rozwińzwiń

Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru

Okładka książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru autorstwa Paul Dale Anderson, Gary Brandner, Kurt Busiek, John Byrne, Lisa W. Cantrell, Nancy A. Collins, Don D'Ammassa, Stephen Gallagher, Mick Garris, Ray Garton, R. Patrick Gates, Stephen Gresham, Richard Laymon, Graham Masterton, Rex Miller, Grant Morrison, Michael Newton, Elsa Rutherford, John Shirley, Kiel Stuart, Lucy Taylor, Karl Edward Wagner, Chet Williamson, J. N. Williamson
Okładka książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru autorstwa Paul Dale Anderson, Gary Brandner, Kurt Busiek, John Byrne, Lisa W. Cantrell, Nancy A. Collins, Don D'Ammassa, Stephen Gallagher, Mick Garris, Ray Garton, R. Patrick Gates, Stephen Gresham, Richard Laymon, Graham Masterton, Rex Miller, Grant Morrison, Michael Newton, Elsa Rutherford, John Shirley, Kiel Stuart, Lucy Taylor, Karl Edward Wagner, Chet Williamson, J. N. Williamson
Nancy A. CollinsGraham Masterton Wydawnictwo: Rebis Seria: Horror [Rebis] horror
331 str. 5 godz. 31 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Seria:
Horror [Rebis]
Tytuł oryginału:
Hotter Blood
Data wydania:
1992-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
331
Czas czytania
5 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
8385202498
Tłumacz:
Tomasz Jackowski
"Gorętsza krew" to zbiór dwudziestu czterech opowiadań różnych autorów. Spotkasz tu takich mistrzów gatunku jak: Graham Masterton, Stephen Gallagher czy Karl E. Wagner. Poza grozą łączy je jedno - wyjątkowo mroczny, mocny seks, czasem taki, że aż boli... Czy jest coś co horrorowe Tygryski lubią bardziej? Przekonajmy się. Trudno opisać fabułę zbioru tak obszernego i różnorodnego, postaram się zatem zwrócić jedynie uwagę czytelnika na opowiadania ciekawsze, milczeniem zaś pominę te, które albo z grozą mają niewiele wspólnego, albo też napisane są tak nieudolnie, że trudno nawet doczytać je do końca. Zbiór jest bowiem bardzo nierówny i opowiadania dobre są częstokroć przerywane historiami banalnymi a nawet groteskowymi, co rażąco kłóci się, z klimatem jaki próbowali stworzyć twórcy dokonujący wyboru... Ale to może kwestia gustu. Do najciekawszych opowiadań w tej antologii zaliczyłbym z pewnością: "Wannę" Richarda Laymona - historię kobiety uwięzionej pod trupem kochanka w wannie, "Wyznanie", Kurta Busieka - opowieść samotnego wampira, w którym pozostały ludzkie uczucia, "Machinę", Stephena Gallaghera - opowiadającą o najdoskonalszym urządzeniu służącemu dostarczaniu ludziom przyjemności zmysłowych, oraz "Rokoko", Grahama Mastertona - historię tragicznego zauroczenia jednej zbyt pewnej siebie kobiety... Warto zwrócić również uwagę na makabreskę "Życiowa zmiana" Cheta Williamsona - dość zabawną opowieść o tym jak bardzo ludzkie życie może zależeć od tego jak widzą nas inni. "Antologia erotycznego horroru" to dzieło przeciętne tak jak i jego końcowa ocena - należałoby z pewnością ocenić z osobna każde opowiadanie i wtedy oddałbym lepiej wartość tego wydawnictwa, jednak tu i teraz nie czas na to. Jeśli szukasz lektury niezobowiązującej, którą możesz "połknąć" w kilka godzin w pociągu z Poznania do Koluszek - śmiało sięgnij po tę lekturę - zwłaszcza jeśli nie rumienisz się zbytnio przy śmiałych scenach erotycznych, których w tym zbiorze nie brakuje.
Średnia ocen
5,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru

Średnia ocen
5,2 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru

avatar
555
527

Na półkach: , ,

Antologia erotycznego horroru
" Gorętsza krew"
📇 Dom wydawniczy Rebis
🗓️ Wyd. 1992

