Duchy letniej nocy

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Wigilijne strachy
- Data wydania:
- 2024-07-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-07-30
- Liczba stron:
- 696
- Czas czytania
- 11 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383352978
- Tłumacz:
- Jerzy Łoziński
Antologia opowiadań grozy brytyjskich i amerykańskich autorów.
Literatura grozy, choć jako gatunek wykształciła się na przełomie XVIII i XIX wieku, sięga korzeniami w głęboką przeszłość, odwołując się do mitów, folkloru i wierzeń religijnych różnych narodów. Historie o duchach, wampirach i czarownicach pod pozorami rozrywkowych opowieści z dreszczykiem skrywają głęboką refleksję nad naturą zła i odwiecznym lękiem człowieka przed śmiercią.
Antologia zawiera opowiadania pochodzące ze „złotego okresu” literatury grozy, który przypada na początek XX wieku, kiedy to wraz z rozwojem prasy i czytelnictwa krótkie opowiadania o nadprzyrodzonych zjawiskach publikowane w periodykach zyskały szczególną popularność. Są to opowiadania brytyjskich i amerykańskich pisarzy tamtego okresu, takich jak Ellen Glasgow, John Buchan, Amelia Edwards i Allen Upward, których twórczość stanowi doskonały przykład literatury grozy.
ZAWARTOŚĆ
1. Charlotte Riddell: Niezamieszkany Dom (The Uninhabited House) - powieść
2. Charles Willing Beale: Duch Guir House (The Ghost of Guir House) - powieść
3. Amelia B. Edwards: Monsieur Maurice (Monsieur Maurice)
4. Ellen Glasgow: Przeszłość (The Past)
5. Ellen Glasgow: Skakanka (The Shadowy Third)
6. Ellen Glasgow: Włości Dare'a (Dare's Gift)
7. James Buchan: Siły natury i moce ducha (The Outgoing of the Tide)
8. Roger Murray Gilchrist: Wiedźma z Peak (A Witch in the Peak)
9. Roger Murray Gilchrist: Żona sir Toby'ego (Sir Toby's Wife)
10. Allen Upward: Historia Zielonego Domu w Wallington (The Story of the Green House)
Kup Duchy letniej nocy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Duchy letniej nocy
Poznaj innych czytelników
185 użytkowników ma tytuł Duchy letniej nocy na półkach głównych- Chcę przeczytać 141
- Przeczytane 41
- Teraz czytam 3
- Posiadam 22
- 2024 4
- Legimi 3
- Chcę w prezencie 3
- 2025 2
- Horror 2
- Czekają na spotkanie 1
Tagi i tematy do książki Duchy letniej nocy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Duchy letniej nocy
były to ślepia łani, z których spoglądał Czort [....].



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Duchy letniej nocy
najbardziej męcząca książka, jaką przeczytałam w życiu
najbardziej męcząca książka, jaką przeczytałam w życiu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKtoś powie, że czytanie takich grubych książek to wyzwanie, ale ja wam powiem, że nie. To czysta przyjemność, gdyż druk jest większy, bardzo wyraźne odstępy między wierszami i ta niepewność, że niby coś wiadomo, ale nie do końca. Pozostaje ten dreszczyk emocji, bo pomimo dłuższego rozwinięcia napotykamy na charakterystyczne osobistości, które knują, intrygują, fałszują i obrażają, ale tak, by osoba dotknięta nie zawsze o tym wiedziała:-) Tematem opowiadań są siły nadprzyrodzone, duchy, legendy i niekiedy samolubstwo. Jest jeszcze podkreślone, że nie wiadomo jak trudne w obejściu postacie by były, to jednak gdyby ich zabrakło, inni by za nimi tęsknili. Pomimo tego, że to starsze historie, to jednak napisane są z wdziękiem i gracją. Problematyka jest pokazana od różnych stron, ale łączy ją pewna poetycka łagodność. Nawet w obliczu niedyspozycji opisany był na tyle, by mieć jakieś wyjście, choćby nieco uwłaczające. Zdecydowanie każda z tych opowieści nie tyle straszy, co wywołuje niepokój. Dosyć dobrze jest mi znana zemsta zza grobu, bo takie rzeczy zwyczajnie się zdarzają. To