Dni demonów

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Seria:
- Marvel Classic
- Tytuł oryginału:
- Demon Days Treasury Edition
- Data wydania:
- 2025-05-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-05-07
- Data 1. wydania:
- 2022-03-14
- Liczba stron:
- 216
- Czas czytania
- 3 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328175204
Pierwszy tom baśniowej sagi z Momokowersum – alternatywnego świata Marvela inspirowanego japońskim folklorem!
Dawno, dawno temu ludzie i potężne duchy oni żyli ze sobą w zgodzie. Z czasem jednak ci pierwsi ulegli chciwości i zagarnęli dzikie ostępy, w których mieszkały oni. Głodne duchy wypowiedziały ludzkości wojnę i zmieniły się w stwory z koszmarów… Do Mariko Yashidy, nastolatki ze współczesnej Japonii, echa tej prastarej opowieści powracają w niepokojących snach.
Dręczona tajemniczymi głosami dziewczyna nie ma wyboru: musi wyruszyć w niezwykłą podróż na legendarną górę Kirisaki, by odkryć tajemnicę swojej rodziny. Jej droga prowadzi przez pogrążone we mgle lasy, w których czają się groźne stwory z najmroczniejszych baśni: zmiennokształtna kobieta o błękitnej skórze, zielony olbrzym o nadludzkiej sile, bogini wiatru i bóg gromu szukający sposobności do spłaty honorowego długu… a także srebrna wojowniczka, która najbardziej na świecie pragnie krwi Mariko. Czy spotkanie tych dwóch młodych kobiet przyniesie im upragniony spokój? Czy też czeka je walka na śmierć i życie?
Autorką tej opowieści, będącej jednym z najciekawszych eksperymentów Marvela ostatnich lat, jest japońska artystka Peach Momoko. Specjalny powiększony format komiksu pozwala w pełni docenić delikatne akwarelowe ilustracje, z których słynie.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Demon Days: X-Men”, „Demon Days: Mariko”, „Demon Days: Cursed Web”, „Demon Days: Rising Storm”, „Demon Days: Blood Feud”, „King in Black” #4 i „Elektra: Black, White & Blood” #4, a następnie zebrane w albumie „Demon Days Treasury Edition”.
Kup Dni demonów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dni demonów
Poznaj innych czytelników
50 użytkowników ma tytuł Dni demonów na półkach głównych- Przeczytane 33
- Chcę przeczytać 17
- Posiadam 10
- 2025 3
- Komiks 3
- Komiksy 2025 2
- Przeczytane 2025 (Komiksy) 1
- Komiksy Kolekcja 1
- 0 ZDC 1
- KOMIKSY 1

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dni demonów
Dni Demonów, to komiks wyjątkowy na tle innych powieści graficznych Marvela. Tym razem, zamiast opowiadać o kolejnych superbohaterskich potyczkach, Peach Momoko tworzy własne uniwersum. Czerpie inspiracje przede wszystkim z Japonii. Widać, to zarówno po postaciach, jak i stylu graficznym, mocno kojarzącym się z mangą. I to wszystko zostało podlane marvelowskim sosem.
[...] Komiks zaczyna się w ciekawy sposób, czyli od pięknej legendy o konflikcie pomiędzy ludźmi, a Oni – demonami zamieszkującymi góry i lasy. Potem okazuje się, że tę historię czyta nasza protagonistka – Mariko. I tym sposobem trafiamy do współczesnej Japonii. I tutaj zaczynają się schody, bo Peach Momoko zaczyna pędzić z fabułą na złamanie karku. Według mnie przydałby się co najmniej jeden dodatkowy zeszyt, który by nas wprowadził w ten świat. A tutaj raptem po kilku stronach ujawniamy, że protagonistka jest dzieckiem Oni, zaraz wyrusza na górę odkryć swoje przeznaczenie itd. Jak dla mnie trochę za szybko się to dzieje. Wolałbym się rozkoszować tą fabułą ze względu choćby na genialne rysunki. Nie zmienia to faktu, że Peach stworzyła naprawdę ciekawą i fascynująca historię. Co rusz nasza protagonistka natyka się na jakieś nietypowe postacie będące mieszanką japońskich demonów i marvelowych superbohaterów. Starcia są o wiele brutalniejsze niż w typowym komiksie Marvela – zdecydowanie na plus. Trochę szkoda, że przez to gnanie z akcją, nie bardzo jest czas poznać charaktery poszczególnych postaci, których jest tutaj naprawdę sporo. [...] Ocenianie oprawy graficznej często sprawia mi problem. Jakoś z reguły sobie radzę, ale w tym wypadku mam spory kłopot, bo ciężko mi słowami wyrazić moje subiektywne odczucia z obcowania z ilustracjami Momoko. Według mnie są po prostu przepiękne, zachwycające. Jest w nich coś, sam nie wiem… magicznego.
