Błonia tajemnicy

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Błonia tajemnicy (tom 1-5)
- Data wydania:
- 2025-04-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-14
- Liczba stron:
- 144
- Czas czytania
- 2 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368331219
Perły polskiej fantastyki grozy po raz pierwszy w formie komiksu.
Tworzący w dwudziestoleciu międzywojennym Stefan Grabiński (1887-1936) zasłynął opowiadaniami z nurtu horroru nadnaturalnego. Przytłoczony niesamowitością zaświatów, zajmował się zjawiskami metapsychicznymi, spirytyzmem, demonologią i okultyzmem. W swoich tekstach budował pomosty łączące doczesny świat z „tamtą stroną”. Dzisiaj wymieniany jest jednym tchem z pisarzami takimi jak Edgar Allan Poe i H.P. Lovecraft.
Błonia tajemnicy to antologia komiksów na podstawie wybranych utworów Grabińskiego. Przedwojenne opowieści grozy na nowe medium zaadaptował scenarzysta Mateusz Wiśniewski, a zilustrowali je znakomici rysownicy i rysowniczki: Michał Araszewicz, Piotr Marzec, Antoni Serkowski, Judyta Sosna oraz Magda Zwierzchowska. Ich interpretacje pokazują, jak wiele odcieni kryje w sobie proza Samotnika ze Lwowa.
Publikacja, zaprojektowana przez Łukasza Mazura, opatrzona została wstępem Tomasza Kolankiewicza i zawiera materiały dodatkowe w postaci archiwalnych tekstów, ilustracji i zdjęć.
Stefan Grabiński to z wielu powodów twórca wyjątkowy. Uznaje się go nie tylko za prekursora polskiej literatury fantastycznej, ale i za pierwszego polskiego pisarza, który wyłącznie taką prozę uprawiał. Zajmowała go nie tyle rzeczywistość ziemska, co niesamowitość zaświatów. Zwracał uwagę na zjawiska, których większość z nas nie zauważa albo które zwyczajnie lekceważy, choć są one elementem codzienności każdego człowieka. Utwory Grabińskiego otwierają bramy nieskończoności, pozaziemskich wymiarów pełnych cudów i okropieństw, zagadek i ponurej grozy. A tę potrafił pisarz wywołać w czytelniku jak mało kto, bo uczucie lęku towarzyszyło mu od zawsze.
Mateusz Wiśniewski, pomysłodawca i scenarzysta antologii
Kup Błonia tajemnicy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Błonia tajemnicy
Poznaj innych czytelników
77 użytkowników ma tytuł Błonia tajemnicy na półkach głównych- Przeczytane 44
- Chcę przeczytać 32
- Teraz czytam 1
- Posiadam 11
- Komiksy 8
- Komiks 4
- 2025 4
- Chcę w prezencie 3
- 2026 2
- Komiksy polskie 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Błonia tajemnicy
Bardzo fajny zbiorek. Każdy kolejny utwór podobał mi się bardziej niż poprzedni. Szalona zagroda była fajna graficznie, ale samo zakończenie wymyślone przez Grabińskiego nie urwało mi tyłka. Potem było opowiadanie o zdaje się kartografie, który odwiedził gospodę wśród śnieżnej zamieci, klimat można by ciąć nożem (Gaiman napisał coś podobnego jako jeden z zeszytów Sandmana, a był jeszcze film Czerwona oberża),ale trochę nieczytelne były te rysunki, choć same w sobie były fajne, ale ta wspomniana nieczytelność trochę psuła mi narrację, następnie był świetny Smoluch o kolei, rysunki czytelne i mroczne, a historia świetna tak samo jak poprzednia. Czwarte opowiadanie, o pisarzu i posępnej willi, było świetnie narysowane i najbardziej mroczne, a Grabiński opowiadał w nim historię będącą chyba trochę o nim samym. A ostatnie o mężczyźnie, który ciągle bał się ukrytego jest najdojrzalsze literacko, a rysunki bardzo dobrze oddają paranoję głównego bohatera. Fajna rzecz, początkowo podobało mi się średnio, ale potem coraz bardziej.
