Pizzeria „Kamikaze”

Okładka książki Pizzeria „Kamikaze” autora Etgar Keret, 8388612123
Okładka książki Pizzeria „Kamikaze”
Etgar Keret Wydawnictwo: Świat Literacki Seria: Seria Biblioteka literatura piękna
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria Biblioteka
Tytuł oryginału:
Kneller's Summer Camp
Data wydania:
2003-04-23
Data 1. wyd. pol.:
2003-04-23
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8388612123
Tłumacz:
Barbara Linner
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pizzeria „Kamikaze” w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pizzeria „Kamikaze”

Średnia ocen
6,9 / 10
308 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pizzeria „Kamikaze”

avatar
13
12

Na półkach:

Jakby nie był Żydem to nikt by go nie czytał. Chociaż lubię miejskie opowiadania i tę swoistą egzotykę. Raczej bezpretensjonalne mi się to wydaje, obrazki, spostrzeżenia. Słaba okładka.

Jakby nie był Żydem to nikt by go nie czytał. Chociaż lubię miejskie opowiadania i tę swoistą egzotykę. Raczej bezpretensjonalne mi się to wydaje, obrazki, spostrzeżenia. Słaba okładka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6
1

Na półkach:

Ciekawa książka. Z pewnością odpowiada mojemu poczuciu humoru. Konstrukcja zdań była dla mnie dość nietypowa, ale po czasie zacząłem przyzywczajać się do takiego stylu pisania.

Ciekawa książka. Z pewnością odpowiada mojemu poczuciu humoru. Konstrukcja zdań była dla mnie dość nietypowa, ale po czasie zacząłem przyzywczajać się do takiego stylu pisania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
973
337

Na półkach:

Gorzkie, czarne, szalenie zabawne poczucie humoru. Zdecydowanie polecam.

Gorzkie, czarne, szalenie zabawne poczucie humoru. Zdecydowanie polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

651 użytkowników ma tytuł Pizzeria „Kamikaze” na półkach głównych
  • 403
  • 244
  • 4
77 użytkowników ma tytuł Pizzeria „Kamikaze” na półkach dodatkowych
  • 41
  • 18
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Pizzeria „Kamikaze”