Cała recenzja:
https://ostatniatawerna.pl/marvel-w-japonii-recenzja-komiksu-dni-demonow/
Dni Demonów, to komiks wyjątkowy na tle innych powieści graficznych Marvela. Tym razem, zamiast opowiadać o kolejnych superbohaterskich potyczkach, Peach Momoko tworzy własne uniwersum. Czerpie inspiracje przede wszystkim z Japonii. Widać, to zarówno po postaciach, jak i stylu graficznym, mocno kojarzącym się z mangą. I to wszystko zostało podlane marvelowskim sosem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]...
Piękna kreska i piękne wydanie. Wielką frajdą było odkrywanie znanych Marvelowskich postaci w nowym wydaniu.
Piękna kreska i piękne wydanie. Wielką frajdą było odkrywanie znanych Marvelowskich postaci w nowym wydaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDni Demonów. Alternatywne uniwersum Marvela osadzone w klimacie japońskich wierzeń? Namalowane farbami, przypominające tradycyjne malowidła z Azji Wschodniej? Brzmi jak coś, co musi być dobre – tak właśnie pomyślałem. I przyznam, że pierwsze wrażenie było świetne. Wydanie robi ogromne wrażenie: duży format, piękna okładka z żłobieniami, po prostu perełka na półce. Uwielbiam, gdy komiks nie tylko opowiada historię, ale też sam w sobie wygląda jak dzieło sztuki.
Jeśli chodzi już o samą treść, to z początku nie byłem zachwycony. Historia startuje od sporej dawki mitologii, która jest podana w dość średnio ciekawy. Ale na szczęście im dalej, tym lepiej. Fabuła się rozkręca, bohaterowie nabierają charakteru, a świat zaczyna mieć sens. Główna bohaterka, nastolatka Mariko, dręczona koszmarnymi wizjami, wyrusza w podróż, by odkryć swoje pochodzenie. We wszystko uwikłane są demony i bóstwa, a znane postacie Marvela w pojawiają się w zupełnie nowych, zaskakujących rolach. Na początku byłem do tego sceptyczny, ale pod koniec naprawdę dobrze się bawiłem.
Pod względem wizualnym komiks jest bardzo charakterystyczny: czasem pełen klimatu dawnych zwojów, a czasem mocno młodzieżowy. Przyznam, że nie do końca trafił w moje osobiste gusta, ale trudno nie docenić pomysłu i wykonania. To zdecydowanie coś innego niż typowe marvelowskie komiksy.
Dni Demonów zaczyna się przeciętnie, ale z każdą stroną zyskuje coraz więcej. Z lekkiego rozczarowania wyszła mi całkiem przyjemna niespodzianka. Nie jest to może pozycja dla każdego, ale jeśli lubicie eksperymenty z formą i klimat dalekowschodnich legend, warto dać jej szansę.
Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek
https://www.instagram.com/p/DQGcdfLjF6L/?igsh=MWVjeGNlMWZkMXh0Nw==
Dni Demonów. Alternatywne uniwersum Marvela osadzone w klimacie japońskich wierzeń? Namalowane farbami, przypominające tradycyjne malowidła z Azji Wschodniej? Brzmi jak coś, co musi być dobre – tak właśnie pomyślałem. I przyznam, że pierwsze wrażenie było świetne. Wydanie robi ogromne wrażenie: duży format, piękna okładka z żłobieniami, po prostu perełka na półce....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toX- mani w wersji mangowej i do tego jako bóstwa i demony prosto z japońskiego folkloru? Brzmi co najmniej ciekawie :).
