Jak dawniej leczono

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-01-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-01-25
- Liczba stron:
- 226
- Czas czytania
- 3 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381516983
Na ból zębów historyk Pliniusz Starszy zalecał nacieranie ust lewym zębem hipopotama i jadanie popiołu ze spalonego wilczego łba. Jan z Gaddesden, doktor nauk medycznych z Oksfordu, zawieszał łebki kukułek na szyjach epileptyków. Osiemnastowieczni studenci medycyny z Nowego Jorku zwykli rzucać z okien odciętymi kończynami pacjentów, a na publiczne sekcje zwłok sprzedawano bilety…
Od starożytnej Grecji niemal do drugiej wojny światowej medycyna wyrządzała ludziom więcej złego niż dobrego, bardziej szkodząc, niż pomagając. Historyk David Wootton stwierdził: „Od 2400 lat chorzy uważają, że lekarze postępują właściwie; przez 2300 lat było to błędne mniemanie.” Dopiero w XX wieku medycyna poniekąd odzyskała rozsądek – zbyt późno dla wielu cierpiących. Hipokrates zapewne byłby tym przerażony.
Ta skrząca się czarnym humorem książka w pasjonujący sposób opisuje najdziwniejsze i najbardziej przerażające koncepcje medyczne od starożytności do XX wieku. Wspomina również o tych lekarzach, uczonych i myślicielach, którzy nieświadomie przyczynili się do zacofania w zakresie teorii i praktyki medycznej, zwalczając schorzenia wraz z… pacjentami, z niemal komicznym zapałem i łatwymi do przewidzenia rezultatami. Przeraża fakt, że wszyscy „specjaliści”, o których mowa, w swoich czasach należeli do czołowych autorytetów w dziedzinie medycyny.
Kup Jak dawniej leczono w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Jak dawniej leczono
Poznaj innych czytelników
1154 użytkowników ma tytuł Jak dawniej leczono na półkach głównych- Chcę przeczytać 600
- Przeczytane 532
- Teraz czytam 22
- Posiadam 149
- Medycyna 18
- Historia 16
- 2019 9
- Popularnonaukowe 9
- E-book 7
- 2020 6










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jak dawniej leczono
W Polsce oprócz paru uczelni medycznych na średnim europejskim poziomie ( UJ CM w Krakowie, UM we Wrocławiu ) reszta to jedno wielkie, tragiczne w skutkach nieporozumienie.
Za duża liczba studentów ograniczająca praktyczną naukę zawodu, brak odpowiedniej kadry akademickiej i nastawienie na aspekt zarobkowy, a nie dydaktyczny na nowo powstałych wydziałach, które wcześniej nie kształciły medyków powoduje zastraszający spadek poziomu nauczania na tych "uczelniach" !
W/g ostatnich wiadomości podanych przez radio Erewań Ministerstwo Zdrowia chce wyjść naprzeciw tym ośrodkom kształcenia, jak również studiującym tam studentom i uznać rekomendowaną książkę jako jedyny podręcznik na, już od przyszłego roku akademickiego, jednorocznych studiach medycznych.
Egzamin końcowy, aby nie zniechęcać przyszłych lekarzy, będzie składał się tylko z jednego pytania:
" Kto napisał ten podręcznik ".
Jest szansa, że 20% zda test pozytywnie.
Zdrowia, zdrowia wszystkim życzę !!!
Książki nie oceniam.
Pacjenci ocenią !!!
W Polsce oprócz paru uczelni medycznych na średnim europejskim poziomie ( UJ CM w Krakowie, UM we Wrocławiu ) reszta to jedno wielkie, tragiczne w skutkach nieporozumienie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa duża liczba studentów ograniczająca praktyczną naukę zawodu, brak odpowiedniej kadry akademickiej i nastawienie na aspekt zarobkowy, a nie dydaktyczny na nowo powstałych wydziałach, które wcześniej...
