rozwiń zwiń

Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej

Okładka książki Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej
Katarzyna Droga Wydawnictwo: Znak JednymSłowem biografia, autobiografia, pamiętnik
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-27
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324093052
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej



książek na półce przeczytane 2917 napisanych opinii 1428

Oceny książki Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej

Średnia ocen
6,2 / 10
224 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2445
271

Na półkach:

„Kiedy piszę, nie czuję upływu czasu…”

Zaczyna się mocno, wizytą w redakcji słynnego „Przekroju” i rozmową z redaktorem naczelnym Marianem Eile. To tam z Irki z maturalnej klasy narodziła się nowa osobowość: Joanna Chmielewska.
To przyczynek do świetnej i pełnej niezwykłych zwrotów akcji książki o życiu Joanny Chmielewskiej. Zaledwie przedwczoraj popełniłam na blogu recenzję poradnika o wydawaniu własnej książki. Patrząc na zwykle trudne początki literackiej drogi, jakże pięknym prezentem dla przyszłej autorki, młodej dziewczyny, było usłyszeć po swoich pierwszych próbach literackich takie słowa od liczącej się wydawniczej persony:

„Pisać bezwarunkowo, pisać i napisać. Potem opublikujemy w odcinkach u mnie. Później wydamy w książce, mam znajomych w Czytelniku, zechcą wziąć, szukają takich pomysłów. Jakieś wątpliwości? Za miesiąc tekst?”

Katarzyna Droga ukazuje w „Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej”, wydanej z okazji dziesiątej rocznicy śmierci pisarki, fabularyzowane losy jednej z najpoczytniejszych polskich pisarek (z zawodu architektki, kto wiedział?!), autorki rewelacyjnych powieści kryminalno-sensacyjnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Droga z czułością, lecz i reporterską uważnością odtwarza losy jednej z najbardziej niepokornych i barwnych postaci polskiej literatury popularnej, tworząc opowieść, od której trudno się oderwać. Autorka nie szczędzi czytelnikom odniesień do wspomnianych książek, do opowieści o pisarstwie w czasach socjalizmu, o pierwszych, młodzieńczych relacjach ze znajomymi, o oglądaniu zburzonej stolicy i szukaniu swojego miejsca w pokręconej rzeczywistości oraz wciąż jeszcze niepewnym świecie, gdzie szczególnie artystyczna dusza musiała z mozołem przebijać się do publicznej świadomości…Chmielewska „ożywa” na kartkach, w pełnej charakteru i podszytej ironii historii, w której Katarzyna Droga nakreśliła tak ekspresyjnie jej portret, że poczytna autorka nie powstydziłaby się sama podobnego pisarstwa.
Dusza, zaznaczmy, bardzo pragnąca wolności, o który w szarym czasie PRL-u nie było łatwo. W powieści mamy ogrom odniesień do tego okresu, w którym kochano, przyjaźniono się, pisano, spotykano ze sobą zawsze w ważnych dla rodzin i ojczyzny sprawach. Dzięki talentowi pisarki ma się wrażenie, że plakaty z kanciastymi postaciami robotników, spodnie dzwony, pierwsze kolorowe peweksy, zakłady FSO na obrzeżach miasta, ujęcia z Kroniki Filmowej przed filmowymi hitami, wyświetlanymi w przytulnych kinach czy słynny sygnał Programu Pierwszego Polskiego Radia, są tu tak blisko, że aż chcemy je zamknąć na zawsze w segregatorze wspomnień. Powracamy do przeszłości i najlepszych książek Joanny Chmielewskiej. Wraz z nią dorastamy, aż znajdujemy się w apogeum popularności jej pisarstwa i czasach przełomu, który był dla niej najłaskawszy, co potwierdza jaką kobietą, nie tylko zdolną i rzutką, ale też świetnie dostosowującą się do miejsc i czasów była.

„Joanna nadążała za tymi zmianami […] ale częściowo żyła w świecie swoich książek. Powstawały one teraz jedna po drugiej, wydawane w dużych nakładach, sprzedawały się znakomicie. Stała się znaną pisarką. Tłumaczono je na czeski i rosyjski i za granicami sąsiadów także bardzo się podobały. Jej humor i pełen ironii sposób, w jaki patrzyła na świat, odpowiadały czytelnikom, może były jakimś sposobem na poprawę nastroju. Joanna udowadniała, że młoda, ładna i mądra kobieta da sobie radę nawet z mafią i nie zależy od żadnego ustroju ani od innej zwierzchniej siły. Młodzież z jej powieści była inteligentna i zaradna, pełna pasji. Czytelnicy czekali w kolejkach na książki Chmielewskiej, to była jej dekada".

