Dźwięki z Ha'Tun

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria prozatorska pod redakcją Piotra Mareckiego
- Data wydania:
- 2024-02-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-02-19
- Liczba stron:
- 230
- Czas czytania
- 3 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367713221
Ele widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają. Przerażona zachowaniem córki matka postanawia się jej pozbyć. Gdy miejscowi lekarze nie chcą rozpocząć kuracji, prosi o pomoc mieszkającego w pobliżu samotnego mężczyznę. Chce, aby zabrał dziewczynę do Ha’Tun, gdzie leczą przypadki beznadziejne. Mężczyzna zgadza się eskortować Ele.
„Dźwięki z Ha’Tun” to połączenie powieści drogi ze space operą i baśnią dla dorosłych. Bohaterowie przemierzają kosmos w poszukiwaniu legendarnego miejsca, które obiecuje rozwiązanie wszelkich problemów. Po drodze sami muszą się z nimi mierzyć – samotnością, stratą, żałobą i odrzuceniem. Wyprawa w gwiazdy staje się intymną podróżą do własnych emocji oraz desperacką próbą znalezienia dobra, w sobie i innych.
Powieść swobodnie miesza konwencje, a żywą akcję przetyka egzystencjalną refleksją. Miłośnicy science fiction znajdą tu wiele charakterystycznych dla tego gatunku tropów, ale paradoksalna przyziemność zaprezentowanego świata i uczuciowość historii pozwolą odnaleźć się w niej również osobom, które na co dzień sięgają po inną literaturę.
Kup Dźwięki z Ha'Tun w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dźwięki z Ha'Tun
Poznaj innych czytelników
31 użytkowników ma tytuł Dźwięki z Ha'Tun na półkach głównych- Chcę przeczytać 21
- Przeczytane 10
- 2024 3
- Posiadam 3
- 1: Fiction 1
- 2. ZB-F 1
- Lit. polska 1
- Autorzy: mężczyźni 1
- Science Fiction 1
- Audiobooki 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dźwięki z Ha'Tun
„Smoki, blask, proroctwa. Każdy powód jest dobry, by podążać naprzód i zapewniam was równie pozbawiony znaczenia.”
Powyższy cytat można uznać za sedno, motyw przewodni kolejnej niespodzianki sprezentowanej nam w tym roku przez Korporację Ha!art. „Dźwięki z Ha`tun” Jana Bliźniaka zostały wydane w niejednokrotnie już przeze mnie polecanej serii prozatorskiej pod redakcją Piotra Mareckiego, w charakterystycznej, niezwykle przy swoim minimalizmie wyrazistej szacie graficznej, wrzynającej się silnie w pamięć i wyobraźnię. Tym razem także jest krótko, za to zaskakująco pojemnie i z dużym polotem.
Nasz bohater to samotnik z wyboru, do dzisiaj nie pogodził się ze stratą bliskiej osoby, świat nie jest więc w stanie niczego mu zaproponować i nie bardzo też go interesuje, skoro nie da się cofnąć czasu, by zapobiec tragedii. Okazuje się jednak, że za to inni mają wobec niego własne plany. Matka Ele, młodziutkiej dziewczyny, uznanej przez większość za szaloną, prosi go, by zabrał jej córkę na Ha`tun. Jest to ostatnie, jedyne jakie pozostało miejsce, gdzie może ona uzyskać pomoc lub po prostu się schronić. Problem w tym, że nie wiadomo, gdzie owo Ha`tun się znajduje i czy w ogóle istnieje, czy też jest tylko powtarzaną z ust do ust legendą. Mężczyzna zgadza się spełnić tę prośbę, wbrew własnym chęciom i zdrowemu rozsądkowi, który natarczywie podpowiada mu, by odmówił. Jednak w Ele jest coś, co go ujmuje, jakiś wewnętrzny blask, a może też rys podobieństwa, który podświadomie zauważa.