Kto nie słyszał słynnej wypowiedzi Paracelsusa: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną. A kto słyszał, że ów człeczyna wierzył w elfy? Albo Ilja Mieczników - ten sam, który zaobserwował zjawisko fagocytozy (Nagroda Nobla 1908 r.),był także zdania, że nasze jelito grube jest przeżytkiem i - o ile jest to wskazane - należy je usuwać. Oj, takie faux pas, lepiej to przemilczeć. Ta książka zawiera więcej takich niewygodnych anegdot - niektóre są przerażajace (tych jest więcej),inne zabawne.
Szkoda, że tak ciekawy temat został przedstawiony w sposób niedbały o formę i zupełnie, ale to zupełnie bez polotu.
Kto nie słyszał słynnej wypowiedzi Paracelsusa: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną. A kto słyszał, że ów człeczyna wierzył w elfy? Albo Ilja Mieczników - ten sam, który zaobserwował zjawisko fagocytozy (Nagroda Nobla 1908 r.),był także zdania, że nasze jelito grube jest przeżytkiem i - o ile jest to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Osobie, która bolały zęby, wpychano w gardło nieżywą mysz”.
Świetna lektura dla osób pragnących zapoznać się z ciekawostkami ze świata medycyny bez zagłębiania się w szczegóły. Czasami sposoby leczenia mogłyby się wydawać, że bardziej szkodzą pacjentom, a nie pomagają. Ponadto w książce znajdziemy wiele cytatów „sławnych” medyków z tamtych lat. Musze przyznać, że dobrze widzieć jak współczesna medycyna rozwija się i jest na zupełnie innym poziomie. Już nie trzeba czekać na odpowiednią fazę księżyca, żeby przeprowadzić operację.
„Osobie, która bolały zęby, wpychano w gardło nieżywą mysz”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura dla osób pragnących zapoznać się z ciekawostkami ze świata medycyny bez zagłębiania się w szczegóły. Czasami sposoby leczenia mogłyby się wydawać, że bardziej szkodzą pacjentom, a nie pomagają. Ponadto w książce znajdziemy wiele cytatów „sławnych” medyków z tamtych lat. Musze przyznać, że dobrze...
Jakie są bolączki współczesnej medycyny?
Wydaje mi się, że wielu wskaże długie, wręcz wielomiesięczne kolejki do specjalistów oraz wzrastającą odporność na leki. Niemniej jednak medycyna stoi na całkiem niezłym poziomie. Wiele chorób daje się wyleczyć, a pacjenci w większości przypadków otrzymują adekwatną do schorzeń pomoc. Fajnie żyć w takich czasach.
Jednak ta (zdawałoby się) idylla rodziła się przez lata w „bulu i nadzieji”, jak to kiedyś pewna głowa państwa zawarła w liście kondolencyjnym. O tych właśnie narodzinach współczesnej, można powiedzieć, w ogromnym stopniu bezpiecznej, medycyny pisze Nathan Belofsky w książce „Jak dawniej leczono. Czyli plomby z mchu i inne historie”.
Od razu ostrzegę, że wspomniany tytuł nie jest książką o zielarstwie, mimo że w tytule zawarta jest nazwa rośliny o leczniczych właściwościach. „Jak dawniej leczono” to raczej krótki przekrój przez burzliwe dzieje medycyny konwencjonalnej w poprzednich epokach. Tak burzliwe, że można by je zaklasyfikować jako opowieści z mchu i paproci, bo nieraz czytelnik będzie się zastanawiał, czy nie wydrukowano tu fragmentu powieści fantasy. I niech na trop naprowadzi Was przytaczane przez autora książki słowa historyka Davida Woottona: „Od 2400 lat chorzy uważają, że lekarze postępują właściwie; przez 2300 lat było to błędne mniemanie”. Dostaniemy tu bowiem historie o teoriach żywiołów (z czego żywiołem jest też menstruacja!),roli koniunkcji planet w leczeniu czy doprowadzaniu do masy zakażeń z hasłami o ratowaniu pacjenta na ustach. Dziś nazwalibyśmy to szamanizmami i pseudonaukowym bełkotem, a kiedyś było to właśnie „mędrca szkiełko i oko”. Oczywiście wspominam o wierzchołku góry lodowej, bo medycy czasów słusznie minionych wykazywali się nie lada kreatywnością, której przejawy doprowadzały mnie do salw śmiechu, mimo że nie jestem osobą z wykształceniem kierunkowym, ale żywo interesuję się tematem. Bo z perspektywy czasów medycznie bezpiecznych mogę się z tego zdrowo pośmiać.
