
Komodo

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Komodo
- Data wydania:
- 2022-01-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-01-12
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396189967
- Tłumacz:
- Dobromiła Jankowska
Na zaproszenie starszego brata Roya, Tracy wyjeżdża z Kalifornii i wraz z matką dołącza do niego w Indonezji, na jednej z wysp Parku Narodowego Komodo. Dla bohaterki, ignorowanej przez męża i zmęczonej wychowywaniem pięcioletnich bliźniaków, ta egzotyczna wycieczka ma być długo wyczekiwanym urlopem w raju: nurkowanie, oglądanie podwodnego świata mant i rekinów, relaks. To również okazja do odnowienia kontaktu z Royem prowadzącym chaotyczne życie po rozwodzie i oddalającym się od krewnych.
Jednak niedługo po przyjeździe na wyspę napięcie między członkami rodziny zaczyna narastać – wracają zadawnione pretensje i urazy z dzieciństwa. Tracy powoli traci grunt pod nogami przytłoczona falą wspomnień, żalu i goryczy. Rozpoczyna się walka i z każdym kolejnym zanurzeniem w głębinie przybiera na sile, aż w końcu sięga punktu, z którego nie ma już odwrotu.
W kolejnej publikowanej w Polsce książce David Vann, autor Legendy o samobójstwie, Halibuta na Księżycu i Brudu, potwierdza ogromny talent do zaglądania w głąb ludzkiego umysłu, budując przejmujący portret głównej bohaterki. Przenikliwa i zaskakująco trafna analiza kobiecej duszy, targających nią emocji, skutków zmagania się z codziennymi trudnościami i relacji mąż–żona oraz dziecko–matka sprawiają, że czytelnik niepostrzeżenie zatapia się w tej powieści.
Vann maluje portret kobiety bez czułości i taryfy ulgowej. Empatyczna, lecz mrożąca krew w żyłach.
„ELLE” (Francja)
Zanurzenie się w nowej powieści Davida Vanna jest nie tylko metaforyczne: wspólnie z bohaterami wkładamy strój nurka, sprawdzamy butlę z tlenem i wraz z najbliższą rodziną, która żywi do nas dawno skrywane urazy, schodzimy dwadzieścia metrów pod wodę… a tam okazuje się, że rekiny to nie zawsze najbardziej niebezpieczne stworzenia, które napotykamy w życiu.
„Livres Hebdo”
Kup Komodo w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Komodo
Załamanie systemu
Oglądaliście „Rodzinę Soprano”? Jednym z istotniejszych elementów fabuły tego serialu są wizyty głównego bohatera – Tony’ego – u psychiatry. Nie kojarzę, aby w Polsce z tego powodu podnosiły się krzyki oburzenia, ale tylko niech ktoś z naszego najbliższego otoczenia powie, że chodzi na konsultacje do psychologa, to zaraz rozpoczynają się żarty i żarciki. Z jakiegoś powodu wciąż nie wiemy, że nie ma nic złego w proszeniu o pomoc, a praca nad sobą i swoimi problemami jest oznaką siły, a nie słabości. Jak widać dużo nam tu jeszcze brakuje, do zachodniej mentalności.
Nie oznacza to jednak, że nic się w tym temacie nie zmienia. Ludzie się zmieniają, a dzięki temu otwierają się na próby pomocy. Wiemy, że nie ma ludzi niezłomnych. Tym samym wykonujemy pierwszy krok ku rozpoznaniu zaburzeń psychicznych i regularnej terapii. W innym wypadku istnieje ryzyko, że nieprzepracowane problemy lub traumy dadzą o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie.
