rozwińzwiń

Był taki świat

Okładka książki Był taki świat autorstwa Halina Donimirska-Szyrmerowa
Okładka książki Był taki świat autorstwa Halina Donimirska-Szyrmerowa
Halina Donimirska-Szyrmerowa Wydawnictwo: Zysk i S-ka biografia, autobiografia, pamiętnik
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-10
Język:
polski
Był taki świat… ukazuje życie polskich ziemian w Prusach Wschodnich, odciętych w 1920 roku kordonem od Polski. Świat dworów i dworków będących ostoją polskości, zasłużonych dla kraju rodów, działających w tyglu zawiłych relacji polsko-niemieckich. Taka była kraina dzieciństwa Haliny Donimirskiej-Szyrmerowej, która przywołuje w swoich wspomnieniach obrazy tamtych czasów i miejsc.

Dalsza część opowieści to lata okupacji hitlerowskiej, kiedy polskie ziemiaństwo poddano planowanemu zniszczeniu, to pełne nadziei dni walki w Powstaniu Warszawskim, sowieckie „wyzwolenie” i wreszcie powojenne czasy powrotu do „małej ojczyzny”.

Historia bowiem zatoczyła koło i po wojnie autorka wróciła do byłych Prus Wschodnich – na Warmię, by z ocalałymi ziomkami zacząć wszystko od nowa. I choć wkrótce nastała szara epoka PRL-u, jej życie płynęło zgodnie z rodzinnymi tradycjami. Wraz z innymi zaangażowała się w odbudowę Pomorza, Warmii i Mazur, o których wolność i polskość walczyli przodkowie.

Autorka, odtwarzając swój rodzinny świat, ukazuje zarazem szerszą perspektywę. W mnogości okresów XX stulecia i różnorodności regionów, w których spędziła swoje życie, tkwi źródło bogactwa jej przeżyć, obserwacji i wspomnień.

Moja książka jest hołdem dla tych wszystkich, których dane mi było spotkać na mojej drodze, a którzy poświęcili czas, mienie, zdrowie, a często i życie, Polsce, zwłaszcza dla polskości mej rodzinnej Ziemi Malborskiej. Autorka
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Był taki świat w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Był taki świat

Średnia ocen
8,0 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Był taki świat

avatar
2789
2039

Na półkach: , , , ,

Życie ziemian w Prusach Wschodnich. Świat, którego już nie ma, a który wart jest przypomnienia.

Życie ziemian w Prusach Wschodnich. Świat, którego już nie ma, a który wart jest przypomnienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1620
1510

Na półkach: ,

„Moja książka jest hołdem dla tych wszystkich, których dane mi było spotkać na mojej drodze, a którzy poświęcili czas, mienie, zdrowie, a często i życie, Polsce, zwłaszcza dla polskości mej rodzinnej Ziemi Malborskiej” – Halina Donimirska-Szyrmerowa.

„Był taki świat…” to opowieść o życiu rodzinnym autorki, Haliny Donimirskiej-Szyrmerowej. Autorka w sposób bardzo przyjemny krok po korku odtwarza życie swoje i swojej rodziny, przenosi nas do świata dworów szlacheckich i pałaców będących ostoją polskości.
Wspomnienia autorki to pasjonująca podróż w przeszłość, w której poznajemy zwyczaje jej rodzinę przyjaciół, znajomych. Autorka z wielką pasją opowiada o swoim dzieciństwie i młodości, wspomina rodzeństwo, znajomych i przyjaciół, w sposób bardzo obrazowy opisuje, jak wyglądało życie w dworze szlacheckim, wspomina również dziecinne zabawy, naukę w domu, jak również wyjazd do szkoły w Berlina i późniejsze studia na SGH w Warszawie. Autorka bardzo emocjonalnie wspomina czasy II wojny światowej, powstanie warszawskie, w którym była uczestniczką.
„Był taki świat…” to bardzo szczegółowa i przede wszystkim poruszająca autobiografia. Autorka zawarta w niej wszystkie swoje wspomnienia, zarówno te dobre, jak i złe. To niezwykłe świadectwo historii dotyczące najbliższych Haliny Donimirskiej-Szyrmerowej, jak również miejsc, w których przyszło spędzić autorce lata dzieciństwa i młodości. Ta książka to emocjonująca podróż do początku XX wieku, niosąca nas poprzez dwudziestolecie międzywojenne, II wojnę światową, aż do czasów PRL. Wydana przepięknie, wzbogacona licznymi ilustracjami historia, którą warto poznać. Polecam.

„Moja książka jest hołdem dla tych wszystkich, których dane mi było spotkać na mojej drodze, a którzy poświęcili czas, mienie, zdrowie, a często i życie, Polsce, zwłaszcza dla polskości mej rodzinnej Ziemi Malborskiej” – Halina Donimirska-Szyrmerowa.

