
Ostatni dzień na Ziemi

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Last Day on Earth
- Data wydania:
- 2024-01-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-01-31
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396527721
- Tłumacz:
- Dobromiła Jankowska
David Vann, autor czterech wydanych po polsku i mających swoich wiernych czytelników powieści, „Legenda o samobójstwie”, „Brud”, „Halibut na Księżycu” i „Komodo”, otrzymał pełen dostęp do obejmujących półtora tysiąca stron akt policyjnych, e-maili, wyników badań, intymnych zwierzeń i historii rodziny zamachowca z NIU, by przeprowadzić dziennikarskie śledztwo dla pisma „Esquire”. Dzięki temu udało mu się dotrzeć do informacji o człowieku, który, jak się wydawało, przez pięć lat studiów prowadził niemal zupełnie anonimowe życie, ponieważ nie zapisał się w pamięci kolegów czy wykładowców niczym szczególnym. Okazało się jednak, że to, które wiódł wcześniej, było wypełnione skrupulatnym przygotowywaniem się do dokonania zamachu terrorystycznego. Tak powstał jeden z najlepiej udokumentowanych portretów masowych zabójców, jaki do tej pory opublikowano w formie książkowej.
„Ostatni dzień na Ziemi” to nie tylko historia zamachowca z NIU, to również opowieść o broni obecnej w rodzinie autora od jego wczesnego dzieciństwa. O przerażającej i prawdziwej Ameryce, w której dostęp do broni palnej wciąż pozostaje zaskakująco łatwy. Książka – laureatka AWP Nonfiction Award – to niełatwa, ale wciągająca lektura, napisana z typową dla Vanna swadą i fabularnym zacięciem, będąca jednocześnie przykładem najwyższej klasy literatury niefikcjonalnej.
„Misternie skonstruowana relacja z osuwania się w mordercze szaleństwo.”
„Kirkus Reviews”
Kup Ostatni dzień na Ziemi w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Ostatni dzień na Ziemi
Co musi zrobić wielokrotny potencjalny zabójca, żeby go wcześniej zauważono?
Moja relacja z Wydawnictwem Pauza potrafi być burzliwa, zupełnie jak moja relacja z Davidem Vannem, którego wydaje ta oficyna. Niektóre książki kocham całym sercem, inne wykręcają mnie na lewą stronę. Totalnie jak proza Davida Vanna. „Brud” to książka, która okazała się zupełnie nie dla mnie, z kolei „Komodo” to jedna z moich ulubionych Pauz. Tym bardziej byłam ciekawa debiutu tego autora w sekcji literatury faktu.
Vann wziął na warsztat tragedię z 2008 roku, gdy w walentynki Steve Kazmierczak wszedł na teren swojej dawnej uczelni i otworzył ogień. Kim tak naprawdę był sprawca? Czy tej tragedii dało się zapobiec? A może Kazmierczak od samego początku był skazany na właśnie taki los? Dodatkowo autor przeplata całą tę historię z własnymi doświadczeniami, gdy jako nastoletni chłopiec, po samobójczej śmierci ojca, odziedziczył cały jego zbrojny arsenał. Ta książka i relacja Vanna może być świetnym pretekstem do dyskusji na temat prawa do posiadania broni w Stanach Zjednoczonych.
„Po samobójstwie ojca odziedziczyłem całą jego broń. Miałem trzynaście lat”
Ale tak naprawdę „Ostatni dzień na Ziemi” to nie jest stricte reportaż z tych zdarzeń. To nie jest książka pokroju „Columbine”, które pojawiło się na polskim rynku w zeszłym roku. Vann pokusił się o stworzenie dokładnego studium przypadku zabójcy. Poznajemy historię Steve’a od samego początku, gdy jako dziecko poczuł się odrzucony przez rówieśników, co doprowadziło do szeregu tragicznych wydarzeń i prób samobójczych. Dowiadujemy się o tym, jak leki, które musiał przyjmować, by zachować psychiczną równowagę, jednocześnie utrudniały mu wpasowanie się w sztywne ramy oczekiwań społeczeństwa, i jak nigdzie nie mógł znaleźć sobie miejsca.
