Nowa Fantastyka 511 (04/2025)

Okładka książki Nowa Fantastyka 511 (04/2025) autora P. H. Lee, Rafał Łoboda, Brander Matthews, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Krzysztof Rewiuk, Douglas Smith, Frank R. Stockton, Szymon Sztajn, Anna Szumacher, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 511 (04/2025)
Anna SzumacherSzymon Sztajn Wydawnictwo: Prószyński Media Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2025-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-04-01
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Tłumacz:
Joanna Skalska, Adam Skalski, Zuzanna Segień, Spryciarz Silverstein
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 511 (04/2025) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 511 (04/2025)

Średnia ocen
7,0 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 511 (04/2025)

avatar
113
85

Na półkach:

Nowa Fantastyka 4/2025 – kwiecień pod znakiem dobrego smaku i Pratchetta w tle

Od dłuższego czasu należy się duża pochwała redaktorowi naczelnemu, Jerzemu Rzymowskiemu. Jego wstępy to już osobna klasa – błyskotliwe, przemyślane, trafne i po prostu ciekawe. Momentami czyta się je lepiej niż niejedną publicystykę w tym samym numerze.

Publicystyka

Kwietniowy numer stoi na bardzo dobrym poziomie. Na szczególną uwagę zasługuje znów tekst Jerzego Rzymowskiego „Nie samym Pratchettem człowiek żyje” – mały almanach pogodnych, błyskotliwych pozycji fantasy i SF, które mogą umilić najbliższe dwa lata czytania.
Z kolei „Bóg mangi” autorstwa Łukasza Czarneckiego to krótka, lecz treściwa historia Osamu Tezuki – ojca i prekursora japońskiej mangi. Godna uwagi rzecz, nawet jeśli ktoś z mangą ma na bakier.
Nowy felietonista Dariusz Jemielniak coraz bardziej się rozkręca, a stara gwardia publicystów trzyma poziom. W tym dziale naprawdę trudno się nudzić.

Proza polska

„Wszystkie nuty śmierci” – Anna Schumacher
Początek intryguje, pomysł świeży, a historia wciąga. Niestety końcówka wpada w bajkowy ton, przez co traci trochę impetu. 6/10

„Świadkowie zaświatów” – Szymon Sztajn
Najsłabszy punkt numeru. Tekst króciutki (na szczęście),ale zupełnie niepozostawiający po sobie śladu. Po kilku dniach pamięta się tylko, że był. 2/10 (czyli „dwustronicowe i dobrze”).

„S.E.N.I.O.R.” – Krzysztof Rewiuk
Lekki, zabawny tekst w duchu Pratchetta, z wyraźnie polskim smaczkiem. Świetna rozrywka. 7/10

„Orzeszki Panny Chew” – Rafał Łoboda
Bajkowe, śmieszne, trochę jak „Zwierzogród” skrzyżowany z science fiction. Nie do końca poważne, ale czyta się z uśmiechem. 7/10


Proza zagraniczna

„Jak następca tronu Jowisza wszechświat w niwecz obrócił” – P.H. Lee
Tytuł długi jak kolejka do premiery nowego Wiedźmina, ale opowiadanie czyta się dobrze. Może bez fajerwerków, ale z wdziękiem. 6/10

„Człowiek pszczoła z Orm” – Frank Stockton
Prawdziwa perełka numeru. Czuć tu ducha Ursuli Le Guin, trochę Tolkiena, a przy tym klimat lekki, prowincjonalny, wręcz uroczy. Kiedy dowiedziałem się, że tekst powstał w XIX wieku, aż nie chciało się wierzyć. Minimum 8/10.

„Zwaśnione duchy” – Brander Matthews
Również XIX wiek, ale tym razem już czuć kurz i pajęczyny. Styl archaiczny, tempo powolne, duchy ospałe. 3/10

„Prawo Murphy’ego” – Douglas Smith
Na koniec znowu klimat pratchettowski – lekki humor, absurd i zabawne nazwy statków, organizacji i postaci (statek główny to, uwaga, Cięcia budżetowe!). Świetne zwieńczenie numeru.

---

Podsumowanie:
Kwietniowa Nowa Fantastyka 4/2025 to numer bardzo udany. Dobra publicystyka, mocna reprezentacja humorystycznej fantastyki i kilka naprawdę przyjemnych opowiadań. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął – warto nadrobić.

Nowa Fantastyka 4/2025 – kwiecień pod znakiem dobrego smaku i Pratchetta w tle

Od dłuższego czasu należy się duża pochwała redaktorowi naczelnemu, Jerzemu Rzymowskiemu. Jego wstępy to już osobna klasa – błyskotliwe, przemyślane, trafne i po prostu ciekawe. Momentami czyta się je lepiej niż niejedną publicystykę w tym samym numerze.

Publicystyka

Kwietniowy numer stoi na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
125

Na półkach: , ,

Ten numer to taki typowy średniaczek, choć ma sporego plusa za wywiad z Joanną Karpowicz, której sztukę, a szczególnie serię o Anubisie, bardzo lubię. Reszta publicystyki jest jak zwykle „mierna, bierna, ale wierna”. Niestety, w tym numerze powrócił też „Lil i Put”.

Jeśli chodzi o prozę polską, dwa pierwsze opowiadania są nudne i niezbyt godne uwagi. Za to „S.E.N.I.O.R.” Krzysztofa Rewiuka okazał się naprawdę ciekawy – w zabawny sposób pokazuje życie każdej polskiej babci mieszkającej w mieście, z dodatkiem sporej dawki fantastyki. Warto też wspomnieć „Orzeszki panny Chew” Rafała Łobody, czyli lekką i zabawną historię detektywistyczną z ropuchem w roli głównej.

Proza zagraniczna wypada trochę lepiej, chociaż pierwsze opowiadanie nie jest też zbyt udane. Następne „Człowiek Pszczoła z Orn” Franka R. Stocktona miał potencjał, ale był zdecydowanie za krótki, żeby rozwinąć skrzydła, i przez to skończył jako dość banalna historia. Dużo lepiej wypadły „Zwaśnione duchy” Brandera Matthewsa i „Prawo Murphy’ego” Douglasa Smitha. To po prostu dobre opowiadania, które dobrze się czytało i przy których chętnie spędziłbym więcej czasu, choć są bez większych refleksji.

Ten numer to taki typowy średniaczek, choć ma sporego plusa za wywiad z Joanną Karpowicz, której sztukę, a szczególnie serię o Anubisie, bardzo lubię. Reszta publicystyki jest jak zwykle „mierna, bierna, ale wierna”. Niestety, w tym numerze powrócił też „Lil i Put”.