Jako fanka zarówno X-menów jak i japońskiej kultury i pop kultury, nie mogłam przejść obojętnie obok tak ciekawie zapowiadającej się komiksowej pozycji. W dodatku wydanie jest zacne, w twardej okładce i dość pokaźnych rozmiarów. Kupiłam.
I teraz tak. Musze rozbić ocenę na dwie części. Bo pod kontem fabularnym, historia, która w pierwszy rozdziale zapowiadała się dość ciekawie, okazała się... taka se. Opowieść po prawdzie nie wywołała we mnie za wiele emocji, a postacie miały w sobie coś co nie potrafiło mnie jakoś w pełni do nich przekonać.
Jednak. Jeśli chodzi o stronę wizualną, dynamikę, kreskę, kolory - no wszystko co się na to składa - było dla mnie rewelacyjne. Z przyjemnością skupiałam się na grafice, oglądałam detale i podziwiałam płynność.
Podobało mi się również, to że na koniec dostajemy próbne okładki, charakterystykę i słowniczek yokai oraz postaci.
Całość oceniam jako takie "ok". Jednak szczerze przyznaję, że nie żałuję zakupu i czerpię przyjemność ze świadomości, że mam ten komiks na półce. Myślę, że jest to dobra rzecz dla fanów.
X- mani w wersji mangowej i do tego jako bóstwa i demony prosto z japońskiego folkloru? Brzmi co najmniej ciekawie :).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako fanka zarówno X-menów jak i japońskiej kultury i pop kultury, nie mogłam przejść obojętnie obok tak ciekawie zapowiadającej się komiksowej pozycji. W dodatku wydanie jest zacne, w twardej okładce i dość pokaźnych rozmiarów. Kupiłam.
I teraz tak....
Po komiksy sięgam rzadko, a tych z uniwersów z superbohaterami trochę się obawiam (głównie tego, że się w rozbudowanym świecie pogubię). Jednak „Dni demonów” Peach Momoko skusiły mnie od razu. To pierwszy tom sagi z Momokowersum, czyli alternatywnego świata Marvela inspirowanego japońskim folklorem.
Nastolatka Mariko Yashida mieszka we współczesnej Japonii, jednak nękają ją duchy dawnych opowieści. W snach powraca do niej opowieść o czasach, kiedy duchy oni wypowiedziały ludziom wojnę i zmieniły się w potwory z najstraszniejszych koszmarów. Mariko wyrusza w podróż śladami legend. Dociera na górę Kirisaki, gdzie ma nadzieję odkryć rodzinną tajemnicę. Jedynymi wskazówkami, jakie ma, są nóż matki i ochraniacz na szczękę. Na swojej drodze spotyka zmiennokształtną kobietę, zielonego olbrzyma, bogów, a także srebrną wojowniczkę, która ponad wszystko pragnie zdobyć krew Mariko.
Cała historia nie jest długa, ale całkowicie zanurzyła mnie w mitycznym azjatyckim świecie. Graficznie jest to połączenie mangi z zachodnimi komiksami i ja jestem zachwycona. Widać, że każdy kadr jest dopracowany i można je podziwiać godzinami. Oczywiście nie zabrakło tutaj scen walki – w końcu to dalej marvelowskie uniwersum – ale nawet w nich autorce udało się utrzymać tą niezwykłą stylistykę.
Jak zawsze podczas czytania komiksów, kilka razy miałam wrażenie, że jakiś wątek nagle się urywa, ale całość bardzo ładnie się połączyła. Jasne, nie obraziłabym się, gdyby historia była dłuższa albo miała więcej tekstu, ale pamiętam, że to komiks 😉
W zapowiedziach pojawiły się już „Wojny demonów” i przyznaję, że czekam na nie z niecierpliwością 😊
Więcej recenzji na profilu https://www.instagram.com/sczytalim/
Po komiksy sięgam rzadko, a tych z uniwersów z superbohaterami trochę się obawiam (głównie tego, że się w rozbudowanym świecie pogubię). Jednak „Dni demonów” Peach Momoko skusiły mnie od razu. To pierwszy tom sagi z Momokowersum, czyli alternatywnego świata Marvela inspirowanego japońskim folklorem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNastolatka Mariko Yashida mieszka we współczesnej Japonii, jednak nękają ją...
