To są jakieś jaja

Okładka książki To są jakieś jaja autorstwa Katarzyna Bester
Okładka książki To są jakieś jaja autorstwa Katarzyna Bester
Katarzyna Bester Wydawnictwo: Amare literatura obyczajowa, romans
310 str. 5 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2026-02-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-11
Liczba stron:
310
Czas czytania
5 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384233399
Najważniejsza zasada brzmi: nie zakochuj się w swoim byłym

Emily Larsen miała jasny plan: nie płakać po stracie faceta i nie pisać o nim książki. Spakowała więc walizkę i złamane serce, po czym uciekła do Ochrydy – uroczej miejscowości nad jeziorem, gdzie chciała odzyskać równowagę, spokój oraz wiarę w mężczyzn.
Nie przewidziała jednak, że ON również się tam pojawi.
Grant Donovan – dziennikarz, były narzeczony, a obecnie jej największy koszmar – przyjeżdża do Macedonii. Teraz Larsen musi dzielić z nim dom, piękne widoki i… kłopotliwe sytuacje, z jakich sama słynie.
Choć miała skupić się na sobie, jej plan w końcu bierze w łeb. Zaczyna śledzić Granta, by dowiedzieć się, co go tu przywiodło, a wtedy wszystko się komplikuje.
Jakby tego było mało, do macedońskiego raju z impetem wpadają Mallory, Susan i June. Urlop zmienia się w pełen zamieszania wyjazd, podczas którego Emily utwierdza się w kilku rzeczach.
Po pierwsze: ma cudowne przyjaciółki. Po drugie: nie istnieje nic lepszego od makalo. Po trzecie: miłość potrafi być okropnie upierdliwa.
Nie da się przed nią uciec, nawet jeśli wyjedzie się na koniec świata.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup To są jakieś jaja w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

To są jakieś jaja



1020 905

Oceny książki To są jakieś jaja

Średnia ocen
7,3 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce To są jakieś jaja

avatar
315
300

Na półkach:

Uciec na koniec świata, by... spotkać swojego byłego? ✈️

Emily Larsen miała jasny plan: ucieczka do macedońskiej Ochrydy, zero płaczu po byłym i totalny reset. Co mogło pójść nie tak? Wszystko! Bo na miejscu okazuje się, że jej były narzeczony, Grant, wpadł na ten sam pomysł. 🤦‍♀️ Teraz Emily musi dzielić z nim nie tylko widoki, ale i dom, co przy jej talencie do pakowania się w kłopoty zwiastuje katastrofę... albo nową szansę. ❤️‍🩹

Kiedy do akcji wkraczają jej zwariowane przyjaciółki Mallory, Susan i June, urlop zmienia się w absolutny emocjonalny rollercoaster. 🎢

"To są jakieś jaja" to idealna komedia pomyłek o tym, że przed przeznaczeniem nie schowasz się nawet na końcu świata. Polecam! 😊

Uciec na koniec świata, by... spotkać swojego byłego? ✈️

Emily Larsen miała jasny plan: ucieczka do macedońskiej Ochrydy, zero płaczu po byłym i totalny reset. Co mogło pójść nie tak? Wszystko! Bo na miejscu okazuje się, że jej były narzeczony, Grant, wpadł na ten sam pomysł. 🤦‍♀️ Teraz Emily musi dzielić z nim nie tylko widoki, ale i dom, co przy jej talencie do pakowania...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
918
905

Na półkach:

„To są jakieś jaja” przeczytałam z dość neutralnym nastawieniem i w sumie z podobnym odczuciem ją odłożyłam – bez większych zachwytów, ale też bez rozczarowania.

To książka, która stawia bardziej na lekki ton i codzienne obserwacje niż na coś bardzo głębokiego czy przełomowego. Styl jest przystępny, momentami swobodny, co sprawia, że czyta się ją szybko i bez większego wysiłku. Nie czułam, żeby wymagała ode mnie dużego zaangażowania emocjonalnego – raczej towarzyszyła mi gdzieś „obok”.

Mam wrażenie, że jej siła leży w prostocie i w tym, że może trafić do osób szukających czegoś niewymagającego. Jednocześnie zabrakło mi czegoś, co zostałoby ze mną na dłużej – jakiejś myśli, która naprawdę by wybrzmiała albo zmusiła do refleksji.