Bardzo fajny zbiorek. Każdy kolejny utwór podobał mi się bardziej niż poprzedni. Szalona zagroda była fajna graficznie, ale samo zakończenie wymyślone przez Grabińskiego nie urwało mi tyłka. Potem było opowiadanie o zdaje się kartografie, który odwiedził gospodę wśród śnieżnej zamieci, klimat można by ciąć nożem (Gaiman napisał coś podobnego jako jeden z zeszytów Sandmana,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBłonia Tajemnic jest projektem wyjątkowym, przybliża miłośnikom komiksów twórczość wybitnego polskiego pisarza Stefana Grabińskiego. Kilka lat temu czytałem zbiór opowiadań tego zdolnego fantasty, wydany przez Zysk i S-Ka pod tytułem Demon Ruchu i inne opowiadania. Części historii już nie pamiętam, ale do tej pory bardzo miło wspominam tę lekturę. Gdyby nie ta książka, nawet bym nie wiedział, że mieliśmy tak wybitnego twórcę i to na miarę Lovecrafta czy Poe’go. Tym bardziej się cieszę, że Mateusz Wiśniewski zdecydował się przybliżyć miłośnikom komiksów jego twórczość. Błonia Tajemnic jest zbiorem pięciu opowiadań zilustrowanych przez różnych rysowników. Szalona zagroda pokazuje, jak chaotyczne, anormalne miejsce wpływa na umysł pogrążonego w rozpaczy ojca. Czad natomiast opowiada o tym co może spotkać wędrowca, gdy podczas zamieci zawędruje do niewłaściwego domu. Smoluch natomiast to kwintesencja twórczości Grabińskiego, czyli opowieść grozy skoncentrowana na pociągach. W tym opowiadaniu do życia powoływane jest nietypowe monstrum, ale czasem okazuje się, że bardziej niebezpieczni są ludzie pracujący na kolei. Dziedzina to natomiast przerażająca opowieść pokazująca, jak wymysły pisarza zaczynają przybierać realne kształty! I według mnie najlepsza historia, czyli Spojrzenie. Opowieść o pogrążaniu się w szaleństwie… a jednocześnie o lęku przed nieznanym, które może czaić się na każdym kroku.
Cała recenzja:
https://ostatniatawerna.pl/niesamowity-stefan-grabinski-recenzja-komiksu-blonia-tajemnicy/
Błonia Tajemnic jest projektem wyjątkowym, przybliża miłośnikom komiksów twórczość wybitnego polskiego pisarza Stefana Grabińskiego. Kilka lat temu czytałem zbiór opowiadań tego zdolnego fantasty, wydany przez Zysk i S-Ka pod tytułem Demon Ruchu i inne opowiadania. Części historii już nie pamiętam, ale do tej pory bardzo miło wspominam tę lekturę. Gdyby nie ta książka,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Błonia tajemnicy” od wydawnictwa Kultura Gniewu to groza w wersji komiksowej, co wcale nie oznacza, że jest mniej strasznie czy niepokojąco. Wręcz przeciwnie, ilustracje potęgują emocje i pozwalają jeszcze mocniej zanurzyć się w mroczny świat opowieści.
Komiks jest antologią, która przybliża nam twórczość Stefana Grabińskiego, a za scenariusz odpowiada Mateusz Wiśniewski. To niezwykłe zestawienie pięciu utworów Grabińskiego z nurtu horroru nadnaturalnego.
W środku znajdziemy prace artystów:
•Michała Araszewicza
•Piotra Marca
•Antoniego Serkowskiego
•Judyty Sosny
•Magdy Zwierzchowskiej
Każdy z grafików prezentuje swój unikalny styl, co sprawia, że odbiór każdego opowiadania jest inny, ale równie intensywny. Czarno-białe ilustracje i mocna kreska potęgują poczucie grozy, a miejscowe użycie koloru wprowadza niepokój i buduje napięcie.
Komiks dostarcza naprawdę wielu emocji i pozostawia czytelnika z uczuciem niepokoju jeszcze długo po lekturze.
„Błonia tajemnicy” od wydawnictwa Kultura Gniewu to groza w wersji komiksowej, co wcale nie oznacza, że jest mniej strasznie czy niepokojąco. Wręcz przeciwnie, ilustracje potęgują emocje i pozwalają jeszcze mocniej zanurzyć się w mroczny świat opowieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks jest antologią, która przybliża nam twórczość Stefana Grabińskiego, a za scenariusz odpowiada Mateusz Wiśniewski....
Komiksowa próba przybliżenia rodakom twórczości Grabińskiego udała się połowicznie. W swych najlepszych odsłonach czaruje gęstą kreską i duchotą („Czad” zaadoptowany przez Piotra Marca) oraz umiejętnością przeniesienia na karty komiksu mroku wynikającego z kreacyjnych mocy twórcy (Judyta Sosna – „Dziedzina”). W najsłabszych momentach zawodzi czytelność („Smoluch”) czy graficzne niezdecydowanie („Szalona zagroda”). Z kolei „Spojrzenie” broni się głownie dlatego, że materiał wyjściowy wydaje się znakomity.
