Ćwiczenia duchowe

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Seria:
- AMDG
- Tytuł oryginału:
- Exercita spiritualia
- Data wydania:
- 2025-03-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 1996-01-01
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788327739797
- Tłumacz:
- Jan Ożóg SJ
Wydanie z inspirującymi duchowo ilustracjami Przemysława Wysogląda SJ.
"W każdym dobrym wyborze, jeżeli chodzi o nas samych, oko naszej intencji winno być proste, wpatrzone jedynie w cel, dla którego jestem stworzony, a mianowicie dla chwały Boga, Pana naszego, i dla zbawienia mej duszy." (ĆD 169)
Klasyczny tekst "Ćwiczeń duchowych" św. Ignacego Loyoli, zatwierdzony przez wszystkich papieży od XVI wieku po dziś jako najlepszy sposób odprawiania rekolekcji. Książka służąca zarówno dającym rekolekcje, jak i tym, którzy już je odbyli i pragną podtrzymać w sobie ich owoce.
Kup Ćwiczenia duchowe w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ćwiczenia duchowe
Poznaj innych czytelników
375 użytkowników ma tytuł Ćwiczenia duchowe na półkach głównych- Chcę przeczytać 236
- Przeczytane 123
- Teraz czytam 16
- Posiadam 59
- Religia 12
- Duchowość 9
- Ulubione 5
- Chcę w prezencie 4
- Religie 3
- Teologia 3
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Ćwiczenia duchowe
Zabierz, Panie, i przyjmij
całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. [Amen.]







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ćwiczenia duchowe
Trudno o jakąś lepszą metodę na refleksję o Chrystusie dla chrześcijanina. Te ćwiczenia są zamierzone do wykonania przez cały okres naszego życia. Kryję się za nimi niekończący się skarbiec wiedzy tajemnic wiary.
Trudno o jakąś lepszą metodę na refleksję o Chrystusie dla chrześcijanina. Te ćwiczenia są zamierzone do wykonania przez cały okres naszego życia. Kryję się za nimi niekończący się skarbiec wiedzy tajemnic wiary.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapoznałem się z ciekawości i... trudno mi jednoznacznie ocenić tę pozycję. Jest to forma instrukcji rekolekcyjnej, więc myślę, że prawidłowa ocena mogłaby być postawiona po odbyciu takich rekolekcji. Ponadto, jest to oczywiście pozycja religijna, więc element wiary jest tutaj kluczowy.
Mogę natomiast dodać, że sama struktura jest bardzo czytelna. Ponadto, dalsze rozdziały opisujące w skróconej wersji dzieje Jezusa pozwalają uporządkować jego historię.
Zapoznałem się z ciekawości i... trudno mi jednoznacznie ocenić tę pozycję. Jest to forma instrukcji rekolekcyjnej, więc myślę, że prawidłowa ocena mogłaby być postawiona po odbyciu takich rekolekcji. Ponadto, jest to oczywiście pozycja religijna, więc element wiary jest tutaj kluczowy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMogę natomiast dodać, że sama struktura jest bardzo czytelna. Ponadto, dalsze...
Do lektury skłoniła mnie „zawodowa ciekawość”. Jest to było nie było klasyka literatury duchowej. Niemniej - nie jest to książka, którą czyta się ot tak.
Są fragmenty, które niosą ze sobą treści głębokie niezależnie od przeżycia ćwiczeń, jednak pełny wgląd w treść daje zapewne dopiero przeżycie rekolekcji krok po kroku, pod kierunkiem kogoś, kto sam już je przeżył.
Do lektury skłoniła mnie „zawodowa ciekawość”. Jest to było nie było klasyka literatury duchowej. Niemniej - nie jest to książka, którą czyta się ot tak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą fragmenty, które niosą ze sobą treści głębokie niezależnie od przeżycia ćwiczeń, jednak pełny wgląd w treść daje zapewne dopiero przeżycie rekolekcji krok po kroku, pod kierunkiem kogoś, kto sam już je przeżył.
