rozwińzwiń

Miecz ciemności

Okładka książki Miecz ciemności autora Kevin J. Anderson, 8371696582
Okładka książki Miecz ciemności
Kevin J. Anderson Wydawnictwo: Amber Seria: Star Wars: Gwiezdne wojny fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Star Wars: Gwiezdne wojny
Tytuł oryginału:
Darksaber
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
8371696582
Tłumacz:
Krzysztof Kurek
Średnia ocen

5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miecz ciemności w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Miecz ciemności

Średnia ocen
5,6 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miecz ciemności

Sortuj:
avatar
93
36

Na półkach:

Książka znacznie lepsza niż Dzieci Jedi, ale pewne elementy w niej zawarte są zbyt sci fi nawet jak na Star Wars. Dużo nawiązań do Trylogii Akademii, polecam czytać chronologicznie.

Książka znacznie lepsza niż Dzieci Jedi, ale pewne elementy w niej zawarte są zbyt sci fi nawet jak na Star Wars. Dużo nawiązań do Trylogii Akademii, polecam czytać chronologicznie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

217 użytkowników ma tytuł Miecz ciemności na półkach głównych
  • 133
  • 81
  • 3
74 użytkowników ma tytuł Miecz ciemności na półkach dodatkowych
  • 39
  • 15
  • 6
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Miecz ciemności

