Bezlitosny

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Zaginiona flota (tom 5)
- Seria:
- Obca Krew
- Tytuł oryginału:
- Relentless
- Data wydania:
- 2010-11-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-11-05
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375742909
- Tłumacz:
- Robert J. Szmidt
– Szczęście, odwaga i rozum – jeśli potrafisz korzystać z dwóch ostatnich przymiotów, pierwszy oszczędzisz na ostateczną rozgrywkę.
John „Black Jack” Geary. Legenda. Najwyższa karta, którą flota Sojuszu może wystawić w śmiertelnej grze o przetrwanie. Poprowadził swoje okręty przez przestrzeń Syndykatu wygrywając w bitwach i wymykając się gigantycznej nagonce. Wiedza, którą współcześni oficerowie zatracili w dziesiątkach lat brutalnej, kosmicznej rzezi, dała mu przewagę.
Ale „Black Jack” jest już zmęczony. Stawka rośnie. Pojawia się lęk przed błędem i zagładą w chwili, gdy flota jest już niemal u celu. Okrętom brakuje paliwa, amunicji i żywności – coraz trudniej jest walczyć.
Kurs na Heradao, więzienny system Syndykatu! Stawką jest życie 2 tysięcy towarzyszy broni. O ile jeszcze żyją.
Pancerniki, krążowniki liniowe, ciężkie, lekkie, niszczyciele - kolejno, dywizjonami, wchodzą w Nadprzestrzeń. Prosto w paszczę lwa. Stało się...
Do domu jest już tak blisko. I tak daleko.
Kup Bezlitosny w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bezlitosny
Poznaj innych czytelników
1288 użytkowników ma tytuł Bezlitosny na półkach głównych- Przeczytane 963
- Chcę przeczytać 325
- Posiadam 235
- Ulubione 23
- Science Fiction 21
- Fantastyka 19
- Sci-Fi 9
- Chcę w prezencie 7
- Audiobook 6
- 2019 6






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bezlitosny
Typowe zabili go i uciekł w kosmicznym wydaniu, ale jak na taką literaturę dobrze napisane
Typowe zabili go i uciekł w kosmicznym wydaniu, ale jak na taką literaturę dobrze napisane
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDaje radę, ale nadal to średnia książka sf, przyjemny pożeracz czasu.
Daje radę, ale nadal to średnia książka sf, przyjemny pożeracz czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bezlitosny” to piąta odsłona epickiej sagi o flocie Sojuszu, dowodzonej przez nieustraszonego Johna "Black Jacka" Geary'ego. Seria zbliża się do kulminacyjnego momentu, gdyż z zaplanowanych sześciu tomów pozostaje już tylko jeden. W tej części akcja nabiera jeszcze większego tempa, a napięcie rośnie z każdą stroną. Geary, mimo ogromnego zmęczenia, konsekwentnie prowadzi swoje okręty w kierunku systemów Sojuszu, gdzie czeka na nich nadzieja na powrót. Jednak droga ta jest usłana niebezpieczeństwami – zmagają się z brakami zaopatrzenia, a morale załogi jest na wyczerpaniu.
W „Bezlitosnym” pojawia się nowy, nieprzewidziany przeciwnik – potężna flota rezerwowa Syndyków, która niespodziewanie wyłania się na horyzoncie. To zagrożenie sprawia, że Geary musi wykazać się jeszcze większym sprytem i dowodzeniem, aby przechytrzyć wroga. Czy uda mu się znaleźć kolejny genialny fortel, który zapewni zwycięstwo flocie Sojuszu? Tego dowiemy się, śledząc rozwój wydarzeń, które stają się coraz bardziej dramatyczne i pełne niepewności.
W tej części widoczna jest nie tylko zewnętrzna walka, ale i wewnętrzne zmagania Geary'ego. Jego zmęczenie i obawy przed popełnieniem błędów, które mogą kosztować życie jego ludzi, są coraz bardziej odczuwalne. Jednak największym wyzwaniem stają się dla niego relacje z kapitan Desjani. Choć uczucia między nimi są coraz silniejsze, to jednak surowe przepisy wojskowe stawiają barierę nie do pokonania. Ten wątek, choć początkowo intrygujący, z czasem może zacząć męczyć niektórych czytelników – ciągłe przypominanie o niemożności spełnienia ich pragnień w cieniu regulaminu sprawia, że ich relacja staje się nieco monotonna.
Pomimo tych drobnych zastrzeżeń, „Bezlitosny” jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto śledził dotychczasowe przygody "Black Jacka" Geary'ego i jego floty. Napięcie osiąga tutaj punkt krytyczny, a finał całej serii zapowiada się niezwykle emocjonująco. Z niecierpliwością sięgnę po ostatni tom, aby zobaczyć, jak zakończy się ta epicka podróż przez bezmiar kosmosu.