Nie była to książka, do której wracałabym myślami po skończeniu, ale też nie uważam czasu z nią za stracony. Taka pozycja „na raz” – w porządku na chwilę, bez większych emocji po zamknięciu.

„To są jakieś jaja” przeczytałam z dość neutralnym nastawieniem i w sumie z podobnym odczuciem ją odłożyłam – bez większych zachwytów, ale też bez rozczarowania.

To książka, która stawia bardziej na lekki ton i codzienne obserwacje niż na coś bardzo głębokiego czy przełomowego. Styl jest przystępny, momentami swobodny, co sprawia, że czyta się ją szybko i bez większego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2326
1662

Na półkach: , , , , , ,

Jeden list, dwie pary i wróżka.
Mało realna, przejaskrawiona z dosadnym językiem.
To nie jest moja ulubiona seria ale ta część była calkiem przyjemna.

Jeden list, dwie pary i wróżka.
Mało realna, przejaskrawiona z dosadnym językiem.
To nie jest moja ulubiona seria ale ta część była calkiem przyjemna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

109 użytkowników ma tytuł To są jakieś jaja na półkach głównych
  • 69
  • 38
  • 2
33 użytkowników ma tytuł To są jakieś jaja na półkach dodatkowych
  • 14
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Katarzyna Bester
Katarzyna Bester
Podbiła serca czytelniczek swoimi romansami pisanymi z przymrużeniem oka, pełnymi zwrotów akcji i komedii omyłek, która zawsze prowadzi do gorącego finału. Prywatnie kobieta, która nie boi się niczego i odważnie próbuje nowych rzeczy. Przez kilka lat organizowała tzw. szybkie randki, czyli speed dating, które nauczyły ją przyglądać się początkom związków z innej perspektywy i stały się inspiracją do pisania pierwszych romansów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy To są jakieś jaja przeczytali również