Nie powiem że to było świetne,to było przeciętne . Z 24 utworów 5 zrobiło na mnie wrażenie ...reszta no cóż była sobie misternym dodatkiem. Jedno jest pewne antologie raczej nie są dla mnie...
W zbiorze opowiadań odnajdziemy takich autorów jak:
#johnlbyrne. 🔥
#richardlaymon
#raygarton🔥
#chetwiliamson
#nancycollins🔥
#kurtbusiek
#stephengresham
#garyvrandner🔥
#lisacantrell
#mickgarris
#stwphengallangher
#paulabderson
#jnwiliamsonijaneskisner
#kielstuart
#retmiller🔥
#grahammasterton🔥
#elsarutherfort
#dondammassa
#patrickgates
#michaelnewton
#lucytaylor
#johnshirley
#karledwardwagner🔥
#grantmorrison

Czy polecam? Wedle gustu czytelniczego. Erotyka zawarta w opowiadaniach jest wyważona nie przekraczająca granic pornografii i wyuzdania.
#52bookchallengepl
#czytambolubie

Antologia erotycznego horroru
" Gorętsza krew"
📇 Dom wydawniczy Rebis
🗓️ Wyd. 1992

Nie powiem że to było świetne,to było przeciętne . Z 24 utworów 5 zrobiło na mnie wrażenie ...reszta no cóż była sobie misternym dodatkiem. Jedno jest pewne antologie raczej nie są dla mnie...
W zbiorze opowiadań odnajdziemy takich autorów jak:
#johnlbyrne. ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
208
113

Na półkach:

Niesamowicie się męczyłam, tak naprawdę przeczytania warte było może jedynie 10 % zawartych tutaj opowiadań, bardzo się rozczarowałam.

Niesamowicie się męczyłam, tak naprawdę przeczytania warte było może jedynie 10 % zawartych tutaj opowiadań, bardzo się rozczarowałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
874
86

Na półkach: ,

„Gorętsza krew” trafiła do mnie w wyniku wymiany internetowej. Zaczęłam ją czytać, jednak dość szybko porzuciłam lekturę, zrażona spadającym poziomem kolejnych opowiadań. Niedawno, z okazji #FantastyczneWyzwania w grupie Fantastyka na luzie, przypomniałam sobie o tym cudzie drukarskim i postanowiłam zrobić do niego drugie podejście.

Nie jestem zapaloną miłośniczką erotyków, ale również nie unikam ich jak ognia. Przepadam natomiast za horrorami, a hasło „horror erotyczny” mocno zadziałało mi na wyobraźnię i pobudziło ciekawość. Cóż może kryć się w takim określeniu?

Powiedzmy sobie szczerze: okładka nie zachęca do sięgania po „Gorętszą krew”. Być może to celowy zabieg i należy traktować go jako ostrzeżenie – ponieważ okropna okładka kryje równie szpetne wnętrze.
Antologia zawiera dwadzieścia cztery opowiadania, każde innego autora. Niestety, interesujących było dla mnie zaledwie parę. Większość tutejszej „erotyki” opiera się na powtarzanym wielokrotnie schemacie spółkowania z nieboszczykami, o czym (o nekrofilii, nie o schemacie) dowiadujemy się oczywiście pod koniec tekstu. Dodatkowo otrzymujemy garść turpistycznych opisów i przewidywalną fabułę, bo w większości przypadków od początku można się spodziewać konkretnego zakończenia.

Biorąc pod uwagę przewijającą się wszędzie ohydę i próby szokowania czytelnika, waham się, czy nie należałoby rozpatrywać tej antologii pod kątem nurtu weird czy bizarro. Nie śmiem się jednak wypowiadać w tym temacie, nie mając z nimi do czynienia na co dzień. Nie do obalenia pozostaje jednak zarzut o miernym wykonaniu. Być może zawiniło tu tłumaczenie, ale duża część tekstów jest po prostu kiepsko napisana.

Czemu właściwie brnęłam przez tę lekturę, skoro uznałam ją za tak niesatysfakcjonującą ? Ponieważ przypadło mi do gustu pierwsze z opowiadań. „Nokturn” był zarówno szokujący, jak i lekki w odbiorze. John L. Byrne zbudował odpowiednią atmosferę, a na koniec zapewnił czytelnikowi plot twist, który przyprawił o przyjemny dreszcz zgrozy, jaki powinien towarzyszyć lekturze każdego horroru.
Prócz tego opis okładkowy na tyle zbioru krzykliwie poinformował mnie, że znajdę w środku krótkie formy, które wyszły spod pióra mistrzów. Wierząc temu opisowi, cały czas liczyłam na owe dobre teksty. Niestety, większość stanowiły opowiadania po prostu średnie. Kilka mogło okazać się naprawdę dobrymi, bo niektórzy z autorów wyszli się poza granice „zwykłej” kreatywności, jednak ostateczny efekt często psuło kulejące wykonanie. Miałam również duże oczekiwania do tekstu Grahama Mastertona - szkoda, że okazał się dość rozczarowujący. Przyjemny warsztatowo, fabularnie przeciętny.