Jeśli chodzi o prozę polską, dwa pierwsze opowiadania są nudne i niezbyt godne uwagi. Za to „S.E.N.I.O.R.”...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2857
2855

Na półkach: ,

Było też czytane troszkę Nowej Fantastyki, jest ok, ale nigdy nie byłem wielkim fanem :)

Było też czytane troszkę Nowej Fantastyki, jest ok, ale nigdy nie byłem wielkim fanem :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 511 (04/2025) na półkach głównych
  • 39
  • 7
25 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 511 (04/2025) na półkach dodatkowych
  • 12
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Doorway to Dilemma: Bewildering Tales of Dark Fantasy Mike Ashley, Thomas Burke, Muriel Campbell Dyar, Lucy Clifford, Mary Elizabeth Counselman, Lord Dunsany, David H. Keller, Arthur Machen, Cleveland Moffett, Fitz-James O'Brien, Morley Roberts, Frank R. Stockton, Catherine Wells, Herbert George Wells, Mary E. Wilkins Freeman, Madeline Yale Wynne
Ocena 7,0
Doorway to Dilemma: Bewildering Tales of Dark Fantasy Mike Ashley, Thomas Burke, Muriel Campbell Dyar, Lucy Clifford, Mary Elizabeth Counselman, Lord Dunsany, David H. Keller, Arthur Machen, Cleveland Moffett, Fitz-James O'Brien, Morley Roberts, Frank R. Stockton, Catherine Wells, Herbert George Wells, Mary E. Wilkins Freeman, Madeline Yale Wynne
Okładka książki Tales Before Tolkien. The Roots of Modern Fantasy Douglas A. Anderson, L. Frank Baum, John Buchan, James Branch Cabell, Lord Dunsany, Richard Garnett, Henry Rider Haggard, William Hope Hodgson, Clemence Housman, E. H. Knatchbull-Hugessen, Andrew Lang, David Lindsay, George MacDonald, Arthur Machen, Abraham Merritt, Kenneth Morris, William Morris, Edith Nesbit, Francis Stevens, Frank R. Stockton, Ludwig Tieck, Austin Tappan Wright, E. A. Wyke-Smith
Ocena 0,0
Tales Before Tolkien. The Roots of Modern Fantasy Douglas A. Anderson, L. Frank Baum, John Buchan, James Branch Cabell, Lord Dunsany, Richard Garnett, Henry Rider Haggard, William Hope Hodgson, Clemence Housman, E. H. Knatchbull-Hugessen, Andrew Lang, David Lindsay, George MacDonald, Arthur Machen, Abraham Merritt, Kenneth Morris, William Morris, Edith Nesbit, Francis Stevens, Frank R. Stockton, Ludwig Tieck, Austin Tappan Wright, E. A. Wyke-Smith
Okładka książki Opowieści z dreszczykiem - zeszyt 1 Ambrose Bierce, Henry James, Frank R. Stockton
Ocena 6,6
Opowieści z dreszczykiem - zeszyt 1 Ambrose Bierce, Henry James, Frank R. Stockton
Frank R. Stockton
Frank R. Stockton
Amerykański pisarz i humorysta, który ciszył się ogromną popularnością w II połowie XIX wieku. Dziś jest znany przede wszystkim z klasycznego przewrotnego opowiadania "Dziewczyna czy tygrys?" (The Lady, or the Tiger?) (1882); wywołało ono ogromny rezonans wśród czytelników, który domagali się kontynuacji (autor go celowo nie spuentował) i sequel rzeczywiście powstał - "The Discourager of Hesitancy" - i tak samo kończy się w zawieszeniu. Jego baśniowe opowiadania fantastyczne dla dzieci weszły do klasyki, dwa, wydane osobno, zilustrował słynny Maurice Sendak (autor książeczki Tam, gdzie żyją dzikie stwory): The Griffin and the Minor Canon (1885, książka 1963) i The Bee-Man of Orn (1887, książka 1964). Oprócz powieści obyczajowych dla dorosłych - tu szczególnie wyróżnia się leciutko ufantastyczniony tryptyk Rudder Grange 1885 i The Rudder Grangers Abroad and Other Stories 1908 oraz Pomona's Travels (a Series of Letters to the Mistress of Rudder Grange from Her Former Handmaiden) (1894) - opublikował także kilka powieści fantastycznych: The Great War Syndicate (1889),science fiction, The Adventures of Captain Horn (1895, trzecia najlepiej sprzedająca się książka w Stanach tego roku),The Great Stone of Sardis (1897),ekscentryczna i zabawna, nieźle zniosła póbę czasu, The Vizier of the Two-Horned Alexander (1899). Dzieła zebrane w 23 tomach: The Novels and Stories of Frank R. Stockton (1899-1904). Ukazał się też zbiór opowiadań Stocktona "napisanych w zaświatach", a przekazanych przez medium Ettę de Camp pt. The Return of Frank R. Stockton (1913),zaskakująco przyzwoicie napisanych i rozpoznawalnych stylistycznie, choć bez ikry... Oprócz wielu zbiorów opowiadań, które wydał za życia, pośmiertnie opublikowano wiele wyborów, w tym The Science Fiction of Frank R. Stockton (1976) i obszerny zestaw The Fairy Tales of Frank Stockton (1990).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 510 (03/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 510 (03/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Artur Laisen Krystyna Chodorowska Marcin Bartosz Łukasiewicz Adam Ciszewski Francesco Corigliano Francesca Garello Suzan Palumbo
Po lutowej bryndzy przyszedł numer rewelacyjny. Wygląda na to, że redakcja cały ciężar zła upchnęła poprzednio, a tu zostały same perełki. Publicystyka Tradycyjnie wysoki poziom. Szczególnie warto zwrócić uwagę na artykuł ku chwale i pamięci Davida Lyncha oraz felieton o zeszłorocznej edycji Splat! Film Fest – kilka pozycji dopisanych do listy „koniecznie obejrzeć”. Na osobne wyróżnienie zasługuje też bardzo ciekawy tekst Aleksandry Klęnczar o Agrypinie. Proza polska Dokąd prowadzą tory (Marcin Łukasiewicz) – trochę deliryczne, lepkie od duchów, z dobrym tempem i fajną historią. Ocena: 6/10. To je moje (Krystyna Chodorowska) – podobno napisane jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę… a brzmi jak prorocza przestroga. Fragment życia trzeciego pokolenia kolonizatorów z Ziemi. Bez fajerwerków, ale ważne. Ocena: 6/10. Okruchy (Adam Ciszewski) – znowu wojna w tle, ale tym razem widziana przez pryzmat hotelu goszczącego władcę „marionetek”. Bardzo dobre! Ocena: 7/10. Synchronizacja (Artur Laisen) – i jeszcze jedna wojna, ale z obcymi. Mocno pokręcone. Ocena: 6/10. Proza zagraniczna – petarda po włosku, aż palce lizać. Równouprawnienie (Francesca Garello) – coś jak „Gorące siodła”, tylko z czarownicami. Genialne. Ocena: 9/10. Dolina grozy (Francesco Corigliano) – miks „Blair Witch Project” z „Wzgórzami mają oczy”. Zgrabnie napisane, długo zostaje w pamięci. Ocena: 8/10. Śmiech pośród drzew (Suzan Palumbo) – slow horror. Historia dosyć oklepana, ale działa jak z Nosferatu – znane, a i tak wciąga. Przy okazji – pierwszy raz nie zgadzam się z Łukaszem Orbitowskim, który ostro pojechał po nowym Nosferatu. Komiks „Lila i Puta” ustąpiła miejsca „Ćmie”. Lepsza kreska, ale słabsza historia. Podsumowanie Numer 510 to przykład, że „Nowa Fantastyka” potrafi zaskoczyć, gdy odetchnie po gorszym miesiącu. Mocna publicystyka, świetna proza zagraniczna i solidne polskie teksty – naprawdę udany numer.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na86 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 513 (06/2025) Charles Stross