Chciałem się zapoznać z ciekawości z treścią tej pracy i wydaje mi się, że pracę te (zgodnie z intencją) może docenić wyłącznie praktykujący chrześcijanin, który sam testuje instrukcje autora. W moim odczuciu, wartości jakie przekazuje ta książka oraz sugerowane praktyki to jest krótka droga do fanatyzmu czy zdziwaczenia. Loyola uważa rygoryzm i fanatyzm za coś dobrego tak więc nie przeszkadza mu polecanie zamartwiania się poprzez ascezę czy samookaleczanie się - w drodze do chrześcijańskiego ideału powinniśmy cierpieć i wyzbywać się wszystkich doczesnych przyjemności (kwestia sporna czy jest to kwestia wpływów późnośredniowiecznej recepcji chrześcijaństwa czy może oryginalna wizja Jezusa).
Wiele proponowanych praktyk kontemplacyjnych Loyoli łudząco przypominało instrukcje medytacji w np takim buddyzmie, gdzie również należy sobie wizualizować siebie, w niektórych odłamach jakiś absolut czy symboliczne bóstwa. Może te praktyki nie przyszły do nas konkretnie z Azji, ale fakt opracowania podobnych metod oddawania czci bóstwom może być świadectwem tego, że nie wszystko poza tradycyjną praktyką chrześcijańską jest pogańskie i istnieją różne od naszych metody oddawania czci, które moglibyśmy zaadoptować (jak to ma miejsce np z medytacją chrześcijańską nad słowami Pisma).
Wierny powinien wstawać z myślą o Bogu, chodzić z myślą o Bogu i zasypiać z rachunkiem sumienia by w ten sposób poddać się jak to tylko możliwe. I jak sama religijność nie jest problemem, bo przecież inne religie abrahamowe uważają wielokrotną, codzienną modlitwę za podstawowy obowiązek wiernego - tak u Loyoli jest to połączone zazwyczaj z pesymistycznymi, umniejszającymi oraz upokarzającymi człowieka "kontemplacjami". Zdecydowanie; postrzegam judaizm jako dużo bardziej optymistyczny, gdzie mniejszy nacisk kładzie się na niedoskonałość człowieka a większy na jego wyjątkowość oraz wartość życia doczesnego.
Ostatnie z kolei stronicę tej książki są najistotniejsze ideologicznie, bo tam Loyola przedstawia swoje tezy, które można by było streścić do twierdzenia: "zostaw myślenie kościołowi katolickiemu", na tych ostatnich stronicach pada słynne zdanie Loyoli, że powinniśmy uznać czarne za białe, jeśli kościół katolicki tak nakaże.
Część moich zarzutów może, zdaniem niektórych, być zarzutami wymierzonymi ogólnie w katolicyzm, jednak uważam, że istnieją dużo lepsze podejścia do rozwoju duchowego w ramach wyznania chrześcijańskiego i sam nie miałbym serca jakiemukolwiek wiernemu polecenie tak upokarzającej pracy z XVI wieku.
Chciałem się zapoznać z ciekawości z treścią tej pracy i wydaje mi się, że pracę te (zgodnie z intencją) może docenić wyłącznie praktykujący chrześcijanin, który sam testuje instrukcje autora. W moim odczuciu, wartości jakie przekazuje ta książka oraz sugerowane praktyki to jest krótka droga do fanatyzmu czy zdziwaczenia. Loyola uważa rygoryzm i fanatyzm za coś dobrego tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta, pomimo, że jest napisana w starym stylu jest swego rodzaju "poradnikiem coachingowym" dawnych czasów. To coś więcej niż podręcznik o duchowości. Dużo tu wizualizacji pewnych momentów z Biblii i pracy nad soba. Zaskakujące jak wiele rzeczy z tamtej epoki ma odzwierciedlenie w czasach dzisiejszych. Książka wiele wyjaśnia z zakresu religii (np. o jałmużnie, przejadaniu się, pokucie, umartwianiu, ubóstwie) i wymaga wkładu pracy własnej, samodyscypliny, chęci dążenia do uświęcenia się - myślę, że warto zajrzeć. Ps. Przyjemnie się słucha! Może nawet prościej niż czyta! Warto poszukać w internecie nagrań.
