Tęskniąc za Kissingerem

Okładka książki Tęskniąc za Kissingerem autorstwa Etgar Keret
Okładka książki Tęskniąc za Kissingerem autorstwa Etgar Keret
Etgar Keret Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Ga'aguai Le-Kissinger
Data wydania:
2016-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328037373
Tłumacz:
Agnieszka Maciejowska
Chłopiec ratujący ulubioną zabawkę przed ojcem; mężczyzna, który nie potrafi wybrać między matką a ukochaną; wynalezienie leku na samotność; walka z chodnikami. Keret w mistrzowski sposób zamienia dramatyczne, niekiedy rozpaczliwe sytuacje w groteskowe, pełne humoru sceny, tworząc wizję świata, w której odnajdzie się wielu czytelników…
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tęskniąc za Kissingerem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tęskniąc za Kissingerem



1913 1169

Oceny książki Tęskniąc za Kissingerem

Średnia ocen
7,1 / 10
530 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Tęskniąc za Kissingerem

avatar
69
60

Na półkach:

Książka ta jest czasami przerysowana, trochę też absurdalna, ale ja po prostu lubię taką literaturę. Nie ukrywam, że książka mnie zaskoczyła, bo wcześniej nie miałem styczności z tym autorem, ani go nie znałem. Ale wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę.

Książka ta jest czasami przerysowana, trochę też absurdalna, ale ja po prostu lubię taką literaturę. Nie ukrywam, że książka mnie zaskoczyła, bo wcześniej nie miałem styczności z tym autorem, ani go nie znałem. Ale wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1611
1485

Na półkach:

Te krótkie - od strony formalnej mistrzowskie miniatury literackie- są pełne groteski, absurdu, odniesień i suspensów. Każde ma swój klimat i możliwość różnorodnej interpretacji. Oczywiście znajdą się i takie, które wydają się być tylko wprawkami literackimi.(co jest naturalne przy dużej ilości opowiadań jakie pisał) Czytając ten zbiorek przypomniał mi się fragment z filmu o Mozarcie, w którym on słuchając czyjeś krzykliwe narzekania zaczął słyszeć opartą na nich muzykę. Tak samo Karet- obserwując jakieś zdarzenie , jakąś osobę, jakieś zachowanie, które go porusza, od razu widzi je w formie miniatury literackiej.

Te krótkie - od strony formalnej mistrzowskie miniatury literackie- są pełne groteski, absurdu, odniesień i suspensów. Każde ma swój klimat i możliwość różnorodnej interpretacji. Oczywiście znajdą się i takie, które wydają się być tylko wprawkami literackimi.(co jest naturalne przy dużej ilości opowiadań jakie pisał) Czytając ten zbiorek przypomniał mi się fragment z filmu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
518
399

Na półkach:

Keret pisze tak, jak ja myślę i mówię. Krótko, zwięźle i czasem trzeba się zastanowić co ma na myśli.

Keret pisze tak, jak ja myślę i mówię. Krótko, zwięźle i czasem trzeba się zastanowić co ma na myśli.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1175 użytkowników ma tytuł Tęskniąc za Kissingerem na półkach głównych
  • 732
  • 425
  • 18
247 użytkowników ma tytuł Tęskniąc za Kissingerem na półkach dodatkowych
  • 170
  • 35
  • 11
  • 9
  • 8
  • 7
  • 7