Max Paulina Jurga
Max
Paulina Jurga
Seria American Idiot’s, tom 3, Pauliny Jurga „Max” to książka, której kazałam za długo czekać. ♦️Max, mężczyzna odnoszący sukcesy, lecz naznaczony trudną przeszłością, obsesyjnie kontroluje swoje życie. Jedna spontaniczna noc z nieznajomą burzy jednak jego porządek. Ruby, pragnąca wyrwać się spod wpływu oziębłej matki, wreszcie postanawia żyć na własnych zasadach, lecz traumatyczne wydarzenie podczas halloweenowej imprezy pozostawia w niej głęboki lęk. Mimo różnic w charakterze i wieku los splata ich ścieżki w nieoczekiwany sposób. ♦️Historia pełna jest realistycznych często dramatycznych wydarzeń, które autorka dopełnia znakomicie rozpisanymi dialogami i wyważonymi przeskokami narracyjnymi. Największą siłą romansu pozostaje klimat, świat szybkich treści, skrótów i niepewnych dróg, w którym bohaterowie odnajdują prawdziwą bliskość. Napięcie przeplata się tu z portretem ludzi zranionych przez tych, którzy powinni obdarzyć ich bezwarunkową miłością i poczuciem bezpieczeństwem, a mimo to próbują budować coś trwałego. Całość skrzy się smutkiem, pięknem, strachem, traumatyczną przeszłością i sprzecznościami, które nieodparcie wciągają. Każdy detal wydaje się znaczący, współtworząc opowieść tętniącą wewnętrznymi poruszeniami, tajemnicami, wątpliwościami i sercowymi rozterkami. W aurze barwnej grafiki, gdzie farba i spray splatają się w dynamicznym tańcu, maluje się portret ludzkiej walki, zarówno z zewnętrznymi przeciwnościami, jak i skomplikowanymi relacjami rodzinnymi. ♦️Polecam powieść przypominającą, że w pogoni za gwiazdami nie warto zapominać o reszcie świata.
Urszula - awatar Urszula
oceniła na818 dni temu
Nie mów do mnie cukiereczku Małgorzata Lisińska
Nie mów do mnie cukiereczku
Małgorzata Lisińska
Książka o autorce książki - tak czy nie? A może dodajmy do tego seksownego policjanta i…morderstwo - brzmi ciekawiej ? Moje drugie spotkanie z twórczością Gosi Lisińskiej. Z racji, że pierwsze (“Cześć, psorko”) wspominam bardzo dobrze, z zaciekawieniem sięgnęłam po drugi tom o rodzeństwie Ułomków, nie znając pierwszego. Na szczęście okazało się, że nie stanowi to problemu. Co my tu mamy ? Główna bohaterka, mam dziwne wrażenie, że ma wiele cech charakteru wspólnych z autorką. Aniela Piotrowska wydała już kilka książek, lecz nie zyskała zasłużonego rozgłosu co z zapałem zaznaczał jej narzeczony. Lecz spontaniczne odwiedziny i nakrycie go na zdradzie, odebrały mu możliwość ich kontynuowania. Pozostało jej cieszyć się tym, że ktoś jednak dostrzegł jej za słabo promowane książki i postanowił je zekranizować. Tak, więc już wolna Nelly Peterson, wraca w rodzinne strony do Wadowic, gdzie znana jest jako Aniela Piotrowska. Tam szybko trafia na obiekt ze swojej przeszłości, człowieka, który w pewien sposób dał jej inspirację, bo tytuł jej książki : “Zgaga” brzmi tak samo jak przezwisko, który nadał jej Bartek Ułomek - prześladowca z liceum, pryszczaty i wzbudzający zachwyt w każdej ale nie w niej. Podobno… To właśnie komisarz Bartek Ułomek ma czuwać nad bezpieczeństwem ekipy filmowej, która ma właśnie w Wadowicach zekranizować książkę Nelli. Jesteśmy świadkami zderzenia przeszłości i teraźniejszości, nierozliczonej relacji i niedomówień, które w końcu będzie okazja wyjaśnić. A gdyby emocji brakowało to gratis autorka dorzuca… ofiarę na planie. Ale Kochani, nie dajcie się zwieść, że Bartek i Aniela to główni bohaterowie. Gdy do akcji wkracza babcia, to ona kradnie całe show. Łatwo odnieść wrażenie, że ta kobieta widzi więcej niż nie tylko policja ale i FBI, mówi więcej niż reszta bohaterów ma odwagę przyznać i to ona najlepiej ogarnia emocjonalny chaos…względnie go powoduje. Jak autorki to robią,że takie babcie nigdy nie są tłem, a stają się