Ballada o Koronie Krwi i Zdrady

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Trylogia Ambicji (tom 1)
- Data wydania:
- 2025-04-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-26
- Liczba stron:
- 520
- Czas czytania
- 8 godz. 40 min.
- Język:
- polski
Ismore – wyspa, gdzie władza to broń, a polityka sprowadza się do walki na śmierć i życie.
Elsolis i Carmina – dwa królestwa napędzane magią, krwią i żądzą dominacji – od wieków toną we wzajemnej wrogości. Sojusze są tutaj ulotne, a gniew pochłoniętych przez mrok władców – silniejszy niż jakiekolwiek traktaty.
Młodzi następcy tronów dorastają w ogniu konfliktu, wiedząc, że pewnego dnia to oni będą rządzić… albo zginą. Elfy Adaliah i Ernesh odkrywają prawdę o terrorze, który ich ojciec zasiał w Elsolis. Czarodziej Donovan desperacko walczy o uznanie w oczach króla Carminy, gotów zrobić wszystko, by udowodnić swoją wartość.
Los prowadzi tę trójkę przez krew i zdradę, wciągając w brutalną grę, w której nie ma miejsca na słabość. Przejęcie przez nich władzy miało zaprowadzić pokój, ale czy to w ogóle możliwe, gdy świat płonie od nienawiści?
Na Ismore wygrywa ten, kto wykaże się sprytem i zdoła przetrwać.
Kup Ballada o Koronie Krwi i Zdrady w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ballada o Koronie Krwi i Zdrady
Poznaj innych czytelników
403 użytkowników ma tytuł Ballada o Koronie Krwi i Zdrady na półkach głównych- Chcę przeczytać 284
- Przeczytane 115
- Teraz czytam 4
- Posiadam 43
- 2025 6
- Legimi 5
- Chcę w prezencie 4
- Fantasy 4
- Fantastyka 3
- Do kupienia 3



























OPINIE i DYSKUSJE o książce Ballada o Koronie Krwi i Zdrady
Mój dnf… o ile początek był mega obiecujący tak dalej…? Cóż, miałam wrażenie, że rodzeństwo tylko ciągle wszędzie chodzi i chce poogarniac jakieś sprawy, których nie ogarnia i dostaje baty od ojca… non stop, jedno i to samo. Po czym rozdział 17 przelał czarę goryczy i powiedziałam sobie że tutaj wysiadam i robię definitywny „stop”.
Mój dnf… o ile początek był mega obiecujący tak dalej…? Cóż, miałam wrażenie, że rodzeństwo tylko ciągle wszędzie chodzi i chce poogarniac jakieś sprawy, których nie ogarnia i dostaje baty od ojca… non stop, jedno i to samo. Po czym rozdział 17 przelał czarę goryczy i powiedziałam sobie że tutaj wysiadam i robię definitywny „stop”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam i jak najbardziej polecam! Super! Czekam na kolejne tomy
Przeczytałam i jak najbardziej polecam! Super! Czekam na kolejne tomy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna marnej jakości lektura, gdzie bohaterowie zachowują się irracjonalnie i brakuje logiki. Zaczynanie zdania od "że", koszmarek. Brak sensownie przedstawionego świata. Jakieś królestwa, państwa, ale jaka wojna, o co wojna? Jakieś zasady panujące? Cokolwiek? Wprowadzanie wymyślonych przez siebie słówek, które mają wyjaśnienie gdzieś na końcu rozdziału. Skoro książka jest wydana w formacie elektronicznym, to ciężko wpaść na to, że czytelnikowi będzie ciężko co chwilę przeklikiwać?
Donovan już od pierwszych stron prezentuje się jako przygłupi prostak. Bal, na którym bawią się wrogie sobie rodziny królewskie? Brak ochrony w wrogim państwie? Następczyni tronu spaceruje sobie bez ochrony? Tak, to ma sens. Grunt, że ma prywatność.
Nie skończyłam, za bardzo szanuję swój czas.