Główną bohaterką „Komodo” Davida Vanna jest Tracy. Matka dwojga dzieci, bezrobotna, lekko otyła, mocno rozgoryczona małżeństwem. Po pięciu latach siedzenia z dziećmi w domu postanawia uciec na krótki urlop do Indonezji, aby razem z matką dołączyć do szkolącego się tam na nurka brata. Tydzień pływania w błękitnych zatokach ma jej zrekompensować nocne wstawanie, sprzątanie po dzieciach i całodobowe niańczenie całej rodziny. Wakacje szybko okazują się świetnym źródłem ujścia wielu tłamszonych napięć. Tracy co chwila wypomina bratu rozwód z ukochaną bratową, dogryzając mu na wszelkie możliwe sposoby, co oczywiście nie podoba się matce rodzeństwa. W efekcie dochodzi do dramatycznego wydarzenia, które kompletnie zmienia relacje pomiędzy członkami rodziny.
Książka podzielona jest na dwie części. Najpierw śledzimy Tracy podczas wspomnianego wyżej urlopu w Indonezji, a następnie obserwujemy ją po powrocie z Komodo i jak wpłynęło na nią dramatyczne wydarzenie. Pozornie książka Vanna jest o relacjach, roli szczerej rozmowy oraz trudach macierzyństwa. Taka interpretacja jest zupełnie naturalna na chwilę po lekturze. Ale Wydawnictwo Pauza przyzwyczaiło nas już, że wydaje pozycje angażujące czytelników również wiele dni po odłożeniu książki na półkę. I po tej kilkudniowej analizie dochodzę do wniosku, że „Komodo” jest przede wszystkim o nieprzepracowanych traumach.
Najistotniejsza informacja pada mimochodem – ojciec Tracy i Roya popełnił samobójstwo. Całe ich dorosłe życie to próba poradzenia sobie z nagłym i gwałtownym odejściem jednego z rodziców. Zostawia to ślad w psychice, zwłaszcza dziecięcej. Tak więc odejście Roya od idealnej żony staje się swojego rodzaju zapalnikiem u Tracy, która dusi się w swoim małżeństwie. Bohaterka nie potrafi się powstrzymać przed złośliwościami, a spokojne reakcje brata na liczne uszczypliwości tylko ją napędzają. W efekcie Tracy zaczyna postępować autodestrukcyjnie, aby ostatecznie dopuścić się czegoś naprawdę szalonego.
W mojej ocenie Vann mocno nie uciekł od tematu, który podjął już w „Legendzie o samobójstwie”. „Komodo” to inny rozdział tej samej książki. Tracy pęka powoli, stopniowo. Nie ma dla niej ratunku. A szkoda, bo pomoc jest jej ewidentnie potrzebna. Momentami będzie wam jej szkoda, gdyż jej dążenie do autodestrukcji jest trudne do biernej obserwacji. Do załamania systemu musiało dojść prędzej czy później.
Książka Vanna jest na swój sposób przerażająca, a przecież to nie horror. Lektura tylko potwierdza, że człowiek bywa tykającą bombą. I chociaż nie zawsze umiemy pomóc komuś innemu, to chociaż próbujmy pomóc samym sobie. Za wszelką ceną. W innym wypadku istnieje ryzyko, że spotka nas coś, czego byśmy nie życzyli nawet najgorszemu wrogowi.
Michał Wnuk
Opinia społeczności książki Komodo
Książka „Komodo” Davida Vann’a zabiera czytelnika w świat zmęczonej kobiety codziennym życiem, macierzyństwem, nieudanym małżeństwem. Tracy wyjeżdża ze swoją mamą w odwiedziny do brata Roya, który jest w Indonezji w Parku Narodowym Komodo. Niestety wydarzenia podczas wyjazdu sprawiają, że rodzina oddala się od siebie. Podczas nurkowania dochodzi do szarpaniny. Trudny charakter rodzeństwa, problemy rodzinne sprawiają im tylko kłopoty. Książka ukazuje trudny obraz kobiety, niby empatycznej, jednak ma się wrażenie, że traci stery w swoim życiu.