Nowa Fantastyka 513 (06/2025)
Charles Stross Marcin Rusnak Redakcja miesięcznika Fantastyka Serhij Palcun Tim Major Eugenia Triantafyllou Igor Antoniuk
„Nowa Fantastyka” wchodzi w drugie półrocze 2025 z numerem, który czyta się zaskakująco dobrze — szczególnie jeśli ktoś lubi, gdy publicystyka rzeczywiście ma o czym opowiadać. A w tym wydaniu publicyści odpalają ciężkie działa. Publicystyka — najmocniejsza strona numeru Artykuły o horrorach, w których straszy nas… fauna, to świetny pomysł na uczczenie 50-lecia „Szczęk”. Teksty są naprawdę wyczerpujące, a jednocześnie nie nudzą: autorzy prowadzą czytelnika przez potwory morskie, lądowe i te, których lepiej nie spotkać o świcie w alpejskim lesie. Dwa wywiady — z Thomasem Olde Heuveltem i Maksem Kidrukiem — okazują się wyjątkowo skuteczne. Heuvelt robi to, co zwykle: w pięć odpowiedzi potrafi człowieka namówić na sięgnięcie po jego nową książkę. Kidruk działa podobnie, choć przyznaję: psioczę na ukraińskie SF, ale po tej rozmowie… pesymizm trochę zelżał. Dariusz Jemielniak natomiast rozkręca się z numeru na numer. „Welcome to the Muppet Show” trafia w sedno naszych współczesnych absurdów — czytając, człowiek kiwa głową tak energicznie, że boi się o kręgi szyjne. --- Proza polska Marcin Rusnak — Znamię Jedno dłuższe opowiadanie i trafia w dziesiątkę. Połączenie tragedii Holokaustu, równoległych rzeczywistości i fantasy brzmi jak proszenie się o katastrofę — a jednak Rusnak podchodzi do tematu z wyczuciem i pomysłem. Tekst jest mocny, oryginalny i dobrze napisany. Ocena: 8/10 --- Proza zagraniczna Zaskakująco równa — wszystkie teksty trzymają poziom mniej więcej 6/10, ale jeden wybija się ponad stawkę: Serhij Palcun — (opowiadanie o demonie filtrującym wodę) Pomysł na demona przywiązanego do programu komputerowego, który czyści wodę, to absolutne złoto. Świeże, intrygujące i… znowu ukraiński autor. I znowu dobre. Ocena: 7/10 Charles Stross — Rakietowa Gawęda Hard SF tak twarde, że można by nim wbijać gwoździe. Bez znajomości chemii czytelnik może mieć pod górkę, ale wrażenie — ogromne. Stross znowu udowadnia, że potrafi pójść w naukę na pełnej petardzie. Tim Major — Eqalussuaq Eko-groza. Nie do końca trafia emocjonalnie, ale narracyjnie jest okej: przyjemne, zwarte, klimatyczne. Igor Antoniuk — Sezon polowań Lekka groza, przewidywalna, ale do szybkiego przeczytania w sam raz. E. Triantafyllou — Jak dziewczyny wróciły Uff… da się przeczytać, ale jest to tekst dziwaczny, monotonny i nie do końca przekonujący — choć miłośnicy nietypowych konceptów i… motywów stóp znajdą coś dla siebie. Podsumowanie Nowa Fantastyka 513/2025 to numer mocny publicystycznie i solidny prozowo. Polskie „Znamię” świeci najjaśniej, zagranica trzyma równy poziom, a dodatkiem jest kilka tekstów, które potrafią zaskoczyć. Ogólna ocena: 7/10 z plusem. numer”.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na74 miesiące temu
Nowa Fantastyka 509 (02/2025) Adrianna Filimonowicz
Nowa Fantastyka 509 (02/2025)
Adrianna Filimonowicz Redakcja miesięcznika Fantastyka Rafał Sala Marta Krajewska Angela Liu Momir Iseni Maksym Gach
Ku mojemu zaskoczeniu ten numer okazał się całkiem udany. Choć pierwsza część publicystyki była średnio interesująca i generyczna, no i niestety powrócił ten nieszczęsny „Lil i Put”. Mimo to opowiadania nie zawiodły. Kontynuując jednak jeszcze o publicystyce, to druga jej część zdecydowanie ciekawsza (jak zawsze zresztą) – interesujący był tekst Agnieszki Hałas przybliżający osobę i twórczość Marka Huberatha, no i jak zawsze swoje ciekawe refleksje przedstawił Rafał Kosik. Na koniec tej części muszę skomentować jeszcze słowa Łukasza Orbitowskiego z ostatniego artykułu, w którym określił Biblię jako „przepełnioną kłamstwami książkę”, cóż innego mogę zrobić, jak nazwać to tylko idiotyzmem. Atakowanie książki, która jest jedną z podstaw cywilizacji łacińskiej i która kształtuje sumienia już nie tylko tej cywilizacji, ale całego świata od setek lat, jest po prostu ignorancją i głupotą, ale nie ma co wymagać wiedzy od współczesnego „filozofa” związanego z Gazetą Wyborczą i Onetem. Warto mimo wszystko czasami zastanowić się, co się pisze, i poczytać może jakieś książki naukowe, a nie tylko propagandową sieczkę i fantastykę (z całym szacunkiem oczywiście). Przechodząc do opowiadań, to jak pisałem powyżej, były one na całkiem dobrym poziomie. Jedyny zawód odczułem przy „Został po nich jeno wilk” Marty Krajewskiej – zaczynało się ono bardzo dobrze i autorka umiejętnie budowała suspens, jednak finał i rozwiązania historii rozczarowują, trochę banalne i głupkowate. Najbardziej moją uwagę zwróciły dwa opowiadania zagraniczne: „Wieża terakotowa” Maksyma Gacha i „Wygeneruj obraz: dziewczyna o fioletowych włosach zestrzeliwuje Księżyc” Angeli Liu. W pierwszym mamy fajnie połączone budowanie relacji i przemijania z elementami grozy, której budowanie trochę przypomniało mi twórczość Lovecrafta. Drugie wyróżnione opowiadanie jest w pewnym sensie klasyczną historią w cyberpunkowej scenerii, której jestem dużym fanem i zawsze mnie w niej coś urzeka, w tym przypadku jest to refleksja związana z produktem z tego świata, tzw. ZI, czyli Zmień Imię, ale nie będę tutaj więcej spojlerował. Ostatecznie polecam zapoznać się z tym numerem.
Arald - awatar Arald
ocenił na78 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 512 (05/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 512 (05/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Małgorzata Lewandowska Sylwester Gdela Daniel Kordowski Łukasz Kucharczyk Wołodymyr Kuzniecow Michela Lazzaroni Francesco Pone Natalia Dowhopol Christine Lucas