Kolejna marnej jakości lektura, gdzie bohaterowie zachowują się irracjonalnie i brakuje logiki. Zaczynanie zdania od "że", koszmarek. Brak sensownie przedstawionego świata. Jakieś królestwa, państwa, ale jaka wojna, o co wojna? Jakieś zasady panujące? Cokolwiek? Wprowadzanie wymyślonych przez siebie słówek, które mają wyjaśnienie gdzieś na końcu rozdziału. Skoro książka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wobec tej książki bardzo mieszane uczucia - zarówno przez samą treść, jak i fakt, że śledziłam autorkę jeszcze przed wydaniem książki.
Zacznijmy od tego że książka fabularnie mi się podobała - sam pomysł jest zajebisty i ostatecznie mnie wciągnęła, pomimo rzeczy, z którymi mam problem i do których przejdę za chwilę.
Uważam, że bohaterowie są dobrze wykreowani, pokochałam ich (szczególnie podoba mi się Donovan - I just love this guy) i pomysł na fabułę był dobry
Ale.
Tu się pojawia problem z wykonaniem i rzeczy, które kulały w tej książce:
1. Dziury fabularne/logiczne albo głupie rozwiązania
Przykłady:
- Adaliah może przykładać sztylet do szyi Donovana na początku książki, ale gdy on coś robi w jej kierunku od razu z jej strony jest mowa o tym, że zaatakowanie jej wywoła wojne
- Randomowe morderstwa za które nie było ostatecznie konsekwencji(głównie patrząc po tym co odprawiał Donovan)
- Grożenie ludziom których chcesz za sojuszników(jakby wtf)
- cyt. "Widzę jedynie dwa wyjścia: zabić następców tronu Elsolis lub stanąć po ich stronie" - według mnie jest to nielogiczne, biorąc pod uwagę, że Elsolis prosi ich o sojusznictwo, a zabicie następców wywołałoby wojne (gdzie ci sojusznicy sami powiedzieli, że chcą bezpieczenstwa)
- cyt. "Wie, że jechaliście na spotkanie z Haritem. 𝗪𝗶𝗮𝘁𝗿 𝘄𝘆𝘀𝘇𝗲𝗽𝘁𝗮𝗹 𝗺𝘂 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗲" - uważam to za 𝘵𝘳𝘰𝘤𝘩𝘦 logiczne skoro są elfami(a elfy = związane z naturą),ale to jest dosyć głupie rozwiązanie które spowodowało, że dosłownie się zaśmiałam czytając to
2. Według mnie trochę niepotrzebne sceny fabularnie
Główny zarzut mam do kar wymierzanych przez króla Erthana jego dzieciom.
Po dłuższym czasie i kolejnej takiej scenie czułam jakbym czytała to samo, i niesamowicie mnie to nudziło. Wręcz po jakimś czasie te sceny w mojej głowie zaczęły wyglądać głupio.
W moim odczuciu nie wnosiły nic fabularnie - jedyne, co miały pokazać to ból Adaliah i Ernesha. I jasne, ten ból ostatecznie powodował w nich jakieś zmiany charakterów ale nadal uważam, że tych scen było po prostu za dużo.
3. Niewyjaśnione niektóre rzeczy
Przykład:
Moce poszczególnych osób (co jedna osoba zaznaczyła również w swojej opinii) - nie było konkretnie powiedziane, jak dużo bohaterowie mogą zrobić swoimi mocami. Moce sprawiały momentami wrażenie wymyślanych ad hoc, by rozwiązać sceny bez wyjścia. (na plus było to, że zdarzały się momenty, gdy im się to nie udawało i ponosili również porażki)
Wracając również do punktu 2 - moim największym problemem chyba jest scena gwałtu.
Nie zrozumcie mnie źle: nie była napisana okropnie, wręcz przeciwnie - ból bohaterów i sama scena była napisana dobrze. Nie było sympatyzowania z oprawcą ani romantyzowania, pokazany został ból i wszystko zostało ucięte w taki sposób, że nie było pełnego opisu tego, co dokładnie oprawca robi ofierze.
Ale.
