Towarzyszki cesarskich śniadań

Okładka książki Towarzyszki cesarskich śniadań autora Philipp Vandenberg, 9788375080544
Okładka książki Towarzyszki cesarskich śniadań
Philipp Vandenberg Wydawnictwo: Sonia Draga powieść historyczna
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Die Frühstücksfrau des Kaisers vom Schicksal der Geliebten
Data wydania:
2007-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-10-01
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7508-054-4
Tłumacz:
Daria Kuczyńska-Szymala
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Towarzyszki cesarskich śniadań w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Towarzyszki cesarskich śniadań

Średnia ocen
6,1 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Towarzyszki cesarskich śniadań

avatar
202
10

Na półkach: ,

Gdyby podzielić każdą historię na osobną książkę, myślę ze byłoby ciekawiej. A tak mam niedosyt, każda opowieść, mam wrażenie tylko liźnięta a można byłoby dorzucić wiele interesujących wątków pobocznych.

Gdyby podzielić każdą historię na osobną książkę, myślę ze byłoby ciekawiej. A tak mam niedosyt, każda opowieść, mam wrażenie tylko liźnięta a można byłoby dorzucić wiele interesujących wątków pobocznych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
904
294

Na półkach: , ,

Zupełnie inna od dotychczas czytanych przeze mnie książek tego autora. Są to historie romansów potężnych władców, ale także Goethego. Dużo cytatów ze źródeł - pamiętników, listów, więc pod tym kątem bardzo ciekawie.

Zupełnie inna od dotychczas czytanych przeze mnie książek tego autora. Są to historie romansów potężnych władców, ale także Goethego. Dużo cytatów ze źródeł - pamiętników, listów, więc pod tym kątem bardzo ciekawie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1208
1155

Na półkach: ,

Budząca największe emocje i zarazem najbardziej niewdzięczna rola kobiety: Rola kochanki!
Młode, piękne, bogate, pożądane, kochane- wszystkie były źródłem zazdrości, intryg, zawiści i uwielbienia. Wszystkie miały władzę, klejnoty, pałace i obiekt westchnień innych kobiet u swych stóp. Vandenberg w swoim przeglądzie największych romansów XVIII i XIX wieku opisuje nieznane fakty, odsłaniając starannie ukrywane, nierzadko wstydliwe, tajemnice kochających i kochanych.

"Towarzyszki cesarskich śniadań" to opowieść o roli kochanki w życiu rządzących światem władców. Relacjonuje największe romanse i historie miłosne ostatnich dwóch stuleci: dzieje młodziutkiej Mary Vetsery, która zginęła w Mayerlingu z rąk królewskiego kochanka, romanse cesarza Franciszka Józefa I, nieszczęśliwe życie hrabiny Cosel– kochanki Augusta II Mocnego, losy pięknej markizy de Pompadour, niepodzielnie władającej Francją i jej ówczesnym królem Ludwikiem XV. Kim były te kobiety? Jaką miały władzę? Jaką cenę zapłaciły za towarzyszenie wielkim tego świata podczas królewskich nocy i cesarskich śniadań? Jak zakończyły się wielkie romanse pasjonujące do dziś pisarzy, filmowców i historyków?
Polski czytelnik ze zdziwieniem przeczyta też o polskich wątkach w tragedii Mayerlingu, o polskich romansach Augusta II Mocnego widzianych oczami niemieckiego historyka, o roli Marii Leszczyńskiej, królowej Francji, w romansie jej męża, króla Ludwika XV ze słynną markizą de Pompadour.

Budząca największe emocje i zarazem najbardziej niewdzięczna rola kobiety: Rola kochanki!
Młode, piękne, bogate, pożądane, kochane- wszystkie były źródłem zazdrości, intryg, zawiści i uwielbienia. Wszystkie miały władzę, klejnoty, pałace i obiekt westchnień innych kobiet u swych stóp. Vandenberg w swoim przeglądzie największych romansów XVIII i XIX wieku opisuje nieznane...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

145 użytkowników ma tytuł Towarzyszki cesarskich śniadań na półkach głównych
  • 90
  • 55
31 użytkowników ma tytuł Towarzyszki cesarskich śniadań na półkach dodatkowych
  • 18
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Towarzyszki cesarskich śniadań