Dla jej fanów niespodzianek nie będzie, ale dla tych którzy Chmielewskiej dogłębnie nie czytali, momentami odniesienia i to szerokie, do jej licznych powieści, mogą być dość zagadkowe i trudne w zrozumieniu. Ja także czasami gubiłam się trochę podczas lektury: to już o życiu Joanny, czy o życiu jej bohaterów, o pisaniu, czy planach pisania, a może o jakiejś większej, realnej aferze? I wiecie co? Powoduje to ogromny wyrzut adrenaliny podczas czytania, stąd dziwią głosy niektórych czytelników, że ta książka bywa momentami nudna lub nie wiadomo, jaki był jej cel…No ale każdy ma przecież prawo do własnego zdania i tym literatura też żyje!
Zanim podsumuję recenzję, muszę podzielić się jeszcze czymś: okładką książki autorstwa Marii Gromek! Piękna, w pastelowych kolorach, kojarząca się z literaturą dziecinnych lat i może troszkę z czasami PRL-u, gdzie chociaż nie było zbyt kolorowo, to na prywatkach i sylwestrach sypały się cekiny i kotyliony, a w kawiarniach królowały wymyślne desery oraz koktajle mleczne w mlecznych barach. Ta okładka jest po prostu „smaczna” i daję za nią dodatkowy plus! Zresztą tak samo urocza jest okładka niedawnej książki Pani Katarzyny Drogi „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u”, po którą mam nadzieję także wkrótce sięgnąć.
Powieść na pewno przenosi nas w czasy dzieciństwa, jest klimatyczna, szybka; dialogi są świetnie skonstruowane – tak jakby bohaterowie byli tuż obok i rozmawiali bynajmniej nie szeptem!
W opisach codziennego życia Autorka nie unika również ciemniejszych tonów z biografii Artystki: pokazuje samotność pisarki, jej walkę o własną przestrzeń i tożsamość, jej dziwactwa oraz niespełnienia, mozolną walkę o każde zdanie i książkę, a także paradoksy życia w cieniu sukcesu z różnymi mężczyznami u boku. Warto jeszcze na koniec ponownie zaznaczyć, że nie jest to biografa uznanej pisarki, ale luźna opowieść o jej życiu i tworzeniu najpopularniejszych dziełek. Moim zdaniem to coś oryginalnego, przekraczającego nawet formę biografii. O Joannie Chmielewskiej powstało tak wiele poważnych, sztywnych i uładzonych biograficznych materiałów, że każdy kto zechce, sięgnie po nie bez problemu, ale Katarzyna Droga stworzyła coś „ponad” – może nawet trudniejszego w pisaniu niż sama biografia. Nie ma tutaj podanych na tacy informacji, jest ogromna pisarska wyobraźnia, polot i nieustanne zgadywanie, czy w danych momentach mogło być dokładnie tak, a nie inaczej. To książka, która zaciekawi zarówno wiernych fanów Joanny Chmielewskiej, jak i tych, którzy być może dopiero teraz odkrywają, jak wyjątkową osobą była ta elegancko ubrana, energiczna, niekonwencjonalna i pełna ciętego humoru pani. Brawa za ciekawe podejście do osoby, która nie była jednowymiarowa, a nad jej życiem od początku do końca unosił się kolorowy dymek tajemnic.

ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONĘ: https://www.facebook.com/TatraLang/

„Kiedy piszę, nie czuję upływu czasu…”

Zaczyna się mocno, wizytą w redakcji słynnego „Przekroju” i rozmową z redaktorem naczelnym Marianem Eile. To tam z Irki z maturalnej klasy narodziła się nowa osobowość: Joanna Chmielewska.
To przyczynek do świetnej i pełnej niezwykłych zwrotów akcji książki o życiu Joanny Chmielewskiej. Zaledwie przedwczoraj popełniłam na blogu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