Znajdujemy się w świecie wielu skolonizowanych planet, mnóstwa gwiazd i układów, między którymi istnieją regularne szlaki komunikacyjne, zorganizowana sieć transportu i wymiany handlowej. Każde z tych ciał niebieskich, nazwijmy je umownie krainami, jest inne, posiada odmienne ukształtowanie powierzchni, architekturę, faunę i florę, a nawet ich powietrze wydaje się wyraźnie różnić. Mieszkańcami są ludzie, ale też dziwne zwierzęta i drapieżne organizmy, gdzieniegdzie zaś mamy do czynienia tylko z punktem przeładunkowym, czy magazynem towarów, dookoła którego przestrzeń przypomina wysypisko śmieci.
Wszechświat wykreowany przez autora jest zaskakująco bogaty. Jedne planety cieszą oko niespotykanym zestawieniem kolorów, można tutaj spotkać ukwiecone ogrody i malownicze domki, których mieszkańcy wiodą życie w symbiozie z przyjazną naturą, a także z sobą nawzajem w sąsiedzkiej, dobrej zażyłości. Wszystko wydaje się piękne, soczyste i intensywne, i tak słodkie, że nieprzyzwyczajonym do tego przyjezdnym robi się nieswojo. Są też inne miejsca, pełne gwaru, miejskiego nowoczesnego rozgardiaszu, szkła i metalu, wysokościowców i krzyżujących się bez końca estakad, a także takie jak Alto, o niskiej, jasnej zabudowie, z mnóstwem orzeźwiających fontann i ekskluzywnych dzielnic, czy też jak Mezuma, duplikat Vegas/Miami, miejsce rozrywek, luzu i wygody, stworzone dla emerytów, pragnących zabawić się w jesieni życia. Nasi bohaterowie muszą niestety zmierzyć się z ciemną stroną mocy, na dużo mniej przyjaznych planetach, gdzie z każdej strony czaić się może niewyobrażalne zło. Tutaj także inwencja autora nie zawodzi.
Polska młoda fantastyka daje sobie świetnie radę, zarówno od strony konstruowania zajmującej fabuły, fantazji kreowania uniwersum, nie jednego, a wielu, z których każde rządzi się własnymi prawami, jak i przekazując szersze, egzystencjalne prawdy na dobrze już sprawdzonej zasadzie, by uczyć bawiąc.
Doskonale dobrano jako motyw wiodący – motyw powieści drogi, a więc poszukiwania. Wkomponowano go idealnie w spaceoperę i poprowadzono zgrabnie i lekko, choć pod ową prostotą kryje się finezyjnie podane drugie dno, mądrość i recepta na życie. Trasa wędrówki bohaterów jest jedną wielką niewiadomą, do tego niebezpieczną. Tak więc można się przy okazji przekonać, czy na współtowarzyszach da się polegać, na ile wiąże ich cel i co są w stanie poświęcić, by go zdobyć. Lojalność decyduje o być lub nie być, przeżyjemy czy zginiemy. Nie ma więc czasu ani miejsca na wahanie. Nasza grupka spotyka się przypadkiem, łączy ją brak satysfakcji i szczęścia w dotychczasowym życiu. Żadne z nich jednak nie zdecydowałoby się na tak radykalną zmianę w pojedynkę. Główny bohater chce pomóc Ele, o niego zaś martwi się Herb, który dopiero w obliczu utraty przyjaciela zrozumiał, ile on dla niego znaczy. Smutny Prorok dołącza z obowiązku, w końcu to jego wróżba kazała im ruszyć w drogę. W rezultacie każdy pomaga tutaj każdemu, samemu przy tym zyskując.
