Gwiazdy nas poprowadzą

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-09-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-09-10
- Data 1. wydania:
- 2023-09-27
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788384171769
- Tłumacz:
- Agnieszka Patrycja Wyszogrodzka-Gaik
Żyję w strachu.
Zbyt silnym.
Boję się łysiejących mężczyzn o ciemnych oczach, boję się zamknąć w nocy powieki, stracić ludzi, których kocham, nie być wartościową matką…
Boję się nawet gwiazd.
Tabitha Brighton stała się symbolem tragedii, gdy porwał ją seryjny morderca znany jako Swat – i niespodziewanie wypuścił jako jedyną ocalałą. Świat widzi w niej cud. Ona sama pamięta tylko ciemność.
Po długim milczeniu, już jako samotna matka, Tabitha decyduje się opowiedzieć swoją historię w serii poruszających wywiadów. Ale to nie oprawca nawiedza ją w snach, tylko mężczyzna, z którym dzieliła więzienie… i którego kochała.
Kiedy w jej życiu pojawia się Gabe — czuły, cierpliwy, gotowy nieść ciężar jej lęków — Tabitha zaczyna wierzyć, że miłość jeszcze jest możliwa. Ale każdy ma swoją przeszłość. A ta, którą niesie Gabe, może zagrozić ich wspólnej przyszłości.
On wierzy, że gwiazdy mogą ich poprowadzić.
Jeśli jednak nawet one nie wystarczą, by wyrwać kogoś z mroku?
Jennifer Hartmann po raz kolejny rozdziera serca i daje nadzieję. „Gwiazdy nas poprowadzą” to kolejna po „Ocalałych sercach” i „Lotosie” pełna emocji opowieść o miłości, traumie i drugiej szansie — nawet gdy wydaje się, że już wszystko stracone.
Kup Gwiazdy nas poprowadzą w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Gwiazdy nas poprowadzą
Poznaj innych czytelników
286 użytkowników ma tytuł Gwiazdy nas poprowadzą na półkach głównych- Chcę przeczytać 139
- Przeczytane 138
- Teraz czytam 9
- Posiadam 19
- Legimi 8
- 2025 6
- Audiobook 4
- 2026 4
- E-book 2
- Audiobooki 2


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Gwiazdy nas poprowadzą
“Gwiazdy nas poprowadzą” to książka z tego samego uniwersum co „Ocalałe serca” i „Lotos”. Obie poprzednie historie bardzo mi się podobały - szczególnie „Lotos”, który trafił do mojej topki ubiegłego roku. Mimo że tamte opowieści były bolesne i trudne, zostawiały czytelnika z iskierką nadziei - poczuciem, że bohaterowie przeszli przez piekło, żeby w końcu odnaleźć szczęście.
Tutaj… sama nie wiem, co myśleć. Ani o historii, ani o bohaterach.
Dwa lata temu Tabitha została porwana razem ze swoim profesorem, Matthew. Przez kilka tygodni była więziona w ciemnej piwnicy przez porywacza, który ją gwałcił i zmuszał Matthew do współżycia z nią. Tabithie udało się uciec, ale Matthew już nigdy nie wyszedł o własnych siłach z tamtej piwnicy.
Teraz Tabs samotnie wychowuje córkę - Hope. Dziewczynkę, która jest również córką Matthew.
Gabe zakochał się w Tabithie od pierwszego wejrzenia. Pokochał też jej małą córeczkę, choć wiedział, że raczej nie ma co liczyć na odwzajemnienie uczuć. Znał jej historię. Wiedział, że jej serce wciąż należy do Matthew.
I właśnie dlatego jestem tak rozdarta.
Przez całą książkę było mi żal Gabe’a, bo kocha kobietę, która nie potrafi odpowiedzieć na jego uczucia. Ale z drugiej strony… to wcale nie jest jej wina. Trudno oczekiwać, że po tym, co przeszła, z uśmiechem wkroczy w nowy związek. Tabitha rani Gabe’a na każdym kroku - ale czy naprawdę można ją za to winić?
