Wielki strach. To samo, ale inaczej

Okładka książki Wielki strach. To samo, ale inaczej autora Julian Stryjkowski, 9788378665199
Okładka książki Wielki strach. To samo, ale inaczej
Julian Stryjkowski Wydawnictwo: Austeria biografia, autobiografia, pamiętnik
494 str. 8 godz. 14 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-06-28
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
494
Czas czytania
8 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378665199
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki strach. To samo, ale inaczej w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wielki strach. To samo, ale inaczej

Średnia ocen
7,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wielki strach. To samo, ale inaczej

avatar
124
27

Na półkach:

Kupiona w Paryżu w 81, może 82 roku. Zrobiła ogromne wrażenie.

Kupiona w Paryżu w 81, może 82 roku. Zrobiła ogromne wrażenie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
814
814

Na półkach:

„Wielki strach” sytuuje się bardzo blisko wielkiej galicyjskiej tetralogii Juliana Stryjkowskiego, a zarazem w pobliżu biografii samego autora. Rosyjska okupacja Lwowa w latach 1939-41 i główny bohater, Artur Salz, Żyd, który sześcioramienną Gwiazdę Dawida zastąpił pięcioramiennym czerwonym symbolem radzieckiej rewolucji, z syjonizmu przerzucając się na komunizm. Piszę o tym dość lekko, jednak dla Artura, jako prawdziwego idealisty, jest to poważna deklaracja. Wiara pełni w tym przypadku rolę życiodajnego powietrza, napędzającego cały organizm do działania.

Powieść rozpoczyna się bombardowaniem Warszawy, paniczną ucieczką przed siebie, byle dalej od miasta, od huku pocisków i dymu pożarów. Dokąd tu jednak uciekać, gdy z jednej strony Niemcy, a z drugiej ruscy? Które zło jest mniejsze? Sprawa wygląda przejrzyście jedynie dla działaczy komunistycznych, nie bardzo lubianych w II RP.

Julian Stryjkowski jest mistrzem scen rodzajowych. Obrazy ludzi chowających się w popłochu przed kanonadą z powietrza w przydrożnych rowach, chłopów, rozdrapujących między siebie powierzone im w zaufaniu uchodźcze mienie, przechodniów wiwatujących na cześć Francji, przyszłej wybawicielki Polaków i pogromczyni hitlerowskich Niemiec. Scenki te nie mają sobie równych w polskiej literaturze, tak są żywe, plastyczne i wyraziste. Te zmieniające się niczym w kalejdoskopie kadry, migotliwe odłamki życia, unaoczniają prawdziwą grozę i obnażają ludzką naiwność. W sytuacji ekstremalnej nie ma zasad, działa siła i przypadek. Niektóre sceny przybierają wymiar symboliczny, jak ta z wozem pancernym, pędzącym ile sił w gąsienicach na wschód Polski, by tam zatrzymać wroga. Gdy okazuje się, że jest za późno i radzieckie wojska weszły już do Polski:

„Piętrowy, pancerny wóz zatrząsnął się i wypuścił czarną chmurę dymu. Kierowca wyskoczył. Motor ciężko pracował. Wóz trzeszczał, ale nie ruszał z miejsca. Nastąpił ogłuszający huk. Żelazne szwy powoli pękały. Motor rzęził jak w agonii, aż zastukał parę razy, jak umierające serce, i zamilkł. Ściany zawaliły się i na środku drogi ułożyła się kupa żelastwa.”

Z ciekawością śledzimy zderzenie idealistycznej wiary Artura w komunistyczną doktrynę z brutalnymi realiami wprowadzania jej w życie. To doskonałe, precyzyjne i ukazane z dużą wrażliwością studium narastania rozczarowania, kolejne próby ślepej ufności, zastępowane powoli niedowierzaniem zmieszanym z coraz silniejszą frustracją. Bo przecież przyjąć do wiadomości fakt, że ideały właśnie roztrzaskały się o bruk, zostały pożarte przez nienasycony apetyt despocji, to przyznać, że zmarnowało się kawał swego życia na coś, co tak naprawdę jest złem. Dlatego też na pytanie, czy nie przemawiają do niego fakty, Artur odpowiada z uporem maniaka: „Owszem, ale zależy, jakie fakty.”

Julian Stryjkowski przemyca też fragmenty dość zabawne, mające w sobie potencjał anegdoty, i mogłyby one wywołać śmiech, gdyby nie nasza historyczna pamięć, wiedza, jak tragicznie kończyły się podobne sytuacje, na przykład pogromami.

