BOLSZEWICY JADĄ ZMIEŚĆ DWORKI_CZYLI (PRZED)OSTATNIA OBRONA PRZEDMURZA CHRZEŚCIJAŃSTWA PRZED HIPERBOREJCZYKAMI
Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny.
_
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!
ZAPOMNIANE WOJNY…
Polska dworkowo-folwarczno-katolicka to właśnie ta Polska, którą mamy na myśli, gdy myślimy o Polsce. Choćby nie wiem jak starali się pomorzanie, poznaniacy, ślązacy, nawet krakusy i warszawiacy to myśląc o Polaku literackim(Panu Tadeuszu, Kmicicu, Witoldo, Cezarym Baryce, mój Boże, u nas nawet „czerwony” był szlachcicem),myślisz o „synu właściciela niewielkiego folwarku” prawdopodobnie z Wołynia, Podlasia, Nowogrodczyzny, Wileńszczyzny czy Bóg wie z jakich „obwarzanków”. W 1920 roku starcie z imperium ocaliło polską obecność na Kresach (częściowo, tragedie „zostałych” opowiadają dzieje „Nadberezyńców”).
Wojna 1920 była dalszą częścią ustalenia porządków w tej gorszej Europie (dlatego Borodziej i Górny napisali „Naszą Wojnę. 1912-1923”). Było to starcie ideologii nowoczesnych: „białych” nacjonalistów polskich, ukraińskich (Petlura),litewskich, fińskich, kozackich(„Cichy Don” opowiada historię państwa, które nie powstało),a przede wszystkim rosyjskich(Denikin, Judenicz, Kołczak etc.) i „czerwonych” komunistów w tle zaś walczyli „zieloni”(lokalni watażkowie tacy jak słynny Machno czy obecny na kartach powieści Bułak-Bułatowicz, w którego szeregi zaciągnie się jeden z bohaterów). Idea rewolucji starła się z ideą państwa narodowego. Starcie odbywało się na gruzach imperiów rosyjskiego i niemieckiego ( choć duża część tych starć nosi nazwę „wojny domowej w Rosji 1917-1923). Biali byli „reakcją” na rewolucję, pełni dawnych przesądów wobec Żydów i małych państw narodowych (od Gruzji po Estonię). Doskonale w wersji faktograficznej wykorzystanie tej przewagi przez komunistów pokazuje książka „Ósmy kontynent” Wojciecha Zajączkowskiego.
Po stronie „białych” polskich (komuniści nazywali ich białopolakami) istnieli jednak i ludowcy, i socjaliści, i nacjonaliści. Po stronie „czerwonych” byli komuniści, mniejszości narodowe i wszelkiej maści biedota, proletariat wielkich zakładów oraz ci inteligencji, którzy uwierzyli w socjalizm itp. Mackiewicz pokazuje jak „czerwona” Warszawa czekała na bolszewików, pokazuje też jak biedota folwarczna tylko czekała na łupy z opuszczonych folwarków. Dlatego ruch „czerwonych” jako ruch ponadnarodowy mógł wnikać i włączać narody (dlatego też pewnie część Żydów jako naród niepaństwowy widziała w „czerwonych” swoich bohaterów, takim niewątpliwym bohaterem był Lew Trocki, czy Karol Radek, dla polskiej biedoty i tej części inteligencji „lewicującej” byli też bohaterowie komunistyczni jak Dzierżyński, czy Marchlewski).
Wszystko zaczyna się w jednym gimnazjum, z którego los, historia, natura lub Bóg wie, co rzuca „młodych” na każdą stronę. Jedni idą w sowiety, a inni w husarzy, a jeszcze inni do „zielonego” Bułaka… a jeszcze inni robią interesy na czarnym rynku, handlując kokainą i k….w burdelach.
Mackiewicz jest antykomunistą, ale „Lewa wolna” to nie jest kolejny panegiryk na „Wodzu, prowadź na Wilno”. W pokoleniu wychowanym w II RP nie wszyscy byli wyznawcami marszałka Piłsudzkiego. Na kartach powieści Piłsudzki to bezwzględny mruk, który wierzy tylko w swoją intuicję (kto nie jest bezwzględny ten ginie w czasie wojny, na wojnie slow thinking is bad idea). Grabski i endecy podpisują haniebny traktat ryski, w momencie kiedy można było zlikwidować komunizm, tę hydrę XX wieku. „Lewa wolna” to nie jest laurka dla II RP, a raczej opis „mądrego po szkodzie” (autor pisał niemal pół wieku po wydarzeniach).
