
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall

- Kategoria:
- inne
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-05-07
- Data 1. wydania:
- 2009-05-07
- Liczba stron:
- 221
- Czas czytania
- 3 godz. 41 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780571244980
Gentle, intimate and witty, this quintet is marked by a haunting theme: the struggle to keep alive a sense of life’s romance, even as one gets older, relationships founder and youthful hope recedes.
Kup Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall
Druga po powieści „Okruchy dnia” przeczytana przeze mnie książka Kazuo Ishiguro zatytułowana „Nokturny. Pięć opowiadań o muzyce i zmierzchu” w mojej ocenie nie stoi być może na tak wysokim poziomie, jak słynne „Okruchy dnia”, ale mimo wszystko jest to dzieło wartościowe, a co za tym idzie godne przeczytania, chociażby z kilku powodów; po pierwsze tematem przewodnim książki jest miłość w różnych odcieniach, z reguły jednak mimo wszystko w większości opowiadań dominuje odcień szarości, niekiedy nawet odcień wyblakłej szarości tak charakterystyczny dla długoletnich związków. Drugim powodem, dla którego warto sięgnąć po tę pozycję jest wyrafinowanie i subtelność autora w wyrażaniu myśli oraz tak rzadko spotykane w przypadku zbiorów opowiadań trzymanie równego poziomu całości dzieła. Trzecim zaś powodem jest spokojna przyjemna w odbiorze narracja, klimat tajemniczości oraz rozliczne niedomówienia kryjące drugie dno we wzajemnych relacjach bohaterów. Po przeczytaniu książki nabrałem wiary, że Kazuo Ishiguro nie zawiedzie moich oczekiwań czytelniczych, a droga poznania pozostałych dzieł tego wybitnego twórcy będzie usiana rozlicznymi niespodziankami intelektualnymi, stojącymi na co najmniej tym samym poziomie, na jakim stoi powyższe dzieło. Polecam.
Oceny książki Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall
Poznaj innych czytelników
1617 użytkowników ma tytuł Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall na półkach głównych- Przeczytane 968
- Chcę przeczytać 634
- Teraz czytam 15
- Posiadam 263
- 2018 13
- 2021 11
- 2023 11
- 2019 9
- 2025 9
- Ulubione 9
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall
Inni mogą ci tylko radzić. Od pewnego momentu musisz sam wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
Inni mogą ci tylko radzić. Od pewnego momentu musisz sam wziąć odpowiedzialność za swoje życie.















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nocturnes: Five Stories of Music and Nightfall
Nokturny - opowiadania… i porównania
Trudno uciec od porównań. Sami porównujemy i inni nas porównują. Wszystko jedno, czy jesteśmy mysią blondynką średniego wzrostu, czy niskim brunetem z lekką nadwagą, świetnie lub kiepsko wypadamy zazwyczaj na czyimś tle. Tła oczywiście nie wybieramy, to już należy do Porównującego - jego doświadczeń, wyobraźni lub nastroju. Pewien bohater literacki, o którym będzie jeszcze mowa, staje się gościem zaprzyjaźnionego małżeństwa tylko po to, by swoją niedoskonałością stanowić tło dla męskiej próżności „przyjaciela”. Z książkami bywa podobnie. Te, które wydają się być niezwykle obiecujące i intrygujące, na tle innych przez nas przeczytanych wypadają kiepsko, i odwrotnie, te z pozoru nie dla nas, okazują się po przeczytaniu wspaniałe i ulubione. Po lekturze „Nokturnów” przed takim porównaniem nie udało mi się uciec.
Starałam się nie odsłaniać zbyt wielu szczegółów akcji opowiadań, ale być może pojawiają się w tekście takie elementy, które czytelnikowi lubiącemu zaskoczenie mogą popsuć ten efekt .