Tagi i tematy do książki Tęskniąc za Kissingerem

Inne książki autora

Okładka książki Mistrzowie opowieści o miłości. Od Hansa Christiana Andersena do Margaret Atwood Hans Christian Andersen, Margaret Atwood, Iwan Bunin, Truman Capote, Anton Czechow, Stig Dagerman, James Joyce, Etgar Keret, Clarice Lispector, Malcolm Lowry, Yukio Mishima, William Shakespeare
Ocena 6,5
Mistrzowie opowieści o miłości. Od Hansa Christiana Andersena do Margaret Atwood Hans Christian Andersen, Margaret Atwood, Iwan Bunin, Truman Capote, Anton Czechow, Stig Dagerman, James Joyce, Etgar Keret, Clarice Lispector, Malcolm Lowry, Yukio Mishima, William Shakespeare
Okładka książki Maleńkie królestwo Tami Bezaleli, Etgar Keret
Ocena 7,3
Maleńkie królestwo Tami Bezaleli, Etgar Keret
Etgar Keret
Etgar Keret
(ur. 1967) - pisarz izraelski, uznawany za mistrza krótkiej formy, wykładowca Wyższej Szkoły Filmowej w Tel Awiwie, dziennikarz i scenarzysta. Młodzi Izraelczycy mówią o nim: „Mamy swojego pisarza". Krytycy nazywają go „skandalistą z Tel Awiwu". Fascynuje go nie tylko literatura, jest również współtwórcą musicalu, autorem filmu telewizyjnego, współautorem programu satyrycznego i komiksów. Laureat nagrody MTV. Doczekał się licznych przekładów, jego utwory posłużyły za podstawę scenariuszy do blisko 50 filmów. Wyreżyserowane przez Kereta i Shirę Geffen Meduzy otrzymały Złotą Kamerę na festiwalu w Cannes. W Polsce ukazało się sześć zbiorów opowiadań Kereta: Gaza blues (2000),Pizzeria „Kamikaze" (2001),Osiem procent z niczego (W.A.B. 2006),Rury (W.A.B. 2007),Tęskniąc za Kissingerem (W.A.B. 2008) i Kolonie Knellera (W.A.B. 2009).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Tęskniąc za Kissingerem przeczytali również