Inne książki autora

Okładka książki Mistrzowie opowieści o miłości. Od Hansa Christiana Andersena do Margaret Atwood Hans Christian Andersen, Margaret Atwood, Iwan Bunin, Truman Capote, Anton Czechow, Stig Dagerman, James Joyce, Etgar Keret, Clarice Lispector, Malcolm Lowry, Yukio Mishima, William Shakespeare
Ocena 6,5
Mistrzowie opowieści o miłości. Od Hansa Christiana Andersena do Margaret Atwood Hans Christian Andersen, Margaret Atwood, Iwan Bunin, Truman Capote, Anton Czechow, Stig Dagerman, James Joyce, Etgar Keret, Clarice Lispector, Malcolm Lowry, Yukio Mishima, William Shakespeare
Okładka książki Maleńkie królestwo Tami Bezaleli, Etgar Keret
Ocena 7,3
Maleńkie królestwo Tami Bezaleli, Etgar Keret
Etgar Keret
Etgar Keret
(ur. 1967) - pisarz izraelski, uznawany za mistrza krótkiej formy, wykładowca Wyższej Szkoły Filmowej w Tel Awiwie, dziennikarz i scenarzysta. Młodzi Izraelczycy mówią o nim: „Mamy swojego pisarza". Krytycy nazywają go „skandalistą z Tel Awiwu". Fascynuje go nie tylko literatura, jest również współtwórcą musicalu, autorem filmu telewizyjnego, współautorem programu satyrycznego i komiksów. Laureat nagrody MTV. Doczekał się licznych przekładów, jego utwory posłużyły za podstawę scenariuszy do blisko 50 filmów. Wyreżyserowane przez Kereta i Shirę Geffen Meduzy otrzymały Złotą Kamerę na festiwalu w Cannes. W Polsce ukazało się sześć zbiorów opowiadań Kereta: Gaza blues (2000),Pizzeria „Kamikaze" (2001),Osiem procent z niczego (W.A.B. 2006),Rury (W.A.B. 2007),Tęskniąc za Kissingerem (W.A.B. 2008) i Kolonie Knellera (W.A.B. 2009).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Balony mogą wzlecieć Bohumil Hrabal
Balony mogą wzlecieć
Bohumil Hrabal
"Balony mogą wzlecieć" zaczęłam czytać już dawno temu, ale odłożyłam tę książkę na dłuższy czas. Dlaczego? Wydała mi się smutna, ciężka, przygnębiająca. Bo taka w istocie jest. Wróciłam do niej jednak, bo gryzło mnie sumienie - przecież to pan Hrabal. Trochę inny, ale tylko trochę, od tego, którego poznałam dzięki innym jego utworom. Czy gorszy? Wcale. Po prostu sięgający gdzieś jeszcze głębiej do tych miejsc najczulszych i najsmutniejszych. Trochę tego Hrabala jeszcze nie rozumiem. Wszystko to chyba dlatego, że w książce ujawnia wszystkie bolączki życia starszego człowieka, schorowanego, dla którego wysiłkiem są wszystkie codzienne czynności i który jakoś radzi sobie ze swoją niemocą - nie tylko fizyczną, ale też psychiczną. Człowiek, który wydawał się wielu jedynie zabawnym, czeskim pisarzem nieustannie popijającym piwo w swoich ulubionych, czeskich knajpach, miewał stany lękowe, świat odbierał mocno, bezkresna wyobraźnia i widzenie szczegółów, których nie dostrzegają inni, często obracało się też na jego niekorzyść. W starszym wieku coraz częściej myślał o samobójstwie. Wspominał tych, którzy odeszli i przygotowywał na swoje odejście. Wzruszył mnie bardzo. Wzruszył mnie też jego kot Cassius i sceny tej wielkiej miłości między kotem a człowiekiem, tego porozumienia, jakie mieli, tego współodczuwania losu. Nie wiem, co pan Hrabal ma w sobie takiego, nie będę próbowała tego nawet opisywać, ale jak nikt inny potrafi mnie tak bardzo poruszyć, że pozornie zwyczajne zdania, gdzie nie sili się na żaden patos, poruszają we mnie wszystko. https://www.instagram.com/justynaczytuje/?hl=pl https://www.facebook.com/JustynaCzytuje
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na103 lata temu
Sekrety sypialni mistrzów kuchni Irvine Welsh
Sekrety sypialni mistrzów kuchni
Irvine Welsh
