rozwińzwiń

Słony mech

Okładka książki Słony mech autora Monika Grabowska, 9788384180983
Okładka książki Słony mech
Monika Grabowska Wydawnictwo: Nowe Strony literatura młodzieżowa
411 str. 6 godz. 51 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2025-07-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-01
Liczba stron:
411
Czas czytania
6 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384180983
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słony mech w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Słony mech



książek na półce przeczytane 1808 napisanych opinii 690

Oceny książki Słony mech

Średnia ocen
6,6 / 10
205 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Słony mech

avatar
115
17

Na półkach:

Dziwna książka, tak jakby trochę autorka nie wiedziała jak poprowadzić temat, ale jednocześnie trzeba przyznać, że pomysł oryginalny.

Dziwna książka, tak jakby trochę autorka nie wiedziała jak poprowadzić temat, ale jednocześnie trzeba przyznać, że pomysł oryginalny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
846
434

Na półkach:

"Słony mech" to bardzo mocna, brutalna i nieco zagmatwana opowieść, przeznaczona dla czytelników powyżej 15 roku życia. Od czasu lektury "Domu sióstr marnotrawnych" Krystal Sutherland wciąż poszukuję książek podobnych klimatem do tego pełnego zgnilizny, dzikich roślin i mroku świata. Czy "Słony mech" to polski "Dom..." i znalazłam nareszcie kolejny klejnot do kolekcji "dziwacznych" książek? Hmm... i tak i nie. "Słony mech" na pewno może zauroczyć sposobem w jaki ukazuje piękno i tajemniczość przyrody. Rośliny tutaj dosłownie ożywają, pchane jakąś nadnaturalną siłą - oplatają, zaciskają się, zdaje się że myślą i polują. Te opisy - szczególnie kiedy początkowo nie wiemy jeszcze co się w tym świecie dzieje robią wrażenie! Opisy pełnej mroku i złych intencji natury, dzikie pnącza, mech, drobne białe kwiatuszki i zieleń przejmująca przedmioty i ludzi, wkradająca się we wnętrza domów i bohaterów, wypełzająca z otwartych ran, zagarniająca więcej i więcej - to część książki, dla której warto zagłębić się w lekturze i która najmocniej współgra z tym czego spodziewałam się i miałam nadzieję tam znaleźć.

Na niekorzyść wypadają niestety bohaterowie i fabuła - czyli lwia część stanowiąca o wartości książki. Główna bohaterka - Mara wraz z grupą najbliższych znajomych wygrywa uczelniany konkurs architektoniczny, którego nagroda przewiduje wspólne prace nad projektem w terenie - a więc wyjazd do opuszczonego hotelu Wierzbowy Dwór. Jak się szybko okazuje hotel sprawia upiorne wrażenie, a okoliczni mieszkańcy nie ustępują mu w dziwności i owej upiorności. Dowiadujemy się też, że przeszłość Mary jest głęboko powiązana z tym koszmarnym miejscem, a demony przeszłości stopniowo zaczynają przejmować ster. Chociaż to wszystko w teorii brzmi dobrze i zapowiada niezłą lekturę, niestety nie mogę powiedzieć, że zapamiętam tę książkę na dłużej. Wydarzenia zdają się być mocno poszatkowane, chaotyczne, ciężko się połapać w tym co się dzieje, w tym co już było, w relacjach pomiędzy bohaterami (ich ilość nie pomaga). Jeśli mielibyśmy wybierać królową podejmowania najgorszych decyzji, cesarzową bagatelizowania wszelkich czerwonych flag i księżnę odklejenia od rzeczywistości, Mara z automatu dostaje ode mnie wszystkie trzy miejsca na podium, bukiet z pokrzyw i krzyż na drogę.

Cóż, rozczarowała mnie delikatnie ta książka pełna pomieszania z poplątaniem, używek, agresji, obsesji i okropnych ludzi. Gdybym znalazła w niej przynajmniej jednego bohatera, z którym nawiązałabym nić porozumienia, pewnie nie męczyłabym się tak do samego finału. Niestety myślałam tylko "giń lub uciekaj, wszystko jedno".