W zasadzie nikt by się chyba nie obraził, gdyby przedsięwzięcie miało swoją kontynuację
Komiksowa próba przybliżenia rodakom twórczości Grabińskiego udała się połowicznie. W swych najlepszych odsłonach czaruje gęstą kreską i duchotą („Czad” zaadoptowany przez Piotra Marca) oraz umiejętnością przeniesienia na karty komiksu mroku wynikającego z kreacyjnych mocy twórcy (Judyta Sosna – „Dziedzina”). W najsłabszych momentach zawodzi czytelność („Smoluch”) czy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStefan Grabiński to stanowczo jeden z najważniejszych pisarzy naszego kraju. Polski Lovecraft dwudziestolecia międzywojennego, mistrz niepokoju i grozy.
Oczywiście nie miałem z nim do czynienia ani razu. Ba, przed premierą tego komiksu nawet o nim nie słyszałem. To do pewnego stopnia zrozumiałe, żadna ze mnie lovecrafciara.
Ale zbiorek komiksowych adaptacji opowiadań mnie solidnie zainteresował. Po pierwsze, cóż, wolę komiksy od literatury, szczególnie literatury starszej daty. Mangowe adaptacje Lovecrafta mi pokazały, że w graficznej formie dużo smaczniej odbieram historie grozy starej szkoły. Dodatkową zachętą był Piotr Marzec, który zilustrował jedno z opowiadań - notabene ostatecznie to, które mi bodaj najmniej przypadło do gustu.
Formuła pięciu opowiadań rozrysowanych piórem pięciorga rysowników jest bardzo sympatyczna, choć jak można się spodziewać efekt jest nierówny (co z pewnością jest bardzo subiektywne). Niektóre opowiadania są dość pospieszne, pełne szaleństwa, chaosu i surrealizmu. Inne - bardziej kontemplacyjne i bardziej subtelnie niepokojące, i to właśnie te najdosadniej do mnie trafiły. Najbardziej do mnie trafiła “Dziedzina” zwizualizowana przez Judytę Sosnę - na swój sposób medytacyjna, stawiająca ciekawe pytania, pobudzająca wyobraźnię, o kreacji, odpowiedzialności twórcy za własne dzieła i wielu pokrewnych tematach związanych z byciem artystą. Od pomysłu wyjściowego autora, po wykonanie rysowniczki - majstersztyk.
Również kolejne “Spojrzenie”, mimo że wizualnie mnie zupełnie nie zachwyciło, tak urzekło mnie głębokim poczuciem paranoiczności.
A ogólne wrażenia - bardzo pozytywne. Nie czuję tu do końca Lovecrafta, bardziej to wszystko… gawędziarskie? Wszyscy twórcy stanęli na wysokości zadania jeśli chodzi o narrację, która równie dużo opowiada słowem, co obrazem.
Bywa zbyt pospiesznie, zbyt chaotycznie, ciasno, ale jednocześnie bardzo wyjątkowy to zbiór, różnorodny, dziwny, z dużymi amplitudami od groteski i chaosu po kontemplacyjny spokój.
Zostaje ze mną.
Zapraszam na IG: @traczytanko
Stefan Grabiński to stanowczo jeden z najważniejszych pisarzy naszego kraju. Polski Lovecraft dwudziestolecia międzywojennego, mistrz niepokoju i grozy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście nie miałem z nim do czynienia ani razu. Ba, przed premierą tego komiksu nawet o nim nie słyszałem. To do pewnego stopnia zrozumiałe, żadna ze mnie lovecrafciara.
Ale zbiorek komiksowych adaptacji opowiadań mnie...
Grabiński mistrz, to już wiemy wszyscy. Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z twórczością Grabińskiego przy okazji opowiadań zawartych w zbiorze "Muzeum dusz czyśćcowych". Co jest takiego niezwykłego w słowach pisanych przez Samotnika ze Lwowa? To, że nastrój u Grabińskiego wyznacza rytm dzieła. Nie była mu potrzebna wielce spektakularna groza, makabra, gore (forma graficzna pozwala tu na więcej, obrazy są dosadne). Grabiński nie uprawiał horroru w wymiarze epickim. Tutaj rzecz idzie o atmosferę, która dusi czytelnika.
Wystarczy, że bohater u pisarza (w opowiadaniu) przejdzie obok tajemniczego domu, zaprosi pod strzechę strudzonego podróżnika, spojrzy na tajemniczą twarz w oknie, przejdzie ciemną ulicą. Zwykłe rzeczy, które mogą, ale nie muszą wiązać się ze strachem. Ale mistrz pisał tak, że chłód przejmował czytelnika, a teraz na ring wyszli komiksiarze.