Oceny książki Komodo
Poznaj innych czytelników
720 użytkowników ma tytuł Komodo na półkach głównych- Przeczytane 375
- Chcę przeczytać 341
- Teraz czytam 4
- Posiadam 47
- 2022 46
- 2023 8
- E-booki 4
- 2024 4
- Literatura piękna 4
- E-book 4

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Komodo
Jakich emocji oczekujecie od książek, które czytacie? Czy chcecie, aby was bawiły, pokrzepiały, a może straszyły albo poruszały? Czy wolicie czytać o „ciemnych” czy „jasnych” stronach życia? Powieść „Komodo” Davida Vanna epatuje rozgoryczeniem. Rozgoryczeniem, które momentami jest nam, czytelnikom, bardzo bliskie, bo wynika ze zmęczenia codziennością. Natomiast bohaterka książki pozwala, aby to rozgoryczenie rosło, doprowadzi do tego, ze jest ona niczym tykająca bomba.
Akcja książki dzieje się w malowniczej Indonezji. Tracy wraz z matką odwiedza brata, który po rozwodzie żyje niczym wolny ptak. Nie przywiązuje wagi do miejsc, ludzi. W przeciwieństwie do siostry, która tkwi w nieudanym małżeństwie, a całą energię spożywa na troskę o rodzinę. Tracy liczy na małe wakacje od obowiązków, ale czy potrafi je „zostawić w domu”? Mamy wrażenie, że piękne okoliczności przyrody jeszcze wzmagają jej rozgoryczenie. Dochodzą do tego rodzinne niesnaski, żal do brata o porzucenie lubianej przez nią żony, a także „nieprzepracowane” traumy z przeszłości. Mamy wrażenie, że urlop nie uspokaja, a spycha główna bohaterkę do najciemniejszych zakątków jej psychiki.
David Vann zachwyca tym, jak czyta kobiecą psychikę. Kreuje bohaterkę zmęczoną codziennością i mającą poczucie, że nie ma prawa do tego zmęczenia. W końcu ma to, czego pragnęła – rodzinę. Dlaczego ta jej nie cieszy, a wręcz wywołuje „mordercze instynkty”? Czytelnik słucha, co Tracy ma do powiedzenia, obserwuje jej reakcje, śledzi myśli i pragnienia, a także poznaje pewne wydarzenia z jej przeszłości. Dzięki temu można przeanalizować, dlaczego ta bohaterka nie potrafi być szczęśliwa, dlaczego tkwi w układzie, który ją „niszczy”, dlaczego gotowa jest ponieść tak duże koszy, aby go za wszelką cenę utrzymać.
„Komodo” to także wspaniałe opisy nurkowania. I to właśnie one podzieliły czytelników. Piękne, ale czy Vann trochę nie przynudza? Z jednej strony mamy wspaniały kontrast pomiędzy bajeczną scenerią, a stanem psychicznym głównej bohaterki. Jak można być tak zgorzkniałym, oglądając tak niesamowite rzeczy? Z drugiej, te opisy nie są integralną częścią historii, a pewnym przerywnikiem. Można się nimi cieszyć, ale też można je pominąć. Dla mnie najważniejsza była Tracy z całą gamą emocji, jaka jej towarzyszy, a Indonezja zeszła na drugi plan.
„Komodo” to powieść dla czytelników, którzy lubią kontekst psychologiczny. Ten jest kompleksowo zarysowany. Vann bezwstydnie obnaża emocje głównej bohaterki. Pozwala nam je komentować i oceniać, ale przy tym zostawia nas z refleksją, ile z niej siedzi w nas.
Jakich emocji oczekujecie od książek, które czytacie? Czy chcecie, aby was bawiły, pokrzepiały, a może straszyły albo poruszały? Czy wolicie czytać o „ciemnych” czy „jasnych” stronach życia? Powieść „Komodo” Davida Vanna epatuje rozgoryczeniem. Rozgoryczeniem, które momentami jest nam, czytelnikom, bardzo bliskie, bo wynika ze zmęczenia codziennością. Natomiast bohaterka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ludziach doprowadzonych do ostateczności.