„Był taki świat…” to opowieść o życiu rodzinnym autorki, Haliny Donimirskiej-Szyrmerowej. Autorka w sposób bardzo przyjemny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3301
2840

Na półkach: , , ,

“Moja książka jest hołdem dla tych wszystkich, których dane mi było spotkać na mojej drodze, a którzy poświęcili czas, mienie, zdrowie, a często i życie Polsce, zwłaszcza dla polskości mej rodzinnej Ziemi Malborskiej”.

Zajmująca, inspirująca podróż do przeszłości, do świata, który bezpowrotnie przeminął. Autorka w przyjemny, naturalny sposób opowiada o swoim życiu, przenosi nas do swojego dzieciństwa, młodości i dalej ukazuje swoje życie. Prusy Wschodnie przełom dwudziestolecia międzywojennego, niepowtarzalny, przebrzmiały czas szlacheckich dworów, czas beztroski, ale i panujące konwenanse, ścieranie się światopoglądów. Wybuch II wojny światowej niszczy wszystko, co dobre, hitlerowski okupant panoszy się bezkarnie. Przejmujący czas powstania warszawskiego, dalej sowieci, którzy wprowadzają swoje rządy, mozolne odbudowanie Prus Wschodnich, Warmii i Mazur. Powrót w rodzinne strony.

Szeroka, wnikliwa perspektywa, autobiografia, która trąca czułe struny. Wspomnienia te dobre i te złe, zwykła codzienność, głębokie przemyślenia, refleksje. Z książki bije ogromna miłość do ojczyzny, patriotyzm, determinacja, odwaga, siła i nadzieja. Ogromne poczucie przynależności, rodzina, przyjaciele, znajomi. Barwnie ukazana historia miejsc, w których przyszło żyć Autorce.

Przepięknie wydana, wzbogacona licznymi zdjęciami, działająca na wyobraźnię lektura. Serdecznie polecam!

“Moja książka jest hołdem dla tych wszystkich, których dane mi było spotkać na mojej drodze, a którzy poświęcili czas, mienie, zdrowie, a często i życie Polsce, zwłaszcza dla polskości mej rodzinnej Ziemi Malborskiej”.

Zajmująca, inspirująca podróż do przeszłości, do świata, który bezpowrotnie przeminął. Autorka w przyjemny, naturalny sposób opowiada o swoim życiu,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł Był taki świat na półkach głównych
  • 58
  • 19
  • 2
15 użytkowników ma tytuł Był taki świat na półkach dodatkowych
  • 6
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Był taki świat