Opowieść mocno inspirowana "Portretem Doriana Graya". Oto dwóch gości popularny i przebojowy oraz typowy nerd padają ofiarą tajemniczej klątwy. Temat zdawałoby się pasujący raczej do opowieści grozy niż do Welsha. Nic jednak bardziej mylnego. "Sekrety mistrzów kuchni" są wręcz stereotypowo welshowe. Znów mamy słynny Edynburg widziany od najgorszej strony. Kto tylko zetknął się z jakimkolwiek dziełem pisarza, wie o czy pisze. Jest brudno i pijacko. Podczas czytania czujemy wręcz woń wydychanych oparów piwska i przetrawionego alkoholu. Kolejny raz otrzymujemy też niezwykle barwne opisy upojenia, kaców, czynności fizjologicznych oraz stosunków seksualnych. Są jak to u Welsha. Niezwykle prawdziwe i obleśno-zabawne. Sama historia niestety nie jest już tak ciekawa. Sam początek dostarcza mnóstwo zabawy. Oto pewien gość zachowujący się jak typowy kujon, Brian Kibby, odczuwa skutki rozpustnego życia swojego znajomego z pracy, Dannego Skinnera. Jego poukładane życie i dobre zdrowie wkrótce ulegają totalnej rozsypce. Skinner zaś bawi się ile wlezie, wracając co rano pełen sił do pracy. Jednak nic nie pokazuje złych skutków alko i narkotyków tak dobrze jak Brian, stający się dla Dannego tym czym był słynny portret dla Doriana Graya. Przy okazji Danny próbuje odnaleźć swojego ojca. Tropy prowadzą do najlepszych edynburskich restauracji. Welsh zwykle jawił się jako znakomity psycholog, który dosłownie wchodził w głowy swoich postaci, przez co perspektywa danej sytuacji zmieniała się nieraz o 180 stopni. Tutaj niestety bardzo rzadko wykorzystuje ten zabieg. Tylko raz za czas funkcje narratora przejmuje jedna z drugo lub trzecioplanowych postaci. Welsh narratorami czyni głównie na przemian Dannego i Briana. Punkt widzenia tego pierwszego jest dość ciekawy i często niejednoznaczny moralnie. Gorzej z Brianem. To bohater zbyt przejaskrawiony. Jego obserwacje i postrzeganie świata jest zbyt przesadzone. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to kujon zafascynowany pociągami i sf. Sam przebieg wydarzeń również budzi wiele zastrzeżeń. Pisarz daje tak wiele wskazówek, że końcowego fabularnego twistu można domyślić się już w połowie. Historia ciągnie się zbyt długo. Środek powieści zaczyna już nieco nużyć i z rosnącą irytacją czekałem na jakikolwiek zwrot akcji. Jest jeszcze postać wiedźmy i klątwa. Ta pierwsza została wprowadzona właściwie tylko po to, by dać nam opis obrzydliwego stosunku. Zaś jakim sposobem zostało rzucone tajemnicze przekleństwo i co sprawiło, że zadziałało? Tego się niestety nie dowiemy. Początkowo postać wiedźmy i klątwy zdawały się ze sobą łączyć. Widać jednak, że pisarz nie miał pomysłu na satysfakcjonujące wytłumaczenie i uciekł w to co lubi najbardziej - ohydę i kontrowersyjność. Daleko "Sekretą..." do najlepszych dzieł edynburskiego mistrza. Jednak jest na tyle zabawnie i obscenicznie, że nie sposób dobrze się nie bawić. Przynajmniej przez większość czasu. Nie brak też kilku mocnych życiowych prawd, których chyba nikt nie potrafi podać tak czytelnie i sugestywnie jak Welsh. Mimo swoich wad była to dla mnie świetna lektura. Należę jednak do wiernych fanów pisarza, więc mogę nie być tu w 100% obiektywny.
Mariusz Czekej - awatar Mariusz Czekej
ocenił na78 lat temu
Dziś wolałabym siebie nie spotkać Herta Müller
Dziś wolałabym siebie nie spotkać
Herta Müller