atutem tego typu książek ? To świetna książka z wątkiem enemies to lovers, ze złamanym sercem w przeszłości, zdradą, walką o marzenia i lekkim wątkiem kryminalnym, gdzie ten romantyczny jednak jest znacznie intensywniejszy. Autorka intryguje, daje zagadkę do rozwiązania. Ale jednocześnie skupiamy się przede wszystkim na relacji Anieli i Bartka, na ich słownej walce i tej chemii, ogniu którego nawet za bardzo nie próbują ugasić i nikt nie jest w stanie go przeoczyć. Dzieje się, jest przezabawnie, widać jak relacja się zmienia i … no każda będzie chciała mieć po tej historii swojego Bartka - obrońcę, pana policjanta z ciałem jak marzenie i gotowego… zawsze i na wszystko dla swojej Zgagi. Po ciężkich kryminałach, ta lżejsza wersja gatunku idealnie mi się wpasowała w TBR. Gośka udowodniła, że zdecydowanie warto do niej wrócić i… nie mam nic przeciwko temu by i jej książka trafiła na ekrany. Aczkolwiek życzę by obyło się bez ofiar. Dziękuję za egzemplarz i gorąco polecam.
martita1988t BONIECKA - awatar martita1988t BONIECKA
oceniła na81 dzień temu
69 milionów powodów, żeby rzucić swojego szefa Kira Archer
69 milionów powodów, żeby rzucić swojego szefa
Kira Archer
„69 milionów powodów, żeby rzucić swojego szefa” rozkwita niczym - nieco przewrotna - komedia omyłek, w której codzienność biurowa zostaje oprószona złotym pyłem absurdu, a rutyna - niespodziewanie rozszczelniona przez zaskakujący kaprys losu. To lektura, która igra z wyobraźnią Czytelnika przypominając, że jeden moment wystarczy, aby całe istnienie, zmieniło swój bezpieczny, życiowy bieg. W tej historii pieniądze stają się katalizatorem emocji, pretekstem do buntu i zwierciadłem, w którym odbijają się ludzkie pragnienia, lęki, ambicje. Wygrana na loterii jawi się niczym współczesna baśń o nagłej pomyślności, lecz zamiast spokojnego „i żyli długo i szczęśliwie”, otrzymujemy pełną iskrzących dialogów i drobnych złośliwości rozgrywkę między dwojgiem bohaterów. Relacja łącząca przełożonego i jego asystentkę pulsuje napięciem, które nieustannie zmienia tonację: od chłodnej rywalizacji, po niepokojąco ciepłe przebłyski czegoś niezwykle kruchego. To swoisty taniec przeciwieństw - rozumu i impulsu, dumy i pragnienia - w którym każde spotkanie, przypomina iskrę zdolną rozpalić ogień. Kira Archer prowadzi narrację lekko, z figlarną elegancją, jakby z premedytacją balansowała na granicy ironii i czułości. Autorka z wyczuciem kreśli namiętność, które nie wybucha gwałtownie, lecz narasta niczym wiosenna burza - ciepła, elektryzująca, nieco niepokojąca, a przy tym - niepoprawnie wręcz wciągająca. Humor - momentami kąśliwy, momentami rozbrajająco naiwny - działa jak przeciwwaga dla romantycznych uniesień, dzięki czemu całość, nie tonie w banalnym i nużącym przesłodzeniu. Naprawdę polubiłam tę historię! Ciepłą. Otulającą. Pogodną. Choć fabuła nie stroni od przewidywalności, jej urok tkwi w sposobie opowiadania - w barwności scen, w rytmie dialogów, w tej lekkości, która sprawia, że kolejne strony przewracają się niemal same. To lektura, która nie tylko bawi, lecz także zostawia Czytelnika z miękkim, kojącym echem myśli: że życie - podobnie jak ta historia - potrafi zaskakiwać w najpiękniejszy sposób. Jeśli szukasz opowieści, która rozświetli wieczór i doda odrobiny śmiałości marzeniom, sięgnij po tę powieść. Prawdopodobnie nie znajdziesz w niej odpowiedzi na wszystkie pytania, ale odkryjesz, że czasem największy luksus to odrobina literackiej beztroski oraz szczypta nadziei na lepsze jutro. Polecam!💙
MaBookSa - awatar MaBookSa
oceniła na74 dni temu
A Star in Harmony A.P. Mist
A Star in Harmony
A.P. Mist