Bardzo, ale to bardzo chiałam polubić się z tą książką, niestety wyszło jak wyszło. Mimo wszystko nie przestaję uważać, że te współczesne książki weird fiction są plasterkiem na bolesną codzienność.

"Słony mech" to bardzo mocna, brutalna i nieco zagmatwana opowieść, przeznaczona dla czytelników powyżej 15 roku życia. Od czasu lektury "Domu sióstr marnotrawnych" Krystal Sutherland wciąż poszukuję książek podobnych klimatem do tego pełnego zgnilizny, dzikich roślin i mroku świata. Czy "Słony mech" to polski "Dom..." i znalazłam nareszcie kolejny klejnot do kolekcji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
31

Na półkach:

Mara wraz z przyjaciółmi wygrywa konkurs architektoniczny, którego główną nagrodą jest wyjazd do Wierzbowego Dworu. Z tym hotelem wiąże się niepokojąca historia, którą poznajemy szerzej w kolejnych rozdziałach, jednak już przed wyjazdem głównej bohaterce towarzyszą złe przeczucia. W dniu wyjazdu odkrywa, że osobą nadzorującą ich projekt jest jej były chłopak, Leon – postać, z którą również wiążą się niepokojące wspomnienia.
„Słony mech” to nietypowa powieść, w której od pierwszych stron wyczuwalne jest napięcie wiszące w powietrzu. Historia Mary pełna jest niedomówień, które czytelnik odkrywa stopniowo, wraz z rozwojem fabuły. Dawne grzechy wychodzą na jaw. Przyjaźń oraz skomplikowane, momentami toksyczne relacje między bohaterami zostają wystawione na próbę. Główna bohaterka w przeszłości cierpiała na zaburzenia psychiczne, których echo towarzyszy jej do dziś. Czytelnik gubi się wraz z nią w emocjach i tym, czego doświadcza – a może jednak nie? – w Wierzbowym Dworze. W hotelu, otaczającym go lesie, a nawet pobliskim miasteczku dzieją się dziwne, niewytłumaczalne rzeczy. Rzeczywistość miesza się z fikcją. Czy to Mara ma problem z odróżnieniem jawy od szaleństwa?
Autorka przykłada dużą wagę do opisów, które w tej historii odgrywają istotną rolę, choć momentami mogą przytłaczać czytelników, którzy – w przeciwieństwie do mnie – nie przepadają za takimi detalami. Mimo wszystko nadają powieści klimat: dziwny, mroczny, duszny, pełen szaleństwa. Język książki jest przystępny, momentami udziwniony, ale zdecydowanie lepszy niż w debiutanckiej powieści autorki.
Choć nie brakuje dynamicznych momentów, fabułę określiłabym jako niespieszną. To nie jest typowa powieść akcji, jednak napięcia i grozy w niej nie brakuje. Podobało mi się, że tajemnice odkrywaliśmy stopniowo – nie tylko te dotyczące głównych bohaterów, ale również postaci drugoplanowych. W tym nietypowym gronie trudno znaleźć choćby jedną krystalicznie dobrą osobę, która nie ukrywałaby swoich „brudów” przed resztą – a przecież nazywali się przyjaciółmi.
Mara to bohaterka tajemnicza i intrygująca. Jej zachowanie trudno było przewidzieć, a momentami podejmowała nielogiczne decyzje, które jednak w jakiś sposób pasowały do klimatu książki. Czuła potrzebę powrotu do Wierzbowego Dworu, mimo że wiązały się z nim traumatyczne wspomnienia. Była gotowa skonfrontować się z przeszłością i dawnym chłopakiem Leonem, do którego wciąż coś czuła… miłość, pożądanie, a może coś więcej?
Momentami miałam wrażenie, że wszyscy mieli obsesję na punkcie Mary – szczególnie jej były chłopak Leon oraz bardzo zaborcza przyjaciółka (?). Finałowe sceny rozwiały moje wątpliwości i wyjaśniły nietypowe zachowania bohaterów. Zakończenie było bardzo emocjonujące i satysfakcjonujące.
„Słony mech” to oryginalna historia o mrocznym, psychotycznym klimacie, dlatego mam pewne obiekcje co do sugerowanej kategorii wiekowej (15+). Bohaterowie nie są nastolatkami, lecz studentami. Przejawiają szereg nietypowych zachowań (których nie wymienię, by nie spoilerować),robią mnóstwo niewłaściwych rzeczy (tu też się powstrzymam) i nieustannie imprezują. Nawet Mara, która miała już złe doświadczenia z nadużywaniem alkoholu w tym konkretnym miejscu, nie stroniła od używek.
Gdyby historia została skierowana do dorosłych czytelników, moja ocena byłaby wyższa.