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sposób na przetrwanie Krzysztof Daukszewicz
Sposób na przetrwanie
Krzysztof Daukszewicz Violetta Ozminkowski
Pełna humoru, świetnie napisana a przede wszystkim o życiu z " krwi i kości " - " Ile kosztuje jedna msza ? - zapytała księdza. - pięćdziesiąt złotych - usłyszała. - zamawiam trzy - poprosiła. Na to ksiądz : - Razem będzie dwieście osiemdziesiąt. Powiedział to stanowczym tonem, tak żeby nie miała wątpliwości, że się nie pomylił. - Nie wiedziałam - stwierdziła po powrocie - że w Kościele naliczają taki duży VAT. Mnóstwo anegdot, śmiesznych przypadków i informacji o siermiężnych czasach PRL-u a " listy do Hrabi " nadal aktualne : - " Teraz chciałbym dać odpowiedź na pytanie Pana Hrabiego, co to za afera powstała z tym przerywaniem ciąży ? - Panie Hrabio, my nie widzimy tu żadnej afery, ot po prostu wypełniamy braki w więziennictwie. Ponieważ nie ma u nas teraz więźniów politycznych, to przyszła pora na ginekologów, a środkiem antykoncepcyjnym ma zostać sędzia. " lub inny fragment : - To zdarzenie uświadomiło mi, że nie ma żartów, gdy ginie zdrowy rozsądek. Nie mam pojęcia, dlaczego mieliśmy w firmie ubraną choinkę, przecież byli wśród nas Żydzi i ateiści. Ale nigdy nie zapytałam ze strachu, że stracę pracę. " a anegdota o kluczach : - Jeżeli się zgodzę na współpracę to dostanę w prezencie jeden z kluczy do celi w więzieniu w Siedlcach, w której byli przetrzymywani zesłani na Sybir powstańcy styczniowi. Siedlce były pierwszym etapem postoju. Klucz trzymam do dzisiaj, jeżeli zajdzie taka potrzeba, mogę go przekazać do muzeum w Toruniu, tak jak to zrobił wicepremier a obecnie minister Sasin z mieczem z czasów Mieszka I, za dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych. " Niezrównany humor pana Daukszewicza - polecam.
Barb New - awatar Barb New
ocenił na78 miesięcy temu
Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej Katarzyna Droga
Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej
Katarzyna Droga
„Kiedy piszę, nie czuję upływu czasu…” Zaczyna się mocno, wizytą w redakcji słynnego „Przekroju” i rozmową z redaktorem naczelnym Marianem Eile. To tam z Irki z maturalnej klasy narodziła się nowa osobowość: Joanna Chmielewska. To przyczynek do świetnej i pełnej niezwykłych zwrotów akcji książki o życiu Joanny Chmielewskiej. Zaledwie przedwczoraj popełniłam na blogu recenzję poradnika o wydawaniu własnej książki. Patrząc na zwykle trudne początki literackiej drogi, jakże pięknym prezentem dla przyszłej autorki, młodej dziewczyny, było usłyszeć po swoich pierwszych próbach literackich takie słowa od liczącej się wydawniczej persony: „Pisać bezwarunkowo, pisać i napisać. Potem opublikujemy w odcinkach u mnie. Później wydamy w książce, mam znajomych w Czytelniku, zechcą wziąć, szukają takich pomysłów. Jakieś wątpliwości? Za miesiąc tekst?” Katarzyna Droga ukazuje w „Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej”, wydanej z okazji dziesiątej rocznicy śmierci pisarki, fabularyzowane losy jednej z najpoczytniejszych polskich pisarek (z zawodu architektki, kto wiedział?!),autorki rewelacyjnych powieści kryminalno-sensacyjnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Droga z czułością, lecz i reporterską uważnością odtwarza losy jednej z najbardziej niepokornych i barwnych postaci polskiej literatury popularnej, tworząc opowieść, od której trudno się oderwać. Autorka nie szczędzi czytelnikom odniesień do wspomnianych książek, do opowieści o pisarstwie w czasach socjalizmu, o pierwszych, młodzieńczych relacjach ze znajomymi, o oglądaniu zburzonej stolicy i szukaniu swojego miejsca w pokręconej rzeczywistości oraz wciąż jeszcze niepewnym świecie, gdzie szczególnie artystyczna dusza musiała z mozołem przebijać się do publicznej świadomości…Chmielewska „ożywa” na kartkach, w pełnej charakteru i podszytej ironii historii, w której Katarzyna Droga nakreśliła tak ekspresyjnie jej portret, że poczytna autorka nie powstydziłaby się sama podobnego pisarstwa. Dusza, zaznaczmy, bardzo pragnąca wolności, o który w szarym czasie PRL-u nie było łatwo. W powieści mamy ogrom odniesień do tego okresu, w którym kochano, przyjaźniono się, pisano, spotykano ze sobą zawsze w ważnych dla rodzin i