Śmierć czeskiego psa Janusz Rudnicki
Śmierć czeskiego psa
Janusz Rudnicki
Czasem śmieszy. Czasem żenuje. Czasem mówi wiele o człowieku, Polaku w człowieku, Polaku. Nie nudzi. Kolejny to mój tom opowiadań pisarza, który z niepoprawności politycznej uczynił znak rozpoznawczy swoich tekstów. Narrator Rudnickiego - wolę bardziej pisać tak niż: Autor - często jedzie po bandzie i to bardzo ostro, także jeżeli chodzi o wokabularz - by ująć rzecz elegancko. Posługuje się on różnymi rejestrami języka z różnym skutkiem - najczęściej sukcesem. Narratorami czyni z reguły ludzi z różnymi deficytami, także jeżeli chodzi o znajomość literackiej odmiany języka polskiego - nb. coraz częstsza to nieumiejętność – ogólnych zasad kultury i jeszcze paru innych niemodnych już dzisiaj wartości. Wydaje mi się, że on sam nawet chce, aby utożsamiać go z narratorem, w jakimś odruchu przedziwnej przewrotności, a może i solidarności z takimi, którzy sami nigdy niczego nie napiszą, bo i nie umieją. Ewidentnie uwielbia wszelkie możliwe prowokacje. absurdalne porównania, a najbardziej - wszelkie sytuacje skrajne. Wydaje mi się nieco podobny do Mrożka, choć powiększony do sześcianu w tym, co pisze i jak... Z drugiej zaś strony Autor czasem nie udaje, że nie jest narratorem, co bynajmniej nie zmniejsza “nieprzyjmowalności” jego narracji… Ja tej pułapce nie ulegam, bo wiadomo że chodzi o pewną stylizację, a zdolność do jej rozszyfrowania też coraz bardziej zanika… W sumie z Rudnickim prosta sprawa: albo się go akceptuje, albo odrzuca. Mieszkając długo w Niemczech, Rudnicki chyba musiał mieć przymęcz, by pisać o Niemcach, zbytnio się nie ceregieląc. “Lepiej palić papierosy niż Żydów“ - mówi np. narrator do niemieckiego konduktora, gdy ten mu zwraca uwagę, że w pociągu się nie pali. Albo takie cytaty: “Książek on przeczytał chyba więcej, niż ich Niemcy spalili. Bilet tramwajowy kiedyś czytał, w te i wewte, w tramwaju, jak nie miał co czytać”. “A jak wy, Polacy, nazywacie nas, Niemców, kiedy chcecie nas obrazić? Bo, wie pan, my mówimy Polacken, a wy? My nie mamy jakiegoś specjalnego słowa, odpowiadam zniecierpliwiony, my mówimy Niemcy, po prostu Niemcy. To straszne, mówi po chwili, i milczy (...) Żal mi się go robi, klepię go po ramieniu i mówię, żeby się nie martwił, że przesadziłem, że tak, mamy określenia obraźliwe, Szwaby na przykład, albo Szkopy, odetchnął, kamień mu z serca spadł, przy pożegnaniu mało mnie nie wycałował“. “Katar sienny, przez pyłki, w Niemczech pyłki to Pollen, jak my, tylko jedno +l+ więcej, ostrzegają czasami w gazetach, Achtung die Pollen kommen!, i piszą, jak się przed nimi bronić“. Najwspanialszy jest chyba rozdział o Almie Mahler, niezwykłej kobiecie, związanej trochę i jednocześnie, i trochę po kolei, z takimi gwiazdami, jak Gustaw Mahler, Oskar Kokoschka, Walter Gropius i Franz Werfel... “Alma z powrotem do Wiednia, Gropius z powrotem na front, tam gdzie Kokoschka, ale wątpliwe jest, żeby to jeden z nich rzucił granatem, od którego ranny został Apollinaire“. “Alma wpuszcza do siebie mężczyznę, którego członek sterczy równolegle do jego prawego ramienia“ (bo sam jest członkiem NSDAP). Inne cytaty (naprawdę starałem się wybrać bardziej cenzuralne dla admina, dlatego z odrazą przytoczę np. taki: “Nawet przejezdni pedofile nie odchodzą stąd z pełnym workiem mosznowym”). “Na pewno już w życiu wymiotował, ale nigdy pieniędzmi“. “Miłość, ta szelma, zawsze nas do wiatru wystawi“. “Człowiek człowiekowi człowiekiem“. “To już wolę z dwojga złego być skazany na bluesa niż na bliźnich. Stać obok niego, bliźniego, ujdzie w tłumie, siedzieć obok to granica bólu, siedzieć naprzeciwko: ból“. “Im większa moja nienawiść do bliźniego, tym większa moja miłość własna. Z takimi jak ja pokoju nie będzie“. “Książki wychodzą na światło dzienne, kłaniają się sobie nawzajem i nikną w mroku“. “Życie polskiego patrioty to polonez na polu minowym“. “Kto powiedział, że historia się nie powtarza, hę? Powtarza? Ona się jąka“.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na69 miesięcy temu
Niezwykłe przygody Roberta Robura Mirosław Nahacz
Niezwykłe przygody Roberta Robura
Mirosław Nahacz
Dystopijno-psychodeliczny thrillero-kryminał? Gęsty, dobry język, ale męczący. Ogrom pracy, to na pewno. Od połowy książki traciłem coraz bardziej zaangażowanie w lekturę. Jest to coś innego niż jego wcześniejsza twórczość. Wcześniej ("Bocian i Lola") mamy rzeczywistość plastyczną, rozpadającą się, a tu natłok dookreślania jej opisami i ścisłe rzeźbienie fabuły, aż do przesady, bez chwili wytchnienia. To jest bardzo fabularne i bardzo filmowe. Tony dobrych, ale męczących, ścisłych opisów. Owszem, język jest świetny, ale jest go za dużo. A fabuła jest bardziej jak z thrillera. Prawie bez zwolnień tempa, aż do końcowej części. Do tego elementy sensacji/akcji. Trochę jak Dick na sterydach. Trzecia część trochę upuszcza ciśnienia, ale jest już za późno. Za dużo intrygi, sensacji i męczących opisów, by mi się spodobało jako całość. PS. O zakończeniu - ważne: wydaje się, że cała ta długa, męcząca intryga może być kamuflażem do wyrażenie zakończenia, które jest wg mnie o planach samobójczych autora. Jest to tak dosadnie wyrażone na tych 2, może 3 kartkach na ponad 500 całości, że nie sposób nie utożsamiać Robura, a przynajmniej tego końcowego fragmentu z