Czy trzeba znać opowiadania przez lekturą komiksu? Nie trzeba, ale według mnie to pomaga, jeszcze bardziej umila czas spędzony z komiksem. Mam bowiem porównanie rozdziałów z zaadaptowanymi opowiadaniami (świetna robota Mateusza Wiśniewskiego, scenarzysty),których nie znam, z tymi, które mam w domu i odświeżyłem ja na chwilę przed lekturą komiksu. Wówczas komiks staje się pięknym uzupełnieniem, realizacją moich wyobrażeń no i fantastyczną wizualizacją grozy (nawet jeżeli jako czytelnik mogłem być przecież wiedziony w inne rejony przez swoją wyobraźnię).
Oczywiście "Szalona zagroda" i "Czad" (tych opowiadań nie czytałem) bronią się doskonale, bo stoją za nimi świetni artyści. Szczególnie "Czad" (który był podobno tym kontrowersyjnym opowiadaniem Grabińskiego) budzi dreszcze. Piotr Marzec ze swoją smolistą krechą wchodzi pod paznokcie, a potem wciska się jeszcze głębiej. I ta krecha jest w ciągłym ruchu, dziwne że nie rozsadza kadrów.
U Grabińskiego zawsze chodziło o jakąś formę szaleństwa. które wypełnia umysły bohaterów. To jest zaraza, a artystki oraz artyści zaangażowani w przygotowanie albumu przedstawili to wspaniale.
I rzeczywiście ostatecznie doceniam wszystkie rozdziały, które powstały na podstawie tych znanych i nieznanych mi opowiadań. Jednak szczególną wartość miały dla mnie oczywiście "Smoluch" rysowany przez Antoniego Serkowskiego, "Dziedzina" Judyty Sosny i "Spojrzenie" Magdy Zwierzchowskiej. Gdy miałem przed oczami kilka dni wcześniej tekst Grabińskiego, a teraz widzę te okna i te postaci skryte za szybą w "Dziedzinie" narysowanej przez Judytę Sosnę, to są to emocje bardzo wyraźne.
I ponownie wraca tu sprawa wydania, a dokładnie tego podejścia a’ la wydania fizyczne z filmami na płytach Blu-ray. Tak, "Błonia tajemnicy" to komiksowy Blu-ray, kolejny po "Naznaczonym mrokiem" (również od Kultura Gniewu). Dodatki, wywiad z Grabińskim, posłowie, teksty analityczne. "Błonia tajemnicy" to hołd dla twórczości Stefana Grabińskiego.
Wszystko super? Nie, nie mogę niestety pochwalić okładki. Życzyłbym sobie innego, bardziej artystycznego podejścia.
Grabiński mistrz, to już wiemy wszyscy. Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z twórczością Grabińskiego przy okazji opowiadań zawartych w zbiorze "Muzeum dusz czyśćcowych". Co jest takiego niezwykłego w słowach pisanych przez Samotnika ze Lwowa? To, że nastrój u Grabińskiego wyznacza rytm dzieła. Nie była mu potrzebna wielce spektakularna groza, makabra, gore (forma graficzna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBŁONIA TAJEMNICY czytałam... niespiesznie. Kartki przerzucałam... powoli. Myślałam o tym, co poznawałam... dużo. W konsekwencji mogę stwierdzić, że jest to dzieło, które wyciągnęło z twórczości naszego polskiego SAMOTNIKA Stefana Grabińskiego to, co najdziwniejsze, najstraszniejsze, najczarniejsze. Mamy tu do czynienia z demonami horroru, które nawiedzają duszę ludzką - od zawsze. Absolutnie świetna robota!
Komiks ten jest zbiorem opowieści inspirowanych historiami napisanymi przez Stefana Grabińskiego. Dostajemy aż pięć opowiadań plus rewelacyjne dodatki, w tym np. rozmowę Grabińskiego, jego prywatną refleksję na temat twórczości, literatury i własnego w niej miejsca. Jest też jego krótka biografia, słowo o jego życiu i tym, jak wielki wpływ mają jego dzieła na współczesnych - czego dowodem jest chociażby ten oto komiks. Lecz Grabiński zawsze inspirował. Na podstawie jego "szalonych literackich wizji" powstały filmy - oglądałam i bardzo polecam! I jestem pewna, że jeszcze niejeden artysta, pisarz, poeta, malarz - zainspiruje się Stefanem Grabińskim.
BŁONIA TAJEMNICY, jak już wspomniałam, to pięć komisowych historii, każda narysowana przez innego twórcę, każda wyjątkowa, odznaczająca się oryginalnym, niepowtarzalnym klimatem. Trudno, naprawdę trudno wyłonić najlepsze, bo wszystkie są mocne... Jednak spróbuję.
Moim faworytem pod względem ilustratorskim jest pierwsza historia - SZALONA ZAGRODA - do której rysunki wykonał Michał Araszewicz. Od pierwszych kadrów byłam zachwycona. Kolorystyka, postaci, szaleństwo na każdej kartce i rosnące napięcie... Straszne i piękne. Straszne, bo o demonach, które obudzić mogą się w każdym... Piękne... bo odmalowane z rozmachem, przemyślane, dopracowane.