Książka, polecana jako „Pięć subtelnych opowiadań psychologicznych połączonych uniwersalnymi tematami - miłości, muzyki i nieubłaganego upływu czasu”[1] miała w zapowiedzi reklamowej wszystko, co mogłoby mi się w jej treści spodobać. Dodatkowym atutem było nazwisko autora, którego książek jeszcze nie czytałam, ale obejrzałam film „Okruchy dnia” nakręcony na podstawie jednej z nich i miałam wrażenie, że jego tematyka i nastrój dają mi jakieś wyobrażenie o tym, czego mogę się spodziewać po opowiadaniach autora - przyszłego noblisty. Przyszłego, bo opowiadania zostały napisane w 2009 roku, a więc 8 lat przed otrzymaniem tej zaszczytnej, ale i zobowiązującej, jak widać nagrody, bo rzutującej również na to, co zostało napisane przed nią i po niej. Być może wszystko razem sprawiło, że moje oczekiwania były z jednej strony wygórowane, a z drugiej, dość precyzyjnie określone. Niestety nie umiem ocenić, na ile tłumaczenie Lecha Jęczmyka miało wpływ na ostateczny kształt książki. Pozostaje jeszcze aspekt reklamy, która - w dobrej z pewnością intencji doskonałego zaprezentowania literatury - czasami wprowadza w błąd potencjalnego przyszłego czytelnika i tym samym może trochę szkodzić.
Jak już wspomniałam, opowiadań jest pięć i każde z nich ma głównego bohatera - mężczyznę, muzyka instrumentalistę, no, może z wyjątkiem jednego, którego pasją jest słuchanie płyt ze starymi amerykańskimi standardami rodem z Broadwayu. Wszystkich, poza uprawianiem tego zawodu i muzyczną pasją, łączy frustracja związana z brakiem sukcesów, pieniędzy i oczekiwanej popularności. Spotykają na swojej drodze innych ludzi, również z wielkiego muzycznego świata i jego prowincji, tak jak bohater opowiadania „Mallvern Hills” - parę starszych Szwajcarów zajmujących się graniem jako duet w kawiarniach, hotelach i restauracjach. Podobną parę, słynnego śpiewaka amerykańskich standardów z żoną (małżeństwo z 27-letnim stażem),spotyka młody bohater opowiadania „Uwodzicielski głos” a jest nim pochodzący z Polski gitarzysta Janek, który zarabia grą na Placu Św. Marka w Wenecji. Te zaawansowane wiekiem i stażem związki mają być w założeniu autora, jak mi się wydaje, demonstracją upływającego czasu, który przynosi zniechęcenie i poczucie bezsensu. Pozornie zgodne i dobre stadła okazują się niezbyt szczęśliwe. To ciekawy pomysł autora na pokazanie podobieństwa między ludźmi młodym i starszymi w ich życiowych poszukiwaniach. W przypadku młodych - kariery, pieniędzy i sławy, a w przypadku starszych jeszcze tego „czegoś”, co mogłoby nadać dodatkową wartość ich życiu, jeśli - jak w przypadku śpiewaka - kariera i sława już przyblakły, a w przypadku pary szwajcarskich muzyków przyszło im grać jedynie „do kotleta” i pod dyktando restauracyjnych warunków.
Tytułowy „Nokturn” jest opowiadaniem balansującym na granicy absurdu. Niezbyt popularny, ale o dużych ambicjach i podobno również możliwościach, saksofonista otrzymuje w prezencie od opuszczającej go żony operację plastyczną, której efekty mają mu zapewnić szybką karierę. Bohater, za namową swojego menadżera, decyduje się na ten krok i podczas rekonwalescencji spotyka gwiazdę z Beverly Hills. Podczas nocnych wędrówek po hotelu, owinięci jak mumie bandażami, przeżywają - w założeniu autora komiczną - przygodę ze statuetką nagrody i pieczonym indykiem w roli głównej, choć nie jest to w mojej ocenie zbyt ambitny humor. Nieuzasadnione jest też używanie w tym opowiadaniu, podczas rozmowy bohaterów, słów uznanych za wulgarne w miejscu, gdzie ani akcja, ani poziom ich wzburzenia nie wymagają podkreślania takim elementem.