Parę pozostałych historii było nudnych, parę głupawych, żeby nie użyć bardziej dosadnych słów, a w jednym czy dwóch nie uświadczyłam ani horroru, ani erotyki. Zastanawiam się, na jakiej podstawie umieszczono je w takim zbiorze.

Wracając do pozytywów… Oprócz „Nokturnu” na wzmiankę zasługuje ostatni z tekstów, zamykający zbiór. „Encyklopedia Braille’a” jest zdecydowanie najohydniejszym ze wszystkich dzieł i przedstawia najbardziej zwichrowane wizje erotyki (którym baaardzo daleko do wywołania rumieńców podniecenia…). I to mój numer jeden w tej antologii. Choć autor obficie korzysta z elementów gore, nie stroni od opisów wywołujących obrzydzenie, to jego pomysł był na tyle nowatorski, koszmarny i przerażający, by pozostać mi w pamięci, łącząc w sobie niesmak z fascynacją. Ukłon dla pana Granta Morrisona.

Podsumowując, jeśli ktoś ma chęć zapoznać się z horrorem erotycznym, niech lepiej omija „Gorętszą krew”… 😉

„Gorętsza krew” trafiła do mnie w wyniku wymiany internetowej. Zaczęłam ją czytać, jednak dość szybko porzuciłam lekturę, zrażona spadającym poziomem kolejnych opowiadań. Niedawno, z okazji #FantastyczneWyzwania w grupie Fantastyka na luzie, przypomniałam sobie o tym cudzie drukarskim i postanowiłam zrobić do niego drugie podejście.

Nie jestem zapaloną miłośniczką...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

199 użytkowników ma tytuł Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru na półkach głównych
  • 141
  • 56
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru na półkach dodatkowych
  • 20
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru

Inne książki autora

Okładka książki Blade Runner. Czarny Lotos. Zostawić LA. Tom 1 Enid Balam, Nancy A. Collins
Ocena 5,1
Blade Runner. Czarny Lotos. Zostawić LA. Tom 1 Enid Balam, Nancy A. Collins
Okładka książki Predator: Hell Come A Walkin/1718 Nancy A. Collins, Dean Ormston
Ocena 5,4
Predator: Hell Come A Walkin/1718 Nancy A. Collins, Dean Ormston
Okładka książki Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi Gary Braunbeck, Ramsey Campbell, Nancy A. Collins, Ed Gorman, Joe Hill, Stephen King, Joe R. Lansdale, John Maclay, Richard Matheson, William F. Nolan, John Shirley, Whitley Strieber, F. Paul Wilson
Ocena 6,4
Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi Gary Braunbeck, Ramsey Campbell, Nancy A. Collins, Ed Gorman, Joe Hill, Stephen King, Joe R. Lansdale, John Maclay, Richard Matheson, William F. Nolan, John Shirley, Whitley Strieber, F. Paul Wilson
Nancy A. Collins
Nancy A. Collins
Nancy A. Collins (ur. 10 września 1959),Stany Zjednoczone, horror fiction, pisarka najbardziej znana z serii o wampirach. Collins napisała również serię komiksów, w tym Swamp Thing serii, Jason vs. Leatherface, Predator: Hell Come Walkin i Dhampire: Stillborn. Collins urodziła się w McGehee, Arkansas, Stany Zjednoczone. Mieszkała w Nowym Orleanie w 1980, a po chwili w Nowym Jorku i Atlancie zamieszkała w Wilmington w Północnej Karolinie w latach 2000. Collins napisała czternaście powieści od 1989 roku, z których większość odnosi się do wyścigów i to bezpośrednio autor nazywa Pretenders, potwory z mitów i legend.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mnich William H. Hallahan
Mnich
William H. Hallahan
"- Widzicie przed sobą potęgę nienawiści - powiedział. I wyruszył sam do Edenu. Rozpoczął się bój między niebem a piekłem." "Mnich" to opowieść o wiecznej tułaczce i walce aniołów z demonami. Anioł Tytmoteusz musi tułać się po świecie dopóki rasa ludzka mu nie wybaczy. Jednak jednostek zdolnych do takiego wybaczania rodzi się niewiele, w dodatku sokolica Szatana zawsze jest szybsza od anioła i zabija wszystkie dzieci z purpurową aurą zanim jeszcze zaczną mówić... Nie do końca tego spodziewałam się po książce, ale finalny efekt wzbudził moją sympatię. Na wstępie przypomnę, że motyw aniołów i demonów jest jednym z moich ulubionych, nic więc dziwnego, że książka mnie wciągnęła. Bardzo spodobało mi się specyficzne przedstawienie Szatana - historia jaka go spotkała pokazuje go jako tego najbardziej pokrzywdzonego przez Boga i anioły. To on jest tym zdradzonym i to jemu chcemy kibicować przez większość książki. Przerażający, aczkolwiek kapitalny zabieg rzucający nowe światło na nauki kościoła. Przedłużeniem tej sztuczki jest nasze nastawienie do Tymoteusza. Ja na początku książki bardzo go nie lubiłam. Stopniowo jednak zyskiwał w moich oczach i pod koniec zaczęłam mu nawet kibicować. Bardzo lubię takie zmiany i ewolucję uczuć w książkach. Było jednak parę rzeczy, które mnie irytowały. Na przykład przeskoki w czasie, które były nagłe i ciężko było się zorientować co się zmieniło i ile główny bohater ma teraz lat. Poza tym stanowczo brakowało tu horroru. Było to mroczne fantasy, ale zdecydowanie nie czułam tu grozy. A szkoda. Zakończenie mnie zaskoczyło - było dziwne i niekonwencjonalne, pozostało otwarte, przez co można jedynie snuć domysły, co się wydarzyło i co będzie działo się dalej. Nie uważam tego jednak za minus - wszystko, co w książkach oryginalne zyskuje moje poparcie. Ogólnie rzecz biorąc polecam książkę fanom tego motywu oraz gatunku. Jeśli szukacie grozy, próżno szukać... Ale jak chcecie poczytać o potyczkach Nieba i Piekła - zachęcam do lektury!
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na73 lata temu
Zaułek zła Barry Graham
Zaułek zła
Barry Graham