Jeśli chodzi zaś o fabułę, to największe wrażenie zrobiła na mnie DZIEDZINA... zresztą graficznie (Judyta Sosna) to także jest mistrzostwo. Mamy tu do czynienia z pisarzem, którego chory umysł rodzi chore rzeczy. Potwory wyobrażone, stają się realne a świat przybiera złowrogie barwy niszcząc twórcę od środka. Mocne!
May także, rzecz można Grabińskiego klasycznego - SMOLUCH, to historia, w której kolej, pociąg odkrywają główną rolę. Wiemy dobrze, jak istotny to był motyw w twórczości tego pisarza. Do SMOLUCHA rysunki wykonał Antoni Serkowski i czuć ten ruch, czuć ten pęd i słychać ten dźwięk...
Kolejny jest CZAD - opowieść, która jak możemy przeczytać w dodatkach, była dla Grabińskiego bardzo ważna. Piotr Marzec rewelacyjnie oddał jej szaleństwo. Czytając i patrząc na tę historię odbiorca czuje zagubienie a oczy miotają się to w prawo, to w lewo szukając bezpiecznej przystani... ale takiej przytani tam nie ma.
Ostatnie jest SPOJRZENIE z ilustracjami Magdy Zwierzchowskiej. Wow! Co to za delirium, pełna psychoza, staczanie się w otchłań, jest to swoista "droga bez powrotu", w której bohater popada w coraz to silniejsze paranoje a świat staje się wrogiem, życie zaś męką. Wszystko to przyprawione bólem straty i niezrozumienia. Ilustracje są wyraziste, pełne atmosfery osaczenia, trochę w klimacie de Chirico.
Cóż - podsumowując NAMAWIAM! Komiks świetny, może nawet wybitny. Moim skromnym zdaniem zasługuje na nagrody i wyróżnienia. Mocna, porządna praca wielu rąk, świetna redakcja, projekt okładki - wszystko mądrze rozplanowane i z wielkim szacunkiem dla tego, który zainspirował - dla Stefana Grabińskiego. Chyba można to nazwać hołdem złożonym pisarzowi. POLECAM!
pociąg do szaleństwa
Wydawnictwo Kultura Gniewu
egzemplarz recenzencki
BŁONIA TAJEMNICY czytałam... niespiesznie. Kartki przerzucałam... powoli. Myślałam o tym, co poznawałam... dużo. W konsekwencji mogę stwierdzić, że jest to dzieło, które wyciągnęło z twórczości naszego polskiego SAMOTNIKA Stefana Grabińskiego to, co najdziwniejsze, najstraszniejsze, najczarniejsze. Mamy tu do czynienia z demonami horroru, które nawiedzają duszę ludzką - od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEdgar A. Poe, H.P. Lovecraft, a może Lord Dunsany – z pewnością duża część z Was natrafiła kiedyś dzieła tych autorów, a jeśli nie to z pewnością obiły się Wam ich nazwiska o uszy i potraficie sobie mniej więcej przywołać twórczość w myślach, a może nawet sylwetki. A ilu z Was zna Stefana Grabińskiego? Założę się, że przynajmniej połowa z tych, która wcześniej skojarzyła nazwiska Lovecrafta czy Poe’a teraz w zadumie marszczy brwi, zastanawiając się o kim mowa. A warto wiedzieć kim Grabiński był, bowiem jest to jeden z najważniejszych prekursorów współczesnej grozy w Polsce, o ile nie Europie, i którego opowiadania publikowane były jeszcze na dobre parę lat przed tym jak Lovecraft wpadł na pomysł obślizgłych macek z kosmosu, którymi następnie podbił świat grozy.
Jednak przyznam szczerze, że mimo tego, że znam Grabińskiego i co nieco o nim wiem, to jeszcze nigdy nie miałem przyjemności sięgnąć po jakiś jego tekst. I absolutnie to nie wynika braku chęci czy niedostępności tego autora na rynku - chociażby Wydawnictwo IX od jakiegoś czasu dzielnie publikuje kolejne teksty Grabińskiego - jednak coś sprawiło (może jakieś zrządzenie losu albo kosmiczny byt),że od długiego czasu rozmijałem się z dziełami tego autora. Teraz jednak wiem, że był to ogromny błąd z mojej strony, a uświadomił mnie o tym fakcie wyjątkowy i ślicznie wydany nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu zbiór noweli graficznych pt. „Błonia Tajemnicy”.