Kolejny numer Nowej Fantastyki ze świetnymi opowiadaniami. Publicystyka tym razem nie wyróżniała się za bardzo, ale i tak myślę że całokształt jest zadowalający. Swoją recenzję pozwolę sobie zacząć od publicystyki. Artykuł o Słonecznej Loterii opisuje pierwszą wydaną przez Philipa Dicka powieść, jak również nawiązania kulturowe z tamtego okresu. Myślę że warto przybliżać klasykę literatury w Nowej Fantastyce, a Dick zdecydowanie był jednym z głównych autorów swoich czasów. Wywiad z autorką Snowglobe przybliża nam trochę koreańską kulturę ale i sprzedaje świeżo wydaną w Polsce książkę autorki. Jest też motywujący do spełniania własnych marzeń. Soyoung musiała podjąć trudną decyzję by porzucić karierę i zacząć pisać książki. I wyszło jej to na dobre! Lubię czytać wywiady które posiadają te elementy. Felieton o AI znowu był bardzo interesujący. Dariusz Jemielniak zaczął tym razem od kontrowersyjnych dla mnie wyników badań dotyczących wyższości wierszy napisanych przez AI od tych napisanych przez człowieka. Dlaczego kontrowersyjnych? W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z przykładami czasopism borykających się z ogromną ilością niskiej jakości opowiadań napisanych przez AI zgłaszanych do magazynu. Przykładowo Clarkesworld musiał nawet wstrzymać przyjmowanie nowych zgłoszeń z tego powodu. Dodatkowo z założenia treści generowane przez AI są odtwórcze, jako że są to po prostu modele statystyczne wytrenowane na ogromnym wolumenie danych. Jednak czytając dalej autor felietonu odpowiedział też częściowo na te tematy analizując poziom odtwórczości komputerowych i ludzkich autorów. Czy AI będzie w stanie kiedyś samemu pisać zupełnie oryginalne teksty i tworzyć nowe nurty? Nie wiem, ale podejrzewam że muszą zajść pewne zmiany technologiczne które ukierunkują losowość w działaniu AI aby to osiągnąć (co z kolei wydaje się całkiem realistyczne). Opowiadania w tym numerze trzymają równy, wysoki poziom: Łukasz Kucharczyk - “Gambit profesora Fargusa” - Opowiadanie jest napisane w świecie wcześniej już przedstawionym przez autora. Jest to humorystyczna satyra zarówno z systemu edukacji jak i z patosu legend rycerskich. Akcja jest wartka, dobrze się czyta ten tekst - chociaż czasem można odnieść wrażenie że rzeczy dzieją się aż za szybko (jak to czasem bywa w krótkiej formie - aż chciałoby się przeczytać tę historię w wersji książkowej!). Ostatecznie jest to bardzo dobre opowiadanie, jednak fabularnie nie zaskakujące zbytnio dla osóby zaznajomionych z poprzednimi utworami autora. Małgorzata Lewandowska - “Wszystko zaczęło się od herbaty” - Opowiadanie jest horrorem napisanym w dzisiejszych realiach. Trochę o przemijaniu, trochę o postępującej chorobie. Najmniej mi się to opowiadanie spodobało w majowym numerze, ale to nie znaczy że nie jest dobre. Daniel Kordowski - “Tęczowy parasol” - Opowiadanie bardzo intrygujące, trochę nawet psychodeniczne. Czytając można było się zastanawiać ile rzeczy widzianych przez bohaterkę faktycznie miało miejsce a ile powstało w jej wyobraźni. Ostateczna puenta nie zawodzi i zmienia postrzeganie wydarzeń które miały miejsce. Mamy tu do czynienia z bardzo dobrą prozą. Sylwester Gdela - “Egzyston” - Jest to bardzo interesujące opowiadanie o spotkaniu z bytem inteligentniejszym od nas. Czym dokładnie jest ten byt? Czy jest to Absolut, czy też po prostu istotna na znacznie wyższym poziomie rozwoju (i całkowicie różnej budowie fizycznej)? Autor zostawia nam tu spore pole do interpretacji. Jak SI zareaguje na niespodziewane sytuacje i czy będzie w stanie odpowiednio zareagować na kontakt z obcymi? Jest to klasyczne opowiadanie science fiction zadające wiele pytań na te tematy. Wołodymyr Kuzniecow - “Narzeczona” - Opowiadanie ciekawe, o wierzeniach słowiańskich. Postaci były realistyczne, dobrze zbudowane a historia się kleiła. Z drugiej strony trochę od momentu w którym poznajemy przeszłość Kmity akcja jest przewidywalna, w zasadzie wiemy jak całość się zakończy (co nie jest dużym problemem, ale wiadomo - każde zaskoczenie w fabule jest na plus). Francesco Pone - “Dyżur bez końca” - Opowiadanie jest nietuzinkowe i bardzo oryginalne. Wyróżnia się pomysłem, jest też dobrze napisane. Po prostu bardzo dobre! Te włoskie konkursy wnoszą naprawdę bardzo dużo jakości do numerów Nowej Fantastyki. Michela Lazzaroni - “Pątnicy” - Opowiadanie jest ciekawe, wymaga jednak też sporo własnej interpretacji. Sam nie jestem pewny czy poprawnie je odczytuję, jednak ja widzę tu historię o stracie, tłumionych emocjach i braku zrozumienia. Natalia Dowhopol - “Bajka o wampirze” - opowiadanie z gatunku urban fantasy, bajka z metaforą. Całkiem udany tekst z dosyć prostym przesłaniem na temat społeczeństwa. Christine Lucas - “Pocałunek topielca” - Opowiadanie ma ciekawy klimat, jest mocno podbudowane różnymi przesądami morskimi. Ma dosyć szybką akcję i wydaje się ogólnie udane. Jednak trochę mało z niego wynika, za mało i za szybko się wydarzyło. Ta historia ostatecznie niestety nie wciąga na tyle by wrócić w przyszłości do świata zbudowanego przez autorkę.
maciej7777 - awatar maciej7777
ocenił na88 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 508 (01/2025) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 508 (01/2025)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Mariusz Wojteczek Wołodymyr Arieniew R. S. A. Garcia Justyna Hankus Marek Kolenda
Nowa Fantastyka 01/2025 – Nowy rok, nowa jakość? Na szczęście, tak! Po dość nijakim grudniowym numerze „Nowa Fantastyka” wchodzi w 2025 rok z przytupem. Proza wraca na wysoki poziom – kilka tekstów wręcz zachwyca, inne przynajmniej nie zawodzą. A publicystyka? Błyszczy. To numer, który warto przeczytać od deski do deski. Na szczególną uwagę zasługuje artykuł Andrzeja Zimniaka „Inteligentny krzem, książki, my”. Refleksja nad miejscem sztucznej inteligencji w literaturze to dziś temat gorący jak grzaniec w styczniu. Zimniak stawia odważne, potrzebne pytania – nie tylko o przyszłość pisarzy, ale o przyszłość nas wszystkich jako czytelników. W felietonach wyróżnia się „Pochwała Parandowskiego” autorstwa Aleksandry Klęczar – osobisty, mądry i pełen ciepła tekst, który można odebrać jako podsumowanie jej dotychczasowej twórczości na łamach „NF”. Proza zagraniczna otwiera numer z hukiem – opowiadaniem „Cioteczka Nerle i Pastuch 4200” R.S.A. Garcii, nagrodzonym Nebulą. To perełka: pełna humoru historia o robocie-pomocy domowej i prostej, ale nie głupiej kobiecie z karaibskiej wsi. Starcie najnowszej technologii i starego kozła (dosłownie) podane jest z lokalnym kolorytem i kapitalnym językiem. Autorka robi ogromne wrażenie, a tłumaczenie jest znakomite. Drugie opowiadanie zagraniczne to niestety zjazd w dół. Ukraiński tekst, mimo pewnych literackich ambicji i chwilowego bułhakowowskiego nastroju, rozjeżdża się fabularnie i stylistycznie. Pomysł był, ale wykonanie kuleje. 