Ta książka potwornie mnie frustrowała. Zachowania bohaterów momentami doprowadzały mnie do szału, a jednocześnie… rozumiałam ich. Wszystko w tej historii jest tak emocjonalnie poplątane, że pod koniec czułam się równie rozbita jak oni.
Nie byłam gotowa na taki emocjonalny rollercoaster. Książka długo czekała na półce, bo tuż po premierze czytałam sporo recenzji, które trochę mnie do niej zniechęciły - i teraz doskonale je rozumiem.
Były momenty, kiedy chciałam zrobić DNF. Były też takie, kiedy miałam ochotę wystawić jej pięć gwiazdek.
Ostatecznie stoję gdzieś pośrodku.
“Gwiazdy nas poprowadzą” to książka z tego samego uniwersum co „Ocalałe serca” i „Lotos”. Obie poprzednie historie bardzo mi się podobały - szczególnie „Lotos”, który trafił do mojej topki ubiegłego roku. Mimo że tamte opowieści były bolesne i trudne, zostawiały czytelnika z iskierką nadziei - poczuciem, że bohaterowie przeszli przez piekło, żeby w końcu odnaleźć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTabitha razem ze swoim wykładowcą została porwana. Ich oprawca zamknął ich w piwnicy , traktował jak swoje "zwierzątka" zapewniając jedną kanapkę dziennie i wodę. Koszmar który przyszło im przeżywać, zbliża ich, jednak tylko Tabitha zostaje ocaloną i wraca do swojego życia. Matthew niestety pada ofiarą seryjnego mordercy.
Po dramatycznych przejściach, które uczyniły ją samotną matką. Tabitha postanawia się uleczyć. Opowiada swoją historię i dzięki temu zaczyna czuć coraz większą ulgę. W jej życiu pojawia się Gabriel, mężczyzna, który trwa przy jej boku i wspiera ją w każdej sytuacji. Między nimi rodzi się silna więź, a Tabitha zaczyna znów wierzyć w miłość. Gdy jednak odzywa się przeszłość Gabriela, mężczyzna musi odejść. Życie Tab po raz kolejny traci sens.
(Jeśli macie ochotę poznać "Gwiazdy nas poprowadzą" to pierw dobrze znać "Ocalałe serca" i "Lotos").
"Gwiazdy nas poprowadzą" grubasek który wciąga od pierwszych stron. Historia Tab i Gabe (jak i Matthew) jest smutna, ale jednocześnie jedna z piękniejszych jakie miałam okazję czytać w 2025 roku! Emocje.. tego potrzebuje kiedy czytam. Nie ważne, że nie raz miałam ochotę krzyczeć razem z główną bohaterką.
Przedstawiona historia uzależnia jak czekolada: trudno ją odłożyć. Autorka już wiele razy zauroczyła mnie swoją twórczością, ale ta książka wygrała. Odnalazłam w niej wszystko, co kocham w romansach: prawdziwe emocje, serce biło zdecydowanie za szybko.To była wymarzona książka na pożegnanie starego roku. Częściej potrzebuję właśnie takich historii! 💫
Tabitha razem ze swoim wykładowcą została porwana. Ich oprawca zamknął ich w piwnicy , traktował jak swoje "zwierzątka" zapewniając jedną kanapkę dziennie i wodę. Koszmar który przyszło im przeżywać, zbliża ich, jednak tylko Tabitha zostaje ocaloną i wraca do swojego życia. Matthew niestety pada ofiarą seryjnego mordercy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo dramatycznych przejściach, które uczyniły ją...
Książka jest powiązana z poprzednimi powieściami Jennifer, dlatego warto przeczytać je w odpowiedniej kolejności. To kolejna traumatyczna historia, w której autorka przeplata przeszłość z teraźniejszością - dramatyczne wspomnienia z porwania oraz skutki widoczne nawet po kilku latach od uwolnienia.
Część romansowa faktycznie jest pikantna, ale poprzedza ją naprawdę długie wprowadzenie. I dobrze, że jest to slow burn. Powolne budowanie napięcia sprzyja autentyczności - główna bohaterka wciąż zmaga się z ogromną traumą. Polecam całą serię, ale tylko dla czytelników o mocnych nerwach.