Ten krótki zbiór nowel graficznych adaptuje najsłynniejsze i najbardziej rozpoznawalne opowiadania Stefana Grabińskiego - poznamy tutaj "Szaloną Zagrodę", "Czad", "Smolucha", "Dziedzinę" i "Spojrzenie". Jednak mimo, że wydane w jednym tomie to nad każdym z tych noweli pracował osobny rysownik, kolejno: Michał Araszewicz, Piotr Marzec, Antoni Serkowski, Judyta Sosna i Magdalena Zwierzchowska i przyznać trzeba szczerze, że każdy stanął tu na wysokości zadania i zaserwował nam swoją własną, indywidualną wizję historii Grabińskiego. Każda z nich zachwyca, pochłania i dusi klimatem, czyli tak, jak podejrzewam czynią oryginalne teksty tego autora.
Za adaptację wspomnianych historii na komiksowy scenariusz odpowiada Mateusz Wiśniewski, którego trzeba pochwalić za niezwykle umiejętne przeniesienie surowego i poetyckiego (wiem, że to paradoks, ale naprawdę tak jest!) stylu autora na karty powieści graficznej.
To co jest niezwykle intrygujące przy analizowaniu „Błoni Tajemnicy” to fakt, że naprawdę ciężko o wybór noweli, która jest tutaj najlepsza, i która wyróżniałaby się na tle pozostałych. Każda bowiem zachwyca, i mimo że zrealizowana w zupełnie innym stylu, w pełni oddaje klimat opowieści z czasów kiedy tworzył Grabiński. Każda jest niezwykle wciągająca i daje poczucie obcowania z czymś zupełnie nowym i hipnotyzującym, tym samy udowadniając, że teksty pisane ponad 100 lat temu, nadal potrafią inspirować i fascynować. Z "Szalonej Zagrody", czyli prawdopodobnie najbardziej znanego tekstu Grabińskiego, aż wydziera smutek, podsycony grozą zamierzchłych wydarzeń, "Czad" jest przytłaczający i niepokojący, a miejscami wręcz obrzydliwy, "Smoluch" trafił w moje czułe struny za sprawą opowieści o pociągach, za którymi wprost przepadam, a "Spojrzenie" przypomina opowieść noir z nutką horroru kosmicznego, który tak bardzo Kocham. Na koniec zostawiłem sobie „Dziedzinę” od Justyny Sosny, którą chciałbym wyjątkowo wyróżnić, z racji, że panele tej noweli niezwykle przypominają sztukę linorytu, która dla mnie jest wręcz obłędna.
Sięgając po lekturę „Błoni Tajemnicy” warto mieć na uwadze, że Kultura Gniewu zawsze dodaje jakieś smaczki od siebie w ramach danej lektury. W przypadku niniejszego zbioru są to wspomnienia o samym Grabińskim oraz jego biogram, a także bardzo ciekawy esej autorstwa Tomasza Kolankiewicza, z którymi naprawdę warto się zaznajomić by jeszcze bardziej zagłębić się w aurę niepokojących opowieści umysłu Stefana Grabińskiego.
Piękna była to przygoda, zarówno pod względem klimatu, zachwycających paneli, jak i prezentowanych historii i już teraz wiem, że do tego zbiorku będę jeszcze niejednokrotnie powracał - a już na pewno kiedy zapoznam się z ich literackimi pierwowzorami. Cieszę się, że "Błonia Tajemnicy" były moją pierwszą stycznością z prozą Grabińskiego i dzięki niej już wiem, że z pewnością nie ostatnią.
Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :)
https://www.instagram.com/kulturiada/
Edgar A. Poe, H.P. Lovecraft, a może Lord Dunsany – z pewnością duża część z Was natrafiła kiedyś dzieła tych autorów, a jeśli nie to z pewnością obiły się Wam ich nazwiska o uszy i potraficie sobie mniej więcej przywołać twórczość w myślach, a może nawet sylwetki. A ilu z Was zna Stefana Grabińskiego? Założę się, że przynajmniej połowa z tych, która wcześniej skojarzyła...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Bo ideał- wszak wiadomo- jest w śmierci.”
“Dom patrzał nań oczyma maniaków, grymasem szaleńców, szczerzył się ku niemu śmiechem opętanych.”
“Pocóżeś nas wywołał z chaosu niebytu i skazał na nędzę półcielesne włóczęgi?”
“Razem ze mną jednak jakby i całe otoczenie postępywało w szaleństwie, jakby spodziewało się blizkiego rozwiązania.”
Kilkuletnia fascynacja komiksami (jeszcze sprzed obcowania z grozą) nauczyła mnie, że rysunek jest w stanie wycisnąć jeszcze więcej intensywności z każdej, nawet najlepszej historii. Twórczość Grabińskiego sama w sobie jest dobra, obfitując w ogrom żywych emocji rezonujących po latach, a jednak, co jeśli ci powiem, że Kulturze Gniewu udało się jeszcze bardziej rozpalić ten płomień? To szaleństwo, które wykwitło w umyśle Stefana?
