
Nagi lunch

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Filia Literacka
- Tytuł oryginału:
- Naked Lunch
- Data wydania:
- 2026-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Data 1. wydania:
- 1966-01-01
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Teresa Tyszowiecka
- Ekranizacje:
- Nagi lunch (1991)
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Nagi lunch w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nagi lunch
Poznaj innych czytelników
4429 użytkowników ma tytuł Nagi lunch na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 745
- Przeczytane 1 597
- Teraz czytam 87
- Posiadam 420
- Ulubione 69
- Chcę w prezencie 35
- Literatura amerykańska 20
- Beat Generation 17
- 2018 13
- 2014 11













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nagi lunch
Ginsberg w wywiadzie o "beat generation" powiedział, że w tej książce można znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest wirus ćpania i o co chodzi z tym lunchem.
to może polecę cytatami, bo tak będzie najprościej.
o wirusie ćpania
" w ciągu piętnastu lat uzależnienia dobrze poznałem działanie wirusa opiatów. tworzy on piramidy, których wyższe poziomy pożerają niższe (to nie przypadek, że szefowie tego interesu są zawsze grubi, a narkomani chudzi). istnieje wiele piramid uzależnienia pasożytujących na narodach świata, wszystkie oparte na podstawowych zasadach monopolu:
1. nigdy nie dawaj niczego za darmo.
2. nigdy nie dawaj więcej, niż musisz (staraj się zawsze, żeby kupujący był głodny, i każ mu czekać).
3. zawsze wszystko odbierz, jeśli tylko możesz.
o nagim lunchu, wyjaśnienie tytułu.
"...nagi lunch - chwila, gdy siedzący przy stole zastygają nad tym, co mają na widelcach."
ta książka była niesamowita, strumień świadomości autora wyruchał mi mózg, nigdy czegoś tak potwornie okropnego nie czytałem. pornografia homoseksualna plus jeden wielki haj z absolutnie wszystkich narkotyków świata. przeżyłem. Ćpun przy tym, to dobranocka. podobało mi się. bardzo lubię bitników!
Ginsberg w wywiadzie o "beat generation" powiedział, że w tej książce można znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest wirus ćpania i o co chodzi z tym lunchem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toto może polecę cytatami, bo tak będzie najprościej.
o wirusie ćpania
" w ciągu piętnastu lat uzależnienia dobrze poznałem działanie wirusa opiatów. tworzy on piramidy, których wyższe poziomy pożerają niższe (to nie...
Miejscami zabawne, miejscami nudne. Moim zdaniem tegoż autora "Ćpun" ciekawszy.
Miejscami zabawne, miejscami nudne. Moim zdaniem tegoż autora "Ćpun" ciekawszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW zasadzie nie da się tej ksiazce wystawic oceny. W zasadzie trudno powiedzieć, czy to jest książka. Tak, posiada literki, zdania, składa się z kartek, ale głowy nie dam. Powiem tak: uważam, że osoby ktore czytają poezję, łatwiej się w tym odnajdą. Bo jest poszatkowane, bez nacisku na fabułę, raczej to łowienie nastroju, jednego zdania. Ja wyłowiłem, byłem zadowolony, ale czytałem to po stronie dziennie, czytając coś innego - czytać tylko to, jak powieść, jak "Lalkę", to sobie nie wyobrażam
W zasadzie nie da się tej ksiazce wystawic oceny. W zasadzie trudno powiedzieć, czy to jest książka. Tak, posiada literki, zdania, składa się z kartek, ale głowy nie dam. Powiem tak: uważam, że osoby ktore czytają poezję, łatwiej się w tym odnajdą. Bo jest poszatkowane, bez nacisku na fabułę, raczej to łowienie nastroju, jednego zdania. Ja wyłowiłem, byłem zadowolony, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff...
Zawziąłem się i dobrnąłem do końca.
Ale jeśli wierzyć słowom na okładce że mamy do czynienia, z jednym z najwyżej ocenianych amerykańskich piszesz i jego sztandarowym dziele, to bardzo źle to świadczy o gustach zza oceanu.
Bełkot. Tym słowem określił bym treść powieści. Powieści, która nie jest powieścią, nie ma fabuły, akcji, bohaterów ani żadnej większej, przyciągającej uwagę treści.