Książka jest powiązana z poprzednimi powieściami Jennifer, dlatego warto przeczytać je w odpowiedniej kolejności. To kolejna traumatyczna historia, w której autorka przeplata przeszłość z teraźniejszością - dramatyczne wspomnienia z porwania oraz skutki widoczne nawet po kilku latach od uwolnienia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść romansowa faktycznie jest pikantna, ale poprzedza ją naprawdę długie...
Myślałam że to książka będzie bardziej emocjonalna i rozwali mnie na strzępy. Niestety tak nie było... Na początku dostajemy bohaterów i czekamy na ten moment aż wydarzy się coś złego bo wiemy że tak będzie z opisu książki czy opinii innych czytelników i mam wrażenie że kiedy nadejdzie ten moment gdy Thabitha o tym zaczyna mówić mijają wieki. Postać Thabithy z jednej strony jest tragiczna a z drugiej niezdecydowana. Ja rozumiem przez co przeszła itp, ale to nie powód że ma się zamykać w swojej bańce i wszystkich zniechęcać do siebie. Po za tym mamy dwa opisy tej bohaterki, jej własna - to wychudzona zmizerniała osoba i ciało a wedługa Gabe'a - ucieleśnienie piękności i ponentności, bardzo to oklepane i dziwne. Postać Gabe' to wzór chłopaka z marzeń każdej nastolatki, jest w nim słońce które rozświetla dzień i miło mieć taką osobę przy sobie. Szkoda że nie poznaliśmy więcej szczegółów zwiazanych z Matthew bo budził zainteresowanie swoją osobą. Mimo tego dobrze się książkę czytało, tam gdzie był zwrot akcji i nieprzewidziane ruchy było najlepiej bo wcześniej książka lekko przewidywalna, a zakończenie za słodkie jak dla mnie. Fajna opcja na coś lekkiego po zastoju czytelniczym.
Pozdrawiam 🤗
Myślałam że to książka będzie bardziej emocjonalna i rozwali mnie na strzępy. Niestety tak nie było... Na początku dostajemy bohaterów i czekamy na ten moment aż wydarzy się coś złego bo wiemy że tak będzie z opisu książki czy opinii innych czytelników i mam wrażenie że kiedy nadejdzie ten moment gdy Thabitha o tym zaczyna mówić mijają wieki. Postać Thabithy z jednej strony...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Gwiazdy nas poprowadzą”to powieść, która po raz kolejny udowadnia, że autorka potrafi pisać o ludzkich emocjach w sposób głęboki, prawdziwy i niezwykle poruszający. Hartmann ma swój charakterystyczny styl, delikatny, pełen empatii, ale jednocześnie nie bojący się dotykać bolesnych i trudnych tematów. Tym razem zabiera nas w podróż przez traumę, miłość i nadzieję, tworząc historię, która jeszcze długo po zakończeniu nie pozwala o sobie zapomnieć.
Akcja książki rozgrywa się we współczesnych realiach, a jej sercem jest historia Tabithy, kobiety, która przetrwała niewyobrażalne zło. Po latach milczenia decyduje się opowiedzieć swoją historię światu, próbując znaleźć w tym nie tylko ukojenie, ale i odwagę do dalszego życia. W tle tej walki z przeszłością pojawia się Gabe, mężczyzna o ciepłym sercu, który sam nosi ciężar własnych ran. Ich relacja rozwija się powoli, z ogromnym wyczuciem, jakby każde słowo i gest miały znaczenie.
Tabitha to bohaterka z krwi i kości, nieidealna, momentami zagubiona, ale w swojej słabości niezwykle silna. Jej wewnętrzne monologi i sposób, w jaki mierzy się z traumą, sprawiają, że czytelnik wręcz czuje jej emocje na własnej skórze. Gabe natomiast to postać pełna spokoju, wyrozumiałości i subtelności, jakiej rzadko spotyka się w literaturze romantycznej. Ich dialogi są intymne, szczere, a momenty milczenia między nimi mówią więcej niż słowa.