Nowoczesną wojnę ciężko było przeżyć „normalnie”. Większość żołnierzy w jakiś sposób się odurzała. Wysoki stres potyczek rekompensowano sobie kokainą, wódką i seksem. Tę atmosferę poluzowania obyczajów, oddaje Mackiewicz znakomicie (Na pytanie co robi Karol z Zosią, ich pokojówka odpowiada: śpią ze sobą. Oto duch nowych czasów, koniec pruderii doby ancien regime’ów). Najlepiej jednak oddaje Mackiewicz śmierć żołnierzy na wojnie. Nie wywyższa jej tylko werystycznie pokazuje jako część całego spektaklu, ciach, po człowieku, opis ran, krew, jedziemy dalej. Cywile, jak to się mówiło w prozie Tomasza Manna o osobach nie-wojennych, nie są przyzwyczajeni do śmierci bez uroczystości, bez splendoru.
Wojna odbywa się wulgarnie, nikt nie śpiewa raczej „O mój rozmarynie”.
” - A jaka ona, z wyglądu, ta rewolucja? - Taka sobie pinda, jeszcze ładniejsza od ciebie. - Młody ty cham, jeszcze. - To po co pytasz młodego. Pytaj starego.”
WINTOWT CZYLI INNE UKĄSZENIE PRZEZ KOMUNIZM
Najpierw postać diabła. Wintowta werbuje osoba opisana tak:
Przyjął go młody brunet ubrany w modną kurtkę skórzaną, rozparty za stołem, na którym były tylko plamy atramentu i nadtłuczony spodek służący za popielniczkę.
Papierosy i czarna skóra, inteligent. Diabeł zapisuje, ale dlaczego Janek Wintownt przyjmuje zaproszenie? Ten „łagodny, zawsze grzeczny, raczej uśmiechnięty” chłopak z sąsiedztwa?
W rozmowie z innym tłumaczy to sentymentem do ludu i solidarnością z nim.
- Co mnie pociągnęło? Bo ja wiem... Trudno zdefiniować. Jakaś wspólnota z czasów poprzedniej służby, z żołnierzem. Sentyment do rosyjskiego ludu. Nie wiem dlaczego, ale poczułem się z nim, z jego losem związany. Zachciało mi się go dzielić, nie?
- Ty rzuć to - mówił Amoriakin.
- Przede wszystkim wszelki sentyment. To nie na miejscu. Obrałeś fałszywe podejście. I w ogóle, i w szczególe. Nasza dziś główna podpora to "strzelcy łotewscy", to "międzynarodowa brygada". Węgrzy, o! Żydzi. To prawdziwa gwardia rewolucji. A naród rosyjski gówno psie. Nie zawracaj nim sobie głowy. Nawóz, na którym dopiero sadzić będziemy.
- Na gównie psim niczego się nie sadzi - uśmiechnął się dobrodusznie Wintowt. - Ja rolnik z urodzenia. - A ty mnie za słowa nie łap. - A słowa twojej propagandy, jak tłumaczyć w takim razie? - Jak?! Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny. Ot jak. Tak i trzeba. Inaczej nas powyrzynają i o zdrowie nie zapytają.
Amoriakin pokazuje siłę komunistów, wyjaśnia dlaczego wygrali. Czyny, czyny, czyny. Słowa są dla niekomunistów. Liczy się skutek. Na kartach „Lewej wolnej” nie znajdujemy za dużo liberałów, owych chwalców procedur („środków”). Liczy się albo Polska, albo Rewolucja. A rewolucja w swojej bezwzględności łamie każde procedury. System zakładników, przykładowo, przeczy zasadzie odpowiedzialności indywidualnej za czyn. Rewolucja tłamsi podstawowe zasady „cywilizacji”.