Seria oderwanych od siebie kadrów, narkotykowych majaków i zwidów ćpuna i narkomana, którego wyniesiono do rangi pisarza i to kultowego pisarza.
Wulgarny, obsceniczny i prostacki język, który może i szokował w latach 60 tych, teraz co najwyżej budzi niesmak i odrzuca od lektury.
Nie polecam i mówiąc wprost naprawdę nie warto.
Najciekawsze z całej ksiazki to kilkanaście stron opisujących samą historie powstawania powieści i ostatecznej redakcji tekstu, oraz kilka słów od wydawców.
Więc 3 na 10 to i tak ocena na wyrost.
Uff...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawziąłem się i dobrnąłem do końca.
Ale jeśli wierzyć słowom na okładce że mamy do czynienia, z jednym z najwyżej ocenianych amerykańskich piszesz i jego sztandarowym dziele, to bardzo źle to świadczy o gustach zza oceanu.
Bełkot. Tym słowem określił bym treść powieści. Powieści, która nie jest powieścią, nie ma fabuły, akcji, bohaterów ani żadnej większej,...
Mam wrażenie, że aby w pełni zrozumieć „Nagi lunch”, trzeba byłoby wychować się w realiach amerykańskich lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w świecie, gdzie kontrkultura, narkotyki i podziemie były częścią codzienności. Dorastając w Polsce, można ten klimat jedynie obserwować z dystansu, a część odniesień i brudu opisywanego przez Burroughsa pozostaje dla nas obca.
Burroughs niewątpliwie jest pisarzem utalentowanym. Jego język bywa piękny i celny, choć w „Nagim lunchu” często ginie w eksperymencie cut-up, który zamiast fabuły oferuje fragmentaryczne obrazy i halucynacje. Wiele z nich działa odstraszająco wobec narkotyków, bo opisy ćpuńskich wizji są mocne i odpychające, ale równie często całość sprawia wrażenie grania na kontrowersji. W 1959 roku homoseksualizm był tematem tabu, uważanym za chorobę, i Burroughs świadomie sięgał po tę tematykę w sposób prowokacyjny. Można odnieść wrażenie, że zyskał dzięki temu grono odbiorców szukających zakazanego owocu.
Dla polskiego czytelnika lektura bywa trudna i chaotyczna. Część może odebrać ją jako bełkot narkomana. Mnie jednak fascynuje to, że Burroughs złamał większość literackich konwencji i zrobił coś, czego nie udało się osiągnąć np Bukowskiemu.
Napisał książkę, która jest bardziej doświadczeniem niż klasyczną powieścią. Nie postawiłbym jej obok „Zbrodni i kary” jako literatury poważnej, ale traktowałbym raczej jako eksperyment artystyczny, zapis pewnego transu kulturowego i psychicznego.
Osobiście „Nagi lunch” jest dla mnie jedną z ulubionych książek, nie przez samą treść, ale przez performance i całą otoczkę. Lubię polecać ją innym i słuchać ich narzekań, że to okropne. W tym tkwi jej urok. Pierwsze sto stron czyta się z zainteresowaniem, ale im dalej, tym bardziej tekst staje się powtarzalny, nudny i autodestrukcyjny, jakby sam autor sabotował własne dzieło.
Wydanie, które posiadam, zawiera także komentarz Burroughsa i fragmenty usunięte. Komentarz, napisany po trzydziestu latach, wnosi niewiele. Autor wciąż próbuje romantyzować ćpanie, choć twierdzi, że się z niego otrząsnął. Brzmi to raczej jak dodatek wydawniczy, który ma zwiększyć objętość książki, niż realny wkład w jej interpretację.
Dowiadując się o jego homoseksualizmie, zrozumiałem, że wiele brutalnych, fetyszystycznych scen nie jest jedynie wymysłem literackim, ale wynika z jego własnych doświadczeń i pragnień. Z jednej strony to autentyczność, z drugiej coś, co jeszcze mocniej podkreśla obsesyjność i klaustrofobiczny charakter tej książki.
„Nagi lunch” nie jest arcydziełem, ale jest ważnym eksperymentem literackim. Dla jednych będzie to śmietnik chaotycznych wizji ćpuna, dla innych manifest wolności artystycznej. Dla mnie to książka, do której się nie wraca, lecz którą przeżywa się raz, a wspomnienie o niej zostaje na długo, czasem właśnie wśród tych najgorszych i najbardziej nieprzyjemnych lektur.