Jest jeszcze opowiadanie pod tytułem „Wiolonczeliści”, o młodym, wykształconym klasycznie muzyku, w oczekiwaniu na znalezienie stałej pracy grającym małe recitale w turystycznej miejscowości. Fabułę tego opowiadania odczytuję jako mało prawdopodobną. Bohater poznaje starszą od siebie Amerykankę, podającą się za wirtuozkę, z którą spotyka się z regularnie podczas udzielanych mu lekcji, a która, jak się później okazuje, zakończyła swoją edukację w wieku lat 11. Trudno uwierzyć w to, aby mogła udzielać jakichkolwiek wskazówek profesjonaliście, a ten szybko nie zorientowałby się w mistyfikacji.
Opowiadanie „Come rain or come shine” porusza wspomniany przeze mnie we wstępie temat tła. Zaproszony do Londynu przez zaprzyjaźnione małżeństwo, Charliego i Emily, główny bohater Raymond po serii dziwnych zachowań Charliego orientuje się, że jedynym powodem jego pobytu ma być umożliwienie Emily porównania go z jej mężem, czyli Charliem. Oczywiście, na tle „nieudacznego” zdaniem obojga Raymonda, Charlie ma wypaść świetnie, co z kolei ma odświeżająco wpłynąć na jego podupadający związek. Pomimo wykrycia tego faktu Raymond wciąż tkwi w dziwnej, tragikomicznej sytuacji i angażuje się w próbę upozorowania pobytu psa w mieszkaniu przyjaciół. Zapach psa próbuje uzyskać gotując... but??
Wszystko to być może ciekawe pomysły na opowiadania, które dodatkowo zostały osadzone w atrakcyjnych realiach Wenecji, Londynu czy Beverly Hills, i okraszone humorem, choć to humor trochę w stylu smarowania klamki masłem, ale tu trudno stawiać zarzut autorowi, bo i taki dowcip znajdzie z pewnością swoich amatorów.
Moją uwagę zwróciła również rola innego tła, którym dla bohaterów opowiadań są pojawiające się postacie kobiet. W zasadzie większość z nich znajduje się w opresji nieudanego związku. Są z tego powodu smutne, poirytowane, okazują nieprzewidywalną zmienność nastrojów, którą, jak Lindy Gardner, żona śpiewaka z opowiadania „Uwodzicielski głos” próbują ukoić zakupami u Prady lub, jak bohaterka opowiadania „Wiolonczeliści”, ucieczką w mitomanię. Mężczyźni, bohaterowie opowiadań, traktują swoje partnerki dość protekcjonalnie, czego przykładem są rozmowy, a raczej pouczenia, jakie do żony kieruje Tony Gardner z opowiadania „Uwodzicielski głos”: „ - Nie bądź wobec pana niegrzeczna, kochanie" [2]; „-Nie żartuj z czyjegoś imienia, kochanie. Bądź grzeczną dziewczynką"[3]; „-Bądź miła, kochanie. To kolega muzyk”[4].
W moim bardzo osobistym odczuciu ten zbiór opowiadań nie odzwierciedla ani nadanego mu nostalgicznego tytułu, ani charakteru nokturnów, które są z założenia utworami spokojnymi, nocnymi, marzycielskimi i troszkę smutnymi. U Kazuo Ishiguro mamy tu co prawda trochę smutku, trochę ironii, sporo absurdalnych sytuacji, emocjonalnego rozedrgania i humoru, choć niezbyt subtelnego. Taka mieszanka, która może po poddaniu głębszej analizie doprowadzi nas do konstatacji, że właśnie taki jest nasz współczesny świat i jego problemy. Mnie jednak do takich wniosków nie doprowadziła i mimo bardzo dobrego nastawienia do tej lektury pozostawiła troszkę zdziwioną i rozczarowaną. Nie jestem nawet do końca zdecydowana co do tego, czy takie było zamierzenie autora, ale w porównaniu z innymi zbiorami opowiadań, które bardzo cenię, te wypadły na ich tle nie najlepiej. A skonfrontowane z jednym z moich ulubionych współczesnych zbiorów opowiadań „Podwójne widzenie” Zdenka Sveraka, które gorąco polecam, stały się niestety tylko ich bladym tłem.