są tak zwane niedokończone sprawy, które muszą załatwić, by osiągnąć spokój, bez względu na to, czy są one dobre czy nie. Jedne bywają mroczne pod względem strachu, a inne noszą miano bardziej psychologicznego wyrazu wchodząc na paranormalne tory. Najbardziej komiczne wydawały mi się tu aspekty tajemnicy, którą niby znali, ale nie mogli potwierdzić, by utrzymać ją jako wciąż niewypowiedzianą. Słowo było droższe od pieniądza pod warunkiem, że zdradzającego nikt nie wydał. Czysta parodia, ale na kulturalnym poziomie:-) W tych opowieściach najważniejszy jest klimat i utrzymanie uwagi czytelnika do samego końca. Czytając w ogóle nie miałam ochoty jej przerywać, gdyż tak niekiedy absurdalnego zachowania nie zaznałam w innych opowieściach grozy:-) To kunszty ze smakiem, które mając w sobie pewną nonszalancję, będą zachwycały każde pokolenie. Dają też kilka prawd, które w zależności od osobowości czytelnika, każdy zrozumie inaczej. Nie miałam przyjemności ujrzeć autorów na zdjęciu, ale odniosłam wrażenie, że oddali tutaj wszystko, co było w nich piękne i mroczne. Zupełnie jakby umieścili kawałek swojej duszy na kartach tej książki. Chyba, że to tylko dziwne wrażenie... :-)
Ktoś powie, że czytanie takich grubych książek to wyzwanie, ale ja wam powiem, że nie. To czysta przyjemność, gdyż druk jest większy, bardzo wyraźne odstępy między wierszami i ta niepewność, że niby coś wiadomo, ale nie do końca. Pozostaje ten dreszczyk emocji, bo pomimo dłuższego rozwinięcia napotykamy na charakterystyczne osobistości, które knują, intrygują, fałszują i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwidy, zjawy, tajemnice z przeszłości, odwiedziny zza światów, zemsta zza grobu, krypta czekająca na swą "właścicielkę" a nawet... odrobina czarnego humoru.
Wnętrze tego starannie wydanego zbioru kryje dzieła autorów takich jak Ellen Glasgow, John Buchan czy Amelia Edwards - nazwiska których pewnie mówią coś obeznanym w literaturze grozy, jednak niekoniecznie takiemu laikowi w tym temacie jak ja.
Historie te, powstałe ładnych ponad sto lat temu, więc pokryte już zacną patyną czasu, to lektura na pewno dużo bardziej stonowana, niż współczesne dzieła tego gatunku. Stonowana, ale z powodzeniem budząca niezbędny dreszczyk niepokoju, a różnorodność tych opowiadań sprawia, że każdy może znaleźć wśród nich takie, które najbardziej przypadnie mu do gustu i najlepiej podziała na wyobraźnię.
Moi zdecydowani faworyci to "Skakanka" oraz "Historia Zielonego Domu w Wallington" z upiornym sufitem.
Zwidy, zjawy, tajemnice z przeszłości, odwiedziny zza światów, zemsta zza grobu, krypta czekająca na swą "właścicielkę" a nawet... odrobina czarnego humoru.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWnętrze tego starannie wydanego zbioru kryje dzieła autorów takich jak Ellen Glasgow, John Buchan czy Amelia Edwards - nazwiska których pewnie mówią coś obeznanym w literaturze grozy, jednak niekoniecznie takiemu...
Jak mamy koniec października to chyba jest to najlepszy czas na opowiadanie starszych historii !
Zdecydować się na jedno opowiadanie o duchach 👻 to mam dla Was cały zbiór opowiadań. Mamy tutaj przeróżne opowiadania. Jest coś dla tych którzy lubią się bac i dla tych trochę bardziej strachliwych:)
Książka liczy sobie prawie 700 stron więc myślę, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Może więc jutro zamiast otwierać drzwi dzieciakom przebranym za duchy i zadającym cukrów to sobie o tych duchach poczytacie ? :)
Idealny wieczór halloweenowy?
Grzane wino 🍷 świece 🕯️ nastrojowa muzyka 🎤 i zbiór opowiadań z dreszczykiem 📕
Brzmi idelanie co? Nie dziękujcie 😅
Jak mamy koniec października to chyba jest to najlepszy czas na opowiadanie starszych historii !