Tematy, które Hartmann porusza, to przede wszystkim trauma, odkupienie, nadzieja i siła miłości. Autorka pokazuje, jak cienka jest granica między przeszłością a teraźniejszością, jak trudno odbudować siebie, gdy wszystko się rozpadło, i jak czasem wystarczy jedna osoba, by znów zobaczyć sens w drobnych gestach.
Styl Jennifer jest jak miękki dotyk, pełen empatii, refleksyjny, a zarazem niezwykle obrazowy. Autorka posługuje się prostym językiem, ale jej zdania mają poetycki rytm.
Potrafi opisać emocje jednym zdaniem, które zostaje w pamięci na długo. Narracja jest powolna, kontemplacyjna, co idealnie pasuje do tonu historii.
Największą siłą książki jest jej autentyczność, nic tu nie jest przerysowane, a każda emocja wydaje się prawdziwa. Hartmann z wyczuciem balansuje między bólem a nadzieją, tworząc historię, która porusza do łez, ale nie przytłacza. To powieść, która zostawia czytelnika z cichym poczuciem, że nawet po najciemniejszej nocy można znów zobaczyć gwiazdy.
Dla mnie „Gwiazdy nas poprowadzą” to książka, która głęboko zapada w serce. Wzruszyła mnie, momentami bolała, ale przede wszystkim dała poczucie ciepła i wdzięczności za ludzką siłę. To opowieść o przetrwaniu, zaufaniu i o tym, że miłość potrafi rozświetlić nawet najbardziej mroczne miejsca w duszy.
„Gwiazdy nas poprowadzą”to powieść, która po raz kolejny udowadnia, że autorka potrafi pisać o ludzkich emocjach w sposób głęboki, prawdziwy i niezwykle poruszający. Hartmann ma swój charakterystyczny styl, delikatny, pełen empatii, ale jednocześnie nie bojący się dotykać bolesnych i trudnych tematów. Tym razem zabiera nas w podróż przez traumę, miłość i nadzieję, tworząc...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba ta książka, choć muszę przyznać, że i tak dużo lepsza niż "Ocalałe serca".
Fabuła poruszała podobny temat, ale według mnie tutaj autorka dużo lepiej poradziła sobie z opisem traumy i tego, jak główna bohaterka próbowała uporać się z nią.
W dodatku jakoś nawet ci bohaterowie tej książki bardziej mi się podobali. Gabriel był całkiem spoko, polubiłam go. Momentami było mi go bardzo szkoda, kiedy Tabitha wykorzystywała go i traktowała tak perfidnie. To jednak było tu dla mnie dużo bardziej zrozumiałe i uzasadnione (nie to, co niektóre zachowania bohaterów innych książek tej autorki).
Podobał mi się też ten zabieg z retrospekcjami, kiedy Tabitha opowiadała swoją historię pisarzowi (sory, nie pamiętam jego imienia).
Oczywiście było tu parę rzeczy, które mnie okropnie zirytowały. Na przykład to w jaki sposób Gabriel próbował poradzić sobie z problemem, który spowodował mu jego ojciec. Tak samo to, jak autorka poprowadziła wątek córki Tabithy. Jasne, rozumiem, że fabuła wymagała tego, żeby pozbyć się na chwilę tego wątku, żeby Tabitha spokojnie mogła imprezować i spotykać się z Gabrielem, ale jakoś mi się nie chce wierzyć, że to tak po prostu się udało i nie wywołało większego problemu.
Jak dla mnie bez szału, tak jak napisałam na początku, lepsze niż "Ocalałe serca", ale na pewno nie lepsze od "Lotosu" 😅
Słaba ta książka, choć muszę przyznać, że i tak dużo lepsza niż "Ocalałe serca".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła poruszała podobny temat, ale według mnie tutaj autorka dużo lepiej poradziła sobie z opisem traumy i tego, jak główna bohaterka próbowała uporać się z nią.
W dodatku jakoś nawet ci bohaterowie tej książki bardziej mi się podobali. Gabriel był całkiem spoko, polubiłam go. Momentami było...