Mara wraz z przyjaciółmi wygrywa konkurs architektoniczny, którego główną nagrodą jest wyjazd do Wierzbowego Dworu. Z tym hotelem wiąże się niepokojąca historia, którą poznajemy szerzej w kolejnych rozdziałach, jednak już przed wyjazdem głównej bohaterce towarzyszą złe przeczucia. W dniu wyjazdu odkrywa, że osobą nadzorującą ich projekt jest jej były chłopak, Leon – postać,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

427 użytkowników ma tytuł Słony mech na półkach głównych
  • 216
  • 204
  • 7
71 użytkowników ma tytuł Słony mech na półkach dodatkowych
  • 23
  • 19
  • 12
  • 8
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Monika Grabowska
Monika Grabowska
Już w szkole podstawowej napisała swoją pierwszą książkę – opowieść o magicznym lwie. Z wykształcenia jest architektką. Interesuje się sztuką, zwłaszcza malarstwem, a jej ulubionym nurtem jest surrealizm. Uwielbia wszystko, co dziwne, tajemnicze i nieoczywiste. W wolnych chwilach zaczytuje się w książkach, spaceruje po lasach i górach oraz rozpieszcza swojego ukochanego psa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zauroczona Laura Thalassa
Zauroczona
Laura Thalassa
„Przyjdź do mnie, Cesarzowo…” Zauroczona autorstwa Laury Thalassy to pierwszy tom serii „Zauroczona”. Książka opowiada historię Selene Bowers, czarownicy, która marzy o dostaniu się do prestiżowego Kręgu Henbane. Aby zostać przyjętą do akademii, musi wykonać dwa zadania: zdobyć chowańca i przeżyć samotną wyprawę w dzicz. Właśnie dlatego wyrusza do Ameryki Południowej. Już podczas lotu nadprzyrodzona moc próbuje ją przywołać. Selene ratuje samolot przed katastrofą, lecz jej magia ma swoją cenę — za każdym razem, gdy jej używa, traci wspomnienia. W trakcie wędrówki po dżungli natrafia na starożytny grobowiec i przez przypadek uwalnia Memnona Przeklętego. Memnon jest przekonany, że Selene jest jego żoną i że to ona go uwięziła, przez co pragnie zemsty na czarownicy. Ta książka jest tak dobrze napisana, że nie da się od niej oderwać. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a motyw utraty pamięci jest rewelacyjnie poprowadzony. Mimo przeciwności Selene wciąż walczy, co buduje ogromny szacunek. Wątek Memnona jest niesamowicie ciekawy, choć brakuje mi wyjaśnienia, dlaczego został uwięziony. Uwielbiam ich interakcje, to napięcie, chemia między nimi, a sceny namiętności po prostu elektryzują. Ich relacja jest skomplikowana, ale dzięki temu cała historia ma niesamowity klimat i jeszcze bardziej chce się zanurzyć w tę opowieść. Autorka naprawdę wie, jak tworzyć niesamowite światy i przyciągać czytelnika. A Memnon… to mój nowy książkowy mąż. Z całego serca polecam tę książkę każdemu i czekam z niecierpliwością na kolejny tom.
Diablica - awatar Diablica
oceniła na101 miesiąc temu
Zaklinaczka duchów Nicki Pau Preto
Zaklinaczka duchów
Nicki Pau Preto