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydować się na jedno opowiadanie o duchach 👻 to mam dla Was cały zbiór opowiadań. Mamy tutaj przeróżne opowiadania. Jest coś dla tych którzy lubią się bac i dla tych trochę bardziej strachliwych:)
Książka liczy sobie prawie 700 stron więc myślę, że każdy czytelnik...
72/52/2024 ig: @Liber.tinea
“Duchy letniej nocy” to kolejny zbiór opowiadań o bytach nadprzyrodzonych wydrukowany nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Dotychczas miałam okazję przeczytać jakieś pojedyncze opowiadania z kart tych antologii - w okolicy i klimacie Świąt Bożego Narodzenia, gdyż w moim mniemaniu ten czas wydaje się być najstosowniejszy dla tego typu historii.
Jednak propozycje Zysku wychodzą dużo dalej niż sezon zimowy - Wydawnictwo wypuściło już zbiory antologii idealnie dostosowane chyba już do każdej pory roku! Wymienię tutaj kilka dostępnych, które najbardziej przykuwają moją uwagę. “Duchy nocy wigilijnej”, “Duchy nocy świętojańskiej”, “Duchy nocy kupały”, “Duchy zimowej nocy” i teraz “Duchy letniej nocy”, na których już skupiam całą swoją uwagę.
Książka, jak wspomniałam, jest zbiorem opowiadań. Każda historia grozy wyszła spod pióra innego brytyjskiego, bądź amerykańskiego Autora. Opowieści są utrzymane w starodawnym, edwardiańskim stylu, stosownym do czasów, w których przypadło żyć ich autorom. W “Duchach letniej nocy” mamy dziesięć osobnych tekstów. Każdy z nich jest inny, dotyczy innych sfer, ale łączy je dreszczyk niepokoju, pojawiający się na karku odbiorcy podczas lektury.
Trzy pierwsze pierwsze opowiadania: “Niezamieszkany dom”, “Duch Guir House” oraz “Monsieur Maurice”, są najbardziej obszerne pod względem ilości stron, gdyż każde z nich ma ich około dwustu. Kolejne są już krótsze, ale równie treściwe pod względem fabuły. Niekoniecznie są one równe poziomem, bo każde ma swój indywidualny rys i manierę, różnym czytelnikom może podobać się coś innego, ale z pewnością warto zapoznać się z nimi wszystkimi. Starodawny styl sprawia, że książka stanowi perełkę w czasach codziennej brzydoty językowej - w książce używane są słowa, które dawno już wypadły z obiegu, moim zdaniem niesłusznie.
Szeroki przekrój opowiadań zawartych w tym zbiorze, zapewni długie godziny rozrywki miłośnikom literackiego horroru. Choć być może współczesny odbiorca, przesycony obrazami z różnych ekranizacji o duchach nie będzie podskakiwać na fotelu w trakcie czytania, to myślę, że doceni kunszt pióra autorów minionych czasów. Gdy powstawały te opowiadania, ludzie mieli dużo mniejszą wiedzę naukową, folklor i wierzenia zbierały swoje najlepsze żniwa, a mniej naturalnych dziś spraw było empirycznie wytłumaczonych. Jednak klimat uchwycony w antologii naprawdę mi odpowiadał i szczerze mogę polecić ją szerszemu gronu.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
72/52/2024 ig: @Liber.tinea
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Duchy letniej nocy” to kolejny zbiór opowiadań o bytach nadprzyrodzonych wydrukowany nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Dotychczas miałam okazję przeczytać jakieś pojedyncze opowiadania z kart tych antologii - w okolicy i klimacie Świąt Bożego Narodzenia, gdyż w moim mniemaniu ten czas wydaje się być najstosowniejszy dla tego typu historii....
Gdy pojawiła się w zapowiedziach kolejna antologia pełna opowieści o duchach, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Dlaczego? Po pierwsze lubię opowiadania o duchach. Po drugie do tej pory byłam co najmniej zachwycona antologiami, jakie ukazywały się pod szyldem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Liczyłam więc na odrobinę dreszczyku i grozy, gdy lato zaczęło chylić się ku końcowi i ustępować powoli miejsca jesieni...