„Jak dawniej leczono” zapewnia kilka godzin fajnej, intelektualnej rozrywki przy odkrywaniu mrocznych kart historii. Nathan Belofsky doprawdy wybornie opowiada o czasach, gdzie najzdrowiej było nie chorować i się nie leczyć – bo takie fanaberie kończyłyby się szybko i źle. Krótkie sekcje wprowadzają w omawiane zagadnienie i serwują sporo wiedzy, lecz…
Książka jednak pozostawiła mi spory niedosyt. Jakiś czas temu przeczytałam tomiszcze Ałbeny Grabowskiej o historii chirurgii. Czy zaspokoiło moją ciekawość w tej materii? Częściowo. Pan Belofsky natomiast zaserwował mi całą masę pigułek i teraz czuję się wręcz sprowokowana, by zgłębiać i poszukiwać, jak przez wieki rodziła się świadomość o tym, jak funkcjonuje ludzkie ciało i jak można je zachować we względnie dobrym zdrowiu. Chcę czytać i słuchać o ignorancji, pysze i – nie bójmy się tego słowa – głupocie, które pochłonęły wiele ludzkich istnień. Dlatego też, jeśli znacie jakieś ciekawe opracowania, dajcie znać.
A ode mnie leci polecajka, bo „Jak dawniej leczono” jest dobrą pozycją jako punkt wyjścia lub uzupełnienie wiedzy.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu RM.
Jakie są bolączki współczesnej medycyny?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że wielu wskaże długie, wręcz wielomiesięczne kolejki do specjalistów oraz wzrastającą odporność na leki. Niemniej jednak medycyna stoi na całkiem niezłym poziomie. Wiele chorób daje się wyleczyć, a pacjenci w większości przypadków otrzymują adekwatną do schorzeń pomoc. Fajnie żyć w takich czasach.
Jednak ta (zdawałoby...
Książka zaliczona błędnie do działu popularnonaukowych. Czytelnik nie dowie się z niej, jak dawniej leczono. W tym celu lepiej przeczytać „Dawną medycynę” Thorwalda lub inne dostępne pozycje.
Autor nie jest ani lekarzem, ani historykiem. I można śmiało dodać - ani pisarzem. Około połowę tekstu „pożyczył” w formie cytatów z innych dzieł, nawet anonsów prasowych. Do tego jeszcze jedyny podział jaki zastosował dotyczył czterech epok – starożytności, średniowiecza, renesansu oraz okresu heroicznego medycyny – do XX wieku. Ale adresatami „dzieła” nie są lekarze, ani historycy, ani nawet miłośnicy historii.
Książka w istocie jest tabloidowym przeglądem medycznych kuriozów na przestrzeni wieków. Autor w zasadzie postawił się w pozycji kompilatora cytatów oraz wiadomości uzyskanych z innych dzieł. Powstał zatem bryk z historii medycznych pomyłek, napisany w sposób godny Faktu lub Superexpressu i dla tych, którzy wierzą w sensację z tego typu gazet.
Popkultura bazująca na taniej sensacji. Jedyna zaleta tej pozycji to mała objętość. Ale nawet pomimo tego, warto ją sobie odpuścić.
Książka zaliczona błędnie do działu popularnonaukowych. Czytelnik nie dowie się z niej, jak dawniej leczono. W tym celu lepiej przeczytać „Dawną medycynę” Thorwalda lub inne dostępne pozycje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor nie jest ani lekarzem, ani historykiem. I można śmiało dodać - ani pisarzem. Około połowę tekstu „pożyczył” w formie cytatów z innych dzieł, nawet anonsów prasowych. Do tego...