[1] Kazuo Ishiguro, „Nokturny”, przeł. Lech Jęczmyk, Wydawnictwo Albatros, 2017, z okładki.
[2] Tamże, str..16.
[3] Tamże, str. 16.
[4] Tamże, str. 17.
Nokturny - opowiadania… i porównania
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno uciec od porównań. Sami porównujemy i inni nas porównują. Wszystko jedno, czy jesteśmy mysią blondynką średniego wzrostu, czy niskim brunetem z lekką nadwagą, świetnie lub kiepsko wypadamy zazwyczaj na czyimś tle. Tła oczywiście nie wybieramy, to już należy do Porównującego - jego doświadczeń, wyobraźni lub nastroju. Pewien...
Przyjemnie się czytało. Polecam.
Przyjemnie się czytało. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre opowieści były super, niektóre mniej. Chyba te krótsze podobały mi się bardziej, bo miały słodko-gorzką puentę. Ale Ishiguro pisze pięknie i czyta się to bardzo szybko.
Niektóre opowieści były super, niektóre mniej. Chyba te krótsze podobały mi się bardziej, bo miały słodko-gorzką puentę. Ale Ishiguro pisze pięknie i czyta się to bardzo szybko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że o autorze i samej książce napisano już chyba wszystko, warto dostrzec, jak subtelnie autor gra światłem i cieniem w opowieściach zawartych w „Nokturnach”. Każdy tekst to małe laboratorium nastroju – napięcie buduje się nie przez spektakularne zwroty akcji, lecz przez drobne detale: srebrzyste refleksy księżyca, echa kroków w opustoszałej bibliotece, wskrzeszające wspomnienia fragmenty melodii.
Styl, który z pozoru wydaje się oszczędny, w rzeczywistości tka gęstą atmosferę. Autor unika przesady, ale każda fraza ma w sobie ładunek emocji – melancholii, niepokoju, a czasem… delikatnej nadziei. Dzięki temu lektura staje się podróżą przez granice snu i jawy, w której granica między rzeczywistością a wyobraźnią rysuje się na wpół przezroczysta.
Choć trudno być w tej recenzji oryginalnym, „Nokturny” zachowują świeżość dzięki precyzji w doborze słów i umiejętności budowania nastroju.
Mimo że o autorze i samej książce napisano już chyba wszystko, warto dostrzec, jak subtelnie autor gra światłem i cieniem w opowieściach zawartych w „Nokturnach”. Każdy tekst to małe laboratorium nastroju – napięcie buduje się nie przez spektakularne zwroty akcji, lecz przez drobne detale: srebrzyste refleksy księżyca, echa kroków w opustoszałej bibliotece, wskrzeszające...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie moja bajka. Dostałam książkę z przypadku, ciężko było mi przebrnąć.
Nie moja bajka. Dostałam książkę z przypadku, ciężko było mi przebrnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytanie "od przypadku" zapewnia jednak rollercoaster doznań czytelniczych. Tak jak poprzedni tytuł był wybitnie kiepski, tak dzisiaj zakończona lektura należała do tych wybitnych. Nobel dla tego pana jak najbardziej zasłużony.
"Nokturny" to 5 opowiadań, które łączą muzyka i miłość. Oba tematy w opowiadaniach przewijają się z różnym natężeniem, stanowiąc raz tło, raz pierwszy plan, innym razem "pretekst"... Opowiadania w bardzo różny sposób traktują oba motywy, jednak za każdym razem łączą je nierozerwalnie, pozostawiają otwarte zakończenia, ale nie ma w tym jakiegoś niedosytu.
Styl autora z początku wydawał mi się "sztywny", lekko nawet nienaturalny, ale mimo wszystko jest przyjemny w odbiorze i w prowadzonej narracji. Buduje klimat i świat opowieści, ale nie jest nachalny, jest w tym sporo miejsca dla czytelnika i jego odbioru.
Zdecydowanie polecam. Na półce czekają jeszcze 2 powieści, więc z pewnością do autora wrócę w najbliższym czasie.