I cóż mogę rzecz, niestety jest to mój najmniej ulubiony zbiór opowiadań. A biorąc pod uwagę, że to zimowe – Duchy zimowej nocy – było według mnie obłędne, czuję rozczarowana faktem, że z tą antologią nie spędziłam tak emocjonujących chwil, a właściwie byłam nią znudzona.
Duży wpływ na moje odczucia miały pierwsze dwa opowiadania, które de facto są najdłuższe w całym zbiorze. Okropnie mnie nudziły. Wręcz czułam frustrację, je czytając, bo były dla mnie całkowicie nijakie i ich lektura dłużyła mi się niemiłosiernie. Momentami zmuszałam się do tego, by czytać dalej, motywując się tym, że dalej będzie choć odrobinę ciekawiej lub kolejne historie będą dużo lepsze. I właściwie te najkrótsze opowiadania podobały mi się najbardziej, a szczególnie te autorstwa Ellen Glasgow. Jej dwa opowiadania obudziły we mnie nadzieję, że jeszcze nie wszystko dla mnie skończone.
W opowiadaniach Ellen Glasgow znalazłam to, co mnie zachwyciło w zimowej edycji antologii. Był w nich niesamowity klimat. Były emocje, które czułam i które powodowały, że skóra naprawdę zaczynała drżeć na myśl o tym, co dalej się wydarzy. Mimo że krótkie miały to „coś”, czego brakowało mi w tych najdłuższych opowiadaniach. Miały, nomen omen, takiego ducha w sobie, ducha dobrej opowieści, której szukam w takich historiach.
Na uwagę zasługuję również opowiadanie Allena Upwarda, które reprezentuje sobą klasę XIX-wiecznych pisarzy i opowiadań o duchach. Do tego zamykało całą antologię i było taką przysłowiową kropką nad „i”.
Więc tak, Duchy letniej nocy nie będą moją ulubioną antologią, ale nie jest powiedziane, że Wam ten zbiór przypadnie do gustu bardziej niż mnie. Spróbujcie, a być może okaże się, że dla Was czas spędzony z tymi autorami i ich historiami okaże się dużo bardziej fascynujący i porywający...
Gdy pojawiła się w zapowiedziach kolejna antologia pełna opowieści o duchach, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Dlaczego? Po pierwsze lubię opowiadania o duchach. Po drugie do tej pory byłam co najmniej zachwycona antologiami, jakie ukazywały się pod szyldem Wydawnictwa Zysk i S-ka. Liczyłam więc na odrobinę dreszczyku i grozy, gdy lato zaczęło chylić się ku końcowi i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytelnicy zawsze kochali opowieści o duchach. Złoty okres tego typu literatury miał miejsce na początku XX wieku, kiedy w zasadzie w każdym piśmie drukowano jakieś opowiadanie grozy. W tej antologii znajdziecie ich dziesięć, przy czym cztery pierwsze to właściwie nowele, w których akcja rozwija się powoli, a epilog wywołuje dreszcz.
"Duchy letniej nocy" to zbiór opowieści o nawiedzonych domach, o grzechach przeszłości, które prześladują ich lokatorów, o zbrodniach, które miały w nich miejsce. To też opowieści o wierzeniach i mitach, które przenikają do realnego życia.
Można się bać? Jak najbardziej. Choć niektóre z tych opowiadań brzmią dziś trochę naiwnie i mają dość prosty przekaz.
Antologia jest pięknie wydana - twarda oprawa i obwoluta. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mnie bardzo przypadły do gustu: "Monsieur Maurice" - o francuskim bonapartyście, jeńcu, który trafił jako więzień do niemieckiej twierdzy, "Skakanka" - o zemście zza grobu i "Niezamieszkany Dom" - o ofierze powracającej na miejsce zbrodni.
Polecam wszystkim, którzy lubią tego typu antologie. To doskonała rozrywka na letnie wieczory.
Czytelnicy zawsze kochali opowieści o duchach. Złoty okres tego typu literatury miał miejsce na początku XX wieku, kiedy w zasadzie w każdym piśmie drukowano jakieś opowiadanie grozy. W tej antologii znajdziecie ich dziesięć, przy czym cztery pierwsze to właściwie nowele, w których akcja rozwija się powoli, a epilog wywołuje dreszcz.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Duchy letniej nocy" to zbiór opowieści...