Logika wojny jest nieubłaganna, bezwględna: Żydzi trafiają na stronę komunizmu ( a raczej trafią do mitu „żydokumuny”),Polacy na stronę reakcji ( a raczej na usługi „kapitalistów i faszystów”). Nieważne, że mamy paletę postaci żydowskich różnego rodzaju, Żydzi stają się komunistami, bo komunistami są Radek, Trocki i Kamieniew. Takim komunistą jest powieściowy Wolsof, przyjaciel Wintowta (zauważyć należy, że polscy ułani nie „kolegują” się z Żydami, co jest równie wymowne). Efektem stereotypów jest pogrom piński, który krwawo zaznacza przyjście Polaków na Polesie.
NIEPODLEGOŚĆ BIAŁORUSI
Na kartach powieści pojawia się często „zielony” oddział Bułak-Bałachowicza, który po pokoju ryskim próbował walczyć jeszcze o pierwszą niepodległość Białorusi, jednak został opuszczony i musiał wrócić na polską łaskę. Bolszewicy próbowali go potajemnie zabić, jednak przez przypadek kula dosięgła brata.
Wojna polsko-bolszewicka toczyła się o tereny dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, tworu który panował na tych ziemiach od późnego średniowiecza do końca XVIIII wieku (pół tysiąclecia). Wojna polsko-bolszewicka na gruzach imperium carów była wiosną narodów, ale nie wszystkie narody wyszły z niej z swoją państwowością pod swoim liderem, jak Polska Piłsudzkiego, nie było Białorusi Bułaka, Ukrainy Petlury, ani Donu Krasnowa. Rosja sowiecka zgniotła ich zarzewie „czerwonym terrorem”.
Z drugiej strony konfliktu, Izaak Babel, widząc morderstwa na jeńcach, nie miał wątpliwości pisząc: „jąkąż to wolność przynosimy, okropieństwo”. Zabijanie jeńców wojennych było znane po obu stronach (vide: polskie relacje Świtalskiego i Kukiela, zob. Chwalba, s.311),jednak to, co po polskie stronie było zbrodnią, po drugiej stronie stawało się zasadą działań. Skuteczną, i mroczną zarazem.
LEKTURKI:
Nasza wojna: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4988138/nasza-wojna
Ósmy kontynent: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4897520/rosja-i-narody-osmy-kontynent-szkic-dziejow-eurazji
Chwalba: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4931290/przegrane-zwyciestwo-wojna-polsko-bolszewicka-1918-1920
Ostatnie rozmyślania o „Zniewolonym umyśle”: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zniewolony-umysl-przedmowa-timothy-snyder/opinia/88699797
Z perspektywy Armii Czerwonej (Izaaka Babla): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4986756/konarmia
Z perspektywy Mazowsza: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4975949/mazowsze-polnocne-podczas-najazdu-bolszewickiego-1920-roku
Z perspektywy Rembeka: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4971475/w-polu
Z perspektywy Berezyny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/86536/nadberezyncy
Z perspektywy Kozaków: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52865/cichy-don-tom-1
OPINIE i DYSKUSJE o książce Droga donikąd
Józef Mackiewicz to dziennikarz, pisarz, radykalny antykomunista, którego książki w PRL-u były objęte cenzurą.
Książka „Droga donikąd” ukazuje tragedię ludzi zamieszkujących Litwę w latach 1940-1941 pod okupacją radziecką, ich strach przed aresztowaniem, niepewność następnego dnia.
Autor opisał czystki robione przez sowietów, aresztowania bez konkretnych powodów, zabieranie ludzi z ich domów i wywożenie w głąb Związku Radzieckiego.
„Brama była otwarta na oścież. Drzwi do domu uchylone. Pusto. … Wrażenie tego domu przytłoczyło ich wyobraźnię: oto człowiek otworzył bramę w ciemną noc i zostawił tyle dobra za nic; powiedział: bierzcie!”
Książka uświadamia, że ci ludzie, prześladowani, żyjący w wiecznym strachu, byli w sytuacji bez wyjścia, uciekając nie mieli bezpiecznego miejsca docelowego, a uciekali zostawiając cały swój dobytek.
Warto dodać, że niektóre wątki książki są oparte na prawdziwych wydarzeniach; chociażby główny bohater, który podobnie, jak autor książki, był dziennikarzem, a w czasie sowieckiej okupacji pracował jako furman.
Józef Mackiewicz to dziennikarz, pisarz, radykalny antykomunista, którego książki w PRL-u były objęte cenzurą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „Droga donikąd” ukazuje tragedię ludzi zamieszkujących Litwę w latach 1940-1941 pod okupacją radziecką, ich strach przed aresztowaniem, niepewność następnego dnia.