„Bezlitosny” to piąta odsłona epickiej sagi o flocie Sojuszu, dowodzonej przez nieustraszonego Johna "Black Jacka" Geary'ego. Seria zbliża się do kulminacyjnego momentu, gdyż z zaplanowanych sześciu tomów pozostaje już tylko jeden. W tej części akcja nabiera jeszcze większego tempa, a napięcie rośnie z każdą stroną. Geary, mimo ogromnego zmęczenia, konsekwentnie prowadzi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła może nie jest pozbawiona dziur, niedociągnięć i niedopowiedzeń w fabule, ale jako całość bardzo angażuje czytelnika emocjonalnie. Powiela się schemat z poprzednich tomów. Kilka skoków w nadprzestrzeń, kilka razy wygrana bitwa z syndykami, ale w tym tomie zaginiona flota w końcu wraca do domu. Mnie osobiście bardzo szybko się czytało i śledziło różne rozterki kapitana Geary'ego.
Fabuła może nie jest pozbawiona dziur, niedociągnięć i niedopowiedzeń w fabule, ale jako całość bardzo angażuje czytelnika emocjonalnie. Powiela się schemat z poprzednich tomów. Kilka skoków w nadprzestrzeń, kilka razy wygrana bitwa z syndykami, ale w tym tomie zaginiona flota w końcu wraca do domu. Mnie osobiście bardzo szybko się czytało i śledziło różne rozterki kapitana...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy ucząc się na błędach można pokonać niepokonanego?
Czy zmiana taktyki bitewnej, przyspieszenie ataków i pomoc (albo przeszkody) z zewnątrz, mogą dokonać dzieła zniszczenia całego systemu kosmicznego?
Komodor Geary nieustannie zbliża się do terenów Sojuszu, pokonując na swojej drodze każdego napotkanego przeciwnika. Jego flota nigdy nie wychodzi bez szwanku jednak zawsze zwycięsko.
Oprócz wroga, niepokoi go sytuacja wewnętrzna w flocie - zdrajcy są wszędzie, jak i ta materialna - kończą się zapasy broni, paliwa i samych statków.
Powoli, krok po kroku wszyscy zaczynają się przekonywać o potędze taktycznej głównodowodzącego. Nawet sami wrogowie. A doświadczenia ostatnich wydarzeń wrastają w pamięć. Moment zaskoczenia może przeważyć losy bardziej niż przewaga liczebna
Spełniając cel postawiony sobie na samym początku, każdy z nas wybrałby odpoczynek, relaks. A co jeśli zmiana decyzji i zawrót o 180 stopni ma szansę zmienić coś raz na zawsze?
Czy ktoś zakończy tę bezcelową wojnę?
Szczerze zaczyna mnie męczyć to co tomowe przeciąganie relacji Gearego i Desjani. Pewnie ostatni tom to wreszcie ostatecznie rozstrzygnie.
Ile można również za każdym razem na nowo przedstawiać Współprezydent Rione oraz wielkość sali zebrań wraz z odczuciami Komodora. W pierwszych dwóch tomach -spoko. Po co w każdym kolejnym?
Czuję też nadmiar różnych nazw statków floty. Bo nie dostajemy o wielu z nich żadnych informacji oprócz tego, że zostały zniszczone.
Ale po ostatni tom z ogromną chęcią sięgnę.
Czy ucząc się na błędach można pokonać niepokonanego?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy zmiana taktyki bitewnej, przyspieszenie ataków i pomoc (albo przeszkody) z zewnątrz, mogą dokonać dzieła zniszczenia całego systemu kosmicznego?
Komodor Geary nieustannie zbliża się do terenów Sojuszu, pokonując na swojej drodze każdego napotkanego przeciwnika. Jego flota nigdy nie wychodzi bez szwanku jednak...
Zdecydowanie lepsza od poprzednich części, choć nadal nie jest szczególnie ambitna ani interesująca, nawet jak na space operę. Ot, poprawne, płaskie czytadełko.
Zdecydowanie lepsza od poprzednich części, choć nadal nie jest szczególnie ambitna ani interesująca, nawet jak na space operę. Ot, poprawne, płaskie czytadełko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom cyklu, który mi się podobał. Autor sprawnie rozwijał fabułę, dzięki czemu czułem, że fabuła podąża do sensownego finału, a nie jest tylko krążeniem w miejscu (jak to czasem się zdarza przy podobnych pozycjach). Niektóre wcześniej otworzone wątki zostały zamknięte i rozstrzygnięte, co dobrze rokuje na finałową część serii.
W tej części było zdecydowanie mniej opisów relacji międzyludzkich niż w tomie czwartym, ale podróż Floty oraz sytuacja polityczna pomiędzy dwoma imperiami była trochę głębiej eksplorowana.
Książka mi się podobała i była bardzo wciągająca (przeczytałem ją w dwa dni). Jestem naprawdę ciekaw, jak ten cykl się skończy.