Świat za oknem powoli zaczyna wpadać w objęcia zmierzchu, wiatr nieśmiało jeszcze kroczy ku temu, co rozpęta, a słońce nie chcę dać za wygraną, mimo tego, iż los jego jest już przesądzony. W takiej atmosferze poczyna unosić się głos dusz, które nie mogą zaznać ukojenia, błądząc po ziemi, szukają dla siebie miejsca i opowieści, których bohaterami mogłyby zostać. Na szczęście jak co roku, o tej samej porze, do mych rąk trafia antologia klasycznych historii z dreszczykiem. Wówczas więc uciekam myślami do opowiadań, gdzie groza odgrywa swój spektakl, a wszystko wokół przestaję istnieć. No prawie wszystko...
Pozostaję wciąż ślad po obecności czegoś zgoła nienaturalnego...
Cóż ukazuję się mym oczom, kiedy przewracam pierwszą stronę? Otóż na pierwszy ogień rzucono mi tekst stający w szranki ze społeczną strukturą opowieści, gdyż groza tu wydaje swój głos szczególnie w drugim akcie. Za to jak wydaję! Klimatem bowiem urzeka ta część i zmierza do satysfakcjonującego zakończenia (Niezamieszkany dom). Drugim tekstem jest historia na wskroś wprowadzająca nastrój tajemnicy i napięcia, które można kroić nożem, a pogłębiajaca się tajemnica doprowadza do nieoczekiwanej podróży w sam środek ponadzmysłowych rozważań (Duch Guir House). Idźmy jednak dalej, tam czeka następna treść, tym razem łącząca realia historyczne z dość oszczędnym wątkiem paranormalnym, lecz za to jak świetnie zgrywająca się między sobą, i jak bardzo kunsztownym językiem podana (Monsieur Maurice). Te najdłuższe teksty, a zarazem najlepsze z całego zbioru mógłbym jeszcze przyrównać z trzema opowiadaniami od Ellen Glasgow, ponieważ subtelność grozy doskonale komponuje się z psychologiczną klamrą spinającą ich fabuły, i prowadzącą do nieoczywistych epilogów. (Przeszłość, Skakanka, Włości Dare'a).
Zbiór wieńczy między innymi opowiastka Jamesa Buchana, która to nasycona ludowym i religijnym anturażem mieści się w formie lokalnej legendy (Siły natury i mocy ducha). Całość prezentuje się nad wyraz dobrze oraz koncentruje swe wysiłki na różnorodnym przedstawieniu tematyki grozy, co szczególnie uwypukla fakt, iż pod skorupką prostych fabuł kryję się swoista refleksja dotyczącą umierania oraz bojaźni przed przejściem do innego świata. W tym miejscu wypada też napisać, że zbiór połączył razem autorów brytyjskich i amerykańskich, których twórczość mimo pewnych różnic, odnalazła swój wspólny mianownik, nie tylko w sferze ujęcia grozy, lecz co ważne, także w języku oddania literatury.
Świat za oknem powoli zaczyna wpadać w objęcia zmierzchu, wiatr nieśmiało jeszcze kroczy ku temu, co rozpęta, a słońce nie chcę dać za wygraną, mimo tego, iż los jego jest już przesądzony. W takiej atmosferze poczyna unosić się głos dusz, które nie mogą zaznać ukojenia, błądząc po ziemi, szukają dla siebie miejsca i opowieści, których bohaterami mogłyby zostać. Na szczęście...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen liczący niemal 700 stron zbiór opowiadań angielskich i amerykańskich pisarek oraz pisarzy z przełomu XIX i XX wieku. Dla miłośników klasyki – prawdziwy rarytas! Ale nie tylko dla nich, bo każdy może znaleźć to coś dla siebie.
Literatura grozy swój rozkwit przeżywała przede wszystkim w XVIII i XIX wieku, ale tak naprawdę wciąż powstaje i cieszy się wielkim powodzeniem wśród czytelników, zwłaszcza miłośników horrorów i thrillerów.
Współcześnie, oczywiście, ma zupełnie inny charakter i opisuje inne realia, jednak pewne założenia gatunku i schematy fabularne wcale się nie zmieniły.
Dziś opowiadania klasyków nie straszą tak jak odbiorców sprzed wielu lat, jednak trzeba przyznać, że mają specyficzny, jedyny w swoim rodzaju klimat, który uwodzi, nadal budzi niepokój i każe śledzić perypetie bohaterów z zapartym tchem.