Nahaczem. Dlatego mam wrażenie, może mylne, że miał plany na takie zakończenie życia, a ta książka jest pożegnaniem/wielkim literackim żartem, który na końcu uchyla rąbka tajemnicy. I tego nie sposób oceniać w kategorii gwiazdek, zwłaszcza jak ktoś lubi autora. Zaś sama książka to takie 7/10, przy czym jak komuś nie przeszkadza męcząca dla mnie jazda z intrygą opisywaną gęstymi, długim tekstem, to na pewno może być to dużo więcej. Koniec jest porażający, jeśli ktoś czuł jego pisanie. Jednak gdybym miał oceniać jego 4 książki, to "Bocian i Lola" jest najlepsza, potem reszta, a ostatnia formalnie jednak niżej. "Bombla" traktuję jako świetny eksperyment z monologów, być może częściowo opartych na nagrywaniu - o to "podejrzewam" Nahacza:) - a 84 jako długie opowiadanie/mikropowieść, więc ciężko je porównywać na równych zasadach z dwoma ostatnimi pozycjami. PS.2. Chyba się śpieszył z realizowaniem swojej decyzji - stąd może zgrzyt z Czarnym i również niedokończenie wydawania z Prószyńskim w normalny sposób. Nie oceniam jego decyzji, ale jest tak jasno widoczna w zakończeniu... Ciekawe, czy bliscy to czytali jak pisał.
Dzierzba - awatar Dzierzba
oceniła na63 lata temu
Likwidacja Imre Kertész
Likwidacja
Imre Kertész
Likwidacja” to przede wszystkim utwór rozliczeniowy wobec traum pozostawionych w ludzkich umysłach przez totalitaryzmy hitlerowski i komunistyczny.W narracji niemało jest także rozważań filozoficznych o charakterze egzystencjalnym. Jednak jego fabuła ma charakter powieści quasi- detektywistycznej o skomplikowanej intrydze, tak skonstruowanej, że nie powstydziłby się jej twórca bestsellerowych kryminałów. Najważniejszy bohater “Likwidacji” B. urodził się i przeżył w Oświęcimiu dzięki polskiej kapo nadzorującej kobiecy oddział szpitalny. Po wojnie B. został pisarzem. Czytelnik jednak nie ma okazji go poznać, ponieważ gdy zaczyna się fabuła B. już nie żyje.2. Na pierwszym planie powieści pojawia się krytyk literacki i lektor wydawniczy Keseru. Po samobójczej śmierci pisarza B., Keseru ogarnięty jest obsesją odnalezienia - pisanej do szuflady powieści B. Odpowiedź na pytanie, co się stało z rękopisem powieści zaszyfrowany jest w dramacie zatytułowanym “Likwidacja”. Keseru odnajduje go w mieszkaniu martwego B., wśród masy notatek i innych próbek pisarskich B., a następnie ukrywa przed nadejściem policji, która może wszystko zarekwirować ze względu na antykomunistyczną postawę B. W trakcie lektury napisanego przed dekadą dramatu “Likwidacja”, Keseru odkrywa, że B. przewidział w nim dokładnie wszystko, co nastąpi po jego śmierci: że Keseru odnajduje w mieszkaniu martwego B., dramat zatytułowany “Likwidacja”, ukryje wszystkie papiery pisarza przed nadejściem policji itd. ... B. przewidział wszystko z dokładnością, która staje się lustrzanym odbiciem rzeczywistych wydarzeń. Takie zapętlenie się fabuły powieści jest jednocześnie jej zawiązaniem, a bohaterom utworu coraz trudniej zorientować się, co jest ich autonomiczną decyzją, co wynikiem manipulacji pisarza “zza grobu”, a wreszcie co samospełniającą się przepowiednią czy skutkiem autosugestii Keseru i tych, którzy przeczytali dramat zmarłego B. Kertész prawie do końca będzie nas trzymał w niepewności, czy wysiłki podejmowane przez Keseru, bardziej oddalą go niż przybliżą do odnalezienia rękopisów pisarza B. i prawdy o motywach jego samobójstwa. Ale jak to bywa w każdej szanującej się powieści, wartość ma nie ta czekająca na ustalenie odpowiedź, lecz to, co przeżyje i jaką lekcję wyniesie z tego dla siebie poszukujący rozwiązania. Mottem książki jest cytat z powieści Samuela Becketta „Mollowy”: "Jest północ. Deszcz smaga szyby. Nie była północ. Nie padało." W ten sposób autor wprowadza do powieści wątek filozoficzny. Motto bowiem skłania do postawienia pytania: czy to, co nas otacza jest prawdziwe? A może człowiek żyje tylko w przestrzeni własnej wyobraźni. Buduje wokół siebie osobisty, subiektywny świat, tak jak B., który nie mógł się wyzwolić z pamięci o traumatycznej przeszłości.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na78 miesięcy temu
Reisefieber Mikołaj Łoziński
Reisefieber
Mikołaj Łoziński
Zjawiskowy – tak w skrócie mogę nazwać debiut autorski młodego polskiego pisarza Mikołaja Łozińskiego, syna sławnego reżysera Marcela Łozińskiego. Książka „Reisefieber”, bo o niej mowa została uhonorowana Nagrodą Kościelskich w 2007 roku. Nie sposób nie odnieść tytułu, czyli gorączki, niepokoju przed podróżą, do historii opowiedzianej na kartkach książki. Jednak należałoby powstrzymać się od dosłownego przeniesienia znaczenia tego słowa, w odniesieniu do sytuacji głównego bohatera, na rzecz alegorii. Ale zacznę od samej treści. Książka jest krótką powieścią psychologiczną, której głównego bohatera – Szweda o imieniu Daniel, poznajemy w momencie dla niego trudnym, a mianowicie w chwili śmierci jego matki. Matki, z którą w wyniku przewrotnych kolei losu nie miał kontaktu przez 6 lat. Autor osadza powieść w scenerii Paryża, do którego Daniel udaje się wprost z Nowego Jorku. Podróż ta nie zakończy się jednak na załatwieniu formalności, ale odbije się głośnym echem w życiu bohatera i stanie się wydarzeniem przełomowym. Będzie to jednocześnie podróż do przeszłości, jej dokładna analiza i próba zrozumienia wpływów jakie owa przeszłość miała na obecne życie