ojczyzny sprawach. Dzięki talentowi pisarki ma się wrażenie, że plakaty z kanciastymi postaciami robotników, spodnie dzwony, pierwsze kolorowe peweksy, zakłady FSO na obrzeżach miasta, ujęcia z Kroniki Filmowej przed filmowymi hitami, wyświetlanymi w przytulnych kinach czy słynny sygnał Programu Pierwszego Polskiego Radia, są tu tak blisko, że aż chcemy je zamknąć na zawsze w segregatorze wspomnień. Powracamy do przeszłości i najlepszych książek Joanny Chmielewskiej. Wraz z nią dorastamy, aż znajdujemy się w apogeum popularności jej pisarstwa i czasach przełomu, który był dla niej najłaskawszy, co potwierdza jaką kobietą, nie tylko zdolną i rzutką, ale też świetnie dostosowującą się do miejsc i czasów była. „Joanna nadążała za tymi zmianami […] ale częściowo żyła w świecie swoich książek. Powstawały one teraz jedna po drugiej, wydawane w dużych nakładach, sprzedawały się znakomicie. Stała się znaną pisarką. Tłumaczono je na czeski i rosyjski i za granicami sąsiadów także bardzo się podobały. Jej humor i pełen ironii sposób, w jaki patrzyła na świat, odpowiadały czytelnikom, może były jakimś sposobem na poprawę nastroju. Joanna udowadniała, że młoda, ładna i mądra kobieta da sobie radę nawet z mafią i nie zależy od żadnego ustroju ani od innej zwierzchniej siły. Młodzież z jej powieści była inteligentna i zaradna, pełna pasji. Czytelnicy czekali w kolejkach na książki Chmielewskiej, to była jej dekada". Dla jej fanów niespodzianek nie będzie, ale dla tych którzy Chmielewskiej dogłębnie nie czytali, momentami odniesienia i to szerokie, do jej licznych powieści, mogą być dość zagadkowe i trudne w zrozumieniu. Ja także czasami gubiłam się trochę podczas lektury: to już o życiu Joanny, czy o życiu jej bohaterów, o pisaniu, czy planach pisania, a może o jakiejś większej, realnej aferze? I wiecie co? Powoduje to ogromny wyrzut adrenaliny podczas czytania, stąd dziwią głosy niektórych czytelników, że ta książka bywa momentami nudna lub nie wiadomo, jaki był jej cel…No ale każdy ma przecież prawo do własnego zdania i tym literatura też żyje! Zanim podsumuję recenzję, muszę podzielić się jeszcze czymś: okładką książki autorstwa Marii Gromek! Piękna, w pastelowych kolorach, kojarząca się z literaturą dziecinnych lat i może troszkę z czasami PRL-u, gdzie chociaż nie było zbyt kolorowo, to na prywatkach i sylwestrach sypały się cekiny i kotyliony, a w kawiarniach królowały wymyślne desery oraz koktajle mleczne w mlecznych barach. Ta okładka jest po prostu „smaczna” i daję za nią dodatkowy plus! Zresztą tak samo urocza jest okładka niedawnej książki Pani Katarzyny Drogi „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u”, po którą mam nadzieję także wkrótce sięgnąć. Powieść na pewno przenosi nas w czasy dzieciństwa, jest klimatyczna, szybka; dialogi są świetnie skonstruowane – tak jakby bohaterowie byli tuż obok i rozmawiali bynajmniej nie szeptem! W opisach codziennego życia Autorka nie unika również ciemniejszych tonów z biografii Artystki: pokazuje samotność pisarki, jej walkę o własną przestrzeń i tożsamość, jej dziwactwa oraz niespełnienia, mozolną walkę o każde zdanie i książkę, a także paradoksy życia w cieniu sukcesu z różnymi mężczyznami u boku. Warto jeszcze na koniec ponownie zaznaczyć, że nie jest to biografa uznanej pisarki, ale luźna opowieść o jej życiu i tworzeniu najpopularniejszych dziełek. Moim zdaniem to coś oryginalnego, przekraczającego nawet formę biografii. O Joannie Chmielewskiej powstało tak wiele poważnych, sztywnych i uładzonych biograficznych materiałów, że każdy kto zechce, sięgnie po nie bez problemu, ale Katarzyna Droga stworzyła coś „ponad” – może nawet trudniejszego w pisaniu niż sama biografia. Nie ma tutaj podanych na tacy informacji, jest ogromna pisarska wyobraźnia, polot i nieustanne zgadywanie, czy w danych momentach mogło być dokładnie tak, a nie inaczej. To książka, która zaciekawi zarówno wiernych fanów Joanny Chmielewskiej, jak i tych, którzy być może dopiero teraz odkrywają, jak wyjątkową osobą była ta elegancko ubrana, energiczna, niekonwencjonalna i pełna ciętego humoru pani. Brawa za ciekawe podejście do osoby, która nie była jednowymiarowa, a nad jej życiem od początku do końca unosił się kolorowy dymek tajemnic. ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONĘ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na94 miesiące temu
