Siete casas vacías

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Siete casas vacías
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wydania:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- hiszpański
- ISBN:
- 9788483931851
Las casas son siete, y están vacías. La narradora, según Rodrigo Fresán, es «una científica cuerda contemplando locos, o gente que está pensando seriamente en volverse loca». Y la cordura, como siempre, es superficial.
Samanta Schweblin nos arrastra hacia Siete casas vacías y, en torno a ellas, empuja a sus personajes a explorar terrores cotidianos, a diseccionar los miedos propios y ajenos, y a poner sobre la mesa los prejuicios de quienes, entre el extrañamiento y una «normalidad» enrarecida, contemplan a los demás y se contemplan.
La prosa afilada y precisa de Schweblin, su capacidad para crear atmósferas densas e inquietantes, y la estremecedora gama de sensaciones que recorren sus cuentos han hecho a este libro merecedor del IV Premio Internacional de Narrativa Breve Ribera del Duero.
Kup Siete casas vacías w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Siete casas vacías
Poznaj innych czytelników
293 użytkowników ma tytuł Siete casas vacías na półkach głównych- Przeczytane 167
- Chcę przeczytać 123
- Teraz czytam 3
- 2025 15
- 2026 13
- Posiadam 12
- Legimi 8
- Audiobook 7
- Audiobooki 7
- Audio 3




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Siete casas vacías
Siedem pustych domów – króciutki i niepozorny na pierwszy rzut oka tomik opowiadań argentyńskiej pisarki Samanty Schweblin – przy bliższym poznaniu okazuje się skrywać w sobie mrok, który zostaje z czytelnikiem na długo po doczytaniu do ostatniej kropki. I jest to mrok na jakimś poziomie oswojony, w którym – ku własnemu przerażeniu – z łatwością się odnajduję, jakbym po długiej nieobecności wróciła do miejsca, z którego już kiedyś próbowałam uciec. Groza czająca się w pozornie bezpiecznych ścianach domów i mieszkań; podskórny lęk i pustka codzienności, które niby można zagłuszyć, ale które i tak zawsze pozostaną tuż obok, na wyciągnięcie ręki.
Zapraszam do lektury całej recenzji na blogu Nasza Nisza: https://naszanisza.pl/blog/groza-codziennosci-czyli-siedem-pustych-domow-samanty-schweblin/
Siedem pustych domów – króciutki i niepozorny na pierwszy rzut oka tomik opowiadań argentyńskiej pisarki Samanty Schweblin – przy bliższym poznaniu okazuje się skrywać w sobie mrok, który zostaje z czytelnikiem na długo po doczytaniu do ostatniej kropki. I jest to mrok na jakimś poziomie oswojony, w którym – ku własnemu przerażeniu – z łatwością się odnajduję, jakbym po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce znajdziemy 7 opowiadań: o relacji matka-córka, o nagości, żałobie, chorobie, teściowej, spotkaniu dziewczynki z dojrzałym mężczyzną oraz niepodjętej decyzji. Opowiadania są dziwne, nieco szokujące. Zachowania bohaterów są nie do końca dla mnie zrozumiałe. Niektóre historie jednak zostały ze mną na dłużej.
W książce znajdziemy 7 opowiadań: o relacji matka-córka, o nagości, żałobie, chorobie, teściowej, spotkaniu dziewczynki z dojrzałym mężczyzną oraz niepodjętej decyzji. Opowiadania są dziwne, nieco szokujące. Zachowania bohaterów są nie do końca dla mnie zrozumiałe. Niektóre historie jednak zostały ze mną na dłużej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjne opowiadania weird fiction - bardzo niepokojące, groteskowe, dziwaczne. Wszystkie je łączy wspólny motyw domu i mieszkańców, którzy wywołują ciarki na plecach. Szkoda, że na rynku czytelniczym książka przeszła bez większego echa, bo zasługuje na szerokie grono zauroczonych nią odbiorców.
Rewelacyjne opowiadania weird fiction - bardzo niepokojące, groteskowe, dziwaczne. Wszystkie je łączy wspólny motyw domu i mieszkańców, którzy wywołują ciarki na plecach. Szkoda, że na rynku czytelniczym książka przeszła bez większego echa, bo zasługuje na szerokie grono zauroczonych nią odbiorców.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy dom może być czymś innym niż tylko naszym "safe and comfort place"? Wg Samanty Schweblin tak. Siedem pustych domów to antologia siedmiu kameralnych opowiadań, w których ludzie tylko pośrednio są bohaterami. Istotą tematu są domy i ich aura, która pozostaje w jakiejś korelacji z mieszkańcami.