bohatera. Daniel odwiedzając ciotkę, psychoterapeutkę matki, jej lekarza, żonę jej kochanka, przyjaciół, odsłoni prawdę o jej przeszłości. Pozwolą mu oni zrozumieć niewyjaśnione dotąd sytuacje, natomiast pożegnalny list matki odsłoni tragiczną prawdę skrywaną przez lata. Podróż ta okaże się również podróżą wgłąb siebie, odsłaniającą ukryte w zakamarkach świadomości traumy. Pozwoli ona uzmysłowić bohaterowi jak ważne są przeszłe wydarzenia i w jaki sposób determinują teraźniejszość. Wracając do domu będzie już innym, świadomym siebie człowiekiem. Wie że za późno jest już na odbudowanie więzi z matką, ale zastanawia się czy jest szansa na naprawę kontaktów z ukochaną, które po drodze nieświadomy siebie skomplikował. Ostatnie zdanie daje do zrozumienia, że najpierw musi uporać się ze samym sobą, poradzić sobie z własnymi lękami, z egoizmem i oziębłością jakimi dotychczas się posługiwał. Powieść Łozińskiego jest kunsztownie skonstruowana. Autor zgrabnie przeplata przeżycia głównego bohatera – te ówczesne i te przeszłe, z ostatnimi przeżyciami jego matki. Od pierwszych stron książka wywołuje przyjemny niepokój, pod koniec napięcie wprost pulsuje i nie pozwala oderwać się ani na chwilę. Powieść jest niczym rozrzucone puzzle, których części stopniowo składane w całość tworzą logiczną całość. Książkę czyta się więc niczym kryminał. Nie jest to jednak pozycja spektakularna o rzucającym na kolana zakończeniu. Odznacza się jednak pewną przejrzystością, lekkością i świeżością. Tytułowe drżenie, niepokój przed podróżą narastają w czytelnikach i w głównym bohaterem z każdym nowym rozdziałem. Jednocześnie książka posiada bardzo kameralny i łagodny nastrój. Myślę że taki debiut jaki popełnił Mikołaj Łoziński zasługuje na szczególną uwagę i jest godny pozazdroszczenia. Powieść tą docenić można dopiero z czasem kiedy emocje opadną. Jest ich dużo, ale ubrane w odpowiedni język dają się ujarzmić w jednym słowie – dojrzałość.
madzka210 - awatar madzka210
ocenił na71 rok temu
Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie Herta Müller
Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie
Herta Müller
czytając tę powieść miałem wrażenie, że czytam scenariusz, poetycki scenariusz. zdania prawie pojedyncze, niemalże drażniące prostotą konstrukcji, treść lapidarna, a narracja nieliniowa. za to metafory i porównania bardzo trafnie dobrane (nie ma cos sie dziwić, w końcu napisała to noblistka). trochę mnie zmęczyła ta #książka w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ponieważ wymagała spokoju i intelektualnego wysiłku. i o to właśnie chodziło. o czym jest ta historia? o życiu na wsi w czasach, gdy Słońce Narodu przyświecało nad Rumunią. bohaterowie to rumuńscy Niemcy, którzy marzą o powrocie do kraju i żyją prześladowani wspomnieniami zsyłek do łagrów w głąb Związku Radzieckiego. język jaki stosuje Herta Müller jest niewątpliwie piękny w swojej prostocie. rozdział o Jabłoni pożerającej swoje jabłka to wg. mnie mistrzostwo. mikroświat przedstawionej wsi - przytłacza, zwymiotowanie zupy do talerza zupy i zjedzenie jej przez psa - krzywi, a pojawiająca się co jakiś czas sowa - wywołuje uczucie tajemniczości i baśniowości. o co chodzi z tym bażantem w tytule? o to, że człowiek żyjący w tamtym ustroju jest rzeczywiście tylko płochliwym bażantem zdanym na łaskę myśliwego. kupiłem tę książkę za 8 zeta i trochę szkoda, że została tak drastycznie przeceniona. to już druga pozycja autorki i wciąż mam ochotę na więcej. ze względu na formę i piękno języka będę ją czytał jeszcze raz, ale tym razem także kontemplował. polecam.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na72 miesiące temu
Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze Aglaja Veteranyi
Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze
Aglaja Veteranyi
A gdyby nie mieć skóry? Jak bolałoby nas powietrze, podmuch oddechu drugiego człowieka? Nie wiem, ale mogę się zbliżyć do tego stanu czytając prozę Aglaji Veteranyi. Tu nie sprawdzą się żadne przymiotniki. Tu jest czysty żywy ból istnienia. Wyobraźnia unosząca wysoko, dosłownie wiszenie za włosy. Rodzice Aglaji Veteranyi, artyści cyrkowi, uciekli z komunistycznej Rumunii i schronili się w Szwajcarii. Czasownik „schronili” słabo pasuje do Szwajcarii. Jak pisze Aglaja „Tutaj wszyscy mają gorącą wodę w łazience i lodówkę w sercu.” Nie wiem, ale wydaje mi się, że bycie rumuńską artystką cyrkową mogło Szwajcarów przerastać. Aglaja Veteranyi niemieckiego nauczyła się dopiero w szwajcarskiej szkole z internetem (opisuje ją w „Dziecku”, nie chcielibyście tam być),może dlatego jej fraza, poetyka, metafory są tak nieoczekiwane, świeże i celne. Bo używała nieswoich słów do opisywania swoich emocji i stanów. Te słowa w jakiś sposób pasują i nie pasują, potęgując efekt obcości, małej dziewczynki w obcym, opresyjnym świecie, kolorowego ptaka w rzeczywistości spętanej przepisani i normami. Proza Aglaji Veteranyi jest bolesna, ale też niepokojąco piękna, pomysłowa i językowo zachwycająca ( a jednak bez przymiotników ani rusz). Pisarka, urodzona w 1962 roku w Bukareszcie, popełnia samobójstwo w 2002 roku, w pięknym Jeziorze Zuryskim. Czytałam tę książkę, dawno temu, ale teraz, kiedy sięgnęłam po nią po 15 latach mieszkania w Szwajcarii, zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na92 miesiące temu