„Sądzę, że człowieka można zniszczyć”
To wbrew pozorom niezwykle przejmująca, smutna książka. Ciężko się ją czyta, znając zakończenie, wiedząc, jak to wszystko się potoczy. Czy ta historia od samego początku musiała się tak skończyć? Musicie odpowiedzieć sobie sami, czytając tę pozycję. Ja od siebie mogę tylko rzec, że to chyba jeden z najlepszych utworów tego pisarza.
Kinga Kolenda
Opinia społeczności książki Ostatni dzień na Ziemi
Temat tyle trudny, co ważny, a jednak autor to koncertowo schrzanil. Co drugi rozdział wciśnięte pseudo refleksje na temat jego własnych fascynacji bronią wynikających rzekomo z popełnionego przez ojca samobójstwa. Jest to bardzo irytujące i zupełnie niepotrzebne i nijak nie stanowi o wartości treści zawartych w książce. Autor błądzi po wydarzeniach poprzedzających feralny dzień zbrodni i próbuje niejako usprawiedliwić poczynania sprawcy jego problemami psychicznymi i szeregiem innych okoliczności. Ale jest to bardzo subiektywne i sugestywne podejście. Nie polecam. Szkoda trochę czasu na te wynurzenia.
Oceny książki Ostatni dzień na Ziemi
Poznaj innych czytelników
300 użytkowników ma tytuł Ostatni dzień na Ziemi na półkach głównych- Chcę przeczytać 182
- Przeczytane 118
- 2024 11
- Posiadam 11
- Reportaż 6
- 2025 4
- 2026 4
- Literatura faktu 3
- Legimi 3
- Przeczytane w 2024 2
Czytelnicy Ostatni dzień na Ziemi przeczytali również
Cytaty z książki Ostatni dzień na Ziemi
Sądzę, że człowieka można zniszczyć.
Co musi zrobić potencjalny wielokrotny zabójca, żeby go wcześniej zauważono?


















































Opinie i dyskusje o książce Ostatni dzień na Ziemi
Temat tyle trudny, co ważny, a jednak autor to koncertowo schrzanil. Co drugi rozdział wciśnięte pseudo refleksje na temat jego własnych fascynacji bronią wynikających rzekomo z popełnionego przez ojca samobójstwa. Jest to bardzo irytujące i zupełnie niepotrzebne i nijak nie stanowi o wartości treści zawartych w książce. Autor błądzi po wydarzeniach poprzedzających feralny dzień zbrodni i próbuje niejako usprawiedliwić poczynania sprawcy jego problemami psychicznymi i szeregiem innych okoliczności. Ale jest to bardzo subiektywne i sugestywne podejście. Nie polecam. Szkoda trochę czasu na te wynurzenia.
Temat tyle trudny, co ważny, a jednak autor to koncertowo schrzanil. Co drugi rozdział wciśnięte pseudo refleksje na temat jego własnych fascynacji bronią wynikających rzekomo z popełnionego przez ojca samobójstwa. Jest to bardzo irytujące i zupełnie niepotrzebne i nijak nie stanowi o wartości treści zawartych w książce. Autor błądzi po wydarzeniach poprzedzających feralny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynująca i przerażająca. Wywołuje wiele sprzecznych uczuć. Gdybym miał możliwość, to chyba bym nie przeczytał.
Fascynująca i przerażająca. Wywołuje wiele sprzecznych uczuć. Gdybym miał możliwość, to chyba bym nie przeczytał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo rozczarowujące - bo powieści Vanna są świetne.
Żaden szanujący się reporter nie zrobiłby czegoś tak nierzetelnego
Bardzo rozczarowujące - bo powieści Vanna są świetne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻaden szanujący się reporter nie zrobiłby czegoś tak nierzetelnego
Strasznie wkurzająca i w sumie niepotrzebna książka.