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 ⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆ ❝ I właśnie to gryzło mnie najbardziej. Nie to, że była piękna. Bo była. Bardzo. Tylko to, że w jej spojrzeniu nie było śladu zainteresowania. ❞ [ ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ \ ᴘᴀᴛʀᴏɴᴀᴛ ᴍᴇᴅɪᴀʟɴʏ ] Sorin ma już wszystko. Karierę, sławę, kontrakty i miliony fanów. Jako wschodząca gwiazda futbolu dokładnie wie, czego chce od życia i jak to osiągnąć. Aż do dnia, gdy kontuzja przyjaciela sprowadza go do kliniki… Kolejna historia od Mistowej tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jej książki mają w sobie coś absolutnie uzależniającego. Ta książka bez najmniejszego wysiłku wkradła się do mojego serca i sprawiła, że nie potrafiłam oderwać się od lektury ani na moment. Sorin… Jeśli macie swój ranking fikcyjnych mężów, to on zdecydowanie trafia na sam jego szczyt. To totalna „zielona flaga” – bohater, który stawia na komfort, troskę i bezpieczeństwo. Mimo że zmaga się z emocjami, widać w każdym jego działaniu, jak bardzo się stara. I właśnie to czyni go tak prawdziwym i tak łatwym do pokochania. A Aurora? To kobieta z krwi i kości – silna, życiowa, a jednocześnie pełna ciepła. Nie daje się oczarować od razu i nie ugina się pod wpływem jego świata, co tylko dodaje ich relacji jeszcze więcej napięcia i autentyczności. Jest w niej coś niezwykle ujmującego, coś, co sprawia, że od pierwszych stron jej kibicujemy. Relacja tej dwójki to coś więcej niż zwykły romans. To zderzenie dwóch różnych światów – blasku i cienia, które niespodziewanie zaczynają tworzyć spójną, poruszającą całość. Emocje są tutaj intensywne, prawdziwe i momentami wręcz namacalne. Ta książka po prostu „robi robotę”. Wciąga, angażuje i sprawia, że żyjesz tym wszystkim razem z bohaterami. Ich napięciem, niedopowiedzeniami i momentami, które zostają w głowie na długo. To jedna z tych historii, przy których łapiesz się na tym, że „jeszcze jeden rozdział”… a potem nagle kończysz książkę. Ja z książkami Oli mam tak cały czas! I serio – cieszę się, że mogłam być częścią tej historii. Dziękuję za zaufanie kolejny raz – to dla mnie naprawdę dużo znaczy 🥹💙
Nat Natine_czyta - awatar Nat Natine_czyta
oceniła na1028 dni temu
Żałuję, że cię nie wybrałam Whitney G.
Żałuję, że cię nie wybrałam
Whitney G.
Tytuł: "Żałuję, że Cię nie wybrałam" Autor: @whitneyg.author Data premiery: 11.02.2026r. Wydawnictwo: @wydawnictwoniegrzeczneksiazki Kłamstwo. Ma zazwyczaj krótkie nogi. A Ty drogi czytelniku skłamałbyś w słusznej sprawie? . . . Genevieve i Liam. Oboje uwielbiają literaturę. Oboje uwielbiają czytać książki. Mają nawet tych samych ulubionych autorów! No cudownie! Prawda? Tylko, że kiedy się poznali...dziewczyna zataiła prawdę przed Liamem... Skłamała odnośnie swojego wieku. Udawała dorosłą, a tak naprawdę miała jeszcze 17 lat... A Liam? Byl po trzydziestce... I na dodatek! Jej nauczycielem... No cóż🤷‍♀️ Poznali sie w barze, więc facet nie musiał wiedzieć, że jest taka młoda... A Genevieve...? Wystarczyło to jedno spotkanie. Jedna rozmowa, by obdarzyć Liama uczuciem, chociaż nigdy nie byla zakochana. . . Mam trochę problem z tą książką. Ogólnie bardzo lubię czytać ksiazki tej autorki, ale widze, że ta seria totalnie mi nie siadła. Już z pierwszą historią miałam problem, ale dałam szansę kolejnej no i NIE. Po prostu nie zaiskrzyło. I to nie z powodu różnicy wieku, bo z tym nie mam problemu absolutnie...tylko z zachowaniem nauczyciel-uczennica. Chyba stara się robię...🙈 Ale oni zachowywali sie bardzo nieodpowiedzialnie... Nie podobało mi się to... Chociaż podejrzewam, że takie sytuacje mają miejsce w życiu 😂 . No, ale nic. To nie była tym razem lektura dla mnie, aczkolwiek Wy przeczytajcie i wyróbcie sobie własną opinię na jej temat 🙌
zaczytana_optymistka - awatar zaczytana_optymistka