Książka ta, pomimo, że jest napisana w starym stylu jest swego rodzaju "poradnikiem coachingowym" dawnych czasów. To coś więcej niż podręcznik o duchowości. Dużo tu wizualizacji pewnych momentów z Biblii i pracy nad soba. Zaskakujące jak wiele rzeczy z tamtej epoki ma odzwierciedlenie w czasach dzisiejszych. Książka wiele wyjaśnia z zakresu religii (np. o jałmużnie,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze, rozważania z Ignacym Loyolą właściwie mnie pokonały. Okazały się być dla mnie trudne, jednak nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Przebrnąwszy przez pierwsze dwa tygodnie rozważań, zrozumiałem jak bardzo nastawiona jest na samodyscyplinę duchowość jezuicka. Nie mówię jednak, że moje próby stosowania ćwiczeń Świętego Ignacego pozostały bezowocne - po pierwszym tygodniu zrozumiałem jak układać rachunek sumienia i że jest to dobre narzędzie do pracy nad sobą. Ćwiczenia duchowe to zdecydowanie lektura, która stawia wyzwania. Można się do niej zrazić, można ją źle zrozumieć, jednak też jest lekturą do której warto wracać i próbować realizować tę ćwiczenia po raz kolejny. Ja, mimo nie powodzenia, na pewno do niej wrócę.
Szczerze, rozważania z Ignacym Loyolą właściwie mnie pokonały. Okazały się być dla mnie trudne, jednak nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Przebrnąwszy przez pierwsze dwa tygodnie rozważań, zrozumiałem jak bardzo nastawiona jest na samodyscyplinę duchowość jezuicka. Nie mówię jednak, że moje próby stosowania ćwiczeń Świętego Ignacego pozostały bezowocne - po pierwszym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pisana bardzo dawnym językiem, trudna. Zastosowanie tych ćwiczeń w formie ignacjańskich rekolekcji; polecam.
Książka pisana bardzo dawnym językiem, trudna. Zastosowanie tych ćwiczeń w formie ignacjańskich rekolekcji; polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie tyle poradnik, co praktyczny instruktarz dla przewodników duchowych. Do skorzystania z niego wymagana jest zaawansowana wiedza teologiczna i już odbyta praktyka duchowa. Zdecydowanie nie jest to propozycja dla początkujących i raczej nie nada się dla osób świeckich – jest to raczej propozycja odbycia uporządkowanego, wręcz mechanicznego, kursu, utwierdzającego postawę, wiedzę i wiarę.
„Pochwalać wielce zakony, dziewictwo, wstrzemięźliwość; małżeństwo też, ale nie w tej mierze, co tamte”.
- Jeśli życie w czystości (w celibacie) jest lepsze od życia w zdrowym małżeństwie, to wyginęlibyśmy w ciągu kilku pokoleń. („Extinction rebelion” i antynataliści lubią to).
„Pochwalać śluby zakonne posłuszeństwa, ubóstwa i czystości i inne śluby doskonałości nieobowiązkowe. Należy tu zwrócić uwagę, że ślub dotyczy tego, co zmierza do doskonałości ewangelicznej; przeto nie należy ślubować tego, co się od tej doskonałości oddala, np. uprawiania handlu lub ZAWARCIA MAŁŻEŃSTWA”. [podkreślenie moje]
- Jak wyżej.
Rdz 1, 28 „I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię…” jak się to ma do wyższości celibatu nad małżeństwem?
Domyślam się, że skoro to instruktarz dla duchownych, mnichów i sióstr zakonnych, z powodów pragmatycznych powinno podkreślać się doniosłość celibatu i życia duchownego - no, ale nie przeginajmy.
„Pochwalać wreszcie wszystkie przykazania kościelne, trzymając umysł w gotowości do szukania racji dla ich obrony, w żaden zaś sposób dla ich zwalczania”.
- Prawda nie obawia się krytyki.
„Winniśmy być bardziej gotowi do uznawania i pochwalania tak dekretów i zarządzeń, jak i obyczajów naszych przełożonych [niż do ich ganienia]. Bo chociaż niekiedy nie są one lub nie były takie [tj. godne pochwały], to jednak mówienie przeciw nim czy to publicznie w kazaniach, czy w rozmowach z ludźmi prostymi, rodziłoby więcej szemrania i zgorszenia niż pożytku. Lud bowiem oburzałby się na swych przełożonych czy to świeckich, czy duchownych. Ale jeśli powoduje się szkodę krytykując przed ludźmi prostymi przełożonych w ich nieobecności, to może być rzeczą pożyteczną mówić o tych złych obyczajach do tych tylko osób, które mogą temu zaradzić”.