2/10. Proza polska tym razem idzie w stronę horroru – i wychodzi jej to na dobre. „Pasażerka” Joanny Łańcuckiej to klasyczny dreszczowiec – trochę przewidywalny, ale klimatyczny. 6/10. „Sezon Hotel***”* Justyny Hankus to psychodeliczna mieszanka Kinga i „Dnia świstaka” – ciekawa fabuła, choć język nieco zgrzyta. 6/10. Największe wrażenie robi „Epitafium” Marka Kolędy – futurystyczny, lekko kryminalny tekst z nutą horroru, oparty na świetnym pomyśle: realna możliwość rozmowy ze zmarłymi. Mocne 9/10 i kandydat do nagród. Na koniec „Smutni ludzie są najsmaczniejsi” Mariusza Wojteczka – alternatywna Polska, wampiry, komunistyczna przeszłość i Putin w tle. Brzmi jak szaleństwo, ale działa. Mocne 6/10. Podsumowując: bardzo udane otwarcie roku. Ciekawa i różnorodna proza, dobre teksty publicystyczne i kilka mocnych literackich momentów. Jeśli tak ma wyglądać 2025, to proszę o więcej!
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na89 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 514 (07/2025) Ralph Adams Cram
Nowa Fantastyka 514 (07/2025)
Ralph Adams Cram Lavie Tidhar Redakcja miesięcznika Fantastyka Artur Siwek John Wiswell Natalia Matoliniec Ai Jiang Żaneta Siemsia-Pindur Wołodymyr Jaszkilew
Nowa Fantastyka 514 – solidna publicystyka, bardzo nierówna proza Numer 514 „Nowej Fantastyki” to klasyczny przykład zeszytu „w kratkę”: sporo dobrych rzeczy, sporo średnich i kilka, które kompletnie do mnie nie trafiły. Publicystyka trzyma poziom. Jak zawsze świetna jest Fantastyka w starożytności i mitologii Aleksandry Klęnczar– merytoryczna, ciekawa i napisana z pasją. Bardzo dobry artykuł Klucze do Zajdla, sensownie przybliżający twórczość klasyka polskiej SF. Udany wywiad ze Stewartem Turtonem, a Kosik i Orbitowski – klasa sama w sobie. Niestety, teksty Avatary i konstelacje Joanny Kułakowskiej oraz Andreas – architekt komiksu to totalnie nie moja bajka. Doceniam warsztat, ale tematyka mnie kompletnie ominęła. Proza polska Żaneta Pindur – „Rzeźnicy statków” Ciekawe, momentami kojarzące się ze „Złomiarzem” Bacigalupiego, ale brakuje dynamiki i większej liczby smaczków świata. Trochę za bardzo przegadane. 6/10 Artur Siwek – „Śmieci z Plutona” Twarde SF z dobrym pomysłem (inwazja z Plutona),ale wykonanie dla mnie zwyczajnie nudne. 3/10 Proza zagraniczna (aż sześć tekstów) Ai Jiang – „W wodzie przetrwamy” Krótki, chaotyczny, kompletnie nietrafiony w mój gust. 1/10 Lavie Tidhar – „Wyschłe kości” Bardzo dobry tekst: horror, SF i lekka humoreska w jednym. Jabłkowe potwory robią robotę. 7/10 R. Adams Cram – „Siostra Maddelena” Miał być horrorek, a wyszło opowiadanie jakby z innej epoki. Raczej ciekawostka. 4/10 Natalia Matoliniec – „Odległe pokoje” Pozytywne zaskoczenie: lwowskie wiedźmy kontra okupanci Lwowa. Dobrze napisane, choć bez fajerwerków. 5/10 Wołodymyr Jeszkilew – „Wektor porozumienia” Trochę „Archiwum X”, trochę baśń, trochę SF z równoległymi wszechświatami. Za dużo pomysłów, ale całość broni się jako ciekawy eksperyment. 6/10 John Wiswell – „Jak sobie pościelesz” Humoreska o bólu i sukubach w formie mebli. Pomysł oryginalny, wykonanie poprawne. Nominacja do Nebuli trochę mnie zaskoczyła. 6/10 Podsumowanie „Nowa Fantastyka” 514 to numer solidny, ale nierówny. Publicystyka ratuje całość, proza bywa od bardzo dobrej po kompletnie nieudaną. Warto przeczytać, ale raczej bez oczekiwania na numer roku.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na63 miesiące temu
Nowa Fantastyka 507 (12/2024) Andrzej Sapkowski
Nowa Fantastyka 507 (12/2024)
Andrzej Sapkowski Agnieszka Hałas Algernon Blackwood Redakcja miesięcznika Fantastyka Krzysztof Rewiuk Rafał Łoboda Dennis Danvers Mauro Longo Matthew R. Davis
📖 Nowa Fantastyka 12/2024 – grudniowy miszmasz z Wiedźminem w tle. Grudniowy numer Nowej Fantastyki może nie wbija w fotel, ale zdecydowanie warto po niego sięgnąć. Jest co czytać – choć z wyraźnymi wzlotami i... turbulencjami. 📚 Publicystyka Zdecydowanym liderem działu publicystycznego jest tekst Jerzego Rzymkowskiego „Nie samym Wiedźminem człowiek żyje”. Autor robi świetny przegląd „przodków” Geralta – literackich postaci z podobnych klimatów. Tekst krótki, treściwy, dobrze napisany – idealny do porannej kawy (albo wieczornej melisy). Kilka pozycji dorzuciłem do listy życzeń. 🖋️ Proza polska Andrzej Sapkowski, Rozdroże Kruków – fragment powieści z wiedźmińskim klimatem pełną gębą. Jeśli miał zachęcić, to misja wykonana – czyta się świetnie. 9/10 Agnieszka Hałas, Lot do światła – trochę mistyki, trochę religii, trochę filozofii. Ciekawe, ale nie dla każdego. 6/10 Krzysztof Rewiuk, Omiros – wariacja która przypomina mi temat Powrotu z gwiazd Lema. Bardzo dobrze się zapowiada – chętnie zobaczyłbym z tego pełnowymiarową powieść. 8/10 Rafał Łoboda, Wąż w raju – ciężkostrawne, mocno przesiąknięte religijną symboliką. Doczytałem, ale bez radości. 4/10 🌍 Proza zagraniczna Denis Danvers, Penelopa czeka – klimatyczne, klasyczne SF. Trochę no ciut obcych,, trochę emocji. 8/10 Algernon Blackwood, Kolekcja goblina – tekst archiwalny, ale niestety nie zestarzał się dobrze. Kojarzy się z opowieściami cioci sprzed pół wieku. 2/10 Mauro Longo, (opowiadanie o tytule dłuższym niż sam tekst) – intrygujące jako forma (czytać trzeba według numerów),ale fabularnie raczej słabo. 2/10 Matthew Davis, Andromeda u władzy – zdobywca nagrody w Australii, ale trudno mi zrozumieć dlaczego. Męczące, bez puenty, bez wciągającej narracji. 2/10 📦 Podsumowanie Numer z gatunku „średniaków” – kilka świetnych tekstów, sporo przeciętniaków, parę rozczarowań. Warto dla Sapkowskiego, Danversa i publicystyki. Reszta zależy od tolerancji czytelnika na eksperymenty i... religijną symbolikę. 😉
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na69 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 504 (09/2024) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 504 (09/2024)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Wiktor Orłowski Paula Wanarska Paweł Dybała Valerie Valdes Ai Jiang