- Uważam, że scena pomimo ucięcia, była nadal za długa - czasami lepiej zostawić czytelnika z pustką, bo to potrafi wzbudzić jeszcze mocniejsze emocje;
- brak późniejszych konsekwencji - przez chwilę było wspominane, że to ból dla bohaterów, ale potem temat poszedł w zapomnienie;
- brak celu fabularnego (podobne do poprzedniego punktu) - mam wrażenie, że ta scena została napisana tylko po to, by dodać kolejnego bólu bohaterom i pokazać, jak zły potrafi być król. Fabularnie nie wnosi to nic konkretnego. Nie jest pokazane, jak bohaterowie bardziej pękają wspominając to, ani jak później próbują się postawić oprawcy. Tak jakby nic się nie zmieniło po tej scenie - i to mnie boli nie ważne jak dobrze ta scena była napisana.
W skrócie: Problemem nie jest sama obecność tej sceny, lecz brak jej realnego wpływu na dalszy rozwój postaci i fabuły.
(+Sceny zbliżeń i gwałtów ogólnie są ciężkie do pisania, więc uważam to trochę za błąd, by wpychać to do swojego debiutu)
Pomijając totalnie brak TW na początku książki o tym(bo to nie zaliczało się pod molestowanie seksualne)
Na wiele mniejszych rzeczy i błędów jestem w stanie przymknąć oko, bo to jednak debiut i staram się być wyrozumiała.
Jak mówiłam, pomimo tych błędów nadal jestem nieobiektywna w tej opinii, biorąc pod uwagę moją sympatię do książki i autorki.
Pomimo tych rzeczy osobiście książkę nadal lubię i będę czekać na kolejne tomy, w których mam nadzieję, że te błędy zostaną chociaż trochę naprawione. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, co wydarzy się dalej fabularnie.
Mam wobec tej książki bardzo mieszane uczucia - zarówno przez samą treść, jak i fakt, że śledziłam autorkę jeszcze przed wydaniem książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego że książka fabularnie mi się podobała - sam pomysł jest zajebisty i ostatecznie mnie wciągnęła, pomimo rzeczy, z którymi mam problem i do których przejdę za chwilę.
Uważam, że bohaterowie są dobrze wykreowani,...
Nie dotrwałam do końca a rzadko porzucam książki rozpoczęte.
Nie dotrwałam do końca a rzadko porzucam książki rozpoczęte.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ballada o Koronie Krwi i Zdrady" historia, którą przetrwają tylko najsilniejsi.
W świecie, gdzie bronią jest władza, dwa wrogie królestwa od wieków toną we wzajemnej nienawiści.
Kraina elfów i czarodziejów, gdzie każdy najmniejszy twój błąd może zmienić twoje życie tylko na gorsze.
Przyszli władcy od zawsze wiedzieli, że gdy zasiądą na tronach będą musieli stanąć do walki i albo wygrają albo zginą.
Podczas gdy Adaliah i Ernest dowiadują się jak bardzo ich ojciec zniszczył życie elfom, Donovan walczy o uznanie swojego ojca.
Los nierozerwalnie złączył los tej trójki i czy tego chcą czy nie muszą dalej walczyć o przetrwanie bo innej alternatywy nie ma. Nie w świecie gdzie słabość skazuje cię na zagładę.
Pokój w końcu nie wchodzi w grę gdy świat skąpany jest w krwi i nienawiści.
„Ballada o Koronie Krwi i Zdrady" historia, którą przetrwają tylko najsilniejsi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie, gdzie bronią jest władza, dwa wrogie królestwa od wieków toną we wzajemnej nienawiści.
Kraina elfów i czarodziejów, gdzie każdy najmniejszy twój błąd może zmienić twoje życie tylko na gorsze.
Przyszli władcy od zawsze wiedzieli, że gdy zasiądą na tronach będą musieli stanąć do...