Tracy wraz z matką przyjeżdża na Komodo, by towarzyszyć starszemu bratu, który odbywa właśnie kurs instruktora nurkowania.
To jest bardzo niepozorna książka, która wielokrotnie potrafi człowieka zbić z pantałyku i uderzyć z kierunku, którego byśmy się nie spodziewali, a momentami jest wręcz szokująca. Opisuje przy tym bardzo ważny, aktualny problem, o którym nie mówi się głośno zbyt często. Mnóstwo tu bardzo trafnych zdań i celnych, choć bolesnych społecznych diagnoz.
Ciekawa sprawa jest tutaj z główną bohaterką. Ewidentnie nie jest to postać napisana tak, żeby ją łatwo polubić. Od początku jawi się ona jako osoba raczej nieprzyjemna czy też wręcz wredna - nie potrafi powiedzieć niczego, co można by uznać za choćby względnie życzliwe, wyładowuje na innych swoją frustrację związaną z nieudanym małżeństwem i nadmiarem macierzyńskich obowiązków. Można wręcz nabrać przekonania, że Tracy to osoba zwyczajnie toksyczna, niemalże psychopatka - kalkuluje na chłodno rzeczy obiektywnie złe, jest pozbawiona wyrzutów sumienia, zawsze potrafi znaleźć dla swoich zachowań usprawiedliwienie i wciąż się nad sobą użala, nawet gdy ewidentnie wina leży po jej stronie. Kiedy jednak poznajemy wszystkie okoliczności, Tracy zmienia się w postać, której nadal nie można popierać czy jej przyklasnąć, ale zrozumieć i współczuć już jak najbardziej.
Całość jest bardzo niejednoznaczna, trudna do osądzenia - nie jest to prosta opowieść o wściekłej, irracjonalnej kobiecie, jaką może się wydawać na początku.
Jedno trzeba przyznać - nie jest to książka obok której dałoby się przejść obojętnie. To chyba plus.
O ludziach doprowadzonych do ostateczności.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTracy wraz z matką przyjeżdża na Komodo, by towarzyszyć starszemu bratu, który odbywa właśnie kurs instruktora nurkowania.
To jest bardzo niepozorna książka, która wielokrotnie potrafi człowieka zbić z pantałyku i uderzyć z kierunku, którego byśmy się nie spodziewali, a momentami jest wręcz szokująca. Opisuje przy tym bardzo...
Po "Legendzie o samobójstwie" i "Brudzie" ta powieść wydaje mi się nieco gorsza. To ten moment, kiedy cofasz się razem z autorem w jego karierze i zamiast obserwować rozwój, widzisz regres. Trochę za dużo w "Komodo" fascynacji nurkowaniem i opisów wszystkiego co temu towarzyszy. Mi było to zupełnie niepotrzebne, bo nie chciałem czytać książki o divingu, a o relacjach międzyludzkich. Tutaj David Van jak zawsze daje radę. Warto to przeczytać, bo stworzone przez niego postacie są wyjątkowo barwne, jedna z nich wyjątkowo irytująca. I chyba właśnie o to chodzi kiedy pisze się książki - zbudować taką postać, która potrafi Cię naprawdę wkur*** :)
Po "Legendzie o samobójstwie" i "Brudzie" ta powieść wydaje mi się nieco gorsza. To ten moment, kiedy cofasz się razem z autorem w jego karierze i zamiast obserwować rozwój, widzisz regres. Trochę za dużo w "Komodo" fascynacji nurkowaniem i opisów wszystkiego co temu towarzyszy. Mi było to zupełnie niepotrzebne, bo nie chciałem czytać książki o divingu, a o relacjach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, jak jedno traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa potrafi zburzyć cały porządek dorosłego życia. Akcja dzieje się w cudownych okolicznościach przyrody, w parku narodowym Komodo. Roy jest instruktorem nurkowania