„Gwiazdy nas poprowadzą” to książka, po którą sięgnęłam z ciekawości. Czytałam już książki Jennifer Hartmann i wiem, że potrafi ona pisać o bólu, traumie i drugich szansach w taki sposób, aby trafić prosto w serce. Ale tym razem niestety nie wszystko zagrało idealnie.
Poznajemy historie Tabithy - kobiety, która przeżyła coś, czego nikt nie powinien doświadczyć. Została uprowadzona przez seryjnego mordercę, a teraz po latach próbuje złożyć swoje życie na nowo, jednocześnie być mamą i po prostu żyć. I wtedy pojawia się Gabe - mężczyzna, który nie boi się jej blizn, bo sam nosi w sobie nie jedną.
Ich relacja rozwijała się stopniowo, bez większych zawirowań, ale jednocześnie mam wrażenie, że czegoś mi tam zabrakło. Może tej iskry czy głębszego zrozumienia między bohaterami? Czasem ich relacja wydawała się bardziej ucieczką niż początkiem prawdziwej miłosnej relacji i za nic nie mogłam się do niej przekonać.
Jeśli chodzi o samych bohaterów.. cóż.. Tabitha mnie po prostu irytowała i nie mogłam jej polubić.. a jeszcze patrząc na to, że oddalał ząbkujące dziecko na miesiąc do dziadków, gdzie na prawdę liczyłam tu na fajny motyw samotnej matki - zdecydowanie nie był to dobrze poprowadzony wątek a miał mega potencjał.
Gabe za to wręcz przeciwnie - bardzo polubiłam i jego i to, jaki był oddany dziewczynie.
W książce mieliśmy także wstawki z piwnicy oraz relacji z Matthewem.. było to okay, ale sama śmierć bohatera była trochę bez sensu. Ogólnie było sporo wątków, które nie za wiele wnosiły do historii tylko niepotrzebnie wydłużały książkę.
„Gwiazdy nas poprowadzą” to książka, którą trudno mi jednoznacznie ocenić. Miała w sobie kilka ciekawych fragmentów, ale zabrakło jej emocjonalnej głębi. To nie jest zła historia, po prostu nie taka, jakiej się spodziewałam.
Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale raczej nie wrócę do niej więcej.
„Gwiazdy nas poprowadzą” to książka, po którą sięgnęłam z ciekawości. Czytałam już książki Jennifer Hartmann i wiem, że potrafi ona pisać o bólu, traumie i drugich szansach w taki sposób, aby trafić prosto w serce. Ale tym razem niestety nie wszystko zagrało idealnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy historie Tabithy - kobiety, która przeżyła coś, czego nikt nie powinien doświadczyć. Została...
[Współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca]
Postać Tabithy mogłam już poznać w książce „Lotos” jak i „Ocalałe serca” bardzo mnie zaintrygowała po tym jak los jej porwanego partnera się zakończył, jak została sama z małym dzieckiem. Potrzebowałam szerszego objaśnienia jej historii..
Mój egzemplarz przyszedł z opóźnieniem, ale uważam to za dobry znak, bo jednak poprzednie książki były naładowane tak dużą ilością bólu, że miałam więcej czasu, aby przygotwać się na ponowny płacz. „Gwiazdy nas poprowadzą” nie zaczynają się od dosłownego poznania się Gabe’a i Tabs, ich relacja jest platoniczna, kobieta postanawia wyznać swoją tragiczną historię pewnemu pisarzowi, co daje nam wgląd na rozdziały z przeszłości.
Te momenty raniły moją duszę, pomimo tego, że wiedziałam iż los Matthew nie zakończył się dobrze, poznanie szerszego konceptu ich wspólnego przeżywania piekła, odnajdywania w swoich ramionach namiastki ciepła i miłości, znając zakończenie było bolesne choć dopiero poznanie prawdziwego konća, wejścia w rolę mnie rozerwało, nie mogłam się pozbierać i to właśnie sprawiło, że moje wcześniejsze obawy związane z ponownym obdarzeniem przez Tabithe mężczyzny uczuciem się rozprysły, tym że w jej sercu nie będzie więcej miejsca, że Gabe będzie tym drugim.
