
Wahadło Foucaulta

680 str. 11 godz. 20 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Il pendolo di Foucault
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 680
- Czas czytania
- 11 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373922242
- Tłumacz:
- Adam Szymanowski
Po "Imieniu Róży" Eco napisał następną doskonałą powieść, w której przeplatają się wątki z przeszłości i teraźniejszości. Templariusze, różokrzyżowcy, iluminaci, śledztwo prowadzone przez miłośników historii, szalona podróż po Ameryce Południowej - w tej książce jest wszystko! Wspaniała przygoda.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wahadło Foucaulta w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wahadło Foucaulta
Poznaj innych czytelników
5702 użytkowników ma tytuł Wahadło Foucaulta na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 070
- Przeczytane 2 513
- Teraz czytam 119
- Posiadam 720
- Ulubione 117
- Chcę w prezencie 37
- Literatura włoska 22
- Literatura piękna 19
- Ebooki 11
- Beletrystyka 10









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wahadło Foucaulta
Lekko męcząca...
Lekko męcząca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozumiem ogrom pracy włożonej w tą powieść, złożoność całej struktury i pomysłu oraz wiedzę autora. Ale wyłapałam nieścisłość historyczną, poza tym były wątki, które wydały mi się zbędne i generalnie była mocno rozwleczona.
Rozumiem ogrom pracy włożonej w tą powieść, złożoność całej struktury i pomysłu oraz wiedzę autora. Ale wyłapałam nieścisłość historyczną, poza tym były wątki, które wydały mi się zbędne i generalnie była mocno rozwleczona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyła mnie strasznie ta filozoficzno-historyczno-językowa żonglerka.
Zmęczyła mnie strasznie ta filozoficzno-historyczno-językowa żonglerka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zaczęło się od kilku stron o wahadle, to już wiedziałem, że nie bedzie to lektura na jeden wieczór :D
Jak zaczęło się od kilku stron o wahadle, to już wiedziałem, że nie bedzie to lektura na jeden wieczór :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too "łączeniu kropek" w błędnej sekwencji aktów/faktów, o teoriach spiskowych, o nadinterpretacji...
o "łączeniu kropek" w błędnej sekwencji aktów/faktów, o teoriach spiskowych, o nadinterpretacji...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak mi przyszlo do glowy, ze Dan Brown powinien sie uczyc od Umberto Eco, jak sie odrabia lekcje przed napisaniem porzadnej powiesci, ktora lawiruje w meandrach historii (ze o stylu i slownictwie samego Autora juz nie wspomne)! Roznica jak miedzy szklaneczka whisky piecioletniej i dwudziestojednoletniej.
Tak mi przyszlo do glowy, ze Dan Brown powinien sie uczyc od Umberto Eco, jak sie odrabia lekcje przed napisaniem porzadnej powiesci, ktora lawiruje w meandrach historii (ze o stylu i slownictwie samego Autora juz nie wspomne)! Roznica jak miedzy szklaneczka whisky piecioletniej i dwudziestojednoletniej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że Eco to nie tylko pisarz, ale też niecodzienny erudyta i filozof, nikogo nie trzeba o tym przekonywać - jego powieści świadczą o tym wystarczająco. Przy lekturze "Imienia róży" uważałam to za zaletę i powód do podziwu. W przypadku "Wahadła Foucaulta" jednak mnie Eco nieco zmęczył.
Trudno mi tych dwóch powieści ze sobą nie porównywać. "Imię róży", pomimo finezyjnej, rozbudowanej intrygi, mimo kolejnych warstw i wątków pobocznych, miała strukturę właściwie linearną. Od pierwszego zabitego mnicha idziemy za Wilhelmem i Adso w ślad za mordercą i rozwikłujemy tajemnicę biblioteki. Tymczasem fabuła w "Wahadle Foucaulta" nie idzie naprzód, tylko zatacza niekończące się spirale.
Rozumiem, jaka była filozoficzna podbudowa tej książki. Koncepcja poszukiwania tajemnicy, ten wszechogarniający spisek, ukryte dno rzeczywistości - wszystko to sprzyja spiętrzaniu źródeł, historycznych i kulturalnych skojarzeń. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że to, co działa w warstwie filozoficznej, zupełnie nie sprawdza się w warstwie fabularnej. Ogromna, przytłaczająca kwerenda, którą Eco przedstawia na kartach "Wahadła..." w końcu robi się nużąca. To już momentami nie powieść, tylko niekończący się wykład z historii literatury i antropologii. Kiedy bohaterowie po raz kolejny uderzają się w czoła, stwierdzając "Aha! To przecież oczywiste, że te wątki się wiążą!", nie sposób w którymś momencie nie wzruszyć ramionami i nie zapytać "Jezu, ale właściwie o co chodzi?". Rozumiem, że autorowi o to chodziło. Mówi to zresztą ustami Lii, która wyśmiewa rozbuchaną, wszechogarniającą koncepcję głównych bohaterów. Fakt pozostaje jednak faktem. Erudycja autora dławi fabułę i ją przyćmiewa.
Znów w przeciwieństwie do "Imienia róży" - rozwiązanie tej ogromnej intrygi nie daje katharsis. To ani wada, ani zaleta - po prostu nieuchronność, która zostawia czytelnika z poczuciem pustki.
Na marginesie - rozczula mnie bardzo podejście Eco do technologii. Zetknęłam się z tym po raz pierwszy w zbiorze felietonów Eco "Pape Satàn aleppe", gdzie mocno było widać, że autor nie bardzo nadąża za współczesnym światem. "Wahadło..." to potwierdza. Casaubon, który jako zawód wybiera sobie bycie czymś w rodzaju żywego Google'a, czy Abulafia - najzwyklejszy edytor tekstowy - sprowadzony do funkcji niemal boskiej. To tak jak w XIX-wiecznych powieściach, gdzie Zola straszył nas pierwszymi ogromnymi magazynami mody kobiecej. Jakie wrażenie może wywołać to na czytelniku, który zamawia sobie książki z Amazona, a ich adaptacje ogląda na Netfliksie?