W swoim dzisiejszym tekście chciałbym zaprosić was na “Błonia tajemnicy”, gdzie ponownie zmierzycie się z pięcioma kultowymi opowiadaniami Grabińskiego, powołanymi do życia, poprzez talent i wizję grona artystów. Zebrani przez wspomnianą wyżej komiksową oficynę i Mateusza Wiśniewskiego, zanurkowali do świata fantazji Grabińskiego, portretując kolejno “Szaloną zagrodę” (1908 r.),“Czad” (1913 r.),“Smolucha” (1919 r.),“Dziedzinę” (1920 r.) i “Spojrzenie” (1922 r.).
Opowiadania Grabińskiego czytałem w czterech różnych wydawnictwach, jednak szczerze i bez wazeliny przyznam, że artystom, udało się mnie utrzymać w niepokoju, zupełnie jakbym poznawał zaprezentowane historie po raz pierwszy. Indywidualne podejście do tematu oraz zupełnie inne “kreski” dodały opowieściom Grabińskiego zupełnie nowych kolorów i nawet nie poczułem, gdy dojechałem do ostatniej strony antologii.
Nie będę ponownie zagłębiał się w streszczanie poszczególnych historii, ponieważ nie ma specjalnego sensu sztucznie wydłużać tego tekstu. To dynamiczna antologia, którą przeczytacie w godzinę, dlatego gorąco zachęcam do poznania tych historii.
Na sam koniec życzę sobie więcej podobnych tego typu antologii. Komiksów nie czytam już dobre kilka lat, jednak dla takich historii warto wrócić do opowieści graficznych.
“Bo ideał- wszak wiadomo- jest w śmierci.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Dom patrzał nań oczyma maniaków, grymasem szaleńców, szczerzył się ku niemu śmiechem opętanych.”
“Pocóżeś nas wywołał z chaosu niebytu i skazał na nędzę półcielesne włóczęgi?”
“Razem ze mną jednak jakby i całe otoczenie postępywało w szaleństwie, jakby spodziewało się blizkiego rozwiązania.”
Kilkuletnia fascynacja komiksami...
Twórczość Stefana Grabińskiego była, jest i zawsze będzie wyjątkową, wieloznaczną, nie najłatwiejszą w odbiorze, ale też i niezmiennie intrygującą. Ten przedwojenny autor, jak i też wielki miłośnikom wszystkiego, co związane z demonologią, okultyzmem i zjawiskami o charakterze metapsychicznym, tworzył dzieła niepokojące, mroczne, wyprzedzające epokę, w jakiej przyszło mu żyć. I to właśnie tej twórczości, ale też i samemu Stefanowi Grabińskiemu, oddali piękny hołd współcześni komiksowi twórcy, tworząc wyjątkową antologię opowiadań opartych na dziełach Grabińskiego z okresu międzywojennego pt. „Błonia tajemnicy”. Album ten ukazał się nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Mateusz Wiśniewski - to właśnie ten ceniony, utalentowany i doświadczony już scenarzysta „wziął na warsztat” twórczość Stefana Grabińskiego, przenosząc ją na pole komiksowej sztuki. Co ważne, posłużył się on tutaj oryginalnymi tekstami z opowiadań Grabińskiego, co nadaje tym opowieściom jeszcze bardziej wyjątkowej wymowy. Ilustracyjną wizję tejże dali zaś znakomici artyści w osobach Michała Araszewicza, Piotra Marca, Antoniego Serkowskiego, Judyty Sosny i Magdy Zwierzchowskiej. I właśnie to połączenie scenariusza z bardzo zróżnicowaną, ale zawsze trafiającą w punkt w kontekście danego opowiadania - mocną porcją ilustracji, czyni ten komiks naprawdę intrygującym, fascynującym, pełnym niedomówień i tajemnic. Myślę, że sam Stefan Grabiński byłby pod wrażeniem tego końcowego efektu.
Mamy tu zatem pięć mrocznych historii, z których każda jest ciekawą, niezwykle klimatyczną i przede wszystkim dotykającą wspólnego mianownika dla każdej z nich - stąpania na granicy szaleństwa, które może objawiać się różnie, ale zawsze przerażająco.
W „SZALONEJ ZAGRODZIE” mamy relację o losach samotnego ojca i jego dwójki dzieci, którzy trafiają do opuszczonego, mrocznego domu ze starym ogrodem. To właśnie tam dojdzie do niezwykłych zdarzeń, do przebudzenia demonów z duszy człowieka, do niewybaczalnego czynu. Historii tej dopełniają piękne, bardzo plastyczne, znakomicie skadrowane i ubrane w szare barwy sepii, ilustracje Michała Araszewicza.