Inne książki autora

Okładka książki Diuna: Ród Corrinów, tom 1 Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Ocena 6,9
Diuna: Ród Corrinów, tom 1 Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Okładka książki Diuna: Ród Harkonnenów, tom 3 Kevin J. Anderson, Brian Herbert, Michael Shelfer
Ocena 6,7
Diuna: Ród Harkonnenów, tom 3 Kevin J. Anderson, Brian Herbert, Michael Shelfer
Okładka książki Zgromadzenie żeńskie z Diuny Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Ocena 7,2
Zgromadzenie żeńskie z Diuny Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Okładka książki Diuna. Ród Corrinów Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Ocena 7,0
Diuna. Ród Corrinów Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Okładka książki Diuna. Ród Atrydów Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Ocena 7,2
Diuna. Ród Atrydów Kevin J. Anderson, Brian Herbert
Kevin J. Anderson
Kevin J. Anderson
Zasłynął powieściami osadzonymi w świecie Gwiezdnych wojen i cyklem „Z archiwum X”. Jego Budowniczowie nieskończoności (wraz z Dougiem Beasonem) byli w roku 1993 nominowani do nagrody Nebula. Razem z Brianem Herbertem kontynuuje sagę Franka Herberta o Diunie. Napisali m.in. dwie nowe trylogie: „Legendy Diuny” i „Preludium do Diuny”, a także zwieńczenie legendarnych „Kronik Diuny” i książki uzupełniający cały cykl.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Władcy Mocy Kevin J. Anderson
Władcy Mocy
Kevin J. Anderson
Zaskakująco dobre w porównaniu z dwoma poprzednimi tomami. W powieściach widać rozwój pisarza. Każdy następny tom jest pisany z większą wprawą i rozmachem. Akcja jest płynniejsza, lepiej prowadzona i znacznie ciekawsza. Ponownie trafiamy tu na kilka wątków, które w ładny sposób się ze sobą splatają. Przede wszystkim musimy zmierzyć się z konsekwencjami częściowej "śmierci" Luke'a z końca poprzedniego tomu. Zarówno rozmowy między Lukiem a Exar Kune, jak i próby ratowania pierwszego przez uczniów są skrojone bardzo starannie. Nie ma tu większych dłużyzn. Jest to również pomysł, którego wcześniej nie było, ciekawe wykorzystanie duchów mocy wymyślonych przez Lucasa. Wątek naukowców w Laboratorium Otchłani to poprawnie napisany wątek komediowy, będący jednocześnie satyrą na działania biurokracji. Czyta się to znakomicie. Sceny bitewne napisane są interesująco. Dotyczy to zarówno końcowej walki z Gwiazdą Śmierci i siłami Admirał Daali, jak i inwazji na Anoth. Choć w przypadku tej drugiej strona imperialna zachowała się jak dzieci, a Winter jest niesamowicie potężna. Reszta wątków uzupełnia całość i płynie bez zwracania na siebie większej uwagi. Anderson rozwiązuje wszystkie problemy, które postawił na przestrzeni trylogii i robi to w sposób niewymuszony. Wszystkie wątki rozwiązują się same, nie na siłę, choć momentami zbyt szybko. Nie jest to powieść niesamowita, czy porywająca, ale w otoczeniu wszystkich innych pulpowych powieści Gwiezdnych wojen prezentuje się całkiem nieźle. Bohaterowie nadal są pisani przeciętnie. Ponownie najlepiej przedstawiają się Luke i Han. Leia odgrywa mniejszą rolę i niezbyt się w niej wybija. Kyp pokazuje niewielki rozwój i choć trochę potrafię go zrozumieć. Bliźnięta są słodkie i napisane ciekawie, ale widzę drobne naleciałości z Dzieci Diuny. Admirał Daala jest nadal niekompetentna, a Furgan bije ją na głowę. Sivron i reszta naukowców pasują jako figury komiczne. Mara Jade, Lando, Trepfen, Ackbar i reszta tylko zapełniają tło. Autor postarał się troszeczkę rozbudować postaci Jedi, niektórzy dostają nawet linijkę tekstu. Najbardziej rozwija się Kirana, a wciśnięta na siłę Cilghal potrafi tyle, co nikt w jej otoczeniu i oczywiście jest samoukiem. Poza tysiącem zastrzeżeń i drobiazgów, książka jest całkiem dobra. Czy polecam? Nie. Chyba że ktoś jest naprawdę zagorzałym fanem uniwersum. Polecam tym, którzy przebrnęli przez dwa poprzednie tomy. A poza tym uważam, że z całej trylogii można było zrobić powieść w nie więcej niż 500 stronach i jedyne co by na tym ucierpiało to kieszeń autora.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na63 lata temu
Cienie Imperium Steve Perry
Cienie Imperium
Steve Perry
Fajny pomost między Imperium kontratakuje a Powrotem Jedi. Zdecydowanie największym plusem powieści jest nowy antagonista – książę Xizor. Jest on przywódcą Czarnego Słońca -największej organizacji przestępczej w galaktyce. To brutalny, okrutny i jednocześnie wyjątkowo inteligentny złoczyńca, który nie zawaha się przed niczym aby osiągnąć swoje cele. Xizor wdaje się w konflikt z Darth Vaderem i ich rywalizacja jest zdecydowanie najciekawszą częścią powieści. W pierwszej połowie książki często łapałem się na tym, że kiedy akcja przechodziła z Xizora na Luka czy Leię to jak najszybciej przerzucałem kartki, aby tylko dowiedzieć się, co dalej knuje Xizor. Nie znaczy to jednak, że części książki poświęcone naszych ulubionym bohaterom są złe. Autor fajnie przedstawił relację między Lukiem, Leią, Chewbaccą i Landem, ich uszczypliwe uwagi czy żarty często mnie bawiły. Podczas lektury czuć klimat starej trylogii Gwiezdnych Wojen, masa akcji powoduje zaś, że ciężko się nudzić. W książce znajdziemy wiele fajnych smaczków dla fanów, które ładnie podbudowują to z czym mamy do czynienia w Powrocie Jedi. Czytelnik dowie się m.in. skąd Leia dostała strój łowcy nagród i granat termiczny czy w jaki sposób rebelianci uzyskali plany drugiej Gwiazdy Śmierci. O ile ogólnie powieść całkiem mi się spodobała to mam jednak uwagi do końcówki. Od czasu kiedy akcja przenosi się do Pałacu Xizora następuje po sobie kilka mocno naciąganych i wątpliwych wydarzeń fabularnych. Pewne postaci potrafią się dosłownie zjawiać znikąd, inne mimo powagi sytuacji celowo walczą w sposób, który zmniejsza ich szanse na przetrwanie. W książce mają miejsce liczne sceny walki, niestety nie wywołują one u czytelnika specjalnych emocji z tej prostej przyczyny, że wiemy doskonale iż ani Luke, ani Leia ani inne postacie, które pojawiają się w szóstym filmie po prostu nie mogą zginąć. W pewnych sytuacjach plot armor głównych bohaterów jest wprost absurdalny (zwłaszcza bitwa w kosmosie pod koniec książki). Cienie imperium nie są powieścią idealną, niemniej na tle dziesiątków innych pozycji ze starego kanonu Star Wars wybijają się ponad przeciętność. Warto dać tej pozycji szansę, choćby z powodu wprowadzenia jednego z najlepszych antagonistów serii i świetnemu wątkowi jego rywalizacji z Darth Vaderem o względy Imperatora. Ode mnie 7/10.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na72 lata temu
Gwiezdne Wojny: Spotkanie na Mimban Alan Dean Foster
Gwiezdne Wojny: Spotkanie na Mimban
Alan Dean Foster
Tajną misję księżniczki Leii i Luke’a przerywa wielka burza magnetyczna. Rozbijają się na tajemniczej planecie Mimban, gdzie spotykają zagadkową kobietę - Hallę. W zamian za umożliwienie im wydostania się z planety, żąda pomocy w zdobyciu kryształu Kaiburr. 🚀 Alan Dean Foster to postać znana, jeśli chodzi o książki z różnych uniwersów (np. Obcy). „Spotkanie na Mimban” otworzyło Expanded Universe. Jak autor poradził sobie z historią Gwiezdnych Wojen? 🚀 W mojej opinii całkiem nieźle, zważywszy na to, że czerpał z dopiero co rozwijającego się uniwersum. Pokazał planetę, starożytne budowle i tajemnicze rasy. Fabuła i zachowania bohaterów mogą wydawać się w obecnych czasach nieco naiwne, a dodatkowo wręcz karygodnie niekanoniczne. Mowa tu przede wszystkim o uczuciach, którymi Luke darzy księżniczkę. Tak… jeszcze wtedy nie było wiadomo, w którą stronę to pójdzie. 🚀 Luke i Leia w tej książce są przeciwieństwami swoich wersji filmowych. Leia jest o wiele bardziej wygadana, ale i marudna. Luke to zadziorny, a zarazem zagubiony chłopak. Vader w sumie bez zmian - przedstawiony jako najgorszy koszmar. Finalny pojedynek okazał się być potwierdzeniem tego, czemu bohaterowie tak bardzo się go bali. 🚀 Pomijając fakt, że niektóre dialogi mogłyby wołać o pomstę do nieba (ale to już chyba wina tłumaczenia),a na niektóre rozwiązania trzeba przymknąć i jedno, i drugie oko, to jest to naprawdę wciągająca książka. Obecny kanon jest zbyt zachowawczy, a tutaj czuć większy rozmach i (mimo wszystko) pomysł na to, jak tworzyć dalsze historie. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na86 dni temu

Cytaty z książki Miecz ciemności

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Miecz ciemności