414 użytkowników ma tytuł Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej na półkach głównych
  • 264
  • 146
  • 4
100 użytkowników ma tytuł Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej na półkach dodatkowych
  • 32
  • 20
  • 19
  • 10
  • 8
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Katarzyna Droga
Katarzyna Droga
Pisarka, dziennikarka, redaktorka. Od lat tworzy literackie portrety nietuzinkowych kobiet, jest autorką powieści biograficznych o Hance Ordonównie, Aleksandrze Piłsudskiej oraz o Hance Bielickiej. Zajmują ją dzieje rodzin i dziedzictwa pokoleń, napisała podlaską sagę „Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” i „Pokolenia. Powrót do domu”. Jest Podlasianką, urodziła się w Zambrowie, Liceum Ogólnokształcące ukończyła w Łapach. Absolwentka wydziału filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Po ukończeniu studiów pracowała jako nauczycielka języka polskiego, potem jako dziennikarz i redaktor w prasie edukacyjnej i kobiecej, była także współtwórcą wydawcą czasopism młodzieżowych. W latach 2008-2017 była redaktorką naczelną magazynu „Sens” w Wydawnictwie „Zwierciadło”. Obecnie współpracuje z magazynem Twój Styl, mieszka na Podlasiu w domu nad Narwią, gdzie może oddać się swojej pasji pisania.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Madmuazelka Grażyna Plebanek
Madmuazelka
Grażyna Plebanek
Książka zaczyna się od stawiania pytań nie o to kto zabił, lecz dlaczego to zrobił oraz dlaczego nikt nic nie zrobił wcześniej? Zagadkowa śmierć jest tylko punktem wyjścia do odmalowania konkretnej sytuacji społecznej. Ukazuje mechanizm wyparcia, niewidzenia przemocy, odwracania wzroku, wymazywania pamięci. Dotyczy to zarówno sprawców, jak i ich rodzin, sąsiadów, mieszkańców miasteczka. Jakub brzydzi się postępowaniem ojca, ale dorastając podąża w jego ślady. Mad bardzo chce być inna od swoich rodziców, ale w połowie życia spostrzega, że powieliła ich model. Tak bardzo staramy się być różni od naszych rodziców, młodzi, nastoletni, jeszcze nie wiemy czego dokładnie od życia chcemy, ale jedno jest pewne: my nie będziemy tacy. Jednak pewnych wzorców ciężko jest się pozbyć. Nawet jeżeli powierzchownie wybierzemy inny styl życia i bycia, cechy naszych rodziców i tak gdzieś tam z nas wyjdą. Ta książka jest o zmaganiach z losem i przeszłością. O lizaniu ran. O silnych kobietach, o solidarności kobiecej, o sile przyjaźni. Mężczyźni, poza paroma wyjątkami, wypadają tutaj słabo, blado. Cała nadzieja skierowana jest na najmłodsze pokolenie. Drugim ciekawym zagadnieniem jest kwestia życia podzielonego pomiędzy dwa kraje, którego osobiście też doświadczyłam. To trwanie w zawieszeniu, bo jest się gościem u siebie i tą ze wschodu na zachodzie. „Obca wszędzie i wszędzie u siebie”. To specyficzne uczucie, gdy będąc „tu” tęskni się do „tam”. A będąc tam tęskni się do „tu”. I nie da się tej tęsknoty ukoić. Zawsze jest cena do zapłaty. Ciekawsze życie, ale bez poczucia przynależności. Ciekawie zarysowane sylwetki psychologiczne, dobrze poprowadzone historie. Jedyne co mi nie odpowiadało to mało wyszukany styl i zbyt wulgarny (bezcelowo) język, ale historia broni się sama, da się przymknąć na to oko. Warto przeczytać.
Edyta - awatar Edyta
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Moja nitka Dorota Wodecka
Moja nitka
Dorota Wodecka Maria Pakulnis
Urzekła mnie i bardzo wciągnęła biografia Marii Pakulnis "Moja nitka" wydana w formie wywiadu, przeprowadzonego z aktorką przez Dorotę Wodecką. To piękna, ciepła, a przede wszystkim bardzo mądra opowieść o życiu; dzieciństwie, młodości, dojrzewaniu, życiowych wyborach, nauce w szkole teatralnej, pierwszych filmowych rolach, karierze zawodowej, ale to też opowieść o życiu prywatnym, jego urokach i smutkach, stratach i porażkach, o macierzyństwie, osamotnieniu, chorobie, godzeniu się z tym co nas otacza, opowiedziana bez zadęcia, w poczuciu szacunku do życia, świata, wykonywanego zawodu i całego środowiska. Nie znajdziemy tu użalania się nad sobą, nad swoim losem, choć nie zawsze był on łaskawy, nie odczytamy w słowach aktorki pretensji czy choćby nuty żalu do losu