- Zrozumiały pragmatyzm. Dlaczego zatem w świetle dnia wyklinać makiawelizm, a w ciemności nocy z niego korzystać?
„Ażeby we wszystkim utrafiać w sedno, trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, co widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół hierarchiczny (...)”.
- To aż się prosi o katastrofę. Na szczęście Duch Święty czuwa i ostatecznie wszystko naprostuje. Tylko po co naprawiać skutki katastrofy, kiedy można jej uniknąć?
Oczywiście powyższe pojedyncze zalecenia Św Ignacego Loyoli nie powinny być odrywane od reszty i rzucać większy cień na całość, niż powinny. Do tego Św Ignacy Loyola jest tylko cząstką ciała Kościoła i występuje głównie w swoim własnym imieniu. Wszakże książka jest swobodnie dostępna dla „prostego człowieka” i nikt się tu z niczym nie kryje – Prawda rzeczywiście nie obawia się krytyki.
„Choć jest rzeczą bardzo prawdziwą, że nikt nie może się zbawić, jeśli nie jest predestynowany [przeznaczony do zbawienia] i jeśli nie ma wiary i łaski, to jednak trzeba być bardzo ostrożnym w sposobie mówienia i rozprawiania o tych wszystkich sprawach”
„Nie powinniśmy mieć w zwyczaju mówić dużo o predestynacji. Lecz jeśli w pewien sposób i niekiedy mówi się o tym, trzeba wtedy tak mówić, żeby ludzie prości nie popadali w błędy, jak to się czasem zdarza, gdy mówią: „Czy mam być zbawiony czy potępiony, to już jest zdecydowane; przeto z powodu moich dobrych czy złych uczynków nie może się to już stać inaczej”… I na skutek tego słabną na duchu i zaniedbują dobre uczynki, które prowadzą do zbawienia i postępu duchowego ich dusz”.
„Podobnież należy uważać, żeby nie mówić dużo o wierze z wielkim naciskiem na nią, a bez żadnego rozróżnienia i wyjaśnienia, żeby i przez to nie dawać ludowi okazji do osłabnięcia na duchu i do lenistwa w dobrych uczynkach, czy to zanim się ma wiarę ożywioną miłością, czy potem”.
- Absolutna racja! Nikt z nas nie wie, do czego został predestynowany (może prócz Świętych i mistyków) – ale i nie dążymy ku Bogu w nadziei na nagrodę, ani ze strachu przed karą – dążymy do Boga, Prawdy, Dobra, Piękna i Miłości ZE WZGLĘDU NA NIE SAME. Każdy z nas jest powołany do dążenia ku Dobru.
„Podobnie nie powinniśmy mówić tak obszernie o łasce, kładąc na nią taki nacisk, żeby się z tego rodziła trucizna [błędu], znosząca wolność woli. Przeto o wierze i łasce można mówić, o ile to możliwe jest z pomocą Bożą, dla większej chwały Jego Boskiego Majestatu, ale nie tak i nie w ten sposób, zwłaszcza w naszych tak niebezpiecznych czasach, żeby uczynki [dobre] i wolna wola doznały jakiejś szkody lub były zgoła lekceważone”.
- Znowu w punkt! Księża i Doktorzy Kościoła zdecydowanie zbyt duży nacisk kładą na Łaskę, przez co człowiek czuje się opróżniony z jakiejkolwiek sprawczości.
Książka nie dla każdego – bądźcie świadomi co kupujecie.
Na koniec piękna modlitwa:
„Zabierz, Panie, i przyjmij
całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś –
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza.
[Amen]”.
Nie tyle poradnik, co praktyczny instruktarz dla przewodników duchowych. Do skorzystania z niego wymagana jest zaawansowana wiedza teologiczna i już odbyta praktyka duchowa. Zdecydowanie nie jest to propozycja dla początkujących i raczej nie nada się dla osób świeckich – jest to raczej propozycja odbycia uporządkowanego, wręcz mechanicznego, kursu, utwierdzającego postawę,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest bardziej "poradnik metodyczny" niż książka do zgłębienia tej duchowości. Dopiero po przeczytaniu innych pozycji można tą lepiej zrozumieć.
To jest bardziej "poradnik metodyczny" niż książka do zgłębienia tej duchowości. Dopiero po przeczytaniu innych pozycji można tą lepiej zrozumieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWracam wielokrotnie
Wracam wielokrotnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to