Z książką Barry Grahama miałem przyjemność spotkać się już wcześniej i mimo tego nie byłem za bardzo zawiedziony tym co otrzymałem. Nieduża powieść jaka została w Polsce wydana i po którą sięgnąłem kolejny raz, aby przypomnieć sobie o czym była. Po takich horrorach nie spodziewam się większych cudów, bo zazwyczaj dostarczają niezłej rozrywki i są miłą odskocznią od czegoś ambitnego. Redaktor jednego z gazet jest świadkiem makabrycznego znaleziska, które podsuwa mu gotowy temat. Zaintrygowany postanawia dociec prawdy i niestety jest to dopiero początek koszmaru. W mrocznej dzielnicy Glasgow czai się coś złego. Książka Zaułek zła w początkowych rozdziałach przypomina bardziej powieść obyczajową. Sam bohater przypomina bohatera romansu, który nie przepuści okazji względem podrywu dziewczyn, choć ma swoją narzeczoną. Decyzje jakie podejmuje mają swoje konsekwencje. Później wkrada się w to wszystko pomału coś dziwnego i przerażającego. Pojawiają się tajemnicze i makabryczne zbrodnie, atmosfera czasami się zagęszcza i tak jakoś od połowy historia skręca w stronę horroru, gdzie wszystko może się zdarzyć. Autor początkowo serwuje czytającemu nie wymagającą powieść obyczajową połączoną z romansem. Ten wątek może nie zaskakuje czymś odkrywczym, ale został poprowadzony dobrze i tylko na początku czasami pojawiały się pewne niedociągnięcia. Później zaczyna robić się ciekawie. Relacje poszczególnych bohaterów wypadły poprawnie i nawet dialogi nie przeszkadzały. Same postacie stworzone przez autora są nieźle nakreślone, ale nie spodziewałem się jakiegoś szału jeśli wziąć pod uwagę długość powieści. Nie brakuje w historii dawki makabry i krwawych szczegółów na początku, bo później różnie z tym bywało. Trzeba jednak przyznać, że Barry Graham nie żałuje czytelnika i opisuje nieraz w obrazowy sposób sceny pełne makabry, które pojawiają się czasami. Jeśli chodzi o mroczny klimat to w pierwszej części książki pojawia się sporadycznie. Najlepiej wypada druga część książki, gdzie pomału dzięki dziwnym wydarzeniom atmosfera zaczyna się zagęszczać i cały czas towarzyszy czytającemu dreszczyk niepokoju. Sam finał powieści spodobał mi się. Autor w tym przypadku miesza konwencje krwawego horroru z takim nastawionym na gęstniejący klimat i okrasza to wszystko dawką obyczajowości. Książka Zaułek zła posiada akcje lecącą do przodu i wydarzenia toczą się błyskawicznie. Nie ma jakiś zastojów i dlatego nie nudziłem się. Kiedyś już czytałem jak wspominałem, ale po powtórnym przeczytaniu nadal uważam ją za niezły rozrywkowy horror przypominający takie klasy b i pulpowe, gdzie najważniejsze było dostarczenie rozrywki i dawki makabry niż bycie ambitniejszą lekturą. W tym przypadku sprawdza się dobrze i nie zmarnowałem czasu pomimo sięgnięcia po niego. Oczekiwania wobec Zaułka zła miałem nie duże, ale otrzymałem całkiem dobry horror nie pozbawiony pewnych wad, ale jednak w swojej klasie jaką jest przeczytanie czegoś niezobowiązującego wypadł ciekawie. Zawiązanie historii, sam środek i zakończenie przypadły mi do gustu. Połączenie obyczajówki, krwawego horroru i takiego klasycznego bardziej klimatycznego sprawiło, że jestem zadowolony z sięgnięcia po nią. Książka nie jest długa i to jej zaleta ze względu na możliwość przeczytania w jeden wieczór. Na pewno kiedyś po nią ponownie sięgnę, bo mam po pierwsze sentyment do niej i takich książek, a po drugie lubię nieraz przeczytać horrory klasy b nastawione na rozrywkę. Książkę mogę polecić miłośnikom horroru i niezłej lektury, która ma być odskocznią po czymś ambitniejszym lub jako umilająca lektura do podróży.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na68 lat temu
Odrodzony F. Paul Wilson
Odrodzony
F. Paul Wilson
Kontynuacja bestsellerowej „Twierdzy”, a tak naprawdę restart, początek nowej historii, z istotną zmianą tonacji; już nie ma wampirycznej opowieści o uwięzionym w karpackim zamku demonie, teraz pojawiają się kultyści i quasi sataniczne klimaty znane z „Dziecka Rosemary”. + W katastrofie samolotowej ginie bajecznie bogaty naukowiec, laureat nagrody Nobla z genetyki. Nieoczekiwanie jedynym spadkobiercą jego fortuny okazuje się pewien młody, początkujący autor powieści grozy (taki żarcik Wilsona). Wychował się on w rodzinie adopcyjnej, wszystko zatem wskazuje na to, że zmarły milioner był biologicznym ojcem pisarza. Mężczyzna wraz ze swą śliczną żoną wprowadza się do ogromnej posiadłości, odziedziczonej po naukowcu. Odnalazłszy w niej jego pamiętniki zaczyna je studiować w nadziei odnalezienia swej