Ten numer nie należy do najmocniejszych, ale warto go kupić i przeczytać — przede wszystkim dla dwóch opowiadań. „Supły” Pauli Wanarskiej to kawał dobrego fantasy: zgrabnie napisane, pełne dynamiki i ciekawych perspektyw, pozostawia niedosyt i chęć na więcej. Wydawałoby się, że hafciarstwo i magia nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak ta autorka udowadnia, że mogą stworzyć świetną mieszankę. Ocena: 8/10. „Jestem AI” Ai Jiang to mocne, cyberpunkowe wejście, które sprawia wrażenie wstępu do większego projektu. Mimo że zbierała entuzjastyczne recenzje i została nominowana do Nagrody Nebula, mnie czytało się ją raczej przeciętnie. Ocena: 7/10. Pozostałe opowiadania wypadają już słabiej: Polskie “Jaki piękny świat” Pawła Dybka — mizerota. Ocena: 3/10. “6. godzina w Duat” — trudno to zakwalifikować do fantasy czy science fiction, dla mnie bardziej historyczne. Ocena: 4/10. Drugie opowiadanie zagraniczne okazało się totalną pomyłką — nudne, pozbawione sensu, nie dałem rady go dokończyć. Ocena: 1/10. Już sam tytuł „Magiczna korespondencja na wszystkie struny serca” zniechęca. Autorką jest Waleri Valdés. Jeśli chodzi o publicystykę, polecam wywiad z Istvánem Vizcarym. Natomiast „stałe pozycje” redakcji — Kosik, Orbitowski i Aleksandra Klęczar — trzymają poziom.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na611 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 503 (08/2024) Lavie Tidhar
Nowa Fantastyka 503 (08/2024)
Lavie Tidhar Redakcja miesięcznika Fantastyka Rafał Sala Marek Kolenda Naomi Kritzer Aleksandra Bednarska Silke Brandt Michela Lazzaroni
No cóż, to jeden z najmocniejszych numerów, głównie dzięki czterem opowiadaniom, na których się skupię. Proza polska „Drugi człowiek” Marka Kolędy – 9/10 Jedno z nielicznych polskich opowiadań, które naprawdę zachwyca. Oglądałem niedawno film Miki 17 i dostrzegam w nim echa Kolędy, mimo że film powstał rok po tekście. Wyraźne inspiracje „Moonem” i androidem Davidem z „Obcego” dodają opowiadaniu głębi, a całość… po prostu wciąga. Proza zagraniczna „Lepsze życie dzięki algorytmom” Naomi Kritzer – 10/10 Odkrywcze, aktualne i mistrzowsko napisane. Nic dziwnego, że Kritzer zdobyła nagrody Hugo i Locus za inne swoje teksty. „Coś niezwykłego” Michaeli Lazaroni – 9/10 Płynna narracja, lekki włoski styl, momentami przypomina klimat „Matrixa”. „Schlafsünde” Lavie Tidhar – 8/10 Mocny, cyberpunkowy tekst, solidne czytadło. Opowiadania słabe „Pięć z wielu śmierci Dymitra Iwanowicza” Aleksandry Bednarskiej – 1/10 Totalny bełkot, nie warto marnować czasu. „Ładny szeryf” Rafała Sali – 5/10 Średni tekst, ale warto go przeczytać dla zaskakującego, niemal horrorowego finału. Gdyby akcja toczyła się szybciej ocena byłaby wyższa. „Szara materia” Silke Brand – 4/10 Cyberpunkowy Londyn z dużym potencjałem, niestety chaotyczne i mało angażujące. Publicystyka Artykuł o Feliksie Necie i Nice to kawał świetnego tekstu – porcja solidnej, przemyślanej publicystyki. Orbitowski znowu na wyżynach.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na811 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 501 (06/2024) Kyōka Izumi
Nowa Fantastyka 501 (06/2024)
Kyōka Izumi Redakcja miesięcznika Fantastyka John Chu Marcin Bartosz Łukasiewicz Vajra Chandrasekera Philip Madden Mimi Mondal
Publicystyka jak zwykle na poziomie dobrym i bardzo dobrym. Moja ocena opowiadań: Proza polska: Marcin Bartosz Łukasiewicz – „Na skraju deszczu”. 10/10 Świetne czytadło, autor postawił na dialogi i to jakie! Dyskusja 89-letniej babci z demonem genialne! A to tylko jeden z wielu. Proza zagraniczna, tu zdecydowanie poziom miski może średni. Philip Madden – „Grubb i rzeźbiony kot” takie tam pitu pitu ni to fantasy ni to opowiadanie historyczne, da radę przeczytać 5/10 John Chu – „Przywrócić serce miłości”, 4/10 Proza chińska ostatnio modna, jednak to opowiadanie wlecze się jak, wiadomo co. Mimi Mondal – „Zakład drukarski Malotibala” 6/10 tym razem proza hinduska trochę bardziej dynamiczna niż chińska. Ok zdecydowanie najlepsze z zagranicznej. Vajra Chandrasekera – „Ruchy robaczkowe” („Peristalsis”) 0/10, dawałem już jedynki ale nigdy zera. Jednak jest poziom 0. Autorka ze Sri Lanki, jak dla mnie kompletny bełkot poległem na drugiej stronie resztę przejrzałem i stwierdziłem że dobrze że nie doczytałem. Nie wiem kto to kwalifikuje do magazynu, ale sorry jest tyle fajnych młodych polskich autorów dajcie im szansę... Izumi Kyōka – „Sala operacyjna” („外科室”) 6/10 stuletnie opowiadanie może nie do końca fantasy, daję radę i się nieźle czyta.
Konrad Wasiak - awatar Konrad Wasiak
ocenił na61 rok temu
Upadek smoka. Tajemna historia Dungeons & Dragons Ben Riggs
Upadek smoka. Tajemna historia Dungeons & Dragons
Ben Riggs
O D&D słyszało już pewnie wiele osób, bo siedząc w internecie czy ogólnie w popkulturze chyba nie można się nie natknąć na wzmiankę o tej grze, czy raczej systemie, nawet jeśli nie interesuje się tym tematem. „Upadek smoka” to pierwsza w Polsce publikacja na temat powstania słynnego Dungeons&Dragons i właśnie dlatego książka ta od razu mnie sobą zainteresowała. Siedzę w D&D już od kilku ładnych lat, ale nigdy jakoś nie zgłębiłam się w historię powstania systemu i marki. Oczywiście coś tam wiedziałam, mniej-więcej tyle, ile wie każdy gracz, ale dopiero lektura „Upadku smoka” dała mi szerszy pogląd na sprawę i na to, jak narodził się ten najsłynniejszy system stołowych (i nie tylko) gier role-play. A rodził się w bólach i przez większość czasu w bólach dojrzewał, targany zmianami, tymi w obrębie systemu i tymi w obrębie firmy, czyli TSR. I choć TSR dawno już nie ma, to D&D przetrwało, więc może upadek tego smoka nie był aż tak druzgocący. Żałuję, że książka nie dała mi pełnego spojrzenia na sprawę, lecz nie jest to wina autora. Wedle jego słów starał się dojść do każdej osoby, która mogłaby przybliżyć zarówno powstanie i ewolucję D&D jak i powstanie samego TSR, jednak nie każdy zainteresowany chciał się wypowiedzieć. A szkoda, bo być może konkluzja byłaby wtedy inna. Fajne było to, że autor skupił się również na opisaniu w kilku akapitach każdego oficjalnego settingu, jaki do D&D