Vann podjął próbę zbadania historii i motywów Kazmierczaka, ale jego analiza wydaje się powierzchowna, a odpowiedzi na trudne pytania zbyt uproszczone i mimo że początkowo narracja jest mocna i angażująca, szybko traci na sile.
Jednym z największych problemów tej książki jest tendencyjne podejście Vanna do postaci Stevena i ludzi z jego otoczenia, szczególnie Jessici. Autor wielokrotnie wchodzi w osobiste oceny, które nie mają dostatecznego uzasadnienia, otwarcie ją krytykuje a nawet insynuuje, że mogła być świadoma zamiarów swojego chłopaka, ale nie przedstawia na to żadnych dowodów. Vann chyba spodziewał się po niej współpracy w rozwikłaniu sprawy, choć Jessica nie miała takiego obowiązku i najzwyczajniej w świecie obraził się na nią. Ignoruje również inne istotne aspekty życia Kazmierczaka jak dysfunkcyjni rodzice czy skomplikowana relacja z siostrą, która, choć sugerowana jako kluczowa, nigdy nie zostaje odpowiednio zbadana.
Najbardziej razi jednak nieumiejętność wyciągnięcia głębszych wniosków na temat przyczyn masowych strzelanin. Vann zdaje się wierzyć w istnienie magicznej recepty, która mogłaby zapobiec takim tragediom, ale nie przedstawia konkretnych odpowiedzi. Autor często sięga po uproszczone analogie, co sprawia, że jego interpretacje wydają się powierzchowne, a miejscami nawet niewłaściwe (krytyka psychotropów). Te opinie wydają się być wyrazem uprzedzeń autora, niepopartych rzeczywistymi faktami. To bardziej projekcja osobistych przekonań i doświadczeń Vanna niż rzetelna próba zrozumienia postaci Kazmierczaka.
Strasznie wkurzająca i w sumie niepotrzebna książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVann podjął próbę zbadania historii i motywów Kazmierczaka, ale jego analiza wydaje się powierzchowna, a odpowiedzi na trudne pytania zbyt uproszczone i mimo że początkowo narracja jest mocna i angażująca, szybko traci na sile.
Jednym z największych problemów tej książki jest tendencyjne podejście Vanna do postaci...
Ponoć bardzo źle, ze swoją przygodę z Vannem zacząłem nie od jego powieści, a od tego "reportażu kreatywnego". Mamy tu fascynujący temat (USA, broń, strzelanina w miejscu publicznym, portret psychologiczny sprawcy) i z początku ciekawy zabieg zderzenia przypadku masowego mordercy (jakich w stanach wielu) z prywatną historią kontaktu z bronią samego autora. Niestety ten pomysł dość szybko się rozmywa i Vann ucieka w przekraczające dziennikarskie standardy insynuacje i oskarżenia, które nie przystoją reportażystom. Mnóstwo tu kiepskich dywagacji i komentarzy nt. samych bohaterów, ale też muzyki, filmu, polityki itp. Wiele komentarzy do cytowanych maili sprawia wrażenie infantylnych albo - odwrotnie - napuszonych. Aż dziw, że nikt tego tekstu porządnie nie zredagował i pozwolił na puszczenie sformułowań, które etycznie są wątpliwe, a i mogą grozić procesami (oceny niektórych realnie przecież żyjących osób). Problem tkwi także w tym, że Vann jako researcher wie od czytelników zapewne o wiele więcej i często bez zagajenia tematu przedstawia od razu wnioski, które brzmią jak oskarżenia i winy (np. motyw orientacji seksualnej sprawcy lub jego rasizmu) - jest to nieprofesjonalne etycznie, ale i też warsztatowo. No cóż - są tu ciekawe wątki, jest dobry punkt wyjścia i chęć ukazania portretu psychologicznego mordercy i jego kontaktu z kulturą broni w USA, ale kończy się to przestrzelonymi - nomen omen - rekonstrukcjami i insynuacjami oraz nadużyciami autora względem bohaterów. Niestety.