Czytanie "od przypadku" zapewnia jednak rollercoaster doznań czytelniczych. Tak jak poprzedni tytuł był wybitnie kiepski, tak dzisiaj zakończona lektura należała do tych wybitnych. Nobel dla tego pana jak najbardziej zasłużony.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nokturny" to 5 opowiadań, które łączą muzyka i miłość. Oba tematy w opowiadaniach przewijają się z różnym natężeniem, stanowiąc raz tło, raz...
Jest to ciekawy zbiór opowiadań, co prawa nie porwały mojego serca, ale były intersujące i bardzo klimatyczne. Czuć tu miłość do muzyki, a klimat jest bardzo sentymentalny i melancholijny.
Jest to ciekawy zbiór opowiadań, co prawa nie porwały mojego serca, ale były intersujące i bardzo klimatyczne. Czuć tu miłość do muzyki, a klimat jest bardzo sentymentalny i melancholijny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nokturny" nie są typowym dziełem Kazuo Ishiguro; brakuje tutaj jego słynnej nierzetelnej narracji czy moralnie szarych postaci. Wszystkie opowiadania są właściwie pretekstem do podzielenia się miłością autora do muzyki i nocy.
Moje ulubione opowiadania to "Come rain or come shine" i "Nokturn". Moje najmniej ulubione opowiadanie to "Malvern Hills".
"Nokturny" nie są typowym dziełem Kazuo Ishiguro; brakuje tutaj jego słynnej nierzetelnej narracji czy moralnie szarych postaci. Wszystkie opowiadania są właściwie pretekstem do podzielenia się miłością autora do muzyki i nocy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje ulubione opowiadania to "Come rain or come shine" i "Nokturn". Moje najmniej ulubione opowiadanie to "Malvern...
Bardzo nierówny jakościowo zbiór (pięciu) opowiadań. To co je wyróżnia to fakt, że wątki centralne do fabuły wcale nie są głównym przekazem czy najważniejszą częścią opowiadań. Ishiguro o ile w tych opowiadaniach pisze bardzo prostym językiem, momentami wręcz zakrawającym o nienaturalność, bardzo dobrze puentuje swoje historie. Owe puenty często są refleksję nt. przemijania, przewartościowania swoich poglądów czy odzyskania nowego sensu, celu życia. Albo pogodzenia się z tym jakie życie jest. Pomimo tego, że to brzmi bardzo wzniośle, historie są dosyć proste, wręcz momentami błahe lub śmieszne, ale w sposób banalny i momentami żenujący (patrz: opowiadanie "Nokturn"). Inne z nich są bardziej subtelne, np. "Malven Hills" gdzie początkowo zderzamy się z obrazem żony-Niemki jako bardzo oschłej i nieprzyjemnej, a potem zaczynamy dostrzegać motywacje jej zachowania przez kolejne dialogi. Mimo tego, Ishiguro próbuje dowcipem i kuriozalnością nadać naturalnego tonu swoim opowiadaniom, co mu nie za bardzo wychodzi (patrz: opowiadanie "Come Rain or Come Shine"). Zdecydowanie wolałbym, aby noblista skupił się na naturalności interakcji, aniżeli próbował rozbawić czytelnika nieco żenującymi scenkami.
Bardzo nierówny jakościowo zbiór (pięciu) opowiadań. To co je wyróżnia to fakt, że wątki centralne do fabuły wcale nie są głównym przekazem czy najważniejszą częścią opowiadań. Ishiguro o ile w tych opowiadaniach pisze bardzo prostym językiem, momentami wręcz zakrawającym o nienaturalność, bardzo dobrze puentuje swoje historie. Owe puenty często są refleksję nt....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Nie lubię opowiadań, ale te czytało się wspaniale, robiły tak dobry klimat, że koniec uderzał bardzo niespodziewanie. Aż żal, że nie mogłam dowiedzieć się więcej o losach bohaterów.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Nie lubię opowiadań, ale te czytało się wspaniale, robiły tak dobry klimat, że koniec uderzał bardzo niespodziewanie. Aż żal, że nie mogłam dowiedzieć się więcej o losach bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to