Mam wrażenie, że aby w pełni zrozumieć „Nagi lunch”, trzeba byłoby wychować się w realiach amerykańskich lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w świecie, gdzie kontrkultura, narkotyki i podziemie były częścią codzienności. Dorastając w Polsce, można ten klimat jedynie obserwować z dystansu, a część odniesień i brudu opisywanego przez Burroughsa pozostaje dla nas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Słowo dzieli się na części, które istnieją w całości, jednakże części można brać w dowolnym porządku, od przodu i od tyłu, z prawej i z lewej, jak podczas stosunku seksualnego”.
Burrroughsowi niesamowicie wychodzi takie składanie słów.
„Słowo dzieli się na części, które istnieją w całości, jednakże części można brać w dowolnym porządku, od przodu i od tyłu, z prawej i z lewej, jak podczas stosunku seksualnego”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBurrroughsowi niesamowicie wychodzi takie składanie słów.
\/ \/ \/
\/ \/ \/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo za szmira, nawet w gimnazjum mi się nie spodobała.
Co za szmira, nawet w gimnazjum mi się nie spodobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie za ochydę i dno. Za brak jakiejś fabuły. Ja wiem, taki był plan. Ale generalnie jest dno. Szkoda czasu i daleszego komentowania tego.
Nie za ochydę i dno. Za brak jakiejś fabuły. Ja wiem, taki był plan. Ale generalnie jest dno. Szkoda czasu i daleszego komentowania tego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa najbardziej znaną książkę Burroughsa zabrałem się dość późno jak na tego typu lektury (znane a pojebane). Trochę z nudy, a trochę dlatego, że akurat było w bibliotece. I rzeczywiście mogę powiedzieć, że fest pojebane.
Oczywiście w przypadku techniki polegającej na łączeniu pociętych fragmentów to czego innego się spodziewać i niestety z czasem ilość bełkotu trochę męczy, chociaż są momenty:
Np. w pewnej chwili zaczynamy czytać o organizacji społeczeństwa dystopijnego i poza oczywistymi wstrętami i strachami pojawia się tam wiele rzeczy, o których nie myślałem, że mogłyby być problematyczne w tworzeniu społeczności.
Są momenty na prawdę wspaniałe pod kątem skojarzeń psychodeliczno-surrealistycznych gdzie nie dziwi mnie nic kult jakim obdarzany był autor.
Są też momenty (i jest ich sporo) absolutnie obrzydliwe, disturbing w chuj i o dziwo nie są to dla mnie na ogół te seksualne, ale te związane ze wbijaniem sobie igły w różne części ciała żeby zapodać sobie heroinę.
Można wobec tego czytać tą książkę jako opowieść o heroinie i uzależnieniu, z którego wcale nie ma ucieczki, bo jak żadne inne uzależnienie eksponuje największy problem naszego świata i społeczeństwa. Bo u Borroughsa heroina przede wszystkim wyłącza - nie pobudza, nie przynosi wizji, nie dodaje energii, po prostu wyłącza czucie i w pierwszych chwilach jesteśmy nagle w stanie żyć ze sobą i innymi, a w tych dalszych po prostu dogorywamy sobie bez potrzeby jakiegoś większego funkcjonowania w świecie.
Pomyślcie w jakim wspaniałym świecie żyjecie skoro wystarczy żeby człowiek na zapas nic nie czuł żeby uzależnić go właściwie poza możliwość wyjścia z nałogu. Podpowiem wam, to świat, który potwornie wpierdala się w wasze życie w każdej sekundzie i na każdym kroku, robi to niezależnie od systemu, a przecież mamy jeszcze społeczeństwa ludzkie, które nie potrafią odpierdolić się od człowieka!
Ciężka książka i niestety nie wiem czy zawsze warta zapoznania się, bo mocno zależna od tego, co ktoś już ma w sobie.
Za najbardziej znaną książkę Burroughsa zabrałem się dość późno jak na tego typu lektury (znane a pojebane). Trochę z nudy, a trochę dlatego, że akurat było w bibliotece. I rzeczywiście mogę powiedzieć, że fest pojebane.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście w przypadku techniki polegającej na łączeniu pociętych fragmentów to czego innego się spodziewać i niestety z czasem ilość bełkotu trochę...