Inne książki autora

Philipp Vandenberg
Philipp Vandenberg
Urodzony we Wrocławiu w 1941 roku Philipp Vandenberg swą pierwszą książkę "Klątwa faraonów" napisał w wieku 32 lat. Od tego czasu ukazało się 30 tytułów – powieści i książek popularnonaukowych – przetłumaczonych na 34 na języki, które rozeszły się w łącznym nakładzie ponad 23 milionów egzemplarzy, czyniąc z autora jednego z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Obecnie Vandenberg mieszka z młodszą o 20 lat żoną, Evelyn, w górnej Bawarii nad jeziorem Tegernsee w starej liczącej tysiąc lat wiosce. Jest właścicielem jednego z największych zbiorów starych książek, z których wiele wyszło z drukarni samego Gutenberga, wspaniałej kolekcji antyków, muzeum starych rolls-royce’ów oraz średniowiecznego zamku nawiedzanego regularnie przez ducha.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na65 lat temu
Rasputin, demon w szatach mnicha Norbert von Frankenstein
Rasputin, demon w szatach mnicha
Norbert von Frankenstein
Trudno dziś powiedzieć, kim tak naprawdę był Grigorij Rasputin: prorokiem, magiem, ludowym szamanem, rozmodlonym czarodziejem, uzdrowicielem, cudotwórcą, świętym mędrcem, mistykiem, hipnotyzerem, manipulatorem, lubieżnikiem i gwałcicielem, czy też, jak to wskazywały jego akta, wiejskim koniokradem i niepiśmiennym chłopem z Syberii, który dzięki "dzikiemu syberyjskiemu urokowi" i pewnym zdolnościom retorskim został wciągnięty w przeogromną machinę dworskich intryg, kłamstw, krętactw, plotek i podstępów ze strony rosyjskiej arystokracji. Wiele wskazuje na to, iż ten prosty chłop padł ofiarą wyścigu i rywalizacji o pieniądze i władzę wysoko postawionych petersburskich magnatów. Nie wydaje się też błędnym stwierdzenie, iż Rasputina i jego pozycję na dworze cara Mikołaja II można zaliczyć do przyczyn zagłady ostatnich Romanowów. Grono wrogów Rasputina (także cesarzowej Aleksandry) było ogromne, a narastające plotki na temat jego związków z cesarzową dolewały oliwy do ognia. Był chroniony przez nią, lecz to nie zapobiegło planom zamachu - zlikwidowali go inni Romanowowie. Wkrótce także car i jego rodzina padli ofiarą zamachu - bestialsko zamordowani w roku 1918 przez bolszewików w Jekaterynburgu. Rosyjski carat upadł. Romanowowie padli ofiarą nie tylko rewolucji bolszewickiej, byli także ofiarami systemu sprawowania władzy, rosyjskiej arystokracji oraz Rasputina, który w znaczny sposób przyczynił się do ich zagłady.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na85 lat temu
Kochanki i królowe. Władza kobiet Benedetta Craveri
Kochanki i królowe. Władza kobiet
Benedetta Craveri
"Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri to niewątpliwie ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią dobrze napisane książki popularyzujące historię. Autorka zaczyna swoją podróż w czasie od niepopularnej Włoszki, Katarzyny Medycejskiej, a kończy na znienawidzonej Austriaczce, Marii Antoninie, po drodze portretując Polkę: Marię Leszczyńską. Ta ostatnia nie zajmuje jednak ani zbyt dużo miejsca, ani uwagi autorki, podobnie jak pewnie nie zajmowała specjalnie dużo uwagi dworu, którym miała władać, czy nawet własnego małżonka. No cóż, podtytuł książki brzmi "Władza kobiet", jaką władzę miała córka Stanisława Leszczyńskiego? Maria była miła, ciepła, pobożna, płodna, co było zaletą dla królowej, ale jej charakter nie przystawał ani do francuskiego dworu, ani do jej królewskiego małżonka. O wiele więcej uwagi Craveri w "Kochankach i królowych" poświęca Annie Austriaczce, Małgorzacie, którą nazywamy "królową Margot" i Madame de Montespan. Te, podobnie jak i pozostałe postaci przedstawione w książce Craveri, odmalowane są ze starannością historyka, szacunkiem dla źródeł i sympatią. Benedetta Craveri nie tylko pokazuje jak współcześni opisywali bohaterki królewskich łożnic, ale i rysuje szerszy