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: W centrum opowieści znajduje się Mariko Yashida – nastoletnia Japonka, która zaczyna doświadczać niepokojących snów, przepełnionych szeptami pradawnych duchów i wspomnieniami, które nie należą do niej. Gdy jej babcia decyduje się wyjawić prawdę o rodzinnych tajemnicach i mrocznych korzeniach, dziewczyna wyrusza na wyprawę ku górze Kirisaki – miejscu, gdzie rzeczywistość splata się z legendą. Na swojej drodze spotyka istoty wyjęte wprost z japońskiego folkloru. Każde spotkanie to starcie nie tylko fizyczne, ale również emocjonalne – z przeszłością, tożsamością i przeznaczeniem.
Peach Momoko nie tylko tworzy tu nowy świat – ona przepisuje na nowo całą galerię bohaterów Marvela, przekształcając ich w elementy japońskiej mitologii. Thor staje się gromowładnym bóstwem, Elektra pojawia się jako śmiercionośna wojowniczka, Psylocke – niczym wyjęta z feudalnej Japonii. Z kolei Venom i Hulk przybierają formy dzikich yokai, budząc lęk i fascynację. To pomysłowe podejście dodaje historii charakteru eksperymentalnego, stanowiąc zarazem ukłon w stronę fanów japońskiej kultury i tych, którzy szukają świeżego spojrzenia na superbohaterskie schematy.
Dni demonów to komiks, który bardziej przypomina wizualną poezję niż klasyczne opowieści superbohaterskie. Peach Momoko sięga po akwarelową estetykę, czerpiąc pełnymi garściami z klasycznych japońskich grafik ukiyo-e. Paleta barw jest miękka, lekko rozmyta, ale sugestywna, a każdy kadr przypomina ręcznie malowaną ilustrację z ekskluzywnego artbooka. Wydanie w powiększonym formacie pozwala w pełni docenić kunszt artystki – od subtelnych pociągnięć pędzla po bogato stylizowane projekty postaci inspirowane japońskimi legendami.
Choć album Dni demonów zachwyca pod względem wizualnym, to pod kątem narracyjnym trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z dziełem o bardzo zachowawczej strukturze. Fabuła – oparta na archetypicznej podróży bohatera – rozwija się w sposób przewidywalny, a poszczególne rozdziały są do siebie zaskakująco podobne. Mariko wędruje od lokacji do lokacji, napotyka nowe zagrożenie, konfrontuje się z nim, po czym idzie dalej – bez większych emocjonalnych lub narracyjnych konsekwencji. Brakuje tu dramatycznych zwrotów akcji, głębszych rozterek moralnych czy znaczącego rozwoju postaci, co może powodować znużenie u bardziej wymagających czytelników.
Narracyjny rytm komiksu jest również bardzo jednostajny. Brakuje wyraźnych punktów kulminacyjnych czy napięcia budowanego scenariuszowo – dramatyzm wynika głównie z wizualnych kontrastów, a nie z samej historii. Dialogi są zwięzłe i często nie niosą wystarczającej głębi, by w pełni uzasadnić decyzje bohaterki. W efekcie opowieść wydaje się momentami bardziej pretekstem do prezentacji kolejnych olśniewających ilustracji niż samodzielną, angażującą narracją. Gdyby nie oprawa graficzna Peach Momoko, która skutecznie maskuje braki scenariuszowe, Dni demonów mogłyby zostać odebrane jako produkt wizualnie imponujący, ale narracyjnie nijaki....
https://popkulturowykociolek.pl/japonski-folklor-i-marvel-recenzja-komiksu-dni-demonow/
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: W centrum opowieści znajduje się Mariko Yashida – nastoletnia Japonka, która zaczyna doświadczać niepokojących snów, przepełnionych szeptami pradawnych duchów i wspomnieniami, które nie należą do niej. Gdy jej babcia decyduje się wyjawić prawdę o rodzinnych tajemnicach i mrocznych korzeniach, dziewczyna wyrusza na wyprawę ku górze Kirisaki – miejscu,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem pomysłowe, choć bardzo proste czytadełko dla nastoletnich miłośników mangi, ewentualnie - dla dorosłych fanów kreski Peach Momoko. Plus za słowniczek yokai na końcu.