oceniła na61 miesiąc temu
Kiedy zapadnie zmierzch Magdalena Szponar
Kiedy zapadnie zmierzch
Magdalena Szponar
⤷ 𝐾𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑍𝑎𝑝𝑎𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑍𝑚𝑖𝑒𝑟𝑧𝑐ℎ 𝐭𝐨 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝑀𝑎𝑔𝑑𝑦, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐜𝐡𝐰𝐲𝐜𝐢ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Po poprzednim tomie z tego uniwersum nie mogłam doczekać się tej historii - wiedziałam, że będzie dobra, ale nie spodziewałam się, że aż tak mnie pochłonie. Autorka po raz kolejny stworzyła opowieść, która w pełni spełniła moje oczekiwania, a nawet je przerosła. ⤷ 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝑀𝑎𝑔𝑑𝑦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐚𝐦𝐨𝐰𝐢𝐭𝐞. Ma w sobie coś, co sprawia, że od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w wykreowany świat. Autorka potrafi przekazać emocje bohaterów w sposób niezwykle autentyczny - tak, że czujemy dokładnie to, co oni. Jej styl jest lekki, naturalny i bardzo przyjemny w odbiorze, przez co przez książkę się wręcz płynie. ⤷ 𝐶ℎ𝑒𝑦𝑒𝑛𝑛𝑒 𝐭𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚, 𝐰𝐨𝐛𝐞𝐜 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐦𝐢𝐚𝐈𝐚𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐞 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚. Tak naprawdę nie wiedziałam, co się z nią dzieje - zupełnie jak ona sama. Poznajemy ją w trudnym momencie życia, kiedy wszystko zdaje się rozpadać, a przyszłość nie zapowiada się lepiej. Jednak w pewnym momencie wydarza się coś, co sprawiło, że poczułam z nią silną więź. 𝐽𝑒𝑗 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑒 𝑠𝑡𝑎ł𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑑𝑙𝑎 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑏𝑙𝑖𝑠𝑘𝑖𝑒 𝑖 𝑧𝑟𝑜𝑧𝑢𝑚𝑖𝑎ł𝑒, 𝑐𝑜 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑝𝑜𝑔ł𝑒̨𝑏𝑖ł𝑜 𝑚𝑜𝑗𝑒 𝑧𝑎𝑎𝑛𝑔𝑎𝑧̇𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑤 𝑡𝑒̨ ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑒̨. ⤷ 𝑆𝑜𝑟𝑒𝑛 𝐧𝐚𝐭𝐨𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 - 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐳𝐮𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝ł 𝐦𝐢 𝐝𝐨 𝐠𝐮𝐬𝐭𝐮. Jego zachowanie wydawało mi się dziwne, momentami nawet niezrozumiałe. Nie wiedziałam, skąd bierze się jego stosunek do 𝐶ℎ𝑒𝑦𝑒𝑛𝑛𝑒 - aż do chwili, gdy wszystko zostało wyjaśnione. Wtedy jego postawa zaczęła mieć sens. Co więcej, z czasem skradł moje serce swoją nieporadnością w relacji z nią. Te drobne 𝑚𝑜𝑚𝑒𝑛𝑡𝑦, 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑟𝑒𝑎𝑘𝑐𝑗𝑒, 𝑛𝑖𝑒𝑝𝑒𝑤𝑛𝑜𝑠́𝑐́ - to było naprawdę urocze i nieraz łapałam się na tym, że mimowolnie się uśmiecham. ⤷ 𝑅𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑚𝑖𝑒̨𝑑𝑧𝑦 𝑛𝑖𝑚𝑖 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑐ℎ𝑎𝑜𝑡𝑦𝑐𝑧𝑛𝑎, 𝑝𝑒ł𝑛𝑎 𝑛𝑎𝑝𝑖𝑒̨𝑐𝑖𝑎 𝑖 𝑠𝑝𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑖, 𝑎𝑙𝑒 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑜𝑐𝑧𝑒𝑠́𝑛𝑖𝑒 𝑖𝑑𝑒𝑎𝑙𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑎𝑠𝑢𝑗𝑒 𝑑𝑜 𝑖𝑐ℎ ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑖. Zaczyna się od niechęci, drobnych uszczypliwości i słownych przepychanek, które stopniowo przeradzają się w coś znacznie głębszego. Uwielbiałam ich dynamikę - to, jak 𝐶ℎ𝑒𝑦𝑒𝑛𝑛𝑒 potrafiła podjudzać 𝑆𝑜𝑟𝑒𝑛𝑎 i jak on na to reagował. ⤷ Ta książka jest dopracowana w każdym detalu. Klimat, emocje, bohaterowie, fabuła - wszystko tworzy spójną, poruszającą całość. To historia, która nie tylko wciąga, ale też zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. ⤷ Niedawno skończyłam 𝐾𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑍𝑎𝑝𝑎𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑍𝑚𝑖𝑒𝑟𝑧𝑐ℎ, a już mam ochotę sięgnąć po kolejną książkę 𝑀𝑎𝑔𝑑𝑦. Mam wrażenie, że jej historie nigdy mi się nie znudzą - wręcz przeciwnie, to te, do których chce się wracać. ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