Przybyszewska/Pająkówna. Głuchy krzyk Anna Kaszuba-Dębska
Przybyszewska/Pająkówna. Głuchy krzyk
Anna Kaszuba-Dębska
Anna Kaszuba–Dębska "Przybyszewska/Pająkówna" "Głuchy krzyk", Jakże bolesnym uczuciem dla artysty musi być niemożność całkowitego rozpostarcia twórczych skrzydeł, pozostawanie latami nieodkrytym i niedocenionym, nieustanne dokonywanie wyborów pomiędzy tworzeniem a zabezpieczenaniem rodzinnego bytu, wreszcie poczucie bycia niezrozumianym i ukrywanie się w cieniu, w otoczeniu własnych, krążących bez ustanku demonów. A jeśli twórczynią jest kobieta żyjąca na przełomie XIX i XX wieku albo też trochę później ? Ma jeszcze trudniej, bo w jej wypadku nie liczą się jedynie pieniądze ułatwiające wyjazd za granicę w celu dalszego kształcenia. Tutaj poprzeczka zawieszona jest jeszcze wyżej. Musi znaleźć zrozumienie w rodzinie, która pozwoli na opuszczenie domu oraz w społeczeństwie nie nawykłym jeszcze do tego, by postrzegać kobietę jako osobę niezależną, powstrzymując się od jakichkolwiek ocen. Musi wreszcie mieć również mnóstwo siły i szczęścia, by rozwijać swój talent, nie wpadając przy tym w przeróżne, czyhające po drodze zasadzki. Można by stwierdzić, że pochodząca z chłopskiego domu, ale wychowywana prawie jak córka przez Helenę z Dzieduszyckich Pawlikowską Aniela Pająkówna, będzie miała wszystko, aby późniejsza jej kariera malarska rozwijała się coraz intensywniej. Wykształcenie, odrobina talentu i mnóstwo włożonej w to ciężkiej pracy, bez jakichkolwiek czyhających z zewnątrz pokus. Do czasu aż na jej drodze pojawi się Stanisław Przybyszewski, w niedalekiej przyszłości ojciec jej córki – Stanisławy. Niespełniona miłość jest jak fatum, które najpierw pogrąży Anielę – pannę z dzieckiem, a za kilkanaście lat w swoją sieć złapie młodziutką Stasię. "Przybyszewska/Pająkówna" oparta w dużej mierze na licznie zachowanych, pisanych do Anieli przez Przybyszewskiego listach, a następnie bogatej korespondencji wysyłanej przez Stasię do przybranej siostry Iwi Bennet, córki Przybyszewskiego z małżeństwa z Dagny, stanowi niezwykle intensywny zapis rodzinnego dramatu, jaki rozgrywał się latami. Najpierw z udziałem zakochanej w Stanisławie i swojej córce Anieli, a następnie żyjącej w ubóstwie Stachny, która obsesyjnie zawładnięta myślami o doskonaleniu swojej twórczości, całkowicie zamknie się przed światem zewnętrznym. W liście do ówczesnego przyjaciela Wacława Dziabaszewskiego, z którym z resztą zerwie później wszelkie kontakty Stanisława pisze: "Doprawdy, nikt chyba na ziemi nie posiada w tak doskonałym stopniu co ja przywileju wiekuistego czekania na odpowiedzi, które, gdy nareszcie przyjdą, nie są odpowiedziami". Umierając dość młodo ani Aniela, ani Stanisława jako twórczynie nie doczekały niestety szczęśliwego artystycznego spełnienia.
urszula_gala - awatar urszula_gala
oceniła na92 lata temu
Nienacki. Skandalista od Pana Samochodzika Jarosław Molenda
Nienacki. Skandalista od Pana Samochodzika
Jarosław Molenda
To najbardziej dogłębna i najlepsza z biografii Nienackiego, choć warto przeczytać naraz dwie: "Pan Samochodzik i jego autor" Piotra Łopuszańskiego i właśnie "Nienackiego. Skandalistę..." Jarosława Molendy. Pierwsza z książek traktuje biografię Nienackiego dość ogólnikowo, choć bez taryfy ulgowej (skupia się bardziej na analizie książek),natomiast daje obraz ogólny o losach pisarza. Książka Molendy jest niezwykle solidnym bardzo detalicznym spojrzeniem w życie opisywanego, z użyciem wielkiej ilości źródeł i wydobyciem sporej ilości tajemnic jakie otaczają Nienackiego. Biograf dotarł nie tylko do wszystkich wywiadów czy artykułów jakie napisał Zbigniew Nienacki w trakcie całej kariery, ale też do niemal wszystkich polemik, recenzji i artykułów jakie napisali na jego temat dziennikarze i krytycy w całej Polsce - źródła te są obficie cytowane. Molenda przejrzał zasoby IPN, które dają dodatkowe wątki w życiu Nienackiego - jak wiadomo pierwsze z jego książek były wprost inspirowane materiałami podsuniętymi przez SB. Nie dość tego, biograf przekopał również archiwa pozostałe po Niziurskim w warmińskich bibliotekach, ale też - chyba jako pierwszy - stosy listów, maszynopisów i artykułów jakie zachowały się w jego domu w Jerzwałdzie. Wielka robota! Chwała Jarosławowi Molendzie. Otrzymujemy w rezultacie obraz wielce skomplikowanej postaci pisarza - egotyka i skrajnego indywidualisty, człowieka sprzecznego wewnętrznie i pełnego kompleksów, zgorzkniałego cynika, który pozuje się na światłego humanistę, ale też wielki talent literacki, doskonałego obserwatora i psychologa oraz twórcę, który z pełnym poświęceniem pracował nad swoim dziełem. Pewnie nie polubilibyśmy się, ale przeczytać o tak zawikłanej postaci oraz o jej ciągłej walce z rzeczywistością i oponentami - bardzo interesująco.
Fabrykant - awatar Fabrykant
ocenił na713 dni temu
Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski Stanisław Brejdygant
Pokoje. Od urodzenia do wieku klęski
Stanisław Brejdygant
Niedawno rozmawiałem ze znawcą, powinienem nawet powiedzieć, czytelnikiem wybitnym. O życiu, o kolegach (krótko) ale gdy zeszło nam na książki, powiedział coś o "Pokojach". A że przechodziłem obok kultowego "Czytelnika"... no cóż. Od pierwszych stron byłem zaskoczony. Aktor, filmowiec a tak dobrze czuje się w słowie pisanym. Opisane cztery dekady życia w których odkrywamy sceny z życia. Te w trakcie okupacji. Powstanie Warszawskie oczami małego chłopca, widziane ze strychu na Pradze, a obok tego ciepły dom pod opieką mamy. Ile tam możemy dostrzec drobnych a ważnych szczegółów. Codzienność. W tak wydawałoby się drobnych sprawach, a ukształtowały życie. Poznani ludzie, szczególnie kobiety, bo to one wpłyną zasadniczo na przyszłość. W tle bardzo ciekawy opis tamtej, powojennej Warszawy. Studia na polonistyce, aktorskie wykształceni a potem szkoła filmowa. Przeczytany Dostojewski i kolejne lektury budują osobowość. Życie towarzyskie i uczuciowe jest przeze mnie nie do opowiedzenia. To należy osobiście przeczytać. A cały czas musimy mieć świadomość że obracamy się w PRL. Tutaj muszę przywołać znakomicie przedstawione wydarzenie ostatniego spektaklu "Dziadów". Przeczytałem ten fragment dwa razy i zapewne jeszcze nie raz wrócę ! Może anegdot zbyt wielu nie ma, ale już te przedstawione wystarczą na opis tamtej rzeczywistości. Poza tym wiele znanych postaci poznamy na nowo ! Podróże a szczególnie Włochy i Rzym pouczające także dla dzisiejszego czytelnika. Mnie książka ujęła słowem. A przy takiej, niezwykłej przecież okazji jak ta lektura, proszę koniecznie odszukać dokument "Pamięć" z 1962 roku nakręcony przez autora. Koniecznie !
Marek - awatar Marek
ocenił na71 rok temu
Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego Beata Biały
Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego
Beata Biały
„Żyć jak Wielki Szu. Biografia Jana Nowickiego”. Na tę książkę czekałam z ogromną niecierpliwością, bo wiedziałam że będzie to bardzo dobra i obiektywna literatura. Nie mogło być inaczej, skoro autorką jest Beata Biały, dziennikarka, tłumaczka, psycholożka, mająca niesamowite „pióro” do biografii znanych ludzi, a po drugie, bohater taki jak Jan Nowicki, sam w sobie jest już gwarantem ciekawej historii. Bo tym też było jego życie: fascynującą, pełną marzeń, dobrych miejsc i ludzi historią, niestety już zakończoną… Mawiał o sobie, że jest jak wagabunda, że ludzie i przedziwne koleje losu same niosą go przez życie, a wybory – nie zawsze oczywiste, często podyktowane były zupełnym przypadkiem (jak chociażby pójście do szkoły teatralnej). Wielki erudyta, gawędziarz, wiecznie zakochany admirator kobiet, nie zawsze obecny ojciec i nie do końca wykorzystany aktor. Spokojnie patrzący na rzeczywistość, „z dystansem mędrca, który wszystko wie, wszystko widział, niczemu się nie dziwi. Akceptuje. Ma w sobie zgodę na to, co przynosi życie. I dobre, i złe. Choć jemu przynosi głównie dobre. Ale może urodził się w czepku…” To opowieść o miejscach, wydarzeniach i najważniejszych ludziach w życiu, wśród których nawet po wielu latach zawsze najcieplej, wręcz z pietyzmem, wspominał matkę, za którą tęsknił już do końca życia: „W przypadku śmierci matki tęsknoty nigdy nie da się oswoić. Mężczyzna w każdym aspekcie jest bardziej predysponowany do umierania. Zginął, poległ, kipnął – te rzeczy. Kobieta mniej. A już śmierć matki to dramat i wyraźny sygnał, że po niej