o przemijanie, mniej ról, inną ich wartość. Na podstawie tych wyjątkowych i bardzo ciekawych rozmów, Maria Pakulnis jawi się jako osoba wyjątkowo ciepła, mądra, szalenie empatyczna, wrażliwa, tolerancyjna, skromna, niezmiernie pracowita i utalentowana, o czym świadczyć mogą setki ról w filmach, serialach, wielu spektaklach teatralnych, współpraca z takimi wielkimi reżyserami jak Tadeusz Konwicki, u którego zadebiutowała w "Dolinie Issy", z Krzysztofem Kieślowskim, Mariuszem Trelińskim. Karierę na deskach teatralnych rozpoczynała w awangardowym Teatrze Dramatycznym w Słupsku, a w latach 1981-2010 związała się kolejno z kilkoma warszawskimi teatrami – Współczesnym, Dramatycznym i Ateneum. W tej emocjonalnej, mądrej i intymnej rozmowie aktorka nie ocenia wprost swojego życia, jego blasków i cieni, podchodzi do niego z pokorą i ogromnym szacunkiem; za prawdziwe uważa słowa jednego z bohaterów filmu „Dolina Issy”, który zastanawiając się, dlaczego innym jest dobrze, a jemu nie, odpowiada sam sobie, że "być może każdemu dano taką nitkę, jego los i albo schwyci jej koniec i wtedy cieszy się, że postępuje jak należy, albo nie schwyci". Maria Pakulnis uważa, że "można zgubić nitkę, ale szczęściem jest spotkać ludzi, którzy pomogą ci ją złapać, albo na powrót włożą ci ją do ręki." Ona takich ludzi bezinteresownie jej życzliwych wielokrotnie spotkała. Polecam, bo w mojej ocenie jest to jeden z ciekawszych biograficznych wywiadów z ludźmi świata kultury.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 8 2 miesiące temu
Ciało huty Anna Cieplak
Ciało huty
Anna Cieplak
Powieść Anny Cieplak, „Ciało huty”, to gęsta, wielowarstwowa opowieść o tożsamości miejsca i ludzi, których życie nierozerwalnie splotło się z rytmem wielkiego przemysłu. Autorka, znana z wrażliwości na kwestie społeczne, tym razem zabiera nas do Dąbrowy Górniczej, kreśląc obraz miasta żyjącego w cieniu giganta – Huty Katowice. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura ważna i potrzebna, choć wymagająca od czytelnika dużej uważności. Cieplak konstruuje narrację wokół metafory ciała – huta nie jest tu jedynie tłem, zimną konstrukcją z betonu i stali, lecz żywym, pulsującym organizmem, który karmi, ale i powoli trawi swoich mieszkańców. Śledzimy losy bohaterów z różnych pokoleń: od tych, którzy budowali kombinat z entuzjazmem socjalistycznego czynu, po współczesnych trzydziestolatków, próbujących odnaleźć się w postindustrialnej rzeczywistości. Autorka po mistrzowsku pokazuje, jak „ciało huty” przenika do ciał ludzi – poprzez choroby zawodowe, zmęczenie, ale także specyficzny hart ducha i lokalną dumę. To historia o tym, jak wielka polityka i ekonomia odciskają piętno na najbardziej intymnych sferach życia: związkach, macierzyństwie i marzeniach. Co przyciąga do tej publikacji? Największym atutem książki jest jej autentyczność i bezkompromisowość. Cieplak nie upiększa Śląska i Zagłębia, unikając jednocześnie taniej martyrologii. Przyciąga nas: Socjologiczne zacięcie: Autorka genialnie oddaje niuanse klasowe i napięcia między „starym” a „nowym” światem. Język: Styl jest surowy, niemal fizyczny, co doskonale koresponduje z tematyką ciężkiego przemysłu. Lokalny patriotyzm bez patosu: Książka daje głos regionowi, który w literaturze głównego nurtu wciąż bywa traktowany peryferyjnie. Mimo wysokiej noty, „Ciało huty” może być dla niektórych lekturą trudną. Wielowątkowość i spora liczba bohaterów sprawiają, że początkowo łatwo pogubić się w koligacjach i ramach czasowych. Momentami narracja staje się tak ciężka od nagromadzonych problemów społecznych, że brakuje w niej oddechu czy choćby odrobiny światła, co może przytłaczać. Nie jest to książka do „szybkiego czytania” – wymaga ona pełnego skupienia, by nie uronić żadnego z subtelnych znaczeń ukrytych między wierszami. Podsumowując, Anna Cieplak stworzyła przejmujący portret transformacji, która nigdy się nie kończy. To obowiązkowa lektura dla każdego, kto chce zrozumieć współczesną Polskę przez pryzmat jej przemysłowych korzeni.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Moje głupie pomysły Bernardo Zannoni
Moje głupie pomysły