Jak dawniej lisiołowano
.
Lisiołowi nie spodobała się medycyna Starożytnego Babilonu. Przychodzi taki szaman asipu, zagląda świni pod ogon, patrzy Lisiołowi w oczy i już wie, czy futrzak ukradł komuś alkohol czy nie, czy śniły mu się ponętne truskawki czy nie. A niech tylko zazgrzytają Wam przy tym zęby, to będziecie spać siedem nocy obok nagiej czaszki, liżąc ją siedem razy na każdą noc. Tym miłym akcentem Lisioł wita Was w książce „Jak dawniej leczono” autorstwa Nathana Belofsky’ego.
.
Przy starożytnych sposobach uzdrawiania należało pamiętać, aby oprócz przedstawienia dolegliwości, podkreślić potrzebę bycia żywym – w przeciwnym razem można było być zdrowym i martwym np. jak Diodurus, który pozbył się zgarbionego karku, kosztem bycia zmiażdżonym przez kilka głazów. Umarł prosty? Tak, a więc kuracja powiodła się! Zachęcające jak stanie na węgorzu albo tłuczone ciepłe szkło w oczach.
.
Jeszcze ciekawsze są teorię dotyczące samotnego łona kobiecego. Greccy lekarze uparcie twierdzili, że osamotniona i nieużywana macica wędruje po całym organizmie w sposób losowy, przez co ciężko ją ponownie poskromić *lisi facepalm*. Oczywiście wędrujące łono odpowiadało za ataki histerii u kobiet, bo jakże by inaczej.
.
Rzymianie preferowali szkoły trucia. Lisioł nawet w jednej wykładał. To w końcu podstawowa wiedza dla rzymskich elit. Po co się męczyć z oponentem jak można go zabić? Poza tym, jeśli mąż weźmie zawczasu antidotum, to dobrze wiedzieć, kiedy należy sięgnąć po nóż! Ach ten Rzym.
.
Gdy Lisioła wezwano do rannego Giovanniego de Pavia w 1276 roku, futrzak nie wahał się. Rozgonił wszystkich panikujących konowałów i osobiście wepchnął jelita szlachcica z powrotem do jego brzucha, uprzednio myjąc je w winie. Pacjent przeżył. Od razu widać łapę mistrza w swoim fachu. Nie to co ci latający z rozgrzanym żelazem, którzy leczą ponoć ból głowy. Nie wspominając już o uzdrawianiu melancholii za pomocą trepanacji czaszki.
.
Lisioł śmiało może Wam pisnąć, że to ledwo zachęta do lektury. Wewnątrz książki kryje się znacznie więcej szalonych sposobów na zdrowie oraz śmierć w imię bycia zdrowym. Czyta się niesamowicie przyjemnie i lekko, aż nie wypada się tak uśmiechać.
Jak dawniej lisiołowano
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Lisiołowi nie spodobała się medycyna Starożytnego Babilonu. Przychodzi taki szaman asipu, zagląda świni pod ogon, patrzy Lisiołowi w oczy i już wie, czy futrzak ukradł komuś alkohol czy nie, czy śniły mu się ponętne truskawki czy nie. A niech tylko zazgrzytają Wam przy tym zęby, to będziecie spać siedem nocy obok nagiej czaszki, liżąc ją siedem...
Zapraszam na recenzje :)
Zapraszam na recenzje :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPijawki, trepanacje czaszki, wirowanie pacjentów z chorobami psychicznymi na specjalnych krzesłach...
To tylko niektóre z metod, jakie znajdziecie w książce “Jak dawniej leczono”...
Jest to z pozoru lekka i zabawna książka, jednak czytanie jej w pewnych momentach wprawiało mnie w dyskomfort. O ile część metod leczenia była po prostu zabawna, niedorzeczna czy po prostu przestarzała i niezgodna z aktualnym stanem wiedzy, to niektóre z nich wprawiły w osłupienie. 😅
Książka zawiera naprawdę obszerną bibliografię, więc mimo iż niektóre lekarskie mądrości, wydają się wyssane z palca, to faktycznie są poparte konkretnymi źródłami.