musimy my. Ja po śmierci mamy nie mogłem pozbierać się przez rok bez mała”. W wytartym kapeluszu, z nieodłącznym papierosem w dłoni, zawsze nienagannie ubrany, władający piękną polszczyzną, do rana sączący wódkę w towarzystwie przyjaciół i zachwyconych nim rozmówców (nigdy się tak naprawdę nie upijał, co potwierdził syn Łukasz, nawet nie próbujący dorównać ojcu w tej materii),a jednocześnie tak normalny, swojski, „brat łata”, nasz człowiek i co dzisiaj już rzadko spotykane, do bólu szczery, ponad wszystko ceniący prawdę, nawet tę najokrutniejszą. Jak wspomina Łukasz Nowicki: „ Potrafił być niezwykle celny. Bardzo hojny w komplementach, ale też okrutny w sądach”. Do dzisiaj zresztą Łukasz pamięta, że mimo pozornego luzu w podejściu do życia, jego tata nie znosił bylejakości, słabości: „Miałem tendencję do bycia byle jakim, co ojca drażniło. Właśnie ta bylejakość. Jego nie drażniły momenty moich porażek, tylko bylejakość”. Wybitny aktor, który wymościł sobie miejsce w panteonie największych polskich gwiazd, a jego role w filmach takich jak „Spirala”, „Wielki Szu, „Sztos” czy „Jeszcze nie wieczór” zapisały się w pamięci widzów już na zawsze, bo chociaż nie grał tyle, ile by mógł, to każda jego rola wyznaczała dobre trendy, była jak perła wrzucana do kinowej ruletki, zawsze mocna, odważna, charakterystyczna i przewrotna. Książka ta więc prowadzi przez losy Nowickiego od lat dzieciństwa, po okres dorastania, czas wyborów zawodowych i relacje damsko-męskie, aż po trudną starość, o której wypowiadał się z pewną akceptacją podszytą goryczą: „Wszystkie dekady mojego życia, ze względu na intensywność uprawianego zawodu, temperament czy wręcz jego nadmiar i wreszcie głupotę, przebiegły mi w sposób niezauważony [...] Aktor ma to do siebie, że żyje czasem zapożyczonym i zapożyczonymi egzystencjami. Bywa kimś innym. W związku z tym zapomina o sobie, ile ma lat, co go boli. Nie wiem, kiedy przeleciała mi pięćdziesiątka, siedemdziesiątka". W książce wspominają go najbliżsi z rodziny, znajomi, ludzie którzy zaznaczyli swój udział w jego życiorysie. Syn, Márta Mészáros, Anna Seniuk, Andrzej Grabowski, Jacek Fedorowicz, Krzysztof Zanussi, Marek Kondrat i wielu innych. Milczy ostatnia żona, Anna Nowicka, bo słowa same grzęzną w gardle…To przy jej boku znalazł spokojną, ostatnią przystań. Trochę brakuje mi w tej biografii poszerzenia wątku przyjaźni z Piotrem Skrzyneckim, a to był ważny kawałek życia bohatera. Zwłaszcza w późniejszym okresie życia, Skrzynecki i przyjacielskie rozmowy z nim, wywarły kolosalne wrażenie i wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez Pana Jana. Śmierć przyjaciela wywarła na Nowickim ogromne piętno. Po odejściu szefa Piwnicy pod Baranami pisał do niego listy wydane w książkach „Dwaj Panowie” i „Między Niebem a Ziemią”, próbując się w nich uporać z brakiem, z tęsknotą za kimś dla niego bliskim i ważnym, ze śmiercią. Niby jej zaprzeczał, odsuwał, ale doskonale wiedział od najmłodszych lat, że jest to jedyna stała w życiu. Może zresztą myślał o niej więcej niż mijani ludzie, „pieszczotliwie nazywał ją przemijaniem, żeby nie brzmiała tak surowo i ostatecznie”. Marek Kondrat na pogrzebie Jana Nowickiego wypowiedział takie słowa: „Patrząc na nas, Janek powiedziałby: „Nie przesadzajcie z tą żałobą dzisiaj, dlatego, że pod tym uczuciem może niebezpiecznie kryć się pycha, że nas to nigdy w życiu nie spotka. A tak, jak wiemy, się nie stanie”. To słowa świadomego, pogodzonego z losem człowieka. Bo mimo całego dorobku aktorskiego oraz literackiego, z tej opowieści wyłania się przede wszystkim człowiek z krwi i kości, i to ta rola była aż do samego końca najważniejsza. RECENZJA JEST MOIM AUTORSKIM TEKSTEM. ZAKAZ KOPIOWANIA, POWIELANIA I WYKORZYSTYWANIA CAŁOŚCI LUB CZĘŚCI PUBLIKACJI, BEZ MOJEJ WCZEŚNIEJSZEJ ZGODY. WSZYSTKIE RECENZJE POCHODZĄ ZE STRONY, NA KTÓRĄ ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na81 rok temu
Zdeptane kwiaty. Tom 3 Renee Linn
Zdeptane kwiaty. Tom 3
Renee Linn