Ala - awatar Ala
oceniła na109 dni temu
The One that I Want Sandy Barker
The One that I Want
Sandy Barker
Nie wiem jak to się stało, ale ominął mnie jeden tom z serii Ever After Agency! Jak wiecie „Match Me If You Can” bardzo, ale to bardzo mi się podobało, więc będę musiała w najbliższym czasie nadrobić „Shout Out to my Ex”! Ale teraz zajmijmy się najnowszą książką Sandy Barker — „The one that I want”! Szczerze, zaczyna mnie irytować to, że nie tłumaczymy tytułów na polski… Pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy w trakcie czytania „The one that I want” to: Ta książka dziwnie przypomina mi serial „Singielka”. Mamy internetowy magazyn, w którym główna bohaterka ma za zadanie opisywać w felietonach swoje randki. Tym razem jednak Greta jest redaktor naczelną wersji internetowej magazynu, a w znalezieniu odpowiednich mężczyzn pomóc ma jej sama Poppy, znana nam już z pierwszego tomu swatka agencji EverAfter! Chodząc na z reguły nieudane randki, Greta jednocześnie poznaje w pobliskiej kawiarni wyjątkowego mężczyznę. Co jeśli między nimi zacznie iskrzyć? W końcu Greta swoje felietony ma pisać pod pseudonimem, w totalnej tajemnicy. Co jeśli wszystko wyjdzie na jaw? Mogę wam powiedzieć tak, podobnie jak pierwszy tom, „The one that I want” było wspaniałe!!! Nie było w niej jednak mojej ukochanej Szkocji, więc muszę jej odebrać kilka punktów! Mimo to, bardzo polecam wam tę książkę, zapewniam, że będziecie płakać ze śmiechu i z wzruszenia! Nie pożałujecie tej lektury! [współpraca recenzencka — Wydawnictwo Labreto]
BookswithPhoenixPen - awatar BookswithPhoenixPen
ocenił na72 miesiące temu
Pucked Valentines Ewelina Nawara
Pucked Valentines
Ewelina Nawara
krótki romans hokejowy, który idealnie sprawdza się jako lekka i przyjemna historia na jeden wieczór. Bardzo lubię książki tej autorki, choć muszę przyznać, że zawsze mam ten sam niedosyt. Dlaczego te nowelki są takie krótkie? Bohaterowie znają się jeszcze z czasów liceum. Już wtedy coś między nimi było, ale żadne z nich nie miało odwagi tego nazwać ani zrobić pierwszego kroku. Los sprawia jednak, że po latach spotykają się ponownie. Są już starsi, mają za sobą różne doświadczenia i trochę większy bagaż emocji, dlatego inaczej patrzą na to, co kiedyś między nimi było. Szybko okazuje się, że uczucia z młodości wcale nie wygasły. Wręcz przeciwnie, nadal gdzieś w nich są, tylko czekają na odpowiedni moment, żeby w końcu wybrzmieć. Bardzo lubię w romansach motyw drugiej szansy i powrotu do pierwszej miłości, a tutaj został pokazany w ciepły i bardzo przyjemny sposób. Ogromnie skradła mi serce mała Hope. Ta pięciolatka wniosła do historii dużo uroku i ciepła, a sceny z jej udziałem naprawdę trudno czytać bez uśmiechu. krótka, romantyczna historia z hokejem w tle, która daje dokładnie to, czego można oczekiwać od takiej nowelki: trochę emocji, trochę czułości i bohaterów, którym łatwo kibicować. A ja, jako wielka fanka romansów hokejowych, czekam na kolejne książki autorki. Tylko może następnym razem trochę dłuższe, pani Ewelino.
milena_czyta - awatar milena_czyta
oceniła na71 miesiąc temu
Jak napisać historię miłosną Catherine Walsh
Jak napisać historię miłosną
Catherine Walsh