W zbiorze znajduje się 10 utworów siedmiorga autorów (Charles Willing Beale, John Buchan, Amelia B. Edwards, Robert Murray Gilchrist, Mrs. J.H. Riddell, Allen Upward). Szczegółowe informacje o nich podane są na końcu książki.
O czym są opowiadania zawarte w antologii?
Zgodnie z tytułem, często opisują świat duchów i innych zjawisk nadprzyrodzonych, który przenika się z rzeczywistością. Bywa, że zjawy ukazują się tylko wybranym osobom; czasem ich ucieleśnienie się jest wołaniem o pomoc, innym razem chcą przed czymś ostrzec, a nawet zemścić się i wymierzyć karę.
Ten ostatni motyw pojawia się np. w „Skakance” Ellen Glasgow. Moim zdaniem, to jedno z najlepszych opowiadań antologii. Nie zdradzę, rzecz jasna, treści ani zakończenia, ale zasługuje ono na uwagę chociażby ze względu na ponadczasowy charakter i motywy fabularne, jakie dziś są bardzo popularne w kryminałach i thrillerach.
Właśnie utwory pani Glasgow najbardziej przypadły mi do gustu, a zaraz potem – najdłuższe, bo liczące ponad 200 stron – opowiadanie „Niezamieszkany Dom” Mrs. J.H. Riddel. Ta pochodząca z Irlandii pisarka naprawdę nazywała się Charlotte Eliza Lawson. Gdy po przeprowadzce do Londynu wyszła za mąż za Anglika, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, przejęła nie tylko nazwisko małżonka, ale i inicjały jego imion (!).
To ostatnie uwidacznia, jaką pozycję zajmowały wówczas kobiety. Temat ten nieraz pojawia się w opowiadaniach i to, co dziś nas wyjątkowo razi, jest nie do zaakceptowania, w dziewiętnastowiecznej (i nawet dwudziestowiecznej) Anglii było na porządku dziennym.
Jedna z bohaterek „Niezamieszkanego Domu” próbuje złamać społeczne konwenanse – i to bardzo urozmaica treść, stając się odrębnym problemem, obok kwestii domu, w którym straszy.
Każde z opowiadań jest nieco inne i na pewno każde zasługuje na uwagę.
To, co łączy utwory z antologii, to także kunsztowny, piękny język. Styl dziś może trącić myszką, ale ma swój niepowtarzalny urok. Poza tym, chcąc cieszyć się lekturą klasyki, trzeba odczytywać ją w kontekście epoki, także pod względem językowym.
Polecam z czystym sumieniem, tym bardziej, że tak naprawdę to nie tylko lektura na lato. Można ją smakować o każdej porze roku.
Ten liczący niemal 700 stron zbiór opowiadań angielskich i amerykańskich pisarek oraz pisarzy z przełomu XIX i XX wieku. Dla miłośników klasyki – prawdziwy rarytas! Ale nie tylko dla nich, bo każdy może znaleźć to coś dla siebie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura grozy swój rozkwit przeżywała przede wszystkim w XVIII i XIX wieku, ale tak naprawdę wciąż powstaje i cieszy się wielkim powodzeniem...
Moim zdecydowanym faworytem zostało opowiadanie "Monsieur Maurice" - było absolutnie urzekające! Drugie miejsce zajęło "Duch Guir House" - było bardzo dobre, ale podobałoby mi się bardziej, gdyby nie beznadziejne zakończenie (zupełnie jak w przypadku filmu "Joe Black"). Reszta opowiadań była taka sobie, z wyjątkiem tekstu "Siły natury i moce ducha" - takiego bełkotu religijnego dawno nie czytałam i mam nadzieję nigdy już nie przeczytać.
Moim zdecydowanym faworytem zostało opowiadanie "Monsieur Maurice" - było absolutnie urzekające! Drugie miejsce zajęło "Duch Guir House" - było bardzo dobre, ale podobałoby mi się bardziej, gdyby nie beznadziejne zakończenie (zupełnie jak w przypadku filmu "Joe Black"). Reszta opowiadań była taka sobie, z wyjątkiem tekstu "Siły natury i moce ducha" - takiego bełkotu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to