„Bolszewików wypędzono i w Żurawicy powstał obóz dla rabinów i chasydów, bo pomagali wrogowi. Kiwali się i podnosili do góry ręce, dając znaki bolszewikom. Miano ich za to powiesić. W obozie wybuchła zaraza, wielu umarło, a resztę wypuszczono, kiedy okazało się, że są niewinni. Wyjaśniło się, że Żydzi, modląc się, lubią się kiwać.”

„Wielki strach” jest powieścią mądrą i głęboko sięgającą w ludzkie motywacje, rozkładającą na drobne pierwiastki podłoże naszych działań, ale również ich praprzyczyny, te słabo przez nas uświadamiane początki pobudek, tkwiące w osobowości i marzeniach.

Mamy przed sobą udaną panoramę Lwowa pierwszych lat wojny, a także genialne portrety karierowiczów i cynicznych leserów i równie mocne wizerunki ludzi zagubionych, niezaradnych. Główna postać, Artur Salz, to majstersztyk psychologicznej wnikliwości i pisarskiej intuicji, a także własnych wspomnień Stryjkowskiego, być może jego porte parole. Jest wrażliwy i potrzebuje przewodnictwa idei. Pierwotnie syjonista, myślący poważnie o wyjeździe do Palestyny, by wespół z innymi budować państwo żydowskie, w końcu wybiera komunizm. Z charakterystycznym dla siebie entuzjazmem oddaje mu się w posiadanie duszą i ciałem, bez reszty. Realia lwowskiego życia pod sowieckim naczalstwem wystawiają jego czystą wiarę na ciężką próbę. Słyszy słowa:

„Ta twoja ideologia zaczerpnięta z książek włożyła ci okulary na nos z wąską marksistowską szparką. Ażebyś nic innego nie dostrzegał.”

Ale widzi, co się dzieje, niepewnym wzrokiem szuka tych, którzy z dnia na dzień znikają, boi się zadawać pytania…Tak naprawdę boi się rozumieć i wyciągać wnioski. Komunistyczne ideały stały się bowiem przez minione lata rusztowaniem, na którym rozpiął swoje poczucie ładu i bezpieczeństwa, sprawiedliwości i dobra. Jeżeli ów sztucznie podtrzymywany mrzonkami kręgosłup się złamie – cóż mu pozostanie?

Ciekawa konstrukcyjnie jest kontynuacja „Wielkiego strachu”, opowieści w jakiejś mierze jednak fikcjonalnej, w „To samo, ale inaczej”, gdzie narracja jest już pierwszoosobowa, a Julian Stryjkowski prowadzi nas dalej ścieżką wydeptaną przez samego siebie z Lwowa przez Uzbekistan i Moskwę. Artura żegnamy, gdy „Chwycił się sztachety szpitala Czerwonego Krzyża. Opadł na kamienne podbudowanie. Zdjął go wielki strach.” Stryjkowski pozostawia go w tej panice i niepewności, odwraca się od swojego bohatera i mówi: „Spisałem go na straty. Ja poszedłem dalej.”

Szczególną uwagę w narracji „Wielkiego strachu’ zwraca dramatyczna sytuacja Żydów, a więc w gruncie rzeczy większości bohaterów Juliana Stryjkowskiego. Wiemy, że sam autor, syn mełemeda w małej galicyjskiej miejscowości, doskonale pamięta, co odczuwał w tym czasie, co obserwował, co słyszał od przyjaciół i ludzi spotkanych w trakcie swojej wędrówki. Ta społeczność znalazła się w kleszczach, mogła pozostać pod niemiecką okupacją, albo uciekać, jak wielu, na wschód. Z jednej strony wiedziano, jaki los spotkał Żydów na wcześniej przez Niemców zajętych terenach, z drugiej zaś w trakcie dwóch pierwszych lat wojny komunistyczna władza zdążyła pokazać swoje prawdziwe oblicze. Rozterki żydowskich bohaterów stanowią bardzo mocny element tej prozy, jej doskonale wyważony, istotny akcent. Obserwujemy przemianę wewnętrzną, wstrząs, niedowierzanie, wyparcie, wszystkie kolejne etapy oswajania się z szokiem i zaczątki metamorfozy. Dzięki temu śmiało można prozę Juliana Stryjkowskiego określić mianem psychologicznej, co przy całej prostocie jej formy i licznych, wartkich dialogach, będących często ostrym sporem, wywiera silne wrażenie.