Miałam spore oczekiwania względem tej książki i choć nie do końca się one spełniły, to nie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam. Bawiłam się super, styl autorki jest wypracowany, ale muszę przyznać, że miejscami książka wyglądała, jakby nie przeszła żadnej redakcji. Zacznę od relacji Adaliah z Donovanem, która jasno wskazuje na rozwijający się motyw enemys to lovers - bardzo źle napisany, napięcie między nimi było wymuszone, a nienawiść księcia do elfów nie do końca miała sens. Uważam też, że zaczął łapać do niej uczucia zbyt szybko, co spowodowało, że cała ta relacja miejscami wypadała sztucznie. Scena, w której Donovan miał zabić księżniczkę, wywołała u mnie śmiech, niżeli smutek czy napięcie. Po co robić z niego maga pałającego OGROMNĄ nienawiścią do elfów, skoro gdy przychodzi co do czego to okazuje się, że on wcale ich nienawidzi, a zaczyna współczuć księżniczce, którą chciał zabić? Tak, on był opisywany jako lekkomyślny i chaotyczny, ale aż tak? Wyczuwam tutaj, że autorka próbowała zrobić z niego złą postać, która jednak ma wielkie serce i potrafi współczuć, ale z tego popłączenia wyszedł chaos. Ta scena kompletnie nic nie wniosła do fabuły. Drugim aspektem jest wątek lgbt, czyli Ernesha, który z jednej strony zakochany jest w mężczyźnie, a z drugiej krótko po tej scenie łapie od razu uczucia do kobiety, z którą spotkał się jakieś dwa razy. Nie lepiej zrobić z niego od razu hetero? Albo tylko homo? Albo może nawet bi, ale imo złapał uczucie do Deny za szybko, jakby był kochliwym elfem, który skoro nie może mieć jednego, to przeskakuje na drugie. Poza tym, jest dużo scen, które dzieją się bez przyczyny (imo wszyscy tam są lekkomyślni) i bez logiki, a najbardziej rozbawiło mnie to, że Donovan po tym, jak jego ojciec próbował go zabić, postanawia wrócić do Carminy bez powodu (był zmęczony i chciał odpocząć, ale czemu akurat tam? Nie wyłapałam innej przyczyny, dlaczego tam wrócił) i tam zostaje wrzucony do lochu. Moje pytanie brzmi: dlaczego on tam w ogóle wrócił? On sam nie chce żyć, czy co? Uważam też, że śmierć Eernesha już w 1 części nie była dobrym posunięciem. Nie czułam nic, czytając tę scenę, a jego śmierć wcale nie była potrzebna - może i sprawiło to, że Adaliaha poczuła większą determinację, aby wygrać wojnę, ale można by było to rozegrać na wiele innych sposobów, nie zabijając jej brata. Takie mam zdanie. Nie uważam, że jest to tak dobry debiut, jak opisują go inni, ale nie uważam też, że jest i z chęcią przeczytam drugą część, aby zobaczyć, w którą stronę rozwinie się autorka. I wiem, że czytanie negatywnych opinii o swoim dziele boli, ale mam nadzieję, że mimo to autorka czyta je i wynosi wnioski, bo uważam że każdemu artyście jest to potrzebne. Trzymam kciuki za dalszą pisarską przygodę autorki i czekam na drugą część :)
Miałam spore oczekiwania względem tej książki i choć nie do końca się one spełniły, to nie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam. Bawiłam się super, styl autorki jest wypracowany, ale muszę przyznać, że miejscami książka wyglądała, jakby nie przeszła żadnej redakcji. Zacznę od relacji Adaliah z Donovanem, która jasno wskazuje na rozwijający się motyw enemys to lovers -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmeczyła mnie ta książka. Niby 510 a wlekła się strasznie.
Zmeczyła mnie ta książka. Niby 510 a wlekła się strasznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlaudia Wyrobek „Ballada o Koronie krwi i zdrady”
Książka ma ogromny potencjał i otwiera trylogię, w pierwszej części poznajemy trójkę głównych bohaterów: elfie bliźnięta Adaliah i Ernesha oraz czarodzieja Donovana. Każdy z nich opowiada historię ze swojego punktu widzenia – wszyscy zmagają się z własnymi demonami, problemami i zupełnie inaczej patrzą na świat. Łączy ich jedno: każdy z nich ma siłę i predyspozycje, by zostać władcą.
Bliźniaki, które łączy silna więź rodzinna, dorastają w cieniu swojego ojca – obecnego władcy ziem elfów. Ten jednak pogrąża się w mroku i stosuje wobec dzieci okrutne kary. Z kolei Donovan, potężny czarodziej, nienawidzi elfów i również zmaga się z trudną relacją z ojcem – bezlitosnym władcą, który nie akceptuje syna jako następcy tronu.
Fabuła skupia się wokół zadań i prób, jakie bohaterowie muszą przejść, by udowodnić swoją wartość. W tle przygotowania do wojny pomiędzy elfami i czarodziejami – każdy szuka sojuszników, a jednocześnie musi być gotów na atak przeciwnika.