Dylogia Zaklinaczka kości / Zaklinaczka duchów okazała się dla mnie bardzo dobrą czytelniczą przygodą — bawiłam się świetnie, a książki czytało się szybko i z dużym zaangażowaniem. Mimo wolniejszego początku pierwszego tomu, historia dość szybko wciąga i później nie pozwala się odłożyć. Nie zgadzam się jednak z klasyfikowaniem tego cyklu jako romantasy. Odbieram to raczej jako chwyt marketingowy. W moim odczuciu jest to młodzieżowe fantasy z elementami romansu, a nie romantasy sensu stricto. Wątek romantyczny jest tu delikatny, nie dominuje fabuły i pozostaje na drugim planie. Dlatego określenie „YA fantasy” wydaje mi się znacznie trafniejsze. Ogromnym atutem cyklu jest bogaty, oryginalny świat przedstawiony, mroczny klimat oraz ciekawie pomyślany system magii, które wyraźnie wyróżniają tę historię na tle innych książek z gatunku. To właśnie te elementy sprawiły, że bardzo szybko dałam się wciągnąć w fabułę. Na plus zaliczam również bohaterów — nie są jednowymiarowi, a większość postaci, także drugoplanowych, ma własną osobowość, historię i jasno określony cel, który motywuje ich działania. Dzięki temu świat wydaje się żywy, a relacje między postaciami wiarygodne. Akcja jest dynamiczna i pełna nagłych zwrotów: pojawia się wojna, nieoczekiwane sojusze, zdrady, sukcesywnie odkrywane tajemnice oraz demaskowane spiski. Drugi tom szczególnie intensyfikuje emocje i wynagradza cierpliwość tym, którzy przebrną przez spokojniejszy początek pierwszej części. Dla tych wydarzeń zdecydowanie warto dać tej dylogii szansę.
pochłaniacz - awatar pochłaniacz
ocenił na72 miesiące temu
Szkarłatna alchemiczka Kylie Lee Baker
Szkarłatna alchemiczka
Kylie Lee Baker
4,5/5 ⭐ Brakowało mi jakiejś dobrej azjatyckiej fantastyki, bo w końcu nie można w kółko czytać kilku tych samych książek. Miałem cichą nadzieję, że Czyste serce trafi do tego grona, ale niestety okazało się niewypałem. Więc następna w kolejności była Szkarłatna alchemiczka. I jakie to było dobre! System magiczny stosunkowo prosty, ale ciekawie wykorzystany i dobrze opisany sprawił, że słuchanie tej książki było czystą przyjemnością. Do tego nieprzewidywalna fabuła z plot twistami, które nie próbują być czymś wielkim, bo również są proste, a przy tym logiczne. Momentami było trochę (bardzo) brutalnie, ale po notce na końcu książki z tłem historycznym nabrało to sensu, w końcu postać Cesarzowej była inspirowana Wu Zetian, a autorka też chciała stworzyć coś podobnego do Wojen makowych. W kwestii Wojen, podobieństwa, które mi się rzuciły w oczy, to (oczywiście) brutalność I szczegółowe opisy niezbyt ciekawych elementów (zwłoki, zabijanie, przemoc) oraz same egzaminy. Podobało mi się, że chociaż bohaterowie mieli sporo do zrobienia na początku (zdanie egzaminów) oraz później, to nie przychodziły im te rzeczy z łatwością i nie dostawali pomocy od magicznych wróżek, których pojawienie się nie było w żaden sposób logiczne. Stawali przed trudnościami, szczęście im nie sprzyjało i jakoś musieli sobie z tym radzić, bez załamywania się. Do tego wszystkiego odrobina humoru i poboczny wątek romantyczny stanowiły idealny dodatek, który balansował tę brutalność. Ma ta książka swoje minusy, chociaż teraz mi nie przychodzą żadne konkretniejsze do głowy. Na pewno brakowało mi tutaj jakichś dokładniejszych, bardziej rozbudowanych opisów, ale jak się nad tym zastanowić, taki styl narracji wcale nie odejmował książce, raczej dodawał jej akcji. Brakowało mi też napięcia, ale to pewnie dlatego, że słuchałem na przyspieszeniu i nawet nie miałem czasu się jakąś trudną sytuacją bardziej przejąć. Co do samego audiobooka nie mam zastrzeżeń, lektorka czytała książkę z sensowną prędkością, więc nie musiałem jej dać na 3.0 i ubolewać nad tym, że 3.0 to limit. Chyba tyle, niedługo się zabiorę za drugi tom, bo to zakończenie sprawia, że chcę krzyczeć, BO CO TO MIAŁO BYĆ ZILAN???