Tetralogia galicyjska i powiązana z nią właśnie omawiana opowieść to już kanon polskiej literatury, proza przyciągająca czytelnika doskonałą polszczyzną, trafnością metafory, prawdziwością historycznego obrazu i psychologiczną głębią sylwetek bohaterów, zmuszonych do dokonywania wyborów bardzo dla nich trudnych i niebezpiecznych. Tego typu literatura dojrzewa niczym dobre wino, nie tracąc nic ze swoich przymiotów, nabywając zaś dodatkowego waloru ponadczasowej klasyki.
Za egzemplarz dziękuję: https://sztukater.pl/

„Wielki strach” sytuuje się bardzo blisko wielkiej galicyjskiej tetralogii Juliana Stryjkowskiego, a zarazem w pobliżu biografii samego autora. Rosyjska okupacja Lwowa w latach 1939-41 i główny bohater, Artur Salz, Żyd, który sześcioramienną Gwiazdę Dawida zastąpił pięcioramiennym czerwonym symbolem radzieckiej rewolucji, z syjonizmu przerzucając się na komunizm. Piszę o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2130
1710

Na półkach: , , ,

Książkę Stryjkowskiego o przeżyciach Polaka w okupowanym przez Sowietów Lwowie chciałem już dawno przeczytać, nabyłem jakiś czas temu audiobooka, ale był tak fatalnie czytany przez Henryka Machalicę, że nie byłem w stanie słuchać. Ostatnio zatem zakupiłem książkę w wersji papierowej pięknie wydaną przez oficynę Austeria i zabrałem się do lektury.

Opowiada Stryjkowski historię Artura Salza, żyda mocno komunizującego w II Rzeczypospolitej, który we wrześniu 1939 r., ucieka z Warszawy przed Niemcami do Lwowa, okupowanego przez Sowietów. Tam pracuje w propagandzie, w redakcji 'Czerwonego Sztandaru' i przechodzi przyspieszony kurs sowieckiej indoktrynacji: nie tylko należało aprobować nowy ustrój, ale też aktywnie wyrażać dla niego swój entuzjazm. Jak mówi jedna z bohaterek książki: „Takiej niewoli jeszcze nie było, jak świat światem, takiej niewoli w historii nie było, żeby śpiewać, tańczyć, klaskać i chwalić niewolę jako wolność.” A rzeczywistość skrzeczała: głośniki na ulicach gadały bez przerwy o wyższości i wspaniałości ustroju sowieckiego, ale kolejki po chleb formowały się już w nocy. No cóż, tak się w Rosji Sowieckiej łamało charaktery i budowało nowego człowieka. Dla Polaków, nawet polskich komunistów było to nie do pojęcia, ale niektórzy się poddali, a kto się buntował, był aresztowany przez wszechobecne i wszechwładne NKWD. Po prostu upiorny dom wariatów.

Obrazek to nie nowy, czytałem o owej totalnej indoktrynacji w wielu książkach – 'Rok 1984' Orwella, 'Szepty' Figesa, w mało znanej a wartej lektury 'Dzieci rewolucji' Leonharda i kilku innych. Niestety, u Stryjkowskiego ów gwałt na narodzie opisany jest słabo. Napisane to rozwlekle, masa tam niekończących się dialogów, wiele opisów które wyglądają jak nieukończone szkice, czytało mi się zatem rzecz całą ciężko. Książka może być ciekawa jako paradokumentalny zapis owych strasznych czasów, ale wartość literacką ma nikłą.

Pisze we wstępie Piotr Paziński, że Artur Salz to alter ego Stryjkowskiego, niejasne jest zatem schowanie się pisarza za postacią Artura, mógł rzecz całą opublikować w formie wspomnień, a nie powieści. Zwłaszcza że druga część książki, 'To samo ale inaczej' opowiadająca o przeżyciach pisarza w ZSRR po ataku Niemiec, ma właśnie formę wspomnień i czyta się ją dużo lepiej od 'Wielkiego strachu'.

Na koniec pomyślałem ciepiej o audiobooku, może i interpretacja pana Machalicy nie była tak zła, tylko tekst słabiutki...

Książkę Stryjkowskiego o przeżyciach Polaka w okupowanym przez Sowietów Lwowie chciałem już dawno przeczytać, nabyłem jakiś czas temu audiobooka, ale był tak fatalnie czytany przez Henryka Machalicę, że nie byłem w stanie słuchać. Ostatnio zatem zakupiłem książkę w wersji papierowej pięknie wydaną przez oficynę Austeria i zabrałem się do lektury.