W pewnym momencie czytamy: „Przepowiadanie przyszłości to fascynujące zajęcie (…) ale równie niebezpieczne, jak wspominanie. W gruncie rzeczy chodzi o to samo, łaknienie innego momentu.” – czyli o metamorfozę, modyfikację własnego życia, które rozczarowuje. Nasi bohaterowie nie wpisują się w społeczność, w jakiej przyszło im żyć, wyróżniają się, więc nie są akceptowani. Każde z innego powodu straciło ochotę na bliższe kontakty z ludźmi, zamykają się we własnym świecie, myśląc, że tak jest właśnie najlepiej. Wszyscy są wrażliwi, łatwo ich zranić, mocno przeżywają odrzucenie, choć nawet sami przed sobą do tego się nie przyznają. Ele widzi dźwięki, cała jest empatią, tłumaczy: „Wszystko jest proste, bo wszystko składa się z dźwięków. Świat jest dźwiękiem. Widzę je, naprawdę. Widzę dźwięk płaczu, gdy drga z bezsilności, widzę dźwięk zawodu, gdy zgrzyta o marzenia.” Wsłuchana w ten swój przestwór doznań nie reaguje na codzienny harmider, gdyż widzi więcej, dalej i silniej, aniżeli możemy to sobie wyobrazić. A to może boleć. Nie potrafi inaczej. „Dźwięki zawsze czyniły ją sobą”, podczas kiedy faszerowana przez lekarzy uspokajaczami, zaczynała wewnętrznie obumierać.
Ruszają zatem na poszukiwanie mitycznego Ha`tun. Dopiero podróż uświadamia im, że to nie miejsce, gdzieś daleko, pełne magii czy może profesjonalnej medycznej pomocy. Ha`tun odnaleźli w sobie, by wzajemnie się uratować. Ha`tun swojsko znaczy: przyjaźń, życzliwość, zrozumienie, tolerancja i akceptacja pomimo inności, ekscentryczności, dziwaczności, a może właśnie dla tychże cech. Bardzo wyraźnie wybrzmiało w tekście to piękne i prawdziwe przesłanie. I tutaj moje lekkie rozczarowanie – zbyt chyba dosłownie je autor wyeksplikował, jakby nie do końca dowierzając naszej czytelniczej intuicji i inteligencji, przez co końcówka opowieści trąci nieco nielubianym i niepotrzebnym dydaktyzmem, narzuca nam wizję, która ulotna, skryta między wersami silniej by do nas przemówiła i w pewnością głębiej i na dłużej się uwewnętrzniła.
Naprawdę warto udać się w tę międzygalaktyczną, spontaniczną podróż wraz z bohaterami powieści, wsłuchać się w gwiezdną, nieprzeniknioną przestrzeń rozbrzmiewającą kaskadą dźwięków i wyłuskać z nich te własne, wyczekiwane odgłosy – każdy z nas potrzebuje bowiem innego Ha`tun.
Książkę przeczytałam dzięki portalowi: https://sztukater.pl/
„Smoki, blask, proroctwa. Każdy powód jest dobry, by podążać naprzód i zapewniam was równie pozbawiony znaczenia.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowyższy cytat można uznać za sedno, motyw przewodni kolejnej niespodzianki sprezentowanej nam w tym roku przez Korporację Ha!art. „Dźwięki z Ha`tun” Jana Bliźniaka zostały wydane w niejednokrotnie już przeze mnie polecanej serii prozatorskiej pod...
Życie to ciągła droga. Bywa przewrotna, a w tej przewrotności wiele trudu, bólu i piękna zarazem. Ma w sobie tajemnicę i jedno jest pewne: kiedyś się skończy. To pewnik, którego nie da się pominąć w istocie życia. Wiele jest tych dróg, a są one wynikiem naszych decyzji. Każda prowadzi do nowych rozwidleń. Czasem trzeba się cofnąć, czasem usiąść, poczekać i nabrać sił do dalszej wędrówki.
Łatwo jest iść jeśli wiadomo dokąd się zmierza.
Zagubiony, zgorzkniały mężczyzna, pełen rozterek i tęsknoty za tym co się nie wydarzyło, a może się jeszcze zdarzyć "z rozpaczliwym zniechęceniem tęskni za życiem. Pragnie samotności, a zarazem jej nienawidzi ", wędruje po życiowych ścieżkach galaktyki w poszukiwaniu spełnienia. Podróż do wnętrza siebie, sięgającą odległych planet i tej jedynej nieznanej. Krąży po korytarzach, gdzie pojawia się wiele refleksji i egzystencjalnych pytań. Zaczyna inaczej postrzegać rzeczywistość.