„Kochajmy drugiego człowieka za to, że jest i ceńmy to, kim jest.” Zebrać dzieje własnej rodziny jest trudnym przedsięwzięciem, gdyż często obejmuje to wiele pokoleń. Można bazować na opowieściach żyjących świadków tamtych czasów, pamiętnikach, listach i własnych wspomnieniach. Takiej żmudnej pracy podjęła się autorka książki „Zdeptane kwiaty”, której trzecia część ukazała się w listopadzie 2023 roku. Pierwsza część opowiadała głównie o losach Eriki i Rose, które wraz z rodzinami zostały przesiedlone do miasteczka Cacanka na Mazowszu, oraz ich rodziców Eriki i Bernarda Lotze. W części drugiej na plan pierwszy wysunęła się postać Eriki, a teraz, w tomie trzecim, wiele wątków toczy się wokół Basi Lotze, córki Eriki i Bernarda. Nie jest im nadal łatwo, gdyż Bernard jest ciężko chory na serce, więc wymaga leczenia i musi podejmować trudne decyzje, dotyczące poddania się skomplikowanej operacji. Erika nadal przeżywa oddalenie się od niej sióstr, a najstarsza córka mieszkająca poza Cacanką z mężem i synkiem nie wykazuje dostatecznego zainteresowania problemami rodziny. Henia jest bowiem egoistyczną, wpatrzoną w siebie kobietą, która nie obchodzi żaden inny los, poza jej własnym. Basia to teraz nastoletnia dziewczyna, która staje przed wyborem zawodu, jaki chciałaby w przyszłości wykonywać. Jej marzeniem jest zostać sklepową, ale nie jest to proste, a w międzyczasie pojawiają się nowe możliwości. W efekcie złożyła dokumenty do szkoły krawieckiej, a w czasie wakacji chce zarobić pieniądze, by nieco ulżyć matce w prowadzeniu domu. Po wakacjach, w nowej szkole zawiera bliższe znajomości z koleżankami, ale też ma okazję nawiązać bliższą relację z Wojtkiem, którego poznała przed wakacjami. Powrót do serii, której poszczególne tomy ukazują się w dużych odstępach, sprawiają kłopot z przypomnieniem sobie, co działo się w poszczególnych częściach. Tak stało się w przypadku sagi „Zapomniane kwiaty”, której dwie pierwsze części czytałam już dosyć dawno, bo prawie rok temu, więc trudno mi było rozeznać się kto jest kim, a jest tych osób dosyć sporo. Brakowało mi jakiegoś przypomnienia, chociażby nakreślenia w formie schematu genealogicznego drzewa. Również nie ma podanego roku, w jakim dzieją się wydarzenia trzeciej części. Jedynie na podstawie dat urodzenia, które były podane w tomie pierwszym i drugim, można wywnioskować, że są to lata osiemdziesiąte, gdyż Basia kończy właśnie szkołę podstawową. Wówczas była ośmioletnia edukacja podstawowa, więc ta bohaterka ma 15 lat. Są to jednak elementy, które można pominąć, chociaż ja osobiście lubię, gdy takie informacje pojawiają się w fabule. Ważniejsze są tutaj relacje rodzinne, tajemnice, które wciąż nie są ujawnione Eryce i Basi, które pragną poznać przeszłość swojej rodziny. Żadnej z tych części nie da się czytać szybko, gdyż styl autorki jest szczegółowy, a wydarzenia następują po sobie bardzo wolno. Poza tym trzecia część to też niezły grubasek, a do tego jest najgrubsza z nich wszystkich, bo liczy sobie ponad 770 stron. Do tego pani Renee Linn nie stosuje podziału na rozdziały i całość jest opisywana niemal ciągłym tekstem z dialogami, a poszczególne epizody mają jedynie między sobą odstępy. Trzeba więc poświecić tej powieści więcej czasu. Nie jest to lektura dynamiczna ani z szybkimi zwrotami akcji, więc wciąga bardzo powoli. To też nostalgiczna podróż w czasie, do lat 80. XX wieku, dzięki której możemy wrócić pamięcią do tamtych lat, gdy nie było komórek, magnetofon był szczytem marzeń, wakacje młodzież często spędzała na zarobkach sezonowych, by zdobyć pieniądze na potrzebne rzeczy. W tamtych czasach książki do szkoły służyły młodszemu rodzeństwu, podobnie jak ubrania. Zwłaszcza na wsiach dzieci miały nie tylko obowiązki związane ze szkołą, ale też pomagały rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa. Autorce udało się oddać klimat tamtych czasów, ale też warunki edukacji, relacji między uczniami, wszelkie niesnaski, uprzedzenia ale i przyjaźnie, sympatie oraz pierwsze porywy serca. Renee Linn napisała tę sagę z przesłaniem, by pamiętać o tym, że życie każdego człowieka jest bezcenne i nieważne jest, jakiej jest narodowości, w co wierzy, jakie ma poglądy i status społeczny. Podkreśla, że „Każdy ma prawo do swojej tożsamości. Starajmy się wybaczać, ale pamiętajmy o przeszłości.” Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakapanie.pl
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Był taki świat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Był taki świat