Po śmierci ojca pisarza Ciarze zostaje powierzone zadanie dokończenia jego znanej na całym świecie sagi fantasy. Nie jest jednak łatwo być spadkobierczynią tak wielkiego dorobku, a jeszcze trudniej pogodzić się ze stratą ukochanej osoby. Nic więc dziwnego, że Ciara ma problem z pisaniem. Na ratunek przybywa Sam, doświadczony redaktor z Nowego Jorku i jednocześnie ogromny fan raviańskiej serii. Choć współpraca nie przebiega bezkonfliktowo, bohaterowie zbliżają się do siebie i szybko okazuje się, że łączy ich coś więcej niż tylko relacja pisarz-redaktor. Nie było tu szału ani fajerwerków. To kolejny małomiasteczkowy romans, który balansuje na granicy nijakości. Obawiam się, że motyw romansu między pisarzem a redaktorem został już wykorzystany zbyt wiele razy i ciężko napisać coś, co mogłoby się wyłamać poza ramy przeciętności. Wydaje się, że autorka nie jest fanką Sama, bo dowiadujemy się o nim stosunkowo niewiele, mimo że jest jednym z głównych bohaterów. Relacja między nim a Ciarą nawiązuje się szybko, chociaż nie łączy ich zbyt wiele. Dziewczyna potrzebuje terapii, a nie romansu ze współpracownikiem. Ogromnym plusem jest klimat powieści - małe irlandzkie miasteczko, zamknięta społeczność, w której wszyscy się znają i dbają o siebie nawzajem. Bohaterowie drugoplanowi okazali się dużo bardziej interesujący. Mam nadzieję, że Maddie doczeka się swojej własnej książki. Niestety książka nie porwała mnie i raczej nie zostanie ze mną na dłużej.
inanneffably - awatar inanneffably
ocenił na65 dni temu
Veyron Agnieszka Lingas-Łoniewska
Veyron
Agnieszka Lingas-Łoniewska
[Współpraca reklamowa z wydawnictwem] Seria Bezlitosna siła to jedna z moich ulubionych autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i ogromnie się ucieszyłam, że powstała kolejna część. "Veyron" to 8 tom, ale tym razem dostajemy losy dzieci bohaterów tego cyklu - Ksawerego Lombardzkiego, czyli syna Kastora oraz Patrycji Rotter, która jest córką Polluksa. Przyznaję, że wspaniale było wrócić do klubu Panta Rhei, a czas spędzony z tą historią był znakomity. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię poznawać losy kolejnego pokolenia bohaterów, których bardzo lubiłam. W tej powieści dostajemy znajomość burzliwą, pełną złych wyborów i bolesnych doświadczeń. Autorka prowadzi nas przez teraźniejszość tej dwójki oraz przeszłość, która rzutuje na ich życie. Tym co mi się podobało najbardziej była ta chemia między nimi. Niby się "nie lubili" i troszkę się unikali, ale podczas lektury można wyczuć te iskry, które między nimi przeskakują. Tym co ogromnie cenie w książkach Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jest to, że porusza jakiś ważny w historiach, które oddaje w nasze ręce.  Muszę przyznać, że jest to genialna opcja, ponieważ po taki gatunek najczęściej sięgają kobiety, może są matkami dzieci w różnym wieku i za sprawą takiej opowieści mogą poznać różne zachowania i postępowania ówczesnej młodzieży. Tym razem jest to bullying, więc ogromnie zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł. Jak więc widzicie powieść ta dostarczy nam fajny wątek romantyczny, który poprzedzony został niesamowitym bólem. Oczywiście Ksawery trenuje w klubie, walczy, a jego pseudonim to Veyron. Zdradzę Wam, że dzieje się naprawdę dużo, nie będziecie się nudzić i za całą pewnością polubicie się z tymi postaciami. "Veyron" to świetny romans osadzony w klimacie walk MMA, który gorąco polecam każdemu. Agnieszka Lingas-Łoniewska zaprasza nas do świata, w którym po burzy musi wyjść słońce. Historia znakomicie napisana, wciąga od pierwszych stron i sprawia, że nie możemy się od niej oderwać. Czas z nią spędzony był dla mnie cudowny, ponieważ dostałam opowieść pełną najróżniejszych emocji, a to właśnie one są w książkach najważniejsze, ponieważ pozwalają nam uwierzyć w ich realność. Jeśli macie ochotę na właśnie taką lekturę to koniecznie sięgajcie po ten tytuł ❤️
Majowa_dziewczyna_ - awatar Majowa_dziewczyna_
ocenił na1011 dni temu

Cytaty z książki To są jakieś jaja

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki To są jakieś jaja