i zaprasza matkę i siostrę Tracy na tydzień na egzotyczną wyspę. Pozorny raj, piękna przyroda, ocean i nurkowanie, ale pod wodą buzują emocje, które w końcu wybuchają z ogromną siłą. Rodzeństwo miało się do siebie zbliżyć, ale z każdym dniem i każdym kolejnym zanurzeniem napięcie narasta, aż do tragicznego finału. Bardzo emocjonalna książka, miałam wrażenie, że autor postawił sobie za cel "wstrząśnięcie czytelnikiem". Książka pokazuje jak ogromny wpływ na dorosłe już dzieci miał rozwód rodziców. Roy powiela błąd ojca i rozwodzi się ze swoją idealną żoną, natomiast córka, Tracy, bardzo nieszczęśliwa, uwięziona w małżeństwie jak w klatce, fantazjująca o zabiciu męża, nie dopuszcza do siebie nawet myśli o rozstaniu, zrobi wszystko, żeby nie popełnić błędu ojca. Pomiędzy rodzeństwem matka, która do końca nie wie, za którą ze stron się opowiedzieć i poza ciągłym upominaniem (Tracy!) nie wie jak ma swoim dzieciom pomóc. Kulminacyjne wydarzenie na oceanie dzieli książkę na 2 części, przed i po, teraz już nic nie będzie takie samo. O ile pierwsza część bardzo mnie wciągnęła, to drugiej części nie mogłam już ogarnąć umysłem. Po zdarzeniu na oceanie Tracy bardzo się zmienia i budzi uśpione w sobie demony. To co początkowo wydawało mi się nawet zabawne, w drugiej części staje się nie do zaakceptowania. Siedziałam i kiwałam głową z niedowierzania. Już dawno (od czasów Marianne z "Normalnych ludzi" Sally Rooney) nie spotkałam tak irytującej bohaterki, kobiety, której zachowania aż tak nie potrafiłabym zrozumieć. Nie wiem co zaczyna się dziać z główną bohaterką, nie mogę jej zrozumieć, choć potrafię sympatyzować z jej problemami. Nie wyobrażam sobie kobiety, która w takim momencie nie zauważyłaby, że czas na terapię. Nawet zakończenie nie zrekompensowało mi drugiej części książki. Rozumiem przekaz "Komodo", ale nie znam matki, która miałyby choć jedną myśl taką, jakie Tracy miała cały czas. Nie potrafiłam współczuć głównej bohaterce, zdziwiło mnie to, że jej matka, terapeutka (sic!) w żadnym momencie nie potrafiła powiedzieć córce, że ta wymaga terapii. Być może to niemy krzyk autora: "niech ktoś jej pomoże"! Na pewno będzie to książka, którą zapamiętam, ze względu na fantastyczne opisy przyrody i nurkowania, fascynujące, piękne i niebezpieczne zarazem, za niesamowite napięcie pomiędzy bohaterami (z każdym kolejnym zanurzeniem napięcie rośnie) i wkurzającą postać głównej bohaterki, niedorosłą do roli matki, żony i siostry.
O tym, jak jedno traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa potrafi zburzyć cały porządek dorosłego życia. Akcja dzieje się w cudownych okolicznościach przyrody, w parku narodowym Komodo. Roy jest instruktorem nurkowania i zaprasza matkę i siostrę Tracy na tydzień na egzotyczną wyspę. Pozorny raj, piękna przyroda, ocean i nurkowanie, ale pod wodą buzują emocje, które w końcu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBajeczne opisy nurkowania.
Bajeczne opisy nurkowania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje druga lektura Vanna - "Halibut na księżycu" przypadł mi do gustu, ale trochę brakowało mi w nim emocji. Cóż, "Komodo" zdecydowanie nadrobiło tamten brak, przejechało mi po emocjach i zostanie w pamięci na długo. To świetnie napisana (i przetłumaczona) powieść z bardzo wyrazistymi postaciami i trafnie oddanymi uczuciami.