Tajemne dźwięki mamią miłością, spokojem, dając nadzieję. Nieprzewidywalne życie przemija niepostrzeżenie, a one zachęcają jakby wiedziały co może przynieść ukojenie. Śmierć przenika do otulonego samotnością świata, czas umyka nieuchronnie, nie zaczeka. Przemija i jest go w tej podróży coraz mniej. Można tak łatwo się zgubić, ale warto sprawdzić każdą ścieżkę i zobaczyć dokąd poprowadzi.
"...bo wszystko składa się z dźwięków. Świat jest dźwiękiem (...) dźwięki płaczu, gdy drga z bezsilności, dźwięk zawodu, gdy zgrzyta o marzenie".
Autor przenosi nas na wyżyny wyobraźni, gdzie możemy zatrzymać się i zastanowić nad tym co istotne. Historia pewnej podróży. Akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej pośród wielu przystanków. Galaktyka fascynuje i niesie wielką niepewność. A cała pustka i bezsens życia, uderzają w chwilach nieopatrznego uwolnienia bolesnych wspomnień.
Opowieść, w której chce się trwać i doświadczać. Proza otula, jest w niej nostalgia, która przyciąga.
Wkroczcie w ten niemalże bajkowy świat. Polecam bardzo!
Życie to ciągła droga. Bywa przewrotna, a w tej przewrotności wiele trudu, bólu i piękna zarazem. Ma w sobie tajemnicę i jedno jest pewne: kiedyś się skończy. To pewnik, którego nie da się pominąć w istocie życia. Wiele jest tych dróg, a są one wynikiem naszych decyzji. Każda prowadzi do nowych rozwidleń. Czasem trzeba się cofnąć, czasem usiąść, poczekać i nabrać sił do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJan Bliźniak to autor znany głównie z książek dla dzieci i młodzieży. W 2021 roku został laureatem Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za książkę “Śrubek i tajemnice Maszynerii”, a 19 lutego premierę miało jego kolejne dzieło zatytułowane „Dźwięki z Ha'Tun”.
Po przeczytaniu tej książki przyszedł mi na myśl cytat Jo Nesbo „Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją, a tego, czego się boją nienawidzą”, który odnosi się do jednej z bohaterek o imieniu Ele. To właśnie ona posiada pewien dar, który dla jednych mógłby być błogosławieństwem, dla innych staje się przekleństwem. Ten dar powoduje to, że matka Ele zaczyna się jej bać, a w wykonywanych przez nią prostych czynnościach dopatruje się szaleństwa. Zamiast zrozumieć i wesprzeć córkę, decyduje się odesłać dziewczynę i tym samym pozbyć się problemu.
Ele odbywa kosmiczną podróż pełną niebezpieczeństw w eskorcie wydawałoby się przyjaznych jej osób do miejsca, które nie wiadomo czy w ogóle istnieje. To miejsce to Ha'Tun i tam podobno leczy się beznadziejne przypadki. Podróżnicy przemieszczając się pomiędzy kolejnymi planetami trafiają na niezwykłe postaci mające wpływ na powodzenie ich misji. Czy Ha'Tun istnieje i czy Ele stanie się częścią czegoś większego? Przekonajcie się sami!
Wyjątkowa to lektura, napisana specyficznym językiem, który trafił do mnie. Fabuła pozostawiła po sobie bliżej nieokreślone odczucia bo nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś podobnym. Polecam!
Jan Bliźniak to autor znany głównie z książek dla dzieci i młodzieży. W 2021 roku został laureatem Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego za książkę “Śrubek i tajemnice Maszynerii”, a 19 lutego premierę miało jego kolejne dzieło zatytułowane „Dźwięki z Ha'Tun”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki przyszedł mi na myśl cytat Jo Nesbo „Ludzie boją się tego,...