Schweblin pokazuje domy jako miejsca pełne niepokoju, dyskomfortu, negatywnej energii. To nie miejsca przyjazne, w których odczuwamy błogość i relaks. To wnętrza pełne wyimaginowanych intruzów, trudnych historii, złych wspomnień i bolesnych skojarzeń. Takie, z których często chce się uciec.
Opowiadania są przesiąknięte duszną, mroczną aurą, przyprawiają o drżenie, zakłócają poczucie bezpieczeństwa. Pokazują niemoc i lęki bezimiennych mieszkańców wnętrz, które żyją własnym życiem.
Na szczególną uwagę zasługuje historia "Jaskiniowy oddech". Pokazuje ona stare małżeństwo i tę ich ostatnią prostą w ziemskiej wędrówce. Dwoje ludzi najbliższych sobie, skazanych na siebie, a jednocześnie będących w nieustannym cichym konflikcie. I dom, w którym żyją. Miejsce, które wysysa z energii i napawa strachem. Lola ciągle myśli o bólu, fizycznych ułomnościach, ma demencję i traci kontakt z rzeczywistością. Zapomina. Źle łączy fakty, miesza czasy. Chce umrzeć, ale dom ją trzyma. Niepokoi swoją atmosferą, zakłóca codzienność. Aż wreszcie Lola się wymyka... bierze ostatni oddech; "To był jej jaskiniowy oddech, wielkie prehistoryczne monstrum bijące ją od wnętrza"; uspokaja się i odchodzi cicho, świadoma tego, bujająca w mieszance dziwnych wizji z przeszłości.
"Jaskiniowy oddech" bardzo tłamsi emocjonalnie. Pokazuje to, czego z pewnością nie chcielibyśmy doświadczyć, bo przecież nie o taką starość chodzi... Smutna, przytłaczająca beznadzieją historia...
Zachęcam do poznania prozy Schweblin, choć jej przekaz do łatwych nie należy. To teksty nieoczywiste i trochę też nierzeczywiste, pełne pułapek myślowych, mimowolnie skłaniające do skojarzeń i przemyśleń o miejscu/domu/wnętrzu, w którym żyjemy.
Czy dom może być czymś innym niż tylko naszym "safe and comfort place"? Wg Samanty Schweblin tak. Siedem pustych domów to antologia siedmiu kameralnych opowiadań, w których ludzie tylko pośrednio są bohaterami. Istotą tematu są domy i ich aura, która pozostaje w jakiejś korelacji z mieszkańcami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSchweblin pokazuje domy jako miejsca pełne niepokoju, dyskomfortu, negatywnej...
Powiem szczerze że, dość słaba ta książka. Jakieś niepokojące i trudne rzeczy są poruszane ale nic co by tak mocno szokowało, wystarczy włączyć telewizor albo wejść na pierwszy lepszy portal internetowy. To w tej kwesti, jednak nawet jak te tematy są ważne, to obiektywnie bardzo słabo jest to napisane w sposób trudny do zrozumienia, niewiadomo co się z czego bierze, autorka chyba chce być wielką pisarką ale brakuje jej warsztatu, stylem pisania komplikuje i tak już trudne sprawy. Wiadomo to są opowiadania, forma krótka i często trudno zmieścić wszystko co ważne i warte opisania ale wymaga klarowności, jasności przekazu i w sumie prostoty. Słuchałem o tej książce w pewnym podcaście, była zachwalana tu też, opis tej książki jest w samych superlatywach , jednak dawno nie spotkałem się z taką rozbieżnością pomiędzy tym co jest a tym co się pisze i mówi. Lubię kończyć książki które czytam lub słucham dlatego dotrwałem do końca ale wymagało to dużo cierpliwości. A już to opowiadanie o majtkach, powiedzieć że słabe to nic nie powiedzieć.
Powiem szczerze że, dość słaba ta książka. Jakieś niepokojące i trudne rzeczy są poruszane ale nic co by tak mocno szokowało, wystarczy włączyć telewizor albo wejść na pierwszy lepszy portal internetowy. To w tej kwesti, jednak nawet jak te tematy są ważne, to obiektywnie bardzo słabo jest to napisane w sposób trudny do zrozumienia, niewiadomo co się z czego bierze, autorka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Siedem pustych domów” Samanty Schweblin to książka, o której długo nie wiedziałam, co właściwie myślę. Z jednej strony wszystko się tu zgadza: klimat, oszczędny styl, niepokój, który pojawia się powoli i nie chce zniknąć, konsekwencja w budowaniu świata. Z drugiej - czytałam (a właściwie słuchałam) i cały czas miałam wrażenie, że stoję obok, zamiast naprawdę wejść w te historie.