Gabe od początku pokazywał, że jest zaangażowany w uczciwe, że będzie trwał przy kobiecie pomimo tego, że mógł liczyć tylko na przyjaźń. Doceniałam jego silną wolę, ale i uczucie jakim obdarzył Tabs, choć nie jestem do końca zadowolona z ostatnich rozdziałów i tego jak Gabe potraktował kobietę, aby ją chronić, dla mnie to było trochę za dużo bo jednak przez większość książki ich relacja nie jest ukształtowana, a ten wątek tylko mi to odebrał.
„Gwiazdy nas poprowadzą” są przepiękną ale razem bolesną historią, podobało mi się łączenie bohaterów wspólnym słuchaniem muzyki, nawiązywaniem do skrzydeł i latania choć zabrakło mi trochę relacji macierzyńskiej.
[Współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostać Tabithy mogłam już poznać w książce „Lotos” jak i „Ocalałe serca” bardzo mnie zaintrygowała po tym jak los jej porwanego partnera się zakończył, jak została sama z małym dzieckiem. Potrzebowałam szerszego objaśnienia jej historii..
Mój egzemplarz przyszedł z opóźnieniem, ale uważam to za dobry znak, bo jednak...
‚Gwiazdy nas poprowadzą’ - Jennifer Hartmann
patronat medialny @wydawnictwopapieroweserca
To już finał nieoficjalnej trylogii, która nie raz doprowadziła mnie na skraj emocjonalnego załamania… ale to już zapewne wiecie. ❤️🩹
Ciężko nie zauważyć mojej miłości do książek tej autorki. Każdą jej książkę przeczytam w ciemno i nazwę to zjawisko po swojemu… ✨Jennifer Hartmann Blindness.✨
A o czym czytamy tym razem?🥹
Poznajmy historię Tabithy, która została porwana wraz ze swoim profesorem, w którym się zakochała.💔
Byli przetrzymywani w piwnicy, poddawani torturom i odrażającym czynnością, które wzbudziły we mnie odczucia o których nie miałam pojęcia.
(Miałam flashbacki z ‚Ocalałe serca’…)
Niestety tylko ona wydostała się z tego przerażającego miejsca. Ona i owoc ich miłości, Hope. ❤️🩹
Tabitha samotnie wychowuje swoją córeczkę i codziennie mierzy się z traumą, głęboko zakorzenioną w jej wnętrzu. Matthew żyje w jej myślach i sercu, nawiedza jej sny, a samo wspomnienie o tym przez co przeszli wydaje się paraliżujące, nawet dla czytelnika.😭
Kobieta decyduje się stawić czoła demonom przeszłości. Dzieli się swoimi przeżyciami z pisarzem, co daje jej poczucie wyzwolenia i jest wielkim krokiem naprzód. We wszystkim dzielnie i nieustępliwie wspiera ją Gabe, który pojawił się w jej życiu znienacka i sieje zamęt w jej sercu i głowie.❤️🩹
Gabe jest w niej szalenie zakochany, do tego stopnia, że bez uprzedzeń trwa przy niej, nie oczekując niczego w zamian i godzi się z możliwością iż ona może nigdy nie obdarzyć go podobnym uczuciem. 🥹
W międzyczasie, sam mierzy się ze swoimi problemami, które zwiastują kolejne niebezpieczeństwa.
Ich dwójka doprowadziła mnie wielokrotnie do palpitacji serca, a ostatnie sto stron czułam natłok wszystkich emocji na raz.😭❤️🩹
Płakałam, uśmiechałam się i po prostu żyłam przez te kilka chwil z nimi.
To jest historia, której się nie zapomina od tak. To kolejna książka tej autorki, którą już zawsze będę polecać, a wspieranie jej medialnie jest dla mnie niesamowitym wyróżnieniem. ❤️🩹
Zostaje mi życzyć wam powodzenia w lekturze. Polecam całym sercem.✨🤞🏼
współpraca reklamowa
‚Gwiazdy nas poprowadzą’ - Jennifer Hartmann
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo topatronat medialny @wydawnictwopapieroweserca
To już finał nieoficjalnej trylogii, która nie raz doprowadziła mnie na skraj emocjonalnego załamania… ale to już zapewne wiecie. ❤️🩹
Ciężko nie zauważyć mojej miłości do książek tej autorki. Każdą jej książkę przeczytam w ciemno i nazwę to zjawisko po swojemu… ✨Jennifer Hartmann...
