Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie

Okładka książki Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie autora Niall Harbison, 9788368262025
Okładka książki Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie
Niall Harbison Wydawnictwo: Feeria reportaż
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Hope – How Street Dogs Taught Me the Meaning of Life
Data wydania:
2024-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-27
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368262025
Tłumacz:
Natalia Mętrak-Ruda
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie

Średnia ocen
8,0 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie

avatar
5768
5706

Na półkach:

4-6 Trochę lans, a nawet bardzo lans. Idea świetna, czytanie o ratowaniu czworonogów, u mnie zawsze w cenie, ale trochę się czułam bałamucona.

4-6 Trochę lans, a nawet bardzo lans. Idea świetna, czytanie o ratowaniu czworonogów, u mnie zawsze w cenie, ale trochę się czułam bałamucona.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
83
80

Na półkach:

Jak mi jest przykro, że już skończyłam czytać tę książkę...

"Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie" - chwyciła mnie za serce. Od zawsze jestem czuła na los zwierząt, staram się pomagać, kiedy tylko mogę. Tutaj autor opisuje swoje życie - to jak sięgnął dna i prawie umarł, a później narodził się na nowo i postanowił, że wykorzysta szansę, by robić coś dobrego. No i robi.. Pomaga bezdomnym psom w Tajlandii. Jestem poruszona i cieszę się, że trafiłam na tę książkę. Niall - niech Bóg ma Cię w opiece.

Jak mi jest przykro, że już skończyłam czytać tę książkę...

"Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie" - chwyciła mnie za serce. Od zawsze jestem czuła na los zwierząt, staram się pomagać, kiedy tylko mogę. Tutaj autor opisuje swoje życie - to jak sięgnął dna i prawie umarł, a później narodził się na nowo i postanowił, że wykorzysta szansę, by robić coś dobrego. No i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
148
143

Na półkach:

Większość ludzi w wieku czterdziestu lat ma już mniej lub bardziej ustabilizowane życie. Ludzie wokół mnie mieli swoje kariery, rodziny, domy, psy, koty, dzieci, samochody. Wiedzieli co chcą w życiu robić lub przynajmniej robili coś. Ja nie wiedziałem i nie robiłem nic. Byłem chodzącą porażką. Czułem się jak mały zagubiony chłopczyk, niepotrafiący czytać ani mówić, który został wyrzucony na najbardziej ruchliwą ulicę w wielkim mieście. Byłem zagubiony. Większa część swojego życia spędziłem wałęsając się to tu to tam, bez celu, bez bliskich, bez poczucia własnej wartości. Towarzyszyły muza to nieodłącznie, depresja, zaburzenia lękowe, używki, pustka i uczucie beznadziei. Straciłem dziesiątki jak nie tysiące dni na leżenie w łóżku. Nie potrafiłem dość do porozumienia z samym sobą, próbowałem przed sobą uciec. Byłem nikim. Bez wiary, bez nadziei, bez perspektywy. Pustkę w życiu i sowim wnętrzu zapełniałem valium albo xanaxem. Butelki i puszki pozwalały mi zapomnieć. A jak wracała świadomość, musiałem ją zagłuszyć bo nie byłem w stanie jej znieść. Nie byłem w stanie znieść siebie.
Aż wreszcie odkryłem "że nie da się uciec od mojego prawdziwego problemu: ode mnie samego". To wszystko trwało strasznie długo. Prawie czterdzieści lat. Któregoś dnia wytrzeźwiałem i odkryłem, że nigdy nie jest za późno na drugą, trzecią, piątą, czy dwudziestą szansę. Trzeba ją sobie tylko dać. Myślicie, że ta zmiana zaszła tak o, od pstryknięcia palcami? Na szczęście i spełnienie marzeń trzeba sobie zapracować. Wiecie już w czym odnalazłem swoje szczęście - sam tytuł o tym opowiada. Jeśli jednak chcecie zobaczyć jakiego dna musiałem dotknąć, żeby być tu gdzie jestem teraz - zapraszam. Chodź, przeżyj ze mną raz jeszcze moją podróż. Poczuj moją miłość do zwierząt. Poczuje smak odrzucenia, gdy mama zostawiła mnie dla jakiegoś faceta i odeszła od rodziny. Poczuj to razem ze mną. A potem wróć do swojego życia i wyciągnij lekcję. Podaruj sobie miłość i nadzieję.