portret społeczeństwa, które je wydało. Fascynująca jest obserwowanie roli Kościoła w tych wszystkich układach i menuetach społecznych związanych ze zdradami małżeńskimi popełnianymi na lewo i prawo. Z jednej strony potępienie, z drugiej, kiedy to Kościołowi odpowiadało, przyjmowanie pieniędzy i szukanie poparcia dobrze ustawionych pań. Craveri w swojej książce odwołuje się często do sztuki z okresu, przywołując ikonografię, cytując literaturę lub druki ulotne. Robi to, żeby osadzić życie sławnych i osławionych w kontekście intelektualnym i artystycznym epoki. To ważne, bo przechodzimy z nią i jej bohaterami od Renesansu przez barok, po Oświecenie, zmieniają się nie tylko władcy, ale i sztuka i gusta. Craveri pokazuje, że aczkolwiek zwykło się mówić o kochankach królów, że są opętane żądzą władzy bardziej niż po prostu żądzą, to nikt z tych, którzy grawitowali w kierunku dworu królów Francji nie był inny. Craveri pokazuje cyniczne mechanizmy oczerniania i wyśmiewania, czasem mające korzenie w zazdrości, czasem w hipokryzji, czasem w autentycznym i szczerym oburzeniu, a czasem wreszcie w obawie przed tą najstraszniejszą z rzeczy: "kobietą u władzy". Królowe w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri nie zawsze jaśnieją blaskiem czystości i cnoty, rozumianej szerzej, niż tylko seksualnie. Są czasem drapieżne, czasem nierozsądne lub zwyczajnie głupie. Czasem są słabe, czasem zbyt silne i nie umieją tego ukryć. Ale i królewscy mężowie/kochankowie także nie błyszczą. Można by się w nich zakochać, ale czy któregoś da się polubić? Nie sądzę. A taką panią du Barry polubiłabym. Wielką zaletą książki "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri jest to, że czytając ją, myśli się nie tylko o faktach, datach, koligacjach, ekscytującym lub nudnym życiu dworu, tylko o ludziach, których autorka ożywiła na kartach książki. Co jest wadą? To, co bywa wszelkich popularnonaukowych książek historycznych: psychologizowanie i zgadywanie, co postać lub postaci myślały i miały na myśli. Otóż jeśli nie ma dokumentów pisanych ich ręką, to tego wiedzieć nie będziemy, a nawet jeśli i listy się zachowały, to bywały i bywają potężnym narzędziem autokreacji. Zatem wolałabym, żeby historycy nie wchodzili na tereny zarezerwowane dla pisarzy i artystów. Jednak zdecydowanie polecam "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri wszystkim tym, którzy chcą z wypiekami czytać o prawdziwej historii i jej bohaterach.
Orestea - awatar Orestea
oceniła na86 lat temu
Miłość i Ludwik XIV Antonia Fraser
Miłość i Ludwik XIV
Antonia Fraser
Czyta się. Napisane dobrze, wciągająco, choć o wiele słabiej niż opowieść o Henryku VIII. Postaciom podarowano życie i charaktery, atmosfera dworu przenika każdą stronę. Autorka w bardzo dokładny sposób zbadała ówczesne obyczaje dotyczące codzienności - dowiadujemy się, co jadano, jak się myto (bądź nie myto wcale... ),jak wyglądała medycyna (a raczej to, co za medycynę uchodziło),nawet jak wyglądały kwestie toalety i antykoncepcji. Jeśli chodzi o wady, przede wszystkim do szału doprowadzały mnie wciąż przewijające się te same imiona (co druga pani miała na imię Maria Anna, Anna Maria albo Maria Ludwika :P). Clara del Valle miała rację, to wprowadza bałagan w pamiętnikach (i książkach historycznych). Niemniej, trudno mieć pretensje do pani Fraser o to, ze francuscy arystokraci byli równie mało oryginalni w doborze imion córek, jak współcześni dresiarze. Przywykłam już, że Autorka patrzy na świat i historię nieco inaczej niż ja, więc pewne rzeczy przestały mnie zniechęcać - niezmiennie jednak mnie zadziwiają kompletnym brakiem logiki i sensu (np. stwierdzenie, ze jakaś epoka była najlepsza dla kobiet, bo panowały w niej rozwiązłość i libertynizm - gdzie w tym dobro kobiet, które - co zresztą widać w treści książki - były traktowane wybitnie produktowo?). Uważam też, że powinna się doszkolić z terminologii teologicznej, której używa (nie, proszę pani, Korwin nie miał racji i cudzołóstwo to nie jest tylko zdradzanie małżonka! - ten błąd powtarza się kilkakrotnie, gdy Autorka pisze, ze "z punktu widzenia religii ktoś nie popełniał cudzołóstwa, bo nie miał męża"). Generalnie jestem na tak, jeśli ktoś poszukuje historii w rozrywkowej, nie poważnej formie.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na610 lat temu