Autorka w swoich testkach głównie operuje napięciem. Bierze zwykłą sytuację i bardzo powoli ją rozbija. Nic nie dzieje się gwałtownie, nie ma klasycznych punktów kulminacyjnych, a jednak przez większość czasu czuje się, że „coś jest nie tak”. Problem w tym, że to „coś” bardzo często nie prowadzi nigdzie dalej. Napięcie staje się celem samym w sobie. Czytałam trochę się z oczekiwaniem, że wydarzy się coś znaczącego (jeśli chodzi o emocje albo fabułe),a jednak zostałam z poczuciem niedosytu.
Dom jako motyw jest ciekawy i dobrze pomyślany, ale w trakcie lektury zaczynałam odczuwać pewną powtarzalność. Inne sytuacje, inni bohaterowie, a jednak podobny ciężar, rytm opowieści czy podobne zawieszenie na końcu. W efekcie część tekstów zlewała się w jedną całość.
Na szczęście są też momenty, które rzeczywiście zostają w głowie. „Jaskiniowy oddech” jest cichy, przejmujący i boleśnie prawdziwy w opisie choroby (tu oszczędny styl naprawdę działa). „Pechowiec” budzi dyskomfort i napięcie, którego nie da się łatwo zignorować.
Styl Schweblin bywa skuteczny, ale bywa też męczący. Minimalizm i otwartość zakończeń tworzą atmosferę, jednak momentami miałam poczucie, że historia kończy się zanim zdąży się naprawdę rozwinąć. Zamiast ciekawości zostawała obojętność. I choć rozumiem ten wybór, nie zawsze miałam ochotę brać w nim udział.
To jedna z tych książek, które bardziej doceniam niż naprawdę polubiłam. Widzę jej wartość i rozumiem, skąd bierze się zainteresowanie czytelników, ale mnie brakowało emocjonalnego zaangażowania - zamiast poruszenia częściej czułam dystans i powtarzalność.
„Siedem pustych domów” Samanty Schweblin to książka, o której długo nie wiedziałam, co właściwie myślę. Z jednej strony wszystko się tu zgadza: klimat, oszczędny styl, niepokój, który pojawia się powoli i nie chce zniknąć, konsekwencja w budowaniu świata. Z drugiej - czytałam (a właściwie słuchałam) i cały czas miałam wrażenie, że stoję obok, zamiast naprawdę wejść w te...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań argentyńskiej pisarki, których wspólnym tematem jest DOM. Bardziej ten „home”, niż ten „house”. Dom, w którym czegoś brak, który nie zawsze jest dla bohaterów schronieniem. Niektóre teksty są na tyle odjechane, że bez problemu mogłyby służyć jako pomysł na nowy film Lanthimosa. Na swój sposób fascynująca książka. 7.5/10
Zbiór opowiadań argentyńskiej pisarki, których wspólnym tematem jest DOM. Bardziej ten „home”, niż ten „house”. Dom, w którym czegoś brak, który nie zawsze jest dla bohaterów schronieniem. Niektóre teksty są na tyle odjechane, że bez problemu mogłyby służyć jako pomysł na nowy film Lanthimosa. Na swój sposób fascynująca książka. 7.5/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię opowiadania. Szybko się zaczynają i też szybko kończą, no i są całością. Tak też było tutaj. Każda historia dotyczyła jakiejś samotnej osoby. Raczej nie były to smutne opowieści, ale jednak mnie zasmuciły. Na razie trudno mi się po nich otrząsnąć.
Lubię opowiadania. Szybko się zaczynają i też szybko kończą, no i są całością. Tak też było tutaj. Każda historia dotyczyła jakiejś samotnej osoby. Raczej nie były to smutne opowieści, ale jednak mnie zasmuciły. Na razie trudno mi się po nich otrząsnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPuste, bo się z nich wychodzi ku końcowi, ku utracie. Zbiera się w nich lub znosi rzeczy z innych, by minimalnie zawładnąć przestrzenią.
Każdy z domów-opowiadań niepokojący, flirtujący z poczuciem normalności, nawet moralności (MAJTKI). Budowa misterna, zaprojektowana z kunsztem, jednak bardzo budżetowa pod kątem użytych środków. Schweblin wspaniale potrafi człowieka-czytelnika zaniepokoić, sprawić, by w odpowiedzi na jej słowa czuło się jednocześnie horror, jak i ogłupiający zachwyt.