“Jak dawniej leczono” to bardzo ciekawa pozycja dla wszystkich głodnych historyczno-medycznej wiedzy. Napewno nie będziecie się nudzić! 😉
Myślę, że to też fajny dodatek do każdej magicznej biblioteczki, szczególnie że niektóre sposoby leczenia zakrawały kiedyś o czary. 😄
Pijawki, trepanacje czaszki, wirowanie pacjentów z chorobami psychicznymi na specjalnych krzesłach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo tylko niektóre z metod, jakie znajdziecie w książce “Jak dawniej leczono”...
Jest to z pozoru lekka i zabawna książka, jednak czytanie jej w pewnych momentach wprawiało mnie w dyskomfort. O ile część metod leczenia była po prostu zabawna, niedorzeczna czy po prostu...
Ogromnie zaciekawiła mnie ta książka, i po tytule, i po opisie. Tym większe było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że jest to totalnie chaotyczny zbiór ciekawostek związanych z historią medycyny, głównie makabrycznych. Tematyka jest niesamowicie interesująca, ale autorowi udało się kompletnie zawalić sprawę. Wystarczyło uporządkować informacje chronologicznie, posklejać niektóre wątki i po prostu przyłożyć się do pracy, a otrzymalibyśmy kompendium wiedzy o początkach medycyny. Tymczasem klapa.
Ogromnie zaciekawiła mnie ta książka, i po tytule, i po opisie. Tym większe było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że jest to totalnie chaotyczny zbiór ciekawostek związanych z historią medycyny, głównie makabrycznych. Tematyka jest niesamowicie interesująca, ale autorowi udało się kompletnie zawalić sprawę. Wystarczyło uporządkować informacje chronologicznie,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli szukacie inspiracji jak sobie ulżyć w dolegliwościach za pomocą tradycyjnych ziół lub potraw to tutaj tego nie znajdziecie. Natomiast jeśli lubicie dreszcz emocji, drastyczne... hm... krwawe opisy - tak, dobrze trafiliście!
"Jak dawniej leczono" to bardzo ciekawy zbiór historii i opisów realnych metod leczenia (a może powinnam napisać torturowania) pacjentów na przełomie wieków, od prehistorii, poprzez starożytność, wieki średnie aż po pierwszą połowę XX wieku.
Każdy kolejny fragment tej książki sprawiał, że moje oczy rozszerzały się ze zdumienia a szczękę to musiałam zbierać z podłogi...
Zostawiam wam cytat oraz kilka ciekawostek, które mam nadzieję zachęcą was do lektury.
"W XVIII w. medyczni doradcy na dworze brytyjskiego króla Jerzego twierdzili, że upodobanie ciężarnej do jedzenia mięsa królika prowadzi do rodzenia królików, a w literaturze medycznej odnotowano przypadek miłośniczki owoców morza, której nowo narodzone dziecko miało kształt małża."
Zaskakującą była dla mnie informacja, że lekarze w dawnych czasach nie dotykali pacjentów, woleli zostawić takie praktyki "prostackim chirurgom".
Wyobraźcie sobie, że kaci dorabiali jako uzdrowiciele. Z racji bogatego doświadczenia świetnie nadawali się do leczenia poranionych i chorych...
Dobrze, że żyjemy w obecnych czasach, w których medycyna jest zdecydowanie bardziej rozwinięta.
Jeśli szukacie inspiracji jak sobie ulżyć w dolegliwościach za pomocą tradycyjnych ziół lub potraw to tutaj tego nie znajdziecie. Natomiast jeśli lubicie dreszcz emocji, drastyczne... hm... krwawe opisy - tak, dobrze trafiliście!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jak dawniej leczono" to bardzo ciekawy zbiór historii i opisów realnych metod leczenia (a może powinnam napisać torturowania) pacjentów na...