Królowe: Sześć żon Henryka VIII David Starkey
Królowe: Sześć żon Henryka VIII
David Starkey
Starkey pisze dobrze, co do tego wątpliwości nie mam; jest to także bardzo dobra robota translatorska, a w przypadku literatury niebeletrystycznej jest to rzecz wyjątkowo ważna. Co nie zmienia faktu, że miałam długie przestoje, a do części o Annie Boleyn (w teorii wszak najciekawszej) podchodziłam kilkukrotnie i czytałam na raty. Rozwód z Katarzyną Aragońską i ślub z Boleyn są oczywiście nierozerwalnie związane z kwestiami religii i polityki Henryka VIII, ale musiałam się ratować audiobookiem, żeby przez niektóre zawiłości się przedrzeć. Starkey - w swoich próbach dotarcia do sedna sprawy - ma tendencję do dużej szczegółowości i dygresyjności, co czasem po prostu męczy. Z drugiej strony niektóre tematy potraktowane zostały mocno skrótowo albo wręcz skwitowane półsłówkami, pozostawiając czytelnika z pytaniami lub niedopowiedzeniami (jest tak choćby z całą sprawą oskarżeń Anny o niewierność królowi, czemu zostało poświęcone dosłownie kilka dość enigmatycznych akapitów). Zdecydowanie bardziej interesowały Starkeya meandry polityczno-religijne związku z Anną niż wątki osobiste i psychologiczne. Rozumiem to oczywiście, ale nie czuję się usatysfakcjonowana. Dodatkowo po mocno rozbudowanej części na temat Anny Boleyn rozdziały dotyczące kolejnych królowych były niewspółmiernie krótkie. I też niektóre interesujące mnie wątki zostały potraktowane po macoszemu. Czasem odnosiłam wrażenie, że od samych królowych interesuje Starkeya bardziej tło polityczno-społeczne i relacje na dworze królewskim. Licentia poetica, ale w takim razie tytuł książki jest nieco mylący. ;)
Lil - awatar Lil
ocenił na74 miesiące temu
Grzechy rodu Borgiów Sarah Bower
Grzechy rodu Borgiów
Sarah Bower
Powieść rozpoczyna się dość ciekawie. Opowiada historię żydówki wygnanej z Hiszpanii. Po tułaczce trafia do Rzymu, gdzie zatrudnia się jako pomoc Lukrecji. Jest rok 1501, Juan nie żyje, Cezar zrzuca sutannę, a Lukrecja ma zamiar poślubić swojego trzeciego męża. Wtedy jej dworką zostaje Estera Sarfati, narratorka, której oczami oglądamy cały ten bałagan. Książki nie należy porównywać z żadną dotychczas wydaną powieścią o Borgiach, ani też serialu. Jest to bardziej powieść o tematyce romantycznej. Główną osią opowiadanej przez Esterę historii jest jej nieodwzajemniona miłość do Cezara. Dziewczyna zapracowała sobie na przezwisko La Violante, co oznacza nietrzymająca się słowa. Wynikało to głównie z jej wielkiej miłości do brata swojej pani przez co zapominała o swoich codziennych obowiązkach. Oczami widziała wiele, ale zdecydowanie więcej nacisku kładzie na bale, imprezy, romanse, ploteczki niż za knute intrygi i będące ich następstwem ciągłe zgony. Estera to naiwna kobietka, którą interesuje tylko blichtr i luksus. Nie twierdzę, że autorka nie odrobiła pracy domowej, ale po przeczytaniu powieści mam wrażenie, że mocniej budowała swoją opowieść na plotkach i pomówieniach niż faktach znanych historii. Niemniej bardzo ładnie oddała renesansowy świat Rzymu i właściwie całej Italii. Ale sam tytuł jest zbyt krzykliwy i właściwie nie ma odzwierciedlenia w treści książki.
Sebastian Janek - awatar Sebastian Janek
ocenił na610 lat temu

Cytaty z książki Towarzyszki cesarskich śniadań

Więcej
Philipp Vandenberg Towarzyszki cesarskich śniadań Zobacz więcej
Więcej