Puste, bo się z nich wychodzi ku końcowi, ku utracie. Zbiera się w nich lub znosi rzeczy z innych, by minimalnie zawładnąć przestrzenią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy z domów-opowiadań niepokojący, flirtujący z poczuciem normalności, nawet moralności (MAJTKI). Budowa misterna, zaprojektowana z kunsztem, jednak bardzo budżetowa pod kątem użytych środków. Schweblin wspaniale potrafi...
Jednak zapraszam, bo podmienili. 🥳
****************
Zainteresowanych nie zapraszam do oficjalnej recenzji. Wklejam tutaj cały tekst.
Nie otwierać
Samanta Schweblin to argentyńska pisarka, jedna z najważniejszych współczesnych autorek literatury hispanojęzycznej. Zasłynęła przede wszystkim krótkimi formami, w których łączy realizm z elementami grozy, absurdu i niepokoju. Jej styl cechuje oszczędność języka, precyzja oraz umiejętność budowania napięcia poprzez niedopowiedzenia. Schweblin często koncentruje się na codziennych sytuacjach, które stopniowo wymykają się spod kontroli, odsłaniając lęki związane z cielesnością, relacjami międzyludzkimi i kruchością rzeczywistości.
Międzynarodowe uznanie przyniosły jej zarówno zbiory opowiadań (m.in. „Ptaki”),a także powieść „Bezpieczna odległość”, nominowana do prestiżowej nagrody Man Booker International Prize. Twórczość Schweblin bywa porównywana do prozy Cortázara czy Jackson, jednak autorka wypracowała własny, wyrazisty styl. Jej utwory skłaniają czytelnika do refleksji nad granicami normalności i bezpieczeństwa, pozostawiając po lekturze uczucie niedosytu.
„Siedem pustych domów” to genialny tytuł. Wszystkie opowiadania mniej lub bardziej dotyczą pustki w domach. Ma ona różne wymiary: zniszczonych relacji, fizycznej absencji, braku zaufania czy utraty kontaktu z rzeczywistością. Cztery ściany nie są synonimem schronienia, ale pułapkami, gdzie codzienne życie ulega przekształceniu i wypaczeniu. Schweblin w interesujący sposób przemyca liczne traumy i tajemnice, zmuszając czytelnika do wybrania ścieżki interpretacyjnej. Każda pozornie błaha i niegroźna sytuacja może zostać zrozumiana inaczej – w zależności od naszych prywatnych doświadczeń.
Celem tych wszystkich zabiegów jest wprowadzenie uczucia niepokoju. Podskórne napięcie niekiedy jest nieznośne i wcale nie znika po ostatnim zdaniu. Każdorazowo punkt wyjścia u Schweblin jest stosunkowo prosty i mieści się w naszych granicach komfortu. Jednakże w toku lektury pojawiają się elementy obce, nieprzewidywalne, dziwne. Wciągające nas w wykreowane scenerie bez reszty. Dzięki temu historie nie ulecą po dniu czy tygodniu, a zostaną z nami przez długie miesiące. Szczególnie „Jaskiniowy oddech” czy „Pechowiec” przypadły mi do gustu i zapewniły mnóstwo przemyśleń. Takie krótkie formy aż chce się czytać.
Samanta Schweblin nie epatuje wielkimi zdaniami, rysując scenerie czy postacie precyzyjnym językiem. Często oddaje głos swoim bohaterom. Nie wiem, czy wiecie, ale zawsze musicie zakładać, że pierwszoosobowy narrator kłamie lub się wybiela. Jest to nasza ludzka cecha i nie myślcie sobie, że i pisarze nie stosują tego zabiegu. Prawda ma duże znaczenie, ale kłamstwo nam mówi o wiele więcej o bohaterach. Dodatkowo operowanie niedopowiedzeniami buduje napięcie, a wszechobecna pustka budzi grozę, a nie ukojenie.
„Siedem pustych domów” Samanty Schweblin to zbiór opowiadań, w którym przestrzeń domowa zostaje przedefiniowana: z miejsca bezpieczeństwa przeistacza się w obszar egzystencjalnego niepokoju. Autorka wpisuje się tym samym w nurt współczesnej prozy lęku, w której elementy realistyczne i fantastyczne pozostają w stanie zawieszenia, zmuszając czytelnika do konfrontacji z tym, co nieoswojone i ukryte w pozornie bezpiecznych przestrzeniach codziennego życia.
Jednak zapraszam, bo podmienili. 🥳
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to****************
Zainteresowanych nie zapraszam do oficjalnej recenzji. Wklejam tutaj cały tekst.
Nie otwierać
Samanta Schweblin to argentyńska pisarka, jedna z najważniejszych współczesnych autorek literatury hispanojęzycznej. Zasłynęła przede wszystkim krótkimi formami, w których łączy realizm z elementami grozy, absurdu i niepokoju....