matki. To, co udało mu się odkryć wprawia go w ogromną depresję i konsternację; nie chce tego za nic zdradzić ukochanej żonie. Ta zwraca się po pomoc do ich wspólnego przyjaciela, katolickiego księdza. Tymczasem grupa (w zasadzie można napisać - sekta) fanatycznych katolików pod przewodem mnicha przybyłego z Francji poszukuje Antychrysta, który jakoby objawił się w Nowym Jorku. Wyczuwają jego obecność w okolicy posiadłości naukowca. Kiedy w brukowcu ukazuje się sensacyjny materiał na temat prawdziwego pochodzenia młodego pisarza, kultyści jego uznają za wcielenie Szatana. Rozpoczynają manifestacje pod bramą posesji…. + F. Paul Wilson tworząc swą sagę o Rasalomie efektownie wykorzystuje schematy i archetypy obecne w literaturze grozy. Po „draculicznej” opowieści o Wampirze („Twierdza”),tym razem sięga po inny klasyczny motyw - narodziny syna Szatana (znany przede wszystkim z „Dziecka Rosemary” Iry Levina i cyklu filmowego „Omen”). „Odrodzony” ani przez chwilę nie ucieka od porównań z „Dzieckiem Rosemary” - mało, Wilson od początku świadomie to ogrywa, parokrotnie wprost, „z nazwy” przywołując słynnego poprzednika. Akcja powieści toczy się w roku 1968, kiedy książka Levina była na szczytach list przebojów (i list sprzedaży). Bohater „Odrodzonego” marzy o powtórzeniu jej sukcesu, a jego redaktor wysyła do niego list z poradą, by „porzucić horror, bo to ślepy zaułek, a Levin jest tylko wyjątkiem, taką overnight sensation, która zaraz przeminie”. To udany żart Wilsona, zważywszy, że właśnie od „Dziecka Rosemary” rozpoczęła się trwająca ponad dwie dekady „złota era horroru”, która przyniosła gatunkowi mnóstwo wspaniałych tytułów (w tym „Twierdzę” samego Wilsona) a piszącym horrory autorom sławę i dobre pieniądze. Ale pal sześć gatunkowe żarciki - „Odrodzony” nawiązuje do Rosemary na poziomie samego głównego pomysłu. Podobnie jak w arcydziele Levina mamy do czynienia z rzekomym przybyciem do naszego świata Antychrysta, mającym oznaczać koniec czasów i upadek ludzkości. Wreszcie, szukając „rosemarowych” tropów nie sposób nie przywołać finału „Odrodzonego” Wilson tutaj po raz kolejny doskonale się bawi, praktycznie cytując zakończenie powieści odwracając je jednak o 180 stopni, bowiem o ile Rosemary ucieka przed mroczna sektą satanistów czczących jej dziecko, to Carol ucieka przez sektą… fanatycznych katotalibów planujych jego……aborcję (sic!). No ihaaaaa, przyznać trzeba, że to twist arcyostry - prawdziwa jazda na szklance ostra kpina z katolickiego antyaborcjonizmu. W ogóle dobrze ten finał wypadł, naprawdę dużo i energicznie się tutaj dzieje. Jest krwawo, ostro, z suspensem - a do tego świetna zabawa gatunkowa. Fajny, konieczny (to początek trylogii!) bad ending, efektowne granie na emocjach czytelników, zróżnicowane, wiarygodne motywacje bohaterów. Tym chętniej czeka się na kolejne powieści cyklu : „Odwet” i „Świat Mroku”. Do dobrych stron Odrodzonego należy sprawny, gładki styl narracji - doskonale warsztatowo napisana powieść bardzo dobrze się czyta. Postaci wykreowane są ciekawie, budzą sympatię i przyciągają uwagę czytelnika. Natomiast gorzej jest z akcją. Po prostu przez większość czasu niewiele się dzieje. Jest do tego stopnia blado, że, w pewnym momencie, żeby jakkolwiek ożywić fabułę autor wprowadza krwawą (acz mało sensowną ) bójkę uliczną. To generalnie mało - na szczęście wspomniany już znakomity finał sporo w końcowej ocenie „Odrodzonego” poprawia. Dobro i zło w człowieku, religijny fanatyzm, kultyści (! Ihaaa!),aspekty i wątpliwości moralne dotyczące aborcji - w sumie warto poznać „Odrodzonego” - lektura obowiązkowa dla tych, którzy szczególnie polubili „Twierdzę” i ciekawi są dalszego ciągu historii. PS. Okładka Steve Crispa jest śliczna, bardzo „złoto-erowa”, ale z czapy całkowicie, bez krzyny związku z fabułą powieści.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na64 lata temu
Księżyc James Herbert
Księżyc
James Herbert