wyszedł, wliczając w to oczywiście najsłynniejsze Zapomniane Krainy. Choć te opisy są krótkie, bo w końcu książka jest o systemie i jego twórcy a nie o settingach, to mają szansę być haczykiem dla tych, którzy dotychczas bardziej skupiali się na światach autorskich, nieoficjalnych (czyli np. dla mnie, bo ja do tej pory miałam przyjemność grać prawie jedynie w światach autorskich, poza Ravenloft i fenomenalną Klątwą Strahda, którą wszystkim polecam). I faktycznie te krótkie wzmianki zapoznały mnie z podstawami settingów, których wcześniej nie brałam pod uwagę, więc chyba swoje zadanie spełniły. Swoją drogą sama historia TSR oraz tego jak skończyło może być niezłą przestrogą dla wszystkich, którzy chcą iść tą drogą. I chyba jest, bo inne systemy oraz ich twórcy chyba radzą sobie lepiej od Gygaxa i jego następców. Szkoda, że tak mało podobnych książek wychodzi w Polsce, bo pewnie nie tylko ja z radością przeczytałabym coś podobnego o innych systemach, choćby bliźniaczym do D&D Pathfinderze. Na razie pozostało mi się cieszyć z tego co jest – chociaż tyle.
Lynx - awatar Lynx
ocenił na81 rok temu
Gry, które trzeba znać. Od Silent Hilla do Diablo III Hubert Sosnowski
Gry, które trzeba znać. Od Silent Hilla do Diablo III
Hubert Sosnowski Jerzy Poprawa Michał Kuszewski Jakub Gańko Paweł Kicman Filip Chrzuszcz Dawid Biel Dawid Bojarski Grzegorz Burtan Paweł Hekman Krzysztof Jackowski Grzegorz Karaś Krzysztof Kempski Karol Laska Łukasz Morawski Arkadiusz Ogończyk Joanna Pamięta-Borkowska Radosław Pisula Hubert Pomykała Barnaba Siegel Krystian Smoszna Kuba Stolarz Dawid Sych Michał Walkiewicz Karolina Ciszewska Jordan Dębowski Jakub Dmuchowski Stanisław Falenta Michał Gąsior Samuel Goldman Krzysztof Hasiński Paweł Kamiński Mateusz Kapusta Adam Kołodziejczyk Tomasz Lubczyński-Wojtasz Cezary Marczewski Michał Pisarski Iza Pogiernicka Adam Szymański Grzegorz Wątroba
[Recenzja pisana z perspektywy osoby, która NIE czytała pierwszej części] Na początku może o największej zalecie tej pozycji. Zgadzam się, z perspektywy osoby, która grami się bardzo interesuje, ale która nie grała w zbyt wiele tytułów, że są to "gry, które warto znać". Doceniam to, że liczne grono autorów opowiedziało także o tytułach mniej znanych i mniej oczywistych, przynajmniej dla mnie. Oczywiście, pojawiły się w książce "pewniaczki", jak GTA, CoD, Battlefield itp., ale i wiele pozycji bardziej niszowych oraz mniejszych hitów sprzedażowych. Niestety, "Gry, które trzeba..." mają też kilka łyżek dziegciu w tej beczce miodnych pozycji. Przede wszystkim czepiam się samych opisów gier. Znam język, którym przez lata operowali kolejni dziennikarze "CD-Action", jest to język luźny, mało oficjalny, nierzadko wręcz bezbecki, ale przy tym bardzo urokliwy, który sprawiał, że o kolejnych testowanych grach chętnie się czytało, nawet jeśli był to gatunek/tematyka zupełnie mnie nie interesująca. Niestety, w książce tego zabrakło. Gry są opisane...no właśnie, zbyt opisowo, wręcz pokusiłabym się, że zbyt encyklopedycznie. W kolejnych rozdziałach brakuje właśnie tego "CD-Actionowego" luzu. Widać też niestety, że w przypadku tej książki sprawdza się przysłowie o sześciu kucharkach. Opisy gier są nierówne, niektóre czytało się przyjemniej, ale też niektóre musiałam chcieć dociągnąć. Ja wiem, że często to wynikało z charakterystyki produkcji oraz tego, że np. kładła mniejszy nacisk na fabułę, ale ja w tym widziałam niestety zróżnicowany poziom dziennikarstwa autorów. No i największy problem owej pozycji - zdjęcia. To, że one nigdy nie są podpisane, to jeszcze dałoby się przeżyć, chociaż w przypadku większych serii nierzadko nie wiedziałam, z której części jest dana fotografia, ale najbardziej bolało mnie to, że same zdjęcia bardzo rzadko były z samego gameplay'u, a większość, mam wrażenie, pochodziła z materiałów promocyjnych. Jestem po dwukrotnej lekturze "222 polskich gier, które warto znać", w której autor sam robił screeny we wszystkich omawianych tytułach, nawet tych najstarszych i najbardziej niszowych, więc średnio rozumiem, że dziennikarze z jednej z większych redakcji gamingowych w Polsce nie mogli zrobić tego samego, zwłaszcza że w gazetach zdjęcia pochodziły niemal zawsze z gameplayu? No niestety, kwestia zdjęć raziła mnie najmocniej. Ale czy żałuję obcowania z tą książką? Absolutnie nie, mimo swoich wad i mimo tego, że nie jest to nawet najlepsza książka przeczytana przeze mnie w tym roku, uważam, że jest to pozycja, którą każdy gamer* powinien mieć albo przynajmniej się z nią zapoznać. Uczciwe 7/10. *Gamer, bo uważam, że dla casuali chcących poznawać gry książka może być zbyt encyklopedyczna, poważna i za bardzo skierowana do weteranów, wbrew temu, co mówi tylna okładka.
Milena - awatar Milena
oceniła na77 miesięcy temu
Nowa Fantastyka 497 (02/2024) Algernon Blackwood
Nowa Fantastyka 497 (02/2024)
Algernon Blackwood Piotr Gociek Andrzej Miszczak Redakcja miesięcznika Fantastyka Michał Gołkowski Switłana Taratorina Davide Camparsi
Numer poświęcony fantastyce religijnej, a że z religią mi nie po drodze, to przyznam, że taka tematyka niekoniecznie mi leży. Jednakże nie zniechęcam się i każdy numer czytam od początku do końca. Jak zawsze dużym plusem jest felieton Łukasza Orbitowskiego o różnych horrorowych filmach. Co prawda nie zawsze podchodzą mi proponowane przez niego tytuły, ale dzięki niemu trafiłem chociażby na „Goście” z 2022 roku - film ten uważam za jeden z lepszych horrorów, jakie widziałem, ponieważ był bardzo przyziemny. Z opowiadań do gustu przypadły mi te najbardziej humorystyczne. Najprzyjemniej czytało mi się „Nie samym chlebem” Davide'a Camparsiego. Bóg postanowił pojawić się na Ziemi we własnej osobie oraz pokazać wszystkim, że niezły z niego dowcipniś. Początkowy humor z czasem przeszedł w trochę mroczniejsze tony - tak myślałem, że niektórzy mogą mieć wiele zarzutów wobec Boga, który według nich pewnie często zachowuje się niesprawiedliwie. W tym i główny bohater, który podczas uroczystej kolacji przygotowanej przez jego mamę, osobiście miał okazję powiedzieć Stwórcy, co mu leży na sercu. Świetny jest także „Konwent fantastyczny” Andrzeja Miszczaka, który kojarzy mi się ze starszymi utworami pełnego absurdu. Tutaj główny bohater, niespełniony pisarz, trafia na grupkę mężczyzn opowiadających sobie nawzajem niestworzone historie, które przeżyli w przestrzeni kosmicznej. Poprosili głównego bohatera o zdecydowanie, która opowieść jest najlepsza, a ten uznał ich po prostu za wariatów. Autor nawiązuje do Lema, chociażby przez nazwę nagrody. Kolejnym ciekawym tekstem jest opowiadanie Switłany Taratoriny „Życie Marii i Olgi. Apokryf nowego świata”. Niejednoznaczne, trochę kojarzące się z „Seksmisją”. W świecie, w którym żyje Olga, istnieją tylko kobiety, a przynajmniej same tak twierdzą. Czasem jednak rodzą się (zapłodnienie wydarza się poprzez wejście w Jamę Życia) dziewczynki z męskimi genitaliami, które oczywiście są ucinane jako oznaka deformacji. Z czasem widoczna na niebie kometa przypomina kobietom o Wrogu - Olga postanawia zapobiec katastrofie i odkrywa tajemnicę ich pochodzenia. Ten numer pokazał mi, że można znaleźć coś ciekawego w nieszczególnie interesującej mnie tematyce.