Autor opisał czystki robione przez sowietów, aresztowania bez konkretnych powodów,...
Ta książka jest świetna. Przez pierwsze sto stron niby nic się nie dzieje, ale czuć tę grozę zmieniającej się rzeczywistości wokół. A potem...
Potem już niemal reportaż z wydarzeń na faktach, gdzie Bolszewicy nawet nie tylko zabijają ludzi, ale też wysysają jeszcze ich dusze za życia, sprawiając, że zwyczajny dzień staje się tym najbardziej stresującym. Wieczny patrzenie w mrok za światłami, nasłuchiwanie dźwięków, nieufność wobec sąsiadów, donosy, brutalność, chamstwo i ciągłe czekanie "na swoją kolej" - to podskórny strach, przechadzający się codziennie po człowieku jak legion mrówek, który Bolszewicy rozsiewali na terenach całego imperium ZSRR.
Polecam!
Ta książka jest świetna. Przez pierwsze sto stron niby nic się nie dzieje, ale czuć tę grozę zmieniającej się rzeczywistości wokół. A potem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotem już niemal reportaż z wydarzeń na faktach, gdzie Bolszewicy nawet nie tylko zabijają ludzi, ale też wysysają jeszcze ich dusze za życia, sprawiając, że zwyczajny dzień staje się tym najbardziej stresującym. Wieczny patrzenie...
Jest rok 1940, miasteczko na Wileńszczyźnie, tuż po aneksji Litwy przez Związek Radzieckiego. Akcja toczy się na tle bolesnej historii ziem przechodzących z rąk do rąk i narastającej niepewności co do przyszłości. Po „wielkim przewrocie” dotychczasowy porządek się sypie, a na ludziach powoli zaciska się pętla bolszewizmu.
To przesycona emocjami powieść, napisana wyjątkowym stylem. Autor z niezwykłą swobodą przechodzi od poetyckich opisów natury do brutalnych obrazów walki o byt, bezbłędnie oddając surowość życia prostych ludzi.
Całości dopełnia piękna, zapomniana polszczyzna, a słowa takie jak „schódki” cz „żórawie” budzą sentyment i nostalgię za czarem polszczyzny naszych przodków.
Historia przeplatana jest refleksjami autora na temat źródeł stalinizmu i motywacji ludzi, którzy postępując wbrew własnemu sumieniu robią wszystko, by przetrwać. To czasy, w których kłamstwo staje się czymś naturalnym, a słowa zmieniają znaczenie lub całkowicie je tracą, budząc w ludziach nieufność i poczucie bezradności.
W takim świecie znalezienie jednej, właściwej drogi okazuje się niemożliwe. Powieść brutalnie pokazuje, że kiedy człowiek próbuje kierować się sercem i prawdą w systemie totalitarnym, wtedy każda ścieżka okazuje się być pułapką. Jak nie zgubić się w tym gąszczu, skoro ani opór, ani próba ucieczki nie dają ocalenia? Ostatecznie każda z tych dróg prowadzi donikąd.
Jest rok 1940, miasteczko na Wileńszczyźnie, tuż po aneksji Litwy przez Związek Radzieckiego. Akcja toczy się na tle bolesnej historii ziem przechodzących z rąk do rąk i narastającej niepewności co do przyszłości. Po „wielkim przewrocie” dotychczasowy porządek się sypie, a na ludziach powoli zaciska się pętla bolszewizmu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo przesycona emocjami powieść, napisana wyjątkowym...
Od powietrza, głodu, ognia... i pokoju, wybaw nas Panie - klucz... Piłsudski miał gonić bolszewika i nie bać się białego... ale to już zupełnie inna historia...
o naturze komunizmu sowieckiego i wystawionej na próbę etyce oraz całemu życiu...
zakazana w PRL - autor emigracyjny, ostro antykomunistyczny, zakaz publikacji i posiadania...
Od powietrza, głodu, ognia... i pokoju, wybaw nas Panie - klucz... Piłsudski miał gonić bolszewika i nie bać się białego... ale to już zupełnie inna historia...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too naturze komunizmu sowieckiego i wystawionej na próbę etyce oraz całemu życiu...
zakazana w PRL - autor emigracyjny, ostro antykomunistyczny, zakaz publikacji i posiadania...