Ale od początku :). Narratorka, Tracy, to Amerykanka po czterdziestce, która wyrusza z matką w odwiedziny do brata na Komodo. Na tej indonezyjskiej wyspie mężczyzna robi kurs instruktora nurkowania, a kobiety korzystają z okazji, by ponurkować i spędzić trochę czasu razem. Szybko okazuje się, że relacje między nimi są toksyczne, a sama Tracy nie potrafi pogodzić się z rozwodem brata oraz z tym, co zostawiła w Ameryce: skupionego tylko na sobie męża oraz małych synów. Nieudane małżeństwo i ciężar macierzyństwa sprawiły, że kobieta stała się zgorzkniała i pełna złych emocji. Te emocje przenikają każdy rozdział "Komodo", wciągają i fascynują, a w pewien sposób i przerażają. Kiedy narratorka zaczyna podliczać godziny, kiedy jej dzieci są dla niej męczącym ciężarem, a kiedy dają jej szczęście... no, aż nie dało się nie pomyśleć: "dobrze, że nie mam dzieci" ;). Oczywiście, zdaję sobie sprawę z literackich skrajności, ale też jestem przekonana, że każda matka nie jeden raz przechodziła przez opisane przez Vanna sytuacje...
Jakby dla równowagi mamy też relacje Tracy z nurkowania - tak żywe i piękne, że aż odżyło we mnie marzenie, by kiedyś zanurzyć się wśród rafy koralowej. "Komodo" to takie zestawienie problemów rodzinnych i uroków świata podwodnego - wszystko niesamowicie intensywne i wciągające. Z całkiem ciekawym zakończeniem, pozostawiającym czytelniczce wybór bycia optymistką lub pesymistką co do dalszych losów bohaterki. Naprawdę warto sięgnąć po tę lekturę :).
To moje druga lektura Vanna - "Halibut na księżycu" przypadł mi do gustu, ale trochę brakowało mi w nim emocji. Cóż, "Komodo" zdecydowanie nadrobiło tamten brak, przejechało mi po emocjach i zostanie w pamięci na długo. To świetnie napisana (i przetłumaczona) powieść z bardzo wyrazistymi postaciami i trafnie oddanymi uczuciami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle od początku :). Narratorka, Tracy, to...
Nie oceniam, bo pierwsze kilkadziesiąt stron tak mnie znudziło, że postanowiłam porzucić dalszą lekturę i poświęcić mój cenny czas na coś bardziej wartościowego.
Nie oceniam, bo pierwsze kilkadziesiąt stron tak mnie znudziło, że postanowiłam porzucić dalszą lekturę i poświęcić mój cenny czas na coś bardziej wartościowego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę dziwna ta ksiazka. Kobieta sfrustrowana swoim życiem a równocześnie uważa ze ma prawo oceniać życiowe wybory swojego brata. Reaguje niezbyt racjonalnie i skutecznie zraża do siebie wszystkich. Trudno polubic główną bohaterkę.
Ciekawe opisy nurkowania i zachwytow nad podwodnym swiatem.
Trochę dziwna ta ksiazka. Kobieta sfrustrowana swoim życiem a równocześnie uważa ze ma prawo oceniać życiowe wybory swojego brata. Reaguje niezbyt racjonalnie i skutecznie zraża do siebie wszystkich. Trudno polubic główną bohaterkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe opisy nurkowania i zachwytow nad podwodnym swiatem.
Sceny z nurkowaniem trochę męczące, ale ogólnie okej.
Sceny z nurkowaniem trochę męczące, ale ogólnie okej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ani mnie nie wzruszyła, ani nie poirytowała, a raczej pozostawiła obojętną wobec poruszanych w niej tematów. Powieść oceniam jako przeciętną.
Książka ani mnie nie wzruszyła, ani nie poirytowała, a raczej pozostawiła obojętną wobec poruszanych w niej tematów. Powieść oceniam jako przeciętną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to