Choć akcja w tej części nie pędzi w zawrotnym tempie, nie brakuje w niej mroku, brutalności i trudnych wyborów. Trójka głównych bohaterów tworzy ciekawą mieszankę – każdy ma własną historię i coś ważnego do powiedzenia. Można się spodziewać, że ich droga nie będzie prosta, skoro już od początku muszą mierzyć się z przeciwnościami.
Ja czekam z niecierpliwością na kolejny tom i pokładam duże nadzieje w tej historii.
Klaudia Wyrobek „Ballada o Koronie krwi i zdrady”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma ogromny potencjał i otwiera trylogię, w pierwszej części poznajemy trójkę głównych bohaterów: elfie bliźnięta Adaliah i Ernesha oraz czarodzieja Donovana. Każdy z nich opowiada historię ze swojego punktu widzenia – wszyscy zmagają się z własnymi demonami, problemami i zupełnie inaczej patrzą na świat. Łączy ich...
Jeszcze zanim zaczęłam czytać książkę, miałam ogromne obawy, że z zewnątrz jest ona o wiele piękniejsza niż w środku. Niestety... nie pomyliłam się za wiele.
Mimo, że początkowo byłam nawet pełna nadziei - Donovan od razu zarysował nam jego podejście do Elfów, więc można było się domyślić jakie będzie zakończenie. To samo można było powiedzieć o elfich bliźniakach.
Niestety dalsze rozdziały pokazywały, że właściwie nie ma dużo więcej tej fabuły. Mamy okrutnego Króla Elfów i jego kary. Stłamszone rodzeństwo, które właściwie niewiadomo na co czekało i bez słowa wykonywało rozkazy ojca.
Z drugiej strony mamy rozkapryszonego czarodzieja, który myśli tylko o sobie, daje się wyprowadzić z równowagi i bez sensu zabija nawet własnych obywateli...
A mówiąc o bezsensowych śmierciach i irracjonalnych reakcjach - oba królestwa mordowały swoich ludzi i absolutnie nic z tym nie robili. Dalej się spotykali. Pomijając fakt, że nie było żadnego logicznego wytłumaczenia żeby w ogóle się spotykali.
Cała fabuła pisana jest na kolanie. Rozumiem, że mieliśmy poznać zwaśnione państwa i pokazać, że mimo różnic coś może ich łączyć, ale niestety sposób jaki zostało to przedstawione nie miał sensu.
Scena w alkowie Króla była totalnie bezcelowa. Rozumiem, autorka chciała nami wstrząsnąć. Pokazać jak okrutny jest władca Elfów, ale to niczego nie wniosło. Taki sam efekt osiągnęłaby jednym zdaniem, bo nie była jakoś wyjątkowo "emocjonalnie" napisana żeby zrobić jeszcze większe wrażenie.
Niestety, ale jedyna moja reakcją czytając książkę to "po co?" I "dlaczego?". Nic nie miało większego sensu. Relacje były płytkie i jakby tworzone "naprędce" byle tylko można było iść dalej z fabułą.
Autorka wyraźnie chciała upchać jak najwięcej pomysłów w jednej części - niestety nie zastanowiła się, czy jedno wynika z drugiego...
Dałam 4, ponieważ postanowiłam odbierać te książkę jako wstęp do historii, jako że to pierwszy tom. Mam nadzieję, że dalsze tomy jednak rozwieją wszelkie wątpliwości i przede wszystkim będą zwyczajnie lepsze.
Historia Donovana daje mi nadzieję, że później może być naprawdę ciekawie.
Nie bez znaczenia w ocenie jest również fakt, że książka wydana jest po prostu pięknie.
Niestety, to właśnie okładka jest w niej najlepsza...
Jeszcze zanim zaczęłam czytać książkę, miałam ogromne obawy, że z zewnątrz jest ona o wiele piękniejsza niż w środku. Niestety... nie pomyliłam się za wiele.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo, że początkowo byłam nawet pełna nadziei - Donovan od razu zarysował nam jego podejście do Elfów, więc można było się domyślić jakie będzie zakończenie. To samo można było powiedzieć o elfich bliźniakach....