Fantastyczna.
Fantastyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Droga donikąd” Józefa Mackiewicza to bez wątpienia arcydzieło literatury XX wieku – dzieło porażające swoją szczerością, głębią obserwacji i brutalną prawdą o jednym z najciemniejszych okresów w historii Europy. To nie tylko powieść historyczna, ale również filozoficzna – ukazująca z przerażającą precyzją, jak system totalitarny, w tym przypadku sowiecki komunizm, może zniszczyć nie tylko jednostkę, ale całe społeczeństwo.
Akcja książki rozgrywa się na Wileńszczyźnie w czasie sowieckiej okupacji, i to właśnie ta sceneria staje się tłem do mistrzowskiego przedstawienia mechanizmów terroru, jakie bolszewizm stosował wobec zwykłych ludzi. Mackiewicz pokazuje, jak ideologia podporządkowuje wszystko – prawdę, moralność, uczucia – i jak skutecznie potrafi przeobrazić wolnych ludzi w posłusznych niewolników. Jego narracja jest pozornie chłodna, zdystansowana, ale w rzeczywistości przesycona jest głębokim dramatyzmem i wewnętrznym bólem.
To książka, która staje w jednym rzędzie z „1984” George’a Orwella i „Nowym wspaniałym światem” Aldousa Huxleya – zarówno pod względem literackim, jak i ideowym. Podobnie jak te dzieła, „Droga donikąd” nie tylko opisuje rzeczywistość totalitaryzmu, ale też ostrzega, edukuje i zmusza do refleksji. Jest to lektura, która powinna być obowiązkowa dla każdego myślącego człowieka – niezależnie od kraju czy języka, bo przesłanie Mackiewicza ma wymiar uniwersalny.
Należy stanowczo podkreślić: ta książka powinna zostać przetłumaczona na wszystkie główne języki świata i szeroko udostępniona. Bo „Droga donikąd” to nie tylko opowieść o przeszłości – to ostrzeżenie przed przyszłością.
„Droga donikąd” Józefa Mackiewicza to bez wątpienia arcydzieło literatury XX wieku – dzieło porażające swoją szczerością, głębią obserwacji i brutalną prawdą o jednym z najciemniejszych okresów w historii Europy. To nie tylko powieść historyczna, ale również filozoficzna – ukazująca z przerażającą precyzją, jak system totalitarny, w tym przypadku sowiecki komunizm, może...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena subiektywna.
Ocena subiektywna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna najważniejszych polskich powieści.
Smutne jak bardzo niedoceniana i nieznana
Jedna najważniejszych polskich powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutne jak bardzo niedoceniana i nieznana
Warta przeczytania. Zawarty w książce kunszt pisarski autora w połączeniu z opisem komunistycznej rzeczywistości, którą jawnie się on brzydził, dały naprawdę imponującą mieszankę w postaci dzieła "Droga donikąd".
Warta przeczytania. Zawarty w książce kunszt pisarski autora w połączeniu z opisem komunistycznej rzeczywistości, którą jawnie się on brzydził, dały naprawdę imponującą mieszankę w postaci dzieła "Droga donikąd".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem już kilka razy. Cudowny język i styl. Najbardziej wartościowe są opisy przyrody, niejako niuanse wstawione w tekst które zmuszają nas do spojrzenia w niebo, na las, na ptaki, bowiem po drugiej stronie tego Bożego świata jest okupacja sowiecka na Litwie, czas totalnego zniszczenia więzi międzyludzkich, co autor świetnie opisał. Jest to bowiem głównie książka psychologiczna o tym co sowieci mogą zrobić z ludźmi, o upodleniu, o świecie z drogami donikąd...
Mackiewicz to dla mnie najlepszy polski prozaik XX wieku. Że też dzisiaj już nikt w takim stylu nie pisze.
Przeczytałem już kilka razy. Cudowny język i styl. Najbardziej wartościowe są opisy przyrody, niejako niuanse wstawione w tekst które zmuszają nas do spojrzenia w niebo, na las, na ptaki, bowiem po drugiej stronie tego Bożego świata jest okupacja sowiecka na Litwie, czas totalnego zniszczenia więzi międzyludzkich, co autor świetnie opisał. Jest to bowiem głównie książka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to