Księżyc to nie tylko naturalny satelita Ziemi, to także mistyczny symbol. Był inspiracją dla wielu dzieł artystycznych, ale także zbrodni. Ten właśnie motyw wykorzystał James Herbert w swoim thrillerze pt. Księżyc. Jonathan Childes to nauczyciel informatyki na pewnej niewielkiej wyspie europejskiej. Wcześniej był wziętym administratorem sieci, człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, ale po tym, jak jego psychiczne zdolności medium sprowadziły na niego kłopoty, zamieszkał na małej wyspie. Miał nadzieję, że zostanie zapomniany. W przeszłości pomógł policji w znalezieniu ofiar mordercy, przez co skupił na sobie wzrok ciekawskich ludzi. Ale Childes nie chciał tego daru, uważał go za przekleństwo. I gdy po trzech latach spokoju już myślał, że wszystko wróciło do normy, umiejętności parapsychiczne znów dały o sobie znać… Childes spojrzał w mrok, ale tym razem także mrok spojrzał na Childesa. Morderca również posiadał podobne umiejętności i był w stanie wytropić swojego mimowolnego obserwatora oraz jego najbliższych… Gra w chowanego Nie ma się co oszukiwać, książka pt. Księżyc, to nie jest jakieś wybitne arcydzieło. Natomiast spokojnie można ją zaliczyć do bardzo udanych. Przeczytałam ją teraz po raz trzeci i stwierdzam, że jak na książkę napisaną 36 lat temu nie zestarzała się jakoś specjalnie i nadal trzyma w napięciu. Herbert jest sprawnym pisarzem i umie w budowanie wiarygodnych postaci oraz stopniowe potęgowanie napięcia. Myślę, że Księżyc idealnie nada się jako dobra, choć niespecjalnie wymagająca rozrywka na jeden wieczór.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na75 lat temu
Ślimaki Shaun Hutson
Ślimaki
Shaun Hutson
Powiem wprost, aktualnie nadszedł ten moment, że potrzebowałem wrzucić na warsztat coś kompletnie odmóżdżającego. Wybór padł na wydaną w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych powieść "Ślimaki", autorstwa Shauna Hutsona. Książka ukazała się w serii "Mistrzowie Grozy", obok takich tytułów jak "Jestem Legendą" Mathesona, "Inwazja Porywaczy Ciał" Finney'a czy "Widmowi Piraci" Hodgsona. Ogólnie cała seria liczyła tylko te cztery pozycje, a "Ślimaki" były do tej pory jedyną, której nie przeczytałem. Wcześniej z autorem miałem styczność raz, przy lekturze powieści "Renegaci". Wspominam ją dobrze, mimo, iż była to bardziej historia sensacyjna niż typowa groza (aczkolwiek muszę ją sobie koniecznie przypomnieć). Jak więc wypadło moje drugie spotkanie z twórczością Shauna Hutsona?? Zapraszam zatem do świata oślizgłych, śmiercionośnych i spragnionych ludzkiej krwi bezkręgowców... Inspektor sanitarny Mike Brady, podczas próby przeprowadzenia eksmisji zalegającego z opłatami mieszkańca miasteczka Merton, trafia na jego zmasakrowane, wręcz ogołocone z żywej tkanki, zwłoki. W domu denata natrafia również na dziwne ślady śluzopodobnej substancji. Tymczasem w mieście zaczyna dochodzić do coraz dziwniejszych śmiertelnych wypadków. Brady postanawia rozwiązać zagadkę zgonów, tylko czy wystarczy mu czasu??... Ok, lubię animal horrory i nie kryję się z tym, aczkolwiek czasami mi się za to obrywa. Głównie jest z tego powodu ze mnie beka... Powieść "Ślimaki" jest typowym przedstawicielem tego gatunku literackiego. Co zatem dostajemy w tej niedużych rozmiarów historii?? Na początek na pewno sporo scen gore. Całkiem dobrze napisanych, potrafiących wywołać lekki odruch zniesmaczenia podczas czytania. Wystarczy wspomnieć tu chociażby scenę rozpoczynającą książkę, pechową wizytę w przydomowej szklarni czy nie do końca udany służbowy obiad. Ogólnie fabuła, no nie ukrywajmy, niczym specjalnie nie zaskakuje. Mam wrażenie, że autor nawet nie chciał jej za bardzo gmatwać. Postawił na sprawdzony schemat, próbując zaskoczyć czytelnika wspomnianymi wcześniej mocno krwawymi scenami. Tytułowe ślimaki wypadają całkiem przyzwoicie, jak na takie niepozorne stworzenia. Jak to się mówi - "w kupie siła" - i one tej zasadzie bardzo mocno hołdują. Aczkolwiek wielokrotnie pojawiał mi się banan na facjacie, szczególnie w momentach, gdy autor trochę na siłę starał się przekonać czytelnika, jakie to mordercze bestie. Chociaż, jakby nie patrzeć, to po lekturze zacząłem trochę bardziej podejrzliwie patrzeć na muszle klozetową... Bohaterowie, cóż... Jest ich sporo, większość kończy jako karma dla ślizgaczy, ale główny protagonista, czyli Brady daje radę i w sumie