Kolejny tom cyklu, który mi się podobał. Autor sprawnie rozwijał fabułę, dzięki czemu czułem, że fabuła podąża do sensownego finału, a nie jest tylko krążeniem w miejscu (jak to czasem się zdarza przy podobnych pozycjach). Niektóre wcześniej otworzone wątki zostały zamknięte i rozstrzygnięte, co dobrze rokuje na finałową część serii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części było zdecydowanie mniej...
Dlaczego to się dobrze czytało: Campbell nie przeładował powieści niepotrzebnymi informacjami rodem z książki telefonicznej (jak Cholewa),główny bohater nie jest aż tak przezajebisty jak Honorcia Harrington (Webera),a otoczenie i wrogowie głównego bohatera to jednak nie są skończeni idioci (jak u B.V. Larsona),tylko chwilowi idioci – ludzie wymagający oszlifowania. No i dość wiarygodna jest warstwa militarna. W końcu autor to emerytowany oficer marynarki wojennej...
WIĘCEJ:
https://seczytam.blogspot.com/2023/10/jack-campbell-zaginiona-flota-t-1-6.html
Dlaczego to się dobrze czytało: Campbell nie przeładował powieści niepotrzebnymi informacjami rodem z książki telefonicznej (jak Cholewa),główny bohater nie jest aż tak przezajebisty jak Honorcia Harrington (Webera),a otoczenie i wrogowie głównego bohatera to jednak nie są skończeni idioci (jak u B.V. Larsona),tylko chwilowi idioci – ludzie wymagający oszlifowania. No i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem, że dobrze wybrną z braku laku.
Trochę muszę zwrócić honor wszystkim którzy już męczyli się Taniowaniem dwie książki wstecz, mnie to dopiero raziło w poprzedniej części a w ten już na bazie poprzedniej olewałem to.
Te utarczki z Vice też sobie odpuściłem takie niepotrzebne zapychacze.
To raczej najsłabsza część jak do tej pory. Rozwiązał się pewien wątek - to miłe ale czuć było trochę brak pomysłu na gwiazdy i uziemienie. Czy wyszło to źle ? Nie, mimo wszystko dobrze się czytało.
Choć troche jestem zdziwiony, że od dłuższego czasu lecą na dużym debecie z amunicja wszelaką tylko kartacze i robią dalej taka robotę. Można się zatem zastanowić czy reszta im potrzebna ?
Wcześniej tracili dużo okrętów mając pełne magazynki a tutaj trzęsą portki tylko kartaczami...jak człowiek nie będzie nad tym myślał to ok, ale jeśli zetknie w tą stronę to ...
Powiem, że dobrze wybrną z braku laku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę muszę zwrócić honor wszystkim którzy już męczyli się Taniowaniem dwie książki wstecz, mnie to dopiero raziło w poprzedniej części a w ten już na bazie poprzedniej olewałem to.
Te utarczki z Vice też sobie odpuściłem takie niepotrzebne zapychacze.
To raczej najsłabsza część jak do tej pory. Rozwiązał się pewien wątek - to miłe...
W sumie to taka opinia o dotychczasowych 5 tomach, bo nie chce mi się o każdym z osobna pisać to samo. Może o 6 napiszę oddzielnie jak skończę. Nie wiem, co jest w sadze, że nadal chce mi się ją czytać i czekać na rozstrzygnięcia, bo niewątpliwie wciąga i uzależnia. Natomiast staje się już męcząca. Dialogi w zasadzie podobne, historia powtarzalna. Skaczemy, walczymy i jakoś idzie. A każda taka bitwa wygląda tak samo. Wrażenie jest, że główne znaczenie ma manewrowanie, a jak się już ustawisz, to automaty i tak łoją wroga ile amunicji starczy. Co najwyżej jakiś narwaniec wyskoczy z szeregu i go rozwalą. Z tej perspektywy robienie z oficerów i innych członków załogi bohaterów nie bangla. Ich wpływ na cokolwiek od pewnego momentu jest żaden. Powtarzanie motywów ze współprezydent i Desjani, które co kilkadziesiąt stron zataczają koło, sprawia wrażenie, jakby się czytało o piaskownicy dziecięcej. Za każdym razem tłumaczą się z tego samego, a zwroty emocji były lepsze dla przedszkola, a nie poważnych i dorosłych ludzi. No litości. Lepiej wyglądają rozgrywki polityczne, ale też są rozwlekane i nudzą się po czasie. Ale jak wspomniałem, książka uzależnia. W sumie to radość z czytania tłumaczę sobie, że bohaterowie są tacy, jakimi chciałbym widzieć naszych wojskowych i polityków. Czyli pewien ideał z cechami ludzkimi.
W sumie to taka opinia o dotychczasowych 5 tomach, bo nie chce mi się o każdym z osobna pisać to samo. Może o 6 napiszę oddzielnie jak skończę. Nie wiem, co jest w sadze, że nadal chce mi się ją czytać i czekać na rozstrzygnięcia, bo niewątpliwie wciąga i uzależnia. Natomiast staje się już męcząca. Dialogi w zasadzie podobne, historia powtarzalna. Skaczemy, walczymy i jakoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to