Ponoć bardzo źle, ze swoją przygodę z Vannem zacząłem nie od jego powieści, a od tego "reportażu kreatywnego". Mamy tu fascynujący temat (USA, broń, strzelanina w miejscu publicznym, portret psychologiczny sprawcy) i z początku ciekawy zabieg zderzenia przypadku masowego mordercy (jakich w stanach wielu) z prywatną historią kontaktu z bronią samego autora. Niestety ten...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIrytowałało mnie niesamowcie, że przez pół książki połowa treści dotyczy autora i jego okresu fascynacji bronią. Wygląda to jakby czuł potrzebę napisania książki o sobie samym ale wywnioskował, że coś takiego się nie sprzeda więc trzeba to połączyć z true crime i będzie super. No nie jest. Można było wpleść wątki autobiograficzne aby uzasadnić wyjątkową wyrozumiałość dla osoby całkowicie pozbawionej empatii która doprowadza do tragedii.
Irytowałało mnie niesamowcie, że przez pół książki połowa treści dotyczy autora i jego okresu fascynacji bronią. Wygląda to jakby czuł potrzebę napisania książki o sobie samym ale wywnioskował, że coś takiego się nie sprzeda więc trzeba to połączyć z true crime i będzie super. No nie jest. Można było wpleść wątki autobiograficzne aby uzasadnić wyjątkową wyrozumiałość dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi chyba obiektywnie ocenić tę książkę, bo trudno mi się pogodzić z tym, w jaki sposób David Vann ocenia sprawcę tej masakry. Pokazuje on jednak, chcąc, nie chcąc, jak spaczonym krajem są Stany (przynajmniej z europejskiej perspektywy) ze swoim "amerykańskim stylem życia", z którego później rodzą się właśnie takie straszne historie.
Trudno mi chyba obiektywnie ocenić tę książkę, bo trudno mi się pogodzić z tym, w jaki sposób David Vann ocenia sprawcę tej masakry. Pokazuje on jednak, chcąc, nie chcąc, jak spaczonym krajem są Stany (przynajmniej z europejskiej perspektywy) ze swoim "amerykańskim stylem życia", z którego później rodzą się właśnie takie straszne historie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"[...] niewiedza jest gorsza niż wiedza, nawet jeśli prawda jest paskudna". Przez wiele lat interesowała mnie tematyka true crime i psychika tych, którzy utracili resztki człowieczeństwa. Nie zliczę godzin spędzonych na słuchaniu podcastów opisujących degrengoladę/upadek moralny ogromnej ilości osób.Jednakże nie spodziewałam się, że jeden z ulubionych autorów podejmie się przedstawienia studium upadku Steve'a Kazmierczaka wzorującego się na Colubine, który 14 lutego 2008 roku na Northern Illinois University w DeKalb w Illinois dokonał zabójstwa suicydalnego. Vann nie feruje wyroków. Odwołuje się po wielokroć do własnego doświadczenia, piekących ran, samobójstwa ojca oraz zawiłości losu, który wziął we władanie i trzyma na smyczy, dzięki pisarstwu. Dywaguje nad personifikacją zła siedzącego w człowieku i zasadnością łatwego dostępu do broni w Ameryce. Rozprawia o destrukcji nie tylko zastanych porządków, ale przede wszystkim powodach Kazmierczaka do zakończenia istnienia ogromnej ilości osób (i siebie samego),po których zostają jedynie wspomnienia. Pisze o ostracyzmie, traumie i próbach radzenia sobie po nieodżałowanej stracie u tych, którzy zmuszeni byli mierzyć się zarówno z piętnem bycia rodziną zwyrodnialca. Jak i u tych, którym bezpowrotnie zabrano to, co dla nich bezcenne. W wielu momentach życiorysy Vanna i Kazmierczaka są do siebie zatrważająco podobne. Ważnym elementem książki jest broń i socjalizacja pierwotna, co widać tubalnie w kompilacji. Jest także śmierć braci mniejszych, warto mieć to na uwadze planując sięgnąć. Reakcje na drzazgi piętrzące się pod skórą na szczęście zgoła inne... Vann prowokuje do rozważań o tym, jak bardzo złożeni jesteśmy i w gruncie rzeczy do siebie podobni. Uderzyło mnie to przy lekturze. Język operatywny, sceny plastyczne. Wypowiedzi bohaterów ocalałych z tego dramatu jak kule trafiają do celu.
