyństwo. Ostatecznie to dość magiczna podróż, której towarzyszy głębokie poczucie odcięcia od znanego świata i przeniesienia się do innej rzeczywistości. To jeden z tych komiksów, które bardziej wspominam jak miejsce w którym byłem, niż historie którą poznałem. Potężne doświadczenie. Zapraszam na IG: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na81 rok temu
Portugalia Cyril Pedrosa
Portugalia
Cyril Pedrosa
Ta historia przez jakies pierwsze 40 stron nużyła, choć intrygowało mnie co będzie dalej. Lubie cieszyć się ilustracjami i to zdecydowało, żeby czytać dalej. Bo rysunki są tu kapitalne. Często we francuskich i portugalskich plenerach, gdzie dominowały góra trzy, cztery kolory. Zgaszone, trochę brudnawe. Kreska gdzieś tam przypomina mi tę wykorzystywaną w historyjkach o profesorze Filutku i jego psie, które dawno temu drukowane były w "Przekroju". Fabuła na początku zdawała mi się kolejną opowieścią o młodym, niezdecydowanym i pogubionym życiowo mężczyźnie. Tu akurat rysowniku komiksów, który nie radzi sobie z ogarnięciem związku i pracy. Dużo teraz takich książek i filmów. Zachodni mężczyźni w nich to zwykle fajtłapy, nieudacznicy nie wiedzący czego chcą. W miarę czytania "Portugalii" akcenty położone zostają na inne sprawy. Takie, które mnie interesują znacznie bardziej. Pojawiają się tu ciekawe obserwacje na temat emigracji Portugalczyków do Francji. Przede wszystkim jest to opowieść o szukaniu swojej tożsamości i znaczeniu rodziny. Sporo tu nostalgii i melancholii. Mamy świetnie uchwycone zachowania podczas spotkania rodzinnego. Obserwacje na temat mentalności i zwyczajów Portugalczyków i Francuzów. Ich chaotyczności, emocjonalności i lekkości w podejściu do codziennego życia. Znaczenia wychwytujesz nie podczas deklamowanego przez bohatera monologu, lecz właśnie w sumie ścinków rozmow. Fabuła jest prowadzona poprzez scenki i migawki. Rozmówki, dużo krótkich rozmów. Dobrze jest to wszystko połączone i po początkowym pogubieniu łapiesz jak to czytać. Czułem jakbym naprawdę uczestniczył w codziennym życiu południowców i ćwiczył się w chwytaniu tego co najważniejsze pośród zgiełku obrazów i słów. Bardzo to fajne, choć pozostawałem w lekkim oszołomieniu. Ciepło polecam tę 260 stronicową cegiełkę.
Adam - awatar Adam
ocenił na78 miesięcy temu
Kroniki birmańskie Guy Delisle
Kroniki birmańskie
Guy Delisle
Kroniki Birmańskie to komiks, który zabiera nas w egzotyczną podróż do Birmy (Mjanmy). Autor jedzie tam wraz z żoną, która bierze udział w misji Lekarzy bez Granic, i z ich małym dzieckiem. Dzięki temu cała opowieść jest mocno osobista, oglądamy kraj i jego realia oczami kogoś, kto naprawdę tam mieszkał i doświadczał codzienności. To, co robi największe wrażenie, to ilość informacji, jakie komiks przekazuje. Dowiadujemy się sporo zarówno o birmańskim społeczeństwie, jak i o ustroju politycznym, a wszystko jest wplecione w osobiste przygody autora. Dzięki temu nie mamy wrażenia, że czytamy suchą lekcję historii, raczej słuchamy opowieści znajomego, który wrócił z dalekiej wyprawy i opowiada o niej przy kawie. Duży plus za lekkość stylu i humor, autor nie boi się żartować, także z samego siebie. To sprawia, że komiks jest lekki, przystępny i nieprzytłaczający. Mam jednak wrażenie, że całość trochę za bardzo przypomina checklistę tematów do odhaczenia. Jest rozdział o społeczeństwie, o polityce, o wojskowej cenzurze, o codziennym życiu… i tak dalej. Brakuje mi spójnej wizji, nadrzędnej narracji, jakiegoś celu, do którego cała historia zmierza. Nie ma puenty, nie ma mocnego finału. To czyni komiks ciekawym, ale trochę bez wyrazu. Ilustracje są bardzo proste, momentami wręcz symboliczne. Zdarzają się świetne kadry, które przyciągają wzrok, ale giną w gąszczu tych zwykłych, rysowanych w minimalistycznym stylu. Najbardziej widać to w scenach podróży przedstawionych w małych kwadracikach. To dobry komiks, który zdecydowanie warto przeczytać, tylko szkoda, że zabrakło mu odrobiny pazura i mocniejszej narracji. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DO0gaY3DOQA/?igsh=OGVuejMzOG1iem84
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na76 miesięcy temu