"Większość ludzi myśli, że ratuję bezdomne psy. W rzeczywistości to one ratują mnie"

"Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie" to reportaż. Po taki gatunek literacki nie sięgam zbyt często ale jeśli wy także nie - niech was czasem to nie zrazi. Ta książka jest właśnie tym co napisane jest w tytule. Tym pierwszym, głównym i najważniejszym słowem. Nadzieja. Historia zawarta w książce pokazuje, że czasem jedyne co mamy to właśnie, tylko nadzieję. Z jedną małą różnicą, nie tylko ale aż nadzieję. Ta historia o głównym bohaterze, który zarazem jest autorem daje nam czytelnikom ogromne pokłady nadziei i wiary. Nadziei, na to że można zmienić własne życie w dowolnym momencie. Że to, jacy jesteśmy, jakie podejmujemy decyzje i co nas definiuje - tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Książka jest tak niezwykle wzruszając i ciepła. Napisana prostym, zrozumiałym językiem. Podczas czytania czułam się tak jakbym czytała fikcję literacką a w momentach gdy uświadomiłam sobie, że to przeżycia autora aż miałam ciarki na ciele. Pokazuje oczywiście również ogromną miłość człowieka do zwierząt i zwierząt do człowieka. Jedyny mały mankament to okładka, niezbyt mi się podoba - ale to po prostu zdjęcie autora z jego przyjaciółmi. Rozumiem, że chciał pokazać na niej to co dla niego najważniejsze i swoje zdjęcie zamiast jakichś grafik czy obrazków. Polecam wszystkim, szczególnie w tym świątecznym i noworocznym okresie pełnym magii i wiary, w zmiany.

Lektura na pewno wyciśnie z was niejedną łzę, ale też zapali w was wewnętrzne ciepło i iskrę nadziei. Zostawi w was przekonanie, że nigdy nie jest za późno na zmianę, a dając miłość - sami otrzymamy jej najwięcej. Skłaniająca do refleksji nad wieloma życiowymi zagadnieniami. Niall mógłby być już teraz zakopany parę metrów pod ziemią i zapomniany. A on żyje, ratuje inne cierpiące stworzenia, napisał książkę. Osiągnął wiele a jego największym osiągnięciem jest odnalezienie sensu życia i miłości. Na koniec zostawiam was jeszcze z jego słowami do nas, czytelników "dotarcie tu zajęło mi cztery dekady, więc nie martwcie się, jeśli nie znaleźliście jeszcze sensu życia. Jeśli mnie udało się go znaleźć, wam też się uda. Będę trzymał za was kciuki razem z moimi wyjątkowymi czworonożnymi przyjaciółmi" i jeszcze jeden "Nigdy się nie poddawaj (...) - znajdziesz światło. Uciekniesz od bólu. Z czasem dzięki miłości i cierpliwości także ty odnajdziesz szczęście". A ja trzymam niezwykle mocno kciuki za autora powieści, za to żeby odnajdywał szczęście w każdym dniu, i oczywiście za jego przyjaciół.

Większość ludzi w wieku czterdziestu lat ma już mniej lub bardziej ustabilizowane życie. Ludzie wokół mnie mieli swoje kariery, rodziny, domy, psy, koty, dzieci, samochody. Wiedzieli co chcą w życiu robić lub przynajmniej robili coś. Ja nie wiedziałem i nie robiłem nic. Byłem chodzącą porażką. Czułem się jak mały zagubiony chłopczyk, niepotrafiący czytać ani mówić, który...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie na półkach głównych
  • 42
  • 20
11 użytkowników ma tytuł Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nadzieja. Jak bezdomne psy uratowały mi życie