"Ostatni dzień na Ziemi" dodatkowo przybliża czytelnika do emocji kłębiących się na dnie serca pisarza i spraw, które poruszał we wcześniejszych wydanych przez Pauzę książkach. Pogłębia widok na tę nietuzinkową i straumatyzowaną postać.
Przekł. Dobromiła Jankowska
"[...] niewiedza jest gorsza niż wiedza, nawet jeśli prawda jest paskudna". Przez wiele lat interesowała mnie tematyka true crime i psychika tych, którzy utracili resztki człowieczeństwa. Nie zliczę godzin spędzonych na słuchaniu podcastów opisujących degrengoladę/upadek moralny ogromnej ilości osób.Jednakże nie spodziewałam się, że jeden z ulubionych autorów podejmie się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie interesowały mnie szczegóły zamachów na uniwersytetach czy w szkołach, nigdy nie fascynowały mnie portrety "spokojnych, miłych chłopców, którzy zawsze mówili sąsiadom dzień dobry", by pewnego dnia wejść na campus z kilkoma sztukami broni i z zimną krwią zastrzelić swoich kolegów i nauczycieli.
Ale kiedy namalowania takiego portretu i przeprowadzenia dziennikarskiego śledztwa podejmuje się Davin Vann, jeden z moich ulubionych pisarzy z portfolio @wydawnictwo_pauza, nie mogę przejść obok takiego tytułu obojętnie. Tym bardziej, że zawsze wszystkie książki Vanna czytam przez pryzmat jego osobistych doświadczeń, a analogii w obu historiach nie brakuje.
Poza "jednym z najlepiej udokumentowanych portretów masowych zabójców, jakie do tej pory opublikowano", "Ostatni dzień na Ziemi" jest jednak dla mnie czymś więcej niż wnikliwą analizą życia Steva Kazmierczaka, który 14 lutego 2008 roku zabił i ranił kilkadziesiąt osób na Uniwersytecie Northern Illinois, by następnie popełnić samobójsto. To osobisty głos w dyskusji o uczuciach rodzin i znajomych zamachowców/samobójców, głos w dyskusji o żałobie nieuznanej/wstydliwej ze względu na czyny popełnione przez zmarłego, o prawie do niej. To głos w dyskusji o dostepie do broni i o tym czy to ten dostęp, czy jednak coś innego czyni zamachowca zamachowcem. To głos osoby, która "po samobójstwie ojca, odziedziczyła całą jego broń", głos bardzo wyważony i pozbawiony oceny...
I choć nie będzie to mój najukochańszy Vann, bo za mało w nim Vanna - chociaż pewnie gdyby spojrzeć na to z innej strony, jest w niej dużo więcej prawdy o Vannie i jego emocjach, niż mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać... to jest to jednak tytuł bardzo ważny i cieszę się, że autor zdecydował się pokazać pełny obraz masakry i kompletny (na ile to możliwe) portret zamachowca, poruszając jednocześnie tak trudne i ciężkie - a przy tym osobiste - tematy.
Nigdy nie interesowały mnie szczegóły zamachów na uniwersytetach czy w szkołach, nigdy nie fascynowały mnie portrety "spokojnych, miłych chłopców, którzy zawsze mówili sąsiadom dzień dobry", by pewnego dnia wejść na campus z kilkoma sztukami broni i z zimną krwią zastrzelić swoich kolegów i nauczycieli.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle kiedy namalowania takiego portretu i przeprowadzenia...
To bardzo smutna książka, o smutnym życiu i tragicznym zakończeniu. Posiadając informację , że autor miał dostęp do całej kartoteki jednak czegoś zabrakło . Za mało. Ode mnie 6
To bardzo smutna książka, o smutnym życiu i tragicznym zakończeniu. Posiadając informację , że autor miał dostęp do całej kartoteki jednak czegoś zabrakło . Za mało. Ode mnie 6
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to