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Persepolis Marjane Satrapi
Persepolis
Marjane Satrapi
[W Iranie bez zmian... O „Persepolis“ bez spoilerów] 28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. 200 myśliwców zbombardowało kilkaset obiektów. Jednym z nich była szkoła podstawowa dla dziewczynek. Zginęła ponad setka uczennic. 🔳 W 1980 roku świecka koedukacyjna szkoła w Teheranie, do której chodzi mała Marji, ulega tzw. rewolucji kulturalnej. Jej klasa dwujęzyczna zostaje zlikwidowana (to sprzeciw wobec złego kapitalistycznego zachodu). Jej koledzy mają uczyć się osobno. Ona sama i pozostałe dziewczynki od teraz będą nosić w szkole chusty. 🔳 W 2000 roku we Francji wychodzi pierwszy tom „Persepolis“ Marjane Satrapi (ur. 1969). „Persepolis“ to komiks (sama Satrapi nie przepada za terminem „powieść graficzna“),którego akcja rozpoczyna się tuż po powstaniu Islamskiej Republiki Iranu (1979). Autorka opisuje swoje dzieciństwo i dorastanie, jednocześnie ukazując realia dramatycznych przemian rewolucji islamskiej, a także wojny iracko-irańskiej (1980-1988). 🔳 Doniesienia wojenne z Iranu mogą nużyć. Pociski spadły tu, zginęło tyle osób, a co najmniej tyle jest rannych – i tak dzień po dniu. Można mieć wrażenie, że to tylko kolejny odcinek serialu o konflikcie na Bliskim Wschodzie, gdzie przecież nigdy nie jest spokojnie (jak łatwo się powtarza te frazesy!). „Persepolis“, jako autobiografia, ma szansę wyrwać cię z tej znieczulicy. 🔳 Moja ocena: 10/10 Satrapi zachwyciła mnie swoją bezczelną szczerością, cierpkim poczuciem humoru i umiejętnością ukazania wielowymiarowych bohaterów (nie umiem zdecydować, czy bardziej poruszyła mnie postać mamy, taty czy babci!). Niezwykłe, że przy użyciu wyłącznie czerni i bieli autorka była w stanie namalować tak wielobarwny, niejednoznaczny świat! Choć to może wydać się paradoksalne, autoportret Satrapi jest zarazem krytyczny i pełen samoakceptacji. Podobnie jej bliscy przedstawieni są z czułością, w której nuty inteligentnej złośliwości idealnie współgrają z miłością i życzliwością. Coś wspaniałego. 🔳 TL;DR Tak, „Persepolis“ jest tak niezwykłe, jak mówią! 🔳 Na jednym z obrazków widzimy dziewczynki stojące na szkolnym apelu. Wszystkie mają ciemne stroje i zakryte włosy. Na pierwszy rzut oka są identyczne. Przyjrzyj się. Każda jest inna i każda niesie niepowtarzalną historię. I choć tylko jedna z nich dotarła ze swoją opowieścią do tysięcy czytelników, to czytając o niej, pamiętaj o nich wszystkich. *** Marjane Satrapi „Persepolis“, przeł. Wojciech Nowicki, wydawnictwo Egmont {14/52/2026, papier, posiadam}
Ola_wbibliotece - awatar Ola_wbibliotece
ocenił na1018 dni temu
Rany wylotowe Rutu Modan
Rany wylotowe
Rutu Modan
Są komiksy zupełnie niepozorne. Niby małe, niby krótkie, niby względnie poza kręgiem moich zainteresowań. A robią rzeczy, robią rzeczy tak dobrze, że nie mogę przestać o nich myśleć przez kolejne dni. „Rany wylotowe”, jak się możecie spodziewać po tym wstępie, to jeden z takich komiksów. Główny bohater „Ran wylotowych” jest taksówkarzem w Tel Avivie. Jak na ostatniej płycie pokazał Łona, ciężko znaleźć lepsze źródło historii niż taksówkarzy. Jeśli nie wiecie o czym mówię, to absolutnie ze wszech miar polecam nadrobić płytę “TAXI”, bo jest niemiłosiernie dobra. Ale wracając do tematu: Kobi (czyli właśnie wspomniany bohater) dowiaduje się, że w zamachu bombowym w barze na dworcu autobusowym przed kilkoma tygodniami prawdopodobnie zginął jego ojciec. Mężczyźni ze sobą nie rozmawiali, matka Kobiego nie żyła kilka lat, ale jednak głupio w takiej sytuacji nie dowiedzieć się co jest grane i czy ojczulek rzeczywiście opuścił ten świat na dobre. Sam Kobi to zaskakująco zimny, ciut opryskliwy człowiek, co to niewielu ma przyjaciół, a z ojcem relację miał skomplikowaną. Dopiero po jego rzekomej śmierci dowiaduje się jak wyglądało jego życie przez ostatnie lata. Dowiaduje się rzeczy wszelkich. Dobrych, złych, często trudnych do zrozumienia lub zaakceptowania. Dużo w tym komiksie grzebania w przeszłości, jest też bardzo dużo teraźniejszości, nowych relacji które całkowicie odmieniają człowieka. Postaci występujące w historii robią wrażenie ludzi z krwi i kości. Nieprzewidywalnych, często na pierwszy rzut oka zdefiniowanych, ale zdolnych do zaskakujących przemian. Względnie krótki to komiks, a jakiż on pełny, wyczerpujący, mimo że bardzo otwarty. Daje głębokie poczucie, że wiele wydarzyło się przed nim i wiele wydarzy się po nim, ale w ramach samej opowiedzianej tu historii scenariuszowo wszystko się cudownie klei i satysfakcjonuje. Żywy ten komiks, prawdziwie żywy. Polecam ogromnie. Za egzemplarz i milion złotych za pochlebną recenzję dziękuję wydawnictwu. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na86 miesięcy temu
Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze Art Spiegelman
Maus. Opowieść ocalałego. Wydanie zbiorcze
Art Spiegelman
Jeszcze trochę eksploruję komiksy i tym razem wyszedłem poza obszar superbohaterski. Maus to zdecydowanie nie jest tego rodzaju twór, to coś znacznie bardziej wymagającego i ważnego, zarówno artystycznie, jak i historycznie. Autorem jest Art Spiegelman, który opowiada historię swojego ojca, polskiego Żyda ocalałego z Holokaustu. Poprzez ich współczesne rozmowy przenosimy się do wydarzeń z czasów II wojny światowej. To, co szczególnie przykuwa uwagę, to sposób przedstawienia bohaterów jako zwierząt: – Żydzi jako myszy, – Niemcy jako koty, – Polacy jako świnie, – Amerykanie jako psy. Ten system metafor jest czymś wyjątkowym, już przy pierwszym kontakcie pokazuje hierarchię, a jednocześnie podkreśla dehumanizację w czasie wojny. Pod względem scenariuszowym to bardzo dobrze napisana, osobista historia, która porusza wiele wątków: traumę ocalałych, pamięć i sposób jej opowiadania czy proces odczłowieczenia w czasie wojny. Minimalistyczna, czarno-biała kreska, choć akurat nie do końca trafia w mój gust, świetnie wzmacnia przekaz. O klasie tego dzieła świadczy m.in. Nagroda Pulitzera, która pokazuje, że komiks może być literaturą poważną. Czytanie takiego komiksu było dla mnie pewnego rodzaju egzotyką. Trochę mi się podobało, a trochę nie, ale zdecydowanie warto spróbować, żeby zobaczyć, jak można opowiadać nawet najbardziej bolesne historie. Instagram: Mateusz_okulturze ..
mateusz_okulturze - awatar mateusz_okulturze
ocenił na717 dni temu
Zaduszki Rutu Modan
Zaduszki
Rutu Modan
Rutu Modan kojarzyłam do tej pory jako ilustratorkę książek. Głównie mojej ukochanej publikacji Tata ucieka z cyrkiem, która powstała we współpracy z Etgarem Keretem. Pisarza uwielbiam, wiec postanowiłam poznać bliżej twórczość twórczyni komiksów. Regina Segal - starsza pani mieszkająca w Izraelu, zabiera swoją wnuczkę do Warszawy. Mika ma pomóc babci w skontaktowaniu się z prawnikiem i odzyskaniu majątku utraconego w okresie II wojny światowej. Sprawa wydaje się z pozoru łatwa. Z pozoru... Bo starsza pani coś ukrywa, podaje strzępki informacji. Regina Segal zaczyna zachowywać się dziwnie, jakby w ogóle nie zależało jej na odzyskaniu nieruchomości. Mika zaczyna odkrywać Warszawę na własną rękę. Ale także sekrety seniorki rodu. Akcja całej historii rozgrywa się przed Zaduszkami. To opowieść o rodzinie, miłości i tajemnicach. Wszystko przedstawione jest z humorem, dystansem oraz refleksją nad relacjami w rodzinie, pomiędzy Polakami a Żydami, pomiędzy ludźmi w ogóle. Autorka porusza są dość dwuznaczne sytuacje moralne - w kontaktach pomiędzy ludźmi, ale także dotyczących odzyskiwania mienia straconego przez zawieruchę wojenną. Jest to sytuacja trudna dla nowych jak i starych właścicieli. Autorka stworzyła ciekawy komiks zawierający retrospekcje ze wspomnień Reginy, jest pełen zwrotów akcji, ważnych relacji, z wielowymiarowymi postaciami. Regina Segal nie jest miłą staruszką, to osoba zdeterminowana, pewna siebie, uparta, która chce postawić na swoim... różnymi sposobami. Mika pokazana jest jako młoda, prężna i zaradna osoba, która w Warszawie poznaje przystojnego przewodnika. Obserwujemy rodzące się między nimi uczucie, fascynację... Delikatna i krucha relacja, którą łatwo można zepsuć. Publikacja, którą warto poznać.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Phenian

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Phenian