„Gwiazdy nas poprowadzą” to książka skupiająca się na historii Tabithy i Gabe’a. Książki Jennifer Hartmann mają to do siebie, że pomimo ich czytanie boli, to człowiek i tak je czyta i chce wiedzieć co będzie dalej. Ja właśnie tak miałam po raz kolejny, podczas czytania „Gwiazdy nas poprowadzą”. Czytanie tej książki mnie bolało, bo sama świadomość, że ona nie zakończy się tak, jak np. „Ocalałe serca”, że dwójka porwanych osób wyjdzie z tego „cało”, była bolesna. Czytanie wspomnień z przeszłości mnie bolało. Jednocześnie z drugiej strony, bolały mnie uczucia Gabe’a wobec Tabithy, które ciężko jej było odwzajemnić. Więc tak, czytanie tej książki bolało. Autorka pomimo tego, że pisze o tak ciężkich tematach, robi to w naprawdę przystępny i pochłaniający sposób. Wywołuje u czytelnika masę emocji i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Fabuła skupia się nie tylko na relacji bohaterów ale jednocześnie – pogodzeniu się z przeszłością i daniu nadziei przyszłości. Tabitha Brighton stała się symbolem tragedii, gdy porwał ją seryjny morderca znany jako Swat – i niespodziewanie wypuścił jako jedyną ocalałą. Świat widzi w niej cud. Ona sama pamięta tylko ciemność. Po długim milczeniu, już jako samotna matka, Tabitha decyduje się opowiedzieć swoją historię w serii poruszających wywiadów. Ale to nie oprawca nawiedza ją w snach, tylko mężczyzna, z którym dzieliła więzienie i którego kochała. Kiedy w jej życiu pojawia się Gabe — czuły, cierpliwy, gotowy nieść ciężar jej lęków — Tabitha zaczyna wierzyć, że miłość jeszcze jest możliwa. Ale każdy ma swoją przeszłość. A ta, którą niesie Gabe, może zagrozić ich wspólnej przyszłości. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani i podziwiałam ich oboje. Gabe’a – za jego wytrwałość, determinację, wsparcie i przede wszystkim miłość – jaką darzył Tabithę. On był w stanie zrobić dla niej wszystko i udowadniał to na każdym kroku nawet jeśli sam przez to cierpiał. Był oparciem dla niej w każdej chwili, gdy tego potrzebowała. Tabithę podziwiałam za siłę. Bo przeżywając to wszystko była najsilniejsza na świecie, nawet gdy wcale tak o sobie nie myślała. Pomimo tego, że przeżyła piekło na ziemi – radziła sobie jak mogła i była świetną matką. Ciągle męczy się z demonami przeszłości. Relacja tej dwójki jest niespokojna, pełna bólu i niepewności. Mimo wszystko została świetnie poprowadzona, w idealnym tempie. Autorka tak umiejętnie zawarła w niej emocje, że czytelnik czuje je wręcz na gołej skórze. Pokazuje również jak bardzo przeszłość ma wpływ na nasze życie i jak radzić sobie z tym, by przyszłość była lepsza i pełna nadziei. „Gwiazdy nas poprowadzą” to książka, która udowadnia, że nawet osoby pełne demonów i wewnętrznego bólu – są w stanie pokochać. Polecam!💙
„Gwiazdy nas poprowadzą” to książka skupiająca się na historii Tabithy i Gabe’a. Książki Jennifer Hartmann mają to do siebie, że pomimo ich czytanie boli, to człowiek i tak je czyta i chce wiedzieć co będzie dalej. Ja właśnie tak miałam po raz kolejny, podczas czytania „Gwiazdy nas poprowadzą”. Czytanie tej książki mnie bolało, bo sama świadomość, że ona nie zakończy się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to