Kiedy umrę, zjesz mnie, kocie? Odpowiedzi na najdziwniejsze pytania o śmierć Caitlin Doughty 7,2

Ta książka to niestety moje rozczarowanie. Napewno nie powiedziałabym, że jest zła, ale nastawiłam się na coś lepszego. Myślę, że to częściowo moja wina, bo miałam ją w planach ponad 2 lata i przez ten czas stworzyłam sobie jakieś jej wyobrażenie.
Caitlin Doughty pracuje w domu pogrzebowym i w swojej książce odpowiada na przeróżne pytania dotyczące śmierci, pochówku, zwłok i tym podobne. Każdy rozdział książki zaczyna się od pytania i sąsiadującej z nim bardzo oryginalnej i zabawnej ilustracji. Następnie jest ok. 3 stronowa odpowiedź, w której autorka często odwołuje się do własnych doświadczeń z pracy, biologii bądź historii.
Ta forma sprawia, że przez książkę przechodzi się bardzo szybko i raczej ciężko się znudzić.
Autorka na początku zaznacza, że pytania, na które odpowiada zadane są przez dzieci. Z jednej strony to plus, bo są kreatywne i raczej większość ludzi nigdy się nad nimi nie zastanawiało. Jednak uważam, że wiele z nich jest aż zbyt infantylna i abstrakcyjna, co sprawia, że nie są aż tak ciekawe jak mogłyby być. Język autorki też sugeruje, że książka bardziej jest kierowana do młodych osób - jest raczej prosty, autorka często stara się coś uprościć lub nawet wprost zwraca się do młodszych czytelników. Oprócz tego, widac, że niektóre żarty kierowane są raczej do dzieci i właśnie tu widzę największy problem tej książki: nie jestem w stanie stwierdzić do jakiej grupy wiekowej odbiorców jest kierowana. Z jednej strony jest to książka dla dzieci, a z drugiej autorka używa trudnych terminów biologicznych, których wielu dorosłych by nie zrozumiało bądź wplata w rozdział zdanie, którego po prostu dziecku bym nie przeczytała.
Uważam jednak, że z książki można wiele się dowiedzieć o rzeczach, o których na codzien się nie mówi. Ponad to napisana jest ze specyficznym poczuciem humoru, który może nie kożdemu się spodoba, ale dzięki niemu poruszane tematy nie są straszne czy smutne, a książka robi wrażenie raczej lekkiej. Bardzo podoba mi się pomysł autorki, chodź uważam, że można było trochę lepiej go wykonać. Niemniej jednak polecam sięgnąć po nią i przeczytać chociaż kilka odpowiedzi na najciekawsze(według was) pytania, niekoniecznie czytać cała książkę.