instagram.com/michaljachimek/
Całkiem pomysłowe, choć bardzo proste czytadełko dla nastoletnich miłośników mangi, ewentualnie - dla dorosłych fanów kreski Peach Momoko. Plus za słowniczek yokai na końcu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toinstagram.com/michaljachimek/
Dni Demonów autorstwa i z rysunkami Peach Momoko to prawdziwa perełka – komiks, który z powodzeniem przenosi świat Marvela w zupełnie nowy, egzotyczny wymiar. Momoko serwuje nam Marvela zanurzonego po uszy w japońskiej kulturze i mitologii, a efekt jest absolutnie zachwycający.
Fabuła oparta jest na dość klasycznym i prostym schemacie – główna bohaterka wyrusza w podróż, by odkryć, kim jest i jakie miejsce zajmuje w świecie. To motyw znany i lubiany, ale tutaj świetnie podany, bo pełen japońskich motywów i symboliki. Kluczowym zabiegiem, który budzi największy zachwyt, jest adaptacja znanych postaci do estetyki Japonii – zmieniają się ich nazwy, wygląd, stroje, ale pozostają charakterystyczne atrybuty, dzięki czemu rozpoznanie „kto jest kim” staje się świetną zabawą podczas lektury.
Warto jednak zaznaczyć, że komiks nie jest cukierkową opowieścią – pojawiają się tu brutalne kadry, które bardzo mocno nawiązują do kina samurajskiego. Krwawe pojedynki, śmierć, honor i zemsta – to wszystko splata się z delikatną akwarelową estetyką, co daje niesamowity efekt.
Warstwa graficzna to absolutny majstersztyk. Peach Momoko zachwyca – jej delikatna, akwarelowa kreska w połączeniu z subtelną kolorystyką buduje klimat snu, a każdy kadr to małe dzieło sztuki. Samo wydanie komiksu również robi ogromne wrażenie – alternatywne okładki, tłoczenia inspirowane japońską kulturą, piękny papier i duży format – wszystko to sprawia, że Dni Demonów to pozycja, którą chce się mieć na półce i do której chce się wracać, choćby tylko po to, by podziwiać ilustracje.
Ocena? Zdecydowane 8/10 – Dni Demonów to dowód, że z odważnej wizji i oryginalnej stylistyki może powstać coś świeżego, pięknego i bardzo wartościowego. Czekam na tom drugi!
Dni Demonów autorstwa i z rysunkami Peach Momoko to prawdziwa perełka – komiks, który z powodzeniem przenosi świat Marvela w zupełnie nowy, egzotyczny wymiar. Momoko serwuje nam Marvela zanurzonego po uszy w japońskiej kulturze i mitologii, a efekt jest absolutnie zachwycający.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła oparta jest na dość klasycznym i prostym schemacie – główna bohaterka wyrusza w podróż,...
Komiks odpowiada na pytanie: jak wyglądaliby bohaterowie Marvela, gdyby powstali w Japonii.
Tytuł ten to piękna laurka dla fanów komiksów Marvela. Zachwyca głownie stroną wizualną oraz zabawką w odgadywanie jacy superbohaterowi zostali przemienieni w stwory z japońskiego folkoru.
Można powiedzieć, że jest to komiks łączący dwa światy: komiks japoński i amerykański. Pozycja, która na pewno zostanie doceniona przez fanów amerykańskich komiksów. Natomiast dla fanów komiksu japońskiego to może być ciekawostka. która korzysta z dobrze znanych motywów mang, prezentując bohaterów amerykańskich.
prezentacja w linku
Komiks odpowiada na pytanie: jak wyglądaliby bohaterowie Marvela, gdyby powstali w Japonii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł ten to piękna laurka dla fanów komiksów Marvela. Zachwyca głownie stroną wizualną oraz zabawką w odgadywanie jacy superbohaterowi zostali przemienieni w stwory z japońskiego folkoru.
Można powiedzieć, że jest to komiks łączący dwa światy: komiks japoński i amerykański....