Cytaty z książki Tęskniąc za Kissingerem

Więcej

Są dwa rodzaje ludzi, tacy, co lubią spać od ściany, i tacy, którzy lubią spać z tymi, co ich zepchną z łóżka.

Są dwa rodzaje ludzi, tacy, co lubią spać od ściany, i tacy, którzy lubią spać z tymi, co ich zepchną z łóżka.

Etgar Keret Tęskniąc za Kissingerem Zobacz więcej

Znasz to uczucie, że jesteś w jakimś miejscu i pytasz sam siebie, co tu robisz? Ze mną jest tak cały czas, skręca mnie, żeby sobie pójść. Z każdego miejsca, w którym jestem, do innego. To nie ma końca.

Znasz to uczucie, że jesteś w jakimś miejscu i pytasz sam siebie, co tu robisz? Ze mną jest tak cały czas, skręca mnie, żeby sobie pójść. Z ...

Rozwiń
Etgar Keret Tęskniąc za Kissingerem Zobacz więcej

A dziadek upierał się przy swoim. Szczypał mnie w ucho i szeptał, że żeby wiedzieć, co to przyjemność, musimy też wiedzieć, co to smutek. I ja próbowałem, tyle że życie było strasznie piękne wtedy, latem siedemdziesiątego szóstego i choćbym się nie wiem jak wysilał, nie udawało mi się siebie niczym zasmucić.

A dziadek upierał się przy swoim. Szczypał mnie w ucho i szeptał, że żeby wiedzieć, co to przyjemność, musimy też wiedzieć, co to smutek. I ...

Rozwiń
Etgar Keret Tęskniąc za Kissingerem Zobacz więcej
Więcej