Bernardo Zannoni
Moje głupie pomysły jest trafnym i gorzkim podsumowaniem losów głównego bohatera. Każdy wybór Archy’ego niesie konsekwencje, których nie da się cofnąć ani zneutralizować. Próba kradzieży jajek kończy się kalectwem. Zdobycie ukochanej fortelem prowadzi do relacji, której nie potrafi udźwignąć ani ochronić. Planowany zamach na syna owocuje odwetem -przemoc rodzi przemoc, nawet jeśli intencją było przetrwanie. Powieść Zannoniego pokazuje bezduszne prawa natury, którym - wbrew pozorom - podlegają również ludzie. Matka Archy’ego zostaje porzucona przez ojca. Czym to właściwie różni się od mężczyzn, którzy odchodzą i nie płacą alimentów? Z czasem wiąże się z nową kuną i stopniowo zapada w zapomnienie o własnych dzieciach - ile matek zatraca się emocjonalnie w relacji z konkubinem, zaniedbując wcześniejsze więzi? Świat zwierząt nie jest tu bardziej okrutny niż ludzki; jest po prostu uczciwszy w swojej bezwzględności. Archy od początku czuje, że nie pasuje do świata. Podważa jego sens, próbuje przechytrzyć los, a nawet samą śmierć, jakby nadając znaczenie ciężkiej egzystencji mógł ją unieważnić. W tym sensie jest postacią głęboko ludzką - kimś, kto nie akceptuje ograniczeń własnych zasobów, kto buntuje się przeciw słabości i przypadkowości istnienia. Dopiero z czasem ta historia odsłania się jako metafora dorastania: bolesnego dojrzewania do uznania, że nie jesteśmy wszechmocni, że nie wszystko da się naprawić, a śmierć jest nie tyle porażką, co nieuniknioną częścią życia. Dlatego ta powieść może być szczególnie dotkliwa dla osób, które zaznały żałoby. Nie oferuje pocieszenia.. Zmusza raczej do konfrontacji z brakiem - z tym, że miłość, strata i przemijanie nie zawsze prowadzą do katharsis. Ta historia przywodzi mi na myśl słowa Mariny Diamandis: "I envy the birds high up in the trees They live out their lives so purposefully I envy the spiders, the squirrels and seeds They all find their way automatically" Zazdrość wobec istot, które nie muszą pytać o sens swojego istnienia, staje się jednym z najbardziej bolesnych tematów tej książki. Moje głupie pomysły to nie opowieść o zwierzętach, lecz o uniwersalnym doświadczeniu życia - o próbach nadania mu znaczenia mimo ograniczeń, błędów i nieuchronnego kresu.
Strapiony Marzyciel - awatar Strapiony Marzyciel
ocenił na 6 2 miesiące temu
Zasłużyć na szczęście Anna Karpińska
Zasłużyć na szczęście
Anna Karpińska
Kolejny raz mogę powtórzyć, że śledzenie poczynań literackich Anny Karpińskiej nie jest straconym czasem. Tym razem pisarka serwuje nam coś, co z pozoru wydaje się bajkowe, bo świąteczne, ale słynne grudniowe święta to tylko baza do prawdziwych, bardziej smutnych wydarzeń. Co więcej, wprowadzona retrospekcja nie jest zabiegiem przypadkowym. Wręcz przeciwnie- wszystko, co działo się niegdyś w życiu Romy i Marceliny, miało niebagatelny wpływ na rozwój i postępowanie życiowe obu pań. Co takiego przeszły? Czego doświadczyły? O tym już musimy przekonać się sami. Czy zawsze potrafimy docenić to, co przynosi nam los? Okazuje się, że nie, a wiadomo, że czasu cofnąć nie można… Myślę jednak, że Anna Karpińska chciała nam dobitnie pokazać, że bycie matką to naprawdę odpowiedzialna rola, a nie zabawa lalką, by potem rzucić ją w kąt. Która z bohaterek okazała się lepsza w tej roli- Roma, a może Marcelina? Tego też nie zdradzę, choć przeszłość obu pań jest tu szalenie istotna. Ktoś na forum uznał, że „Zasłużyć na szczęście” można traktować jako dwa odrębne opowiadania. Zgadzam się z tym w stu procentach, a połączenie pewnych istotnych faktów następuje dopiero na końcu powieści. Czy warto poznać wszystkie rozdziały? Myślę, że wielu czytelników nie zawiedzie się, choć nie jest to najlepsza książka autorki.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na 6 4 miesiące temu

Cytaty z książki Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej

Więcej
Katarzyna Droga Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej Zobacz więcej
Katarzyna Droga Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej Zobacz więcej
Katarzyna Droga Niełatwo mnie zabić. Opowieść o Joannie Chmielewskiej Zobacz więcej
Więcej