W ostatecznym rozrachunku - doceniam "Wahadło..." za to, co u Eco sprawdzone, za erudycyjną podbudowę (nawet jeśli przytłacza),za filozoficzne tło, za nieoczywisty, cierpki humor tam, gdzie się go czytelnik najmniej spodziewa, za barwne postaci - tutaj zwłaszcza w osobie Jacopo Belbo, który jest jednocześnie cynikiem i tchórzem, niespełnionym artystą i równie niespełnionym kochankiem, erudytą i zupełnie małostkowym, samolubnym człowiekiem. Uwielbiałam go tak samo jak Wilhelma z Barskeville.
A do Eco pewnie jeszcze wrócę. Niech znowu zadusi mnie i oczaruje na dziewięciuset stronach kolejnej ze swoich powieści.
O tym, że Eco to nie tylko pisarz, ale też niecodzienny erudyta i filozof, nikogo nie trzeba o tym przekonywać - jego powieści świadczą o tym wystarczająco. Przy lekturze "Imienia róży" uważałam to za zaletę i powód do podziwu. W przypadku "Wahadła Foucaulta" jednak mnie Eco nieco zmęczył.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi tych dwóch powieści ze sobą nie porównywać. "Imię róży", pomimo...
Gdybym miała zawrzeć fabułę tej powieści w jednej linijce, brzmiałaby ona tak: “Skondensowanie książek Dana Browna w erudycyjnej wersji dla ambitnych”.
Czego tu nie ma… masoni, różokrzyżowcy, templariusze, alchemicy, teozofowie, hrabia Saint Germain itd. Rozmaite teorie spiskowe dziejów wrzucone do jednego worka, przeplatane fragmentami inspirowanymi życiorysem Autora oraz przygodą trójki sceptyków, którzy z własnej woli weszli na zakazany teren. Dzieło to, to tak naprawdę eksperyment literacki i satyra na zwolenników teorii spiskowych, ezoteryków, wydawców poczytnych sensacji a w końcu tych, którzy z drwią z wymienionych powyżej. Podczas czytania bawiłam wybornie!
Główną wadą powieści jest jednak zbyt szerokie podejście do tematu i przywołanie dziesiątek zagadnień na raz. W porównaniu z pierwszą połową książki, zakończenie jest jakby niedorobione- sklecone naprędce. Niektóre wątki zostały rozwinięte i nabrały ostatecznego kształtu w “Cmentarzu w Pradze” i chociażby dlatego wielbiciele Umberta Eco powinni sięgnąć po tę powieść.
Mój drugi zarzut dotyczy samego wydania*. W niektórych miejscach dramatycznie wręcz brakowało mi przypisów. Wiem, że niby wszystko można znaleźć w internecie, nie chodzi mi też o wyjaśnienia trudnych terminów, lecz o kontekst i uwagi. Każdy przypis redakcji czy tłumacza jest świadectwem szacunku wydawcy do czytelnika oraz obrazuje jego zaangażowanie. Zrobiono kopiuj-wklej z poprzedniego wydania. Zauważyłam też niekonsekwencję w tłumaczeniu cytatów na początku rozdziałów- niektóre ich w ogóle nie mają! Fragmenty z włoskiego, angielskiego czy niemieckiego są tłumaczone, natomiast np. z hebrajskiego- nie. Przy czym odwołania do ksiąg z których pochodzą są bardzo obszerne. Prawdopodobnie to zasługa oryginału. Panie i Panowie, albo tłumaczymy wszystko, albo nie tłumaczymy nic! Nie każę wam tego robić od razu w tekście, ale przypisy na końcu byłyby mile widziane. Książka fantastycznie prezentuje się na półce, ale w przypadku takich, skomplikowanych powieści z szerokim kontekstem historycznym, mile widziane byłoby coś więcej ze strony merytorycznej.
Podsumowując,
radość z czytania: 9/10
treść: solidne 7/10
wydanie: 6/10
//* odnosi się do wydania Noir sur Blanc z 2023r.
Gdybym miała zawrzeć fabułę tej powieści w jednej linijce, brzmiałaby ona tak: “Skondensowanie książek Dana Browna w erudycyjnej wersji dla ambitnych”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzego tu nie ma… masoni, różokrzyżowcy, templariusze, alchemicy, teozofowie, hrabia Saint Germain itd. Rozmaite teorie spiskowe dziejów wrzucone do jednego worka, przeplatane fragmentami inspirowanymi życiorysem Autora oraz...
Momentami fajna i ciekawa, ale czasem dziwna.
Momentami fajna i ciekawa, ale czasem dziwna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpisek toczący się przez wieki choć podejrzewam że podany w mało przystępny sposób dla ludzi nie interesujących się historią, niemniej dla jej miłośników to wielka uczta. Początkowo miałem wrażenie że to będzie przegadana książka ale potem te rozmowy zaciekawiły mnie na zabój - tyle tam odniesień, ciekawostek iż byłem zawiedziony że to już koniec. Uwielbiam tą książkę.
Spisek toczący się przez wieki choć podejrzewam że podany w mało przystępny sposób dla ludzi nie interesujących się historią, niemniej dla jej miłośników to wielka uczta. Początkowo miałem wrażenie że to będzie przegadana książka ale potem te rozmowy zaciekawiły mnie na zabój - tyle tam odniesień, ciekawostek iż byłem zawiedziony że to już koniec. Uwielbiam tą książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to