Kolejne spotkanie z Hertą Müller zaliczam do udanych. Mistrzyni pisania o demonach komunistycznej Rumunii znów wyrywa krzyk płynący z głębi duszy czytelnika, byleby mieć pewność, że nie wystraszy się na widok reżimu, który wyciąga swoje szpony w kierunku poddanych mu obywateli. Pretekstem do snucia rozważań o absurdzie minionej epoki staje się wezwanie narratorki na kolejne przesłuchanie. Obcowanie z przedstawicielem władzy bywa równie przerażające, co groteskowe, jeśli weźmie się pod uwagę jego absurdalne pytania i równie zaskakujące reakcje na udzielane odpowiedzi. Nicolae Ceaușescu miewa się wcale niezgorzej, skoro inwigilacja obywateli przebiega bez większych przeszkód, a oni sami wpadają w pułapkę reżimu, co potwierdza powszechne donosicielstwo, kradzieże, przemoc, alkoholizm i nadużycia seksualne. Narratorka, która jest tylko jedną w wielu jednostek w wielomilionowej Rumunii, wymyka się sztywnym schematom upodlonego przez władzę człowieka. Nie utraciła zdolności koncentrowania się na drobnych detalach otoczenia, dzięki czemu zdolna jest myśleć o normalności w świecie, do jakiego próbuje przenieść swój umysł. Mimo osobistych nieszczęść we własnej rodzinie, dramatów z mężczyznami oraz problemów w fabryce, nie pozwala, aby emocje nad nią zapanowały i niestrudzenie kreśli obraz miejsca, w którym wolałaby siebie nigdy nie spotkać.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na92 lata temu
Niezwykłe przygody Roberta Robura Mirosław Nahacz
Niezwykłe przygody Roberta Robura
Mirosław Nahacz
Dystopijno-psychodeliczny thrillero-kryminał? Gęsty, dobry język, ale męczący. Ogrom pracy, to na pewno. Od połowy książki traciłem coraz bardziej zaangażowanie w lekturę. Jest to coś innego niż jego wcześniejsza twórczość. Wcześniej ("Bocian i Lola") mamy rzeczywistość plastyczną, rozpadającą się, a tu natłok dookreślania jej opisami i ścisłe rzeźbienie fabuły, aż do przesady, bez chwili wytchnienia. To jest bardzo fabularne i bardzo filmowe. Tony dobrych, ale męczących, ścisłych opisów. Owszem, język jest świetny, ale jest go za dużo. A fabuła jest bardziej jak z thrillera. Prawie bez zwolnień tempa, aż do końcowej części. Do tego elementy sensacji/akcji. Trochę jak Dick na sterydach. Trzecia część trochę upuszcza ciśnienia, ale jest już za późno. Za dużo intrygi, sensacji i męczących opisów, by mi się spodobało jako całość. PS. O zakończeniu - ważne: wydaje się, że cała ta długa, męcząca intryga może być kamuflażem do wyrażenie zakończenia, które jest wg mnie o planach samobójczych autora. Jest to tak dosadnie wyrażone na tych 2, może 3 kartkach na ponad 500 całości, że nie sposób nie utożsamiać Robura, a przynajmniej tego końcowego fragmentu z Nahaczem. Dlatego mam wrażenie, może mylne, że miał plany na takie zakończenie życia, a ta książka jest pożegnaniem/wielkim literackim żartem, który na końcu uchyla rąbka tajemnicy. I tego nie sposób oceniać w kategorii gwiazdek, zwłaszcza jak ktoś lubi autora. Zaś sama książka to takie 7/10, przy czym jak komuś nie przeszkadza męcząca dla mnie jazda z intrygą opisywaną gęstymi, długim tekstem, to na pewno może być to dużo więcej. Koniec jest porażający, jeśli ktoś czuł jego pisanie. Jednak gdybym miał oceniać jego 4 książki, to "Bocian i Lola" jest najlepsza, potem reszta, a ostatnia formalnie jednak niżej. "Bombla" traktuję jako świetny eksperyment z monologów, być może częściowo opartych na nagrywaniu - o to "podejrzewam" Nahacza:) - a 84 jako długie opowiadanie/mikropowieść, więc ciężko je porównywać na równych zasadach z dwoma ostatnimi pozycjami. PS.2. Chyba się śpieszył z realizowaniem swojej decyzji - stąd może zgrzyt z Czarnym i również niedokończenie wydawania z Prószyńskim w normalny sposób. Nie oceniam jego decyzji, ale jest tak jasno widoczna w zakończeniu... Ciekawe, czy bliscy to czytali jak pisał.
Dzierzba - awatar Dzierzba
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki Pizzeria „Kamikaze”

Więcej
Etgar Keret Pizzeria „Kamikaze” Zobacz więcej
Etgar Keret Pizzeria „Kamikaze” Zobacz więcej
Więcej