Paweł - awatar Paweł
ocenił na81 miesiąc temu
Słowik i Serce z Kamienia Carissa Broadbent
Słowik i Serce z Kamienia
Carissa Broadbent
Kiedy sięgnęłam po „Słowika i Serce z kamienia” autorstwa Carissy Broadbent, miałam już określone oczekiwania. Seria „Królestwo Nyaxii” przyzwyczaiła mnie do konkretnego tempa, intensywnych emocji i wyraźnych relacji romantycznych. Tym razem dostałam jednak coś innego - i właśnie to sprawiło, że moje wrażenia są… ambiwalentne. Największą siłą tej książki jest jej emocjonalność. To historia cięższa, bardziej duszna i introspekcyjna. Opowieść Mische opiera się na traumie, manipulacji i wypaczonej wierze, a Broadbent opisuje te tematy z dużą wiarygodnością. To nie jest „estetyka cierpienia”, tylko coś bliższego analizie psychologicznej. Czułam dyskomfort i frustrację, ale były one uzasadnione. Sama Mische to ogromny plus - bohaterka empatyczna, wewnętrznie rozdarta, daleka od typowej „zadziornej” protagonistki. Bywa irytująca, nie zawsze zrozumiała, ale nigdy płaska. To ona niesie tę historię. Wątek romantyczny również wypada ciekawie, choć nie jest klasycznie satysfakcjonujący. To slow burn oparty na napięciu i niedopowiedzeniach. Doceniam jego dojrzałość, ale momentami brakowało mi konkretu. Świat przedstawiony - zwłaszcza podziemia - ma świetny klimat i potencjał. Problem w tym, że nie zawsze jest on w pełni wykorzystany. I tu pojawiają się większe wady. Najbardziej przeszkadza tempo. Początek dłuży się, krążąc wokół tych samych emocji, a gdy akcja w końcu rusza - przyspiesza zbyt gwałtownie. Książka nie znajduje równowagi między refleksją a fabułą. Podobnie ze strukturą: niektóre wątki są niedorozwinięte, inne urwane, a część wydarzeń dzieje się poza sceną. To osłabia ich wydźwięk. Postacie poboczne również tracą - ich potencjał nie został wykorzystany. Asar, choć ważny, momentami wydaje się zbyt mało wyrazisty. Dodatkowo książka sprawia wrażenie bardziej odseparowanej od reszty serii, co może być zarówno odświeżające, jak i dezorientujące. Do tego dochodzi pewna powtarzalność - emocje i refleksje są analizowane wielokrotnie, co pogłębia psychologię, ale spowalnia narrację. A jednak trudno nazwać tę książkę słabą. Wręcz przeciwnie - jest ambitniejsza niż wiele romantasy. Po prostu mniej „przyjemna” w odbiorze. Wymaga cierpliwości i zaangażowania. I co najciekawsze - mimo wszystkich tych zastrzeżeń, nie mogłam się od tej historii oderwać. To historia, która bardziej analizuje, niż opowiada. Podsumowując: bardzo dobra, ale nierówna książka - momentami zachwycająca dojrzałością, momentami frustrująca wykonaniem. Polecam szczególnie tym, którzy szukają w romantasy czegoś więcej niż akcji i romansu.
booksofsunny - awatar booksofsunny
ocenił na74 dni temu

Cytaty z książki Słony mech

Więcej
Monika Grabowska Słony mech Zobacz więcej
Monika Grabowska Słony mech Zobacz więcej
Monika Grabowska Słony mech Zobacz więcej
Więcej