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na72 miesiące temu
Nowa Fantastyka 498 (03/2024) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 498 (03/2024)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Katarzyna Rupiewicz Rhoda Broughton Aleksandra Bednarska Grace Chan Michele Piccolino Agnieszka Kravár Ai Jiang
Akurat tak się złożyło, że natrafiłem na artykuł o growym „Niezwyciężonym” Lema, gdy w niego grałem. Autor tekstu zastanawia się, czy twórczość pisarza jest wdzięcznym tematem dla współczesnych twórców. Obok tego jest także krótki wywiad ze scenarzystką gry. Lubię też cykl tekstów „Lamus”. Duet Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza często wraca do fantastyki z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Ostatnie dwa poruszały tematykę promieni śmierci, które pobudzały wyobraźnię wielu autorów. Ponarzekam sobie za to na „Cyberpunkową femme fatale”. Słaby tekst, w nieco agresywnym tonie. Agresja ta z kolei jest skierowana w stronę mężczyzn, w to, jak tworzone były różne postacie, by cieszyły męskie oko i ego. Uważam, że współczesny feminizm niestety bardziej szkodzi kobietom niż im pomaga, podobnie jak tekst Pauliny Jasik. Za to rewelacyjny był tekst Joanny Kułakowskiej o „Jezuitkach Diuny”, w którym autorka pochyliła się nad zgromadzeniem Bene Gesserit. Nie będę streszczał jego treści, za to podzielę się przemyśleniami - Bene Gesserit dobrze pokazuje, w jaki sposób potrafią działać kobiety. Zważywszy na odmienne od mężczyzn warunki fizyczne, kobiety raczej skłaniają się ku wykorzystywaniu swoich wdzięków, snuciu intryg et cetera. Raczej do subtelnych działań niż do walenia prosto w ryj. Członkinie Bene Gesserit poświęciły wiele pokoleń, by doprowadzić do narodzin Kwisatz Haderacha. Z opowiadań największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie mojej rówieśniczki, Ai Jiang. „Dajcie angielskiego” to coś, co bardzo lubię, czyli oryginalny sposób dociskania twarzy społeczeństwa przyszłości w błoto, żeby nikt przypadkiem nie pomyślał o podniesieniu jej zbyt wysoko. W tym przypadku ludzie płacą... słowami. Czy to ma sens? Niekoniecznie, ale spodobał mi się zabieg kropkowania słów, których główna bohaterka już nie zna.
cyberpunkowy neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na62 miesiące temu
Almanach: Gry przygodowe Point and Click praca zbiorowa
Almanach: Gry przygodowe Point and Click
praca zbiorowa
Nastały wspaniałe czasy. Jeszcze kilkanaście lat temu, nikt by nawet nie marzył o książkowej publikacji tego typu. Mieliśmy zaledwie magazyny w kiosku. Czasem jakiś poradnik z solucjami. Dziś „literatura growa” staje się coraz częstsza i to niezwykle cieszy - bo jest to świat na tyle bogaty i rozległy tematycznie, że gdyby mógł - zapełniłby całe regały „growym książkowym dobrem” Almanach Point & Click to dla mnie niesamowicie sentymentalna podróż i pozytywny strzał prosto w gębę. Nie spodziewałem się, ile radości wywoła we mnie powrót do znanych mi, growych scen wydrukowanych na kartach tej księgi. Ten gatunek gier był swego czasu moim absolutnym ulubieńcem i nie sposób zliczyć jak wiele godzin spędziłem przy Broken Sword, Larry 7, Syberii, Machinarium czy ukochanym Runaway. To połowa mojej młodości i obłędne wspomnienia. Dlatego obcowanie z tą zdecydowanie potężną, ciężką i ogromną księgą dało mi absolutnie niezmierzoną masę frajdy. Almanach to zarówno historia gier Point & Click - dość wyczerpująca, w której poznajemy studia i twórców, którzy na stałe wpisali się do historii jako ci - kształtujący branżę gier w ogóle, poprzez swoją pracę i często ryzykowne decyzje. Wartością ogromną jest również cała masa wywiadów z twórcami gier tamtego - złotego moim zdaniem - okresu elektronicznej rozrywki. Nazwiska takie jak Dave Gilbert czy Tim Schafer to w półświatku gier przygodowych nie byle jakie persony. Małą ciekawostką, o której muszę wspomnieć na moim profilu jest wywiad z Dave’em Gibbons’em. Autorem między innymi komiksu Strażnicy wg. pióra Alana Moora. Ten twórca komiksowy dołożył swoją cegiełkę do świata gier wideo. Poza wywiadami jest również dopieszczony wątek polskich gier przygodowych point & click - co jest zgoła istotne, gdyż polscy twórcy rownież stworzyli naprawdę dobre gry. Przykładem niech będzie kultowy Jack Orlando - kultowa już dziś produkcja. Ale to nadal nie wszystko. Almanach wypełniony jest po brzegi screenami z gier, krótkimi wzmiankami i ciekawostkami. I jest tego naprawdę na pęczki. Niespełna 600 stron, ponad 200 gier, niemal 50 wywiadów a wszystko to dopieszczone cało-stronnymi screenami z klasycznych gier. No bajka. Oglądanie drukowanych screenów z gier jest… straasznie satysfakcjonujące. Przeglądałem ten almanach jak świetny artbook. Duży format, zrzuty z gier na całej rozpiętości strony, kredowy papier. Dla mnie - serio bajka. Sentymentalny powrót do przeszłości w pełnej krasie. Co ważne - tytuły gier prezentowane tutaj, ułożone są wg. okresu ich powstania - zbiega się to wraz z kolejnymi stronami, co daje świetny obraz tego, jak z biegiem lat, zmieniał się gatunek „klikanych” przygodówek. Absolutnie genialna publikacja! Więcej na (IG)@znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na93 miesiące temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 511 (04/2025)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 511 (04/2025)