Drugie z opowiadań – „CZAD”, to opowieść o przyjeździe pewnego mężczyzny do swego rodzaju tawerny, gdzie oprócz enigmatycznego właściciela objawia się mu także pewna równie zagadkowa kobieta. Kobieta, która rozbudza zmysły, zwiastuje coś bardzo mrocznego, doprowadza do tego, co stać się musi... Tu - mówiąc kolokwialnie, największą robotę robią zdecydowanie rysunki Piotra Marca - piękne w swej makabrycznej brzydocie, wymagające skupienia, stworzone niezwykle płynną, lekką, pozornie niedbałą kreską.
Z kolei w opowiadaniu o tytule „SMOLUCH” towarzyszymy staremu konduktorowi - Boroniowi, w jego pracy podczas nocnej trasy pociągiem. To wtedy pojawia się tytułowy Smoluch - zjawa, duch, być może demon, którego Boruń widział już nie raz i który zawsze zwiastował coś złego. Czy tym razem będzie podobnie...? Tu mamy przyjemność podziwiać ilustracje Antoniego Serkowskiego, które są mocno zróżnicowane, czasami bardzo płynne, czasami surowe, jak i też w różnej kolorystyce, ale zawsze niepokojące w swej wymowie...
„DZIEDZINA” - to opowiadanie przedstawia nam losy starego pisarza - Wrześmiana, który od dawna nic nie napisał, który odciął się od świata i który pogrąża się w szaleństwie. Pewnego dnia jego niezdrową fascynację budzi opuszczony dom z naprzeciwko, który wydaje się kryć wiele sekretów i zagadek, a z czasem nawet i lokatorów. Wrześmian czuje, że musi udać się do starego domu, który go przyciąga z każdym dniem bardziej i bardziej... Ilustracje – mocne, metafizyczne, poprowadzone lekką i zarazem wprawną kreską, stworzył tu w znakomitym stylu stworzyła tu Judyta Sosna.
Ostatnie z opowiadań nosi tytuł „SPOJRZENIE” i kreśli ono losy Odonicza - mężczyzny, który po śmierci ukochanej pogrąża się w coraz większych oparach szaleństwa, mroku i lęku. Lęku przed tym, co może kryć się za rogiem ulicy, za jednymi z drzwi, za plecami. To prosta, ale też i chyba najbardziej przerażająca historia z całego zbioru. Tu za ilustracyjną postać tej opowieści odpowiada Magda Zwierzchowska, która stworzyła piękne, surowe, nacechowane wielkimi emocjami i z każdą stroną coraz bardziej niepokojące, kolorowe rysunki.
Każe z tych opowiadań jest na swój sposób inne, ale każde jest równie dobre, intrygujące, straszne. Bo też w każdym z nich objawia się kwintesencja twórczości Stefana Grabińskiego - spojrzenie w ciemność, którą może być noc, umysł, strach przed nieznanym, czy też wreszcie ludzka natura, która jest zdolna do najgorszych i najmroczniejszych rzeczy. To wszystko tu jest. Co więcej, nie sposób nie docenić również tego, że autorom tego albumu udało się przenieść twórczość Grabińskiego w sposób nie tylko efektowny, ale przede wszystkim dla poszanowanie tej prozy.
Nie tylko samym komiksem ten album stoi, gdyż mamy tu również moc interesujących dodatków - by wspomnieć o ciekawym posłowiu Mateusza Wiśniewskiego, które jest poświęcony życiorysowi Stefana Grabińskiego, jego twórczości oraz jej wpływie na polską literaturę, czy też o bardzo interesującym zapisie rozmowy ze Stefanem Grabińskim z 1931 roku, jaką to przeprowadziła wówczas z nim Michalina Grekowicz. To w mej ocenie czyni ten album kompletnym, gdyż pozwalającym nam poznać w pełni Stefana Grabińskiego i jego wyjątkową twórczość.
„Błonia tajemnicy” to piękny hołd dla Stefana Grabińskiego i jego osobliwej twórczości, ale też i znakomita porcja mocnego, psychologicznego, komiksowego horroru. Sięgnijcie po ten piękny i intrygujący album – naprawdę warto.
Twórczość Stefana Grabińskiego była, jest i zawsze będzie wyjątkową, wieloznaczną, nie najłatwiejszą w odbiorze, ale też i niezmiennie intrygującą. Ten przedwojenny autor, jak i też wielki miłośnikom wszystkiego, co związane z demonologią, okultyzmem i zjawiskami o charakterze metapsychicznym, tworzył dzieła niepokojące, mroczne, wyprzedzające epokę, w jakiej przyszło mu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to