jest to całkiem fajnie napisana postać. Podobnie jak jego towarzysze w walce z obśluzowanym wrogiem, Palmer i Foley. "Ślimaki" zostały przeniesione na ekran w 1988 roku. Widziałem tą ekranizację, była całkiem dobra, mocno wierna książce. Powstała również druga część powieści, pod tytułem "Breeding Ground". Niestety, nigdy nie została przetłumaczona na język polski. Podsumowując, szybka historia, idealna żeby całkowicie zresetować mózg. Nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie, ale i też nie było aż tak bardzo tragicznie. Ot taki typowy średniak. Jednak warto ją przeczytać, chociażby ze względu na tytułowych antagonistów, żeby samemu się przekonać, co te małe bestyjki potrafią zrobić dużo większym człowiekom...
Kilka_Zdań_O - awatar Kilka_Zdań_O
ocenił na64 lata temu
Nemesis Shaun Hutson
Nemesis
Shaun Hutson
Jedna wielka orgia makabry, przemocy i seksu. Ale co tam. Lubię takie książki. Świetna jest fabuła. Mroczne, nieetyczne eksperymenty, dzieci o morderczych skłonnościach to jest coś co w takich książkach zawsze cenie. Książka opowiada o małżeństwie któremu dwójka zwyrodnialców zamordowała córkę. Na małżeństwo spadają też inne kłopoty natury małżeńskiej. Ostatecznie wyprowadzają się oni do miejscowości Hinkston. Tam dzieją się dziwne rzeczy z dziećmi. Dzieciaki w miejscowości wykazują sadystyczne skłonności, malują makabryczne rysunki, torturują zwierzęta (sic!) itp. Jednak prawdziwy koszmar zaczyna się gdy Sue decyduje się podać dziwnemu zabiegowi sztucznego zapłodnienia. Akcja książki jest prowadzona w ciekawy sposób. Już na samym początku mamy pokazane jak wyglądały eksperymenty z przyśpieszaniem rozwoju embrionów, w latach 40 XX wieku. Sceny eksperymentów przeplatają się z czasami współczesnymi pokazującymi perypetie małżeństwa i scenami krwawych morderstw w Hinkston. Wszystkie wątki są prowadzone ciekawie, a zakończenia historii nie sposób przewidzieć. A końcówka, dynamiczna i pełna ciągłego napięcia jest genialna. Książka zawiera na prawdę dużą dawkę wszelkiej makabry, przemocy, wyuzdanego seksu. Czasami czułem się tym nieco przytłoczony, niemalże tak jak czytając twórczość Edwarda Lee. Nie jest to typowa B klasowa pulpa, gdzie choć pojawia się, przemoc i golizna to nawet jak się człowiek skrzywi, przy jakiejś scenie to i tak ma się banana na ustach. Całości bliżej do prozy ekstremalnej, niż do radosnej twórczości Smitha, czy innych mu podobnych. Żeby nie było tak różowo, a raczej czerwono :)Książka ma też wady. Czasem denerwują zachowania bohaterów. Ich działania bywają często głupie i podejmowane od czapy. Np. gdy mąż Susan próbuje dopaść na własną rękę mordercę ich dziecka. Rozumiem że gość nie jest żadnym detektywem, ani policjantem, ale do zlinczowania morderców i gwałcicieli swojej córki powinien się konkretnie przygotować. Zwłaszcza że gość wie że bandytów było dwóch. Logiczne zatem jest że wiedząc jak wygląda jeden z nich, to powinien próbować od razu wyśledzić tego drugiego psychopatę, a następnie przystąpić do działania. Zamiast tego facet gania po mieście, za niebezpiecznym zwyrodnialcem, aż ten wyląduje na torach. Genialna robota, nie? Ten wątek jest w całości durny i jak dla mnie można by go zastąpić go kolejnymi eksperymentami na Embrionach, lub scenami morderstw dokonywanymi przez dzieciaki w Hinkston. Ogólnie postać męża Susan jest maksymalnie durna i odpychająca. I to nie jest głupota która jest bynajmniej zabawna, jak w twórczości Smitha. Gdzie gburowaci, przerysowani, nierzadko durni bohaterowie byli fajni i pocieszni w tych swoich wyskokach. Tej postaci nie da się lubić za nic w świecie. O ile Susan da się jeszcze po ludzku zrozumieć, że po śmierci dziecka obsesyjnie pragnie mieć drugie. To jego zachowania nikt nie zrozumie nigdy i niech tak zostanie. Ogólnie świetna powieść grozy, z pogranicza horrory ekstremalnego i literatury klasy B. Kto lubi takie klimaty i ma silny żołądek będzie w niebo wzięty. Inni cóż... To książka nie dla nich. :)
Marcin Fryncko - awatar Marcin Fryncko
ocenił na86 lat temu

Cytaty z książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gorętsza krew. Antologia erotycznego horroru