Opowiada Stryjkowski...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Wielki strach. To samo, ale inaczej na półkach głównych
  • 54
  • 28
22 użytkowników ma tytuł Wielki strach. To samo, ale inaczej na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Julian Stryjkowski
Julian Stryjkowski
Julian Stryjkowski – polski prozaik, dramaturg i dziennikarz. Pochodził z żydowskiej rodziny ze wschodniej Galicji, urodził się i wychował w Stryju. Chodził do polskich szkół, jednak we wczesnej młodości przeżył fascynację syjonizmem, wstąpił do syjonistycznej organizacji młodzieżowej Ha-Szomer Ha-Cair i nauczył się języka hebrajskiego. Był homoseksualistą, co wielokrotnie skutkowało szykanami i odtrąceniem zarówno w społeczności żydowskiej, jak i polskiej. Po zerwaniu z syjonizmem studiował polonistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Po studiach był nauczycielem j. polskiego w gimnazjum w Płocku (1932–1933),skąd go wyrzucono, oficjalnie z powodu oskarżeń o szerzenie ideologii komunistycznej. Niedługo później, w 1934 zapisał się do nielegalnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, za przynależność do której był więziony w latach 1935–1936. Po zwolnieniu z więzienia przeniósł się do Warszawy, gdzie znalazł pracę w księgarni. Publikował na łamach „Młodego Świata” pod pseudonimem Łukasz Monastyrski. Po wybuchu wojny udał się do Lwowa, gdzie był świadkiem wkroczenia wojsk radzieckich. W przyłączonym do ZSRR Lwowie pracował początkowo w redakcji polskojęzycznego dziennika „Czerwony Sztandar”, z którego jednak został wyrzucony i znalazł pracę w polskiej rozgłośni sowieckiego radia. Po ataku III Rzeszy na ZSRR latem 1941 uciekł w głąb Rosji. Pracował jako robotnik fizyczny, między innymi w Uzbekistanie i w fabryce broni pod Moskwą. Dzięki pomocy Wandy Wasilewskiej w 1943 dostał pracę korektora w redakcji tygodnika „Wolna Polska” (organu Związku Patriotów Polskich) w Moskwie. Awansując, a w końcu obejmując stanowisko redaktora, pracował w moskiewskiej redakcji do zakończenia wojny. Do 1946 r. nazywał się Pesach Stark, po powrocie do kraju zmienił oficjalnie nazwisko na Julian Stryjkowski – od rodzinnego miasta Stryj. Należał do PPS, później do PZPR. Był redaktorem Polskiej Agencji Prasowej w Katowicach (od 1946) i w Rzymie (1949-1952),kierownikiem działu prozy w miesięczniku „Twórczość” (od 1954 do emerytury w 1978). Zerwał z komunizmem występując z PZPR w 1966 (wraz z innymi intelektualistami),w proteście przeciw wyrzuceniu z partii Leszka Kołakowskiego; był też jednym z sygnatariuszy „Listu 59” protestującego przeciwko zmianom w Konstytucji PRL (1975). Laureat Nagrody Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego (1993). Twórczość Juliana Stryjkowskiego skupia się na przedstawieniu losów społeczności żydowskich, szczególnie zwracając uwagę na problem zachowania tożsamości narodowej i religijnej. W jego utworach pojawiają się również wątki Holocaustu i niszczącego działania ideologii (zwłaszcza komunizmu i syjonizmu) oraz tematy uniwersalne: pytania o miejsce człowieka w świecie, istnienie boga, sens życia i cierpienia. Konstrukcja jego powieści unika tendencyjności, a każdy z bohaterów (którzy zazwyczaj reprezentują nie tylko różne osobowości ale również postawy ideowe) zyskuje prawo wypowiedzi. W wywiadach po wydaniu „Milczenia” jako oś swojego pisarstwa wskazywał na poczucie wykluczenia (w życiu osobistym związane z homoseksualizmem) i samotności – cechy, które często przenosi na głównego bohatera. Takie przedstawienie postaci bliskie jest bohaterowi romantycznemu. W swoich wypowiedziach Stryjkowski zwracał uwagę na ważną rolę (szeroko rozumianego) romantyzmu w swojej twórczości. Pisarstwo Stryjkowskiego bywa czasem określane terminem realizm mistyczny, który oddawać ma jednoczesną realistyczną konstrukcję jego utworów z jednej strony oraz przesycenie duchowością (aż do pewnej materializacji pojęć duchowych) z drugiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Wielki strach. To samo, ale inaczej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki strach. To samo, ale inaczej